Dodaj do ulubionych

Ciąża której nie było.

10.03.09, 17:35
Witam wszystkich serdecznie.Chciałabym podzielić się z Wami nieprawdopodobną
historią jaka mi się przytrafiła kilka miesięcy temu.Zacznę od początku.Siedem
dni nie miałam okresu więc postanowiłam zrobić sobie test ciążowy,test dał
wynik pozytywny lecz ta kreska która miała świadczyć o ciąży była słabo
widoczna co nie zmienia faktu że jednak była,ale na teście pisało że to
zabarwienie może być różne w zależności od stężenia hormonu więc przyjęłam do
wiadomości fakt że jestem w ciąży choć na 100% potwierdzenie czekałam od
lekarza. Minęło 6 dni i zaczęłam plamić. W pierwszej chwili nie wiedziałam co
robić ale jak się uspokoiłam zadzwoniłam szybciutko do lekarza i pojechałam na
wizytę gdyż nie chciałam zgłaszać się do szpitala nie mając tej 100% pewności.
Lekarz mnie przyjął, zrobił USG dopochwowe i stwierdził ciążę, dał mi zdjęcie
i skierował do szpitala ponieważ plamienie zamieniało się w krwawienie i
według niego ciąża była zbyt mała i to mogło wszystko znaczyć że coś jest nie
tak.Zgłosiłam się natychmiast do szpitala, zbadał mnie lekarz, obejrzał
zdjęcie i zalecił badania, zastrzyk i tabletki na podtrzymanie i zabronił
chodzić. Drugiego dnia rano pobrali krew i mocz do badania oczywiście nikt nie
raczył nawet powiedzieć na jakie badania. Cały dzień czekałam na wyniki a
wieczorem dowiedziałam się że są dobre a nawet bardzo dobre więc zapytałam
skąd to krwawienie, a lekarz stwierdził że jednak ciąża jest zagrożona
poronieniem i musimy czekać. Cały czas dostawałam leki,następnego dnia znów
pobrano mi krew nadal nie wiedziałam na co. Wieczorem lekarz podszedł do
mojego łóżka i powiedział:"tutaj już nic nie ma, beta hcg spadło poniżej zera,
proszę nic nie jeść jutro i szykować się na zabieg" na koniec spytał czy tutaj
w ogóle była ciąża ja odpowiedziałam że był pęcherzyk i że w mojej karcie jest
zdjęcie. Próbował mnie jeszcze pocieszać ale w końcu wyszedł. Nie będę pisać o
tym jak to przeżyłam bo nie o to tutaj chodzi ale było to okropne uczucie,ale
większy szok miałam przeżyć następnego dnia. Po całej nocy nieprzespanej
przyszedł obchód, zaczęli oglądać moje wyniki i zaczęli się sprzeczać. Jeden
twierdził że to w ogóle nie była ciąża tylko jakiś płyn,a drugi ten który tą
ciążę stwierdził zaczął się upierać że to była ciąża. Zostałam skierowana na
ponowne badanie krwi i na USG. Krew wykazała że ciąży nie ma i USG również i
najprawdopodobniej w ogóle jej nie było. Lekarz który robił mi USG w szpitalu
powiedział że żeby stwierdzić ciążę lub jej brak nie trzeba przychodzić do
szpitala i że można sobie zrobić krew lub USG a lekarz u którego byłam na
wizycie przed szpitalem powiedział żebym więcej nie straszyło go testem.
Wnioski: leżałam w szpitalu z powodu okresu i dostawałam tabletki na
podtrzymanie stwierdzonej przez lekarza ciąży której w ogóle nie było i nie
usłyszałam od nikogo nawet słowa przepraszam. Nerwów które tam straciłam nikt
mi już nie zwróci, nie chciałam o tym nikomu opowiadać ale tutaj to co innego.
Uważajcie dziewczyny na niesolidnych lekarzy, w tych czasach lekarzem trzeba
być trochę samemu. Piszcie, jestem ciekawa co sądzicie o tym co mi się
przytrafiło. Pozdrawiam serdecznie.
Obserwuj wątek
    • anulka0as Re: Ciąża której nie było. 10.03.09, 20:08
      hej, a jestes pewna ze to nie bylo wczesne poronienie. Robilas test
      na ktorym byla kreska, bo test wykryl hormon ktory wytwarza organizm
      przy zagniezdzaniu sie zarodka. Wiec cos sie tam musialo zagniezdzac
      skoro wyszla kreska...
      • quajp Re: Ciąża której nie było. 10.03.09, 21:39
        ja tez mysle, ze moglo byc bardzo wczesne poronienie, dlatego lekarz
        na usg stwierdzil pecherzyk.
        • nglka Re: Ciąża której nie było. 10.03.09, 21:54
          Podpinam się. opis bardzo charakterystyczny dla wczesnego poronienia.
          Dziwi tylko, że lekarze nie wzięli tego pod uwagę - a może wzięli, tylko ty nie
          przyjęłaś tego do wiadomości?
    • alicja0000 Re: Ciąża której nie było. 10.03.09, 21:57
      hmmm to mogła być ciąża, bardzo wczesna ale jednak! Test i usg wykazało
      zmiany-także musiał dojść do wczesnego poronienia. Bywa i tak. Przykro mi. smile
      następnym razem się uda. Zobaczysz
    • efidorek Re: Ciąża której nie było. 11.03.09, 10:53
      historia jak z filmu... mam nadzieję, że życie dopisze happy end
    • fabiankaa Re: Ciąża której nie było. 11.03.09, 12:39
      ... a wystarczylo zrobic na wlasna reke badanie beta i byloby jasne,
      czy ciaza jest/była...
      A ten brak informacji w szpitalach jest straszny, sama przez to
      przeszłam.
      Życze wiecej szczescia nastepnym razem. I zrob bete, zanim pojdziesz
      do gina.
      • ness_ka Re: Ciąża której nie było. 11.03.09, 13:54
        Z tego co jest napisane, autorka poszła do gina nie z powodu drugiej kreski na
        teście tylko z powodu krwawienia.
        Moim zdaniem dobrze zrobiła. Przy szybkiej interwencji czasem można ciążę
        uratować. A robienie bety i czekanie na jej wyniki (zwłaszcza, że aby
        potwierdzić, że ciąża się rozwija, badanie trzeba powtórzyć po 48h) może
        przekreślić szansę na ewentualne jej podtrzymanie.
        • fabiankaa Re: Ciąża której nie było. 11.03.09, 18:04
          Jasne, ale wynik powtorzony nie bylby konieczny - wystarczylby jeden
          wynik, dodatni. A na bete w moim laboratoium czeka sie kilka godzin,
          wiec niewiele by to zmienilo.
          No ale zeby to zrobic - trzeba wiedziec, co to beta, co znaczy itp.
          Jak sie nie wie - to rzeczywiscie najlepszym wyjsciem jest wizyta u
          gina.. byle nie taka jak ta.
    • ness_ka Re: Ciąża której nie było. 11.03.09, 13:56
      Zastanawia mnie, jak poziom beta hcg może spaść poniżej zera?
      Chyba nie ma takich cudów, że jakiś pierwiasek/hormon/cokolwiek innego w żywym
      organizmie może mieć wartość ujemną??

      Jeśli się mylę, proszę mnie poprawić, bo naprawdę mnie to zainteresowało wink
      • nglka Nesska 11.03.09, 16:03
        Toteż między innymi dlatego historia dla mnie szyta grubymi nićmi.
        nie wspominając o tym, że każdy ginekolog wie o możliwości wczesnego poronienia
        i zupełnie nie wierzę, że bez założenia takiej opcji tyle głów zastanawiałoby
        się nad tym, co się stało
        uncertain
        Sorry, wygląda na czysty trolling mało obeznanej w temacie osóbki uncertain
    • carmita80 Re: Ciąża której nie było. 11.03.09, 14:56
      7 dni po spodziewanym terminie miesiaczki zrobilas test, 6 dni pozniej zaczelas
      krwawic i poszlas do lekarza. Wyladowalas w szpitalu z miesiaczka. Gdybys tak
      wczesnie nie robila testu to pomyslalabys ze to spozniona miesiaczka i tyle. Tak
      sie zdarza wielu kobietom. Testy nie sa w 100% wiarygodne, wiec ciaze potwierdza
      sie znacznie pozniej poprzez badanie USG, zazwyczaj ok. 12 tygodnia jesli
      wczesniej test potwierdzil ciaze i nie ma problemow. Mozna tez potwierdzic przez
      badanie krwi, moczu, ale te badania jesli sa robione wczesnie, trzeba powtorzyc.
      W twoim przypadku lekarze mieli racje ze nie byli pewni, bo albo lekarz z
      przychodni sie pomylil i ciazy nie bylo albo poronilas w bardzo wczesnym
      stadium. Jak widac "leki na podtrzymanie" w tak wczesnej ciazy nie pomogly, albo
      nie mialy w czym pomagac. Nastepnym razem poczekaj kilka tygodni zanim zrobisz
      test, bedzie wieksze prawdopodobienstwo, ze jest wiarygodny. Dobry przyklad dla
      wielu panikujacych dziewczyn robiocych testy juz po kilku dniach po
      zaplodnieniu...Ta historia i podejscie lakarzy do ciazy jest zabawne bez urazy.
      • annajustyna Re: Ciąża której nie było. 11.03.09, 15:25
        I o tym wszystkim powinnien ja poinformowac lekarz!
        • magda1237 Re: Ciąża której nie było. 11.03.09, 16:13
          Czyli co, czekać do 12 tygodnia na potwierdzenie ciąży? Skoro
          zrobiła test i nie biegła od razu do lekarza tylko w momencie
          wystąpienia plamienia to chyba dobrze zrobiła. To lekarz powinien
          zlecić badania bety na potwierdzenie ciąży skoro sam nie był pewny,
          nie każdy musi wiedzieć co i kiedy ma badać żeby mieć 100 %
          pewności. Ja w pierwszej ciąży byłam u lekarza w 5 tyg + 5 dzień a w
          drugiej w 4 tyg + 4 dzień. Mój lekarz nie miał wątpliwości że w
          ciąży jestem. Zrobił cytologię, zlecił badania w laboratorium,
          przepisał witaminy z kwasem foliowym. Nie żałuję że byłam tak
          wcześnie. Lepiej mi z taką wiedzą niż z żadną.
          • tres09 Re: Ciąża której nie było. 11.03.09, 17:04
            Zgadzam sie ze to lekarz powinien skierowac pacjentke na bete.
            Co do bety ponizej zera - mysle ze autorce watku ktos po prostu powiedzial ze
            beta ujemna (przy tescie jakosciowym podaje sie tylko czy wynik dodatni czy
            ujemny) i stad nieporozumienie.
            Ja uwazam ze warto wczesnie robic testy. Zawsze lepiej wiedziec wiecej niz mniej
            - chocby dlatego ze po dwoch poronieniach przysluguja badania diagnostyczne,
            albo dlatego ze w przypadku krwawienia we wczesnej ciazy trzeba szybko wykluczyc
            ciaze pozamaciczna.
            • a.bc Re: Ciąża której nie było. 11.03.09, 17:42

              Uważam ,że lekarze zachowali sie wzorowo- ratowali za wszelką cenę
              ciążę! Najwidoczniej miałas jakies symptomy mogace wskazywac na stan
              błogosławiony.
              A teraz mam pytanie jak bys się czuła gdyby to była jadnak ciaza a
              nikt nie kiwnął by w tej sprawie palcem....?
              I jeszce jedno zamiast domagac się przepraszam powinas powiedziec
              najpierw dziękuje!
    • justynek_1 Re: Ciąża której nie było. 11.03.09, 19:51
      ja myślę, że to była ciąża biochemiczna, miałam podobną sytuację
      test po terminie miesiączki 2 kreski a po kilku dniach najpierw
      lekkie plamienie a po dwóch dniach krwawienie. Gdyby nie to że
      robiłam test pomyslałabym ze to nietypowa miesiączka ale na teście
      były wyraźnie dwie kreski dlatego pojechałam do szpitala, tam
      zrobili mi USG, zbadali, badania na betę i zostawili w szpitalu. Na
      usg niczego nie było widać natomiast beta spadła z 11,79 do 7,89
      macica rozpulchniona. Macica sama się oczyściła.Diagnoza ciąża
      biochemiczna. Mi jednak nawet przez myśl nie przeszło, żeby miec
      jakiekolwiek pretensje do lekarzy, że niepotrzebnie tam byłam, byłam
      pod obserwacją i potraktowano mnie poważnie zrobionowszystkie
      stosowne badania. Nierozumiem dlaczego mieliby Cię przepraszać za
      to, że chcieli podtrzymac ewentualną ciążę, a gdyby nie zrobili nic
      tobyś powiedziała że Cię olali i nie chcieli ratować Twojej ciąży
    • owadzik1_23 Re: Ciąża której nie było. 12.03.09, 00:13
      wyobrażam sobie jak to wszystko przeżyłaś,niestety ja miałam podobnie ale w
      ie. Po spóźnionym okresie przyszedł czas na test , jak się okazało wynik
      wyszedł pozytywnie,bardzo się cieszyliśmy z tego bo nie ukrywając
      staraliśmy się o nie. Po 9 tyg. nasza radość zamieniła się w koszmar ,
      (dodam ze tu w ie. ciąża liczy się dopiero od 12 tyg a wcześniej nic nie
      robią) zaczęłam plamic a później krwawić , niezwłocznie udałam się do
      szpitala i po kilku godzinach spędzonych na izbie przyjęć i oczekiwaniu na
      ginekologa usłyszałam ze wszystko jest ok ;/i mimo poinformowaniu lekarza
      ze nie jest ok bo co nieco wiem na ten temat < mam juz 2 dzieci ) zostałam
      odesłana do domu z info. ze jeśli krwawienie nie ustanie do jutra a dodajmy ze
      była to już ok 4 nad ranem mam do nich wrócić.Niestety krwawienie nie ustąpiło
      wiec wróciłam, tym razem ominęłam cała izbe przyjęć i od razu zostałam
      skierowana na gin. tam po badaniach i usg okazało sie ze poroniłam ;/
      tłumaczyli mi to ze tak bywa itd. mam to juz za sobą, ale i tym razem bolało
      niezmierne i słowa lekarza ze jest ok z nocy poprzedniej dobijały mnie
      jeszcze bardziej . Tym razem kazali mi zostać na noc w szpitalu nie czyścili
      mnie tłumacząc ze w tak młodym stadium organizm sam to wydali ;/ co również
      mnie zdziwiło, no cóż co kraj to obyczaj;/ i pomyślałam ze tak musi byc
      ale następnego ranka robili mi jeszcze jedno usg i kolejne badania i po tym
      wszystkim przyszedł do mnie szanowny pan lekarz narodowości irlandzkiej z
      lekarzem który mnie przyjmował dzień wczesnej <Kenijczyk> i oświadczył ze nie
      byłam w ciąży że to moja psychika ,urojona ciąża i że lekarz który przyjmował
      mnie tego pierwszego dnia popełnił błąd;/ co bardzo mnie zdziwiło jak lekarz
      możne coś takiego mówić o lekarzu który tam z nim pracuje po tej rozmowie
      pozwolili mi iść do domu załamanie moje nie znało granic ale cuż trzeba żyć
      dalej miałam dla kogo i mimo ze płacz sam cisnął mi się na oczy uśmiech ył
      potrzebny dla pozostałej 2 . Teraz po kilku miesiącach po całym zdarzeniu
      przyszedł czas na dobrą wiadomość jutro idę na usg możne dowiem się jaka płeć
      i mimo strachu o to co możne się przydarzyć jestem pełna nadziei ze tym
      razem będzie ok a dodam ze zostało mi jeszcze jakieś 19 tyg.smile
    • madrepolaca Re: Ciąża której nie było. 12.03.09, 07:13
      ciekawa sprawa. ja mysle ze wczesne poronienie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka