ollasja
01.02.12, 12:25
Wątki o oczekiwanej, chcianej lub też niechcianej płci już były i to niejeden raz. Ale tym razem chciałam się trochę wyżalić, czy też ulżyć złości. Oczekuję drugiego synka - pisałam już kiedyś, że bardzo bym chciała mieć córeczkę, ale teraz to w sumie nieważne - będzie synek i nie mogę się już doczekać.
Niemniej jednak - dlaczego niemal wszystkie reakcje osób pytających mnie o płeć drugiego dziecka są tak IDIOTYCZNE???? Nie usłyszałam ANI RAZU - "o, super, a zdrowy synek, wszystko ok?". Tylko teksty typu
"ojej, ale to pewne, że jeszcze jeden syn?",
"o kurcze, współczuję - mam dwóch braci...",
"o Boże... dwóch chłopaków, jak ja się cieszę, że mi się urodziła córka",
"ojej, chłopiec, no to będzie miała Pani za swoje",
" niech się pani nie martwi, trzecia będzie dziewczynka",
" niech się pani nie martwi, jeszcze będzie córeczka"
"znowu chłopak??"
- i uzbierało by się jeszcze kilka tego typu cytatów. wszystkie są autentyczne i pochodzą z dwóch ostatnich tygodni (pracuję generalnie z ludźmi, wielu ich spotykam i z wieloma rozmawiam, ale to też teksty osób z mojej rodziny, koleżanek z pracy). Czy ja jestem przewrażliwiona? Wiecie, gdybym to usłyszała raz - może dwa, ale słyszałam chyba z kilkanaście razy. Oczywiście każdy ma prawo mieć swoje oczekiwania i preferencje, ale dlaczego ludzie (i to cholera - wszyscy po kolei) mówią takie teksty ciężarnej i matce tuż przed porodem??? No po prostu już mnie szlag trafia (i to się kumuluje chyba)! Odpowiadam z reguły coś w rodzaju, że cieszę się, że zdrowy, że będzie mógł się bawić ze starszym bratem, że mam całą wyprawkę przynajmniej... Ale ludzie zachowują się, jakbym mówiła im prawie, że urodzę chore dziecko.