wisienkar
25.01.09, 16:28
Dziewczyny jestem w szoku jeszcze. Moja bratowa urodziła dziś rano
synka. Niby nic dziwnego, ale to miała być dziewczynka mówili
lekarze, co najmniej trzech różnych lekarzy swierdziło, że będzie
dziewczynka. Brat z żoną urządzili pokoik na różowo i wszystkie
różowe ubranka, ja nawet kolka kupiłam, wózek ze wstawkami różowymi,
a tu psikus. W sumie nic takiego każdy może się pomylić, ale żeby
trzech lekarzy na różnym sprzęcie i to byli pewni na 100%, to co
dziewczynce coś urosło? Najgorsze jest to, że bratowa przeżyła szok.
Po ciężkim i wykańczającym porodzie dowiaduje się, że jej ukochana i
wymarzona córcia jest synkiem.Nie, nie jest wyrodną matką i synka
też pokocha z pewnością, ale to była dla niej rozpacz. Przez tyle
tygodni myślała o dziewczynce, imię wybrane i nastawiona psychicznie
na corkę, a tu syn. Nie zrozumciemnie źle, nie jestem przeciwna
chłopcom, sama ma ślicznego synka, ale ja na nic się nie
przygotowywałam, bo mały nie chciał pokazać swojej płci na usg.
Uważam, że to straszne, wolałabym nie wiedzieć jaka płeć niż się
później tak rozczarować.