Jestem w 30tc, mam założony pessar i leżę w łózku od miesiąca.
Lekarz mówi, że to ciąża bardzo wysokiego ryzyka i że gdyby nie
pessar to...
Sytuacja mnie stresuje, mąz też nie radzi sobie ze swoja psychiką,
mamy 1,5-rocznego synka, więc wszystkie obowiązki spadły na niego.
Mąż nie rozumie mojej frustracji leżenie, wiecznym uzależnieniem od
drugiej osoby i tego bezruchu. wychodzi z kolegami kiedy tylko może -
jak mały zasnie wieczorem albo jest u mojej mamy.Ciągle się ze sobą
kłócimy. Prawie codziennie beczę, czasem po kilka razy, awantury są
na porządku dziennym. Oboje nie jesteśmy bez winy.
Martwię się jak to wpłynie nie dziecko, czy mała może byc nerwowa
potem? Albo czy silny stres może wywołac przedwczesny poród? Boję
się...staram sie unikać tych wszystkich kłotni, ale zabrnęliśmy juz
za daleko i cięzko nam powrócić do normalności

((