ambivalent
06.09.10, 12:20
Marudzacy watek.
Mam dosc bycia w ciazy. Jest mi ciezko, brzuch mam ogromny (115 cm!), wstawanie z kanapy jest problematyczne nie mowiac o podnoszeniu sie z lozka. Nawet przekrecanie sie na druga strone jest ciezkie. Mam ciagla zgage, nie moge spac. Jestem podirytowana i szukam sobie zajec, co skutkuje odkurzaniem codziennym i doprowadzaniem mojego meza do szalenstwa. Na dodatek wczoraj zrobily mi sie rozstepy na brzuchu (dotychczas mialam troche po bokach tylko). Oczywiscie poryczalam sie jak to zobaczylam.
Wygladam jak hippopotam, seksu nie uprawialam od miesiaca chyba, ostatnia proba zakonczyla sie sromotna porazka. Nawet butow nie moge zawiazac. Jak inwalidka.
Mloda rozpycha sie niesamowicie. Najwygodniej jest mi na kanapie, bo o siedzeniu na krzesle dluzej niz 15 minut zapomnialam dawno temu.
Dla mlodej prawie wszystko juz przygotowane, wiec nie mam juz co robic. I nic nie zapowiada, ze mloda pojawi sie w najblizszym czasie. Aaaaaaaaaaaa...
I jeszcze ten moj maz zaczal kichac, chyba go udusze.