Dodaj do ulubionych

Boicie się porodu?

30.07.08, 16:05
Witam przyszłe mamusie,ja jestem juz w 21tc i czas leci znalazłam pare stron z
porodami,powiem wam szczerze że boję się i to bardzo,ale bardziej boje się o
swojego maluszka.Jestem straszna panikarą więc nie wiem jak to bedzie przed
porodem,zrobie z lekarzami pożądek smileOJ na długo mnie popamiętają smile piszcie
pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • loca20 Re: Boicie się porodu? 30.07.08, 16:20
      Jestem w 28 tc i jak na razie się nie boję, chociaż chyba każda z nas -
      pierworódek - nosi w sobie jakiś niepokój, bo w końcu to coś całkiem dla nas
      nowego (poród). Tyle się słyszy o tym jaki to ból itd, ale jakoś (zupełnie nie
      wiem dlaczego) na razie mnie to nie przeraża. Może dlatego, że na razie bardziej
      martwię się o to aby donosić Maluszka do bezpiecznego terminu (bezustanne
      leżenie od 13 tc - ciąża zagrożona, szyjka 1 cm, wewnętrznie rozwarta). Jednak z
      całą pewnością, mimo tego, że teraz po prostu o tym nie myślę i się nie dręczę
      strachem przed porodem, to zapewne przy rozpoczęciu porodu, pierwszych skurczach
      itp. popadnę w niezły popłoch i strach napewno obleci mnie na całego, bo chyba
      to co wzbudza ogólny postrach, a tym bardziej jak nigdy nie miało się z tym
      styczności to wszystko potrafi kiedyś przerazić wink Ale spokojnie, tyle kobiet co
      dało radę przed nami to i my damy. Pozdrawiam!
      • loca20 Re: Boicie się porodu? 30.07.08, 16:24
        A co do Twojej wypowiedzi: "zrobie z lekarzami pożądek smileOJ na długo mnie
        popamiętają" to mój mąż stwierdził, że jeszcze przemyśli poród rodzinny
        (oczywiście się zgrywa, bo od początku mówiliśmy, że taki chcemy), bo obawia się
        o mój niewyparzony język w ekstremalnych sytuacjach wink Jak znam siebie to też
        się chyba o to obawiam, bo tyle co czytałam na tym forum czy słyszałam od
        znajomych o emocjach towarzyszących porodowi to kobieta nie rzadko po prostu nie
        panuje nad tym co mówi. Ale przecież w połowie porodu nas z porodówki nie
        wyrzucą, nie? wink hehe... Będzie dobrze, cały personel napewno nie jedno już
        widział i słyszał od rodzących kobiet, więc zapewne są przygotowani na przeróżne
        nasze reakcje wink
        • niunia8982.2 Re: Boicie się porodu? 30.07.08, 16:58
          hehe no jasne,ze nas nie wyrzuca smilespróbowaliby.... smileMy z mężem tez chcemy
          poród rodzinny,lecz ja swojego już uprzedziłam,że wcale nie bedzie miło i
          przyjemnie smile mój mąż odważny zgodził się i bardzo się ciesze,że w tak ważnym
          momencie bedzie ze mna.Nie wiem czy czytałaś wątek-"poród na wesoło" no ja mam
          nadzieje ze tez tak miło bede wspominała poród smilepozdrawiam

          --
          21tc smile
          • jadziunia5 Re: Boicie się porodu? 30.07.08, 17:36
            ja boję się strasznie, mój mąz najpierw powiedział, ze nie idzie ze
            mną, bo nie ręczy za siebie jak będą coś robić nie tak albo będą na
            mnie wrzeszczeć, ale już zmienił zdanie i powiedział, ze mnie samej
            tam nie zostawi smile a ja szczerze mówiąc, nie wiem czy to dobra
            decyzja
            • slonko1335 Re: Boicie się porodu? 30.07.08, 17:49
              A ja jakoś się nie boję, za pierwszym razem miałam cc i byłam załamana, bałam
              się jak cholera, tym razem jak usłyszałam, że póki co nie ma wskazań do cc i
              mogę rodzić sn zupełnie się odstresowałam. Mąż oczywiście chce rodzić ze mną do
              czego ja nie jestem do końca przekonana ale wiem, że przyda się ktoś kto będzie
              pilnował porządku, poza tym on zawsze wszystkie panie czaruje jak trzeba coś
              szybko załatwić w urzędach to może i położną jakoś omamismile
              • alicja0000 Re: Boicie się porodu? 30.07.08, 18:17
                Ja się w ogóle nie boję i nigdy nie bałam. Opowieści kobiet po porodzie są
                nieraz mocno przesadzone poza tym to tylko ich subiektywne odczucia. Tak jak
                naczytałam się o teście obciążenia glukozą- że to takie okropne i niesmaczne, że
                kobiety podchodzą do tego badania i po trzy razy, że wymiotują, ze nie dają rady
                tego wypić, kombinują z cytrynami... Trzy dni temu sama miałam to badanie i
                byłam bardzo mile zaskoczona smakiem glukozy. To było nawet dobre,
                słodziutkie.Ja uwielbiam słodycze dlatego nie miałam problemu z wypiciem. Sądzę,
                że z porodem jest podobnie: jedna umiera z bólu i mdleje inną tylko pobolewa jak
                na okres ale wszystko jest do zniesienia i nie zamierzam się porodem stresować.
                • niunia8982.2 alicja0000 30.07.08, 20:42
                  opowiedz jak to jest z tą glukozą,idzie się do apteki i kupuje glukoze w
                  saszetce? a potem musze to rozrobic z woda i wypic naczczo ale gdzie w domu ?
                  czy tam w labolatorium? i odczekac musze godzine i po godzinie pobiora mi krew?
                  na to badanie jest potrzebne skierowanie? i ile takie badanie kosztuje i ta
                  glukoza w aptece? odpisz prosze bo za tydzien ide na polowkowe i pewnie bede
                  musiala to zrobic a wole za wczasu wiedziec,pozdrawiam
                  • anamallorca Re: alicja0000 30.07.08, 22:40
                    odpowiedz dla niuni8982.2 i nie tylko, odnosnie glukozy: glukoze
                    dostaje sie w laboratorium, pije, jest bardzo slodka, smakuje jak
                    cukier rozpuszczony w wodzie, odczekuje godzine i po godzinie
                    pobieraja krew, na Majorce, gdzie bede rodzic potrzebne jest
                    skierowanie od ginekologa prowadzacego, pozdrawiam i potwierdzam, ze
                    smakuje jak duzo landrynek rozpuszczonych w wodzie.
                    • memphis90 Re: alicja0000 01.08.08, 18:03
                      Ja musiałam glukozę kupić w aptece, nie dawali jej w laboratorium. Ja miałam od
                      razu zalecone 75g, więc czekałam 2h i musiałam być na czczo. Piłam tę glukozę
                      też w lab, pod czujnym okiem laborantkismile
    • titerlitury Po wielu rozmowach z dzieciatymi przyjaciółkami 30.07.08, 18:21
      daleko bardziej obawiam się połogu...
      • loca20 Re: Po wielu rozmowach z dzieciatymi przyjaciółka 30.07.08, 19:07
        niunia8982.2 napisała:

        > hehe no jasne,ze nas nie wyrzuca smilespróbowaliby.... smileMy z mężem tez chcemy
        > poród rodzinny,lecz ja swojego już uprzedziłam,że wcale nie bedzie miło i
        > przyjemnie smile mój mąż odważny zgodził się i bardzo się ciesze,że w tak ważnym
        > momencie bedzie ze mna.Nie wiem czy czytałaś wątek-"poród na wesoło" no ja mam
        > nadzieje ze tez tak miło bede wspominała poród smilepozdrawiam
        >


        Tak, czytałam ten wątek jakiś miesiąc temu. Niektóre posty doprowadziły mnie
        dosłownie do histerycznego śmiechu wink Też mam nadzieję, że mile będę wspominała
        poród (mile - całą otoczkę prócz bólu itp.). Mój mąż też chętnie się zgodził,
        chociaż jak pisałam wyżej żartował sobie, że jeszcze przemyśli, bo boi się, że
        wstydu narobię wink Ale co tam, wolno nam w takiej sytuacji troszkę postękać czy
        pojęczeć, że nas boli, uciska itd. Ja tylko mam nadzieję, że mój Maluszek
        wytrzyma w moim brzuszku chociaż do 36 tc, bo mąż jest na szkoleniu z pracy (400
        km od domu i przyjeżdża tylko na weekendy) i kończy dopiero pod koniec września,
        a wtedy będzie właśnie mój 36 tc. A że ciąża zagrożona to lekarz cały czas wróży
        mi wcześniaka. Mam nadzieję, że synuś poczeka na tatusia i nie wyjdzie na ten
        świat dopóki tatuś nie wróci ze szkolenia wink Bo przyznaję, że wtedy chyba
        zacisnę nogi i porodowi powiem stanowczo: NIE I JUŻ!!! wink Nie wyobrażam sobie
        tej chwili bez męża. Bez Jego wsparcia mogłoby być naprawdę baaardzo krucho i w
        szpitalu krążyły by o mnie historie jako o rozhisteryzowanej kobitce, która
        chyba jako jedyna zamiast mówić: ja chce to już mieć za sobą, kiedy to się
        skończy... to by w kółko powtarzała: to nie może być teraz, bez męża nie rodzę!
        wink Także leżę i zaciskam nogi i mam nadzieję, że wyleżę jeszcze chociaż 8 tyg wink
        • niunia8982.2 loca20 30.07.08, 20:51
          to współczuje,ze nie ma męża,ja bym się bała zostac sama w domu w ciazy,bo to
          nigdy nic nie wiadomo. Ale bądz dobrej mysli,oszczedzaj się ,nie denerwuj a
          napewno wszystko bedzie ok i dotrzymasz do konca smile I mąż bedzie przy porodzie
          smile pozdrawiam
      • embeel Re: Po wielu rozmowach z dzieciatymi przyjaciółka 30.07.08, 19:29
        podobnie jak Ty. Juz teraz nie ma ochoty byc od razu na wysokich obrotach wink.
        Do lekarza mam pelne zaufanie, klinika, ktora wybralam ma b. dobre notowania na
        stronie dla mam, polozne podobno bardzo OK.
        Jesli czegos sie obawiam, choc to moze nie az tak straszne slowo, to tego,ze
        wlaczy mi sie instynkt samozachowawczy i przestane chwytac cokolwiek po
        francusku, mimo, ze b.dobrze znam jezyk, ale nie stresuje sie zbytnio, jakos
        bedzie, najwyzej Zaba mnie poprowadzi swoja lamana polszczyzna smile
    • memphis90 Re: Boicie się porodu? 30.07.08, 22:10
      Ja się nie bałam, nie boję... i chyba już nie zacznę się bać. Jeśli w ogóle się
      czegoś obawiam, to żeby wszystko było dobrze- choć przecież nigdy kobiety nie
      rodziły tak bezpiecznie, jak w dzisiejszych czasach. Już się nie mogę doczekać,
      aż moja malutka pojawi się na świeciesmile
    • marlena_w Re: Boicie się porodu? 31.07.08, 10:25
      Przed pierwszym porodem nie bałam się. Wiedziałam, że będzie CC i
      nie miałam pojęcia, co mnie czeka.
      Teraz jestem w ciąży z drugim dzieckiem (piąty miesiąc) i panicznie
      się boję! Wiem już, co mnie czeka...
    • smerfetka8801 przez otatni miesiąc ciagle tylko o tym myślalam.. 01.08.08, 15:29
      teraz kiedy wybiła godzina zero....i ciągle nic się nie dzieje, bo
      nawet skurczy przepowiadających nie mam górę bieże
      zniecierpliwienie.to co nieprzyjemne chcę mieć za sobą...i wiedzieć
      już na 200% ,że dzidzia jest naprawdę cała i zdrowa.
      mnie poród rodzinny nie interesuje...stanęłam okoniem nawet moja
      mama czuje się urażona bo liczyła na to,ze jesli nie mój mąż to ona
      będzie mogla ze mną być...
      jeśli chcodzi o męża...nie jestem pewna jakby to zniósł-choć myślał
      o tym by ze mną być-ja jednak chcę się skupić na sobie a nie
      zawracać sobi nim głowy
      a mama...heroiczna kobieta rodzila mnie 12 godzin i miała bole z
      krzyża i krzyknela tylko raz tyle razy słyszałam jak irytują ją baby
      co wrzeszczą na porodówce...ja raczej jestem odporna na ból,ale
      jeśli będe miaal ochotę krzyczeć to będę i nie chcę by ktoś mnie
      uspakajał bo skoro on nie krzyczal to ja tez nie muszę...
      ufam lekarzom z krakowskiego szpitala na kopernika polożne podobno
      też są ok-choć różnie to ludzie mówią poród to stres i nie zawsze
      spomnienia ze szpitala są super,ale to pomocy fachowcow oczekuję w
      tym dniu i liczę na to,ze mnie nie zawioda.
    • koza_w_rajtuzach Re: Boicie się porodu? 01.08.08, 17:32
      Nie boję się, choć wolałabym, żeby ktoś za mnie urodził wink). Będę miała
      cesarskie cięcie, więc bólu przy samym porodzie nie będzie, choć uważam, że to
      bardzo stresujące gdy ktoś ci brzuch tnie wink. Oczywiście i tak gorsze jest potem
      dochodzenie do siebie, gdy środki przeciwbólowe przestają działać i ciężko jest
      się podnieść z łóżka..
    • tu_mama Re: Boicie się porodu? 01.08.08, 21:18
      ja obejrzałam wczoraj film z porodu (gdzieś wątek wyżej) i... się
      popłakałam uncertain
      z nerwów chyba bardziej niż ze strachu. i z bezsilności. bo nic nie
      moge zrobić zeby było lepiej, łatwiej.. i nie ma odwrotu.
      i boje się lekarzy na jakich trafie, bo położną planuje opłacić.
      no boje się powoli coraz bardziej, a najbardziej sie boje jak
      zapomne cały dzień wziąć Magnez... mój układ nerwowy wtedy wariuje.
    • sweet.cherry spokojnie 02.08.08, 16:35
      ja do tego podeszłam czysto biologicznie, dziecko chce wyjść trzeba
      je urodzić innej drogi nie ma. Myśl pozytywnie, zobaczysz, w chwili
      porodu skupisz się tylko na tym by dzieciaka wypchnąć z siebie jak
      najszybciej z korzyścią dla Ciebie i jego!
      • margolka76 Re: spokojnie 02.08.08, 18:46
        Brawo sweet.cherry!Też staram się mieć takie podejście.Tym
        bardziej,że nie wiem,czy będzie chłopczyk czy dziewczynka i dowiem
        się dopiero jak urodzę.Już nie mogę doczekać się,kiedy zobaczę i
        przytulę maleństwo do siebie.
        • pola.2 Re: spokojnie 02.08.08, 20:04
          Ja będę miała cc i się strasznie boję
          • devona25 Re: spokojnie 03.08.08, 14:15
            najważniejsze jest pozytywne nastawienie. nie przejmuj się strasznymi
            opowieściami koleżanek. sama wiem po sobie ze jak było zaraz po to wydawało mi
            się ze nie było tak źle jak sobie wyobrażałam. im więcej mija czasu tym wiecej
            sama sobie dopowiadam i dziś wydaje mi się to gorsze niż zaraz po. serio, nie
            jest źle. mnie poród nie odstraszył od posiadania ( KIEDYŚ) kolejnego dziecka
            • devina Re: spokojnie 03.08.08, 14:29
              Jakoś się nie boję. Już czekam z utęsknieniem kiedy maluszek będzie z nami a to
              dopiero 24tc. Nie słucham strasznych opowieści koleżanek o porodzie. Jestem jak
              na razie optymistycznie nastawiona.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka