Pani Doktor, od kilku tygodni meczy mnie dziwny, suchy kaszel.
Dziwny dlatego, ze pojawia sie glownie jak leze na wznak, lub wezme
glebszy oddech (zupelnie jakby mi sie pluca buntowaly na te ilosc
tlenu), najczesciej noca. Zreszta kilka razy ostatnio obudzilam sie
(co mnie przeraza) krztuszac sie wlasna slina, co zreszta tez
spowodowalo podobny atak kaszlu zakonczony zwymiotowaniem.
Pytam tutaj, bo nie czuje sie chora, nie mam goraczki ani zadnych
objawow preziebienia...Czy jest mozliwe, zeby zmniejszona w ciazy
objetosc pluc tak sie wlasnie objawiala? Co z krztuszeniem sie slina
w nocy? Czy to wszystko moze miec jakis zwiazek z fizjologia ciazy?
Nie wiem czy mam isc do lekarza ogolnego, bo to moj 35 tydzien, wiec
boje sie ze jeszcze cos zlapie na koniec, a w Szwecji, gdzie
mieszkam, ostatnio kilka ciezarnych wyladowalo w szpitalu z powodu
swinskiej grypy...