20.10.06, 11:19
dnia 12.10 przyszla na swiat Gaja. Ciąże prowadzona mialam na Karowej-jednak
tam odmowiono mi przyjecia, ze wzgledu na to ,ze istnialo podejrzenie-
zaznaczam-podejrzenie, ze moja corka ma VDS-mala dziurke w przegordzie
miedzykomorowej, ktora zostala jeszcze na karowej wykluczona. Traliam na
żelazną:UWAGA!
miesjca tam byly-nawet mi bezczelnie powiedziano, ze mialam szczęscie,
zrobiono mi KTG-przez 40 minut, potem trzymano mnie tam kolejna godzine- w
poczekalni(wodu odeszly mi 15 godzin wczesniej!!!) natepnie WYWALONO, pod
pretekstem tego nieszczesnego VDS. Odeslano na Czerniakowską-GDZIE RZEKOMO
MIAL BYC ODZIAL KARDILOGII-(CO JEST BZDURA-tam takiego odzialu NIE MA i
WSZYSTKIE Z ZELZNEJ TAM ODYSLAJĄ, gdy nie chca ich przyjac, mowiac im, ze tam
jedynie sa miesjca). KTG nie zostalo mi oddane-okazlo sie,ze nikomu nie dają
SWOJWGO KTG do innych szpitali-dlaczego?! nie wiem
gdy przypomnialam o tym badaniu lekarze z zelaznej oddala mi je, nastepnie-za
moimi plecami wyjęła..

dodam ,ze tego samego dnia o godzinie 19 mialam wręczyc 1500zł poloznej 'za
miejsce na zelznaj i jej opieke' - do transakcji nie doszlo, bo tak jak
powiedzialam-szczęsliwie porod zaczal sie wczesniej....

jak jest na czerniakowskiej?
uniknelam naciecia krocza- jestem pierworodka
znieczulenie bylo darmowe- mialam wskzania
porod byl rodzinny: zaplacilam 500zl.

lekarki nie byly mile: blagalam zeby nie wsadzaly tych swoich paluchow we
mnie- bo bolało gorzej niz same skurcze, protestowaly tez przy nacieciu
krocza-ale sie uparlam
do tego jedna z nich, nie chciala podac mi znieczulenia, patrzac mi na twarz
mowila; ze za malo mnie boli, wydawala tez kretynskie opinie o moim stosunku
do dziecka-po porodzie nie chcialam go wziasc na rece, bo bylam przerazona-na
co na naciskala(koszmar), skomnetowala tez moj mlody wiek-20l.
opieka poporodwaa- jesli chodzi o badania, pomoc przy dziecku-wzorowa. Caly
czas, ktos sie interesowal, pytal, radzil, az sie dziiwalam, ze tak mozna.
Byly studentki, polozne, pielegniarki, lakarki.
Minusem bylo to, ze nie chcieli dokarmiac dzieci: wiele matek mialo problem z
naturalnym karmieniem, a dzieci po prostu wyly nocami i dniami z glodu, nikt
sie jednak nie ugiął i dalej kazali przystawiac do piersi...sad

Gaja jest dzieckiem ladnym, zdorowym, grzecznym, wyrozumiailym
porod nie byl bolesny: pekalam samoistnie i bylo to dla mnie duza ugla
szybko docohdze do siebie
skurcze czesto porownuje sie do bolu misieaczkowego; a to troxche fikcja-bo
skurcze rozszadzaly mi biodra, a bolu brzucha nie czulam

nie potrafie nic napisac o swooim cierpieniu, bo tak bolalo, ze nie pamietam
i wszystkim mowie, ze nie bolalo
kobiety krzycza straszne rzeczy przy porodzie, teraz wiem dlaczego...

i nie wazne czy sie rodzi sie pierwszy raz czy kolejny: boli zawsze boli,
patrzac na starsze matki, rodzace po raz 2,3 bylo to widac.
im starsza tym gorzej, dluzej i bolesniej przeywala porod
mlode znosza to o niebo lepiej
tak mi sie wydaje
mam to za soba
a Gaja jest za moimi plecami
Obserwuj wątek
    • mamagai Re: Gaja jest 20.10.06, 19:02
      No cóż,najważniejsze że wszystko dobrze się skończyło.Gratuliję Ci córeczki,Gaja
      to dla mnie najpiękniejsze imię na świecie!
    • laminja Re: Gaja jest 23.10.06, 16:17
      Dlaczego w szpitalu pojawiłaś się 13 godzin po odejściu wód płodowych?!
    • laminja Kardiologia na Czerniakowskiej 23.10.06, 16:25
      Oferta Kliniczna:

      1. Diagnostyka i leczenie chorób z zakresu
      szeroko pojętej interny a także kardiologii nieinwazyjnej.

      www.szpital-orlowskiego.pl/o4
      A to oznacza, że mają na etacie kardiologa przynajmnije jednego kardiologa...
      • karolinka1116 Re: Kardiologia na Czerniakowskiej 25.10.06, 09:37
        pojawilam sie z cieknacymi wodami po tak dlugim czasie, bo bylam umowiona z
        polozna na zelzanje, ktra miala stwierdzic czy to juz i podpisac umowe
        odnosnie jej obecnosci przy porodzie
        poza tym niewiadomo bylo czy to wody-chociaz ja bylam pewna, ale wszyscy mowili
        ze bez skurczy-(ktorych nie mialabym gdyby nie cih sztuyczne wywolanie) nie
        zaczela sie akcja porodowa

        orlowski jest szpitalem od patologii
        i rzeczywiscie maja tam sprzet stwierdzajacy wady serca, ale... kardiologa nie
        maja!!!!
        to znaczy przyjezdza raz na tydzien i dokonuje kontroli
        a nam potrzebna byla intesywna opieka, ew. operacja itp
        stad tamto miejsce nie bylo wlasciwym ze wzgledu na rozpoznanie
        na szczesnie wada byla znikoma...
        • laminja Re: Kardiologia na Czerniakowskiej 25.10.06, 15:03
          Karolinko nadal sama sobie przeczysz. W pierwszym poście napisałaś, że trzymali
          Cię prawie 2 godziny na Żelaznej - a było to 15 godzin po odejści wód. Teraz
          się okazuje, że prawda była trochę inna.

          Muszą mieć kardiologa, skoro mają taki oddział. Może nie mają neonatologa
          specjalizującego się w kardiologii, albo kardiologa specjalizującego się w
          chorobach serca u noworodków, ale kardiologów mają, a lepszy rydz niż nic...
          Mają kliniczny oddział patologii noworodka i to było w Twoim przypadku
          najważniejsze. Gdyby się okazało, że wada jest większa - choć w poprzednich
          postach pisałaś, że ją na Karowej wykryli i wykluczyli - to dziecko mogłoby
          przebywać na oddziale dłużej.

          Może więc jednak nie odesłano Cię z Żelaznej ze względu na to, że nie chciałaś
          zapłacić - bo sama piszesz, że chciałaś i byłaś nawet umówiona z położną.
          Najwyraźniej podjęto decyzję kierując się dobrem Twojego dziecka. Lekarz
          przyjmujący do szpitala musi też brać pod uwagę dostępność sprzętu do
          ratowania życia dziecka. Jeśli jest zajęty musi szukac innego szpitala, dla
          osoby, która może urodzić dziecko z wadą serca. Szpitale mają swoje stopnie
          referencyjności. Na Żelaznej nie powinny się rodzić dzieci, które mogą wymagać
          dłuższego pobytu w szpitalu. Dla takich dzieci są oddziały kliniczne
          przystosowane do tego typu ewentualności. Oddziały kliniczne dysponują też -
          jak sama zauważasz - różnego rodzaju sprzętem diagnostycznym. Wolałabyś, żeby
          Twoje maleńkie dziecko było przewożone z Żelaznej na badania specjalistyczne do
          innego szpitala? Może jednak dobrze się stało, że znaleziono dla Was miejsce w
          szpitalu przystosowanym do opieki na dziećmi wymagającymi szerszej diagnostyki.

          W świetle tego wszystkiego nie rozumiem Twojej motywacji do napisania postu o
          tym, że Cię "wyrzucili" z Żelaznej, bo nie chciałaś zapłacić...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka