Dodaj do ulubionych

Wczesna ciąża, duphaston i plamienia... normalne??

18.11.11, 19:19
Jak wiecie właśnie wczoraj rozpoczął się 6 tydzień ciąży, jakieś 3 i pół tygodnia od zapłodnienia.
W poniedziałek byłam u lekarza, bez żadnych badań dostałam duphaston: 2 x dziennie po 1 tabletce. Wszystko było ok, ale pojawiło się jakieś niewielkie plamienie.. wczoraj było niemalże niezauważalne, w zasadzie widoczne ledwo co i tylko na białym papierze (po wytarciu się) czyli tak, jakby to wszystko działo się w środku i nic na zewnątrz się nie wydostawało. Dzisiaj pracy byłam raz czy dwa w toalecie, nie miałam czasu na przyglądanie się sobie wink. Teraz po powrocie widzę, że niewielka ilość takiej lekko zabarwionej na blado różowo wydzieliny jest na wkładce.
Nie jest tego jakoś dużo... przypomina troszeczkę to plamienie, które miałam przed robieniem testu (wówczas prawdopodobnie implantacyjne).
Czy powinnam się niepokoić???
Czytałam na ulotce duphastonu, że są możliwe krwawienia podczas kuracji... ale tego zwyczajnym krwawieniem bym nie nazwała.. takie no.. leciutkie plamienie..
Z lekarzem będę się widziała dopiero w środę, 30 listopada.
Co mam robić??? czekać? obserwować czy się zmienia? Cz dzwonić w poniedziałek, niech recepcjonistka zapyta lekarza, co robić? Sama nie wiem... martwię się....
Obserwuj wątek
    • ewa17 Re: Wczesna ciąża, duphaston i plamienia... norma 18.11.11, 21:26
      Jeśli są to tylko plamienia (niekrwiste) to sądzę że to nic poważnego nie będzie, ja miałam tez plamienia na początku i to różne, ale wiesz najlepiej każdy niepokój konsultować z lekarzem.
      • nuluska Re: Wczesna ciąża, duphaston i plamienia... norma 19.11.11, 13:10
        Mnie gin zawsze mówił żebym do niego dzwoniła przy jakimkolwiek plamieniu, nawet słabym i bladym.
        Może spróbuj skonsultować się z lekarzem.
        • magnolia_82 Re: Wczesna ciąża, duphaston i plamienia... norma 19.11.11, 15:06
          hmm z lekarzem to najwcześniej z poniedziałek, jak będę miała przerwę w pracy... o ile recepcjonistka by go poprosiła do telefonu.... ale dzisiaj jakby spokój.. nic się nie dzieje...
    • lidek0 Re: Wczesna ciąża, duphaston i plamienia... norma 19.11.11, 23:36
      Poszłabym od razu do lekarza, poza tym warto sparwdzić progesteron bo może leki bierzesz niepotrzebnie
      • magnolia_82 Re: Wczesna ciąża, duphaston i plamienia... norma 20.11.11, 09:52
        Na razie 2 dzień już jest w porządku... nic się nie dzieje...
        jeśli chodzi i progesteron, to nigdy, przez tyle lat starań nie miałam go badanego, ale u nas występowały problemy z nasieniem oraz u mnie też coś tam, na początku przez 3 cykle brałam clo, potem przestałam... teraz widocznie coś się u nas poprawiło, albo wreszcie udało się trafić w dobry moment..
        Na razie żadnego plamienia nie ma... a co do duphastonu to czytalam, że większość kobiet dostaje go gdy tylko lekarz dowie się o ciąży.



        crying I 2009 crying
    • magnolia_82 Re: Wczesna ciąża, duphaston i plamienia... norma 20.11.11, 15:30
      Jednak znów się pojawiły... tym razem zmieniły kolor na taki jak gdyby jasno brązowy..
      na prawdę nikt tak nie miał?? Przecież tyle osób bierze duphaston... czytam w necie i czytam... jedni piszą, że to normalnie, inni, że niepokojące.. już sama nie wiem..

      Chyba jednak pojadę po pracy do lekarza... może uda mi się z nim zobaczyć.. w sumie powinien mi kurde powiedzieć, jak wówczas byłam, co powinno mnie zaniepokoić i w jakiej sytuacji mam do niego przyjść.. wrrrrr
      • goska797 Re: Wczesna ciąża, duphaston i plamienia... norma 20.11.11, 15:46
        Mangolia ja miałam plamienia cos miedzy 5 a 6 tyg. To bylo podczas wizity w toalecie na papierze zobaczylam krew. Wyladowalam u gina ktory przepisal mi 2 razy dziennie duphaston. Jesli takie krwawienie mialo sie powtorzyc mialam brac odrazu 3 na raz. dodatkowo zwolnienie i nakaz lezenia. Plamienia te trwaly 3 dni i po tym leku mi przeszło. W kazdym razie okazalo sie, że mialam dolna granice progesteronu i prawdopodobnie to byla przyczyna. Wiesz takie plamienia moga sie zdarzyc ale lepiej na siebie wtedy uwazac. Ja bym ten lek brala jesli masz nawet takie sladowe ilości krwi. Na pewno on nie szkodzi. W kazdym razie radzilabym ci konsultacje z ginem, branie duphastonu jak zalecił do wizyty ale i spokój. Na dodanie otuchy powiem Ci, że mój syn wlasnie skonczyl 15 miesiecy. Głowa do gorysmile
        • magnolia_82 Re: Wczesna ciąża, duphaston i plamienia... norma 20.11.11, 15:52
          Dzięki za pocieszenie wink
          Tylko ja się zastanawiam... po pierwsze czy te niewielkie plamienia mają związek z duphastonem.. czytałam, że dziewczyny plamiły między 5, a 7 tygodniem to dostawały duphaston.. a u mnie to się zaczęło po jego braniu...
          druga sprawa.. czy to może mieć związek z czynnościami, które robię? bo pierwsze plamienie, jak i to wystąpiło po pewnego rodzaju wysiłku, tzn. normalnie nic ciężkiego: odkurzanie, wieszanie prania na suszarce (takiej nad wanną, gdzie trzeba podciągnąć sznurki z praniem).. wieczorem wczoraj sprzątałam kuchnię, tak ogólnie chatę... mogłam się przemęczyć?
          • lidek0 Re: Wczesna ciąża, duphaston i plamienia... norma 20.11.11, 17:21
            Ja nie widzę sensu łykania leków bez badań. Ja bym zbadałą progesteron jednak, tym bardziej, że nigdy go nie badałaś /aż dziwne/
            • magnolia_82 Re: Wczesna ciąża, duphaston i plamienia... norma 20.11.11, 17:40
              Kazał brać, to biorę...
              My robiliśmy tylko badania nasienia, oraz krótką obserwację owulacji... dostałam clo, poprawiło mi się, miałąm też robioną drożność jajowodów i badania tarczycy, później zrobiliśmy inseminację (IX 2008). Następnie juz bez clo udalo mi się zajść w ciążę- jakoś 1 grudnia, ale to była ciąża pozamaciczna...Nie miałam chyba progesteronu badanego, ponieważ głównym problem była u nas jakoś nasienia oraz u mnie wielkość pęcherzyka....
              od tamtej pory nie robiłam żadnych badań, oprócz zwykłych, krwi, moczu itp. rok temu w wakacje.. No i teraz nagle, jakoś się udało..tak samo, z siebie.... tyle, że lekarz stwierdził, że na badanie zbyt wcześnie... no i dał tylko ten duphaston... i tyle... nic nie powiedział... więc byłam u niego kilka minut tylko....
              no nic.. będę musiała jutro podjechać i zapytać... na raze się umyłam, zrobię sobie herbatę i poleżę...


              --
              crying I 2009 crying
              • lidek0 Re: Wczesna ciąża, duphaston i plamienia... norma 21.11.11, 19:37
                Badania dość poważne zlecił a tak prostego nie? Sama dla siebie powinnaś je zrobić, żeby wiedzieć czy to te nie jest problemem. Jakiś dziwny ten lekarz. Ale teraz powinnaś dużo odpoczywać.
                • magnolia_82 nie wiem, co będzie.. 21.11.11, 20:23
                  Z tego co się dzisiaj dowiedziałam, to ten lekarz raczej skierowań na betę nie daje, można robić, jak się płaci (30zł) i ja tak w ogóle chciałam, ale skoro mówił, że nie trzeba.. cóż..

                  wiem jedno.. jeśli okaże się, że mimo tego wszystkiego, co się dzieje, jednak będzie to ciąża, to szukam lekarza, który przyjmuje prywatnie i jednocześnie pracuje w upatrzonym przeze mnie szpitalu.. nie mogę sobie pozwolić na to, że mój lekarz przyjmuje tylko w pn, wt i śr,,, usg robi tylko w poniedziałki, a w dodatku często go nie ma w pracy ( w zeszłym tygodniu była kartka, ze 15 nie pracuje, a dziś była kartka, że też go nie ma). Muszę mieć kogoś, do kogo będę mogła przyjechać po 14, a nie rano, gdy pracuję, no i kogoś z kim mogę telefoniczne pogadać.

                  Na razie trochę doszłam do siebie.. wzięłam jednak cały ibuprom (innym przeciwbólowych nie miałam), posmarowałam się migrenolem, położyłam na głowę taki wkład zimny do lodówek turystycznych co jest i trochę poleżałam (a może i pospałam nie wiem) w ciemności... jest lepiej, może nawet coś zjem wink
                  Jutro idę do pracy... także odpoczywam tylko do ok 6:45- 7:00

                  Najgorsze jest to, że ja się bałam poronienia.. jechałam do tego szpitala, żeby usłyszeć, zę albo powinnam po prostu leżeć i odpoczywać, albo ze wszystko jest ok... a tu nic nie wiadomo... Do głowy by mi nie przyszło, że to może być ciąża pozamaciczna, ponieważ w poprzedniej wszystko się działo zupełnie inaczej, objawy wówczas były całkiem inne ( "okres" o kilka dni później niż powinien, krwawienie było bardzo, bardzo silne, o żywym kolorze, po paru dniach pojawiły się plamienia, większe niż teraz i kuło mnie przez kilka dni z prawej strony brzucha, a później jeszcze po 2 tygodniach doszły okropne, bardzoooo mocne bóle piersi, nawet przy chodzeniu mnie bolały;
                  a beta wyglądała następująco- nie pamiętam daty okresu, ale staranko było 30.11 i to z niego doszło wówczas do zapłodniena: 29.12.- 173,18 ; 02.01- 314,68, a 07.01- 522). Zatem wtedy po 4 tygodniach od zapłodnienia nie osiągnęła nawet 200, a teraz po niepełnych 4 tygodniach od zapłodnienia (jakoś stawiam na 25-26.11) ma jednak 350..
                  Dlatego teraz w ogóle o tym nie myślałam.... nie wiem, może po prostu te bóle to było coś po jedzeniu i piciu soku przecierowego... w każdym razie już rano, koło 7- 7:30 brzuch przestał mnie boleć... nie wiem, czy mieć nadzieję, czy nie.. boję się....
                  chciałabym już wszystko wiedzieć.. już nie mam siły wierzyć, że może jednak coś się z tego rozwinie... lekarze uczepili się tej mojej poprzedniej ciazy pozamacicznej i stąd u nich podejrzenie kolejnej ehhh
    • magnolia_82 Re: Wczesna ciąża, duphaston i plamienia... norma 20.11.11, 19:02
      Do tego wszystkiego zaczęło mnie jeszcze boleć podbrzusze... i nie wiem, czy to wyszło samo z siebie, czy z nerwów o to plamienie...
      Boję się...siedzę, tzn. leżę sama w domu.. nie wiem, co robić... pracę kończę jutro o 13, więc tak przed 14 powinnam dojechać do przychodni... ale to jeszcze tyle godzin..

      a nie wiecie czy jest jakaś infolinia ginekologiczna czy coś takiego... żeby jakiś lekarz mógł mi poradzić, co robić...
      • 0-monka miałam dokładnie tak samo 21.11.11, 11:55
        magnolia nie martw się na zapas. Ja miałam identycznie, po rozpoczęciu brania duphastonu 3x1 tbl dziennie zaczęłam plamić, dokładnie tak jak opisujesz, było to tak słabe, że nie wiedziałam nawet czy to zakwalifikować jako plamienie. Zadzwoniłam do znajomej gin i powiedziała, że takie sytuacje się b. często zdarzają, mam dalej brać duphaston, a do tego magnez. Zastanawiałam się czy nie lecieć z tym od razu do gina albo do szpitala na izbę przyjęć, bo naprawdę spanikowałam (jestem po poronieniu i myślałam, że to znowu to), ale gin mi powiedziała, że żaden lekarz mi nic więcej nie doradzi niż właśnie branie duphastonu. Kazała mi dużo odpoczywać i przede wszystkim się uspokoić, trzeba poczekać i obserwować co się będzie działo, gdybym zaczęła na serio krwawić to oczywiście szpital. W tej chwili jestem w 11tc i po tamtych plamieniach ie ma już śladu. Więc jeśli bierzesz duphaston to robisz wszystko co możesz robić w tej sytuacji. Dla pewności skontaktuj się ze swoim lekarzem, ale nie ma czym się denerwować, naprawdę, nerwy nie pomogą, a wręcz przeciwnie, mogą jeszcze zaszkodzić. Trzymam kciuki, żeby wszystko było w porządku.
    • 0-monka Re: Wczesna ciąża, duphaston i plamienia... norma 21.11.11, 13:51
      magnolia daj znać co u Ciebie, byłaś u lekarza?
    • magnolia_82 Re: Wczesna ciąża, duphaston i plamienia... norma 21.11.11, 17:19
      Jest źle... ponieważ bardzo kiepsko się czuję, boli mnie okropnie głowa, za ewenteualne literówki sorcia..
      to była koszmarna noc... próbowałam zasnąć, mająć nadzeję, że wszystko wróci do normy.. obudziłam się o 3 nad ranem, poszłam do łazienki. Kiedy robiłam siku zrobiło mi się bardzo, bardzo, bardzooooo gorąco i słabo.. chciałam wrócić do pokoju.. ale obiłam się o jedną ścianę, po drugiej stronie o wannę, potem nie pamiętam i wylądowałam na podłodze w przedpokoju... czułam się okropnie.. było mi strasznie gorąco, zrobiłam się cała mokra!! Po jakiejś chwili dotarłam do łóżka, piłam wodę, próbowałam się uspokoić... wtedy bóle brzucha się nasiliły. Tak do 3:30 dochodziłam do siebie, zbierałam ostatnie drobiazgi do szpitala (torbę spakowałam wieczorem, w razie czego) i zadzwoniłam na pogotowie. Pani podala mi tylko numer do przychodni, że tam mam sobie pogadac z lekarzem: skoro ból już ostąpił, a plamienie jest minimalne. W przychodni nie usłyszałam nic ciekawego, najelpej zebym jechała do szpitala. A ja byłam sama w domu...
      Przez następne 40 minut szukałam telefonów do jednego ze szpitali.. zadzwoniłam tam przedstawiając sprawę (chciałam rozmawiać z ginekologiem, spytać, czy mogę czekać do rana), pani podala mi numer z ginekologii chyba na izbę połozniczą czy coś.. Z kolei tam kobieta podała mi jakis numer komórki do lekarza, ale powiedziała "jest taka godzina, ze nikt nie jest zadowolony, że pani dzwoni". Więc zrezygnowałam już z dzwonienia do tego lekarza... i ok 4:30 znów zadzwoniłam na pogotowie. Przyjechała, ratownik wypisał całą papierologię i pojechliśmy do szpitala.
      Tam zajęłe się mną miła, chociaż zaspana pani z dyżurki.. a lekarz jak wszedł to powiedział "a jak pani to zrobiła, ze panią pogotowie przywiozło? bardzo dziwne".. a po badaniu zwykłym i usg powiedzial, ze on żadnej ciąży nie widzi i w ciąży nie jestem, ale zrobią mi betę. I poszedł do domu.
      Krew pobrali mi o 7. Najpierw 30 minut czekałam tam, gdzie podłącza się babki do ktg, potem jedna zaprowadziła mnie do takiej jakby sali obserwacyjnej, więc mogłam się położyc. Wyniki miały być o 9. Przed 10 przyszli studenci ,którzy zbierali wywiady od pacjętów, więc wyszłam na korytarz. Jakoś po 10 zajęła się mną kolejna lekarka, znów badanie zwykłe i usg...(tym razem w innej sali i to w obecności jakiś 2 studentów, którzy majstrowali coś przy komputerze i kręcili się po sali). Hcg wyszło niskie: 365,3mlU ona nic stwierdzić nie mogła, była młoda. Wezwała innego lekarza. I teraz on robił usg. Nie powiedzieli mi nic konkretnego... ze różnie może być, ze nic nie wiadomo....
      mam w środę zrobić betę i usg, ale do szpitala tego jechać nie chcę,,, byłam w przychodni (musiałam od lekarza rodzinnego wzxiąc zwolnienie za dzisiaj), mój ginekolog sobie nie przyjmował... ale dogadalam się jakoś i zamiast w srodę przyjdę w czwartek rano, zrobię betę, a po połudnu wrócę na usg, tym razem muszę na prywatne, bo innej możliwości w przychodni nie będzie, zeby mi pasowało...

      Także jestem dobita... mąż nadal nic nie wie..jutro ma wrócić z pracy, z tego swojego wyjazdu.. nei wiem czy mu coś mówić, czy czekać do czwartku.. Podejrzenie jest, że znów może to być ciąża pozamaciczna... chociaz objawy są ZUPEŁNIE inne niż miałam poprzednio. więc już samam nie wiem..

      Wczoraj obiad jadłam o 16.... wstałam o 3 rano... w szpitalu głodowałam.. moje śniadanie po 10 to paskudna cytrynowa herbata z automatu i kilkanaście paluszków... z tego wszsykiego głowa mnie okropnie boli... nie pomaga migrenol, wzięłam kawałek imupromu, schładzam się... jestem głodna, ale robi mi się niedobrze jak jem... koszmarny dzień.. i okropna służba zdrowia..
      • marta-1807 magnolia 21.11.11, 20:08
        to okropne co cie spotkalo. ale trzymaj sie kochana, bedzie dobrze. a co do naszej sluzby zdrowia to same d.pki. jak jest wszedzie. ja tez w piatek mialam niemile zajscie z pania w przychodni, ktora uwazam, ze z takim podejsciem powinna pracowac z krowami w oborze, a nie z ludzmi, ktorzy potrzebuja pomocyuncertain ale nie zmienimy tego niestety..
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka