Dodaj do ulubionych

Dieta matek karmiacych

15.09.08, 11:56
Jestem w 5 miesiącu ciąży i zdecydowałam że tak jak w poprzednich dwóch
ciążach teraz tez będę karmiła piersią. Co prawda urodziłam już dwójkę dzieci,
ale mam teraz pewien dylemat. Wcześniej rodziła i wychowywałam dzieci w
Polsce, gdzie po urodzeniu dziecka każda pielęgniarka czy położna, czasopisma
dla matek omawiały dietę dla matki karmiącej. Chyba każda z kobiet w ciąży wie
o co chodzi więc nie będę opisywała jej. No i teraz mój problem. Od kilku lat
mieszkam w Irlandii tu będę rodziła i trochę jestem zdziwiona ich podejściem
do tego tematu. Oto przykładowe menu na oddziale położniczym: frytki i
hamburger do tego cola, pieczeń ziemniaki fasolka i deser z pomarańczami,
mandarynkami i truskawkami itp. Jednym słowem praktycznie wszystko to czego w
Polsce się zabrania. Tutejsze położne są strasznie zdziwione jak polskie
pacjentki mówią im o diecie kobiet karmiących. Więc jak to jest . Można czy
nie? Przecież te dzieci maja takie same żołądki jak polskie dzieci.
Druga sprawa. Jestem już po dwóch wizytach u lekarza i czasami odnoszę
wrażenie że w Polsce trochę się z pewnymi sprawami przesadza a ciąże traktuje
się jako chorobę. Tu jest to traktowane jako normalny stan fizjologiczny,
kobiety pracują praktycznie do końca (nawet nie ma płatnych zwolnień
lekarskich) i jakoś tak się nie rozczulają nad sobą.
Dziewczyny nie dajcie się zwariować. Ja jak czasami wchodzę na to forum (coraz
rzadziej ) to mnie normalnie krew zalewa i nie wiem czy śmiać się czy płakać
nad niektórymi pytaniami.
Pomijając te bardziej skomplikowane przypadki to przecież ciąża nie jest
jakimś wielkim halo. Kobiet rodzą od setek tysięcy lat, wcześniej nie było
tych wszystkich badań, dietek, sretek a jednak gatunek ludzki przetrwał.
Nie dajmy się zwariować bo takie zamartwianie bardziej szkodzi dziecku niż
brak witamin.
Pozdrowienia dla przyszłych mamuś.

Obserwuj wątek
    • kolina74 Re: Dieta matek karmiacych 15.09.08, 13:32
      Urodzilam corke w Polsce ma juz prawie szesc lat, a synka rok temu w Anglii i
      musze sie z toba zgodzic. Tu nikt o dietach nie slyszal, ja jadlam wszystko (w
      Polsce tez z corka- ale tam slyszalam ilu to rzeczy nie wolno) i dzieci nie
      mialy ani kolek ani alergii. Kiedy bylam w ciazy z moja corka to pracowalam do
      ostatniego dnia a wszyscy sie dziwili, ze nie jestem na zwolnieniu lekarskim co
      najmniej od piatego miesiaca, ale ja zawsze uwazalam ze ciaza to nie choroba.
      Tutaj tak sie to traktuje i to jest zdrowe i naturalne podejscie. Tu nikt nie
      karmi dzieci mlekiem modyfikowanym do 3-go roku zycia, a roczne dzieci jedza
      niemalze wszystko, sa zdrowsze niz polskie.
      • titerlitury Re: Dieta matek karmiacych 15.09.08, 13:40
        Kiedy nasze mamy rodziły tez nie było żadnych diet i idiotycznych
        nakazów, wiekszośc z nich pracowała niemalże do dnia porodu, a
        wydaje mi się, że pokolenie 30-20 latków jest zdrosze, niz te
        dzisiejsze uczulone na wszytko zdechlaki...
    • smerfetka8801 Re: Dieta matek karmiacych 16.09.08, 10:34
      urodziłam 6 tyg temu jem co chcę i mała ma się dobrze nie ma kolek
      ani alergii-nie gardzę czekoladą orzechami cebulą i smażonym.

      • frida_a Re: Dieta matek karmiacych 16.09.08, 10:43
        a ja dla odmiany trzymam dietę , wszystko gotowane, serki danio , biszkopty ,
        chuda wędlina itp. Mały rośnie jak na drożdżach , żadnych problemów z brzuszkiem
        a i na moja figurę nieźle to wpłynęło ( karmię też cycem)
        każdy robi to co lubi smile

        pozdrawiam
        • titerlitury Re: Dieta matek karmiacych 16.09.08, 10:50
          serki danio i biszkopty? zaiste dieta niskokaloryczna big_grinDD
        • smerfetka8801 Re: Dieta matek karmiacych 17.09.08, 08:11
          danio?ja takich świoństw nie jadam-ładna dieta smile

          ja wolę kurczaka w sosie smietanowo pieczarkowym z estragonem-czyli
          wszystko to czego teoretycznie nie powinnam-śmietana smzone
          pieczarki!!!
          straszne tongue_out
    • kasiak37 Re: Dieta matek karmiacych 16.09.08, 11:45
      taka dieta to chyba polski wymysl.W Niemczech tez nie ma czegos takiego jak
      dieta matki karmiacej i jakos dzieci zdrowe,bez alergii na wszystko, co czesto
      jest wymyslem polskich matek,wiec na wszelki wypadek robia wszystko zeby dziecko
      nie zetknelo sie z potencjalnym alergenem,ktory wcale moze alergii nie wywolac.
    • deodyma Re: Dieta matek karmiacych 16.09.08, 12:21
      gdy bylam w 12 tyg ciazy, dostalam od poloznej czasopismo wlasnie
      odnosnie diety w kobiet w ciazy. poczytalam i schowalam je na dno
      szuflady. nie zastosowalam sie do zadnej z zalecanych tam rad,
      jadlam to, na co mialam ochote chociaz przyznaje, ze z niektorych
      rzeczy zrezygnowalam, ale to dlatego bo jakos mi nie smakowaly, jak
      przed ciaza. nie stosowalam zatem zadnej diety i dziecko zdrowe, jak
      ryba.
      • agar2208 każdy organizm jest inny 16.09.08, 23:09
        Dziewczyny , każdy organizm jest inny. Ja od początku jadłam prawie wszystko ( z
        wyjątkiem kapusty itp, czyli wzdymających pokarmów).
        Już po wyjściu ze szpitala pierwszego dnia jadłam karkówkę smażoną.
        Ale tak jak pisałam, każdy organizm jest inny. Niektóre dzieci źle reagują na
        niektóre potrawy i takie mamy nie moga wszystkiego jeśc.
        I nie wierzę, że te dziewczyny, które piszą, że nie wierzą w diety i jedzą
        wszystko jadły od samego porodu np: Kapustę, ciężkostrawne potrawy, piły dużo
        kawy, opychały się czekolada itp.
        Tak wiec nie piszcie głupot. Wiadomo, że na poczatku sprawdza się metodą prób i
        błędów co można zjeśc , a czego nie .
        • smerfetka8801 Re: każdy organizm jest inny 17.09.08, 08:09
          czekoladę jadłam jeszcze w szpitalu a roldę z piersi
          kurczaka(smażoną) mąż zrobił aby uczcić nasz powrót do domu więc
          jadłam od początku.gdyby małej to skzodziło to zrezygnowałabym z
          pewnych pokarmów-ale będąc na dziwnej diecie długo bym nie wiedziała
          ,że moje dziecko nie ma alergii
        • deodyma Re: każdy organizm jest inny 17.09.08, 10:30
          no jak napisalam powyzej, niektorych rzeczy w ciazy nie jadlam
          czyli: slodyczy( bo mi przestaly smakowac i tak jest do dzis dnia) ,
          kapusty( ale jej akurat nie lubie) a kawe pilam, owszem, ale z
          mlekiem.
    • an52 Re: Dieta matek karmiacych 17.09.08, 09:02
      W USA jest podobnie czyli matki nie stosują ZADNEJ specjalnej diety.
      Tak więc pewna młoda mama po urodzeniu bliźniakow jadła wszystko
      smażone cebule, kechup, itp. Twierdziła że " i tak płaczą to będe
      jadła co chce". ściągała pokarm, zamrażała go i później tym karmiła
      swoje dzieci. Efekt: po ok. 15 - 20 min po karmieniu dzieci w płacz,
      krzyk aż przykro bylo patrzeć i tak przez całą dobę. Niedawała tez
      dzieciom nic do picia bo ...... ne wolno. Nadmieniam że temp, były
      30 - 40 st. Piołyśmy dzieci po kryjomu, piły chętnie. A mleko z
      kechupem i tLuszczem i cebulą wylewałam do zlewu i robiłam tzw
      formułe (mieszanke).
      To jest takie właśnie bezkrytyczne wychowywanie książkowe.
      • moofka Re: Dieta matek karmiacych 17.09.08, 10:11
        A mleko z
        > kechupem i tLuszczem i cebulą wylewałam do zlewu i robiłam tzw
        > formułe (mieszanke).
        > To jest takie właśnie bezkrytyczne wychowywanie książkowe.

        oczywiscie lepsza mieszanka niz mleko matki z cebulą i ketchupem
        mieszankowy marketing robi ludziom w glowie ;O
        z całą pewnosci formulowa krowa trzyma diete dla matki karmiacej
        • kaeira Re: Dieta matek karmiacych 17.09.08, 10:51
          moofka napisała:
          > z całą pewnosci formulowa krowa trzyma diete dla matki karmiacej

          Niestety, taka krowa pewnie nawet nie wie, że nie powinna jeść surowizny!
      • memphis90 Re: Dieta matek karmiacych 17.09.08, 10:23
        Tak z ciekawości- jak się zje keczup, to mleko robi się czerwone?
      • ewa-krystyna Re: Dieta matek karmiacych 19.09.08, 07:03
        an52 napisała:

        > W USA jest podobnie czyli matki nie stosują ZADNEJ specjalnej diety.
        > Tak więc pewna młoda mama po urodzeniu bliźniakow jadła wszystko
        > smażone cebule, kechup, itp. Twierdziła że " i tak płaczą to będe
        > jadła co chce". ściągała pokarm, zamrażała go i później tym karmiła
        > swoje dzieci. Efekt: po ok. 15 - 20 min po karmieniu dzieci w płacz,
        > krzyk aż przykro bylo patrzeć i tak przez całą dobę. Niedawała tez
        > dzieciom nic do picia bo ...... ne wolno. Nadmieniam że temp, były
        > 30 - 40 st. Piołyśmy dzieci po kryjomu, piły chętnie. A mleko z
        > kechupem i tLuszczem i cebulą wylewałam do zlewu i robiłam tzw
        > formułe (mieszanke).
        > To jest takie właśnie bezkrytyczne wychowywanie książkowe.


        jesli dzieci mialy ponizej 6 miesiecy to niczym sie ich nie dopaja,mleko matki
        jest zarowno wystarczjacym piciem jak i pokarmem dla takiego malucha smile a tak na
        marginesie mam pytanie czy to ty i dlaczego wylewalas to co matka kazala podac
        jakby nie bylo jej dzieciom i zastepowalas to formula? czy ta formule sama
        dobieralas czy byla jej? przyznam ci sie,ze jesli ktos by w ten sposob postapil
        z moim dzieckiem to na pewno bym taka osobe chyba do sadu pozwala o narazanie
        zdrowia i
        zycia mojego dziecka podajac mu co innego do jedzenia niz byla o to proszona
        badz nie...
        w US i Kanadzie uwaza sie,ze dzieciom ponizej 6 miesiaca zycia nie
        nalezy podawac wody,bowiem moze ona byc bardzo szkodliwa dla tak mlodego
        organizmu...
        jesli zas chodzi o mleko matki to rowniez sie tu uwaza,ze jest ono
        lepsze nawet ze smazonej cebuli i keczupem jak to ujelas niz nawet najlepsza
        formula...
        jedynie matki chore na AIDS lub nosicielki HIV nie moga karmic,bo do mleka moze
        przeniknac wirus...
        poza tym do 3 miesiaca zycia kazde dziecko ma prawo odczuwac w pewnym momencie
        dyskomfort po jedzeniu,bowiem ich system pokarmowy nie jest jeszcze dojrzaly...
        tez nie stosuje zadnej konkretnej diety i mamy sie z corka bardzo dobrze i na
        szczescie nie mamy w poblizu zadnych nadgorliwych wiedzacych lepiej co lepsze
        dla jakby nie bylo mojego dziecka smile

        a tak jeszcze na marginesie keczup wcale nie jest niezdrowy!!! to sa tylko
        pomidory i jesli ktos lubi to moze jesc do woli... inna sprawa z czym je...
    • korlewna Re: Dieta matek karmiacych 17.09.08, 10:56
      Ewentualne alergie dziecka, czy kłopoty z brzuszkiem, to tylko jedna
      sprawa w przypadku diety mamy karmiącej... Jestem jak najbardziej za
      tym, żeby jeść wszystko, o ile oczywiście nie szkodzi maluszkowi.
      Niemal od początku jadłam kapustę i inne "rozdymające" składniki
      potraw i synkowi nic nie było. MOjemu synkowi, bo synek koleżanki
      miał po takim żarciu bóle brzuszka. Natomiast... mimo mojego
      luzackiego podejscia do diety syn jest alergikiem i szybko musiałam
      przestawić się na restrykcyjną dietę... Jak widać różnie bywa.
      Natomiast inną sprawą jest to, co mama karmiąca dostarcza swojemu
      maluszkowi... jeśli ktoraś kobieta uważa, że ketchup i frytki to
      idealne składniki mleka kobiecego to bardzo proszę... ja jednak wolę
      moje dzieci odżywiać tym, co jest im potrzebne (warzywa, owoce,
      nabiał i tak dalej), a nie fast foodami... wybór ma kazda z nas.
      I jeszcze jedno... łatwo jest komentować i krytykować inne kobiety
      za to, że są wrażliwe na punkcie karmienia dzieciaka, jeśli samej ma
      się dziecko zdrowe, bez dolegliwości... punkt widzenia zależy od
      punktu siedzenia.
      • joanna.marta Re: Dieta matek karmiacych 17.09.08, 12:37
        Ja też uważam, że nie należy przesadzać, ale odrobina zdrowego
        rozsądku nie zaszkodzi. Wspomniane frytki, cola, hamburgery... Cóż,
        skoro nie jest to jedzenie idealne dla dorosłych (i nie tylko w
        Polsce o tym się mówi), to chyba i dla dziecka malutkiego też nie?
        Poza tym skoro w Anglii, Irlandii jest podejście, żeby jeść
        wszystko, bo dziecko i tak nie zaszkodzi, to czemu jest tam tyle
        leków na kolki dla niemowląt? Moje dwie koleżanki sprowadzały
        właśnie z Anglii jakieś specyfiki na kolkę, bo tylko te pomagały.
        Ile dzieci, tyle przypadków.
        A co do argumentu, że nasze mamy jadły wszystko a jesteśmy zdrowsi
        niz obecne dzieci. Chyba rzeczywiście tak jest. Ale pomyślcie,
        kiedyś to i kiełbaska (nawet zwykła parówka), i masełko, i pierożki
        itd trochę inaczej smakowały, bo miały skład trochę inny niż teraz.
        Nie mówię tu o własnych wyrobach. A teraz pojawia się pytanie "ile
        jest masła w maśle". I jak gdzieś słyszałam odpowiedź, że 0%, to
        odechciewa się jeść i jak się karmi, i jak się nie karmi. Co by nie
        mówić, kiedyś jedzenie było lepsze jakościowo i zdrowasze zarówno
        dla mamy jak i dzidziusia. Teraz to bez chemii ani rusz. A nie każdy
        może pozwolić sobie na zakup żywności z górnej półki.
        • moofka Re: Dieta matek karmiacych 17.09.08, 15:59
          > Poza tym skoro w Anglii, Irlandii jest podejście, żeby jeść
          > wszystko, bo dziecko i tak nie zaszkodzi, to czemu jest tam tyle
          > leków na kolki dla niemowląt? Moje dwie koleżanki sprowadzały
          > właśnie z Anglii jakieś specyfiki na kolkę, bo tylko te pomagały.
          > Ile dzieci, tyle przypadków.

          kolka to przypadlosc dzieci jedynie na piersi?
          • joanna.marta Re: Dieta matek karmiacych 18.09.08, 20:53
            pewnie że nie
            ale też nie należy być na 100% przekonanym, że jeśli zdecyduję się
            karmić, to zaraz po porodzie mogę jeść wszystko, bo to dziecku na
            pewno nie zaszkodzi
            we wszystkim potrzeba umiaru
            i to, że położne w jakimś kraju nie uznają diety mam karmiących, nie
            daje 100% gwarancji, że dzieci wszystkich tych mam, które tam
            urodzą, będą tolerowały hamburgery i frytki u mamy
            ja też nie wariowałam z dietą, ale przez pierwszy tydzień, dwa
            jadłam delikatne rzeczy; tak żeby dzieci przyzwyczaiły się do
            jedzenia
            myślę, że te kilka dni nie czyni mnie jakąś fanatyczką diety matek
            karmiących
            po miesiącu już jadłam prawie wszystko
    • sylvie81 Re: Dieta matek karmiacych 17.09.08, 13:22
      Ja też rodziłam w Polsce - żadnych diet nigdy nie stosowałam - przy karmieniu
      piersią również i wszystko było ok. Teraz w Polsce też się od bzdurek dot.
      karmienia odchodzi - położne też już coraz częściej ich nie opowiadają. Ja znam
      tylko takie, które sugerują jedynie, aby obserwować reakcje u dziecka na
      poszczególne zjedzone pokarmy w sytuacji, gdy istnieje podejrzenie jakiejkolwiek
      alergii.
    • mama-ola Re: Dieta matek karmiacych 19.09.08, 08:26
      Śmieszy mnie duma, z jaką niektóre piszą, jak to w ogóle się nie
      przejmowały, jadły co chciały, ha! Hamburger, frytki, cola? Proszę
      bardzo! Zaiste, godne podziwu. Ale jesteście z siebie zadowolone!...
      No, skoro tak Was to cieszy. Tylko właściwie co? Bo nie rozumiem?
      Założyłyście sobie, że broń boże nie będziecie się odżywiały zdrowo,
      bo...? Żeby nikt Was nie posądził o...? Przejmowanie się dzieckiem?
      Uleganie gazetkom, które czytacie? To po co czytacie? Żeby
      przeczytać, co robić, i tym samym wiedzieć, czego _nie_ robić, bo
      tam piszą, żeby robić?

      I te zadowolone z siebie teksty: jadłam co chciałam, a moje dziecko
      w ogóle nie miało kolek! No niesamowita mądrość.
    • denea Re: Dieta matek karmiacych 19.09.08, 09:50
      Ze wstydem przyznaję, że się dałam trochę skołować na początku.
      Przyszła położna i zaczęła wyliczać, czego nie wolno - owoców
      pestkowych, wzdymających i śmierdzących warzyw w żadnej postaci, nic
      z czekoladą, nic smażonego ani pieczonego, żadnych przetworów
      mlecznych - to mnie najbardziej załamało i zbuntowana podżerałam
      jogurt ;P Został właściwie tylko gotowany kurczak i chleb z chudą
      wędliną.
      Pierwsze 3 tyg. rzeczywiście były hardocorowe a ja już nie
      wiedziałam, z czego zrezygnować, żeby dziecko tak bardzo nie
      płakało. Wyglądało to na problem z brzuszkiem, ale nie kolkę.
      Przypadkiem i fuksem odkryłam, że moje dziecko źle znosi... herbatkę
      dla matek karmiących... I zaczęłam sprawdzać, co mogę jeść. Okazało
      się, że wszystko smile
      Pamiętam, jak mi koleżanka płakała, że zawsze cały rok czekała na
      truskawki a teraz nie może ani jednej, bo karmi, a mąż sadysta
      zajada się w jej obecności wink) Widać trafiła na jeszcze bardziej
      przekonującą położną niż ja smile
      No cóż, jeśli będzie następny raz, to będę mądrzejsza.
      • agnieszkaela W Holandii tez bez diety 19.09.08, 11:04
        W Holandii o diecie matek karmiacych tez nikt nie slyszal. A w
        Polsce mimo restrykcyjnej diety i tak co drugie dziecko ma
        stwierdzona skaze bialkowa albo inna alergiie. Dziwnym trafem
        okazuje sie ze szybko z tego wyrasta, albo przechodzi calkiem tak
        jak tradzik niemowlecy.
        I przeciez nie chodzi o picie kawy, coli i jedzenie fast foodow!
        tylko o rezygnacje z przetworow mlecznych, cytrusow, czekolady,
        orzechow itd W zamian oczywiscie suplementacja wapniem-czyzby firmy
        farmaceutyczne mialy w tym interes? wink
    • spord Re: Dieta matek karmiacych 20.09.08, 14:21
      Ja właśnie urodziłam w Irlandii i karmie piersią. Co do diety to się
      nie musiałam martwić, bo jedzenie w szpitalu było bardzo dobre. Na
      śniadanie płatki z mlekiem i tosty z dżemem. Na obiad mięso
      przeważnie gotowane albo pieczone, zmieniaki i warzywa gotowane. Na
      kolacje jakaś sałatka i kanapki. No i było kilka opcji obiadu i
      kolacji więc można było sobie wybrać co się chcę. Z opieki jestem
      bardzo zadowolona. Położne przemiłe, jak chcesz się wyspac po
      porodzie to zabierają dziecko do siebie na noc.
      Co do tego jedzenia w szpitalu to trochę dziwne mi się wydaje. No
      ale może inny szpital to nie wiem.
      Jeść powinno się prawie wszystko tylko w niedużych ilościach. Nie
      rozumiem kobiet, które nie jedzą prawie nic, bo wszystkiego im nie
      wolno. Ja sobie pozwalam raz dziennie na jakąś czekoladke, a i np
      dzisiaj mam na obiad smażoną rybę. I wątpie żeby małej zaszkodziła.
      Więc moim zdaniem jeść wszystko z umiarem. wink
    • spord Re: Dieta matek karmiacych 20.09.08, 14:25
      A no i co do tego to fakt oni nie uważają tego jako choroby. Jeżeli
      wszystko jest ok to możesz robić wszystko. Ale jeśli coś jest nie
      tak to podchodzą do tego poważnie. Ja dwa tygodnie przed porodem
      spędziłam w szpitlu bo miałam zatrucie ciążowe. Jak tylko lekko do
      140/90 skoczyło mi ciśnienie wysłali mnie do szpitala. No i mimo, że
      nie było bardzo źle zdecydowali się wywołać poród dzień przed
      rozpoczęciem 39tc. Powiedzieli, że nie ma co ryzykować. Więc ja
      jestem bardzo zadowolona.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka