Dodaj do ulubionych

cięcie cesarskie a naturalny

14.01.09, 23:00
A ja Wam zazdroszczę. Tym wszystkim, któe same urodziły... Wiem, że
boli, słyszałam koleżanki na porodówce, widziałam, jak wyglądały
po... Mój poró zakończył się cicięciem i nigdy się z tym nie
pogodzę. Bardzo źle to wspominam. Cały czas byłam zapewniania o tym,
jakie mam świetne warunki do naturalnego porodu (króka miękka szyja,
rozwarcie). Przy 8 cm zapadła decyzja o cięciu (dziecko słabło) i to
był koszmar. Wkłucie znieczulenia w kręgosłup - bałam się potwornie.
Potem podpięcie pod całą aparaturę. Czekamy... A ja wszystko czuję.
Więc znów rozpięcie z wszystkiego i drugie wkucie.... Podczas całego
cięcia telepało mną jak diabli. Jakbym była nago w przerębli,
myślałam, że język sobie zjem (to podobno normalne, wszystkie
koniety tak mają). Dziecka nie mogli wyciągnąć, bo się prykleiło do
dna, więc lekarz trzymał główkę, anestezjolog rzuciła mi się na
klatkę, a drugi lekarz "podsadzał" od dołu dziecko. Po tym uderzeniu
anestezjolog 2 dni nie mogłam porządnie oddechu wziąć, mówiłam
cicho, bo klatka bolała, a powietrza starczało na 2 słowa. A to co
na sali pooperacyjnej... Siostra, któa wyciskała mi z bruzcha krew -
jak to bolało! Krzyczałam nie mniej, jak te rodzące. Rano to samo.
I codziennie na obchodzie sprawdzanie czy macica się obkurcza -
wszystkie cięte darłymśmy się w niebogłosy.... Dzień po cięciu
kazali wstać. Klnęłyśmy, płakałyśmy...
Krewn z nas ciekła, łóżo zalane, podłoga w kałuży krwi, a my nie
mogłyśmy się podnieść... Chodziłyśmy jak gejsze - powoli, zgięte w
pół. Jak się śmiałyśmy, to wyłyśmy przy okazji z bólu. Te po
naturalnym nie mogły siedzieć, a my nie mogłyśmy leżeć - bo jak już
się położyłyśmy, to nie wstawałyśmy (tak bolało podnoszenie się).
Karmiłąm dziecko w jakiejś dziwnej pozycji - syn leżał na kolanach,
a ja się nad nim nachylałam. Jedyna możliwa. Myślałam, że to się
nigdy nie skończy. Do tego paprała mi się ranasad Dziś minęło już 9,5
miesiąca, a mi ciągle jest żal, że nie wiem, jak to jest urodzić....
Jak to jest, gdy dziecko wychodzi z ciebie, gdy razem działacie w
tym akcie narodzin, takie zjednoczenie z naturą... To jest coś,
czego doświadczyć mogą jedynie kobiety... A mój poród to niestety
była operacja, a nie narodziny...
Obserwuj wątek
    • dragica Re: cięcie cesarskie a naturalny 15.01.09, 00:03
      Przesadzasz..I to grubo.
      Po cc krwawienie jest nawet mniejsze niz po psn-skad te kaluze krwi?
      "Wyciskanie krwi z brzucha"???????
      Mialam 2 cc,mam nadzieje,ze za 2 lata bede miec trzecie ciecie.
      Nie jestem zwolennikiem cc na zyczenie,alenie przesadzajmy,cc to nie
      transplantacja serca.
      • nglka Re: cięcie cesarskie a naturalny 16.01.09, 00:59
        dragica napisała:

        > Przesadzasz..I to grubo.
        > Po cc krwawienie jest nawet mniejsze niz po psn-skad te kaluze krwi?

        Oj zdziwiłabyś się i nie generalizuj! Ja krwawiłam (nie plamiłam) bite 4
        tygodnie, potem plamienia do 38 dc. Miałam cc. Pierwsza doba to zmienianie
        podkładu na łóżku wraz z podkładem poporodowym - co godzinę.

        To, że u Ciebie było inaczej nie znaczy, że u wszystkich tak jest.
        I ja równiez jak autorka nie mam najmniejszej ochoty na cc, choć chyba jednak
        jestem bardziej odporna na ból, bo mimo, że bolało praktycznie miesiąc a
        pierwsze dni miałam problemy z przekręcaniem się, wstawaniem i chodzeniem, to z
        bólu nie wyłam, choć momentami tylko miałam ochotę, gdy le usidłam, czy za długo
        byłam w jednej pozycji ale to akurat norma.
        • dragica Re: cięcie cesarskie a naturalny 16.01.09, 10:56
          hmm...dalej twierdze,ze autorka,jako osoba rozczarowana sposobem
          rozwiazania ciazy,przesadza...Jak sobie wizualizuje kaluze krwi,to
          jest to kaluza krwi na szpitalnej podlodze,nie mala kaluzka,a
          wielgachna kaluuuuza...
          Pewenie,ze poruszanie sie pierwszych kilka dni po cieciu boli,boli
          po kazdej operacji.Ale mysle,ze wieksze odczuwanie bolu czy tez
          przesadzony opis cc sa efektem zalu,ze nie bylo psn.Niemniej,opis
          jest przesadny.
    • aniasa1 Re: cięcie cesarskie a naturalny 15.01.09, 00:29

      ale po co o tym piszesz? To moja pierwsza ciaza wiec łatwo mnie przestraszyc...
      Zamiast uspokajac sie i tlumaczyc sobie ze wszystkie kobitki to pzeszly to i ja
      dam rade, to po przeczytaniu tego typu postow prawie robie w majtki....... A
      jaki mam teraz wybor w 33 tc? A jaki bede miala w dniu porodu? Prosze, nie siej
      paniki, bo to akurat zadnej z nas dobrze nie zrobi.........
      • martabg Re: cięcie cesarskie a naturalny 15.01.09, 00:46
        To po co o tym czytasz?
        Ja się boję horrorów, nie czytam ich więc.
        • aniasa1 Re: cięcie cesarskie a naturalny 15.01.09, 01:00
          Bo myslałam ze bedzie jakas puenta........ Cos co warto wiedziec, na co warto
          zwrocic uwage itp........ Czyz nie o to chodzi w tym forum? Bo jesli ma ono
          sluzyc zastraszaniu i znerwicowaniu przyszlych mam to faktycznie nie wiem po co
          tu jestem.........
      • anulajc Re: cięcie cesarskie a naturalny 16.01.09, 12:22
        Nie wiem jak to wyglądało ale moim zdaniem to przesada. U mnie też
        skonczyło się cesarką choć miałam 10 cm rozwarcia mały się
        zablokował i wcale nie wspominam tego jak traume. Pierwszego dnia
        było cięzko z chodzeniem ale każdego nastepnego było lepiej, po
        tygodniu już chodziłam normalnie. krwawiłam minimalnie wystarczały
        zwykłe podpaski a mam kumpele która rodziła normalnie i przez 3 tyg
        nie mogła chodzić tak ją bolało szycie. Więc nie ma reguły. trzeba
        myśleć pozytywnie, że wszystko będzie ok.
    • agg3 Re: cięcie cesarskie a naturalny 15.01.09, 00:38
      luzik! autorka chciala tylko opisac swoje przezycia...

      ja mialam prawie identycznie, tyle ze porod twal 27 godzin i 0
      rozwarcia...
      najgorsze jak sie nastawisz na naturalny, przecierpisz tyle
      godzin... a na koniec cie pokroja, odczucia po mam identyczne jak
      autorka watku. i tez do tej pory jest mi zal sad
    • deodyma Re: cięcie cesarskie a naturalny 15.01.09, 01:11
      zdecydowanie przesadzilas z tym opisemsmile sama jestem po cc i znioslam je
      swietnuesmile i jeszcze te kaluze krwi... dramatyczne to nieazwykle...
    • francka1979 Re: cięcie cesarskie a naturalny 15.01.09, 06:15
      Jejku opis jak z rzeźni! J ateż miałam cesarkę, też rodziłąm do
      czasu naturalnie ale nie było postępu porodu. Miałam znieczulenie
      ogólne bo lekarze nie byli przygotowani że może być cesarka. Fakt,
      że kobieta krwawi po cesarce, ale myślę, że tak samo jak każda po
      porodzie. Napewno dochodzi się dużo dłużej do siebie i okolice rany
      bolą jak cholera, że się chodzi zgiętym w połowie, ale da się
      przeżyć. Ja myślę, że teraz moja druga ciąża też będzie tak
      rozwiązana i jakoś nie czuję się gorzej, że nie rodziłam pierwszego
      dziecka naturalnie. Nie straszcie tu dziewczyn co mają mieć cesarki!
    • lillaj Re: cięcie cesarskie a naturalny 15.01.09, 07:21
      Też miałam cesarkę i dla mnie była ona wybawieniem po 7 godzinach porodu sn (nie
      zadziałało zzo). Po wszystkim oczywiście bardzo boli, ale bez przesady. Nikt nie
      wyciskał mi krwi z brzucha i nikt brutalnie nie sprawdzał czy mi się macica
      obkurcza. Wprost przeciwnie robiono to bardzo delikatnie i niespecjalnie bolało.
      Rana boli i ciągnie, ale najgorzej jest przez pierwsze 4 dni, później z każdym
      dniem jest coraz lepiej. Podobnie jak agamouse żal mi tylko tego pierwszego
      kontaktu, chwili w której kładą dziecko na brzuchu. Ja miałam znieczulenie
      ogólne i zobaczyłam dziecko dopiero po ok. 2 godzinach po operacji. Ważniejsze
      jest dla mnie jednak to, że dzięki cięciu córka urodziła się zdrowa i nie
      rozmyślam o tym.
      • mahti Re: cięcie cesarskie a naturalny 15.01.09, 07:52
        ja chodzilam do szkoly rodzenia, przygotowywalam sie na porod rodzinny a
        skonczylo sie zapascia na sali porodowej i szybka cesarka zeby ratowac dziecko.
        mialam znieczulenie ogolne i tracydyjna cesarke a nie szef kosmetyczny bo
        podobno z kosmetycznego trudniej jest wyjac dziecko a u mnie nie bylo juz na to
        czasu. pierwsze wrazenie po obudzeniu okropne scena jak z horroru w dwoch rekach
        kroplowka w nosie tlen i podlaczone ekg i luka w pamieci, bo ostatnia rzecza
        jaka pamietalam bylo to ze chodzilam po sali porodowej.
        ale powiem szczerze ze doszlam bardzo szybko do siebie, szybciej niz kilka lat
        pozniej kiedy wycinali mi laparoskopowo woreczek zolciowy a to przeciez tylko 3
        dziurki a nie rozciecie przez pol brzucha. dobe po cesarce juz chodzilam, po
        malutku ale chodzilam a po laparoskopi na sile mnie z lozka wyciagali bo nie
        dalam rady wstac 2 doby pozniej.
        teraz 2 ciaza i wiem ze to bedzie cesarka, ale podchodze bez wiekszych obaw bo
        teraz bede na nia juz przygotowana a nie jak wczesniej byla z nienacka.kazda
        kobieta inna jest i kazda idywiudualne ma odczucia po cc . mimo iz na poczatku
        mialas jakis zal ze tak sie skonczyl moj porod bo nastawialam sie na co innego
        ale najwazniejsze jest to ze mam zdrowego syna.
        https://www.suwaczek.pl/cache/0bf3691f57.png
        • majeczka262 Re: cięcie cesarskie a naturalny 15.01.09, 19:35
          Myśle,że autorka wątku nie miała na celu straszenia kogo
          kolwiek,tylko chciała się wyżalić i zobaczyć,czy ktoś tez miał takie
          traumatyczne przezycia.
          Ja z porodu sn drugiego tez miałam okropne przezycia i jak kudziom
          mówię,to nie wierzą.
          Co do krwawienia to u mnie tez były na początku kałuże na
          podłodze,ale to normalne.
          Natomiast jak mówiłam ile po porodzie utrzymywało się krwawienie,to
          nikt nie chciał wierzyć,dopiero mój gin(zmieniłam go w 3 ciąży) jak
          poszłam do niego to mi dał na powstrzymanie,wcześniejsi nie widzieli
          problemu.
          Każda kobieta inaczej przeżywa poród,każdy jest inny i każdy
          organizm inaczej się adoptuje.
          Bardzo współczuję autorce...przytulam cieplutko i nie wiń
          się,zrobiłaś wszystko co było w Twojej mocy i nie jesteś gorsza od
          innych.Pozdrawiam
    • anna-maria3 Re: cięcie cesarskie a naturalny 15.01.09, 07:51
      A ja powiem tak... Nie ma co dywagować, czy autorka wątku przesadza, czy nie, bo
      każda z nas ma inną odporność na ból i inną odporność psychiczną na to, czego
      doświadcza... Jedne z nas znoszą super cc, inne poród fizjologiczny. Ja cc
      zniosłam świetnie i dlatego teraz też chcę rodzić przez cc nawet, jeśli okaże
      się, że wksazania są bardzo wątpliwe. Nie rozumiem tylko stwierdzenia, że
      autorka nie rodziła. Wiem, że mówi się i pisze o tym, że kobieta po cc czuje się
      gorsza, bo odebrano jej możliwość wydania na świat potomka, ale dla mnie to
      jakieś bzdury. Dziewczyny, przecież nasze samopoczucie jako kobiety (mamy) nie
      może zależeć od tego, czy mamy zszyte krocze, czy linię bikini. Kobiecość wynika
      z tego, jak się czujemy jako partnerki, kochanki, żony, matki, przyjaciółki...
      Ja, pomimo jednego przeprowadzonego cc i kolejnego, mam nadzieję, nadchodzacego,
      czuję się w 100% kobietą i czuję, że jestem mamą - że urodziłam!
      • agamouse Re: cięcie cesarskie a naturalny 15.01.09, 11:57
        i dziękuję tej Pani Anna Maria, która tak ładnie nazwała to wszystko
        o poczuciu bycia kobietą. Piękne. Że też wcześniej na to nie
        wpadłam, uniknęłabym depresji!wink I dzękuję tym paniom, które mnie
        rozumieją, a te, które nie, niech się cieszą, że nie muszą....
    • hoop_cola co to za głupoty panna wypisujesz 15.01.09, 09:28
      z ciekawości - podaj miejscowośc i nazwę szpitala, bo jest rodziłaś w burundii to sie nie dziw.
      a jesli takie przezycia miałas gdzies w europie to dobrze by było wiedzieć gdzie sie czego spodziewc.

      a tak zupełnie serio - moje zdanie jest takie - mysle ze za bardzo nastawiłas sie na poród naturalny i nie mozesz sobie z tym poradzić psychicznie. ktoś ci napitolił ze sn jest takie super, a ty to łyknęłaś.

      i dlaczego tak jednostronnie opisałaś poród? dziewczyno! mocno uwypuklasz "złe" działania lekarzy, kórzy wg mnie uratowali ci dziecko. przecież słabło, było zle ułożone, a ty co? za wszelką cene siły natury? trzeba było pogonić dziadów, bo sie nie znają!
      i nie dramatyzuj, bo chyba jakis gorszy dzień miałas jak to pisałaś. tyle czasu po prorodzie ci sie zale wylały??

      ciesz sie dzieckiem, kóre napewno jest cudowne, kochane i najpiekniejsze na świecie, bo mam nadzieje, ze przez to, ze urodziłaś przez cc, to więzi emocjonalne nie osłabły.
      • anulla1 Re: co to za głupoty panna wypisujesz 15.01.09, 09:48
        Ja dla przeciw wagi opisze moją cesarkę, miałam poważne wskazania.
        Weszłam na sale operacyjną o 16.30 po znieczuleniu , jedno ukłucie w
        plecy- mniej bolało niż założenie wenflonu. O 16, 45 córka została
        wydobyta na świat. Ja wstałam na drugi dzień, pielegniarka mi
        pomagała. Na trzeci dzień w miare sprawnie wstawałam , siadałam
        sama. Po tygodniu musiałam sie pilnować, żeby sie nie przeforsować,
        bo wcale nie czułam, że miałam operacje. Po dwóch tygodniach
        skończyło mi sie krwawienie. Zresztą nikt krwi z brzucha nie
        wyciskał, zresztą to nie mozliwe bo szwy by popękały, jedynie
        delikatnie sprawdzali czy macica sie obkurcza i to w ostatni dzień
        przed wyjściem ze szpitala. Jeśli jest ryzyko ,że rana sie nie
        bedzie goić za dobrze to zostawiają w niej dren, aby ją odsączać.
        Wiadomo każdy inaczej przechodzi CC ale nie ma co demonizować, ja
        życze każdemu takiego przebiegu cesarki jak moja.
    • lubie_gazete [...] 15.01.09, 09:56
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • agamouse [...] 15.01.09, 11:14
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • agamouse Re: MOJA PUENTA 15.01.09, 11:10
      Przede wszystkim, przepraszam, że postraszyłam. Nie do końca takie
      były moje intencje. Czasem te negatywne wspomnienia powracają,
      wylewając się ze mnie w taki sposób. Przeżyłam traumę, ale chyba nie
      tu powinnam te żale wylewać, skoro straszęsad
      Przede wszystki chodzi mi o to, by panie, które oczekują porodu, nie
      myślały, że cięcie jest takie super! Wg mnie nie jest! Oczywiście
      jeśli następuje ono po 15-godzinnych męczarniach, to co innego,
      wówczas jest wybawieniem. Ale jeśli można rodzić naturalnie, to
      naprawdę warto się przemęczyć. Cała masa porodów przebiega dość
      standardowo, więc chciałabym Wam dodać siły i wiary w to, że warto
      to znieść.
      Moja pani doktor przeszła oba porody - i naturalny, i cesarkę, i
      sama mówi: natura wie, co robi...
      Poród naturalny jak nazwa wskazuje, jest naturalny.... A cięcie
      wcale nie jest bezbolesne. I wcale nie jest tak komfortową formą
      porodu w stosunku do naturalnego, jak się wielu osobom wydaje. Leżąc
      w szpitalu patrzyłam na panie, które po naturalnym po 3 dniach
      wychodziły w podskokach ze szpitala - dosłonie i w przenośni. My po
      cięciu niestety nie.
      Rzeczywiście, mnie chyba zgubiło nastawienie psychiczne. Obserwując
      koleżanki z porodówki po obu typach porodów, naprawdę przekonana
      byłam co do tego, że naturalnie jest zdrowiej, lepiej... Oczywiście
      co innego, gdy jest przeciwskazanie lub zagrożenie życia dziecka.
      A mnie ciągle zapewniano (ciągle, bo rodziłam sporo po terminie),
      że "zapowiada się piękny naturalny poród". Mam żal, bo moje cięcie
      było konsekwencją zanidbania ze strony lekarzy. Rodziłam w dużym
      mieście. I gdybym miała jeszcze raz, to w tym samym szpitalu, serio.
      Na mój traumatyczny poród złożyło się kilka niesprzyjających
      okoliczności (okres Świąt - ograniczony personel, przepełniony
      szpital, ostry dyżur i związana z tym wszystkim spychologia - tylko
      nagłe przypadki; w końcu sama stałam się nagłym przypadkiem). Nie
      chcę przedstawiać kolejnego czarnego scenariusza.
      Chodzi mi o to.
      Wszystkie dziewczyny, które mówią sobie, że boją się naturalnego
      porodu i WOLAŁYBY cięcie, niech pomyślą jeszcze o tym, jak to jest
      z medycznego punktu widzenia. Spory procent dzieci po cięciu musi
      przebywać w inkubatorze - ze względu na niewydolność oddechową.
      Podczas naturalnego porodu dojrzewają płuca dziecka. Podczas cięcie -
      często nie zdążają... 2-3 dni w inkubatorze i wszystko wraca do
      normy. Ale dla matki to dramat.
      Ponadto poród naturalny wiąże się z dojrzewaniem układu nerwowego
      (poprzez tarcie m.in.). U dzieci po cięciu to nienastępuje i one
      bardzo często wykazują cechy nadpobudliwści. Oczywiście te, które
      walczyły o przyjście na swiat naście godzin, też. Ale Twój poród
      może być podręcznikowy, niestety podręcznikowo bolesny, ale 6-
      godzinny i w pełni fizjologiczny. A nasza mądra fizjologia działa
      tak, by życie ułatwiać.
      Zapewne gdy się ma zaplanowane cięcie, jest zupełnie inaczej. Jestem
      o tym przekonana!!! Tak samo jak jestem przekonana, że rodzące 15
      godzin marzyły o cesarce. I tak samo jak wiem, że ja i kilka
      koleżanek, które miały i chciały rodzić naturalnie, po cięciu
      pytały:"co oni nam zrobili...". A te, które rodziły normalnie i dośc
      typowo ("dość", bo jednak każdy poród jest trochę inny), dziś mówią,
      że to rodzenie to wcale nie było takie straszne i w sumie... Ot,
      moja peunta.
      Kontrowersyjny to temat.
    • jaszczka Re: cięcie cesarskie a naturalny 15.01.09, 17:24
      Mam do ciebie pytanie, dlaczego zazdrościsz?
      Nie możesz miec juz dzieci?
      Ja pierwsze też urodziłam przez cc a drugie expresowo naturalnie,
      przyznam, ze było warto.
      I jeszcze jedno, skoro cc zrobiono dla ratowania zdrowie dziecka to
      jak mozesz tego żałowac. Wyobraź soboie, ze rodzisz naturalnie, ale
      dziecko zostało uszkodzone podczas porodu? Tak byłoby lepiej, miec
      uposledzone dziecko, ale urodzone naturalnie?
      Może jestem trochę brutalna, ale szlag mnie trafia na takie
      komentarze, dorosnij troszeczke i zacznij mysleć o tym, co było
      dobre dla dziecka, a nie, czego TY byś chciała, no chyba ze to jest
      twój priorytet!
      Sa kobiety, których dzieci zostały uszkodzone wskutek porodu
      naturalnego na siłę, ciekawe czy byś się z nimi zamieniła ...
      • mama_pa Re: cięcie cesarskie a naturalny 15.01.09, 18:26
        A ja doskonale rozumiem autorkę wątku. I ona też się rozumie, w przeciwieństwie
        do wielu innych osób, które się tu wypowiedziały. Chodzi o nastawienie
        psychiczne właśnie. Zupełnie co innego jak się nastawiamy na cc, a zupełnie co
        innego jak taka decyzja podejmowana jest nagle - szczególnie jeśli tyle już się
        przeszło. I jest to lęk irracjonalny więc argumenty o zagrożeniu zdrowia czy
        życia nie maja nic do rzeczy - przecież zgodziła się na tę cesarkę więc
        postąpiła rozsądnie. A że się bała - to zupełnie inna kwestia i zupełnie
        naturalna, zdrowa reakcja.

        Nade mną też zawisło po ładnych parunastu godzinach na porodówce widmo cc i
        bałam się tego jak ognia. Irracjonalny lęk przed nieznanym, bo nie planowałam
        takiego scenariusza i nic nie wiedziałam o tym jak to przebiega, jakie jest
        ryzyko, jak się dochodzi do siebie, jak się karmi itp. Udało mi się jednak
        urodzić naturalnie i tego uczucia nie dałabym zamienić na nic innego na świecie.
        Za jakiś miesiąc znów rodzę i mam nadzieję, że i tym razem obędzie się bez cc.

        Co nie znaczy, że uważam kobiety rodzące przez cc za gorsze - absolutnie nie! Po
        prostu uważam, że prosty wybór typu wolę cc, bo się boję SN to delikatnie mówiąc
        - daleko idąca niefrasobliwość.

        Pozdrawiam autorkę wątku i inne osoby biorące udział w dyskusji!
        • bweiher Też rozumiem,bo mam porównanie. 15.01.09, 19:03
          Rodziłam sn pierwszego syna a potem miałam cesarkę przy drugim porodzie.
          Szczerze z ręką na sercu-wolę sto razy rodzic naturalnie niż mieć jeszcze jedną
          cesarkę.I nie chodzi mi o samo cięcie,ale odczucia PO i połóg.
        • woofer075 Re: cięcie cesarskie a naturalny 16.01.09, 00:29
          ok, nastawienie psychiczne swoją drogą, ale jeśli chodzi o zdrowie i życie
          dziecka chrzanić nastawienie w jaki sposób będziesz rodzić, w takich sytuacjach
          to chyba dziecko jest najważniejsze?!?????czy się mylę, czy ze mną jest coś nie
          tak???
        • nglka Słuszne słowa 16.01.09, 01:09
          mama_pa napisała:

          > A ja doskonale rozumiem autorkę wątku. I ona też się rozumie, w przeciwieństwie
          > do wielu innych osób, które się tu wypowiedziały. Chodzi o nastawienie
          > psychiczne właśnie. Zupełnie co innego jak się nastawiamy na cc, a zupełnie co
          > innego jak taka decyzja podejmowana jest nagle - szczególnie jeśli tyle już się
          > przeszło. I jest to lęk irracjonalny więc argumenty o zagrożeniu zdrowia czy
          > życia nie maja nic do rzeczy - przecież zgodziła się na tę cesarkę więc
          > postąpiła rozsądnie. A że się bała - to zupełnie inna kwestia i zupełnie
          > naturalna, zdrowa reakcja.

          U nie decyzja o cc podjęta była również nagle, choć ja teoretycznie miałam na
          przygotowanie się pełną dobę. Tak nastawiłam ię na sn, że cc było dla mnie czymć
          totalnie irracjonalnym.
          Zeby było śmieszniej, przed porodem lekarz prowadzący powiedział, że on nie jest
          za cc bo niedawno stracił Pacjętkę. To, co przeżyłam na sali to moje.
          Hiperwentylcja, takiego strachu chyba jeszcze nigdy nie czułam.
          nikomu nie życzę, rozumiem autorkę wątku. Nawet, jeśli coś ubarwiła to
          niekoniecznie z własnej winy. Ja wspomnienie z sali pamiętam jako jeden wielki
          strach, operację trwającą 30 minut przezywałam jaby trwała pół dnia. TAKA JEST
          LUDZKA PSYCHIKA.
          I najmniej przyjemne w tym wszystkim jest to, kiedy ktoś zaprzecza temu, że
          cierpisz / źle to znosisz / nie możesz się z tym pogodzić. kiedy ktoś zarzuca
          przewrażliwienie a tymczasem każdy jest inaczej odporny.
          Ja jestem twarda baba i niejedna już mi powiedziała, że na moim miejscu
          przeszłaby załamanie (nie tylko o cc chodzi ale sprawa jest wielowątkowa) i
          osobiście nie życzyłbym sobie, by jakaś sfrustrowana forumowa lasia zaprzeczała
          temu, co przeżyłam i temu jak się bałam, by zabierała mi do tego prawo, bo tipsy
          jej ię złamały i musi się na kimś wyżyć wink
          • dragica Re: Słuszne słowa 16.01.09, 11:31
            nglka napisała:

            >> osobiście nie życzyłbym sobie, by jakaś sfrustrowana forumowa
            lasia zaprzeczała
            > temu, co przeżyłam i temu jak się bałam, by zabierała mi do tego
            prawo, bo tips
            > y
            > jej ię złamały i musi się na kimś wyżyć wink

            oooo,tu sie z Toba nie zgodze!!Moje pierwsze ciecie nie bylo
            planowane,nawt porod nie byl planowany w tym czasie-1,5miesiaca
            przed terminem. O koniecznosci ciecia dowiedzialam sie w
            momencie,gdy moj syn nie zyl,a ja ja mialam krwotok i odklejone
            lozysko,a dowiedzialam sie w sposob taki-musimy syzbko zrobic
            ciecie, aby ratowac pani zycie...Ciekawqie nie bylo.Niemniej nikt
            krwi z brzucha nie wyciskal,w pol zgieta chodzilam moze 2 dni,a przy
            atonii macicy kaluz kwri nie bylo.Ja rozumiem-nastawienie, szok,
            rozczarowanie...Ale po co straszyc mlodki, kt9ore czeka perwsze
            planowe ciecie??Autroka watku ma najwyrazniej uraz po porodzie,ale
            to nie znaczy,ze kazde ciecie jest tak traumatyczne.
            Aha,tipsow przy porodzie nie zlalamalam, w ogole nigdy tipsow nie
            zlamalam bylam, ze tego powodu,ze toipsow nie mamsmile
            >
            >
            >
            • nglka Re: Słuszne słowa 16.01.09, 13:23
              dragica napisała:

              > nglka napisała:
              >
              > >> osobiście nie życzyłbym sobie, by jakaś sfrustrowana forumowa
              > lasia zaprzeczała
              > > temu, co przeżyłam i temu jak się bałam, by zabierała mi do tego
              > prawo, bo tips
              > > y
              > > jej ię złamały i musi się na kimś wyżyć wink
              >
              > oooo,tu sie z Toba nie zgodze!!
              > Aha,tipsow przy porodzie nie zlalamalam, w ogole nigdy tipsow nie
              > zlamalam bylam, ze tego powodu,ze toipsow nie mamsmile

              Współczuję straty synka, na prawdę.
              niemniej nie o Tobie też pisałam w zw. z tipami a o koniku Morskim, jako
              sfrustrowanej lasi, która w przeciwieństwie do Ciebie - ma ewidentny problem z
              realnym postrzeganiem rzeczywistości i bez obrażania nie umie się wypowiedzieć.
              • dragica Re: Słuszne słowa 16.01.09, 13:33
                smile))))))))))))))))
        • gonia28b współczuję... 19.01.09, 21:20
          współczuję takiego traumatycznego przeżycia...
          coś Co skrobnę na "pocieszenie":
          rodziłam siłami natury, ale wcale nie uważam, zeby było to dla mnie
          jakieś niesamowicie cudowne przeżycie, tak jak się to opisuje
          w "mądrych książkach"...
          dla mnie największą "traumą" było nacięcie krocza, które później też
          goiło się długo i dawało konkretnie popalić - masakra normalnie jak
          dla mnie uncertain
          a jeszcze większą traumą była dla mnie nieporadność w karmieniu
          piersią, w szpitalu nikt nie potrafił pomóc, a Kuba tak właściwie
          nigdy nie opróżnił mojej piersi i podobnie jak Ty z powodu porodu
          operacyjnego miałam straszny kompleks "gorszej" matki, choćby z tego
          powodu, że nie mogłam dać swojemu dziecku to co miałam dla niego
          najlepsze...
          mojego Kubę rodziłam naturalnie, ale jest dzieckiem butelkowym.
          i co ciekawe, wbrew obiegowym opiniom nie jest wcale gorzej
          rozwinięty, ani bardziej chorowity, ani też mniej inteligentny od
          swych "cyckowych" równieśników big_grin
          Tak więc link w mojej sygnaturce jest moim manifeztem
          przeciwko "klapkom na oczach" na oddziałach położniczych, sprzeciwem
          przeciwko masowemu traktowaniu pacjentek na oddziałach położniczych
          i ślepemu pędowi/popędowi za wszystkim co naturalne.
          Uważam, że nie ważne jak się rodzi, jak karmimy swoje dzieci,
          najważniejsze jest by było dobrze i zdrowo.
          A że Ciebie przy wykonywaniu cc tak Cię potraktowano... no cóż...
          gdzieś czytałam, że przy odrobinie starań, spieprzyć można
          dosłownie
          wszystko wink
    • konikmorski1976 Re: cięcie cesarskie a naturalny 15.01.09, 22:51
      jasne , lepiej by było gdyby dziecko umarło przynajmniej byś miała za sobą
      naturalny poród. współczuję ci strasznie ze uratowali zycie twojego dziecka. to
      jakies konowały chyba, dziecko słabło a oni zaraz cięcie.ciekawe, ja miałam dwa
      cięcia i w ogole nie wiem o czym ty kobieto piszesz.wstałam po 6 godzinach i
      poszłam pod prysznic. nie wiem, może cie cięli pionowo u ciebie na wsi czy co.to
      , ze jestes słaba fizycznie nie znaczy ze inne sobie nie poradzą. ja wyszłam do
      domu na 3 dzien a zgięta w pół nie chodziłam nigdy. no i najwazniejsze ze mam
      zdrowe i żywe dzieci. ale rozumiem, wolałabys przezyc poród. to takie naturalne
      i piękne, jak to okreslają zwolenniczki porodów naturalnych , cytuję "jakby
      wielka kupa z ciebie wychodziła" (tekst oryginalny z tego forum). z pewnością
      wiele straciłaś.
      • dragica Re: Konikmorski1976 15.01.09, 23:35
        konikmorski1976 napisała:

        >
        nie wiem, może cie cięli pionowo u ciebie na wsi czy co."

        Przepraszam bardzo-mialam 2 pionowe ciecia,nie "u mnie na
        wsi",dlaczego-pierwsze ciecie w celu ratowania mojego zycia,pionowe
        ciecie jest szybsze,drugie tez pionowe,bo glupio by bylo miec krzyz
        na brzuchu...To,ze masz poziomo przeciete powloki brzuszne jeszcze o
        niczym nie swiadczy.
      • nglka Re: cięcie cesarskie a naturalny 16.01.09, 01:12
        konikmorski1976 napisała:

        > jasne , lepiej by było gdyby dziecko umarło przynajmniej byś miała za sobą
        > naturalny poród. współczuję ci strasznie ze uratowali zycie twojego dziecka. t
        > o
        > jakies konowały chyba, dziecko słabło a oni zaraz cięcie.ciekawe, ja miałam dw
        > a
        > cięcia i w ogole nie wiem o czym ty kobieto piszesz.wstałam po 6 godzinach i
        > poszłam pod prysznic. nie wiem, może cie cięli pionowo u ciebie na wsi czy co.t
        > o
        > , ze jestes słaba fizycznie nie znaczy ze inne sobie nie poradzą. ja wyszłam do
        > domu na 3 dzien a zgięta w pół nie chodziłam nigdy. no i najwazniejsze ze mam
        > zdrowe i żywe dzieci. ale rozumiem, wolałabys przezyc poród. to takie naturalne
        > i piękne, jak to okreslają zwolenniczki porodów naturalnych , cytuję "jakby
        > wielka kupa z ciebie wychodziła" (tekst oryginalny z tego forum). z pewnością
        > wiele straciłaś.

        tak tak, ja jestem brunetką, więc blondynki nie istnieją
        ni ma jak sensowny argument

        winieta wpół - ze śmiechu
        pozdrawiam koleżankę "czego nie widzę - tego nie ma" smile
    • patysia00 Re: cięcie cesarskie a naturalny 15.01.09, 23:42
      Bardzo Ci współczuję! Ja chociaż bardzo się bałam, teraz bardzo się
      cieszę, że rodziłam sn. Bez żadnych znieczuleń, z nacięciem. Jestem
      z siebie dumna! Dlaczego? Bo nasłuchałam się tych wszystkich
      strasznych opowiadań, jakie to porody są straszne, że boli i wogóle.
      A ja chociaż miałam skurcze przez 11h (nie wiem czy to mało czy nie-
      rodziłam pierwszy raz) bólu nie czułam. Nie bolało mnie nic- skurcze
      nie były tak bolesne, jak mówili, nacięcia ani zszywania nie czułam
      (do zszywania znieczulenie miejscowe). Urodziłam sama, bez pomocy
      leków i teraz się z tego cieszę(chciałam kupić cc). Po porodzie
      czułam się bardzo dobrze. Nie chciałam leżeć tylko iść do dziecka
      (leżało w inkubatorze pierwszą dobę), ale położne kazały odpoczywać.
      Owszem, ciężko było siadać, ale jak się usiadło to można było
      siedziećsmile Ja swój poród wspominam jako fantastyczną przygodę i z
      chęcią jeszcze raz zajdę w ciążę (też było mi dobrzewink) i z chęcią
      jeszcze raz urodzę.
      Życzę każdej kobiecie takich wspomnień. Żal mi tylko tych, dla
      których porody są ciężkie i bardzo bolesne. Jednak nie wierzę w to,
      że są tylko takie (kogo się nie spytam, każdy miał ciężki i bardzo
      bolesny poród).
    • qwerty3.5 Re: cięcie cesarskie a naturalny 16.01.09, 10:01
      >>>Krewn z nas ciekła, łóżo zalane, podłoga w kałuży krwi, a my nie
      mogłyśmy się podnieść... <<<
      >>>> ... Siostra, któa wyciskała mi z bruzcha krew.... <<<<<


      Co to?????"Hostel 2" , "PIłA 6"??????Zamiast rodzic.. Powinnaś
      zacząć pisać horrory...swietlana przyszłość smile
      • gyokuro Re: cięcie cesarskie a naturalny 16.01.09, 10:17
        Akurat w kwestii tej krwi, to u mnie też to tak wyglądało, przynajmniej przy
        pierwszym wstaniu. Wstałam przy pomocy położnej i poczłapałam do łazienki i
        dokładnie tak było - podłoga w kałuży krwi, jak szłam to zostawiałam ślady
        stóp... W pierwszej chwili przeraziłam się, ale zaraz potem pomyślałam, że
        widocznie tak ma być. I właściwie zdążyłam już o tym prawie zapomnieć.
        Co do wyciskania krwi z brzucha - tego nie pamiętam. Badania na obkurczanie się
        macicy były delikatne i nie bolały. Bolał brzuch, ale to jasne, nie można było
        odkaszlnąć ani się zaśmiać. Ale to mija. Co do karmienia - ja karmiłam leżąc na
        boku i bardzo mi było wygodnie. Karmiłam tak potem i w domu przez długi czas.
        W sumie - najgorsze jest to psychiczne samopoczucie, jeśli ktoś nastawiał się na
        poród sn (ja też miałam interwencyjną cesarkę, i to w narkozie). Czułam się
        wybrakowana i do tego jeszcze długo nie miałam pokarmu.
        Ale kocham swoje dziecko nie mniej niż te kobiety, które rodziły sn. A przecież
        to jest najważniejsze!
        • qwerty3.5 Re: cięcie cesarskie a naturalny 16.01.09, 10:47
          >>>> .... podłoga w kałuży krwi, jak szłam to zostawiałam ślady
          stóp... W pierwszej chwili przeraziłam się, ale zaraz potem
          pomyślałam, że
          widocznie tak ma być.<<<<<
          To ze leciała ci krew to rzeczywiscie - tak ma być...ale to ze
          leciała ci na podłogę...to trzeba było dokładnie włozyć sobie w
          gacie podkład.
          • miacasa Re: cięcie cesarskie a naturalny 16.01.09, 10:57
            to tobie gacie po cięciu założyli i dopiero pozwolili wstać?
            w szpitalu, w którym rodziłam wystarczyło popatrzeć czy plama z krwi jest na
            tyłku czy na brzuchu i było wiadomo, która jak rodziła smile
            • qwerty3.5 Re: cięcie cesarskie a naturalny 16.01.09, 11:24
              nie wiem dlaczego i z czego wydedukowałaś taką kolejnośc i taki
              związek - załozenie gaci a potem wstanie z łozka po cc.(????!!!)

              Wstałam w 2 dobie z łożka.To że się krew leje z pochwy po cc i jak
              sie wstaje to normalne!- raz że taka biologia i dwa że działa
              grawitacja.Biologii nie da się opanować ale grawitację da się,
              zakładając wielka podpaske popołogową noi ewentualnie na grawitację
              podpaski - jednorazowe gacie ( sa takie w sprzedazy).Można poprosic
              połozną aby pomogła delikatnie pomóc w załozeniu.Ale niektórym
              kobietom widać cc odbiera rozum i mowę.....
              • lamciad Re: cięcie cesarskie a naturalny 16.01.09, 12:01
                Najgorsze,co może byc to nastawienie na określony poród.Ja też z
                tych,co to "tylko naturalnie i najlepiej bez znieczulenia",że niby
                natura wie co robi ble ble ble.No i jeszcze te wszystkie piękne
                teksty w magazynach,że urodzić naturalnie to CUD i PRAWDZIWE
                MACIERZYŃSTWO.
                Los jednak chciał inaczej,po 20 godzinach porodu,w tym 2,5h bóli
                partych zapadła decyzja o cc.Mniejsza z tym jak przebiegło i jak sie
                potem czułam(akurat na mnie wszystko goi sie jak na psiesmile)),bo
                uważam,że takich spraw nie należy generalizować,bo ile kobiet tyle
                opinii.Chciałam tylko powiedziec,że w pierwszym momencie tez miałam
                taki wewnętrzny żal,że odebrano mi możliwość porodu sn.Ale zaraz
                potem walnęłam się w ten mój durny łeb i myślę "kobieto,ciesz się,że
                była taka mozliwość jak cc,bo dziecko żyje i ty też".Poza tym to ta
                sama natura,która teoretycznie stworzyła nas do rodzenia dzieci mi
                tę możliwośc odebrała!
                To,że kobiety po cc czuja jakiś tam niedosyt wynika niestety z
                głupich tekstów w różnych pismach.Owszem,poród sn to natura,ale
                kobiety po cc w związku z tym nie moga czuć sie gorsze!Poza tym 9
                miesięcy nosiłyśmy maluchy pod sercem i co,raptem kilka godzin
                porodu ma zmienić moje nastawienie do tego dziecka albo do mojej
                kobiecości?!
                A tak na pocieszenie dla wszystkich mam po cc (tak odnosnie tej
                kobiecoścismile))-na wizycie u gina lekarz mowi do mnie "oooo,cięcie
                było,w takim razie najmniejszy wziernik poproszę" wink
                • kasiaikido Re: cięcie cesarskie a naturalny 16.01.09, 17:43
                  Lamciad - świetnie to ujęłaś. Ja podobnie jak Ty, no ciut krócej, ale skończyło
                  się też cc, bo dziecko nie było łaskawe wejść do kanału - po prostu się nie
                  zmieściło. I jak już byłam na poporodowej i leżałam z dziewczyną, której mała
                  weszła i zaklinowała się w połowie drogi (wyciągana próżnociągiem, wielki krwiak
                  na główce), to doszłam do wniosku, że rzeczywiście najważniejsze, że się dobrze
                  skończyło i dla mnie i dla dziecka.
                  Rozumiem odczucia autorki wątku, o tym wybrakowaniu, ale jak tylko przychodziło
                  mi coś takiego do głowy, to natychmiast sobie to wybijałam wink Tak jak napisała
                  forumowiczka wyżej: te kilka godzin porodu nie ma wpływu na to, jakimi jesteśmy
                  matkami i kobietami smile
                  Pozdrawiam wszystkie po nieplanowanej cc!
              • gyokuro Re: cięcie cesarskie a naturalny 19.01.09, 17:53
                Akurat leżałam po pełnej narkozie, więc bez gaci i nawet bez koszuli. To było
                pierwsze wstanie i położna kazała mi iść do łazienki to poszłam. Dobrze, że w
                ogóle koszulę przedtem założyłam. A dopiero po tejże wizycie w łazience mogłam w
                ogóle pomyśleć o gaciach i podkładach. I owszem miałam właśnie takie jednorazowe
                gacie.
                I może rzeczywiście niektórym odbiera takie interwencyjne cc wszystko łącznie z
                mózgiem, bo jak się najpierw ma 13 (lub więcej) godzin skurczów (i wszystkie już
                po przebiciu pęcherza płodowego, więc bardziej dokuczliwe), potem leży się całą
                noc pilnując by nie zginać ręki (bo kroplówka i położne wrzeszczą, jak się
                zegnie), a potem po 12 godzinach od cc (czyli w pierwszej dobie) zostaje się
                zmuszonym do wstania, to może faktycznie się nie myśli, tym bardziej, że się
                ponad dobę nie spało... Ale fajnie jest innych oceniać, nie? W końcu samemu jest
                się ideałem uncertain
                • gyokuro Re: cięcie cesarskie a naturalny 19.01.09, 17:56
                  Hm... Sorry, to była odpowiedź na post qwerty... tylko w dziwnym miejscu się
                  umieściła...
    • uleczka.pl Re: cięcie cesarskie a naturalny 16.01.09, 12:00
      Boże cóż Ty za bzdury opowiadasz ? Czy to jakaś prowokacja ?
      • agas-30 Re: cięcie cesarskie a naturalny 16.01.09, 18:04
        Dziewczyny po co tak pisać jaki poród lepszy: naturalny czy cesarka -
        WAZNE by dobrze się zakończył i aby dziecko było ZDROWE !!!
    • wilma.flintstone Re: cięcie cesarskie a naturalny 19.01.09, 20:00
      agamouse napisała:

      > Jak to jest, gdy dziecko wychodzi z ciebie, gdy razem działacie w
      > tym akcie narodzin, takie zjednoczenie z naturą... To jest coś,
      > czego doświadczyć mogą jedynie kobiety...

      Fsakt, szkoda ze niktore kobiety nie wiedza jak to ejst urodzic
      naturalnie. Moze wtedy przestalyby wierzyc w romantyczne bajdy o tym
      jaki porod to jest wspanialy akt "zjednoczenia z natura"...Ale to
      chbya rzeczywsicie trzeba sie po prostu zesr...c z bolu (i doslownie
      i w przenosni), zeby sie pozbyc takiej egzaltacji.

      P.S. Porzy porodzie sn stracialm tyle krwi, ze mnie niemal miesiac
      trzymali w szpitalu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka