Dodaj do ulubionych

Blagam o pomoc, juz nie mam sily :(

10.06.09, 01:00
Moja historia jest ciezka i skomplikowana ale nie wiem juz gdzie sie udac, co
zrobic i jak zyc? Postaram sie w skrocie. Moj pierwszy zwiazek okazal sie
nieudany ale mam z niego 2 synow (17 i 14). Obie ciaze bez komplikacji. Po
latach nareszcie ulozylam sobie zycie z kims wartosciowym i bardzo chcielismy
miec dziecko. Zaczelismy sie starac 2 lata temu kiedy ja mialam 38 lat a on
36. W ciaze zaszlam w pierwszym cyklu. Jednak od poczatku nie bylo dobrze.
Mialam 2 wielkie krwiaki. W 11tc serduszko przestalo bic. Pozniej bylam 3
miesiace na marvelonie (nie wiem jak sie pisze) i po odstawieniu zaszlam w
ciaze w 3 cyklu. Ciaza byla ksiazkowa. Badanie prenatalne w 12tc wyszlo bardzo
dobrze. W 18tc mialam drugie badanie prenatalne (polowkowe) i rowniez wszystko
w porzadku tylko lekarce nie spodobala sie krotka szyjka. Kazala jechac na
szewek. Gdy pojechalam do szpitala po 2 dniach lekarze stwierdzili monokl.
Zakladajac szewek przebili pecherz. Odeszly mi wody, wdala sie infekcja i po
tygodniu urodzilam coreczke, oczywiscie nie przezyla. To byl 19tc. Po tym
strasznym wydarzeniu nie moglam zajsc w ciaze. Stwierdzono brak owulacji. Po 8
miesiacach staran dostalam clo. W drugim cyklu na clo zaszlam w ciaze. W 6tc
byl zarodek i bilo serduszko chociaz slabo. Drugie usg w 8tc wykazalo martwy
plod zatrzymany na 6tc wiec pewnie zaraz po pierwszym usg.Po tym poronieniu
zrobilam mase badan. Wszystko co bylo mozliwe lacznie z badaniem nasienia
mojego partnera. Wszystko bylo w porzadku. Mialam tylko wynik slabo dodatni na
chlamydie ale przeleczylismy oboje. Lekarka powiedziala, ze to nie jest
przyczyna. Zaproponowala leczenie acardem a jak zajde w ciaze to clexan. I
znowu dostalam clo + pregnyl. W 2 cyklu na tym zestawie znowu zaszlam w ciaze.
I wlasnie dzis bylam na usg. W/g OM powinien byc 6t4d a u mnie brak zarodka.
Jest tylko pecherzyk ciazowy i zoltkowy. Czyli prawdopodobnie puste jajo
plodowe. Ja juz nie mam sily! Co sie dzieje? Dalczego kazda ciaza inna?
Dlaczego kazda w inny sposb nieudana? Co laczy te ciaze? Czy ja mam jeszcze
szanse na zdrowe dziecko? Czy jest dla mnie nadzieja? Co ja mam zrobic? Blagam
o jakas pomoc.
Obserwuj wątek
    • kozica111 Re: Blagam o pomoc, juz nie mam sily :( 10.06.09, 07:20
      Jestem laikiem, ale dla mnie każde powikłanie wpływające na rozwój ciąży u
      Ciebie to fatalny zbieg niedobrych okoliczności.Nie widzę powtarzalnych
      zaburzeń, właśnie za każdym razem inna przyczyna.Pech.
      • misia21k7 darunia69 10.06.09, 08:51
        Strasznie mi przykro z powodu tego co przeszłaś!!To na pewno straszne przeżyciesadCo do tej ciąży to chciałam Cię jednak uspokoićsmileJA obecnie jestem w 25 tc i spodziewam sie ślicznej zdrowej córeczki..Jak byłam widentycznym tc jak ty poszłam na 1 usg i owszem gin powiedział ze pęcherzyk płodowy jest ale zarodka w nim brak i ze tak jak u ciebie jest tylko ciałko żólte..też sie strasznie zmartwiłam ale gin kazał mi przyjść za 2 tyg żeby żobaczyc czy zarodek sie pojawił...Ja ocywiscie nie wytrzymałam tych 2 tyg i juz po niecałym tygodniu poszłam na usg i co się okazało!!!Zarodek jest i to z bijącym serduszkiem!!!Jka miałam 7 tc i 2 dni to serduszko już biło i dzidzia byłasmilePo prostu musiało dojść później do zapłodnienia niż myślałam i dlatego tak było..Też pisałam na 2 fora eksperckie bo martwiłam sie tak jak ty bo też poroniłam ale mnie uspokoili ze tak sie czasami zdaza i że nic w tym przypadku nie jest przesądzone bo dzidzia moze się pojawić czego i Tobie ogromnie życze!!!!Mało tego powiem ci że mam koleżanke u której zarodek i bijące serduszko od razu było widać dopiero w 8 czy 9 tc!!!WsZytsko zależy od tego jak długie masz cykle i kiedy doszło do zapłodnienia...Głowa do góry bo wszystko może być dobrze tak jak u mnie!!Tylko sie nie stresuj bo to może zaszkodzic dzidzi!!!Życzę spojojnej,donoszonej ciąży i zdrowej dzidzismileKiedy masz iść na następne usg???Według mnie jak poszłabyś za tydzień na usg to może juz być widać i dzidzi i serduszko czego ogromnie Ci życze!!!Daj znac jak syt.sie rozwinęła!!
        • darunia69 Re: darunia69 10.06.09, 09:16
          Misia21k7 bardzo ci dziekuje za te slowa. Ja caly czas placze i nie chce zyc tak
          mi źle i ciezko. Tak duzo sie na mnie skupilo nieszczesc, ze nie mam sily juz
          ani walczyc ani zyc sad
          Juz sie zastanawialam czy moze te dwie ostatnie ciaze to nie wynik chemii tzn.
          lekow clo i pregnylu. To przeciez wszystko bylo sztucznie wywolywane. Nie jestem
          juz mloda dlatego lekarka nie chciala czekac na naturalna owulacje ktora mogla
          pojawic sie za rok albo wcale. Poza tym chciala abym byla jak najmlodsza
          zachodzac w ciaze. Co prawda jest teraz sporo kobiet w moim wieku ktore rodza
          nawet pierwsze dziecko i jest wszystko w porzadku ale jednak istnieje wieksze
          ryzyko wady lub niedonoszenia. Jednak u mnie wygladalo wszystko dosc ladnie bo
          urodzilam 2 zdrowych dzieci, wszystkie badania wyszly dobre no i druga ciaza
          praktycznie ksiazkowa. Coreczka byla zdrowa, nie miala wad wiec gdyby troche
          szybciej zalozono mi szewek pewnie bylaby juz z nami. Tym bardziej, ze nie
          mialam plamien ani skorczy wiec wystarczylo wczesniej zareagowac na sracajaca
          sie szyjke.
          Nigdy nie pogodze sie z tym wszystkim.
          • darunia69 Re: darunia69 10.06.09, 09:19
            Przepraszam mialo byc: skracajaca sie szyjke.
            A jeszcze odnosnie tego cyklu w ktorym teraz zaszlam w ciaze. Byl monitorowany
            poniewaz bralam clo. Wiec mialam 3 pecherzyki (20mm, 19mm i 17mm) po pregnylu w
            14dc pekly 2 pecherzyki a zostal jeden 19mm. takze raczej owulacja sie nie
            przesunela jedynie moze ten ostatni pecherzyk pekl troche pozniej i to z niego
            jest ta ciaza ale nie wiem czy to mozliwe?
            • misia21k7 Re: darunia69 10.06.09, 09:34
              Daruniu z tego co wiem to nigdy nie wiadomo kiedy dokładnie doszło do zapłodnienia więć mogło zajść kilka dni później niż myślisz... Wydaje mi sie że te leki nie mają takich skutków jak u ciebie bo inaczej wiele kobiet miało by takie problemy jak ty ale ja sie dokładnie na tym nie znam wiec co do tego to powinna sie wypowiedzieć pani doktor..Wydaje mi sie także ze mogło być tak jak piszesz że mimo że te 2 pęcherzyki pękły szybciej to nie zostały zapłodnione a ten co pękł później tak...Mimo tego wszytskiego co Cię spotkało głowa do góry bo za kilka dni może być widać juz zarodek z serduszkiem!!!Jeśli się martwisz to tak jak pisałam idź za kilka dni na usg!!Głowa do góry bo wierze że tym razem będzie dobrze!!!
              • darunia69 Re: darunia69 10.06.09, 11:30
                Misiu chcialam jeszcze spytac czy w tym czasie kiedy nie bylo u ciebie widac
                zarodka mialas jakies objawy ciazowe? Bo ja niestety nie mam zadnych sad Jedynie
                jestem spiaca po poludniu i to wszystko. To mnie martwi.
                • zabcia35 Re: darunia69 10.06.09, 11:50
                  darunia, Twoja ciąża może być młodsza niż liczac od daty OM. Nie
                  martw się! Moze być za wcześnie na widoczny zarodek.Czasem dopiero w
                  10 tyg można go ujrzeć w usg. Powtórz usg za 2 tyg. Zrób bete hcg,
                  zobacz jak przyrasta i BŁAGAM CIĘ MYSL POZYTYWNIE mimo tych
                  doświadczeń.Wiem, jak to jest trudne, bo sama przeszłam sporo, ale
                  nasza psychika potrafi zdziałać cuda lub nas unicestwić. BĘDZIE
                  DOBRZE, będzie dobrze!!!!!!
                  Koniecznie daj znac, że widziałaś bijące serduszko, za 2 tygodnie smile
                  • annajustyna Re: darunia69 10.06.09, 11:52
                    Ale sie zdenerwowalam z powodu Twojej coreczki, Daruniu sad. mam nadzieje, ze za
                    jakis czas zobaczysz serduszko i wszystko bedzie tym razem ok.
                    • ziabolka Re: darunia69 10.06.09, 12:37
                      Ja też, jak wiesz, trzymam za Ciebie kciuki i wierzę, że będzie dobrze!
                      • misia21k7 Re: darunia69 10.06.09, 12:48
                        Darunia ja teraz miałam objawy od samego początku ale w 1 ciąży z synkiem(ma teraz niecałe 3,5 roku) dowiedziałam sie przypadkiem w 3 m-cu że jestem w ciaży bo nie miałam absolutnie żadnych objawów(!!!)nawet bolących piersi czy senności!!Na rutynowej kontroli dowiedziałam sie ze jestem juz w 3 m-cu a teraz miałam wszytskie możliwe objawy!!Także każda ciąża jest inna a senność to właśne jest objaw ciążowysmileTrzymam kciuki i koniecznie daj znać co i jak a najlepiej idź na badanie krwi Beta HCG(nie musisz być na czczo i możesz przyjść o dowolnej porze dnia)i zrób je 2 razy w odstępach 2-3 dni i napisz mi jakie masz wyniki a ja ci sprawdze czy beta ci dobrze przyrasta!!!Trzymam kciuki!!
                        • Gość: olgaaaa24 Re: darunia69 IP: *.icpnet.pl 10.06.09, 13:41
                          Tak może być.U mnie identyczna sytuacja. Brak zarodka w 7 tyg.Po 3 tyg już był
                          śliczny z serduszkiem.A teraz mój SKARB ma 1,5 roczku.Trzymam kciuki.Objawy
                          ciążowe pojawiły się dopiero około 14tyg.
                          • darunia69 Re: darunia69 10.06.09, 17:45
                            Dziekuje dziewczyny za wsparcie. Wasze historie sa wspaniale i naprawde daja
                            nadzieje. Z calego serca bym chciala, zeby u mnie tez tak bylo, ze za tydzien
                            (tyle czasu ginka dala mojemu dziecku)mojemu maluszkowi tez zabije serduszko.
                            Jednak obawiam sie, ze tak sie nie stanie sad Ja nic nie czuje, zadnych objawow,
                            nawet brzuch mnie nie boli - jest plaski. Wszystko bym dala! zeby stal sie cud.
                            Tak bardzo sie boje, ze juz nigdy nie zostane mama, ze choc znalazlam w zyciu
                            czlowieka z ktorym moglabym miec nareszcie normalna i szczesliwa rodzine to
                            jednak ta rodzina bedzie pusta, niepelna i bardzo smutna. Nie bedzie w niej
                            smiechu dziecka, tupotu nozek, nikt nie powie do nas "mamo", "tato", nikt nie
                            zapuka do starych rodzicow w Dzien Matki czy Ojca...ja chyba nie chce zyc jesli
                            tak ma wygladac moje zycie. Brakuje mi na to sily. Nie widze sensu.
                            • dziunka-0 Re: darunia69 10.06.09, 20:57
                              darunia nie myśl tymi kategoriami, przecież nie jesteś sama, masz
                              wspaniałego mężczyznę u boku i dwóch synów dla nich warto żyć i
                              cieszyć się, że są.Ja mając 35 lat miałam ukochaną osobę obok mnie
                              ale dzieci brak, czego myśmy nie robili i czego żeśmy nie przeżyli
                              to długo by pisać, nawet z pracy się zwolniłam aby wyeliminować
                              wszelkiego rodzaju stres i nic.Ciąże kończyły się niepowodzeniami
                              już na początku, zdecydowaliśmy się na adopcję, złożyliśmy wszelkie
                              dokumenty itp., znalazłam nową pracę i w zasadzie już nie chciałam
                              być w ciąży bo byłoby to co zwykle a więc płacz i żal nie wiadomo do
                              kogo.Po jakimś czasie okazało się,że jestem w ciąży, bez żadnych
                              leków i wspomagaczy itp.Teraz mam ślicznego synka.Morał jest może
                              taki, że za bardzo chcieliśmy naszego dziecka, kiedy sobie
                              odpuściłam coś załapało.Życzę dużo cierpliwości i nic na siłę,
                              chociaż wiem,że łatwo się mówi ale ciężko robi.Pozdrawiam
                              • zlota14 Re: darunia69 10.06.09, 21:22
                                Darunia wysylam Ci wielkiego kopniaka - po to abys przestala tak
                                myslec ! jstes juz matka i znalazlas swoja druga polowe wiec
                                powinnas wierzyc ,ze musi sie udac -i niema innej mozliwosci aby
                                bylo inaczej.
                                Moja babcia mi zawsze mowila "pamietaj kazdy z nas ma taki krzyz
                                jaki jest w stanie udzwignac ani mniejszy ani wiekszy.
                                dokladnie rozumiem co czujesz bo ja przeszlam taka wyboista droge w
                                staraniach o pierwsze dziecko .Moje najwieksze szczescie wlasnie spi
                                i jest z 5 ciazy sad staralam sie 4 lata i wiedzalam ze nie moze byc
                                inaczej i ,ze bede walczyc az do bolu az do skutku
                                Przeszlam 3 poronienia i 1 ciaze pozamaciczna i dopiero udalo sie za
                                5 razem .cala ciaze robilam sobie zastrzyki z Clexane i wierze ze
                                wlasnie to pomoglo, widze ,ze Ty tez masz je w zaleceniach.
                                Pierwsze co powinnas zobic szybko to Beta Hcg i po jakis 2-3 dnich
                                powturzyc i sprawdzic jaki przyrost jesli bedzie rosla to juz mozesz
                                spokojniej przeczekac do nastepnego usg.
                                Jestem z Toba.Nie wolno Ci tracic sil i wiary
                                Powodzenia
                                Trzymam kciuki
                                aska
                                • darunia69 Re: darunia69 10.06.09, 21:51
                                  No ale ja wlasnie teraz dostalam acard i fraxiparyne (to samo co clexan) i nie
                                  wyszlo. Wiec juz nie ma zadnej alternatywy. Moze rzeczywiscie kluczem do
                                  szczescia jest natura? Po prostu zyc i czekac az kiedys moze jeszcze wystapi u
                                  mnie jakas jedna owulacja i uda sie bez lekow i chemii? I moze wlasnie wtedy
                                  bedzie dobrze? Chyba juz nic innego mi nie pozostalo. W ta ciaze juz nie wierze.
                                  Czulabym chyba cokolwiek gdyby sie rozwijala?
                                  • Gość: zatroskana Re: darunia69 IP: *.icpnet.pl 10.06.09, 22:13
                                    Nic byś kochana nie czuła bo na to stanowczo za wcześnie.Nie rozumiem jak nikt
                                    nie za puka na dzień Matki do Ciebie?A Twoi synowie to co?Ciesz się że ich
                                    masz.Nie walcz na siłę o dziecko.Co będzie to będzie zaznałaś już macierzyństwa
                                    i to się liczy.A jeśli Twój partner nie jest ojcem i dla niego to wszystko ten
                                    cały Twój stres to nie warto.Jeśli Cię kocha to niech pozwoli losowi
                                    zdecydować.Nie smuć się tak bardzo i zacznij doceniać że masz dwóch synów.Wiele
                                    kobiet nigdy nie spotkała taka radość.Pomyśl jeszcze co będzie gdyby dziecko
                                    urodziło się chore.Całe życie wywraca się do góry nogami.Nie jest wtedy tak
                                    kolorowo i nawet największa miłość między kobietą a mężczyzną potrafi bardzo
                                    przygasnąć.Ciesz się tym co masz a los zdecyduję sam.
