Dodaj do ulubionych

stres, awantury a ciąża :-(((

25.07.09, 23:53
Jestem w 30tc, mam założony pessar i leżę w łózku od miesiąca.
Lekarz mówi, że to ciąża bardzo wysokiego ryzyka i że gdyby nie
pessar to...
Sytuacja mnie stresuje, mąz też nie radzi sobie ze swoja psychiką,
mamy 1,5-rocznego synka, więc wszystkie obowiązki spadły na niego.
Mąż nie rozumie mojej frustracji leżenie, wiecznym uzależnieniem od
drugiej osoby i tego bezruchu. wychodzi z kolegami kiedy tylko może -
jak mały zasnie wieczorem albo jest u mojej mamy.Ciągle się ze sobą
kłócimy. Prawie codziennie beczę, czasem po kilka razy, awantury są
na porządku dziennym. Oboje nie jesteśmy bez winy.
Martwię się jak to wpłynie nie dziecko, czy mała może byc nerwowa
potem? Albo czy silny stres może wywołac przedwczesny poród? Boję
się...staram sie unikać tych wszystkich kłotni, ale zabrnęliśmy juz
za daleko i cięzko nam powrócić do normalności sad((
Obserwuj wątek
    • agar2208 Re: stres, awantury a ciąża :-((( 26.07.09, 12:21
      Oczywiście, ze stres ma zły wpływ na ciąże, zwłaszcza, jeżeli jest to ciąża
      zagrożona.
      Ja pod koniec ciąży też musiałam leżeć, jednak byłam w trochę lepszej sytuacji,
      bo nie mieliśmy małego dziecka.
      Tak to jest, jak facet jest nie dojrzały do roli ojca.
      Może poproś o pomoc kogoś trzeciego np rodziców, rodzeństwo, znajomych.
      Pewnie to Ty cały czas zajmowałaś się swoim dzieckiem i w pewnym sensie
      wyręczałaś męża. Teraz spadły na niego wszystkie obowiązki i nie daje sobie rady.
      Życzę wytrwałości i jak najmniejszej ilości stresów.
      • Gość: mea Re: stres, awantury a ciąża :-((( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.09, 12:28
        tu nie chodzi o niedojrzałość, facetom po prostu sie wydaje że skoro
        siedzimy w domu z dzieckiem to cały czas lezymy na kanapie...

        raczej nikt nie odpowie że stres nie ma wplywu na dziecko, bo ma

        ja urodziłam na poczatku 37tc po bardzo stresującej dla mnie
        sytuacji...dowiedzielismy sie że bedziemy musieli uspic zwierzaka,
        przeryczalm pól nocy i wody mi odeszły

        wczesniej nic sie nie działo nawet dwa dni wczesniej bylam na
        wizycie...

        moze faktycznie niech ktos wam pomoże a tobie radze duuuuuze ilości
        melisy smile
        • nasenna Re: stres, awantury a ciąża :-((( 26.07.09, 13:05
          Łatwo ocenić, że facet nie dojrzał do roli ojca, pytanie tylko, czy
          to sprawiedliwa ocena? W związku dwojga ludzi, kiedy kłócą się oboje
          to nie jest tak, że wine ponosi tylko jedna osoba w 100%.

          Wiem, jak ciężko jest leżeć w zagrożonej ciąży i co wtedy dzieje się
          z psychiką kobiety. Ale wiem też, jakim obciążeniem i presją może
          być to dla mężczyzny, cała ta sytuacja, a do tego samodzielna opieka
          nad 1,5 rocznym dzieckiem (a to bardzo trudny wiek dla dzieci...).

          Życzę uspokojenia i dogadania się z mężem i spokojnej ciąży dalej.
      • olenka_a Re: stres, awantury a ciąża :-((( 27.07.09, 23:42
        Wcześniej ja zajmowałam sie więcej dzieckiem, mąz więcej pracował.
        Teraz porzucił drugą pracę i popołudnia spędza na opiece nad
        synkiem. Ale frustruje go ciągłe zajmowanie sie domem i dzieckiem,
        to że nie ma w ogóle czasu dla siebie.
        Ogólnie w roli ojca sprawdza sie super. Gorzej w roli opiekuna i
        podpory psychicznej żony sad((
      • olenka_a Re: stres, awantury a ciąża :-((( 27.07.09, 23:45
        Dodam, że raz-dwa razy w tygodniu moja mama przychodzi popołudniu do
        synka, żeby trochę odciązyc męża. A w soboty mały jest cały dzień u
        którejś babci, więc jest chwila, żeby odsapnąć.
        Mimo to męzowi bije korba - za przeproszeniem - i letnia atmosfera
        wpływa na jego mózg destrukcyjnie - znów chciałby byc studentem i
        się bawić. Z drugiej strony, nie chce sie wyprowadzić i dalej bawić,
        tylko chce byc z nami. I tak źle i tak niedobrze wrrrrr

        aha, zarówno pierwsze jak i drugie dziecko jest chciane przez nas.
    • alicja_wk Re: stres, awantury a ciąża :-((( 26.07.09, 13:41
      Moja pierwsza ciąża przebiegała pod hasłem ciągłych stresów i awantur męża,
      który kompletnie się ze mną nie liczył. Mimo, iż nie była to ciąża zagrożona, to
      moje nerwy miały ogromny wpływ na dziecko już w życiu płodowym, co dało się
      zauważyć poprzez np. zastyganie w bezruchu na 2-3 dni. Z kolei po urodzeniu mały
      był bardzo nadpobudliwy i sporo czasu upłynęło zanim wszystko wróciło do normy i
      to może też tylko dzięki temu, że w koncu rozstałam się z mężem i mieliśmy
      więcej spokoju.
      Dlatego wiem z doświadczenia, że stres w czasie ciąży jest najgorszym czynnikiem
      mającym negatywny wpływ na jej przebieg i rozwiązanie, tym bardziej ciąży
      wysokiego ryzyka. Teraz potrzebujesz przede wszystkim spokoju i wsparcia. I to
      TY i DZIECKO jesteście teraz najważniejsi, a nie jakies chimery męża. On jest
      dorosłym i dojrzałym człowiekiem, dlatego nic mu sie nie stanie jak trochę
      pocierpi i sie pomęczy. Nawet jesli nie potrafi zrozumiec Ciebie, to wydaje mi
      się, że powinien ustąpić dla dobra własnego dziecka. Chyba, ze tak bardzo go nie
      chce, ze jego los jest mu obojętny.
    • agnieszka.lojek Re: stres, awantury a ciąża :-((( 27.07.09, 18:16
      Stres może indukować poród. Dla dzicka każdy kolejny dzień jest
      ważny. Sytuacja w jakiej znalazła się Pani rodzina jest trudna. Musi
      Pani leżeć aby zachować ciąże. Ma Pani prawo do frustracji, złości.
      Dużo obowiązków na głowie męża to pewnie też coś czego się nie
      spodziewał. Najważniejsze jest to że robi Pani wszystko aby utrzymać
      ciążę.
      • lidka_29 Re: stres, awantury a ciąża :-((( 30.07.09, 14:50
        ja nie rozumiem zachowania Twojego męża. Mówisz ze leżysz od
        miesiąca, 2 razy w tygodniu opiekuje się babcia, i całą sobote też
        maluch jest u dziadków. W czym rzecz, zajmowałas sie wcześniej w
        większości synkiem, i pewnie nie leżałas do góry brzuchem, tylko
        dodatkowo w domu było posptrzatane, uprane i ugotowane.A on na
        starcie nie daje sobie rady. NIe moze zrozumiec, ze nie leżysz dla
        własnej wygody tylko dla dobra dzidziusia.Dla mnie to kompletnie
        nieodpowiedzialne. Ja nie jestem w ciaży zagrożonej, ale jestem na
        zwolnieniu i mimo to mój maz sie na mnie złości jak po powrocie z
        pracy widzi ze sprzatalam i się przemęczała. Proponuje poprosic męża
        o taka szczera rozmowe, i powiedziec co Ty czujesz, jak Tobie jest
        przykro ze on w tak trudnej sytuacji tak sie zachowuje, a to nie
        jest Twoja wina ze ciąża jest zagrożona.Pozdrawiam i powodzenia
        • magda010 Re: stres, awantury a ciąża :-((( 30.07.09, 15:54
          dokladnie i uswiadomic mu, ze awantury i twoj stres moga doprowadzic
          do przedwczesnego porodu, do smierci dziecka, albo jego kalectwa - i
          czy zdaje sobie sprawe co robi... bo ty tez robisz to wszystko tylko
          dla dziecka, bo dla siebie samej to dawno moglabys wstac z lozka i
          miec wszystko w d. poza tym popros kogos - mame, kolezanke, zeby
          kupily ci jakies ziolka na uspokojenie, wczesniej skonsultuj z
          lekarzem, czy mozesz je brac, bo masz stresujaca sytuacje.
        • olenka_a Re: stres, awantury a ciąża :-((( 30.07.09, 23:25
          Nie, mąz nigdy nie wymagał ode mnie, żeby było ugotowane,
          posprzątane albo poprasowane smile nie wymagał ode mnie ale i sam tego
          nie robił...

          Już jest ok, pogadaliśmy trochę i jest o niebo lepiej.
          • lidka_29 Re: stres, awantury a ciąża :-((( 31.07.09, 09:34
            no widzisz, nie wymagał ale sam nie zrobiła, a jeśc cos trzeba, i w
            brudnych ciuchach pewno tez by nie wybrał sie do pracy. Dobrze ze
            sobie porozmawialiście, wiec trzymam kciuki. Nie przejmuj sie mój
            mąż tez bywa nerwowy, co prawda nie odnośnie ciaży, ale inaczej nie
            da sie rozwiązywac problemów jak przez rozmowe. I uwierz mi to
            pomaga, chociaż napewno zależy od tego czy drugiej połowie zależy na
            normalnej atmosferze. Pozdrawiam Cię ciepło i życzę Wam jak
            najlepiej.
            • olenka_a Re: stres, awantury a ciąża :-((( 01.08.09, 22:52
              A dzisiaj to męża wzięłam do lekarza, ginekolog uświadomił mu
              wszystkie zagrożenia i w ogóle jest teraz o niebo lepiej, sam
              pilnuje, żebym leżała hehe
              • lidka_29 Re: stres, awantury a ciąża :-((( 10.08.09, 13:43
                no, facetom czasami niestety trzeba do tych głów łopatologicznie
                wbijac pewne informacj. Odpoczywaj i dbaj o dzidziesmile
                • olenka_a Re: stres, awantury a ciąża :-((( 10.08.09, 15:43
                  Dzięki, lidka_29.
                  Teraz jest juz naprawdę ok smile))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka