Dziewczyny pomóżcie mi, bo czuję, że wariuję.
Przez około rok brałam pigułki. W przedostatnim cyklu zapomniałam kilku, myśleliśmy że jestem w ciązy, a jak się okazało, że jednak nie, to zdecydowaliśmy nie brać ich więcej
OM 30 marca, przed pigułkami cykle mniej więcej 28-dniowe.
Cały cykl cos mnie kłuło i pobolewało. Wyraźne kłucie jak na owulację miałam 11 kwietnia. Potem, przez 3 dni - 18-20 kwietnia - bardzo mocne bóle prawego jajnika i podbrzusza, zakończone w nocy malutką plamką na bieliźnie, jasną. Myślałam, że to może plamienie implantacyjne.
Dzisiaj w nocy - skąpe plamienie, rano jak zauważyłam koloru ciemnej czerwieni, potem w kolorze kawy, gęste, i bardzo mało. Takie plamienie.
W poprzedniej ciąży nie miałam plamień implantacyjnych.
I teraz w kropce - o co chodzi? Przesunęła mi się owulka, i byłą wtedy, kiedy myślałam, że plamienie implantacyjne to może było? A plamienie to jest dopiero teraz?
Testy sikane negatywne.
Help