monida30
26.09.08, 08:57
Witam wszystkie dziewczyny, dzisiaj znów jestem załamana.
3 lata temu zaszłam w ciażę, cieszyliśmy się bardzo. W 7 tc
strasznie się rozchorowałam. Miałam 39 st gorączki, ostry ból
gardła, głowy i okropny katar. Nie mogła się podnieść z łóżka, po
ok. czterech dniach doszło zapalenie strun głosowych. Dochodziłam do
siebie 2 tygodnie. Miałam duże obawy co będzie dalej. Wydobrzałam i
poszłam na drugą wizytę do gina myśląc że jestem już w 10 tc, pełna
nadziei że jakoś to przetrwałam. I niestety wyrok ciąża marta w 7
tyg ciąży, tego samego jeszcze dnie szpital, później badania , usg
i zabieg. Wyszłam po 10 dniach. Powoli otrząsnęłam się z tej traumy.
Teraz znów jestem w ciąży 5 tc, tłumaczyłam sobieże nic dwa razy się
nie zdaża i nie może się powtórzyć to samo. Ale jednak, znów się
rozchorowałam nagle i z niczego. Dbałam o siebie, a tu nagle ból
gardła katar i tym razem 37,8 st gorączki. Całą noc z środy na
czwartek nie przespałam z nerwów, dostałam biegunkę też chyba z
nerwów Wczoraj byłam u lekarza rodzinnego, dostałam bioparox,
cerutin i do ssania propolki. Jutro mam wizytę u gina - pierwszą bo
nie zdążyłam wcześniej. Dowiedział się o ciąży w poniedziałek z
testu, chociaż podejrzewałam już wcześniej. Co będzie ze mną, ja nie
przeżyję tego samego dwa razy. POMOCY