Dodaj do ulubionych

Do schizujących

31.05.06, 18:41
Wg mnie jedyną receptą na wyzbycie się schizy jest po prostu nie współżyć.
Część z was zachowuje się jak dwunastolatki, które panikują, jakby ze strachu
przed tym, że mamusia się dowie, że to robię z chłopakiem.
Bądźcie na tyle dorosłe (skoro już zaczęłyście współżycie), aby z pokorą
przyjąć ewentualną ciążę. Ewentualnie - zapewnijcie sobie doskonałą ochronę.
Wizyta u ginekologa nie boli, a tabletki przepisze każdej, która o to poprosi.
I problem z głowy.
Nie rozumiem was zupełnie. Przecież jesteścoe dorosłe i dziecko nie powinno
wielu rzeczy zniszczyć. No, chyba, że obawiacie się, że zostaniecie samotnymi
matkami - w takim razie, wypada pogratulowac faceta i zaufania do niego.
Nie bójcie się tak tej ciąży. Da się ją przeżyć. A żeby się nie bać - idźcie
do ginekologa, bardzo zachęcam. Będziecie spokojne.
Obserwuj wątek
    • tracja4 Re: Do schizujących 31.05.06, 23:31
      Wyobraźmy sobie pielęgniarkę pracującą w szpitalu, w którym spora część
      pacjentów ma hiv. Mimo że robiąc im zastrzyki wkłada rękawiczki, czasami coś
      się może zdarzyć. Owa pielęgniarka strasznie wtedy świruje, że mogła się
      zarazić. Czy powinna więc rzucić pracę, czy może skoro podjęła decyzję o pracy
      w takim miejscu z pokorą przyjąć ewentualne zakażenie?

      Ciążę można pokornie przyjąć, jeśli nie stosuje się żadnych zabezpieczeń.
      Zadaniem antykoncepcji jest do ciąży nie dopuścić. Czasami jednak zawodzi. Ale
      to nie powód, żeby łykać tabletki z myślą o zajścu w ciążę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka