Dodaj do ulubionych

Czy bóle porodowe mozna do czegos porownac??

10.11.08, 12:31
Czy bóle porodowe mozna do czegos porownac??
Obserwuj wątek
    • fabiankaa Re: Czy bóle porodowe mozna do czegos porownac?? 10.11.08, 12:48
      Prosze, gotowy watek
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=62862276&a=62862276
    • trzeci_kot1 Re: Czy bóle porodowe mozna do czegos porownac?? 10.11.08, 12:53
      Można. Proszę sobie wyobrazić, że coś o średnicy melona probuje
      przedostac się przez coś o średnicy cytryny.
      A teraz na poważnie: ból, taki jak przy okresie (tej klasy,
      natężenie może się różnić a później mega, mega parcie, rozpieranie
      jak przy mega, mega, za przeproszeniem, kupie.
    • absit Stary dowcip... 10.11.08, 17:23
      ..jak to empatyczny mąż ciężarnej żony chciał się dowiedzieć co ją czeka podczas porodu - chciał doświadczyć tego samego bólu. Lekarz zalecił mmu wypicie butelki środka na przeczyszczenie i zatkanie pupy kołkiem.
      I coś w tym jestsmile
    • memphis90 Re: Czy bóle porodowe mozna do czegos porownac?? 10.11.08, 19:07
      Pierwsze 10h to były silne bóle miesiączkowe, dla mnie nic nowego ani
      zaskakującego. Kolejne godziny to silniejsze bóle miesiączkowe, pod koniec
      najtrudniej, bo ból nie mijał między skurczami, co mocno mnie wymęczyło. Same
      bóle bym zniosła bez większego problemu, gdybym mogła odpoczywać pomiędzy.
      Parcie nie bolało zupełnie.
      • evva1978 Re: Czy bóle porodowe mozna do czegos porownac?? 10.11.08, 22:17
        Nie piszecie nic o bólach z krzyża. One jednak z niczym nie dają się
        porównać...
      • kaeira Re: Czy bóle porodowe mozna do czegos porownac?? 13.11.08, 09:53
        memphis90 napisała:
        > Pierwsze 10h to były silne bóle miesiączkowe, dla mnie nic nowego ani
        > zaskakującego. Kolejne godziny to silniejsze bóle miesiączkowe, pod koniec
        > najtrudniej, bo ból nie mijał między skurczami, co mocno mnie wymęczyło. Same
        > bóle bym zniosła bez większego problemu, gdybym mogła odpoczywać pomiędzy.

        U mnie bardzo podobnie.
        Na pewno bóle nie były jakieś straszne (straszne było dla mnie tylko, że trwały
        tak długo (24h) a ja byłam przeziębiona i 2 noce bez snu)
        Do etapu parcia niestety nie doszłam, skonczyło się CC.
    • lauresia Re: Czy bóle porodowe mozna do czegos porownac?? 10.11.08, 22:52
      Taki ból jak przy okresie ,tylko 100 razy mocniejszy! hi hi
    • korrra uwaga, drastyczne! 10.11.08, 22:53
      Kiedy zaszam w ciążę, i pochwaliliśmy sie z mężem tym faktem przed
      przyjaciółmi, mój kolega opowiedział mi, że własnie czytał artykuł
      na temat bóli porodowych, i że jest on porównywalny do amputacji
      kończyn piłą bez znieczulenia.....
      nie powiem, po tym co usłyszałam euforia radości na chwilę mnie
      opuściła smile ale zawsze wtedy sobie myślę, że WSZYSCY ludzie na
      świecie przybyli tą samą drogą, więc i ja dam radę, a przekonam się
      już za góra 4 tygodnie.
      • ala.81 Re: uwaga, drastyczne! 11.11.08, 00:13
        taK, ja też to słyszałam, podobno ból porodowy jest najsilniejszym ze wszytkich bóli
        jednak ja sie obawiam, ze gorzej by mnie bolała ta amputacja na żywca smile bo
        poród wspominam miło i mało bolesnie

        chociaż ból krzyża można porównać do tego jakby ktoś kilofem przywalił ci w
        kręgosłup a jednoczesnie druga osoba zrzuciła na brzuch 5 ton smile
        • batutka Re: uwaga, drastyczne! 11.11.08, 00:17
          eeeeeeeee tam - amputacja??? nie jest az tak zle smile
          mozna wytrzymac
          mnie bolalo tak jakbym miala @ - tylko duzo mocniej - ale jak juz pisalam: da
          sie wytrzymac smile
      • goblin.girl Re: uwaga, drastyczne! 11.11.08, 10:09
        uważam, ze takie porównania sa idiotyczne, ból i sposób jego odbierania to są
        rzeczy subiektywne. Na tej skali odczuwania bólu nie ma np. bólu migrenowego,
        który dla mnie jest czymś wyjątkowo paskudnym i nie do zniesienia.
        myśle, ze odczuwanie skurczy przy porodzie to coś jak przy okresie, tylko
        odpowiednio silniejsze, co do bóli z krzyża, to przy miesiaczce też potrafi
        nieźle łupnąć. No ale ja też się przekonam dopiero smile
      • taormina Re: uwaga, drastyczne! 12.11.08, 17:50

        > Kiedy zaszam w ciążę, i pochwaliliśmy sie z mężem tym faktem przed
        > przyjaciółmi, mój kolega opowiedział mi, że własnie czytał artykuł
        > na temat bóli porodowych, i że jest on porównywalny do amputacji
        > kończyn piłą bez znieczulenia.....
        > nie powiem, po tym co usłyszałam euforia radości na chwilę mnie
        > opuściła smile ale zawsze wtedy sobie myślę, że WSZYSCY ludzie na
        > świecie przybyli tą samą drogą, więc i ja dam radę, a przekonam
        się
        > już za góra 4 tygodnie.

        Bzdura!
        Rodziłam sn bez znieczulenia i ból był znacznie mniejszy niż przy
        zabiegu operacyjnym bez znieczulenia (z racji obecnej ciąży), który
        przeszłam niedawno. Chirurg pokroił mnie na żywca i to dopiero był
        ból.
        Ale każdy odczuwa te sprawy inaczej, trudno coś przewidzieć.
        • malwes Ból porodowy nie jest najsilniejszym 12.11.08, 18:50
          Nie mogę odnaleźć artykułu ale w satystyce odczuwania był gdzieś w
          połowie - wcześniej zdaje się nerki, oko, ból kości itp.

          Ja dużej części 1 fazy porodu nie czułam wcale - ani testu oksy ani
          potem dojścia do 5cm, nawet ćmienia. Dopiero jak odeszły wody w
          trakcie porodu (miałam właśnie wtedy już około 5cm rozwarcia) to
          poczułam skurcze ale dla mnie bardziej przypominały rozpierający,
          nieprzyjemny ból żołądka niż ból miesiączkowy.
        • maurra bzdura że bzdura 12.11.08, 21:43
          fakt, że czegoś nie doświadczyłaś, nie znaczy, że to nie występuje

          panie które z porodówki pamiętają "mocniejsze miesiączki" miały po prostu
          wielkie szczęście
          ja na ten przykład przerabiałam coś na kształt wielogodzinnego rozrywania końmi
          przeplatanego nabijaniem na pal
          a po wszystkim miałam ochotę zostawić dzidzi w szpitalu, tak mnie ten cudowny
          ból do niej zbliżył:p
          • taormina Re: bzdura że bzdura 13.11.08, 14:20
            Toteż dlatego napisałam, że każdy inaczej ból odczuwa.
            Mnie też poród bolał i to bardzo, ale to nie był "bezsensowny" ból,
            a operacja na żywo, wierz mi, to coś znacznie gorszego. I ból nie
            kończy się tak szybko i nagle, jak po urodzeniu dziecka.

            Tak to już natura wymyśliła, że rodzimy się i rodzimy nasze dzieci w
            bólach, widocznie po coś tak jest. Ból porodowy działa mobilizująco,
            czego o innych rodzajach bólów nie można powiedzieć. Ile znasz
            przypadków kobiet mdlejących z bólu podczas porodu? Czyli da się
            wytrzymać. Z grzebaniem w żywej ranie jest juz trochę inaczej, że
            już nie wspomnę o przywoływanej tu amputacji.

            Poród to fizjologia i tyle.
            • mama-ola Re: bzdura że bzdura 13.11.08, 14:56
              > Tak to już natura wymyśliła, że rodzimy się i rodzimy nasze
              > dzieci w bólach, widocznie po coś tak jest.

              Wiedzy z ewolucji Ci brak. Ten ból akurat jest po nic. Po co niby
              miałby być, też coś. (No może do rozmów o wyższości kobiet rodzących
              sn bez znieczulenia nad cesarzowymi, jesli komuś to do
              dowartościowania potrzebne).

              Żaden ssak nie cierpi tak jak ludzie, ponieważ zwierzęta rodzą młode
              o wymiarze głowy zbliżonym do wymiaru miednicy. U ludzi głowa jest
              większa, bo rozrost czaszki nastąpił gwałtownie i nagle (w skali
              ewolucji oczywiście), a miednica się nie dostosowała. Otrzymaliśmy
              duży mózg, świadomość, abstrakcyjne myślenie i inne tego typu dobra,
              a zapłaciliśmy za to nieporównywalnym do niczego w przyrodzie bólem
              przy porodzie i śmiercią sporego odsetka położnic.

              > Ból porodowy działa mobilizująco,

              Tere fere. Okrągła myśl.
              Mnie osłabiał, wyrugował mi z pamięci całkowicie dziecko
              (zapomniałam na długie minuty, że to o dziecko chodzi), spowodował,
              że przestałam rodzić (reagować na polecenia położnej, choć je
              słyszałam i rozumiałam). Liczyło się tylko to, że boli, a ja tego
              znieść nie mogę. Mobilizacja? - "dajcie mi święty spokój, wycofuję
              się" takie miałam myśli. I rozpacz, że dezercja nie jest możliwa.
              • taormina Re: bzdura że bzdura 14.11.08, 08:52
                "...Dlaczego poród boli?:

                skurcze mięśnia macicy powodują ucisk nerwów, a także przejściowe
                zaciskanie się naczyń, utrudniając dopływ krwi z tlenem oraz
                odprowadzenie krwi z produktami spalania (kwas mlekowy), które
                podrażniają zakończenia nerwowe,
                boli rozciągająca się szyjka macicy i dolny odcinek trzonu macicy,
                dziecko główką uciska na nerwy w okolicy kręgosłupa, co powoduje
                bóle okolicy krzyżowej pleców,
                gdy szyjka osiągnie pełne rozwarcie, a główka dziecka zejdzie na dno
                miednicy, bolą uciskane i rozciągane tkanki krocza.
                Czemu służy?

                pełni ważną funkcję „informacyjną”. Jego natężenie i rodzaj podczas
                kolejnych etapów porodu informuje Cię, o tym, co dzieje się w Twoim
                ciele i na jakim etapie porodu jesteś;
                motywuje Cię do instynktownych zachowań (np. pozycja, oddech,
                wydawanie dźwięków), które dynamizują przebieg porodu i czynią go
                bezpiecznym dla Ciebie i dziecka;
                uruchamia wydzielanie hormonów, w szczególności endorfin, które w
                porodzie pełnia role znieczulacza, a po narodzinach są
                odpowiedzialne za tworzenie się więzi między matka a dzieckiem..."

                W przyrodzie nie ma rzeczy "bez sensu".
                • maurra Re: bzdura że bzdura 14.11.08, 16:39
                  > pełni ważną funkcję „informacyjną”. Jego natężenie i rodzaj podczas
                  > kolejnych etapów porodu informuje Cię, o tym, co dzieje się w Twoim
                  > ciele i na jakim etapie porodu jesteś;>

                  tak jest niezbędny, że aż kobiety w cywilizowanych krajach biorą zzo

                  po 15 h skurczy nie miałam zielonego pojęcia, jakie duże jest rozwarcie, w jakim
                  tempie postępuje i w jakiej kondycji jest dziecko. To mogła stwierdzić położna
                  lub lekarz pakując palce w krocze czy podpinając ktg
                  nie potrzebuję bólu żeby nawiązać więź z dzieckiem, tak jak nie jest mi
                  potrzebny raz w tygodniu strzał w zęby od męża, żebym wiedziała, że mnie kocha:-p


                  • maja_sara Re: bzdura że bzdura 15.11.08, 01:23
                    cyt: nie potrzebuję bólu żeby nawiązać więź z dzieckiem, tak jak
                    nie jest mi
                    potrzebny raz w tygodniu strzał w zęby od męża, żebym wiedziała, że
                    mnie kocha:-p "

                    smilesmilesmilesmilesmilesmile
          • lubie_gazete Re: bzdura że bzdura 14.11.08, 09:00
            > ja na ten przykład przerabiałam coś na kształt wielogodzinnego rozrywania końmi
            > przeplatanego nabijaniem na pal

            Czyli jednak bywały też przyjemne momenty smile
      • rostfrau Re: uwaga, drastyczne! 17.11.08, 14:27
        Kochana, mnie poród czeka za kilka tygodni (planowo 23 stycznia),
        boję się jak każda inna, ale Twoje słowa zabrzmiały cudownie i
        natchnęły mnie optymizmem. Trzymam za Ciebie kciuki!
        Co do rodzaju bólu - mimo zakazu lekarza (uzasadnionego), pozwoliłam
        sobie na zwykły orgazm. Pierwszy i ostatni raz zignorowaliśmy z
        mężem zalecenie mojej lekarki, bo skurcz macicy, jaki poczułam przy
        orgazmie, nie da sie porównać z niczym, co do tej pory przeżyłam smile
        Przez ładnych parę sekund ostro i dziwnie bolało, na moment
        przestałam kontaktować z rzeczywistością od tej dziwności. Ale dało
        się wytrzymać, a lekarka powiedziała, że podobny ból czeka mnie
        podczas porodu. Suma sumarum: ból miesiączkowy znam doskonale, bólu
        przy skurczu macicy udało mi się doświadczć, powiedzmy,
        eksperymentalnie wink, a więc, jeśli wszystko będzie przebiegało bez
        komplikacji, mniej więcej wiem, co mnie czeka. Oczywiście, zdaję
        sobie sprawę, że co innego jeden, a co innego - wiele skurczy przez
        kilka do kilkunastu godzin... Ale już nie panikuję smile
    • keegan Re: Czy bóle porodowe mozna do czegos porownac?? 11.11.08, 00:55
      Pewnie, że da się wytrzymać tylko u mnie akurat to zupełnie nie miało nic
      wspólnego z bólami jak na @ bo takowych nie mam i nigdy nie miałam, za to te
      porodowe miałam i było to dla mnie coś czego nie da się porównać z niczym innym,
      o bólach przy parciu nie wspomnę.

      Ale tak jak pisało już wiele osób, wszystko da się znieść, poza tym tak naprawdę
      to każdy odczuwa ból inaczej.
      • paliwodaj Re: Czy bóle porodowe mozna do czegos porownac?? 11.11.08, 07:02
        ja wam tylko powiem ze bez znieczulen to ja bym mojej trojeczki
        chyba nie dala rady urodzic...Ale to moje osobiste odczucia
        Slyszalam o porodach tak latwych ze prawie bez -bolowych.
        Glowa do gory, pewnie jak wszystkie kobiety swiata to znosza, to
        dlaczego nie Ty?
        • id.kulka Re: Czy bóle porodowe mozna do czegos porownac?? 11.11.08, 21:26
          Moje bóle porodowe w ogóle nie przypominały tych miesiaczkowych. Jak
          mam okres, to mam uczucie takiego upierdliwego, mdlącego ćmienia w
          dole brzucha.
          A w czasie porodu... To nie będzie zbyt malownicze porównanie ;-
          ) ... ale gdy miałam grypę żołądkową (taką rasową, nie pierwszą
          lepszą biegunkę) to ból był porównywalny.
          • basiulka78 Re: Czy bóle porodowe mozna do czegos porownac?? 12.11.08, 09:31
            Wkurza mnie takie straszenie kobiet: amputacja... tez mi popmysł,
            ana dodatek mowil to facet. Dajcie spokoj! POdobno najbardziej bol
            odczuwają te kobiety, ktor sie boja, wiec chyba nie warto.
            Przypomina sie stara prawda, ze strach przed bolem jest gorszy od
            samego bolu.

            wiele juz czytalam na ten temat, wiec faktycznie dziewczyny pisza,
            ze to jak przy zatwardzeniu. Ja mialam wiele razy bardzo silne
            miesiaczki i... owulacje (raz nawet z podejrzeniem zapalenia
            wyrostka!) wiec mysle, ze dam rade wink Podstawa to oddychanie
            przepona, mnie to pomaga przy @ od lat.

            Moja mama wiele razy mi mowiła, ze podstawa to sie nie bac i
            wiedziec co sie dzieje, czyli sie dobrze przygotować. Powtarza ze sa
            bole gorsze, np. zatrucie zeba. Glowy do góry wink
            • maurra Re: Czy bóle porodowe mozna do czegos porownac?? 12.11.08, 09:41
              >Podstawa to oddychanie przepona<
              To mniej więcej tak, jakby anestezjolog do operacji usypiał pacjenta śpiewając:
              "aa aaa aaa kotki dwa" zamiast podać normalne, skuteczne znieczulenie. Gdzie
              jeszcze znieczulają falującą przeponą?

              Uściski dla wszystkich Pań, które wiedzą jak boli bo o tym poczytały. Słodkie:-p

              • my_valenciana Re: Czy bóle porodowe mozna do czegos porownac?? 13.11.08, 11:53
                maurra napisała:

                > >Podstawa to oddychanie przepona<
                > To mniej więcej tak, jakby anestezjolog do operacji usypiał
                pacjenta śpiewając:
                > "aa aaa aaa kotki dwa" zamiast podać normalne, skuteczne
                znieczulenie. Gdzie
                > jeszcze znieczulają falującą przeponą?
                >
                > Uściski dla wszystkich Pań, które wiedzą jak boli bo o tym
                poczytały. Słodkie:-
                > p


                Cudne! wink
                Moj kolega powiedział przed porodem swojego dziecka - że będzie
                dobrze, oni rodzą w wannie a woda znosi ból. Powiedziałam, żeby
                wszedł do wanny, a jego żona niech mu zgniata palce dziadkiem do
                orzechów to wtedy najlepiej przekona się jak woda znosi ból. Po
                porodzie powiedział, że dzieci pwonno się znajdować w kapuście wink))

                • id.kulka Re: Czy bóle porodowe mozna do czegos porownac?? 13.11.08, 13:10
                  my_valenciana napisała:

                  > maurra napisała:
                  >
                  > > >Podstawa to oddychanie przepona<
                  > > To mniej więcej tak, jakby anestezjolog do operacji usypiał
                  > pacjenta śpiewając:
                  > > "aa aaa aaa kotki dwa" zamiast podać normalne, skuteczne
                  > znieczulenie. Gdzie
                  > > jeszcze znieczulają falującą przeponą?
                  > >
                  > > Uściski dla wszystkich Pań, które wiedzą jak boli bo o tym
                  > poczytały. Słodkie:-
                  > > p
                  >
                  >
                  > Cudne! wink
                  > Moj kolega powiedział przed porodem swojego dziecka - że będzie
                  > dobrze, oni rodzą w wannie a woda znosi ból. Powiedziałam, żeby
                  > wszedł do wanny, a jego żona niech mu zgniata palce dziadkiem do
                  > orzechów to wtedy najlepiej przekona się jak woda znosi ból. Po
                  > porodzie powiedział, że dzieci pwonno się znajdować w kapuście wink))

                  smile
                  Niedługo przed porodem byłam u okulisty po zezwolenie na psn i tam
                  pan "pomoc okulistyczna" walnął mi wykład, jak to wspaniale, że bedę
                  rodzić sn, że to takie wspaniałe, że więź, że cudowne przeżycie.
                  Zapytałam, ile już dzieci urodził sn, a pani okulistka popluła się
                  ze śmiechu wink
            • id.kulka Re: Czy bóle porodowe mozna do czegos porownac?? 12.11.08, 10:07
              basiulka78 napisała:


              > wiele juz czytalam na ten temat, wiec faktycznie dziewczyny pisza,
              > ze to jak przy zatwardzeniu.

              Raczej jak przy sraczce wink Tylko bardziej wink

              > Ja mialam wiele razy bardzo silne
              > miesiaczki i... owulacje (raz nawet z podejrzeniem zapalenia
              > wyrostka!) wiec mysle, ze dam rade wink

              Ja też, ale ból był, przynajmniej dla mnie, zupełnie inny.

              > Podstawa to oddychanie
              > przepona, mnie to pomaga przy @ od lat.

              Tak, pomaga odwrócić uwagę smile I chyba tyle smile

              > Glowy do góry wink

              Nie ma innej rady smile
            • mama-ola Re: Czy bóle porodowe mozna do czegos porownac?? 12.11.08, 10:34
              > Wkurza mnie takie straszenie kobiet: amputacja... tez mi popmysł,
              > ana dodatek mowil to facet.

              A jak mówi kobieta, która nie rodziła, to co? mądrzejsza jest?

              > POdobno najbardziej bol
              > odczuwają te kobiety, ktor sie boja, wiec chyba nie warto.
              > Przypomina sie stara prawda, ze strach przed bolem jest gorszy od
              > samego bolu.

              Akurat! Ale mądrość życiowa!...
              Ja się nie bałam. Przez większość porodu żartowałam i miałam świetny
              humor, o bólu czy strachu przed nim nie myślałam. Wesoło sobie z
              mężem szwargotaliśmy.
              Aż nagle przyszedł. Przestałam się odzywać i reagować na pytania.
              Leżałam i rzęziłam.
              • maurra Re: Czy bóle porodowe mozna do czegos porownac?? 12.11.08, 10:43
                niemożliwe! w gazetkach piszą, że to wszystko jest inaczej, kobiety znoszą,
                przepona łagodzi, dzidziuś wynagradzabig_grin
                Jeśli fakty nie przystają wiedzy czerpanej z opowieści i kolorowej prasy, tym
                gorzej dla faktów:-p
                • mama-ola Re: Czy bóle porodowe mozna do czegos porownac?? 12.11.08, 11:15
                  > niemożliwe! w gazetkach piszą, że to wszystko jest inaczej,
                  > kobiety znoszą, przepona łagodzi, dzidziuś wynagradzabig_grin

                  U mnie na szkole rodzenia mówili, że znieczulenie jest zupełnie
                  zbędne, bo <uwaga idzie cytat> "jak kobieta dobrze poprze, to to
                  działa jak środek znieczulający". Znaczy się te, które odczuwają
                  ból, to źle parły. Gapy.
                  smile
            • mamusia_szymusia Re: Czy bóle porodowe mozna do czegos porownac?? 14.11.08, 15:20
              No wlasnie, truli mi raz zęba na żywca, z bólu wrzeszczałam jak opętana...
              Miałam też zapalenie ucha, nie spałam przez 2 noce, czaszkę mi rozsadzało...
              A poród...eee tam, przereklamowanesmile A poza tym jednak świadomość, że ten ból
              jest potrzebny i skończy się bądź co bądź pozytywnie, powoduje, że zupełnie
              inaczej się go traktujebig_grin Pozdrawiam ciężarne, miłych porodów życzęsmile
            • biedronkowa basiulka 15.11.08, 00:33
              Założę się, ze jeszcze nie rodziłaśsmile
              A ja wolałabym mieć zatrute wszystkie zęby naraz, niż rodzić poraz
              kolejny bez znieczulenia. Dla mnie był to wielogodzinny ból
              nieporównywalny z niczym. Katorga i rzeź. Takie są moje
              doświadczenia, a nie wyczytane opisy w książkach...
              Błagałam tylko, żeby mnie dobili. A na dziecko nie miałam siły nawet
              spojrzeć po dwóch dniach tej masakrysad(( Nigdy więcej...
    • epb3 Re: Czy bóle porodowe mozna do czegos porownac?? 12.11.08, 09:34
      jak dla mnei nie da sie porownac do niczego. to jest bardzo subiektywne. mnie
      bolal strasznie krzyz, okropnie - ale mijalo po skurczu. migrena jest gorsza.
      • asiekok Re: Czy bóle porodowe mozna do czegos porownac?? 12.11.08, 10:06
        Bolec boli. Ja mialam porod wywolywany i bez znieczulenia, urodzilam i
        wytrzymalam. Jak powiedzialam, ze juz nie moge, to kazali mi sie rozluznic i
        zaczynac juz przec smile Ale jedno musze powiedziec. To jest najpiekniejszy bol
        jaki mozna sobie wyobrazic. Jak sie dziecko urodzi, to ten caly bol, zeby nie
        wiem jaki byl straszny, momentalnie mija smile
    • mama-ola Do umierania 12.11.08, 10:28
      Moja koleżanka (jeszcze zanim zaszłam w pierwszą ciążę smile), że
      czuła się podczas porodu, jakby zaraz miała umrzeć. Że bolało tak,
      że myślała, że umrze. Że czuła, że nie wytrzyma tego bólu, czyli
      umrze... O tak, w ten deseń to szło.
      Ja też bardzo cierpiałam, bardzo. Z tym umieraniem to nie jest jakaś
      wielka przesada.
      Ale na drugie dziecko się zdecydowałam smile Podobno drugi poród jest
      nagrodą za pierwszy - ma być szybko, łatwo i przyjemnie smile
      • basiulka78 Re: Do umierania 12.11.08, 11:25
        Ej no... bez przesady kobitki. Forum jest po to, zeby pisać,
        podtrzymywać sie na duchu, a nie naśmiewać. Pisalam co inne pisaly,
        bo uwazam ze to moze komus pomoc. Nie wymadrzam sie, tylko
        powtarzam, a nie sa to sady Pani z ulicy tylko moich bliskich
        przyjaciołek i rodzimy (w tym mamy), bardzo rzetelne. Nie mowie, ze
        porod nie boli, tylko ze sa kobiety ktore nie "umierają" przy
        porodzie, dają radę z bolem, a porod jest lekki i szybki (ostatnio 2
        kumpele tak urodzily mimo wielkiego strachu).

        Wiemy, ze to nie wizyta u dentysty i ze boli!

        Nie straszcie nas i nie nasmiewajcie sie gdy chcemy sie wzajemnie
        pocieszac. To po prostu nie fair! ;-P
        • mama-ola Do Basiulki 12.11.08, 12:11
          Wiesz, Basiulka, Ty chyba opowieści, że nie bardzo boli i że da się
          przeżyć, traktujesz jako te rzetelne. A inne - jako straszące i
          rzetelne mniej. Tymczasem niektóre kobiety boli tak, że czują, że
          umierają - i co z tym zrobisz? Tak po prostu bywa.

          Mnie koleżanka opowiadała o umieraniu. Było to bardzo szczere i
          rzetelne (koleżanka seriozna jest). Ja o tym wiedziałam, a mimo to
          się o pierwszą ciążę postarałam. Też umierałam przy porodzie. A mimo
          to się o drugą ciążę postarałam. Takie podjęłam decyzje.

          A co do wyśmiewania... Poczucie humoru przydaje się głównie wtedy,
          gdy wesoło nie jest smile Ono pozwala psychicznie znosić
          najtrudniejsze sytaucje. Jest bardzo cenne.

          Nie fair to jest mówienie, jak wyglada poród, choć się go nie
          przeżyło. Oraz mówienie tym, które szczerze mówią o swoich złych
          przeżyciach, że straszą. Ja nikogo nie straszę, ja się zwierzam.
          Moja koleżanka mnie nie straszyła, ona mi o tym opowiadała.
          Niektórych to interesuje (jak zapewne autorkę wątku i wszystkie jego
          czytelniczki), jeśli Ciebie to przestrasza - nie czytaj, szkoda
          żebyś się stresowała i bała.

          Pozdrawiam i lekkiego porodu życzę smile
          • goblin.girl Re: Do Basiulki 13.11.08, 09:39
            mama-ola napisała:
            > Mnie koleżanka opowiadała o umieraniu. Było to bardzo szczere i
            > rzetelne

            na forum też można poczytac o umieraniu z powodu zgagi albo o tym, ze test
            obciązenia glukoza jest nie do zniesienia. Wynika z tego, ze faktycznie o
            odczuwaniu bólu czy dyskomfortu nie ma co dyskutować i licytować się, czyje
            doznania sa bardziej wiarygodne i rzetelnie opisane. Nie wiem natomiast, czemu
            maja słuzyć dramatyczne opisy i porównania. Pomiedzy cukierkowymi opisami z
            kolorowych pisemek a opowieściami o wbijaniu na pal i umieraniu jest spora
            przestrzeń smile
            • basiulka78 Re: Do Basiulki 13.11.08, 09:57
              Zgadzam się. NIektorzy mowia ze umierają u dentysty, Ja na przyklad
              umieram ulekroc mam migrene. Serio tak mowie, bo tak czuje ;-P A
              porownania do jakiejs masakry pila mechaniczna to przegiecie. Wiele
              kobiet nie decydowaloby sie na kolejen dziecko gdyby to bylo jak
              amputacja.

              Ja lezalam kiedys na ginekologii i mialam porodowke za sciana.
              Polowa kobiet sie darla jeszcze na salach, ale druga polowa troche
              pojeczala i wracaly i mowily ze nie bylo tak zle.

              Troche zdrowego rozsadku wink
              • mama-ola Re: Do Basiulki 13.11.08, 10:35
                > Ja lezalam kiedys na ginekologii i mialam porodowke za sciana.
                > Polowa kobiet sie darla jeszcze na salach, ale druga polowa troche
                > pojeczala i wracaly i mowily ze nie bylo tak zle.

                I co z tego wynika?

                > Troche zdrowego rozsadku wink

                Czyli konkretnie czego? Niemówienia, że bolało tak, że... <tu wstaw
                co możesz najgorszego>? Bo straszy to inne kobiety? Ale to nie jest
                tak. Kobiety decydują się na dziecko, _mimo że_ poród boli. Decydują
                się te, co to przeżyły (patrz: ja), a co dopiero te, co to usłyszą
                (też słyszałam).

                Mnie bolało tak, że straciłam kontakt z otoczeniem - nie zemdlałam
                (może niestety), lecz nie odpowiadałam na żadne pytania choć je
                słyszałam i nie wykonywałam poleceń położnej. I gdzie tu jest
                miejsce na "więcej rozsądku"?
                Nierozsądne jest to, że mi się to przytrafiło? "Powinnam" była czuć
                inaczej?
                Czy nierozsądne jest to, że o tym opowiadam, gdy - uwaga! - ktoś
                pyta.

                Pozdrawiam smile I nie wojuj tak ze wspomnieniami jednych rodzących, i
                nie broń tak zaciekle wspomnień innych rodzących, bo te wszystkie
                Twoje opinie są oparte wyłącznie na tym co Ci się _wydaje_. Ten Twój
                rozsądek jest mocno teoretyczny smile
      • delfina77 Re: Do umierania 19.11.08, 22:42
        Z tym umieraniem to trafilas w dziesiatke, teraz sobie przypominam swoj pierwszy
        porod - gdy polozna wchodzila zapytac, czy wszystko dobrze, ja mowilam, ze
        umieram. Bylam przekonana, ze tak wlasnie sie stanie, do samego konca nie
        wierzylam, ze ja i dziecko przezyjemy porod. Ale minely 2 lata i widac
        zapomnialam, glupia, bo znow mnie to czekasmile
    • an52 Re: Czy bóle porodowe mozna do czegos porownac?? 12.11.08, 11:23
      Dla mnie dużą pociechą było to że między skurczami są przerwy i jak
      zaczynał się skurczy wiedziałam i czekałam aż zaraz przejdzie.
      Natomiast w pewnym momencie zaczynają się skurcze parte ale one trwają
      bardzo krótko - kilka razy .... i już smile
      • ryba2 Re: Czy bóle porodowe mozna do czegos porownac?? 12.11.08, 14:29
        moim zdaniem nie da sie porównać bóli porodowych do czegokolwiek.
        Jest to ból niepowtarzalny i jedyny w swoim rodzaju.
        Fajnie gdy skurcze przyplywaj i odplywają i ma sie chwilę
        wytchnienia, ale nie zawsze tak jest. W moim wypadku poród to byl
        jeden wielki skurcz. Mialam wrazenie ze skurcze zazebiaŁy się -
        zanim skonczyl się jeden nadchodzil następny i tak az do
        konca. "Parte" (w moim przypadku 3) to byl maly pikus i upragniona
        końcowka.
        Dziewczyny glowa do góry. Boli jak diabli ale i tak wiadomo ze walkę
        wygracie!
    • lillaj Re: Czy bóle porodowe mozna do czegos porownac?? 12.11.08, 17:14
      Porównanie bólu porodowego do amputacji kończyny:
      www.rp.pl/galeria/9138,2,111684.html
      Przed porodem też nurtowało mnie pytanie jak to boli, ale teraz gdy mam to już
      za sobą wydaje mi się, ze myślenie o tym jest bezsensowne. Każdy poród jest
      inny i nikt Ci nie powie jak będzie bolało. Najważniejsze żebyś miała fachową,
      ciepłą i pomocną położną oraz lekarza. Naprawdę poród może być pięknym
      wspomnieniem, nawet wtedy, gdy ból jest olbrzymi, ale rodzisz po ludzku z
      profesjonalną i empatyczną położną i lekarzem. Natomiast ból może być mniejszy,
      ale personel medyczny fatalny i poród wspominać będziesz z przykrością. A poród
      bardzo boli. I żaden opis tego nie odda. Ja przed porodem nie potrafiłabym sobie
      tego wyobrazić, bo takiego natężenia bólu po prostu nie znałam. Zwróć jednak
      uwagę, ze większość kobiet po porodzie stwierdza, że to nieistotne, bo dziecko
      wszystko wynagradza, a o bólu się zapomina. Dla mnie mimo mega bólu był to
      najwspanialszy dzień w życiu. Moim zdaniem nie tyle ból sprawia, ze poród jest
      traumą, co rutyna, niekompetencja i brak zrozumienia ze strony położnej i
      lekarza oraz komplikacje zagrażające życiu dziecka i kobiety.
    • uccellino Re: Czy bóle porodowe mozna do czegos porownac?? 12.11.08, 21:02
      Pisałam pracę magisterską nt porodu, robiłam pogłębione wywiady z
      młodymi matkami. Jedna z nich powiedziała mniej więcej tak:

      Zawsze miałam niezwykle bolesne miesiączki, które kompletnie
      wyłączaly mnie z życia. I wyobrażałam sobie, że ból porodowy to taka
      jakby trzykrotność miesiączki. Ale to jest coś znacznie większego.
    • martina.15 Re: Czy bóle porodowe mozna do czegos porownac?? 13.11.08, 00:30
      sandra i po co to tobie? kazda inaczej to przezywa i tyle.
      ja stwierdzilam bedac w ciazy ze nie mam jak sie bac boli porodowych bo sobie
      ich po prostu nie wyobraze to co ja bede gadac.

      mialam bole krzyzowe smile i 1,5 roku po porodzie wzielo mnie na bole miesiaczkowe
      na tej samej zasadzie. tylko porod trwal 3 godziny a ten bol- 36 godzin!
      wychodzi na to ze lepszy ten porod od tej miesiaczki ;P

      dalej do niczego nie porownam- nie moglam sobie znalezc dogodnej pozycji, w
      pierwszym momencie skurczu jednak jej szukalam, potem nie bylam w stanie. i
      tylko skupialam sie na oddechu i pamietalam ze skurcz trwa maksymalnie 3 minuty
      wink a mialam cholernie szybki postep porodu- w 1,5 godziny 6 centymetrow.

      polozna przy 4 cm sie mnie pyta- jak tam? a ja na to- mam wrazenie ze mi oczy na
      wierzch wyjda. co ciekawe, 3 godziny od tego stwierdzenia pamietalam ze to
      powiedzialam ale nie pamietalam jak to bylo...
      • margo_kozak Re: Czy bóle porodowe mozna do czegos porownac?? 13.11.08, 03:19
        nie wiem do czego mozna porownac, ale wiem ze jak rodzilam to chcialam umrzec,
        tak bolalo
    • lubie_gazete Re: Czy bóle porodowe mozna do czegos porownac?? 13.11.08, 06:30
      Do bóli nowotworowych w ostatnim stadium tongue_out.
      Hahaha!
      • martina.15 Re: Czy bóle porodowe mozna do czegos porownac?? 13.11.08, 08:19
        lubie_gazete, ty tutaj? o matko... ;P
      • carolinecat Re: Czy bóle porodowe mozna do czegos porownac?? 13.11.08, 09:55
        na godne miano trolla to trzeba chociaż błyskotliwością zasłużyć...
    • beatazet Re: Czy bóle porodowe mozna do czegos porownac?? 13.11.08, 10:02
      Ból bólem, ale ja np. bardziej skupiałam się na tym po co mnie boli, znaczy jaki
      jest cel tego wszystkiego.
      Jak tylko usłyszałam, że za długo to się dzieje, to nowe siły we mnie wstąpiły.
      Chociaż mam wrażenie, że byłam średnio przytomna z tego wszystkiego. Chyba
      dobrze pomyśleć, że im szybciej dziecko wyjdzie tym szybciej przestanie boleć.
      • mama-ola Re: Czy bóle porodowe mozna do czegos porownac?? 13.11.08, 10:41
        > Ból bólem, ale ja np. bardziej skupiałam się na tym po co mnie
        > boli, znaczy jaki jest cel tego wszystkiego.

        A ja w czasie porodu _zapomniałam_, że chodzi o dziecko...

        > Jak tylko usłyszałam, że za długo to się dzieje, to nowe siły
        > we mnie wstąpiły.

        Mnie też to ciągle powtarzali i nadzieja, że to się może skończyć
        szybciej, rzeczywiście mi pomagała. Ale stanowczo miałam na uwadze
        skrócenie swojej męki niż oczekiwanie na owo "wzięcie w ramiona
        małego bobaska".

        > Chociaż mam wrażenie, że byłam średnio przytomna z tego
        > wszystkiego. Chyba dobrze pomyśleć, że im szybciej dziecko
        > wyjdzie tym szybciej przestanie boleć.

        O, tak... Dlatego byłam niewymownie wdzięczna położnej, gdy mnie
        ciachnęła (pamiętam ten moment) i główka wyszła. Jaka to była
        ulga!... I myśl: ach, czemu nie ciachnęła wcześniej.
        A przy szyciu zasnęłam, już na szczęście wolno było...
        • szachula30 Re: Czy bóle porodowe mozna do czegos porownac?? 13.11.08, 11:00
          > A ja w czasie porodu _zapomniałam_, że chodzi o dziecko...

          Ja też w pewnym momencie, bo już tak bardzo bolało. Ja napiszę tak - bóle
          porodowe to indywidualna sprawa. Bardzo boli, co tu kryć, podobno jak przy
          amputacji, ale niektóre kobiety odczuwają to chyba lżej. Nie dopytujcie, bo
          tylko się same straszycie. Poczekajcie spokojnie na własny poród. Nie da się
          tego tak opowiedzieć, żeby druga kobieta WIEDZIAŁA. Musi to sama przeżyć.
          Powodzenia wszystkim!
    • amerrill Re: Czy bóle porodowe mozna do czegos porownac?? 13.11.08, 14:56
      Można to opisać na wiele sposobów i porównać do różnych zdarzeń losowych, ale nie warto robić z siebie bohaterki-cierpiętniczki - że ja to przeżyłam takie straszne bóle porodowe, że wszystkie inne to mały pikuś, i co? Kobiety rodzą, cierpią, płaczą, przy porodzie czują się jakby zaraz miały umrzeć i nie jest tak, że te wszystkie odczucia wsypie się do jednego worka i spośród nich wylosuje jedno rozwiązanie dla siebie.
      Przy moim pierwszym porodzie potwornie się bałam, miałam napięte z bólu i strachu wszystkie mięśnie, nie potrafiłam się rozluźnić, nie miałam skurczy i przerw tylko jeden wciąż trwający skurcz, ból brzucha i krzyżowy. Mimo to poród dość szybki i dziecko 3200. Drugi poród książkowy: skurcze, przerwy, potem parte, dziecię duże 3950. Przy drugim porodzie ból był na tyle do zniesienia, że kiedy dwa tygodnie później naciągnęłam sobie mięsień ramienia, to stwierdziłam, że wolę rodzić smile
      pozdrawiam
    • anik801 Re: Czy bóle porodowe mozna do czegos porownac?? 13.11.08, 16:01
      Słyszałam takie dwa stwierdzenia "wchodzi jak banan,a wychodzi jak
      ananas!" i to do panów pytających jak to jest"włóż złożony parasol w
      pupę,potem go rozłóż i spróbuj wyciągnąć".A tak serio-nie będę mówić
      że nie boli-boli jak cholera!Ale da się wytrzymać(ja nie miałam bóli
      z krzyża i rodziłam tylko 2,5godz.)Nie darłam się i nie mówiłam,że
      chcę umrzećwinkPorównałabym to do mega okresu.Kobieta,która rodzi
      pierwszy raz ma lepiej,bo nie wie co ją czekawink
    • agg3 Re: Czy bóle porodowe mozna do czegos porownac?? 13.11.08, 19:04
      ja czulam jakbym miala eksplodowac, albo jakbz mala nogi i rece prostowala.
    • szampanna Re: Czy bóle porodowe mozna do czegos porownac?? 13.11.08, 20:53
      Cóż, po pierwsze, mogę opisać, że ból był taki, jakby mi wnętrzności
      rozrywało. Po prostu okropny i nie do zniesienia! Ale poród tak
      szybko postępował, że tłumaczyłam to sobie "kumulacją" wink - że ja w
      ciągu tych 2 godzin muszę znieść tyle bólu co inne rodzące przez
      dobę na przykład wink
      Ale po drugie, od momentu parcia czułam już wielką ulgę, że
      nareszcie nie boli mnie "bez sensu" - i mogę coś dla siebie zrobić,
      żeby skrócić te męczarnie (poszło raz-dwa)
      A po trzecie, urodzenie dziecka to taki niesamowity moment, że
      NAPRAWDĘ zapomniałam natychmiast o tym wszystkim, że jeszcze chwilę
      temu wyłam, żeby mnie dobić, żeby mi rozpruć brzuch itd - ta chwila
      jest warta wszystkiego! I na dodatek czułam taki przypływ sił,
      adrenaliny i życzliwości dla świata, że natychmiast mogłabym rodzić
      drugie!
      • lubie_gazete Re: Czy bóle porodowe mozna do czegos porownac?? 14.11.08, 08:58
        > NAPRAWDĘ zapomniałam natychmiast o tym wszystkim, że jeszcze chwilę
        > temu wyłam, żeby mnie dobić, żeby mi rozpruć brzuch itd -


        Zero godności!No comments....
        • szampanna Re: Czy bóle porodowe mozna do czegos porownac?? 14.11.08, 11:54
          Proponuję osobiście spróbować - potem pogadamy o poczuciu godności i
          takich tam.
    • miss_california123 Re: Czy bóle porodowe mozna do czegos porownac?? 14.11.08, 09:13
      U każdego to wygląda inaczej ale genralnie to jakby ktoś parasol w
      tyłku Ci otwierał.
      • jajki-ewicz Re: Czy bóle porodowe mozna do czegos porownac?? 14.11.08, 21:08
        Nie wiem może ja jestem jakas inna, ale mnie wcale mocno nie bolało. Jak dostałam skurczy (leżałam przed porodem w szpiatlu) to przechodziłam pół dnia, bo bolały tak samo jak przepowiadające i cały czas czekałam "na te bóle", które tak naprawdę nie przyszły.Na szczęście zauważono że coś jest na rzeczy i po badaniu sie okazało że mam juz rozwarcie. Na porodówce zaczęło mnie cos bardziej bolec po oksytocynie, ale to było do przeżycia - tak jak okres, tyle że bol przechodziłsmile Na dowód tego co mowię nie wiem gdzie mi sie podziała godzina z porodu - tak jakos migiem mi sie wszytsko to wydałosmilesmilesmile
        • berna_dette Re: Czy bóle porodowe mozna do czegos porownac?? 14.11.08, 21:45
          to inaczej co bardziej boli:
          -zatruwanie zeba przy kanałowym
          -ból po małym zabiegu ortopedycznym-artroskopia itp.
          -migrena
          -skręcenie kolana lub innego stawu
          -złamanie kości

          czy poród? smile

          • szampanna Re: Czy bóle porodowe mozna do czegos porownac?? 14.11.08, 22:55
            Mnie najbardziej ze wszystkiego porody. Ale pomyśl tak - nic innego
            nie kończy się w ten sposób. Co najwyżej ból się kończy i już. A tu
            jaki wspaniały efekt! big_grin
            • agnie-sia80 Re: Czy bóle porodowe mozna do czegos porownac?? 15.11.08, 16:41

              • buka282 Re: Czy bóle porodowe mozna do czegos porownac?? 16.11.08, 18:14
                Ja miałam cc z braku postępu porodu i zlego ułożenia dziecka, ale
                dotrwałam z bólami do rozwarcia na 6-7 cm.Bolało (faktycznie można
                to porównać do skurczu łydki) ale ten ból przecież narasta stopniowo
                więc nie jest to takim ogromnym szokiem.U mnie bole narastaly dwa
                pelne dni i to tym bylam tak zmeczona.Wyczerpanie bylo gorsze od
                samego bolu. Mialam szczescie, wszysko wspominam 'cudownie', az sie
                chce zachodzic w ciazesmile pozdrowka
    • cudko1 Re: Czy bóle porodowe mozna do czegos porownac?? 16.11.08, 21:17
      Hej Sandra. a ja ci powiem tak IM MNIEJ wiesz tym lepiej, ja nawet
      nie chodziłam do szkoły rodzenia, nie chciałam znać szczegółów
      właśnie pp to zeby mnie nie przestraszyli - otoczenie próbowało mi
      tłumaczyć ze szkoła potrzebna itp - na dzień dzisiejszy wiem ze
      miałam racje - no ale miałam cudowną położną - wiedziałam ze nie da
      zrobic krzywdy ani mn ie ani dziecku.
      CZy poród boli- a pewnie ze tak, ale mi bardziej dokuczało zaparcie
      po porodzie i szwy - znacznie dłuzej to trwało niż poród. a bólu
      porodowego nie porównałabym do niczego - no może na początku tak
      gdzieś do 6 cm bolało jak pfrzy miesiczce - przy ośmiu już tak tak
      całkiem poważnie a potem były trzy parte i było po sprawie. Pomyśl
      tak będziesz tą szczesciarą u której obie fazy porodu będą trwały
      łącznie 2 godziny a nie 17. Powodzenia bedzie dobrze nie taki diabeł
      straszny jak go malująsmile oczywiscie mówię tylko i wyłącznie z
      własnego do,swiadczenia,
      • fakrounka Re: Czy bóle porodowe mozna do czegos porownac?? 19.11.08, 22:13
        Rowniez nie potrafilabym porownac tych boli do niczego innego. Nie
        mialam nigdy silnych boli miesiaczkowych. Przed porodem nie
        stresowalam sie za bardzo. Wiedzialam, ze dostane znieczulenie
        (mieszkam za granica gdzie to jest zupelnie normalne).Skurczy
        dostalam wieczorem, a urodzilam dopiero w nocy dnia nastepnego.
        Znieczulenie dostalam dopiero na 4 godziny przed rozwiazaniem.Az na
        sama mysl ciarki po mnie przechodza... Ale wytrzymalam i Ty tez
        wytrzymasz. Trzymam kciuki za Ciebie bedzie dobrze pa
    • delfina77 Nie 19.11.08, 22:31
      Moim zdaniem tego nie da sie porownac z zadnym innym bolem jaki do tej pory
      przezylam. Ale i on sie kiedys konczy, na szczesciesmile
    • ogryzek_07 Re: Czy bóle porodowe mozna do czegos porownac?? 19.11.08, 22:44
      pare trafnych odpowiedzi juz jest zapisanych
      ale prawda jest taka,ze jak masz mozliwosc to korzystaj ze znieczulenia
      zewnatrzoponowego !!! zero przykrych dolegliwosci i czas na radosc bycia z
      dzieckiem bezposrednio po urodzeniu o szyciu nie wspomne wink u mnie akurat koszt
      500 zl ale uwazam,ze dobrze zainwestowanych szczegolnie po opowiesciach
      kolezanek ktore sie z bolu zwijaly

      tak wiec zzo super sprawa !!!! moge rodzic codziennie !!!
    • bananarepub Re: Czy bóle porodowe mozna do czegos porownac?? 24.11.08, 15:29
      Ja skurcze macicy począwszy od rozwarcia 4-5cm i po odejściu wód
      mogę porównać do silnego skurcza innych mięśni - np łydki. łydka
      jest małym mięśniem w porównaniu z rozciągniętą macicą w 40 tc...
      Bóli partych nie czułam - przy 7 cm rozwarcia nie wytrzymałam i
      zapłaciłam za znieczulenie.
      • hatta Mega 24.11.08, 16:17
        Jednych boli bardziej, innych mniej. Jak ktos mowi, ze myslal o tym, ze to sie
        zaraz skonczy, ze ten bol jest po cos, ze dla dziecka to robi, ze trzeba sie
        skupic na oddychaniu itp., to moim zdaniem nie doswiadczyl megabolu. Ja po
        prostu tracilam przytomnosc. O mysleniu o czymkolwiek nie bylo mowy. Ale chyba
        jestem w mniejszosci.
        Na marginesie: nie zrobili mi wtedy CC, podali znieczulenie, ale zaraz po
        znieczuleniu zaczely sie parte, wiec zanim zaczelo dzialac, juz zemdlalamwink
        • pingwinek13 Re: Mega 25.11.08, 09:54
          a ja jak pyłam przy końcówce I fazy to juz pogodziłam się z tym że
          umieram i było mi wszystko jednobig_grin i wtedy zaczęły się parte jak dla
          mnie o niebo lepszesmile Pozdrawiam! Czekam na 2 poród za miesiącsmile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka