Jak wiecie właśnie wczoraj rozpoczął się 6 tydzień ciąży, jakieś 3 i pół tygodnia od zapłodnienia.
W poniedziałek byłam u lekarza, bez żadnych badań dostałam duphaston: 2 x dziennie po 1 tabletce. Wszystko było ok, ale pojawiło się jakieś niewielkie plamienie.. wczoraj było niemalże niezauważalne, w zasadzie widoczne ledwo co i tylko na białym papierze (po wytarciu się) czyli tak, jakby to wszystko działo się w środku i nic na zewnątrz się nie wydostawało. Dzisiaj pracy byłam raz czy dwa w toalecie, nie miałam czasu na przyglądanie się sobie

. Teraz po powrocie widzę, że niewielka ilość takiej lekko zabarwionej na blado różowo wydzieliny jest na wkładce.
Nie jest tego jakoś dużo... przypomina troszeczkę to plamienie, które miałam przed robieniem testu (wówczas prawdopodobnie implantacyjne).
Czy powinnam się niepokoić???
Czytałam na ulotce duphastonu, że są możliwe krwawienia podczas kuracji... ale tego zwyczajnym krwawieniem bym nie nazwała.. takie no.. leciutkie plamienie..
Z lekarzem będę się widziała dopiero w środę, 30 listopada.
Co mam robić??? czekać? obserwować czy się zmienia? Cz dzwonić w poniedziałek, niech recepcjonistka zapyta lekarza, co robić? Sama nie wiem... martwię się....