Dodaj do ulubionych

Ciąza a duży stres

05.01.05, 14:50
Powiedzcie mi drogie Pani jak sobie z nim radzicie?? czy od razu cieszyłyście
się że jesteście w ciąży?? Mnie od samego poczęcia dziecka przesladuje pech.
Cały czas się o coś martwie, czyms się przejmuję i to przychodzi samo. To
babcia byłą w szpitalu poważnie chora, to nie mam pojęcia jaką będę miaął
przyszłoć, czy będzie mnie stać na utrzymanie rodziny, mam wątpliwości co do
ojca dziecka ( on się bardzo stara i wiem ze bedzie dobrym ojcem itd) ale
mimo tego martwię sie. nawet nie mam z kim o tym pogdać, powiedziałąm mamie (
chciałąm sie wygadać) to powiedziałą masz co chciałąś i tyle, chłopak
twierdzi że będzie dobrze( ale on jest takim optymistą). Poprostu są momenty
że żyć sie odechciewa. Już nie raz przez mamę, czy nawet faceta ( drażni mnie
każde jego słowo wypowiadane na temat naszej przyszłości)zapaliłąm papierosa
( mimo że nie pale w ciązy), płacze co chwile( na chwile to pomaga). I tak
przez całą ciąże jestem smutna, płacząca, zdenerwowana, nie potrafię spojżeć
na nic z dobrego punktu, nawet fakt ciąży mnie tak nie cieszy jak inne
kobiety 9 jestem w piątym miesiącu). Prosze bardzo o radę co mam zrobić aby
choc troche cieszyć się z bycia w ciązy. Dziekuję
Obserwuj wątek
    • aneta.d-g Re: Ciąza a duży stres 05.01.05, 16:41
      Witaj Wesolutka (choć nie taka wesoła smile

      Nie wiem w którym tygodniu jesteś. Ja jestem w 5, czyli dopiero na początku i
      może z racji tego dopada mnie bardziej stres o zdrowie dzieciątka. Tak naprawdę
      jestem jeszcze w szoku i dopiero powolutku zaczynam sobie uświadamiać, że życie
      moje przekręci się o 180 stopni jak urodzę. Musimy być jednak dobrej myśli. Nie
      my pierwsze i nie ostatnie jesteśmy przy nadziei, a humory... rzecz normalna smile
      Skąd jesteś?

      Pozdrawiam Cię serdecznie,

      Aneta
    • aneta.d-g Re: Ciąza a duży stres 05.01.05, 16:43
      Przepraszam, nie zauważyłam, że jesteś w 5 miesiącu.
      Odezwij się.

      Buziaki
      • wesolutka3 Re: Ciąza a duży stres 05.01.05, 19:47
        witam. dziękuję za odpisanie. wiesz ja niedojż że jestem hormonalnie naladowana
        to ogólnie mam wszystkiego dość. Poprostu jak patrze na moje zycie to mam
        wrażenie że jest jedna wielką pomyłką a moja ukochana mama mi jeszcze w tym
        pomaga. a tylko mówi jakich ja wyborów dokonałam, czemu takich a nie innych
        itd. poprostu żygac się chce. Wiem, ze zdrowie dziecka jest teraz najważniejsze
        ale stres jest tak wielki że naprawde cięzko sobie z nim poradzić. Chyba pójde
        do jakiegoś psychologa bo normalnie zachwilke zwariuje, powaga. Nigdy w całym
        moim życiu nie czułąm się tak okropnie jak teraz: nonstop płacze, nic mi się
        nie chce a najlbiżasza ( mama) osobo jeszcze dołuje. i Co byś zrobiła??
        • aneta.d-g Re: Ciąza a duży stres 06.01.05, 09:26
          Wesolutka, skąd jesteś? Masz jakiś nr GG lub maila? Napisz...
          Może uda nam się spotkać lub chociaż spisać i uspokoić wszystkie wątpliwości i
          obawy.

          Serdecznie pozdrawiam,

          Aneta
          • pkaneta Re: Ciąza a duży stres 06.01.05, 11:11
            Witaj Wesolutka.
            Tyle się pisze o depresji poporodowej, a nikt nie pisze o przedporodowej.
            Miałam to samo co Ty. Przez większość ciąży nie chciało mi się żyć, nie chciało
            mi się z nikim rozmawiać, niczego planować - nawet wstać z łóżka.Każdy kolejny
            dzień to była góra nie do zdobycia. Tylko ja wiem ile w tym okresie wylałam łez
            Minęło jak ręką odjął po urodzinach mojej córeczki smile. U Ciebie też tak będzie -
            zobaczysz smile)Serdecznie Cię pozdrawiam.Jeśli będziesz chciała pogadać podaję
            mój nr gadu 3182154. Aneta
    • dorcia75 Re: Ciąza a duży stres 06.01.05, 11:46
      Szkoda ze dopiero teraz piszesz, ja jestem w 37tc i to co przeszlam w ciazy to
      jakis horror, mimo ze moj zwiazek trwa juz 14 lat i jestem juz mama czyli niby
      nic nowego to poprostu cala ciaze plakalam,czepialam sie do tego stopnia ze moj
      maz zaproponowal ze usunie mi sie z widoku na jakis czas az mi przejdzie, teraz
      sie poprawilo, choc te stany nasilaja sie w dniach kiedy mialby przypadac mi
      okres, byc moze hustawka hormonalna ???
      Strasznie sie martwilam ze dzidzi zaszkodzilam , tego do konca nie wiem...
      niestety.Moge Cie tylko pocieszyc ze im blizej rozwiazania tym wieksza
      poprawa , wizja tulenia malutkiej istotki rozbraja mnie totalnie i lagodnieje
      jak baranek, ale wiem jak sie czujesz , nad tym stanem trudno jest zapanowac. A
      matka twoja musi sama miec jakies flustracje skoro cie doluje, moze postaraj
      sie jej unikac na okres ciazy, polecam tez kontakty na forum -dziewczyny sa
      kochane i tylko ciezarna ciezarna zrozumie najlepiej big_grin
      Sciskam serdecznie i napisz na priv jak masz ochote dorcia75@NOSPAM.gazeta.pl
      • wesolutka3 Re: Ciąza a duży stres 07.01.05, 15:44
        Dziękuję wam kobitki. Jesteście kochane. powiem tak że ulzyło mi gdy poczytałąm
        iż nie jestem sama z moim problemem. Wiecie co teraz znowu jest dobrze.
        Pogodziłam się z mamą, z chłopakiem sie nawzajem wspieramy ( powiedziałąm mu o
        swoich myślach) i powiedział, że będzie dobrze. Bardzo się cieszę że was drogie
        Pani miałąm okazje poznać. Jak naprawie GG to do was napisze, bo naprawde
        podniosłyście mnie na duchu. Myślałąm, że tylko ja tak mam, a tu sie okazuje że
        sa kobiety które też tego doświadczyły ( oczywiście nie cieszy mnie to iż
        wyście to doświadczyły bo wiem co to za koszmar) ale że niejestem sama.
        Pozdrawiam was z całego serca. Ja staram sie czytac jaknawijeciej gazet o
        dzieciaczkach i on pomagają, gdyż tam sa naprawde fajne sprawy napisane i się
        przy tym zaczynam relaksować. no. to pa
        • wesolutka3 Re: Ciąza a duży stres 07.01.05, 15:48
          aha mój mail to: Maryann@interia.pl / jak macie ochotę pogadać to napiszcie.
    • masliwka Re: Ciąza a duży stres 21.01.05, 17:47
      Witaj nie martw się ja od samego początku zajścia w ciąże jestem strasznie
      roztargniona załamana i smutna i mam te same obawy czy sobie poradze czy mój
      facet będzie mi pomagał czy będzie mnie wspierał. Jestem osobą bardzo nerwową i
      wszystko mnie denerwuje to co ktoś mi doradzi wiem że ta osoba nie chce żle ale
      już na sam słuch o tym że jest mądżejsza i że mi radzi rozryczałabym się w
      niebogłosy.Nie wiem może to tylko przejściowe bo mam nadzieje że po porodzie to
      mi przejdzie bo już nie moge tego wytrzymać.Czuje się jak rozkapryszone
      dziecko.Trzymaj się buziaki pa

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka