Dodaj do ulubionych

Czy w ciąży jeździcie zapięte pasami w aucie?

14.11.03, 14:13
Witajcie, zwracam się do was z pytaniem czy w ciąży jeździcie w samochodzie
przypięte pasami? podobno są takie przepisy które pozwalają kobietom w ciąży
jeździć bez pasów? jak to jest i czy potrzebne jest wtedy jakieś
zaświadczenie w razie gdyby zatrzymała policja?
Obserwuj wątek
    • literki Re: Czy w ciąży jeździcie zapięte pasami w aucie? 14.11.03, 14:36
      Otóż ja jeżdżę zapięta (39 tydzieńsmile ), bo tak się lepiej czuję. Pas staram sie umieścic jak najniżej pod brzuchem. Ostatecznie wolę, żeby mnie ten pas przytrzymał niż gdybym miała lądować na przedniej szybie...
      Przepisy zezwalające kobietom w ciąży jeździć bez pasów faktycznie są, ale szczegółów nie znam, bo - patrz: wyżej.
    • wana Re: Czy w ciąży jeździcie zapięte pasami w aucie? 14.11.03, 14:41
      Mój mąż KATEGORYCZNIE mi tego zakazał po tym, jak jechał pogotowiem do
      wypadku , w którym uczestniczyła przepasana kobieta w ciąży. Nastał mi 34
      tydzień, nie jeżdżę w pasach od końca 6-go miesiąca, chociaż strasznie głupio
      się czuję, cóż, przyzwyczajenie drugą naturą....
      Ale specjaliści są podzieleni, jak zwykle - gdzie dwóch, tam zdania trzy. A
      przepisy zezwalają od "widocznej ciąży".
      Pozdrawiam
      wana
    • iza2_edziecko Re: Czy w ciąży jeździcie zapięte pasami w aucie? 14.11.03, 14:44
      Całą poprzednią ciążę (w dniu porodu teżsmile)prowadziłam samochód zapięta
      pasami, wychodząc z założenia że większą szkodę dla mnie i dziecka może
      przynieść wypadek tfu, tfu gdy będę bez pasów niż jak będę zapięta. Żeby nic
      nie uciskało jeden pas szedł pod brzuszkiem, druga część nad, więc nic mi to
      nie przeszkadzało.Teraz będąc w ciąży z drugim dzieckiem też tak będę jeździć.
      Pozdrawiam
      Iza
    • la_lunia Re: Czy w ciąży jeździcie zapięte pasami w aucie? 14.11.03, 15:11
      jestem w 11 tygodniu i codziennie przemierzam 100 km smaochodem
      ZAPINAM i wiem, ze bede zapinac do konca
      tak jak dziewczyny napisaly - mimo wszelkich za i przeciw mysle, ze mniej
      szkody wyrzadze sobie i dzidziusiowi bedac zapieta pasami w razie wypadku
      (rowniez pisze tfu tfu) niz gdybym miala wyleciec przednia szyba
      oczywiscie - dolny pas nisko pod brzuchiem, gorny wysoko nad (chociaz narazie u
      mnie brzuszka nie ma ale wiem, ze bede jezdzic z zapietymi pasami)
      poza tym strasznie zle sie czuje psychicznie bez zapietych pasow sad

      nadmieniam, ze wiekszosc z tego co przemierzam dziennie to autostrada gdzie
      srednia predkosc pojazdow jest powyzej setki

      a "bez pasow" mozna jezdzic w widocznej ciazy
      lub mozna wziac zaswiadczenie od lekarza prowadzacego, ze "jazda w pasach
      bezpieczenstwa ze wzgledow zdrowotnych jest niewskazana"
    • aluc Re: Czy w ciąży jeździcie zapięte pasami w aucie? 14.11.03, 15:21
      jeśli ty nie przeżyjesz, bo nie byłaś zapięta pasami - to twoje dziecko nie
      przeżyje tym bardziej

      nie wyobrażam sobie jazdy bez psów - w ciąży czy nie w ciąży
    • an_ki Re: Czy w ciąży jeździcie zapięte pasami w aucie? 14.11.03, 15:44
      Ja jeździłam do 7go miesiąca zapięta, w piątym tygodniu ciąży miałam wypadek i
      gdyby nie pasy... Później zapinałam pas najpierw na siedzeniu, a
      potem "wchodziłam" pod górną część, tak, że nie uciskał mi brzucha a mimo
      wszystko trzymał. Teraz (36tydzień) nie zapinam bo czuję się strasznie ociężała
      i pas dodatkowo mnie "dobija". Żadko jeździmy gdzieś teraz, a jeżeli już to z
      minimalną prędkością.
      • izabela72 Re: Czy w ciąży jeździcie zapięte pasami w aucie? 14.11.03, 16:01
        Ja codziennie dojezdzam do pracy do Wawy w sumie 100 km w obie strony i tez mi
        troche pas juz przeszkadzal. Na forum dziecko-info pojawil sie akurat podobny
        watek i tam dziewczyny doradzaly wlasnie taki "polowiczny" sposob, czyli pas
        biodrowy za plecami, czy tez pod pupa, natomiast gora normalnie. Wsiadajac do
        samochodu trzeba usiasc na tej czesci biodrowej pasa juz naciagnietej do
        zapiecia. Nad glowa przekladamy nastepnie gorna czesc. Mi ten sposob bardzo
        odpowiada i odkad sie o nim dowiedzialam tylko tak sie zapinam.
        Zycze bezpiecznej drogi
        Pozdr,
        Iza i 32 tyg brzusio
        • la_lunia do izabea 72 17.11.03, 08:49
          czyzbysmy mieszkay w tej samej miejscowosci??
          i Ty i ja codziennie 100 km do Warszawy smile
          • izabela72 Re: do izabea 72 21.11.03, 11:48
            Ja mieszkam we Mszczonowie. A Ty? W sumie w obie strony wychodzi to 100 km. Z
            jednej strony w pracy mam fajna atmosfere i chcialabym przyjezdzac jak
            najdluzej, a z drugiej sama pani doktor sugeruje mi juz odpoczynek, wiec
            jeszcze maxymalnie 3 tygodnie i bedzie L4...
            Pozdrawiam,
            Iza i 32 tyg brzuszek o nieznanej dotad plci wink))
            • la_lunia Re: do izabea 72 21.11.03, 12:50
              ja mieszkam jeden przystanek "pociagowy" dalej smile))
              ale dojezdzamy razem z mezem samochodem - tak dla nas taniej (pracujemy na ta
              sama godzine i wlasciwie pare metrow od siebie)
              ja dopiero 12 tydzien smile ale tez mam zamiar pracowac jak nadluzej
              jak narazie w pracy nikt nie wie smile)

              pozdrawiam prawie sasiadke smile
              • izabela72 Re: do izabea 72 21.11.03, 16:07
                No to fajnie - masz przed sobą jeszcze dużo podwójnych dniwink) i pierwsze
                ruchy. Ja juz odliczam dni do konca. Az mi sie nie chce wierzyc, ze za kilka
                tygodni zobacze moja dzidzie. Najprawdopodobniej w szpitalu w Zyrardowie...
                Pozdrawiam,
                Iza
                • la_lunia Re: do izabea 72 22.11.03, 19:52
                  > No to fajnie - masz przed sobą jeszcze dużo podwójnych dniwink) i pierwsze
                  > ruchy. Ja juz odliczam dni do konca. Az mi sie nie chce wierzyc, ze za kilka
                  > tygodni zobacze moja dzidzie. Najprawdopodobniej w szpitalu w Zyrardowie...

                  czemu chcesz rodzic w Zyrardowie?
                  bylam tam raz (po recepte na ginekologii) i nie chce tam wrocic jako pacjentka
                  do konca u mnie jeszcze bardzo daleko ale ja sklaniam sie ku Pruszkowie
                  (czytalam pozytywne opinie nt. tego szpitala na forum gazety "szpitale")
                  nie wiem jak wszystko ulozy sie do konca ale myslalam tez, zeby tydzien-dwa
                  przed planownaym porodem pohechac do mojego rodzinnego miasta i tam urodzic
                  (tamtejszy szpital ma tez poytywne opinie w akcji "rodzic po ludzku" i jako
                  jeden z pierwszych zdobyl - nie pamietam dokaldnie ale chyba tytul "szpital
                  przyjazny diecku")
                  w kazdym badz raie rodzenie w szpitalu w Zyrardowie w ogole nie przychodzi mi
                  do glowy
                  • izabela72 Re: do izabea 72 24.11.03, 09:23
                    Czesc,
                    Moze podaj mi swoj adres mailowy, to pogadamy sobie poza watkiem.
                    Pozdrawiam,
                    Iza
      • ania30poz Re: Czy w ciąży jeździcie zapięte pasami w aucie? 14.11.03, 16:03
        Jestem w 24 tc i nadal zapinam sie w pasy. Daje mi to komfort
        psychiczny. Póki nie uciska mi brzucha bede sie zapinac a potem to
        zobacze moze zaczne tylko uzywać jednej części pasa siadajac na dolna
        częsc pupawink bo tez jest taka mozliwośc. Nie wiem jak Wy, ale ja zawsze
        gdziekowiek sie poruszam (zarówno pieszo czy autem) mam przy sobie karte
        ciazy a ze względu na częste prowadzenie samochodem biore sobie też od
        lekarza zaświadczenie potwierdzające ciążę.

        Pozdrówki

        Ania
    • kasik8 Re: Czy w ciąży jeździcie zapięte pasami w aucie? 14.11.03, 16:21
      A wiec jeszcze 8 lat temu, kiedy bylam w ciazy mozna bylo jezdzic bez pasow z
      zaswiadczenie o ciazy od lekarza. Teraz z tego co sie dowiadywalam powrocl
      nakaz zapinania ( i znow jestem w ciazysmile. Wtedy podawali powod ucisku na
      brzuch teraz ze jednak mniejsze zlo itak jest jak sie te pasy zapina. Pasow
      nie ma co obsowac nizej czy przekladac nieprawidlowo, gdyz przestaja spelniac
      swoja ochronna funcje. Z drugiej strony nie to jest nawieksza moja zmora w
      podrozach samochodowych..bo ja i tak zawsze lubilam miec zapiete pasy.
      Najgorsze sa poduszki powietrzne..ktore wybuchajac potrafia niezle uderzyc...a
      najbardziej wystajacy staje sie wtedy brzuszek i najbardziej narazony. Zgroza
      jest to, iz poduszka wcale nie otwiera sie tylko w sytuacjach silnego wypadku
      jakby sie mogla wydawac ...ale moze byc to calkiem niewinna stuczka tylko pod
      odpowiednim katem uruchamiajaca poduszke. Jedynym wyjsciem jest demontarz
      poduszki...troche kosztowny ale warto..Ja sie boje zimy a niestety jezdzic
      musze.
      Pozdrawiam Kasik
      • jaga2003 Re: Czy w ciąży jeździcie zapięte pasami w aucie? 14.11.03, 16:33
        Ja zapinam i będę zapinać do końca.
        A przekonał mnie news w radio sprzed kilku tygodni, że poronienia wśród kobiet
        uczestniczących w wypadkach drogowych są na tym samym poziomie, jak wśród
        kobiet nie uczestniczących w wypadkach, pod warunkiem bycia przez te pierwsze w
        pasach (jakieś badania naukowe amerykańskich lekarzy). Mnie to przekonało i
        zapinam grzecznie i tak też radzę wszystkim brzuchatym mamom.
        pozdrawiam, jaga

        ps. skorzystałam tylko raz z przywileju niezapinania podczas egzaminu na prawko
        na placu manewrowym smile)

      • martaurb Re: Czy w ciąży jeździcie zapięte pasami w aucie? 21.11.03, 23:27
        Kasik, czy na pewno az demontaz poduszki? Nie wiem,na tego typu sprawach nie
        znam sie za bardzo, ale w naszym samochodzie poduszke (kazda z osobna) mozna po
        prostu odlaczyc wcale jej nie demontujac - wtedy nie wyskoczy. Wydawalo mi sie,
        ze tak jest w kazdym samochodzie....to naprawde proste, u nas trwalo moze 5
        minut i po krzyku! A potem mniej wiecej tyle samo trwalo podlaczenie jej znow!
        • kasik8 Re: Czy w ciąży jeździcie zapięte pasami w aucie? 22.11.03, 22:35
          martaurb
          Nie jestem tego pewna...ja mam tak ze musialabym ja zdemontowac..tak mi
          powiedziano w warsztacie...byc moze zalezy to od modelu samochodu. Tak czy
          siak..do dosc droga sprawa...czy tez demontaz czy odlaczenie...a samemu sie
          tego nie robi. No chyba ze ktos sie super zna lub na wlasne ryzyko.
          Kasik
    • lastka Re: Czy w ciąży jeździcie zapięte pasami w aucie? 15.11.03, 09:05
      Ja jeżdzę nie zapięta, ale bezpieczniej jest kiedy się zapina. Wiem, że żle
      robię bo jak jadę z mężem to czuję się pewnie w samochodzie a kiedyś ktoś może
      wyjechać...
      Przepisy mówią, że kobieta w ciąży nie musi zapinać pasów bezpieczeństwa,
      podejrzewam, że w bardziej zaawansowanej ciaży to wtedy jestgorzej zapiąć się
      tymi pasami.
      • kasik8 Re: Czy w ciąży jeździcie zapięte pasami w aucie? 17.11.03, 22:53
        Przepisy mówią, że kobieta w ciąży nie musi zapinać pasów bezpieczeństwa,


        Z tego co wiem..to przepisy mowia innaczej...nawet ostatnio czytalam o tym w
        gazecie z listopada....wyjatkiem sa zaswiadczenia lekarskie..ale i tak
        bezpieczniej jest w pasach...robili badania...zreszta co tu badac...lepiej
        miec ucik na brzuch i nie wyleciec przez szybe czy nie miec ucisku i wyleciec?
    • adzia_a Re: Czy w ciąży jeździcie zapięte pasami w aucie? 15.11.03, 09:34
      Wana, piszesz, że Twój mąż przeraził się widokiem kobiety w ciąży po wypoadku,
      która była zapięta pasami. Wiesz, że mnie to nie przekonuje - bo skąd wie, co
      byłoby z tą kobietą, gdyby była nie zapięta?

      Ja zapinam (choć przyznam, że na króciutkich trasach zdarza mi się
      zapomnieć...) ale wyobraxnie podpowiada mi obraz osoby, która wyleciała przez
      przednią szybę z powodu niezapiętych pasów. Jeśli do tego ta osoba jest w
      ciąży...
      • wana Re: Czy w ciąży jeździcie zapięte pasami w aucie? 17.11.03, 13:10
        Jak już powiedziałam/napisałam, wiele jest "za" i "przeciw" - pasy w trakcie
        wypadku mogą zwiększyć punktowy ucisk na brzuch, powodując katastrofalne
        skutki, a w innym przypadku mogą zapobiec katastrofie - mądrych tak naprawde
        nie ma. ja zaufałam mężowi, jest lekarzem z wieloletnim stażem, długo jeździł w
        pogotowiu, dużo widział kobiet w ciąży po wypadkach, zapiętych i niezapiętych -
        a, między nami mówiąc, mam nadzieję, że nie przekonam się na własnej skórze,
        kto ma rację.
        Nie ma jednego słusznego rozwiązania.
        Pozdrawiam, nie przekonuję, tylko relacjonuję.
        wana
        • burza4 Re: Czy w ciąży jeździcie zapięte pasami w aucie? 17.11.03, 13:23
          Można by powiedzieć, że na dwoje babka wróżyła. Są osoby, które wierzą w pasy
          (w końcu te statystyki skądś się biorą), a sa takie, które uważają, że pasy są
          zagrożeniem i nic ich nie przekona.
          Znam 3 przypadki z "bliżeszej okolicy" ze słyszenia - moja siostra dachowała w
          7 miesiącu w pasach i nic się nie stało, kolezanka była uczestnikiem wypadku
          też w pasach w ostatnim miesiącu i nic się nie stało; sasiadka kuzynki
          wyleciała przez przednią szybę i zginęła na miejscu. Też jechali wolno, nawet
          nie 50 na godzinę, ale musieli bardzo ostro hamować! nikomu poza nią nic
          kompletnie się nie stało, a ona osierociła dwójkę dzieci...
    • ese1 Re: Czy w ciąży jeździcie zapięte pasami w aucie? 15.11.03, 10:22
      Normalnie w kodeksie jest adnotacja, ze kobiety w ciazy nie musza zapinac
      pasow. Ale ja cala ciaze zapinalam pasy. Umiejetnie dostosowane nie przyniosa
      zadnej szkody dziecku, a w razie stluczki czy wypadku ratuja zdrowie i zycie.
    • foczka4 Re: Czy w ciąży jeździcie zapięte pasami w aucie? 15.11.03, 12:04
      hej!
      czasami zdarza sie ze za kolkiem spedzam wiecej czasu niz w domku-niestety.
      moj pas jest caly czas zapiety na siedzeniu, gdy wchodze przekladam sobie
      tylko nad glowa jego gorna czesc. jak narazie sie spisuje, nawet przy dosc
      ostrych hamowaniach. niedawno zlapali mnie policjanci na takim tam ...... ale
      do sposobu zapiecia pasow nie mieli zadnych obiekcji.
    • kasia9641 Re: Czy w ciąży jeździcie zapięte pasami w aucie? 16.11.03, 13:11
      Cześć dziewczyny!
      Wiem, że pewnie źle robię, ale jeżdżę bez pasów. Nie mam jeszcze wielkiego
      brzuchalka, ale strasznie mi przeszkadzają. Do tego kurtka... Czasem staram się
      zmusić i zapiąć, ale wtedy jestem bardziej zajęta pasem, niż samą jazdą, a to
      wydaje mi się "bardzo mało bezpieczne"!, dlatego nie zapinam. Jeżdżę właściwie
      tylko po mieście, bardzo zwolniłam od czasu ciąży...
    • elciah Re: Czy w ciąży jeździcie zapięte pasami w aucie? 16.11.03, 15:28
      Czesc dziewczyny,

      wyobrazcie sobie jak porusza sie cialo czlowieka w przypadku zderzenia kiedy
      biodra nie sa przypiete do siedzenia. Mysle, ze w przypadku przelozenia dolnego
      pasa pod pupe albo za plecy, pasy przestaja dzialac wg tego jak zostaly
      skonstuowane. Moze poprawia to tylko samopoczucie, ale nie daje odpowiedniej
      ochrony, szczegolnie jezeli chodzi o brzuch.
      Polecam produkt dostepny na pewno w Europie Zachodniej - specjalne dodatkowe
      zapiecie do pasow dla kobiet w ciazy:

