Hej,
Zacznę od tego,że jestem tu nowa i moge troche błądzić

Nowa jestem na forum, ale nowa jest dla mnie równiez rola mamy. W
sobotę (23.08) zrobiłam test i wyszły na nim dwie piekne czerwone
krechy

. Mogłabym tu ksiązkę napisać o swoich odczuciach i
myślach , ale nie o to tu chyba chodzi. Wczoraj grzecznie poszłam do
pani ginekolog. Zbadała mnie i powiedziała "to ewidentnie ciąża".
Problem jednak nastapił później kiedy przyszło jej określić który to
tydzień. I tu się sprawa komplikuje. Stralismy się z męzem o
dziecko. Byłam u tej samej Pani ginekolog 7.08 i wtedy nie
zdiagnozowała ciązy. Ja zresztą przed wizyta u niej zrobiłam test
który wykazł brak ciązy. A wczoraj Pani ginekolog radośnie mi
oświadcza, że to 6 tydzień !!!??? Miesiączkę w czerwcu miałam ok 22-
go, w lipcu plamienie ok 17-go(było to dwudniowe brązowe plamienie)i
to plamienie było powodem mojej wizyty. Ja rozumiem,że ona liczy
ciąze od miesiączki lipcu, ale czy to normalne ze zignorowała te
plamienia zamiast miesiączki? Zeby byc zupełnie obiektywną - w lipcu
byłam na urlopie , wiec zmiana kliamtu i te sprawy... Może to ja
zmyliło. Sama nie wiem co o tym mysleć. No i druga sprawa. Ale to
juz ewidentnie moja wina - tryb życia jaki prowadziłam od wizyty
7.08. Dwa wesela na których piłam alkohol, dwa grile na których
piłam piwo, stosowanie kremów Vichy Myokine(przeciw zmarszczkom
mimicznym), zafarbowałam odrosty i byłam 2x na solarium. Gdybym
tylko wcześniej wiedziała!! Teraz szaleje ze strachu! Proszę czy
któraś z Was może się wypowiedziec w tej sprawie? Bo jak
powiedziałam o tym pani ginekolog to powiedziała ,że nieszkodzi bo
gorszy wpływ na dziecko maja papierosy. Jesli chodzi o kremy
powiedziała,że nie zna odpowiedzi... Jak zaznaczyłam ,że chce zrobić
kazde dostępne badania bez względu na koszty, popatrzyła na mnie jak
na UFO. Proszę może Wy coś poradzicie

Z góry bardzo Wam dziękuję. Czy jestem przewrażliwiona?