                                    • Gość: julita Re: darunia69 IP: *.icpnet.pl 10.06.09, 22:20
                                      darunia ciesz się tą miłością bo możesz ją stracić poprzez nieustanne
                                      frustracje.A jeśli dane jest Wam mieć dziecko to się na pewno urodzi.
                                      • darunia69 Re: darunia69 12.06.09, 10:49
                                        Nie bede tlumaczyc co sie stalo z moimi synami bo to nie forum na zwierzenia ale
                                        ich nie ma...
                                        A nawet gdybym miala 10-ro dzieci to dla matki kazde nastepne jest tak samo
                                        wazne i kochane jak kazde z tych 10-ciu. Tym bardziej jesli sie je traci. Czy
                                        ktokolwiek chcialby aby jego pierwsze, drugie czy trzecie dziecko teraz nie
                                        istnialo? Czy zachodzac w ciaze kobieta mysli, ze jak straci to dziecko to nic
                                        sie nie stanie bo ma w domu jeszcze jedno?
                                        Jesli pragnie sie dziecka to nie istnieje pojecie "po co ci - przeciez juz masz
                                        i sie ciesz" Troszke sie trzeba zastanowic.
                                        • annajustyna Re: darunia69 12.06.09, 11:49
                                          Hmm, takie myslenie bylo dosc rozpowszechnione w czasach naszych (pra)babek, gdy
                                          kobieta srednio zachodzila w ciaze z 7-8 razy w zyciu (i tracila nierzadko
                                          niektore ciaze badz dzieci juz po ich urodzeniu). Okrutne, ale w taki sposob byc
                                          moze ratowaly sie biedne, by nie oszalec? Darunia, przypuszczam, ze chodzi o to,
                                          ze Twoi synowie staneli po stronie ich ojca? Wspolczuje i trzymam kciuki za
                                          aktualna ciaze!
                                          • yadrall Re: darunia69 12.06.09, 16:57
                                            Czesc!!!

                                            Przede wszystkim gratulacje smile

                                            Co do pustego pecherzyka to ja mam pytanie-czy sprzet od USG byl
                                            dobry i jakie oko mial lekarz robiacy badanie...
                                            U mnie w obecnej ciazy bylo to tak,ze w 5tc0d moj gin ujrzal cos co
                                            nazwal polem zarodkowym,a dwa dni pozniej bylam w szpitalu
                                            (krwawilam) i tam na bylejakim aparacie lekarka zobaczyla
                                            splaszczony, pusty pecherzyk-ba, sugerowala zabieg!!! Coz, dzis moj
                                            pusty pecherzyk sobie spokojnie rosnie smile
                                            Tez proponuje zrobienie badania betaHCG-u mnie w chwili "pustego
                                            pecherzyka" beta byla w wysokosci 20 tys!!! dlatego wazne jest
                                            zrobienie dwoch badan w odstepie 48h,bo jedno badanie nic nie
                                            wnosi...

                                            I trzymam ciuki!!! Najmocniej jak mozna smile

                                            Ps. napisz kiedy masz kolejne USG
    • agnieszka.kurczuk-powolny Re: Blagam o pomoc, juz nie mam sily :( 13.06.09, 12:52
      bardzo współczuję, naprawdę. niestety jako lekarz muszę być
      brutalna. coś jest nie tak, a medycyna jest czasem bezradna i uczy
      pokory. odpuść sobie i ciesz się tym, co masz. nic na siłe. może
      myślisz, że łatwo mi tak pisać, bo nie jestem na twoim miejscu, ale
      uwierz, lekarkom też nie wszytkie ciąże się udają...
      odpuśc sobie. jeśli tam na górze mają dla ciebie w magazynie jeszcze
      jakiś skarb,to ci go przyślą, jeśli nie, dziękuj za te dwa, co
      dostałaś.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka