Dodaj do ulubionych

Ploteczki IV

11.09.09, 11:21
Kochane Dzewczyny!
Pozwoliłam sobie założyć kolejną cześć Ploteczek, ponieważ ciężko
dokopac się już do ostatniego wpisu na starych ploteczkach.
Jest oprócz tego okazja szczególna, by wątek odświeżyć dobrą nowiną.
Bo oto właśnie o 8.45 urodził się Piotruś 3040g i 52 cm.Zatem BELL
ZOSTAŁA MAMUSIĄ smile
kiss
Obserwuj wątek
      • zabcia35 Re: Ploteczki IV 11.09.09, 11:48
        Gdyby Bóg chciał inaczej było by to lada dzień, miałyśmy z Bell
        dokładnie ten sam termin porodu...
        Już koniec wspomnień co by było gdyby, najwazniejsze ze Bell tuli
        Piotrusia a ja zaczełam wczoraj 22 tydzień smile
        Juz nie moge się doczekać stycznia, albo chociaż grudnia, jak
        wpadne w wir porzadków swiatecznych, moze uda się w grudniu smile
        • grochalcia Re: Ploteczki IV 11.09.09, 13:03
          nie mysl o tym co było..ja tez nie mysle...tak jest lepiej..
          styczen to piekny miesiac-wtedy sie Kajtus urodziłbig_grin

          siedze zasmarkana, kajtek mnie zalatwil, przyciagnal na dzien dobry wirusa ze zlobkasad
          za 10 dni wracam do pracy..o , matko...zapomnaialm już jak sie pracujesmile

          obiadu dzis nie gotuje, mam z wczoraj fasolke po bretonskusmile wyszla przepyszna, skromnie stwierdzamsmile

          jedziemy popoludniu po jakas ladna donice na moja juke a na plac zabaw z dzieciakami.
          milego dnia dziewczynki

          wklejam Kajtusiasmile

          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/bj/za/rqbj/bzmhqe09YN8EhfeevB.jpg
          • malyduszek Re: Ploteczki IV 11.09.09, 13:25
            Witam,
            dobrze, że zajrzałam na listę wątków, bo dalej bym upatrywała nowego posta na naszych ploteczkach (zlinkowałam sobie zakładkę w przeglądarce).

            Izuś jeszcze raz z całego serca gratuluję !!!!!! Niech się maluch zdrowo chowa, a Tobie życzę szybkiego powrotu do siebie. Z dwójką maluchów będziesz miała co robić smile.

            Żabciu jak dobrze Cię widzieć. Zobaczysz teraz już z górki. Z każdym kopniakiem bliżej do porodu i utulenia malutkiej na ręku.

            Grochalciu ale Kajtek już duży. smile

            Dziewczyny kochane dobrze, że sie odzywacie, bo jakoś tak razem łatwiej i weselej smile. Co prawda ostatnio nie bardzo mam jak zajrzeć tutaj, a to dlatego, że Buba nie lubi spać sama w dzień. Koniecznie musi być albo na ręcach, albo na spacerze, albo w samochodzie. Cudem techniki okazała się chusta. Przynajmniej ręce mi nie odpadają, a przy okazaji mogę popisać sobie tutaj i zobaczyć co sie w świecie dzieje.
            Serdecznie pozdrawiam.
            • grochalcia Re: Ploteczki IV 11.09.09, 14:24
              ooo, kolejna fanka chustytongue_out

              teraz kupilam sobie MTbig_grin tez polecam,a le to jak BUBA wieksza bedzietongue_out
              kolezanka mi uszyla takie ponczo z polarku wiesz? specjalnie na mnie+dziecko w
              chuscie. ma osobny otwor na Kajtkowa glowe+kapturek doczepiany dla niegobig_grin fajny
              bajer kiedy jest chlodniejtongue_out

              moj maluch dzieki Bogu od poczatku zadsypia sam..a ja wyrodna matka na spacerki
              chodzic nie lubie, wiec wozek oddalismy do zlobka, bo stal nieuzywany w piwnicybig_grin
              • envy85 Re: Ploteczki IV 11.09.09, 17:39
                Bell gratulacje!
                Zabciu już bliżej niż dalej, jeszcze troszkę i Ty nam się rozpakujesz smile
                Co do chust... też kupiłam, ale nie umiem zawiązać sad Myślałam nawet o jakiś
                warsztatach, ale nie wiem gdzie takowe można znaleźć, a wujek google mi nie
                pomógł w tej sprawie sad A przydałoby się, bo czasami jak Zosia ma gorszy dzień i
                trzeba ją ponosić, to już mi łapki odpadają.
                Ale duży chłopak z tego Twojego Kajtusia Grochalciu smile
                Miłego wieczorku!
                • hopeee Re: Ploteczki IV 11.09.09, 18:21
                  Oj dawno mnie tu nie było, ale Belluś jeszcze raz gratuluje
                  Ci!!!!!!smile wracaj jak najszybciej do domu i chwal sie
                  Piotrusiem!!!!!!!!!
                  Pozdrowienia dla wszystkich ode mnie i Zozolkasmile
                  • zabcia35 Re: Ploteczki IV 11.09.09, 18:35
                    Dziewczyny! Jak mnie uszcześliwił widok Waszych postów dziś na
                    naszym wątku !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                    Gdy usłyszałam dobrą nowinę o Bell, pomyslałam sobie: mój Boze...
                    Alez by było miło zobaczyć na Ploteczkach naszą starą ekipę.Moja
                    kolejna refleksja, ze jestem ostatnią z nas wszystkich forumowych
                    seniorek, która jeszcze nie doczekała się maleństwa.
                    Zagladam, a tu cała śMIETANKA kiss
                    Jak miło spotkać Was wszystkie!
                    Brakuje mi bardzo Adady, Krispii, Mai i reszty weteranek, które
                    zapomniały w ferworze walki z codziennością o plotkach wink
                    • malyduszek Wiązanie chusty 12.09.09, 11:17
                      Tekst linka - film - podwójny krzyż - bardzo fajne, ja w to chowam małą z główką smile i jest jej wygodnie, zaraz zasypia
                      Tekst linka - instrukcja wiązania w obrazkach różnymi sposobami
                      Mam nadzieję, że coś się przyda smile.
                      • grochalcia Re: Wiązanie chusty 12.09.09, 12:45
                        fajny ten filmik dalasbig_grin ja tez najbardziej lubie podwojny krzyżbig_grin bardzo lubie
                        tez kółkowa na krotkie wypadysmile zaluje, ze przy Szymku nie maialm czegos
                        takiego...ech...
                        wrocilam wlasnie z kawy na ktorej bylam z kajtkeim u jego mamy chrzestnej a
                        mojej psiapsiółki , polozylam dziecię teraz spac, wyciagne gary ze zmywarki i
                        zabieram sie za obiad. bo tu niedlugo mężulek ze starszakiem wroca od babci a ja
                        normalnie nic nie zrobilam jeszcze...
                        dziewczyny, zaszalalm i zamowilam sobie w Studiu dekoracji okien firanke do
                        duzego pokoju..chwalilam sie???? i patzre teraz na nia i patrze i normalnie nie
                        wiem czemu tyle ta przyjemnosc kosztowala...w sumie ladna, ale jak na moj gust
                        warta polowe kwoty, no naprawde...
                        • 1maja1 Re: Wiązanie chusty 13.09.09, 22:02
                          Kochana Bell, serdeczne gratulacje!!!! Tak sie ciesze, ze juz
                          Piotrus jest z Wami, musisz byc przeszczesliwasmile)
                          Zabciu droga, styczen lada chwila, a tymczasem ciesz sie rosnacym
                          brzuszkiemsmile Dziewczyny, u mnie wiele sie dzieje, MIchalek ma juz
                          prawie 9.5 m-ca, jest slicznym chlopczykiem, dwa zabki na dole tylko
                          jak na razie, siedzi juz ladnie, nie raczkuje, a pelza, mamy z nim
                          ubaw, bo smieszniutki jestsmile Przestalam go karmic piersia jak
                          skonczyl 7 m-cy i od tego momentu przesypia cale noce. Tydzien temu
                          wrocilismy z MOnachium, bylismy z wizyta u mojej siostry, ktora tez
                          ma syna (22 m-ce) i juz strasznie tesknie. Ciezko jest miec rodzine
                          rozsiana po swiecie. Dziecko moje przez te wyjazdy troche wypada mi
                          z rtymu, ale jakos dajemy rade, nawet lot samolotem juz mi nie
                          straszny. W pazdzierniku lecimy znowu do Polski, tym razem tatus do
                          nas dolaczy, takze juz sie nie moge doczekac, bo ja bardzo lubie
                          wracac do Polski, a pazdziernik to taki fajny miesiacsmile Dziewczyny,
                          POlacy sa mistrzami Europy, aaaaaaaaaaaa jak sie ciesze!!!!!!!!!
    • grochalcia wtorek:) 15.09.09, 13:25
      przywiozlam chlopcow z przedszkola iz e zlobka i polozylam spacsmile od rana nie ma
      u ans wody..no zesz...czemu nikt nie uprzedzi wczesniej???? zupelnie bez pojecia...
      dziewczyny, poszukuje motywacji do odchudzania..no naprawde..moja waga stanela w
      dniu wyjscia ze szpitala 7.5 miesiaca temusad(((( jakas masakra...

      od wczoraj chodze na 2-3 godzinki do nowej pracy, ktora zaczynam w przyszla
      srode..wdrażam sie powoli...ech....ale dobrze tez zostawic dzieci i wyjsc miedzy
      ludzi..choc jeszcze w czerwcu plakalam z tego powodutongue_out
      • ognista998 Re: wtorek:) 15.09.09, 21:12
        Odchudzasz się?? Nooo najlepsze są biegi. Ale dla młodej mamy, która ma sporo
        zajęć zw. z dziećmi to chyba nienajlepsza rada... Choć w moim przypadku biegu
        skutkowały. A może brzuszki? Albo jakieś jeszcze dodatkowe ćwiczenia. Jeżeli
        masz trochę więcej czasu to możesz zapisać się na aerobic albo na siłownię., To
        ma swoje zalety, bo można poznać kogoś kto cię zmotywuje. Życzę sukcesów i
        motywacji.
        A jak tam nowa praca? Podoba ci się?
        pzdr
    • ognista998 Re: Ploteczki IV 15.09.09, 21:08
      Witam Was!
      Byłam na ploteczkach 3, no więc jak jest i 4 to jestemwink Gratuluję bell narodzin
      synka. Zaraz sobie przysiądę to poczytam co u kogo słychać. U mnie..szkoła.
      Zabiegana jestem. A poza tym nic. Życzę miłego wieczorku wszystkim.
        • malyduszek Re: bell 16.09.09, 07:21
          Ponoć najlepszą metodą na odchudzanie to MŻ - Mniej Żreć. To taki dowcip, ale coś w tym jest. Pomogło mi przejrzenie swojego jadłospisu i wyrzucenie kilku produktów, np sera żółtego, białego pieczywa i wprowadzenie ciemnego pieczywa i warzyw. Więcej posiłków ale mniejszych. I zrezygnowanie z kolacji. Ewentualnie na kolację jaKIES WARZYWKO LUB OWOC i to na 2 godziny przed snem. Niestety naleze do grona osób które łatwo tyją gorzej schudnąć. Jak dojdę do siebie to też przechodzę na dietę.
          pozdrawiam serdecznie.
          • zabcia35 :) 16.09.09, 12:24
            Och jakże Wam zazdroszcze ze jestescie na etapie powrotu do formy.
            A ja wczoraj po prostu umierałam. Od 13ej do 23 ej trzymał mnie
            koszmarny miesiaczkowy ból brzucha.Zaczął się nagle jak grom z
            jasnego nieba i nie odpuszczał.Nie pomagała żadna pozycja w łóżku,
            ani no spa forte. Wieczorem byłam bliska poddania sie i pojechania
            na izbę.Wypiłam lampkę czerwonego wina i udało mi sie zasnąć. Dziś
            jest lepiej, choc brzuch napiety. No i dziś popołudniu mam termin
            wizyty u mojej pani gin, jak po tym wczorajszym nie skróciła mi sie
            szyjka to bedzie cud !
            Buziaki smile
            • frania-2009 Re: :) 16.09.09, 20:53
              hello dziewczynysmile

              Zabciu wierzę że będzie ok, mi też się zdarzają takie bóle, jestem
              teraz w 17 tc i 3 tyg temu aż pojechałam do gina i dostałam leki
              rozkurczowe i asmag i mineło, napisz jak się czujesz
              ja dowiedziałam się że będzie prawdopodobnie dziewczynka, choć to
              jeszcze wszystko może się zmienić co do płci, synka już mamsmile

              Bell serdecznie gratuluję narodzin synka i tak sobie czasem
              poczytuję i widzę jak szybko rosną wasze bobasy, aż trudno
              uwierzyć...
              ja nadal w pracy, dziś moje koleżanki się dowiedziały o mojej ciąży
              i oprócz gratulacji usłyszałam że, mi współczują- chyba z powodu że
              muszę szefowi kiedyś powiedzieć, nawet nie pomyślały że ja mam to
              gdzieśsmile
              pozdrawiam wszytkie mamy i przyszłe mamysmile)papa
              • malyduszek Re: :) 17.09.09, 10:57
                Dziewczyny normalnie jestem wściekła. W szpitalu po porodzie zabronili mi karmić małą ze względu na gronkowca skórnego. Dodatkowo wcisneli, że jestem chora bo mam mało limfocytów. Zabronili szczepić dziecko przed konsultacją z immunologiem. Jak już pisałam limity państwowe się skończyły więc poszłam prywatnie. Wizyta jedyne 75zł. Dwa tygodnie temu pediatra zdziwiła się widząc zalecenie pójścia do immunologa dla małej, a mi powiedziała, że to normalne, że dorosły człowiek ma mało limfocytów. Poszłyśmy na wizytę tydzień temu i dostałyśmy karteczkę jakie badania mamy wykonać. W tym tygodniu byłyśmy znów i o dziwo obie jesteśmy zdrowe i nic nam nie jest. A jak się dowiedziałam wyniki (nawet te ze szpitala - nie dostałam wyników do ręki) są dobre i po ciązy takie wyniki są w NORMIE. To ja się pytam co mam zrobić z tym moim gronkowcem. Usłyszałam tylko, że jak będzie mi dokuczał i będę się źle czuła to mam przyjść, bo jak się dobrze czuję to nie ma problemu.
                Dwa - miałam i mam takie straszne wyrzuty sumienia, że nie karmię małej piersią. Fakt, że pierwsze 2 tygodnie nie byłabym w stanie - bo brałam antybiotyk na gronkowca (rana mi zaropiała). Ale z tym szybko sobie poradziłam. Potem dostałam leki na zanik laktacji po których mdlałam - laktacja nie zanikła do dziś.
                No to jak się dowiedziałam że jestem zdrowa i niczym małej nie zarażę to poszukałam sobie na temat karmienia z gronkowcem. I okazuje się, że można karmić, a mnie w balona zrobiono. Bakteria nie może przeniknąć do ciałka dziecka bo jest otoczona przeciwciałami. Co więcej w mleku jak są przeciwciała to tym bardziej się uodporni. No coś mnie trafiło. Zadzwoniłam do swojej położnej i powiedziała, że zaskoczona była tym zakazem, ale ona w decyzję lekarzy ingerować nie może. I że jak chcę to pomoże mi przystawić małą, bo mogę zacząć ją karmić. Co do mogę to oczywiście dzisiaj porozmawiam z pediatrą - idę małą zaszczepić.
                to teraz 3 - zaszczepić mogę bo byłam u immunologa - jak poprosiłam o zaświadczenie to pani dr powiedziała, że oni zaświadczeń nie wystawiają i że mam pokazać wyniki badań (oczywiście zapłaciłam za badania). Ja na to, że lekarka mi nie zaszczepi dziecka jak pani nie napisze, że może zaszczepić, bo taki wymóg mam w wypisie (żeby było śmieszniej to wypis dał pediatra - kolega pani immunolog).
                W końcu dostałam karteczkę, że brak przeciwskazań immunologicznych do szczepień.
                I teraz mam takie pytanie, czy ja mam hopla, bo czuję się nieźle wmanewrowana przez kolejnego lekarza. Tylko kłopotów 100. Grunt, że mała jest zdrowa, z resztą jakoś sobie poradzę.
                Przepraszam za taki długi list ale musiałam się wyżalić.
                • efii Re: :) 17.09.09, 21:10
                  No chyba bym zgrzeszyla,jakbym sie nie zgłosiła na PLOTECZKACH smile
                  ciesze sie ogromnie,ze taki ruch tu panuje smile
                  maly duszku-przykro mi,ze musisz sie tak meczyc.w wpelni rozumiem Twoje zdenerwowanie i naprawde niewiem co Ci moge doradzic...

                  droga Bell wielkie gratulacje z okazji narodzin Piotrusia smile mam nadzieje,ze szybko dojdziesz do siebie i podzielisz sie z nami wrazeniami smilei wstawisz fotki of kors tongue_out
                  grochalciu musze Ci powiedziec,ze Kajtus to naprawde przystoniak i rosnie w oka mgnieniu smile
                  MAJU!!!! bylas w Monachium i sie na kawe nie umowilas sadgniewam sie i juz! confused
                  u mnie wszystko dobrze smileLeon skonczyl 4 miesiace i zaczelismy zabawe ze sloiczkami smilejeszcze do konca nie lapie o co w tym chodzi ale z dnia na dzien jest coraz fajniej smilejedynym problemem jaki mamy to ciagle za duzo glowka Leonka sad martwie sie i mam nadzieje,ze wszystko sie jakos unormuje-29.09 mamy termin na usg glowki wiec zobaczymy...

                  cala reszte pozdrawiam smile
                  • malyduszek Re: :) 18.09.09, 10:05
                    Efi nie martw się, na pewno wszystko jest ok.
                    U nas problem jest odwrotny, mała ma mniejszą główkę niż obwód klatki piersiowej - a do końca 5 miesiąca to główka powinna być większa. Ponieważ główka rośnie i to sporo (4cm od urodzenia) to pani doktor stwierdziła, że to pewnie przez tkankę tłuszczową - mała waży już 5600g - przez 2 tygodnie 0.5kg przybrała. Więc póki co jest ok. za to martwi mnie ciemiączko - 2x3cm, a przy wypisie było 1x1. Oby witaminki pomogły.

                    Pozdrawiam serdecznie.
                • krispii Witajcie! 19.09.09, 21:27
                  cześc kochane wink

                  nie mam pewności czy mnie pamiętacie...niektóre na pewno wink
                  Mam duże zaległości... niestety i nie sądzę abym była wstanie to

                  Bell ogromne gratulacje!!! strasznie się ucieszyłam, że masz synka wink
                  Coś chyba przewaga chłopców na forum co ?
                  No chociaż Małyduszek ma Małgosie i ja Lile, ciekawe co tam u Żabci w brzuszku?

                  Grochalciu, proszę napisz mi jak tam synek daje rade w żłobku, bo z tego co
                  wyczytałam dajesz go?
                  Ja swoją Lile też od 1 września daje...i jestem ciekawa jak inne dzieci reagują
                  na złobek?
                  Czy jestes zadowolona? Mały płakał bardzo? Napisz kochana jak możesz parę słówek wink

                  Gorąco pozdrawiam całą resztę!!
                  • grochalcia Re: Witajcie! 19.09.09, 21:52
                    Marcelkosmile)))) ale fajnie, ze zajrzałassmile

                    juz Ci pisze w skrociesmile maly w zlobek najgorzej pierwsze 3 dni. wiadomo, ze
                    plakal..ale powiem Ci cos-kobitki maja wiele sposobow,zeby przestawaly dzieci
                    plakacsmilewiadomo, na razie nie spi tam..uspia go, ale budzi sie po 20 minutach i
                    to mnie matrwi, bo odbieram go padnietego...mama nadzieje, ze w koncu nauczy sie
                    spac kiedy jest glosno..w domu ma zawsze cichutko, a tam o cisze trudnosadwiadomo...
                    ale jest nakarmiony, wypachniony, trzymany na kolanach, noszony, wozony w
                    wozkusmile dalismy ansz wozek, zeby czul sie pewniejsmile
                    no i choroby..wiesz, u mnie jest gorzej, bo mam Szymka w przedszkolu, wiec z
                    dwoch stron atak..i wlasciwie moi chlopcy chodza tacy lekko chorzy, ale nie
                    trzymam ich w domu, bo juz wyroslam z histerii, ze byle kaatr i juz zabieralam
                    do domku..chodza do zlobka, przedszkola, tam same zasmarkane i kaszlace dzieci,
                    wiec nikogo nie dziwi, ze ktos chory..sama lekarka powiedzial, zeby dawac, bo
                    musza sie nauczyc odpornosci a jak beda siedziec w domu to nigdzie jej nie
                    zdobedasmilezreszta w nowej pracy nie moge brac zwolnien tak od razu, wiec w sumie
                    musze dawac ich do zlobka i pzredszkola..
                    wiec nastaw sie, ze chorujacych dzieci tam masa...
                    w zasadzie najgorsze byly dla mnie dwa dni-chodzilam po domu i ryczalam...teraz
                    juz mi minelo, nawet nie mysle co on robi w zlobku, wiem, ze sie dobrze tam nim
                    zajmują
                    a gdzie macie złobek? jest jakis na Zabobrzu???

                    no i napisz wiecej co u Was!!!!!!!!!!!!

                    Kasia
            • grochalcia Re: bell 19.09.09, 21:54
              Boże..mnie nie doluj..ja Ci tam chetnie moge oddac 10 kilo, chcesz????? powiedz,
              ze TAKbig_grin
              drugi dzien na diecie..mam dosc juz owocow i warzyw..po 10 dniach przechodze na
              South Beach..matko, tam pierwsze 2 tyg to masakra jakaś....
              • malyduszek Jak to jest z dziecięcą rozmiarówką? 21.09.09, 08:06
                Moja mała wchodzi w 68 i ciuszki na ten rozmiar są akuratne, jeszcze troszkę i będą za małe. Ostatnio kupiłam więc na 74. Przymierzyłam i okazało się, że są ciut za duże, ale generalnie z nich nie wypadnie.
                Wczoraj za to mieliśmy gości i dostaliśmy pajacyk. Jakie było moje zdziwienie jak się okazało, że też na 74. Jakiś wielki w stosunku do tych które kupiłam. Dziś zmierzyłam mój pajacyk - długość od pięty do kołnierzyka 49cm. Jak od 74-49=26cm, no sory, ale tak wielkiej głowy to mała nie ma. Więc się pytam o co chodzi z tą rozmiarówką?, bo ja już wymiękłam.
                • grochalcia Re: bell 24.09.09, 15:11
                  ech...
                  siedze dziewczynki w pracy, ale jeszcze godzinka niecała i do domku!

                  nowa praca-fajnasmilekolezanka z biblioteki-super!
                  zupelnie inna mlodziez, bo zupelnie inna szkola..wczesniej
                  pracowalamw elitarnym liceum, wiec roznica piorunujaca..ale wole
                  chyba te dzieci, takie szczere, proste...i czlowiek sie nie czuje
                  zdolowany, bo uczennice normalnie sie ubieraja..a tam rewia mody
                  byla-coreczki lekarzy, prawnikow..ech...
                  zeby tylko jeszcze kjtus dluzej spal w żłobku! a on pol godziny i
                  koniec..a w domu nawet 3 godziny potrafi spac...
                  jutro mam urodziny mężasmileszlag wezmie diete, trzeba bedzie tort
                  zjesc i szampana wypićsmile
                  • krispii Grochalciu 24.09.09, 19:02
                    Tak, jest żlobek na Zabobrzu...jedyny w Jeleniej Górze.
                    Lila chodzi od 1 września...napoczątku tez spac nie chiała, zresztą ze spaniem u niej to do tej pory jest róznie.
                    Dzisiaj np. zasnęła na nocniku...dobre co? myślałam, że padnę ze smiechu jak mi to opiekunka w złobku powiedziała.
                    Lila niestety długo siedzi w złobku nie raz bywa ze od 8 do 16-40 ( bo ja koncze 16-30.
                    Wychodzi nie raz ostatnia, ale co zrobic? jakoś radzic sobie trzeba.
                    • malyduszek Re: Grochalciu 25.09.09, 07:41
                      Dziewczyny jakie te Wasze dzieciaki już duże. smile
                      Moja Małgosia za 3 dni skończy już 2 miesiące. Jak ten czas szybko leci. Wydawałoby się, że wczoraj jeszcze siedziała w brzuchu, a to już tyle czasu.
                      • envy85 piątkowo :) 25.09.09, 09:04
                        No pracujące mamy nareszcie piątek smile
                        Ja też się już na niego cieszę, bo jedziemy na Mazury na weekend. Nareszcie
                        jakaś odmiana. Już mnie dopada totalne zmęczenie siedzeniem w domu. Może wyrodna
                        matka ze mnie ale nie mogę się doczekać powrotu do pracy. Do tej pory tylko
                        kilka razy udało mi się samej wyjść z domu na parę godzin i widzę różnicę po
                        powrocie. Jestem wtedy spragniona kontaktu z Zosią i nawet marudzenie mnie już
                        tak nie wkurza wink No cóż nie każda z nas jest stworzona do bycia mamą
                        pełnoetatową. Ja to wiedziałam jeszcze przed ciążą, ale nie sądziłam, że już po
                        7 miesiącach w domu będzie mi tak ciężko...
                        Duszku dzieciaczki rosną w mgnieniu oka. Zosia ma już 4,5 miesiąca, a przecież
                        dokładnie rok temu dopiero się dowiedziałam, że zostanę mamą. Ani się obejrzę, a
                        Zośka będzie w przedszkolu, a my się zaczniemy starać o kolejnego brzdąca smile
                        Fajnie Krispi, że jesteś znowu z nami smile
    • bell1977 Witam wszystkich, tu mama Bell :) 25.09.09, 21:40
      Witajcie kochane, jak miło znowu być z Wami smile
      Żabciu, bardzo mnie wzruszyło to, że Ploteczki IV rozpoczęłaś
      wiadomością o narodzinach Piotrusia, dziękuję Ci kochana smile
      Jak już wiecie 11 września o 8:45 przyszedł na świat nasz drugi
      skarb smilePiotrus ważył 3040 gramów i mierzył 52 cm.
      Do szpitala pojechałam juz w środę 9 września bo czułam, że coś sie
      kroi... Pomyślałam sobie, że jak to jeszcze nie poród to najwyżej
      wygonia mnie z torbami do domu a tu sie okazało, że jak przekroczę
      progi szpitala to zostaję na obserwację... No i zostałam. Chociaż
      rozwarcie było jedynie na 2 cm. Wieczorem podłączyli mnie pod KTG,
      skurcze, jak powiedziała połozna były porodowe ale za chińskiego
      boga nie chciały nic z szyjką zrobić i ciągle miałam te 2 cm. Jeden
      skurcz był tak mocny i długi, że małemu zaczęło zanikać tentno, aż
      położna wezwała lekarza, a szyjka ciągle na 2 cm. Na noc dali mi
      dolargan, no nie powiem, super sie po nim czułam, jak po niezłej
      libacji, spałam jak niemowle smile Rano obchód, badanie, śluz juz
      krwisty i ciągle 2 cm.... Jednak ordynator stwierdził, że "Dzis
      rodzimy" Więc ja szczęśliwa ze łazmi w oczach z przejęcia pobiegłam
      na salę pakować swoje manatki na porodówkę. Zrobili mi lewatywę, nie
      dali nic jeść, znowu podłączyli pod KTG i znowu pomimo regularnych
      skurczów okazało się, że są ciągle, cholrne 2 cm. Cały czwartek
      spędziłam na porodówce, po południu znowu dostałam dolargan, położna
      śmiała się, że zanim urodzę to wpadnę w narkomanię smile Noc przespałam
      sobie spokojnie, miałam dwie koleżanki do towarzystwa więc było
      miło, skurcze mocniejsze ale zdecydowanie znośne.
      W piątek rano przed obchodem poszłam sobie pod prysznic,
      wykremowałam się umyłam zęby, porawiłam fryzurę i trafiłam z
      łazienki prosto na fotel. Mój lekarz miał akurat dyzur, zbadał mnie
      i ku mojej niezmiernej radości stwierdził, że coś się ruszyło i mamy
      prawie 4 cm więc przebijamy pęcherz. Nic nie bolało tylko czułam jak
      wody mi odpływają i znowu podłączyli mi KTG. No i zaczęły sie te
      prawdziwe skurcze... Powiem tylko, że faktycznie przy drugim
      porodzie są silniejsze, ale za to jakie skuteczne!!!
      Poród od chwili przebicia pęcherza płodowego trwał godzinę i
      piętnaście minut, chociaz tak naprawdę to w karcie zapisali, że I
      faza trwała 30-40 min. a II faza zaledwie 5 min. smile
      Dziewczyny, z mojego pierwszego porodu nie pamiętam nic, natomiast
      ten był tak świadomym przeżyciem, że pamiętam wszystko każdy
      centymetr jak Piotruś wychodził. Dokładnie wiedziałam na jakim
      etapie jestem, wiem kiedy mnie nacięli, to niesamowite... Dokładnie
      widziałam łożysko i pępowinę, wtedy nie widziałam nic, jak Artur
      pytał jak wygląda łożysko to nie potrafiłam mu odpowiedzieć bo go
      zwyczajnie nie widziałam smile
      Niestety, po wszystkim jeszcze miałam łyżeczkowanie macicy bo
      istniało ryzyko, że łożysko nie wyszło całe… Ale najważniejsze, że
      mały Misiaczek jest zdrowy i śliczny, wcale nie wymęczony porodem.
      No a duży Misiaczek przyjechał jeszcze w piątek zobaczyć braciszka.
      Bardzo bał się o mnie i o to co zobaczy po przyjeździe do szpitala,
      ale ja miałam wielki uśmiech na twarzy i przywitałam go uściskiem i
      zapewnieniem, że bardzo sie za nim stęskniłam. Natomiast Piotruś
      wywołał na buźce Michałka uśmiech w którym widziałam, że właśnie
      wytworzyła sie między nimi nierozerwalna więź. Nadziwić się nie
      mógł, że jest taki malutki i kazał rozwinąć z pieluszki bo nie
      wierzył nam, że to naprawdę chłopiec. Moja mama stwierdziła, że
      wcale mu sie nie dziwi, że nie uwierzył nam na słowo, bo na oko to
      Piotruś wygląda na dziewczynkę, nawet pani doktor od noworodków tak
      stwierdziła, że gdyby nie zobaczyła co jest w pieluszce to była
      pewna, że to dziewczynka smile
      Niestey nie udało mi się karmienie piersią. Bardzo ciężko przeżyłam
      tę porażkę. Za duzo przeciwności mi się nagromadziło, mały kiepsko
      ssał, ja nie mam brodawek, karmienie przez kapturki w ogólę nie
      wchodziło w grę bo Piotruś ssał słabo, pociągnął dwa razy i
      puszczał, kapturek odklejał sie , dostawało sie powietrze i pokarm
      nie leciał. Laktatory też nie dawały rady choć dzielnie co dwie,
      trzy godziny siedziałam po 40 minut i odciągałam to nic nie leciało.
      Nawet medela lactina uciągnęła jedynie łyżkę a piersi ciągle były
      twarde i obolałe. Wkońcu przyszła położna i zaczął się koszmar…
      Przez kilka godzin wyciskała mi pokarm z piersi, prawie wyłam z bólu
      a na piersiach porobiły się siniaki, ale wiedziałam, że nie mam
      wyjścia… Następnego dnia rano podjęłam decyzję, że rezygnuję no nie
      poradzę sobie w domu z odciąganiem pokarmu ręcznie, tym bardziej, że
      piersi miałam juz obolałe i posiniaczone. Więc przyszły dwie położne
      żeby odciągnąć resztę pokarmu i mnie obandażować. I obie znowu
      zaczęły maltretować, jedna wyciskała mi prawą pierś a druga lewą.
      Dostałam bromergon i antybiotyk, po antybiotyku boli mnie żołądek,
      po bromegonie mam zawroty głowy i ciśnienie 82/58 i koszmarny ból
      głowy, ale najważniejsze, że pokarm juz nie leci i mogę zapomnieć…
      Dziewczyny najstraszniejsze były te chwile kiedy stałam (już w domu)
      z pielucha przy piersiach i wyciskałam sama sobie pokarm, żeby nie
      zrobiły sie zatory i było go tak dużo i był prawie pomarańczowy, a
      ja nie mogłam dać go synkowi. Nie jestem w stanie wyrazić słowami co
      wtedy czułam… I za każdym razem kiedy karmiłam Piotrusia butelką to
      w piersiach czułam mrowienie. Cały mój organizm był nastawiony na
      karmienie, całą ciążę wmawiałam sobie, że dam radę, że nie skończy
      sie tak jak z Michałkiem, ale niestety skończyło się dokładnie tak
      samo.
      Ale teraz o moim nieudanym karmieniu chcę już zapomnieć.
      Piotruś jest wspaniały, tylko je i śpi. W nocy przesypia po 5-6
      godzin. Raz to spał prawie 7, aż wstałam sama, nie czekając az się
      obudzi i zrobiłam mu butlę, no bo ile może spać noworodek!!! Prawie
      nie płacze, no chyba, że jest głodny, wtedy potrafi upomnieć sie o
      swoje smile
      Ja czuję się nadzwyczjnie dobrze, szwy mam juz od kilku dni
      ściągnięte, normalnie to ja już siadałam jak byłam jeszcze w
      szpitalu, waga zaraz po powrocie do domu wróciła do poziomu sprzed
      ciąży, brzucha już też prawie nie mam, aż sama dziwię się, że tak
      błyskawicznie doszłam do formy. To chyba rekompensata za te cyrki z
      cyckami...

      Alez sie rozpisałam, gratuluję wszystkim które dobrna do końca
      mojego postu, ale musiałm się tym wszystkim z Wami podzielić smile
      A teraz już życzę wam miłej nocki.
      Krispinka, jak sie cieszę, że wróciłaś na ploteczki, mam nadzieję,
      że już zostaniesz smile
        • glorcia Bell gratulacje! 26.09.09, 15:19
          Ale mnie tu dawno nie bylo! Witam, ktos mnie jeszcze pamieta? smile
          Czas leci, dzieci sie rodza i rosna jak na drozdzach!
          Moj Tomek ma juz ponad 10 miesiecy! 6 zebow, 75cm, robi pierwsze
          samodzielne kroczki... !!!
          A'propos diety - po odstawieniu cyca przestalam jest weglowodany:
          takze bez chlebka, ziemniakow, ryzu, makaronu itp. schudlam 10kg w 3
          miesiace smile Staralam sie jesc wiecej warzyw, nie jesc po 18tej i
          spacery... i nie powiem, jestem z siebie dumna smile
          A'propos zlobkow... moj zaczyna za tydzien, bo wracam do pracy... i
          przezywam, ale coz. takie zycie.
          Staramy sie o kolejne 2 krechy ale jak narazie bezskutecznie... ale
          nie stresuje sie zbytnio i mam nadzieje, ze wszystko dobrze pojdzie
          w najblizszej przyszlosci.
          Pozdrawiam wszystkich i milego weekendu!
          • ognista998 Re: Bell gratulacje! 28.09.09, 17:44
            cieszymy się bell, że już jesteś z namiwink trochę mnie tu nie było...u mnie...no
            trochę zmian...za rok wybieram się do drugiej szkoły, a po skończeniu obu chcę
            sobie wyrobić jeszcze jeden zawód...i to byłby już czwarty, bo w tej chwili
            robię dwa narazwink tak więc aktywna jestem....

            tylko coś jeszcze się zmieniło.... ja..yyy...obawiam się, że wpadłam....objawy
            już jakieś są....ale nie muszą świadczyć o wpadce....wiec się na nic nie
            nastawiam.....ale moje obawy są silne bo nie byłam na taką ewentualność
            przygotowana...

            pozdrawiam wszystkich
              • ognista998 Re: ognista!!!! 28.09.09, 19:48
                mówisz i masz..... no zaczęło się od tego, że często sikam...próbowałam zwalać
                na to, że dużo piję...ale nie dało się...potem dołączył się ból piersi...więc
                zwalałam na PMSa, ale przy PMSie zawsze mi się powiększają, a teraz nie...tylko
                bolą i nic...sutki są ciemne i to co dookoła sutków też...a ja nie pamiętam
                żebym wcześnie miała takie kolory...pobolewa mnie brzuch...ale nie cały
                czas...zdarza się, że przy większym wysiłku fizycznym bardziej
                boli...krzyże....no to prawie cały czas, ale zwalam na kręgosłup...
                zważyłam się dziś...schudłam choć wcale nie jadłam mniej... a normalnie przy
                PMSie powinnam przytyć....no to skoro schudłam to zmierzyłam się w
                pasie....przybyło 4cm.....czyli w talii zgrubłam....ale zwalałam na wzdęcia...
                wystarczy?? to dość sporo...
                okres mam dostać 1.10.....albo dostanę albo nie...
                  • malyduszek Re: ognista!!!! 29.09.09, 06:08
                    Kochana ognista, trzymam kciuki z całego serca. Ale uwierz mi nie przytyjesz w pasie przez ładnych kilka tygodni. Na krzyż na etapie 3 tygodniowej ciązy (liczymy skończone tygodnie) też nie ma co zwalać. Macica jest zamała, żeby na niego wpływać. Piersi mogą boleć i na okres i na ciążę. Nie nakręcaj się kochana tak strasznie. Jak staraliśmy się o maluszka miałam wszystkie możliwe i niemożliwe objawy, dopiero jak zaszłam nie miałam nic. Jeśli chcesz wiedzieć spróbuj zrobić test może już coś pokazać. Ale jeśli masz na tyle cierpliwości to poczekaj do 1. Trzymam mocno kciuki, żeby wynik był dla Ciebie pomyślny - nie ważne jaki, ale taki żebyś się cieszyła.
                    PS Przez całe życie nie wiedziałam kiedy mam owulację, do momentu rozpoczęcia starań, wtedy to ja czułam jajniki jak nie wiem - i tu pojawia się pytanie faktycznie bolał mnie brzuch, czy to tylko taki objaw starań, a może w końcu zaczełam się w siebie wsłuchiwać.

                    Owocnych starań wszystkim starającym się.
                    Cudnych maluchów dla mam czekających na narodziny swoich skarbów.
                    • ognista998 Re: ognista!!!! 29.09.09, 12:00
                      ...moje wątpliwości na szczęście się rozwiały..dziś dostałam okres...i bardzo
                      się z tego faktu cieszę...bałam się wpadki, bo w ostatnim czasie prowadziłam
                      bardzo niezdrowy tryb życia...miałam stresujące momenty i nadużywałam leków,
                      które są zabronione w czasie ciąży...a po za tym to chyba jeszcze nie jestem na
                      dziecko gotowa....wciąż zwlekam ze staraniami...

                      ...mnie się wydaje, że albo mam ograniczone zdolności do zajścia w ciążę,
                      zresztą całkiem niedawno badałam poziom prolaktyny i jest trochę powyżej normy -
                      więc myślę, że to jest to....

                      ....albo będę miała tak jak ty...że jak zajdę w ciążę to nie będę czuła żadnych
                      objawów...

                      ....a co do owulacji, to mimo e wsłuchuję się w siebie, to i tak nie wiem kiedy
                      ją mam...nigdy nie mam objawów...heh, nawet zdaje mi się że nie miewam owulacjiwink

                      no i wynik jest dla mnie pomyślny. cieszę się że nie jestem w ciąży. co ma być
                      to będzie...może kiedyś przyjdzie na mnie czas, a jak nie to też ok
                      • envy85 Re: ognista!!!! 29.09.09, 13:42
                        Ognista, cieszę się, że skończyło się dla Ciebie pomyślnie. Szczerze
                        powiedziawszy to ja za Tobą za bardzo nie nadążam. Z jednej strony nie chcesz
                        jeszcze być w ciąży, z drugiej trafiłaś na forum o takiej tematyce i nie bardzo
                        się chyba zabezpieczasz, świadoma tego jakie moga być konsekwencje... czy Ty po
                        prostu boisz się decydować i los ma to zrobić za Ciebie?
                        • ognista998 Re: ognista!!!! 29.09.09, 17:12
                          szczerze...to ja jestem rozdarta miedzy chęcią na dziecko a nie.....można
                          powiedzieć, że jestem w połowie drogi między chęcią a jej brakiem...

                          chcę...ale boję się że sobie nie dam rady i to jest wszystko...

                          ..no trudno zza mną nadążyć...ale starałam się to wytłumaczyć najprościej jak mogłam
                          • envy85 Re: ognista!!!! 30.09.09, 09:18
                            Ognista nikt Cię z tego forum przecież nie wygania smile
                            Powiem Ci tak... moim zdaniem tylko człowiek zupełnie nieodpowiedzialny i głupi
                            się wogóle nie boi zostać rodzicem. Ta mała istotka będzie od Ciebie w pełni
                            zależna przez wiele lat i to od Ciebie w dużej mierze zależy jak potoczy się jej
                            życie, przynajmnie na początku. do tego w Twoim własnym wiele się zmieni. Ale
                            pragnienie zostania mamą potrafi przezwyciężyć wszystkie lęki smile
                            Powodzenia!
                            • ognista998 Re: ognista!!!! 01.10.09, 15:42
                              dzięki!
                              ..ale wciąż się waham... są takie dni, że chcę i są takie że nie...jestem
                              zmienna jak wiatrwink
                              ...ale na razie to wolę się jeszcze wahać, bo to jest decyzja na całe życie a
                              nie piesek na kilka czy kilkanaście lat...
                              ...może na razie przez jakiś czas nie będę się wypowiadać, dam sobie czas do
                              namysłu...
                              pozdrawiam
                              • malyduszek Re: ognista!!!! 01.10.09, 15:56
                                Ognista998, dlaczego chcesz zniknąć? to czy się starasz czy nie, nie ma znaczenia, grunt, żebyś się dobrze tu czuła.
                                Envy to chyba nie do końca jest tak, że trzeba wiedzieć, czy się chce starać czy nie. Ważne jest natomiast uświadomienie sobie, czy ja wogólę chce mieć dziecko, czy jeśli pojawi się w moim życiu będę je kochać i czy dam sobie radę z wychowaniem takiego szkraba.
                                Bardzo chcieliśmy mieć z mężem 3 dzieci, ale po 2 poronieniu tak strasznie się bałam, że obawiam się, że świadomie bym się nie zdecydowała. Zaszłam w ciążę w 8 dniu cyklu, przy cyklach ponad 40-sto dniowych. W życiu nie myślałam, że to może się zdarzyć. Zdarzyło się i dzięki temu mam najukochańszą córcię i za żadne skarby bym jej nie oddała. Gdyby nie przypadek podejrzewam, że długo bym się jeszcze zastanawiała, czy dam sobie radę z kolejną ciążą - w końcu nikt mi nie mógł dać gwarancji, że tym razem zakończy się szczęśliwie. Los zadecydował za mnie i bardzo się cieszę.
                                • envy85 Re: ognista!!!! 02.10.09, 19:44
                                  Duszku masz rację, trzeba sobie pewne sprawy najpierw uświadomić. Moje pytanie
                                  do Ognistej wynika z czystej ciekawości, z tego że chciałabym zrozumieć. Wiesz
                                  ja trafiłam na to forum kiedy podjęliśmy decyzję, że chcemy być rodzicami i
                                  zaczynamy starania za parę miesięcy. Wcześniej nie szukałam takich miejsc,
                                  chociaż odkąd pamiętam wiedziałam, że chcę być kiedyś mamą.
                                  Wiesz mam znajomych, którzy nie mogli się zdecydować, czy to już pora czy nie na
                                  rodzicielstwo. Raz się nie zabezpieczyli, świadomi co się może wydarzyć... no i
                                  się zdarzyło, a teraz się cieszą, że właśnie los za nich podjął ostatecznie
                                  decyzję smile Będą mieli synka.
                                  • malyduszek Re: ognista!!!! 02.10.09, 21:41
                                    Envy, z tego co pamiętam to jak się pojawiła Ognista (jeśli się mylę to mnie popraw), zaznaczyła, że zanim podejmie decyzję chce się dowiedzieć z czym wiąże się ciąża i macierzyństwo. Jak dla mnie Ognista trafiłaś w bardzo dobre miejsce. Tylko tych pytań to jakoś mało smile. W sumie to super sprawa dowiedzieć się jak najwięcej z różnych źródeł (a grono mam i przyszłych mam to chyba najlepsze źródło) żeby mieć jakieś rozeznanie w sprawie. Mam nadzieję, że nie uciekniesz stąd i będziesz aktywną uczestniczką forum. No i oczywiście, że wyciągniesz stąd wiedzę, o której mówiłaś.
                                    • envy85 Re: ognista!!!! 06.10.09, 17:10
                                      Ognista, mam nadzieję, że Cię nie uraziłam. Jeśli tak to przepraszam, bo nie
                                      było to moja intencją smile Duszek ma rację. Pytaj a my chętnie odpowiemy.
                                      Przepraszam, bo mogłaś się poczuć zaatakowana, a ja naprawdę tego nie chciałam.
                                      Zdobywanie wiedzy przed podjęciem decyzji jest bardzo rozsądne, mnie po prostu
                                      trochę zdziwiło to, że bez decyzji się nie zabezpieczasz (wnioskuję to po tym,
                                      że miałaś podstawy do podejrzewania, że mogłaś byc w ciąży). Jeszcze raz
                                      przepraszam. Nie znikaj! wink
                                      Dziewczyny ile może trwać wyrzynanie się jednego ząbka? Ja juz momentami nie
                                      wytrzymuję tego marudzenia... Smaruję dziąsełka, daję gryzaki, jak widzę, że
                                      bardzo boli daję czopek... i tak od tygodnia. Oj teraz to ja bez sensu marudzę.
                                      Miłego wieczoru!
                                      • ognista998 Re: ognista!!!! 09.10.09, 19:07
                                        nooo jestem.....

                                        namyśliłam się, chcę tego dzidziusia;P

                                        musiałam dać sobie trochę czasu, a poza tym czekałam na moje wyniki z
                                        histopatologii czy.....jest rak czy nie ma.....(miałam, guza, na szyi,
                                        chirurgiczna sprawa).

                                        ten czas, co mnie nie było myślałam. stałam właściwie na progu śmierci. i teraz
                                        zrozumiałam, że nie chcę umrzeć nie zostawiając nic po sobie, chcę patrzeć na
                                        młodszą swoją wersję i żeby jeszcze 1 człowiek więcej mnie kochał. narazie
                                        traktuję to bardzo emocjonalnie, w ten sposób jak opisałam. Potem będę myśleć o
                                        opiece, i tak dalej. dziecko to jest coś do kochania jak dla mnie. dlatego chcę
                                        je mieć i w końcu się namyśliłam. by mieć coś do kochania.

                                        envy85 nie uraziłaś mnie i nie maż żadnego żalu. zostanę tu i chętnie będę sie
                                        udzielać i pytać. moje początki tu były CIEŻKIE, bo albo ja nie umiałam
                                        odpowiednio ubrać w słowa tego co chciałam przekazać, albo zostałam źle
                                        zrozumiana i źle zostały odczytane moje intencje.

                                        dziękuję wam, że wy mnie zrozumiałyście i bardzo się cieszę, że w końcu mnie tu
                                        ktoś na tym forum zaakceptował.
                                        • envy85 Re: ognista!!!! 09.10.09, 21:35
                                          oj groźnie to zabrzmiało z tym guzem... dobrze, że się "tylko" strachu najadłaś.
                                          Trzymam kciuki za powodzenie w staraniach i odzywaj się często. Ja niestety będę
                                          juz niedługo tu coraz rzadziej... za tydzień wracam do pracy. Cieszę się, ale
                                          troszkę mnie to jednak przeraża.
                                          Miłego weekendu!!
                                          • ognista998 Re: ognista!!!! 10.10.09, 17:44
                                            ja w tej chwili nie pracuję...kariera w straży mi się trochę odwlecze, ze
                                            względu na brak funduszy na szkoleniacrying więc na razie tylko uczę się, a za rok
                                            idę do drugiej szkoły i przez rok będę robić obie naraz, tak że to wszystko się
                                            zsumuje i będę wyrabiała 3 zawody jednocześnie...nie marnuję czasu...

                                            ....na razie w tym miesiącu jeszcze się nie staram, bo leczę ciężką infekcję,
                                            wiec za miesiąc;P jak się wystaram no to trochę plany szkolno-zawodowe mi się
                                            pozmieniają, ale co się odwlecze to nie ucieczewink

                                            moim marzeniem jest jeszcze 4 papierek, zgodnie z moimi zainteresowaniami -
                                            pirotechnik, w czasach kryzysu, wolę mieć jak najwięcej możliwościwink

                                            pozdrawiam wszystkie mamusie. chciałam zapytać jak godzicie obowiązki
                                            macierzyńskie z pracą zawodową lub nauką? może ktoś mi podsunie jakieś ciekawe
                                            wskazówki...

                                            envy mam nadzieję, że przyzwyczaisz się do pracy...myślę że dasz sobie radęwink ja
                                            najbardziej nie lubię rano wstawać;/
                                            • malyduszek Re: ognista!!!! 11.10.09, 17:19
                                              Kochana jak nie lubisz rano wstawać, to się lepiej wyśpij na zapas. Moja mała budzi się między 5 a 6 i to koniec spania. Dziś w dzień przesała 2 godziny, z czego godzinę w samochodzie w drodze powrotnej od teściów. smile
                                              Planuję wrócić do pracy od września. Mam zamiar pracować popołudniami, a mój mąż rano. Mama również obiecała pomóc, więc mam nadzieję, że jakoś się uda. Nie chcę małej oddawać do żłobka (tym bardziej, że ciężko się dostać), z przedszkolem nie wiem czy się uda - pierwszeństwo mają osoby samotnie wychowujące i samotne matki. Czas pokaże jak wyjdzie.
                                              Dziewczyny jutro wielki dzień - odbieramy klucze do naszego M. Normalnie nie mogę się doczekać smile.
                                              • ognista998 Re: ognista!!!! 12.10.09, 10:51
                                                ja chodziłam to żłobka.....choć podobno miał kto sie mną zajmować...u mnie jest
                                                sytuacja, że mieszkam z rodzicami i oni obiecali że mi pomogą..

                                                gratuluję mieszkanka. a parapetówka jakaś będziewink??
                                                • malyduszek Re: ognista!!!! 12.10.09, 18:57
                                                  Kluczy nie odebraliśmy, jeszcze nie usunęli usterek. Nie wiem czy parapetówka będzie, raz, że mała jest mała, a dwa większość naszych znajomych albo ma dzieci kilka miesięcy starsze od Buby, albo lada dzień maluszki pojawią się na świecie. Wysyp normalnie w tym roku jakiś - i bardzo dobrze, że taki urodzaj na maluszki. smile
                                                  • envy85 Re: ognista!!!! 12.10.09, 20:32
                                                    oj Duszku to Ci tego maluszkowego urodzaju zazdroszczę. Nasi znajomi to się
                                                    powoli zabierają do dzieła, więc jeszcze parę lat Zośka sama będzie wink
                                                  • malyduszek Re: ognista!!!! 13.10.09, 06:50
                                                    Z urodzajem na dzieci jest w sumie fajnie, bo będą dzieci w podobnym wieku i będą mogły się razem bawić. Gorzej, że będzie więcej chętnych do przedszkola smile. Wiosną przeprowadzamy się na duże osiedle, więc może być ciekawie.
                                                  • malyduszek Rozszerzanie diety? Kiedy i jak? 13.10.09, 10:31
                                                    Dziewczyny przeglądałam nowe schematy rozszerzania diety dzieci butelkowych i prawdę mówiąc jakoś późno mi się wydaje, że wprowadza się nowe produkty. Z tego co wiem, ja nie lubiłam mleka i je plułam, dlatego mama wcześnie zaczeła gotować zupki. Buba też szuka już czegoś innego niż mleko. Ma prawie 3 miesiące i 180ml mleka to jej mało. Nie sposób ciągle ją karmić. Jest duża ma 64cm i 6500g. Głośno i donośnie domaga się jedzenia. Może jeśli dostałaby np odrobinę kleiku do mleka to jadłaby mniej i żadziej. Co prawda w nocy śpi 8 godzin i za żadne skarby nie weźmie smoczka do buzi jak nie chce.

                                                    PYTANIE: Kiedy i co dawałyście swoim maluchom. Z góry dzięki za odpowiedź.
                                                  • adada30 BELL 13.10.09, 16:40
                                                    dziś już 13.10 a ja dopiero doczytuję się, ż etu już SWOJEGO
                                                    CHŁOPULKA urodziłaś......Ależ się cieszę!!!!
                                                    Gratulacje z całego serducha kochana.
                                                    Poryczałam się po Twoim wpisie .....
                                                    Super - najważniejsze, że zdrów......

                                                    Tak mam wciąż maaaaało czasu - a Ty pewnie jeszcze mniej....
                                                    Buziole - uściskaj Małego ode mnie.....
                                                    Ależ mi się morda uśmiała.....
                                                  • glorcia allo 14.10.09, 15:00
                                                    cisza na forum, malo kto, kogo pamietam...
                                                    a u mnie.... smile 2 krechy!!!
                                                    Tomek bedzie mial brata lub siostre w czerwcu smile
                                                  • malyduszek Re: allo 14.10.09, 19:13
                                                    Glorciu serdeczne gratulacje. Super, że tak szybko się udało. Niech maluch rośnie zdrowo. Spokojnej ciąży i szczęśliwego rozwiązania.
                                                  • 1maja1 Re: allo 14.10.09, 19:25
                                                    Witam z deszczowej Polski, brrr jak zimnoo!! Glorciu serdeczne gratulacje
                                                    kochana, ja wlasnie tez wchodze, zeby sie pochwalic moimi kreseczkamismile
                                                    Dowiedzialam sie w poniedzialek, okres mial byc w czwartek, takze juz cos
                                                    przeczuwalam. NIe powiem, jestem troche przerazona, nie spodziewalam sie, ze uda
                                                    sie za pierwszym razem, Michalek ma dopiero 10 m-cy, ale zaczynam sie juz
                                                    oswajac z mysla, ze bede po raz kolejny mamasmile
                                                  • hopeee Re: allo 14.10.09, 19:27
                                                    O ludzie Maju nie wiedzialam ze sie starasz!!!!!!!! no to mamy
                                                    wysypsmilesmilesmilesmile najserdeczniejsze gratulacje!!!!!!!!!!!!!!smilesmilesmilesmilesmilesmile
                                                  • 1maja1 Re: allo 14.10.09, 19:59
                                                    Dzieki Hopeee, decyzja o kolejnym dziecku przyszla nagle (tak samo bylo z
                                                    Michalem). Chcielismy, aby roznica wieku nie byla wieksza niz 2 lata. Poniewaz o
                                                    Michalka staralismy sie pol roku, pomyslelismy, ze jesli zaczniemy we wrzesniu,
                                                    to pewnie zajde gdzies na wiosne przyszlego roku i zupelnie na luzie podeszlismy
                                                    do sprawywink I tu chyba wlasnie tkwi tajemnica expresowego poczeciawink
                                                  • bell1977 Re: allo 14.10.09, 22:50
                                                    Maju, Glorciu, co za cudowne wieści!!! smile Rety ploteczki znowu są
                                                    ciążowe smile Aż mi ciarki po plecach przeszły czuje się jakby miała
                                                    déjà vu... wink
                                                    Adzia jak się cieszę, że wróciłaś, mam nadzieję kochana, że
                                                    zostaniesz tu na dłużej... Strasznie mi Ciebie brakowało, może teraz
                                                    nasz stary skład znowu sie odliczy... smile
                                                    A ja moje drogie walcze od 2 tyg. O co? O mleko... Bo własnie dwa
                                                    tyg, temu, kilka dni po odstawieniu bromergonu wróciła mi
                                                    lakatacja.... Sama, bez żadnej stymulacji z mojej strony... Tak
                                                    bardzo chciałam karmić, tak mocno sie nakręcałam przez całą ciążę,
                                                    że nawet hormony nie dały rady odebrac mi karmienia smile Teraz
                                                    odciągam pokarm i podaje Piotrusiowi z butelki. Strasznie to męczące
                                                    odciągac sie co 3 godziny, tym bardziej że pokarm bardzo słabo mi
                                                    leci i potrzebuję sporo czasu żeby uciągnąc 50 ml. - to mój rekord!
                                                    jak na razie... Ale to taka radość móc dać mu jedną a od czasu do
                                                    czasu nawet dwie butelki mojego mleka dziennie. Nie pisałam
                                                    wcześniej bo nie wiedziałam co z tego będzie, ale teraz wydaje się,
                                                    że laktacja mi sie powolutku rozkręca. Na razie męczę sie laktatorem
                                                    ręcznym (taką strzykawką), ściągam nim i ręką na zmianę, ale noszę
                                                    sie z zamiarem kupna elektrycznego Swinga Medeli, jeśli któraś ma
                                                    jakieś doświadczenia w tej materii to będę wdzięczna za każdą radę
                                                    czy podpowiedź.
                                                    Spokojnej nocy dziewczynki smile
                                                  • malyduszek Re: allo 15.10.09, 08:35
                                                    Maju serdeczne gratulacje smile. Normalnie urodzaj na dzieci jak nic smile.

                                                    Bell u nas w szkole rodzenia właśnie Medelę polecali.

                                                    Dziewczyny jak to u Was było z rozszerzaniem diecy maluszka? Poradźcie coś proszę.
                                                  • envy85 Re: allo 15.10.09, 11:26
                                                    Maju, Glorciu aż mi się gardło zacisnęło jak przeczytałam o Waszych krechach!
                                                    Gratulacje. Trzymam za Was mocno kciuki!!

                                                    Duszku moja Zosia co prawda piersiowa a nie butlowa jest, ale w sumie to nie
                                                    wiem skąd róznice w rozszerzaniu diety. No więc jak m iała 3,5 miesiąca dostała
                                                    pierwszą zupę. Od tamtej pory je ją codziennie, a od tygodnia powoli wprowadzamy
                                                    też mięsko. Najlepszy jest podobno królik i to chyba prawda, bo po kurczaku mi
                                                    zwymiotowała (wbrew pozorom podobno jest uczulający), a królik jej bardzo
                                                    smakuje i wszystko jest ok. Poza tym wcina kaszę (wprowadziłam ją jakieś 1,5tyg
                                                    po zupie). Najbardziej jej smakuje Zdrowy Brzuszek Nestle- marchewkowa. No i na
                                                    deserek dostaje owoce z rozmoczonym ciastkiem Hippa. Wiem już na przykład, że
                                                    nie lubi banana... cóż takie prawo, sami musimy zjeść kaszkę bananową wink
                                                    Nie patrzyłam za mocno na schematy tylko rozszerzałam dietę, tak żebym mogła
                                                    wrócić do pracy. Zosia jest zdrowa i dobrze się rozwija, więc krzywdy jej nie
                                                    zrobiłam.

                                                    A co do pracy... wczoraj się dowiedziałam, że zostałam zdegradowana. Pensji mi
                                                    co prawda nie zmienili, ale pracę tak. Wogóle potraktowali mnie jak gó...arę. Ja
                                                    rozumiem, że czasami trzeba wprwadzic pewne zmiany organizacyjne, szczególnie po
                                                    to żeby przetrwać trudne chwile, ale zrobili to w taki sposób, że az mi sie
                                                    niedobrze robi jak pomyslę, że mam tam w poniedziałek iść. Już chyba wolałabym
                                                    wypowiedzenie i odprawę... przepłakałam pół dnia, a teraz muszę się wziąć do
                                                    szukania pracy. sad
                                                  • glorcia Do Maji!!! 15.10.09, 21:04
                                                    Maju, ja tez w poniedzialek robilam test! Moj Tomek ma 11 miesiecy,
                                                    wiec bedziemy mialy dzieci z bardzo podobna roznica wieku! smile
                                                    Ciekawe co tym razem - chlopaki, czy dziewczyny w nas rosna!!!

                                                    Dzieki wszystkim za gratulacje! smile
                                                  • 1maja1 Re: Do Maji!!! 16.10.09, 20:58
                                                    Glorcia, ja tez jestem ciekawa co do plci, nie ukrywam, ze chcialabym miec
                                                    corke, no ale jesli bedzie drugi chlopczyk to sie przeciez nie obrazesmile
                                                    Bell, jestes super mama!! Podziwiam Twoj opor, no ale co sie nie zrobi dla
                                                    swojego maluszka. Pamietam poczatki mojego karmienia, jak ciezko bylo, mam
                                                    nadzieje, ze przy drugim dziecku bedzie mi juz latwiej.
                                                    Malyduszku, ja zaczelam karmic MIchala krotko po skonczeniu 5 m-ca, powoli
                                                    sloiczkami dla 4 m-cznych maluchow. Od poczatku jadl ladnie. Wg pediatrow
                                                    najwczesniej mozna zaczac karmic dziecko po ukonczeniu 4 m-ca; podobno najlepiej
                                                    dla dziecka jest poczekac do ukonczenia 6 m-ca, no ale jesli dziecko juz
                                                    wczesniej wyraznie domaga sie wiekszej ilosci jedzenia, to mozna zaczac karmic
                                                    wczesniej, zapytac dla swietego spokoju pediatre?
                                                    Zabciu, a jak tam u Ciebie, wszystko ok?
                                                    POzdrawiam was wszystkie i milego weekendu zycze.
    • bell1977 Cisza..... 21.10.09, 10:46
      Witam wszystkich, choć to pewnie nie będzie zbyt wiele osób sądząc
      po tym jak nisko spadłyśmy na forumsad

      Co słychac? U mnie w Centralnej pada i zimno, nawet na spacer nie
      można wyjść. Wczoraj siedzieliśmy z Piotrusiem w domu i dziś jak nie
      przestanie padac to tez nie wyjdziemy. Pozostaje nam balkon... sad

      Dziewczynki nici z karmienia piersią... Musiałam przestac odciągać
      pokarm i podawac Piotrusiowi bo zaczął krzywic sie na Nuitramigen.
      Niestety musi byc na mieszance bo ja miałam wciąż za mało pokarmu,
      bardzo ciężko sie ta moja laktacja rozkręcała - przybywało, ale w
      żółwim tempie - a mały je coraz więcej. Inna mieszanka - powiedzmy
      smaczniejsza - też nie wchodzi w grę bo zbyt duże jest ryzyko skazy
      białkowej a jak nie udałoby sie przejść tylko i wyłącznie na moje
      mleko bo byłoby go za mało to jak wyszłaby alergia to później już w
      ogóle ciężko byłoby przestawic go na Nutamigen.

      Tak więc teraz walczę, ale w druga stronę. Strasznie mi ciężko, z
      piersi wciąż cieknie mleko, jak karmię Piotrusia to czuję, że chce
      mi rozsadzić piersi tak pokarm napływa sad Piję szałwię i miętę
      (wyczytałam, że też pomaga "zgubić" pokarm) i jest juz lepiej,
      piersi są bardziej miękkie i mniej z nich wycieka, ale to uczucie
      kiedy mleko napływa do piersi, które dotąd napawało mnie wielką
      radością teraz doprowadza mnie do rozpaczy sad
      Nie chce brać bromergonu bo raz, że wtedy mi niewiele pomógł a dwa
      to bardzo źle sie po nim czułam, miałam strasznie niskie ciśnienie,
      raz to spadło mi do poziomu 84/52 - myślałam, że zejdę...

      No a Piotruś zaczął mi robić takie cyrki przy butli z mieszanką, że
      sie przeraziłam. Zaczynał ciągnąć i puszczał smoczka, przestawał
      oddychać i siniał, zanosił się, łykał tyle powietrza, że później tą
      odrobinę którą wypił to ulewał jak mu się odbijało. Ciągle był
      niespokojny bo oczywiście część połkniętego powietrza zostawała w
      brzuszku i później go bolał... Koszmar... A przy butli z moim
      mlekiem w ciągu 10-15 minut wyciągał 120-130 ml. i wsztstko było
      cacy. Jak dałam Nutramigen to od nowa Polska Ludowa... Próbowałam
      mieszać, ale nic to nie dało, patrzył na mnie z wyrzutem jakby
      chciał powiedzieć - Nie rób ze mnie głupiego! I robił buzie w
      podkówkę... W zyciu nie widziałam czegoś podobnego. Michała
      przestawialiśmy na Nutramigen jak miał około 2 - 2,5 miesiaca i nie
      było żadnych problemów, a ten ma dopiero miesiąc i jakie delikatne
      podniebienie... Na szczęście powoli wszystko wraca do normy i juz
      znacznie lepiej pije mieszanke jak nie dostaje mojego mleczka. Tylko
      te cycki... sad
      My, kobiety to zawsze mamy pod górkę sad
      Kończę bo strasznie dużo w tym poście smutnych mordek, ale tak się
      czuję. Mam nadzieję, że wreszcie pokarm zaniknie i wtedy będę mogła
      zamknąć ten rozdział i odzyskać dawny wigor.
      Miłego dnia...
      • ognista998 Re: Cisza..... 21.10.09, 22:04
        przykro mi że masz takie problemy....mam nadzieję że że będzie lepiej...
        u mnie pogoda ładna, ale zimno
        mam masę nauki i mało czasu, w weekend dwa egzaminy, a temat trudny -
        prawo...boję się że mi nie pójdzie...
        • bell1977 Powodzenia!!! 22.10.09, 12:17
          Ognista, trzymam kciuki za egzamin, z pewnością dasz radę smile

          A u mnie jest powolutku coraz lepiej, Piotruś przyzwyczaił sie
          spowrotem do Nutramigenu, zapomniał juz smak maminego mleczka i
          pięnknie zjada, nawet muszę mu chyba zwiększyć porcję bo wypije 130
          ml. i chyba mu mało smile

          Z piersiami tez coraz lepiej, juz nie odciągam pokarmu, są miękkie
          chociaz ciągle mleko płynie i muszę nosić wkładki laktacyjne, ale
          jest już lepiej. Może za parę dni już całkiem wróci do normy. Nie
          moge się doczekać bo to strasznie przykre jak pokarm napływa.
          Zrozumie to tylko mama, która chce a nie może karmić bo psychika
          jednak robi swoje i myślę, że takie kobiety znacznie wolniej "gubią"
          pokarm. Dlatego wolałabym niechcieć karmić smile
          Miłego dnia no i gdzie są wszyscy???
          Dziewczyny dajcie znak życia smile
          • ognista998 Re: Powodzenia!!! 23.10.09, 12:58
            dzięki! ale nie wiem jak ja w tej szkole wysiedzę.....złapało mnie straszne
            grypsko..ledwie żyję...znowu muszę brać antybiotyki i ten fant w związku z moimi
            staraniami bardzo mi nie pasuję....zastanawiam się nad tym, że jeżeli kobieta
            dajmy na to się stara i uda jej się...jeszcze nie wie o ciąży, ale przytrafi się
            jej jakaś paskudna choroba i musi brać leki, większość nie można brać w
            ciąży...to co z tym jej maluchem.....jak nie zakładam, że mi się udało, ale
            przecież każdemu może coś takiego się zdarzyć...czy jest tu taka osoba, na
            forum, co była w takiej sytuacji jak opisałam?? I jak sobie z tym poradziła??
            • bell1977 Re: Powodzenia!!! 23.10.09, 13:08
              Ognista, na tym etapie nie musisz się martwić, jak nie ma łożyska to
              leki nie przenikaja do maleństwa, ale kiedy się tworzy łożysko to
              nie pamiętam, musiałabyć sobie sprawdzić w necie. Tak więc nie martw
              się.
              Oczywiście są leki, które sa niebezpieczne od momentu poczęcia i juz
              w II fazie cyklu nie należy ich przyjmować jeśli jest podejrzenie
              ciąży, ale większość antybiotyków do nich nie należy.
              Pozdrawiam smile
      • grochalcia Re: Cisza..... 23.10.09, 12:15
        Iza, z dodawalasglukoze do mleka??? albo na pocztak mieszaj z innym mlekiem?
        wiesz sama jak ohydny w smaku jest Nutramigen..albo najpierw sprobuj bebilon
        pepti, ciut smaczniejszy
        szkoda, ze tez Ci nie wyszlo..ale plusy karmienia butelka tez sabig_grin
        • bell1977 Re: Cisza..... 23.10.09, 13:04
          Grochalciu, glukozy nie dodawałam a inne mleko, nie dla alergików
          nie wchodzi w grę. Z bebilonem pepti to jest tak, że on ma te
          cząsteczki białka większe niz nutramigen i jest dobry przy mniejszej
          alergii. Niestety Piotrus po skazie jaka miał Michał nie ma innej
          alternatywy i jest skazany na Nutramigen. Gdybys zobaczyła Miśka te
          prawie 10 lat temu... Nawet nasza pediatra mówiła, że rzadko widuje
          sie tak silne uczulenie, bo u niego połączone było z AZS. Rok
          męczarni, stopniowe wprowadzanie do diety po jednym produkcie przez
          kilka dni, dlatego jestem tak wyczulona na kwestie alergii.

          A karmienie butelką, jak sama powiedziałaś ma swoje plusy smile Np.
          Piotruś przespał mi już kilka całych nocy (tak po 9-10 godzin), po
          Nutramigenie nie mamy problemów z kolkami. I tak sobie powtarzam...
          tylko żeby juz ten pokarm wreszcie zanikł.

          Dzis zauważyłam na wkładce takie białe kawałki, jakby serek... Czy
          to może oznacza, że koniec jest blisko???
          Plissssss.... powiedzcie, że tak.....
          • malyduszek Re: Cisza..... 23.10.09, 17:01
            Izuś ja nigdy nie miałam grudek na wkładkach laktacyjnych. Pokarm zanika mi dopiero teraz, po 1 @.

            Ognista ja zachorowałam dość ostro zaraz po staraniach, na dodatek wiedziałam, że akurat miałam owu - monitoring przez bolące jajniki jak nie wiem. Na wizycie u lekarza zaznaczyłam, że możliwe jest, że jestem w ciąży i za 10 dni się dowiem. Lekarka powiedziała, żebym najpierw spróbowała domowymi sposobami. Miałam anginę - piłam mleko z miodem, jadłam chleb z masłem i czosnkiem, wapno, rutinoskorbin, herbata z miodem i cytryną i tak w kółko. W ciągu tygodnia byłam na nogach.
            Łożysko formuje się od chwili zagnieżdzenia co następuje od 6 do 10 dni po owulacji. Jeśli mnie pamięć nie myli.
            Zawsze jak będziesz u lekarza powiedz, że się starasz. Na pewno da Ci takie antybiotyki, które nie zaszkodzą maluszkowi.
          • ognista998 Re: Cisza..... 25.10.09, 17:49
            uspokoiłaś mnie...bo staram się i ma dla mnie znaczenie zdrowie tego malucha.....

            zdałam obawink ale zasłabłam w szkole.....nagle zrobiło mi się gorąco i oblały
            mnie poty...i musiałam w takim stanie wytrzymać do końca, żeby mieć materiał na
            następne zaliczenie...
    • bell1977 Re: Ploteczki IV 29.10.09, 21:13
      Strasznie pusto. Gdzie jestescie dziewczynki?
      My bylismy dzis na pierwszym szczepieniu Piotrusia. Płakał bardzo i
      az się boję nocy... Na razie śpi i mam nadzieje, że pośpi do rana.
      Miłej nocki.
      • ognista998 Re: Ploteczki IV 29.10.09, 21:39
        no pusto...ja siedzę jak na szpilkach....oczekuję okresu lub jego braku...heh
        bardziej jego braku.....teraz to będę tu przesiadywać byle się czymś zająć....
        • malyduszek Re: Ploteczki IV 30.10.09, 08:04
          Wczoraj byliśmy na bioderkach po raz 2 i wszystko ok. Nie musimy już tam chodzić. Potem pojechaliśmy na szczepienie. Mała była całkiem dzielna. Popłakała tylko przez chwilkę po szczepieniu w nóżkę. W sumie to było o niebo lepiej niż poprzednim razem.
          Za to mi siada kręgosłup. Nie wiem co będzie dalej. Zwłaszcza, że remontuję mieszkanie. Maluję małej na ścianie obrazek z kubusiem puchatkiem i przyjaciółmi. Na szczęście pomaga mi brat - on maluje sufity smile Mi brakuje trochę centymetrów i nawet gazeta pod piętami nie pomaga smile.
          Miłego dnia
            • zabcia35 Re: Ploteczki IV 02.11.09, 17:18
              Witajcie smile
              Za oknami szaleje grypsko aż starch się bać.
              Najgorsze ze nie zanosi sie na mróz, który byłby nadzieją ze troche
              ucichnie.Trzeba sie modlic by sie udało uchować.
              A dzis poszłam do laborat zrobić morfol i analize moczu na wizyte
              srodową.Przede mną weszła dziewczyna ze skierowaniem na hcg.
              I wiecie co, poczułam straszne motyle w brzuchu na wspomnienie o tym
              jak ganiałam na hcg przez 2 lata i z nieprzecietną zazdrością
              patrzyłam na brzuszki czekajace w poczekalni na zwykłaą ciazowa
              morfologie.Pamietam dokładnie co wtedy czułam.Jak bardzo im
              zazdrosciłam!!!
              Jak nigdy wczesniej pokochałam mój wielki brzuch i choc chwilami
              mysle ze mam juz troche dość i chce juz rodzic teraz poczułam
              potrzebe nacieszenia sie tym stanem i tym okragłym żywym brzuszkiem
              jak najdłuzej.
              Boze jaki to cud, ze jestem w tej ciąży!
              Jakim cudem jest kazde dziecko, które przychodzi na świat...To
              niesamowite!
                • malyduszek Re: Ploteczki IV 03.11.09, 07:58
                  Ognista gratuluję !!!!. Oj urodzaj na dzieci urodzaj.
                  Żabciu jak dobrze Cię widzieć. Napisz jak się czujesz.

                  Dziewczyny ja normalnie padam na nos. Za nic się wyspać nie mogę. Wieczorami staram się choć na trochę pojechać do nowego mieszkania i coś zrobić. A tu wszystko pod górkę. Tato układał kafelki i się rozchorował - niestety póki co nie będzie dał rady dokończyć. Wczoraj był pan, który ma nam robić kuchnię i też jakoś opornie z nim idzie. Czyżby wszystko się sprzysięgło, żebyśmy się szybko nie przeprowadzili??