      www.besafe-international.com/
      • wana Re: Czy w ciąży jeździcie zapięte pasami w aucie? 17.11.03, 13:12
        O, i to jest doskonałe rozwiązanie - bo zwykłe pasy zwiększają tylko ucisk w
        krytycznym momencie. Gdzie można coś takiego nabyć? Jak w Wawie, to kupię już
        dziś!!!
        Pozdrawiam
        wana
        • elciah Re: Czy w ciąży jeździcie zapięte pasami w aucie? 21.11.03, 10:58
          Niestety na to pytanie Ci nie odpowiem, bo z Warszawy wyprowadzilam sie jakis
          czas temu i w tej chwili mieszkam za granica. Na pewno mozna BESAFE dostac w
          Norwegii (bo to wynalazek norweski), Niemczech. Polecam bardzo - mechanizm
          dzialania jest sensowny i jest bardzo wygodne w uzyciu. Troche kosztuje -
          wychodzi ok 200 - 250 zl, ale mysle ze to nalezy do podstawowego wyposazenia
          zmotoryzowanej przyszlej mamy.
          • wana Re: Czy w ciąży jeździcie zapięte pasami w aucie? 21.11.03, 11:15
            Kapitalna rzecz, tylko dlaczego nie jest reklamowana?! Szukam juz kolejny
            dzień, patrzą na mnie w sklepach dziwnie, robia wielkie oczy i... nic! Ale
            nieustaję w nadzieji, że cos znajdę.
            Pozdrawiam
            wana
            • martaurb Re: Czy w ciąży jeździcie zapięte pasami w aucie? 21.11.03, 23:32
              znasz jakis obcy jezyk? to zadzwon do pani, ktora jest przedstawicielem tej
              firmy na Niemcy - jest bardzo mila i jesli tylko bedzie mogla to Ci pomoze!
              (ona na pewno mowi po niemiecku, podejrzewam ze po angielsku tez):
              Marion Schuhmann-Ränsch, Sales Coordinator Germany
              Tel. 0049 1718327627

              albo moze ten pan - skoro siedzi centrali, to moze wie cos wiecej?
              Allan Spelmann, Area Export Manager
              e-mail: spelmann@hts.no
              Tel. 0047 95852069

              To sie po niemiecku nazywa "be-safe schwanger"

              Powodzenia!
              • wana Re: Czy w ciąży jeździcie zapięte pasami w aucie? 24.11.03, 12:34
                Kochana, dzięki! Niemiecki znam i zaraz będę dzwioniła - nieznoszę jeździć bez
                pasów, ale cóż, zaufałam mężowi. Tak będzie on zadowolony (popiera w 100%) a ja
                spokojna.
                Dzięki jeszcze raz
                wana
                • martaurb Re: Czy w ciąży jeździcie zapięte pasami w aucie? 24.11.03, 14:42
                  W razie czego jakby Ci sie nie udalo to daj znac, ok (mail gazety)? Bo my jak
                  wszystko dobrze pojdzie to bedziemy na Swieta w Polsce, wiec moze jakos
                  moglabym Ci pomoc - w kazdym razie trzymam kciuki za szukanie i przede
                  wszystkim za Was!
    • mieszko02 Re: Czy w ciąży jeździcie zapięte pasami w aucie? 16.11.03, 20:31
      Ja się zapinam do dziś (39 tydz.), choć pasy trochę uciskają. Staram się dolny
      pas przeprowadzać max pod brzusiem, czasem go przytrzymuję ręką, gdy za bardzo
      uciska. jednak kiedy sie prowadzi nie ma takiej możliwości. Znajomi podsunęli
      mi super rozwiązani: otóż na górze tam gdzie przechodzi pas już po zapięciu
      się ( takim trochę luźniejszym) zapinam klamerką do bielizny. Pas nie uciska,
      a w przypadku gwałtownego hamowania pas sie przecież zablokuję. Tak więc
      zapinając pasy mam zawsze pod ręką zwykłą klemerkę. Spróbujcie, a pasy
      koniecznie zapinajcie
    • martaurb Re: Czy w ciąży jeździcie zapięte pasami w aucie? 17.11.03, 08:46
      Jezdze codziennie okolo 100 km po autostradzie i po miescie, jestem w 22 tyg i
      nie wyobrazam sobie, zebym nie miala byc zapieta! Jak mi sie cos stanie, to
      Malenstwu niewiele pomoze to, ze nie bylo scisniete pasami!
      Ale przyznaje, ze dolna czesc pasa bardzo mi (szczegolnie na poczatku ciazy)
      przeszkadzala i dlatego od 2 mies ciazy jezdze majac specjaly "dodatek" do
      pasa, ktory trzyma dolna czesc pasa na nogach (wlasciwie to w zgieciu pomiedzy
      nogami a brzuchem), wiec nic mnie ani Malenstwa juz nie uciska i czujemy sie
      bezpiecznie.
      Goraco polecam to rozwiazanie! Proste w montowaniu, pasuje do wiekszosci
      samochodow (moze ewentualnie w modelach z bardzo szerokimi siedzeniami sie
      okazac, ze pas do mocowania jet ciut za krotki, ale to musi byc juz naprawde
      super mega samochod - w normalnych dobrych nie ma problemu), jezdzi sie o wiele
      wygodniej - link ponizej:
      www.hts.no/besafe/deutch/main_split.html
      No i ma jedna wade - trzeba jezdzic w spodniach, bo spodniczka (szczegolnie
      jesli wezsza) jest przez pas podciagana do gory i konczy sie dokladnie tam,
      gdzie pas przechodzi, czyli na wysokosci...majtek wink
    • kasiazacharska Re: Czy w ciąży jeździcie zapięte pasami w aucie? 17.11.03, 18:20
      Wg przepisow polno jezdzic bez pasow. Ja jednak cala ciaze zapinalam dzielnie,
      bo testy wskazuja, ze tak bezpieczniej dla mamy i dziecka rowniez. Lepiej zeby
      scisnale je pas, nic uderzyc brzuchem o cos.
      Pozdrawiam
      Kasia
      • ainer1 Re: Czy w ciąży jeździcie zapięte pasami w aucie? 17.11.03, 18:50
        ja tylko dodam, ze najwiecej ciezarnych ginie nie przy porodzie, poronieniu,
        choroby - tylko na drogach za kolkiem, a wszystkie mi znane statystyki wypadkow
        samochodowych (pracuje w tej branzy) mowia, ze pasy ratuja zycie.

        pozdrawiam,
        Renia
    • agika Re: Czy w ciąży jeździcie zapięte pasami w aucie? 21.11.03, 12:04
      Jestem w 30 tyg ciazy i caly czas jezdze w pasach i bede do konca (a dziennie
      przemierzam ok 60 km) . Fakt , pasy , zwlaszcza na dole uciskaja troche, ale
      znalazlam sposob, ktory zmniejsza ucisk - mianowicie ukladam tak kurtke, lub
      sweter na biodrach i udach, ze pas opiera sie glownie na ciuchach i praktycznie
      nie czuje nic na brzuszku (tzn pod.
      Zdejmuje pas jedynie przy manewrowaniu przy parkowaniu (nie mamy garazu i
      trzeba wciskac sie na ulicy)
      Agika
      • kasik8 Re: Czy w ciąży jeździcie zapięte TROCHE ZARTU;) 21.11.03, 13:55
        A tak pol zartem pol serio.
        Autentyczne relacje z miejsca wypadku..zapisane w protokolach

        Nagle znikąd pojawił się niewidoczny samochód, uderzył w mój samochód, po czym
        zniknął.

        Zderzyłem się ze stojącą ciężarówką nadjeżdżającą z drugiej strony.

        Inny samochód zderzył się z moim, nie ostrzegając o swoich zamiarach.

        Ostrożnie przyhamowałem, żeby ta kobieta upadła jak najdelikatniej.

        Źle osądziłem kobietę przechodzącą przez jezdnię.

        Przechodzień nie miał żadnego pomysłu, którędy uciekać, więc go przejechałem.

        Poszkodowany przeze mnie obywatel jest teraz w szpitalu i nie chowa urazy.
        Powiedział, że mogę korzystać z jego samochodu i wziąć jego żonę aż do czasu,
        kiedy wyjdzie ze szpitala.

        Zobaczyłem wolno poruszającego się starszego pana o smutnej twarzy, jak odbił
        się od dachu mojego samochodu
        Świadek potrącenia pieszego: Zobaczyłem, że w powietrzu na wysokości 2 do 3
        metrów leci, znany mi osobiście, mieszkaniec Orzechowa.

        Piesza potrącona przez samochód: Stwierdziłam, że nie mam butów na nogach.
        Okazało się, że jeden but jest za kioskiem Ruchu, a drugi na dachu kiosku.

        Potrąciłam tego mężczyznę, który przyznał, że to jego wina, ponieważ już
        poprzednio był poszkodowany.

        Byłem pewien, że ten stary człowiek nie dotrze na drugą stronę ulicy, kiedy go
        stuknąłem

        Sprawca wypadku: To jest niemożliwe, żebym jechał na piątym biegu. Jechałem na
        pewno na czwartym albo na piątym biegu.

        Ten pan jest bezstronnym świadkiem na moją korzyść.

        Powiedziałem policjantce, że nic mi nie jest, ale kiedy zdjąłem kapelusz,
        stwierdziłem, że mam pękniętą czaszkę.

        I to by bylo na tyle...a ja dodam od siebie zeby nie brac tego az tak
        zartobliwie....bo moze my jezdzimy bezpiecznie ale czy odpowiadamy za innych?
        Ja w zeszlym roku mialam powazny wypadek..w grudniu...pani
        zaladowana "handlowymi" torbami po brzegi samochodu (miala zerowa widocznosc z
        miejsca kierowcy na to co sie dzieje na ulicy) wjechala prosto we mnie ( w
        samochod)pomimo czerwonego Jej swiatla, ktore jak pozniej powiedzial nie
        zauwazyla. Ja wiozlam siebie, meza, moja siostre na tydzien przed jej wlasnym
        slubem wraz z jej przyszlym mezem. Wynik..ja z mezem polamane zebra(uderzenie
        bylo od lewej strony...a po wypadku poprostu tej lewej strony nie bylo!) Ja
        kierowca, maz jako pasazer za mna. Samochod do kasacji po ogledzinach PZU.
        Pani ktora prowadzila miala lat ok. 70-80...zaczela panikowac, krzyczec ze
        rozwalilam jej samochod!!! policji powiedziala ze ma tylko rete i syna na
        utrzymaniu..dostala 100 zl mandatu tyle co ja za parkowanie w zlym
        miejscu!...po czym to ja musialam chodzic do ubezpieczalni i dzwonic po pani
        zeby stawila sie podpisac orzeczenie...bo unikala tego. Odszkodowanie za
        samochod wart 16.000 tys dostalam 6.000! i zlom samochodu! zostalam
        poszkodowana nie ze swojej winy...bez samochodu i mozliwosci kupna nowego.
        Zebym tego nie przezyla nie uwierzlabym w to! Pani ze wzgledu na wiek zostala
        lepiej potraktowana na miejscu wypadku niz ja.
        Dlaczego to pisze? gdyz to ze my sie staramy i zapinamy i uwazamy ze jezdzimy
        bezpiecznie to dopiero polowa sukcesu...a to z kim spotkamy sie na drodze to
        druga. Jesli cos sie stanie do kogo miec pozniej pretensje???
        Kasik
      • kasik8 Re: Czy w ciąży jeździcie zapięte TROCHE ZARTU;) 21.11.03, 13:55
        A tak pol zartem pol serio.
        Autentyczne relacje z miejsca wypadku..zapisane w protokolach

        Nagle znikąd pojawił się niewidoczny samochód, uderzył w mój samochód, po czym
        zniknął.

        Zderzyłem się ze stojącą ciężarówką nadjeżdżającą z drugiej strony.

        Inny samochód zderzył się z moim, nie ostrzegając o swoich zamiarach.

        Ostrożnie przyhamowałem, żeby ta kobieta upadła jak najdelikatniej.

        Źle osądziłem kobietę przechodzącą przez jezdnię.

        Przechodzień nie miał żadnego pomysłu, którędy uciekać, więc go przejechałem.

        Poszkodowany przeze mnie obywatel jest teraz w szpitalu i nie chowa urazy.
        Powiedział, że mogę korzystać z jego samochodu i wziąć jego żonę aż do czasu,
        kiedy wyjdzie ze szpitala.

        Zobaczyłem wolno poruszającego się starszego pana o smutnej twarzy, jak odbił
        się od dachu mojego samochodu
        Świadek potrącenia pieszego: Zobaczyłem, że w powietrzu na wysokości 2 do 3
        metrów leci, znany mi osobiście, mieszkaniec Orzechowa.

        Piesza potrącona przez samochód: Stwierdziłam, że nie mam butów na nogach.
        Okazało się, że jeden but jest za kioskiem Ruchu, a drugi na dachu kiosku.

        Potrąciłam tego mężczyznę, który przyznał, że to jego wina, ponieważ już
        poprzednio był poszkodowany.

        Byłem pewien, że ten stary człowiek nie dotrze na drugą stronę ulicy, kiedy go
        stuknąłem

        Sprawca wypadku: To jest niemożliwe, żebym jechał na piątym biegu. Jechałem na
        pewno na czwartym albo na piątym biegu.

        Ten pan jest bezstronnym świadkiem na moją korzyść.

        Powiedziałem policjantce, że nic mi nie jest, ale kiedy zdjąłem kapelusz,
        stwierdziłem, że mam pękniętą czaszkę.

        I to by bylo na tyle...a ja dodam od siebie zeby nie brac tego az tak
        zartobliwie....bo moze my jezdzimy bezpiecznie ale czy odpowiadamy za innych?
        Ja w zeszlym roku mialam powazny wypadek..w grudniu...pani
        zaladowana "handlowymi" torbami po brzegi samochodu (miala zerowa widocznosc z
        miejsca kierowcy na to co sie dzieje na ulicy) wjechala prosto we mnie ( w
        samochod)pomimo czerwonego Jej swiatla, ktore jak pozniej powiedzial nie
        zauwazyla. Ja wiozlam siebie, meza, moja siostre na tydzien przed jej wlasnym
        slubem wraz z jej przyszlym mezem. Wynik..ja z mezem polamane zebra(uderzenie
        bylo od lewej strony...a po wypadku poprostu tej lewej strony nie bylo!) Ja
        kierowca, maz jako pasazer za mna. Samochod do kasacji po ogledzinach PZU.
        Pani ktora prowadzila miala lat ok. 70-80...zaczela panikowac, krzyczec ze
        rozwalilam jej samochod!!! policji powiedziala ze ma tylko rete i syna na
        utrzymaniu..dostala 100 zl mandatu tyle co ja za parkowanie w zlym
        miejscu!...po czym to ja musialam chodzic do ubezpieczalni i dzwonic po pani
        zeby stawila sie podpisac orzeczenie...bo unikala tego. Odszkodowanie za
        samochod wart 16.000 tys dostalam 6.000! i zlom samochodu! zostalam
        poszkodowana nie ze swojej winy...bez samochodu i mozliwosci kupna nowego.
        Zebym tego nie przezyla nie uwierzlabym w to! Pani ze wzgledu na wiek zostala
        lepiej potraktowana na miejscu wypadku niz ja.
        Dlaczego to pisze? gdyz to ze my sie staramy i zapinamy i uwazamy ze jezdzimy
        bezpiecznie to dopiero polowa sukcesu...a to z kim spotkamy sie na drodze to
        druga. Jesli cos sie stanie do kogo miec pozniej pretensje???
        Kasik
    • selin77 Re: Czy w ciąży jeździcie zapięte pasami w aucie? 21.11.03, 14:27
      Hej ja ci napiszę jak ja jeżdżę
      najpierw zapinam pas na pustym siedzeniu, potem sama siadam i górną część pasa
      przekładam sobie nad głową, tak że na dolnej części siedzę, pas mnie trzyma
      dobrze, a brzuszek nie jest uciskany.
      Pozdrawiam Grażyna (35 tydz)
      Może komuś się przyda takie zapinanie smile))
      • kasik8 Re: Czy w ciąży jeździcie zapięte pasami w aucie? 21.11.03, 19:50
        selin..
        Ale pas przekladany w jakikolwiek sposob nie spelnia swojej funkcji chyba ze
        psychiczne uspokojenie dla matkiwink
        Pas zakladany za glowe (poprzeczny) nie dziala lub ten podkladany pod pupe
        (ten z brzucha) tez nie!...o czym rowniez sie slyszy. Pas dziala tylko w takim
        zalozeniu w jaki jest skonstuowany. Co Ci da pas tylko poprzeczy? gdyby taki
        spelnial funkcje konstruktorzy zrobiliby go tylko jako pas pojedynczy czyz
        nie byloby to dla nich latwiejsze? Zreszta niezle jest poobserwowac jak juz
        jedna mama napisala filmy z materialami testujacymi wypadki na kuklach i
        wyrzutami ciala i temu jak dzialaja pasy.
        Kasia
        • selin77 Re: Czy w ciąży jeździcie zapięte pasami w aucie? 22.11.03, 11:29
          napewno nie działa tak samo, ale przedewszystkim nie ściska brzuszka, a ostre
          hamowanie miałam (dobrze że nie wypadek ) i pasy mnie przytrzymały, a jak bym
          miała na brzuszku to niewiadomo czy nie było by gorzej smile)
          Pozdrawiam Grażyna
    • alia78 Re: Czy w ciąży jeździcie zapięte pasami w aucie? 22.11.03, 11:34
      Cześć! Jestem w 39 tyg. ciąży i absolutnie nie jeżdżę w pasach, ani jako
      pasażer, ani jako kierowca. Wiem jednak, gdyż konsultowałam to z policjantem,
      iż trzeba mieć zapięte pasy, w przeciwnym razie niezbędne jest zaświadczenie
      lekarskie, które zwalniałoby z takiego obowiązku. Ja liczę na wyrozumiałość
      ewentualnej kontrloi drogowej, gdyż pas bardzo mnie uciska.
      Pozdrawiam.
      • mieszko02 Re: jeszcze raz klamerka do bielizny 22.11.03, 15:48
        Już o tym pisałam, ale gdy później przeczytałam swój post, stwierdziłam, że
        nie zrozumiałabym nic z tego opisu. Mój sposób, a raczej moich znajomych,
        polega na zapięciu na pasie górnym, tuż przy przejściu tego pasa przez
        przelotkę (u góry, dot. naturalnie pasów automatycznych)klamerki. Dzięki temu
        pas nie zwija się, nie cofa, a tym samym nie uciska brzuszka, bo przed
        założeniem klamerki zakładam pas na tyle luźno, by nie uciskał brzusia. Przy
        gwałtownym hamowaniu natomiast pas sam się zablokuje - taka jego rola, aby
        przytrzymać nas w fotelu, a nie narażać na wypadnięcie lub uderzenie
        brzuszkiem w kokpit czy kierownicę. Na co nam zaświadczenie o stanie ciąży
        jeśli nie dajemy dzidziusiom szans na przeżycie...
    • zocha72 Re: Czy w ciąży jeździcie zapięte pasami w aucie? 22.11.03, 20:21
      Ja mam specjalną przystawkę do pasów dla kobiet w ciąży. Obniża ona pas pod
      brzuchem. Kupiłam to w Niemczech. W Polsce pani w sklepie Chicco poradziła,
      żeby pytać sie u dilerów samochodów. Nie byłam już zainteresowana więc nie wiem
      czy mają. Bezwzględnie trzeba zapinać się pasami bo większość samochodów ma
      poduszki powietrzne, które w razie wypadku mogą nawet zabić osobę nieprzypiętą
      pasami.
      pozdrawiam
      zocha
      • mieszko02 Re: Czy w ciąży jeździcie zapięte pasami w aucie? 22.11.03, 21:07
        Miałam taką przystawkę w pierwszej ciąży - siedzi sie na niej i podpina dolny
        pas miedzy nogami. Niestety do użytku mtylko w spodniach, ale warta
        polecenia...
    • sabina74 Re: Czy w ciąży jeździcie zapięte pasami w aucie? 24.11.03, 09:53
      Dziewczyny będąc w ciąży zapinałam się pasami, ale w inny sposób niz
      tradycyjnie. Otóż dolna część pasa szła za moimi plecami, a górna tradycyjnie,
      w związku z czym nie było zadnego ucisku na brzuch. Polecam. W ciąży tak się do
      tego przyzwyczaiłam, że czasami łapię się na tym, że chcę się właśnie w taki
      sposób przypiąć.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka