Dodaj do ulubionych

a propos objawow i braku objawow...

29.12.08, 11:16
postanowilam sobie, gdy tylko obejrzalam test w listopadzie, ze
wszystko bede przyjmowac spokojnie, bez nakrecania sie i bez zbednej
paniki takze.

ale zaczelam podczytywac fora, bo wiadomo, nadmiar wiedzy nie
zaszkodzi, nawet jesli nie zawsze mozna ja zweryfikowac w innych
zrodlach, bo pewne odczucia i doznania sa bardzo indywidualne...

no i tak mnie cos dzis tknelo. czy to normalne, nie miec absolutnie
ZADNYCH objawow?zadnych mdlosci, zachcianek, zadnych hustawek
nastroju, zadnego bolu podbrzusza, nic....?

wedle wyliczen jestem teraz w samym srodku 10 tygodnia (ostatnia @
23 pazdziernika, cykle regularne jak w zegarku, 29-30
dniowe, "babskie sprawy" i organy zdrowe, badane co pol roku), test
zrobilam 25 listopada, od razu pokazal sie plus, a ze "dziwnie" sie
czulam wowczas juz na tydzien przed spodziewana miesiaczka,
watpliwosci raczej nie mialam.

niestety w kraju w ktorym mieszkam ciaza liczy sie od 12 tygodnia.
mam juz umowiona wizyte w szpitalu na wywiad i badania na 9
stycznia, niestety dopiero podczas tej wizyty bede mogla sie zapisac
na nuchal scan (przeziernosc chyba), ew na dating scan, jesli nie
chce badan na obecnosc syndromu Downa.
no tak, ale wtedy bede juz w 12 tygodniu, a to usg robi sie ponoc
miedzy 11 a 13 tyg...wierze, ze zmieszcza mnie w tym czasie. ale to
kolejny tydzien czekania.
bo ja uwierze tak naprawde dopiero, jak zobacze na ekranie monitora.

no wiec jak to jest z tymi objawami? wiem, ze sa kobiety, ktore
ciaze przechodza (szczegolnie ten najtrudniejszy okres na poczatku)
niemal bezobjawowo i bezstresowo, ale zeby az tak?
jesli mialabym wyliczyc swoje "objawy", to poza brakiem miesiaczki i
jakichkolwiek , najmniejszych nawet plamien (nawet tzw
implantacyjnego nie bylo!) nie mam absolutnie nic. moze jedynie
nadmierne zmeczenie i sennosc, ale to bylabym bardziej sklonna klasc
na karby mojego odwiecznego syndromu zimowego braku swiatla (tzw
zimowa deprecha;/)....

nie wymiotuje, nie mdli mnie, nie mam zachcianek, od niczego mnie
nie odrzucilo, nie utylam, nie placze i nie smieje sie naprzemiennie
bez powodu, slowem-bez roznicy.

czy to normalne?

czty, gdyby sie okazalo podczas styczniowych badan, ze zarodek
obumarl (tfu tfu), objawiloby sie to jakos?

na domiar zlego mialam dzis jakis chory sen o tym, ze hoduje rosliny
w jakims wielkim roslinnym kombinacie, i ze moj zarodek (a wlasciwie
dwa!) hodowane sa in vitro przez zespol naukowcow, i ze rokowania
nie sa dobre...ech, wyglada na to,ze jeden objaw mam: paranoja...
sad

Obserwuj wątek
    • adula2 Re: a propos objawow i braku objawow... 29.12.08, 11:35
      gratuluję zero objawów,mnie zawsze mdliło,w 3 ciąży non stop wymiotowałam,
      spałabym na okrągło, a na chimerki to nawet ja narzekałam, ciesz sie maleństwem
      i bądź dobrej mysli
      co do terminu , mój lekarz tez zakładał mi kartę dopiero w 12 tc,z tym, że wtedy
      musiałam mieć już komplet badać- morfologia, mocz, grupa krwi..no i dawał o tym
      czasie skierowanie na usg
    • marcowa_anula Re: a propos objawow i braku objawow... 29.12.08, 11:44
      Spokojnie smile U mnie właśnie było tak zupełnie bezobjawowo (nie licząc na początku wszystkich symptomów zbliżającej się miesiączki, która jednak nie przyszła...). Dokładnie tak jak u Ciebie pojawiła się tylko senność (tylko, że ja nie mogłam tego zrzucić na karb smutnej zimy bo wtedy był środek czerwca), żadnych wymiotów, żadnych bóli podbrzusza (nie licząc te na początku-niby miesiączkowe). Pierwzy i drugi trymestr to był miodzio (choć pod koniec pierwszego zaczęłam odczuwać huśtawki nastrojów), nie miałam zachcianek (nie ganiałam męża w środku nocy po truskawki), od niczego mnie nie odrzuciło i na nic specjalnie nie miałam "chcicy".
      Pierwsza wiyta w 8 tygodniu potwierdziła ciążę i zobaczyłam wtedy astronautę w brzuchu i ... uwierzyłam (choć nie tak do końca bo ja z tych co to uwierzą jak dotkną smile ). W 12 tygodniu usg genetyczne (z pomiarami przezierności karku itp-to samo co będzie u Ciebie).

      Generalnie...uwielbiam być w ciąży wink Teraz już może trochę ciężej się zaczyna, ale nadal robię wszytsko to co przedtem, pracuję, dużo się ruszam, żadnej zgagi, żadnej opuchlizny, może tylko ból pleców i czasami bezsenność w nocy, ale w końcu i mi należą się jakieś dolegliwości smile

      Nie martw się, wszystko na pewno jest dobrze i wcale nie znaczy, że jeśli nic się z Tobą nie dzieje to jest to coś złego. A koszmary senne miną jak tylko usłyszysz na usg bicie serca malucha...bezcenne smile
    • dzigi21 Re: a propos objawow i braku objawow... 29.12.08, 12:02
      masz racje to chyba sprawa indywidualna kazdeej kobiety. ja jestem w
      16 tyg a od 6 co najmniej dwa razy dziennie wymiotuje, nie mam
      raczej zachcianek,jak dla mnie to bardziej ksiazkowe objawy. jezeli
      mieszkasz w chwili obecnej w anglii to bardzo ci wspolczuje. ja
      rowniez tu mieszkam. jestem w 16 tyg a dopiero dzisiaj mam wizyte z
      polozna. pierwszy skan ublagalam w 12 tyg pod pretekstem ze krwawie
      i to zagraza tez mojemu zdrowiu bo nie jestem w stanie sie ruszac z
      bolu. lekarz powiedzial 'jestes mloda, to wczesna ciaza, jak
      poronisz nic sie nie stanie bedziesz miala drugie dziecko' strasznie
      wrazliwe co? nic sie nie boj, mi osobiscie snilo sie ze moja dzidzia
      ma 3 rece i jedna noge a okazalo sie ze wszystko jest ok. normalny
      maly czlowieczek. aha no i dzisiaj bede prosila na skierowanie na
      badania o wykrycie downa ktore tutaj robia miedzy 15-17 tyg gdyz
      niby widocznosc jest wtedy najlepsza. ciesz sie ze nie masz objawow.
      i nie chce cie straszyc ale mojej kolezance pokazaly sie dopiero w
      drugim trymestrzesmile
    • ruta.dl objawy nie sa obowiazkowe 29.12.08, 12:02
      ciesz sie ze nic Ci nie jest.
      Zawsze mozesz miec nadzieje, ze beda potem. wink)) Ale to przeciez nic
      fajnego, jak sie przyplacze nadcisnienie, cukrzyca i ciort wie co
      jeszcze.
      moze po prostu jestes "stworzona" do bycia w ciazy? Niektore kobiety
      tak maja.
      • green_naranja Re: objawy nie sa obowiazkowe 29.12.08, 12:13
        dzieki za pocieszeniasmile
        wiem, ze to pierwsze usg mnie dopiero uspokoi, a co do opieki w uk,
        to oczywiscie cudow sie nie spodziewam wiedzac, jak ciaze w tym roku
        przechodzila tu moja siostra.
        latala wiec co miesiac (do osmego miesiaca) do Polski, by robic co
        nalezy, i miec spokojne mysli....i ja tez chyba tak bede, bo mimo
        braku tendencji do wpadania w panike, to jednak jak sie slyszy od
        lekarza pierwszego kontaktu podczas pierwszej wizyty, ze "co ma byc
        to bedzie, moze bedzie dobrze,poczeaj na wezwanie do szpitala za
        kilka tygodni", to jakos tak czlowiekowi rece opadaja same z siebiewink

        jedynie przezycie porodu mozna tu uznac za pozytywne doznanie, bo
        co jak co,ale kobieta ktora rodzi jest tu niemal krolowa i ma
        wszelkie wygody i udogodnienia, na jakie wciaz jeszcze w Polsce nie
        mozna liczyc (chyba, ze sie rodzi prywatnie, za ciezkie pieniadze w
        luksusowej klinice). no ale do porodu to jeszcze dluuuuuuga droga,
        najpierw ten nieprzyjemny etap;/
        • seytan_a_22 Re: objawy nie sa obowiazkowe 30.12.08, 14:00
          Objawowo nie masz, bo do 12tygodnia ciazy w UK plod sie nie liczy...
          Jak sie fajnie rozpisujesz o wadach systemu... nie lec do Polski, w koncu na
          innym watku stwierdzilas, ze Anglia jest swietnym miejscem i system jest rownie
          wspanialy i jak badaja czestosmile sama sobie zaprzeczasz dziewczynko...
          • green_naranja Re: objawy nie sa obowiazkowe 30.12.08, 14:03
            chyba u ciebie sie nie liczy.
            u mnie sie liczy, i jesli cos mnie zaniepokoi, cos zlego zacznie sie
            dziac, i zglosze sie do szpitala/lekarza, system MA OBOWIAZEK mi
            pomoc.
            ale co ty o tym mozesz wiedziec....o czymkolwiek zresztabig_grin
            • yadrall Re: objawy nie sa obowiazkowe 30.12.08, 14:56
              Masz racje-SYSTEM Ci pomoze-zrbia USG i tyle... Zapewniam CIe,ze na
              tym etapie niz zrobia nic wiecej-zreszta, niewiele wiecej mozna
              zrobic...
              PS. ciaza do 12-16tc faktycznie jest traktowana jako taka co moze
              ulec poronieniu i malo kto sie tym tu przejmuje-owszem sa mili,ale
              nic poza wytlumaczeniem,ze to sie zdarza nie zrobia.
              • green_naranja Re: objawy nie sa obowiazkowe 30.12.08, 15:12
                ale i w Polsce chyba niewiele mozna zrobic, gdy dochodzi do
                samoistnego poronienia w pierwszym trzymestrze, prawda?

                mnie chodzilo o to, ze owszem, do tego 13 tygodnia nie za bardzo sie
                tu podniecaja faktem ciazy, ale mimo wszystko zajma sie na ile beda
                mogli, gdy juz zdarzy sie problem?

                nie jestem oredowniczka brytyjskiego systemu zdrowotnego, co jednak
                sobie cenie to to, ze nie traktuja tu ciazy jako stanu przewleklej
                choroby, tylko w miare rozsadnie. jasne, mogliby wykonywac to
                pierwsze usg wczesniej niz w 12 tygodniu, chocby po to by
                potwierdzic...
                natomiast uwazam, doswiadczywszy tego poniekad( rodzila siostra i
                kolezanki, przy porodzie siostry bylam), ze porod i opieka wokol
                jest rewelacyjna, i bardzo bym chciala, zeby kobiety w Polsce tez
                mogly rodzic tak KOMFORTOWO. pod kazdym wzgledem.
                • dzigi21 Re: objawy nie sa obowiazkowe 30.12.08, 16:12
                  ja koncze 16 tydz a nadal jest im obojetne jak poronie bo skoro
                  jestem mloda mam sie nie przejmowac bo moge miec nastepne.
                  przejechalam sie kilka razy, glupi przyklad wczoa miala przyjsc
                  polozna czekalam do 14 a bylsmy umowione na 11 zadzwonilam do
                  szpitala o 14 zeby zapytac co sie stalo wiesz co mi powiedziala?'
                  nie miala czasu'. jezeli uwazasz to za doba pomoc to gratuluje
                  poczucia dystansu do siebie i zycia. drugi przyklad moja kolezanka
                  rodzila pol roku temu, wody jej odeszly i po przyjezdzie do szpitala
                  wiesz co jej powiedzieli? niech sie pani nie stresuje to potrwa
                  kilka godzin prosze wrocic do domu narazie nie ma miejsca, dzieki
                  Bogu jej dziecko zyje, bo sasiadka byla emerytowana polozna i
                  przyjela porod w domu. nie twierdze ze w kazdym przypadku tak jest.
                  ale wiem po sobie jak bardzo mnie olewaja. musze dzwnoic klamac ze
                  krwawilam ze nie moge sie ruszyc, a i tak slysze odpowiedz 'prosze
                  sie uspokoic i wziasc paracetamol'. jezeli mieszkasz niedaleko
                  londynu jest w londynie dobra polska przychodnia, uwazam ze powinnas
                  sie tam zapisac.
                  • seytan_a_22 Re: objawy nie sa obowiazkowe 30.12.08, 16:42
                    oto i dziewczyny napisaly cala prawde o angielskim systemiesmile
                  • green_naranja Re: anglia 30.12.08, 21:52
                    mieszkam w zachodnim londynie, moja siostra rodzila tu w szpitalu, i od momentu
                    gdy minelo tych nieszczesnych 12 tygodni, opieka byla bardzo dobra. to znaczy
                    wiadomo, ze nikt sie nad nia nie trzasl jak w polsce (zreszta, do polski ona co
                    miesiac latala, by zbadala ja jej pani doktor i by wykonac pewne badania, ktore
                    tu uwaza sie za zbedne), ale polozne wrecz same ja nagabywaly o wizyty, a sam
                    porod i pobyt w szpitalu przebiegl rewelacyjnie. osobny pokoj do rodzenia,
                    dowolne znieczulenie, pozycja, cokolwiek, mogla nawet rodzic w wannie, gdyby
                    chciala, a to wszystko w ramach standardu...
                    a jesli chodzi o sytuacje emergency, to w siodmym miesiacu obudzila sie w
                    kaluzy, spanikowala oczywiscie, odbyla sie akcja nocnej wizyty w szpitalu, gdzie
                    wowczas po raz pierwszy miala do czynienia z ginekologiem, wykonano jej mnostwo
                    badan i przetrzymano podlaczona do aparatury do rana, by sie upewnic na 200%, ze
                    to byl tylko....moczwink

                    tak wiec, rzeczywiscie wszystko zalezy od miejsca, szpitala, rejonu-tak samo w
                    polsce, zdarzaja sie tragedie i zaniedbania, i zdarza sie opieka prima sort.

                    wspolczuje ci dzigi twoich przejsc, ale nie sa one "cala prawda o systemie
                    angielskim".kto tak mowi, ten po prostu nie ma pojecia, o czym mowi.

                    i uwaga, podkreslam raz jeszcze, nie jestem slepa wielbicielka angielskiego
                    systemu zdrowotnego, uwazam takze, ze opieka nad ciezarna podczas pierwszych
                    tygodni ciazy pozostawia wiele do zyczenia (faktycznie ginekolog nie wystepuje
                    na obrazku w ogole podczas ciazy, chyba ze wlasnie, jest nagle niebezpieczenstwo
                    czegos), nie wykonuje sie tez pewnych niezbednych wedle nas, polek, badan.
                    ale -przebieg porodu, to jak sie tam traktuje kobiete, i jak wygladaja warunki
                    szpitalne pozostaje lata swietlne przed standardem polskim. tak jak pisala
                    kamelia w innym watku i o innym kraju-zycze polkom w polsce, by mialy do
                    dyspozycji takie sale porodowe, taki sprzet i taki wachlarz srodkow
                    znieczulajacych i relaksujacych, jak w anglii.
                    i karte, ktora wlasnie niedawno mi przyslal ow okropny angielski nhs-"maternity
                    exemption", uprawniajaca mnie do darmowego korzystania z wszelkich uslug
                    medycznych (rowniez lekow w aptece, uslug okulistycznych lacznie z
                    soczewkami/okularami i opieki stomatologicznej) w trakcie ciazy i rok po porodzie.

                    znajoma kilka miesiecy temu dostala rachunek z nhs-u wlasnie-rachunek tylko do
                    wgladu, orientacyjnie, bo system pokrywa wszelkie koszta-na sume ok 20 tys
                    funtow za....zabiegi stomatologiczne, ktorym sie poddala po urodzeniu syna.

                    a co do polskich ginekologow w anglii...coz, nie poszlabym. po pietrwsze
                    dlatego, ze czesto dzialaja oni bez uprawnien(!!), a o czym przekonala sie inna
                    moja znajoma, ktorej przy badaniu potwierdzajacym ciaze taki konowal nie wykryl,
                    ze "zarodek" jest tylko pustym jajem plodowym, ktore utkwilo gdzies w drodze do
                    macicy.
                    w rezultacie cieszyla sie "ciaza" jeszcze przez kilka tygodni, nie zameldowawszy
                    sie w angielskiej sluzbie zdrowia w ogole (tak wiec tylko ona , jej chlopak i
                    polski hm, ginekolog wiedzieli, ze jest w kilkunastotygodniowej ciazy...)dopoki
                    nie wyladowala w szpitalu pewnego pieknego dnia z krwotokiem...

                    to ja juz wole sobie normalnie chadzac na te moje widzenia z poloznymi , latajac
                    sobie w miedzyczasie do polski do mojej pani doktor.

                    a urodze tu, bo wiem, ze urodze w pojedynczym pokoju, ze dadza mi takie
                    znieczulenie, jakie bede chciala, i ze sie mna porzadnie zajma w trakcie i po.
      • a.nancy Re: objawy nie sa obowiazkowe 29.12.08, 14:15
        > moze po prostu jestes "stworzona" do bycia w ciazy? Niektore kobiety
        > tak maja.

        no, przy 7 dziecku moze wreszcie cos poczuje big_grin big_grin big_grin
    • dzigi21 i jeszcze.. 29.12.08, 12:12
      dodam ze przeszlam straaszne przeziebienie, potem zaropnialego zeba,
      nastepnie grzybice pochwy z ktorej sie wyleczylam na chwile obecna,
      no i chory pecherz. to sie nazywa bezstresowa ciaza 16- tygodniowa.
    • anta1981 Re: a propos objawow i braku objawow... 29.12.08, 12:16

      > czty, gdyby sie okazalo podczas styczniowych badan, ze zarodek
      > obumarl (tfu tfu), objawiloby sie to jakos?

      prawdopodobnie gdyby (tfu tfu) zarodek obumarł zaczęłoby się krwawienie a Ty piszesz że nie miałaś nic takiego nie martw się i nie stresuj będzie dobrze napisz jak już będziesz po wizycie
      aha i może jeśli to Cię uspokoi zrób sobie jeszcze jeden test ja zrobiłam 6 i tak uwierzyłam dopiero po usg powodzenia
      • green_naranja Re: a propos objawow i braku objawow... 29.12.08, 13:45
        pytalam o ten zarodek, bo zdarza sie przeczytac na forum takim czy
        innym, ze ktoras poszla na usg w 12-ym powiedzmy tygodniu i okazalo
        sie, ku jej zdumieniu i rozpaczy, ze zarodek obumarl byl juz w 6 czy
        8 tygodniu. wiec krwawienia chyba nie mialy, bo inaczej wiedzialyby
        wczesniej, ze cos jest nie tak...

        ech, juz sama nie wiem jak mam do tego podejsc. wiem, ze musze
        czekac na to usg, i nic na to nie poradze, ale do tej pory to chyba
        sie czekolada antystresowa obezre na smierc;/

        i na pewno zrobie sobie kolejny testwink
    • zoofka Re: a propos objawow i braku objawow... 29.12.08, 12:27
      witam w klubie smile
      ja objawy dopiero zaczęłam zauważać po tym, jak wyczytałam o nich na
      forum smile a były to objawy takie jak czestye sikanie. Nic poza tym wink
    • mama_frania Re: a propos objawow i braku objawow... 29.12.08, 13:11
      Brak objawów jest normalny- ciesz się. Ja pierwszą ciążę miałam taką. Gdyby nie
      brak okresu to chyba bym się zorientowala przy porodzie (no może jeszcze po
      pierwszych kopniakach). Druga ciąża niestety dostarczyła mi pełną gamę ciążowych
      dolegliwości i poród powitałam jak wybawienie.
    • a.nancy Re: a propos objawow i braku objawow... 29.12.08, 14:14
      > nie wymiotuje, nie mdli mnie, nie mam zachcianek, od niczego mnie
      > nie odrzucilo, nie utylam, nie placze i nie smieje sie naprzemiennie
      > bez powodu, slowem-bez roznicy.
      >
      > czy to normalne?

      ja nie wiem czy "normalne", ale tez nic nie mialam
      do teraz (20tc) gdyby nie rosnacy brzuszek, to bym w ta cala ciaze nie wierzyla
      (bylam gotowa podejrzewac lekarza, ze to co mi pokazywal na USG mial juz
      wczesniej nagrane na video, dowcipnis wink))
      niby czasem cos w srodku pobolewa, czy cos chlupocze wink ale rownie dobrze
      moglaby to byc niestrawnosc
      • yadrall Re: a propos objawow i braku objawow... 29.12.08, 21:49
        Coz,moge doradzic,zebys poszla na Early Prgnancy Unit (w szpitalu-
        trzeba pytac na recepcji/informacji,bo czesto jest to strasznie
        zakauflowane-ciezko znalezc-zwykle bardzo daleko od maternity!!!),i
        powiedz,ze boli Cie brzuch i chcesz sprawdzic czy wszystko ok.
        Zrobia wywiad i USG smile Przetestowalam wiele razy-tyle,ze sie
        naczekasz (u nas zwykle sie nasiedze ze 2 godziny) i radze byc z
        rana,bo u nas USG jest tylko do 11...

        Dodam,ze mozna miec wszystkie objwy ciazy i ciaza moze byc
        obumarla,wiec tylko sie ciesz,ze dobrze sie czujesz.

        Ps. tez bede latac do Pl do gina smile
    • a-n-i-k-a Re: a propos objawow i braku objawow... 30.12.08, 17:35
      spokojnie, moze byc i bez objawów i tylko sie z tego cieszyc smile
      moja pierwsza ciaza - objawów niewiele, poza brakiem miesiaczki i sennoscia to
      zadne mdlosci, wymioty, zachcianki, zgagi, bole - nic mi nie dokuczało
      w drugiej ciązy nadrobiłam wszystko z nawiązka wink - od 6 tyg. mdlości cała dobę
      (masakra, jak cie mecza odruchy wymiotne a do toalety nie trafia nic), pare raze
      wymiotowałam wieczorem i to juz pod koniec I trym. kiedy to podobno wszystko
      powinno mijac, caly I trym. odrzut calkowity na nabial i mleczne rzeczy (nawet
      nalanie mleka do kubka dla córki powodowalo bieg do toalety), zawroty głowy,
      sennośc potworna, zmeczenie i do tego jeszcze permanentne przeziebienie...
      takze objawów moze nie byc i tylko sie z tego cieszyc smile

    • milkas20 [...] 31.12.08, 00:32
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka