Dodaj do ulubionych

amnipunkcja "na żądanie"

22.10.08, 10:03
Dzień dobry. Czy któraś z Was miała może takie badania na własne
życzenie? Jak podchodzą do tego lekarze? Chciałabym uniknąć
przepychanek z moim lekarzem czy są wskazania do takich badań czy
nie. Szanuję decyzję każdej przyszłej mamy ale dla mnie niestety
testy Pappa czy inne podobne są mało wartościową statystyką i nie
powierzę swojej ani dziecka przyszłości w ich ręce. Mam też niestety
taki charakter, że żaden ich wynik najpewniej nie dałby mi spokoju i
niezależnie od wyniku określonego prawdopodobieństwa denerwowałabym
się i tak niesamowicie całą ciążę. Zawsze jest ten jeden prawda?
Chciałabym mieć 100% pewność, że przynajmniej pewne choroby (zdaję
sobie sprawę, że nie wszystkie) są wykluczone. Nie lubię pozostawiać
spraw ich własnemu biegowi i chciałabym wykorzystać maximum
możliwości jakie daje dzisiejsza medycyna. Zdaję sobie sprawę z
istnienia ryzyka powikłań przy amnipunkcji, jednakże w moim
przekonaniu jest ono niewielkie i mniejsze niż ewentualne ryzyko
urodzenia chorego dziecka i jestem przygotowana na jego podjęcie.
Chciałabym też z mężem przynajmniej móc podjąć świadomą decyzję co
zrobić w przypadku gdyby się okazało, że dzidziuś mógłby cierpieć na
jedną z tych chorób. Czy któraś z mam pomimo początkowej niechęci
lekarza prowadzącego związanego z brakiem wskazań do amnipunkcji
mimo wszystko o nią poprosiła i miała zabieg przeprowadzony? Mój
lekarz to dr. Hadas z Damiana, który przy pierwszej wizycie
zaproponował tylko USG oraz testy z krwi. Będę też miała USG w 12
tyg u dr. Roszkowskiego i słyszałam, że on przy nie niepokojącym USG
również proponuje tylko testy Pappa. Wiem, że są to specjaliści
wysokiej klasy jednakże wszyscy jesteśmy tylko ludźmi i możemy
popełnić błędy. Czy któraś z Was miała może takie badania na własne
życzenie i jakie było do nich nastawienie lekarzy prowadzących?
Jestem gotowa na przeprowadzenie takich badań odpłatnie, gdyby było
trzeba.
Obserwuj wątek
    • osa551 Re: amnipunkcja "na żądanie" 22.10.08, 10:11
      Wejdź na stronę CM Damiana, jest tam cennik. Możesz tam zrobić amniopunkcję za
      1700 zł.

      www.damian.pl/ginekologia-cennik.html
    • umber82 Re: amnipunkcja "na żądanie" 22.10.08, 10:39
      Dr Roszkowski jest ponoć jednym z najlepszych specjalistów USG może
      nawet i w Polsce- takie słysząłam o nim opinie, sama byłam na 1
      wizycie... dlatego zanim dasz sobie pokłuć brzuch poczekaj na USG
      genetyczne i wyniki testu Papa, wyniki testu papa są 2 tyg po
      pobraniu, bedziesz miała czas się zastanwoić może razem z lekarzem
      czy jest sens robić amniopunkcję.
      • blablabla15002900 Re: amnipunkcja "na żądanie" 22.10.08, 10:51
        No niestety, ale jak pisałam, test Pappa nie jest dla mnie w ogóle
        miarodajny i choćbym na niego czekała dwa dni, czy dwa miesiące i
        choćby mi wyszedł wynik 1:50, 1:400 czy 1:3000 dla mnie nie zmienia
        to sytuacji, że NIE WIEM na pewno, tylko przypuszczam, a to jest dla
        mnie zdecydowanie za mało w tak ważnej sprawie. Ja chcę mieć
        amnipunkcję bo niczemu innemu nie zaufam i już. Właśnie dzwoniłam do
        Damiana i powiedziano mi, że muszę mieć na to badanie skierowanie,
        czego się spodziewałam, i że lekarz może odmówić wydania takiego
        skierowania, co mnie zdziwiło. Czy lekarz ma prawo odmówić mi
        skierowania na amnipunkcję pomimo moich obaw i zdecydowania w tej
        kwestii?
        • lilith76 Re: amnipunkcja "na żądanie" 22.10.08, 11:03
          A może lepiej te 1700 złotych zainwestować w wizyty u psychologa? Szczerze radzę.
          Ryzyko, że poronisz w czasie badania jest większe niż ryzyko, że dziecko jest chore. Ale co za ulga, że dziecko było zdrowe...
          • blablabla15002900 Re: amnipunkcja "na żądanie" 22.10.08, 11:25
            Ryzyko ma to do siebie, że ma nie tylko określony procent
            prawdopodobieństwa ale i swoją wagę dla danej osoby. Więc z łaski
            swojej daruj sobie umoralnianie mojej osoby i psychologizowanie na
            mój temat. Nie chcesz sama robić badań, nie widzisz takiej potrzeby
            i w razie czego będziesz w stanie ponosić tego konswekwencje z
            pokorą bądź radością, to nie rób. Ja uważam to za swój moralny
            obowiązek przede wszystkim względem swojego dziecka.
            • lubie_gazete Re: amnipunkcja "na żądanie" 22.10.08, 12:41
              Blablabla-nie słuchaj Lilith-ta kobieta ma od lat traumę poronieniową,przeczytaj
              jej wszystkie wpisy 99 na 100 są na temat poronienia(na różnych
              forach),wysyłałem ją nawet do psychologa z tym,ale jak widać nie poskutkowało.
              • lilith76 Re: amnipunkcja "na żądanie" 22.10.08, 13:24
                Pochlebia mi, że masz traumę na moim punkcie.
                I pociesza, że nie tropisz mnie na wszystkich forach skoro ci taka śmieszna statystyka wychodzi.
        • memphis90 Re: amnipunkcja "na żądanie" 22.10.08, 14:18
          Czy lekarz ma prawo odmówić mi
          > skierowania na amnipunkcję pomimo moich obaw i zdecydowania w tej
          > kwestii?
          Cóż, lekarz ma dbać zarówno o Ciebie, jak i Twoje dziecko. To też jest człowiek
          i należy mu się ochrona zdrowia i życia. Więc jeśli ryzyko chorób uwarunkowanych
          genetycznie ustalone na podstawie badań nieinwazyjnych jest mniejsze niż ryzyko
          uszkodzenia płodu podczas amniopunkcji- to moim zdaniem może odmówić wydania
          skierowania na takie badanie. Tak samo jak bez potrzeby nie skieruje ciężarnej
          na rtg ani nie zapisze bez powodu szkodliwych dla płodu leków.
    • 14kj Re: amnipunkcja "na żądanie" 22.10.08, 12:15
      Możesz zawsze poprosić dowolnego lekarza "państwowego"(może być rodzinny,
      internista) o skierowanie do poradni genetycznej. Polecam Ci udanie się do IMID
      na Kasprzaka i rozmowę z genetykami.Byłam u nich w lipcu i bez problemu dostałam
      skierowanie na amniopunkcje.
      • hania2005 Re: amnipunkcja "na żądanie" 22.10.08, 12:33
        Witaj, ja miałam niedawno amniopunkcje u dr Roszkowskiego. Usg nie
        bylo w/g niego prawidlowe ale nie tragiczne i dał mi wybór test
        pappa czy od razu amniopunkcja. Zdecydowałam sie na test ale dzisiaj
        wiem, że to bylo bez sensu. Wynik miałam po 4 dniach i nic nie dał
        tak naprawde. Amniopunkcje zrobił mi dr choc powtarzał, że usg nie
        jest złe i mam duże szanse na to ze jest wszytsko Ok.
        Musiałam miec skierowanie od lekarza rodzinnego i do poradni
        genetycznej i do szpitala Orlowskiego gdzie dr robi amniopunkcje. Dr
        o tym nie przypomina, nie daje skierowania, wiec trzeba samemu tego
        dopilnować. Ja musiałam miec też opis usg od dr co jest powodem
        robienia amniopunkcji i tak sie zastanawiam czy jesli masz
        prawidlowe usg, nie masz wyników testu pappa - złych zresztą to czy
        Ci zrobią za darmo. Mam watpliwości - chyba trzeba będzie zapłacić.

        Nie mnie oceniać dlaczego chcesz robic to badania skoro nie ma
        podstaw, ale może nie warto?
        pozdrawiam
        • sanciasancia Re: amnipunkcja "na żądanie" 22.10.08, 13:25
          > Nie mnie oceniać dlaczego chcesz robic to badania skoro nie ma
          > podstaw, ale może nie warto?
          Ja też nie miałam podstaw, żeby robić porządne badania prenatalne, więc nikt nie
          wpadł na to, żebym je zrobiła i ich nie zrobiłam. W efekcie urodziłam dziecko z
          letalną wadą genetyczną, o której nikt nie wiedział, bo lekarz robiący połówkowe
          zrobił błąd. Potem okazało się, że wszystko spowodowane zostało defektem
          genetycznym, ktorego jestem nosicielka. Ten defekt (rodzinny zresztą) nieczęsto
          się ujawnia, więc nie byłam w żadnej grupie ryzyka.
          Też zawsze bałam się wady u dziecka, więc rozumiem blablabla.
          Wizytę w IMiDzie polecam, tylko tam są dość długie terminy, może lepiej IPiN na
          Sobieskiego? A poza tym przypominam sobie jakieś wywiady z
          genetykami/ginekologami na sieci, którzy mówili, że zawsze wysyłają kobietę na
          amniopunkcję, jeżeli ona sie boi, więc może warto troche pogooglać.
        • blablabla15002900 Re: amnipunkcja "na żądanie" 22.10.08, 13:55
          Dziękuję za odpowiedzi. Liczę się z tym, że za darmo nie będzie. A
          ten lekarz rodzinny nie miał problemów z wypisaniem takich
          skierowań? Dostałaś je bez problemu? Nie rozumiem tego naszego
          systemu. Lekarz ginekolog, który wykonywał usg ciążowe nie wypisał
          skierowania na amniopunkcję a jakiś koleś od powiększonych migdałków
          ma prawo je wypisywać?
    • kaktusonline Re: amnipunkcja "na żądanie" 22.10.08, 13:49
      Sanciasancia, a czy moglabys opisac, na czym polega choroba Twojego dziecka i
      czy wiesz dokladnie jaka jest przyczyna. Czy ma to cos wspolnego z translokacja
      chromosomow?
      Przepraszam ze pytam, ale wlasnie mam ten problem i chcialabym sie dowiedziec.

      Ja przyznaje szczerze, ze tez moja "amniopunkcja" byla na zyczenie. Wlasnie
      chcialam ja zrobic z takich samych powodow jak blablabla. Musze przyznac, ze
      troszke mnie wynik uspokoil, aczkolwiek w moim przypadku wynik jest dobry, ale
      nie idealny, stad dodatkowe drazenie tematu.

      Blablabla, trzymam kciuki zeby Ci sie udalo dostac jednak to skierowanie.
      A moze bys sprobowala, przy ewentualnych trudnosciach powiedziec, ze np nie
      znasz polowy Twojej rodziny i np Twoj maz rowniez, dlatego nie wiecie i nie
      macie mozliwosci dowiedziec sie, czy w rodzinie sa przypadki chorych dzieci.
      Pozdrawiam
      • sanciasancia Re: amnipunkcja "na żądanie" 22.10.08, 14:37
        Mam translokację robertsonowską 13-tego i 14-tego chromosomu
        (45XXder(13;14)(q10,q10)), mała miała zespół Patau z translokacją. Urodziła się
        żywa i umarła po 11-tu dniach.
        Czyli klasycznie.
        Byłam pierwsza w rodzinie wink. Podobno mojej prababci zmarło jedno dziecko (ale w
        tamtych czasach śmiertelność niemowląt była daleko większa) i jedna z dalszych
        kuzynek miała 4 poronienia. Translokacja jest rodzinna, a nie de novo, oczywiście.
        Teraz znowu jestem w ciąży i muszę przyznać, że jednym z pierwszych ruchów było
        ustalenie terminu amniopunkcji.
        kaktusonline, trzymam kciukismile
        • blablabla15002900 Re: amnipunkcja "na żądanie" 22.10.08, 15:19
          Sanciasancia, przykro mi, że to cię spotkało, ale dziękuję ci za ten
          post, bo Twoja sytuacja jeszcze utwierdziła mnie w moich
          przekonaniach. Trzymam kciuki za Ciebie i Kaktusa i wszystkie inne
          mamy oczywiście teżsmile
          • sanciasancia Re: amnipunkcja "na żądanie" 22.10.08, 16:59
            Cóż, taka rzyć. Te wszystkie statystyki konstruuje się w końcu na bazie
            przypadków rzeczywistych ludzi, na kogoś musiało wypaść.
            Trzymam kciuki za Ciebie, żeby wynik rozwiał wszystkie obawy.
    • kaeira Re: amnipunkcja "na żądanie" 22.10.08, 13:59
      Nie wiem, ile masz lat: wiek po 35 jest wskazaniem do amnio, nie można jej odmówić.

      Na tej stronie, wśród wskazań do amnio przeprowadzonych przez Zakład Genetyki
      występuje także "lęk o dużym nasileniu": www.resmedica.pl/ffxraport1299.html

      PS. Doskonale rozumiem takie podejście do amnio.
      • blablabla15002900 Re: amnipunkcja "na żądanie" 22.10.08, 14:13
        Mam lat 33, ale jeszcze parę lat temu nas też przecież uważali za
        ciężarne staruszki. Denerwują mnie te całe wskazania. Co to znaczy,
        że w rodzinie nie było wcześniej takiego przypadku to nie ma wskazań
        do badań prenatalnych? W każdej rodzinie dotkniętej takim problemem
        ktoś był pierwszy przecież.
        Dzięki za linka, przeczytam uważnie.
    • owianka Re: amnipunkcja "na żądanie" 22.10.08, 14:23
      Jeśli jesteś z jakiegoś powodu zdecydowana, Twoje prawo... Amniopunkcję
      odpłatnie na żądanie robiła triss_merigold6 i kilka razy o tym pisała, poszukaj,
      np. tu:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=83108124&a=83173702
      Powiem Ci tylko, że ja miałam od początku skierowanie (mam 38 lat), byłam
      zapisana (państwowo) do Roszkowskiego, i w ostatniej chwili wymiękłam i nie
      poszłam. Inne dziewczyny tu na forum też tak miały. Licz się i z takim
      niespodziewanym obrotem sprawy smile
    • kaktusonline Re: amnipunkcja "na żądanie" 22.10.08, 15:13
      No wlasnie to jest tak, jesli juz masz skierowanie i jednak w ostatniej chwili
      rezygnujesz z badania, to jest Twoj wybor.
      Kiedy robisz badanie, to czekanie na wynik dluzy sie niemilosiernie. Wiadomo. W
      momencie otrzymania wyniku, kiedy sie okazuje, ze wszystko jest ok, pewnie
      niejedna nachodzi mysl, ze niepotrzebnie robila te amniopunkcje, bo miala
      ostatnie dwa- trzy tygodnie wlasciwie wyjete z zyciorysu. Praktycznie caly czas
      sie jednak o tym mysli. Ale.... kiedy przychodzi wynik, ktory powala na
      kolana..., to jest wtedy czas na podjecie swiadomej decyzji, nie, przerwe te
      ciaze, badz, damy rade, decydujemy sie na urodzenie dziecka.

      Nie chce nikogo tu obrazic, ale moim skromnym zdaniem nie pojscie na badanie to
      troche "chowanie glowy w piasek". Jesli faktycznie wada chromosomalna istnieje,
      to ona nie zniknie ot tak sama z siebie, jesli natomiast jest wszystko w
      porzadku, to chociaz czesc chorob mozemy dzieki temu wykluczyc.
      Wiem, sa silne kobiety, czesci wystarcza modlitwy, ale ja osobiscie wszystko
      musze miec na papierze wink.

      Dodam tylko, blablabla, ze w moim przypadku wystarczylo powiedzenie, ze chce
      tego badania, zeby sie nie zamartwiac na darmo. Test Pappa pominelam, bo dla
      mnie (dokladnie jak dla Ciebie), nie jest miarodajny, to tylko cyfry, ktore o
      niczym nie swiadcza tak naprawde.
      • blablabla15002900 Re: amnipunkcja "na żądanie" 22.10.08, 15:22
        > Dodam tylko, blablabla, ze w moim przypadku wystarczylo
        powiedzenie, ze chce
        > tego badania, zeby sie nie zamartwiac na darmo.

        Kaktus, czyli wystawił ci je twój lekarz po prostu po takiej
        rozmowie? A gdzie przeprowadzałaś to badanie?
        • hania2005 Re: amnipunkcja "na żądanie" 22.10.08, 16:10
          Ja dostałam skierowanie bez problemu od swojego lekarza rodzinnego.
          Nie wiem jak to jest w sumie jak nie ma wskazań, bo u mnie były.

          Amniop.miałam 11 wrzesnia i do dziś nie dostałam wyników pisemnych,
          a na telefoniczne czekałam do 8.10. Ten okres oczekiwania jest
          okropny, różne myśli człowiekowi przychodzą, ja siebie o niektóre
          nie podejrzewałamsad
          Na szczęście wyniki sa OK i jutro prawdopodobnie dostane z instytutu
          list z wynikami. Nie moge sie doczekać!

          Wiem, że amnio wykrywa tylko niektóre wady i moze jeszcze wiele sie
          wydarzyc, ale musi byc dobrze.

          Trzymam za ciebie kciuki!! Dobrych wynikow i spokojnej ciązy.
      • malwes Re: amnipunkcja "na żądanie" 22.10.08, 19:10
        kaktusonline napisała:

        "Nie chce nikogo tu obrazic, ale moim skromnym zdaniem nie pojscie
        na badanie to troche "chowanie glowy w piasek".

        Akurat z tym to ciężko byłoby mi się zgodzić bo uważam wręcz
        odwrotnie. To znaczy, jeśli nie jest się w grupie podwyższonego
        ryzyka to ryzyko amnio 1:100 jest wg mnie bardzo duże vs ryzko, że
        jednak maluch jest chory - a decydując się na ciążę człowiek bierze
        na siebie ryzyko i świadomość, że dziecko może być chore i trzeba je
        będzie wychować (tak samo, jak może na coś ciężkiego zachorować nasz
        mąż, rodzice czy my sami).

        Po prostu czuję (ale mówię tylko o sobie), że nieodpowiedzialnością
        jest wymaganie potwierdzenia, że na 100% dziecko jest zdrowe i nie
        będzie trzeba przechodzic piekła. Oczywiście, że to jest tragedia
        ale na tej samej zasadzie powinniśmy żądać od przyszłych mężów
        potwierdzenia na piśmie i badań, że są zdrowi, płodni, nie noszą
        zadnych chorób genetycznych, nie mają w rodzinie ludzi chorych na
        nowotwory czy chorych psychicznie - żebyśmy na 100% miały pewność,
        że nie będziemy musiały przechodzić potem w życiu małżeńskim przez
        takie próby.

        Oczywiście uważam, że każda kobieta ma prawo wiedzieć i ma prawo
        podjąć decyzję o nieurodzeniu chorego dziecka. Jednak też rozumiem
        dlaczego lekarze odmawiają. Jeśli nie ma wskazań, to ryzyko 1:100
        jest znacznie większe niż ryzyko choroby dziecka. A jeśli po amnio
        kobieta straci ciążę, która jeszcze potem w badaniach okaże się
        zdrowa - to na 99% okazuje się, że kobieta pozywa lekjarza do sądu,
        że skierował na badania gdzie nie byo wskazań, i nie uprzedził itp...

        Oczywiście nic w życiu nie jest czarno-białe i nie jestem w stanie
        opowiedzieć się jednoznacznie za tym co jest lepsze czy
        słuszniejsze. Mogę mówić tylko o sobie i podstawach własnych decyzji,
        • kaeira Re: amnipunkcja "na żądanie" 23.10.08, 09:44
          malwes napisała:

          > jeśli nie jest się w grupie podwyższonego
          > ryzyka to ryzyko amnio 1:100 jest wg mnie bardzo duże

          W 2006 ogłoszono wyniki badan, które wskazują, że podawane zwykle ryzyko amnio (0,5-1 proc) jest oparte na mocno przestarzałych danych. Obecnie, wraz z postępem medycyny (USG, itp) ryzyku określa się na 0,1, a nawet 0,06 proc (czyli 1 na 1600). Tu link (ang.)
          www.medicalnewstoday.com/articles/55680.php
          Nie wszyscy do końca zgadzają się z tymi wynikami, ale wszyscy zgadzają się, że ryzyko jest sporo mniejsze niż 1 na 100. Amerykanska Akademia Położnictwa i Ginekelogii) (American College of Obstetricians and Gynecologists) w aktualnych zalecaniach dla lekarzy mówi, aby informowali oni pacjentki, że ryzyko jest pomiędzy 1:300 a 1:500 (czyli 0,3 do 0,2 procenta), a być może jeszcze niższe.

          PS. Oczywiście, te statystyki dotyczą USA, gdzie tych badań jest o wiele więcej, a co za tym idzie są bezpieczniejsze (bardzo dużo zależy od doświadczenia i umiejętności lekarza), ale mimo wszystko...
          • malwes Do Keiry a propos statystyk 23.10.08, 11:29
            ...o. to dobre wieści. Im więcej doświadczeń tym większa szansa na
            to, że te badania będą coraz bezpieczniejsze.

            Gdzieś na dniach słyszałam też w TV, że udało się wymyślić metodę na
            dokładniejsze, prawie pewne, określanie występowania choroby
            genetycznej u dziecka z krwi matki (nie chodzi o Pappa, potrojny czy
            poczwórny ale coś zupełnie innego). To jest jeszcze w fazie badań
            potwierdzajćych skuteczność i w najbliższych latach powinno wejść
            do "asortymentu" badań i ograniczyć konieczność wykonywania
            inwazyjnych. Z tym, że chyba nie wszystkich chorób to będzie
            dotyczyć.
        • sanciasancia Re: amnipunkcja "na żądanie" 23.10.08, 11:58
          To jest tak, że każdy ustala sobie sam, co jest dla niego gorsze.
          I każdy taką decyzję podejmuje sam. I każdy, kto chce się przebadać, powinien
          mieć taką możliwość.
          A osoba odpowiedzialna przed podjęciem decyzji o reprodukcji, powinna się
          przebadać i zastanowić nad badaniem kariotypu. Ja tego niestety nie zrobiłam,
          więc zamiast dwóch miesięcy żartów o posiadaniu 45-ciu chromosomów i Daenikenie
          do znudzenia, mam traumę na całe życie i o jedno dziecko za mało. Mądry Polak po
          szkodzie.
          A z tym pozywaniem lekarza o błędy, to nie jest takie proste.
          A poza tym trochę sobie zaprzeczasz w wypowiedzi, ale to szczegół.
    • rupiowa Re: amnipunkcja "na żądanie" 22.10.08, 16:56
      Ja nie chce sie nikogo czepiac, nie wyrazam tez swojego zdania o samych
      badaniach, zastanawia mnie tylko jedna rzecz, bede wdzieczna jesli ktos mnie
      uswiadomi: co takie badanie moze zmienic? W sensie swiadomosc o chorobie
      dziecka? Czy usunelybyscie taka ciaze? W koncu mimo choroby to nadal Wasze
      dziecko, prawda?
      • sanciasancia tak. bez wahania 22.10.08, 17:43
        Wiem, jak to jest, jak się rodzi dziecko w wadą letalną i wiem, jak to jest, jak
        się patrzy, jak umiera. Nie widzę powodu, żebyśmy mieli z mężem takie
        doświadczenie powtarzać. Gwoli ścisłości, zamierzam tego oszczędzić i nam i
        dziecku.
        • mawta amnio 22.10.08, 21:49
          Blablabla. Powiedz dr. Roszkowskiemu, ze chcesz amnio i że chcesz ją
          u niego zrobić. Fakt, że formalnie nie masz wskazań oznacza, że
          raczej na bank będziesz musiała za nie zapłacić. Ostrzegam też, że
          dr. Roszkowski bywa w różnych nastrojach (chociaż ja sama tego nie
          doświadczyłam) i może nie chcieć przeprowadzić amnio u babki bez
          wskazań. Ale powiedz mu otwarcie co i jak i on Ci powie co dalej. Ja
          miałam u niego zabieg (nastaw się na wielogodzinne czekanie w
          kolejce w szpitalu im. Orłowskiego!!).
          Jeśli sama pokrywasz koszty, to nie musisz mieć skierowania od
          rodzinnego. Takie skierowanie jest potrzebne, jeśli amnio Ci się
          należy za darmo - a u Ciebie takiego wskazania nie ma. Jednak jeśli
          chcesz poczytać jak wyglądały formalności, odsyłam gdzieś do mojego
          starego postu (wrzuć na przeglądarkę mój nick to znajdziesz).
          Pozdrawiam.
          • blablabla15002900 Re: amnio 23.10.08, 10:44
            Mawta, znalazłam Twojego posta o formalnościach. Bardzo pomocny,
            dzięki. W przyszłym tygodniu idę do dr. Hadasa to obgadam z nim tę
            sprawę a na początku listopada mam to usg u dr. Roszkowskiego więc
            zamierzam z nim porozmawiać. Mam nadzieję, że któryś z nich wesprze
            moje starania o amnio. Może w takim razie na mniej więcej wtedy
            umówię się już teraz do przychodni rejonowej do gina, skoro się
            długo czeka, żeby mi wypisał to skierowanie do instytutu genetyki na
            Sobieskiego - mam nadzieję, że nie będą robić problemu.
            Zrobiłam mały wywiad rodzinny i jeśli chodzi o moją rodzinę to
            raczej nie ma wskazań, ale w rodzinie męża zdarzały się różne
            nieciekawe przypadki więc może lekarze wezmą je pod uwagę jako
            argumenty do przeprowadzenia amnio.
      • kaeira Re: amnipunkcja "na żądanie" 23.10.08, 09:06
        rupiowa napisała:
        > Czy usunelybyscie taka ciaze?

        Tak.
      • blablabla15002900 Re: amnipunkcja "na żądanie" 23.10.08, 10:12
        Na ten moment nie wiem co bym zrobiła i to chyba nie jest miejsce na
        rozstrząsanie takich dylematów, bo podejrzewam, że jest wiele
        kobiet, które czytają to forum i właśnie stoją przed taką decyzją.
        Nie nam je oceniać a pisanie umoralniających postów uważam za
        nietakt, bo nie mamy pojęcia co czują.
        Będąc młodą siksą byłam bardzo radykalna w swoim liberalizmie i
        wyznawałam zasadę, że to kobieta powinna decydować o takich
        sprawach. Teraz już taka nie jestem, a i im dłużej mam moją fasolkę
        tym ją bardziej kocham, dlatego nie wiem, co bym zrobiła.
        Dowiedziałabym się tego pewnie dopiero doświadczając tego na własnej
        skórze, choć mam nadzieję, że nigdy nie będę musiała. Ale chciałabym
        móc podjąć świadomą decyzję i zmierzyć się ze swoją siłą bądź
        słabością, poznać stopień i charakter choroby i związane z nią
        zagrożenia dla dziecka i co to będzie oznaczało dla jakości jego
        życia i na tej podstawie i zgodnie z moim sumieniem podjąć decyzję.
        • pitu_finka Re: amnipunkcja "na żądanie" 23.10.08, 19:33
          Ja miałam terminowaną ciążę w lutym 2008 r. ze względu na wadę
          latalną nerek i wady mózgu. Tylko że w moim przypadku amino nic nie
          dałaby - córka miała (najprawdopodobniej) prawidłowy kariotyp.
          Byliśmy kilka razy na Sobieskiego, trochę sama poczytałam, i teraz
          wiem, że lista wad które amino wykrywa jest o wiele, wiele krótsza
          od listy wad których amino nie wykrywa. Wiele zespołów
          dziedziczonych autosomalnie recesywnie (czyli jak u nas - ryzyko
          25%) przebiega przy prawidłowym mariotypie. Na zamkniętym forum
          Terminacja ciąży (podforum Dlaczego) jest wiele dziewczym których
          dzieci miały prawidłowe kariotypy. Piszę to dlatego, żebys miała
          świadomość że prawidłowy wynik amino to jesczze też nie pewność.

          Jeśli chodzi o amino to mój lekarz kazał mi mieć skierowanie z
          poradni genetycznej - to w następnej ciąży, czyli tej w której
          jestem teraz. Ja się jednak nie zdecydowałam na amino - szansa że
          wykryłaby wade była minimalna a na samą myśl o pobycie w szpitalu,
          tłumach lekarzy, ewentualnym - nawet minimalnym - ryzyku itd. robiło
          mi sie słabo. Może zresztą też nie chciałam wiedzieć o ewentualnej
          chorobie. Człowiek jest słaby psychicznie w obliczy takich
          wiadomośći, a terminacja ciąży, nawet w przypadku wady letalnej jes
          ttak potwornym obciążeniem psychicznym, że teraz wiem że dziecka z
          zespołem Downa nie usunęłabym. Ale jestem po usg połókowym, mój syn
          wygląda na zdrowego i tego się trzymam. Pewność, jak każda matka
          zyskam po porodzie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka