Dodaj do ulubionych

bobo i głupsze określenia

06.12.07, 22:53
To już nik nie chce mieć poprostu dziecka? Jak przed chwilą przeczytałam, że któraś stara się o "bobo" to poprostu ręce opadają. Aż strach pomyśleć co to będą za matki!
Kto słyszał jeszcze głupsze określenia niż fasolki i bobo??? smile
Obserwuj wątek
    • martysika76 Re: bobo i głupsze określenia 06.12.07, 22:58
      dlaczego glupie?
      wszystkie staramy sie o dziecko
      a ze piszemy fasolka czy bobo czy groszek czy cos innego
      to co, widocznie nam sie to podoba

      nigdy nie mowisz do meza Misiu?
      on nie mowi do Ciebie Zabko?
      • cafe-cinamon Re: bobo i głupsze określenia 06.12.07, 23:37
        Może i czasami mówie tak do męża, ale tylko jak jesteśmy sami. Forum jest formą publicznej dyskusji, a tego typu określenia, wśród ludzi, są wg mnie conajmniej żałosne.
        • martysika76 Re: bobo i głupsze określenia 06.12.07, 23:49
          zgadzam sie jest forma publicznej dyskusji
          ale na tym forum czasem takie rzeczy wypisujemy ze jak ktos nazwie przyszle
          dziecko fasolka to chyba nic zlego....
          ale czy my zawsze i wszedzie musimy byc powazne?
          czy nie jest to slodkie nazwac przyszle dziecko fasolka (jak mi sie wydaje okolo
          90% forumowiczek uzywa takiego okreslenia badz innego, wg Ciebie zalosnego,
          jezeli nie okolo 90% to mnie popraw)
          ja takze go uzywam, wiec ma sie czuc zalosna?
          oczywiscie jak pojde do lekarza to nie powiem kiedy zrobi usg fasolki....
          Zreszta co tam
          jak zalosne to zalosne, a ja czuje sie szczesliwa w zyciu, usmiechnieta, czasem
          zalosna a powazna jak trzeba!

          I zycze wszystkim owocnych staran i upragnionej fasolki wink
    • malgosiek2 Re: bobo i głupsze określenia 06.12.07, 22:58
      Tak,również infantylne "dzidzi"smile)
      Pzdr.Gośka
    • lady_sphinx Re: bobo i głupsze określenia 06.12.07, 23:56
      Jejku, jejku, ależ Pani powazna i dostojna. Jak rozumiem określenia, które Pani wymieniła są infantylne i niezbyt mądre w postach kobiet, które starają się lub są już w ciąży. Rozumiem także że do własnego dziecka (jeśli Pani tak owe ma, lub będzie mieć) mówi Pani pełnym imieniem (np. Kajetanie), a nie żuczku, kochanie, skarbku, sroczko - bo to przecież też głupie mówić tak do dziecka.

      Ja tam nie mam nic do tego typu określeń. Jak dla mnie pieszczotliwe (choć może nie najwznioslejsze) określenia płodu są mile widziane i słyszane, bo właśnie TE przyszłe matki wykazują dużą doze miłości i czułości do spodziewanego dziecka. Faktycznie, aż strach pomyśleć jakie to będą matki!!!!

      Pozdrawiam
    • lilith76 Re: bobo i głupsze określenia 07.12.07, 09:35
      Tak samo jak "dzidzi", "fasolka", "przytulanka". Trudno.
      Ja przekornie nazywam swoje dziecko "glutkiem", choć już przestaje glutka przypominać. I zniesmaczyłam tym kolegę, który bąknął coś o "feministycznych nawykach" big_grin
      • lika78 Re: glutek jest cool 07.12.07, 09:39
        nie cierpię wszystkich fasolek, dzidzi, bobo. Neutralnie może być
        maluszek. O mężach też drażnią mnie te misiaczki, kotki, etc.

        Nie cieprpię infantylizmu językowego.
        • iza-263 zależy co kto lubi 07.12.07, 09:49
          Witam, powiem Wam że ja tez nie lubie i nigdy nie lubiłam określeń w
          stylu bobo dzidzi, dzidzia itp. fasolka mi akurat pasuje, do męża
          nie muwie misu, pysiu ani nic podobnego. Jak chce mu powiedziec coś
          intymnego miłego to mówie co do niego czuje lub uśmiecham sie do
          niego w specyficzny sposób (on wie jak)! Do mojego dziecka mówie
          synku albo zdrabniam jego imie lub go poprostu przytulam. Natomiast
          uważam że fora własnie po to sa żeby pisać co się chce i uzywać
          określeń który możemy sie wstydzić w realu ...lub nie. Uważam że
          każdy moze używac okreśłeń jakich chce żeby tylko nie obrażały
          innych.
          Pozdrawiam serdecznie.
      • nglka Re: bobo i głupsze określenia 07.12.07, 15:48
        No tak smile
        Mój facet nazywa niepowstałe jeszcze dziecię - Embi. Od Embriona smile I coś
        czuję, że to się utrze smile
        Mnie też drażnią przesadne zdrobnienia, ale na szczęście coraz mniej takich
        widzę. Boom na przesładzanie był jakiś rok, dwa lata temu - wszędzie było tego
        pełno. Teraz dziewczyny chyba już trochę wyważyły i o ile jest to delikatnie
        ukryte w tekście - o tyle mi nie przeszkadza. Jeśli post emanuje cukierkami - po
        prostu nie czytam. I myślę, że to dobre wyjście dla osób, którym skóra cierpnie
        na sam widok całej masy zdrobnień smile
        • nglka Post scriptum :-) 07.12.07, 15:49
          Podobnie do przesłodzonych postów- drażnią mnie te agresywne, które już w tytule
          przesądzają o treści smile
        • kaeira Embi :-) 07.12.07, 19:33
          nglka napisała:
          > Mój facet nazywa niepowstałe jeszcze dziecię - Embi. Od Embriona smile I coś
          > czuję, że to się utrze smile

          O, bardzo fajne, bardzo mi się podoba. I może już tak zostać. Wystarczy dać
          dziecku na imię na przykład, hmmm... Emeryk Bing (jak Bing Crosby smile,
          Empedokles Bernard czy Emmanuelle Bibianna.

          Albo po prostu inicjały MB - to już na poważnie smile
    • vi-23 ale masz problem 07.12.07, 10:59
      cafe-cinamon ale masz problem...na tym forum w wiekszosci sa kobiety ktore
      pragna miec dziecko i to ze okreslaja je w taki czy inny sposob jest ich
      indywidualna sprawa, jezeli tobie sie to nie podoba to zachowaj to dla siebie a
      fakt czy na swoje dzieci beda mowily bobo czy inaczej to wcale nie swiadczy o
      tym jakimi beda matkami!!! tak samo jest z imionami, na pewno masz jakies ktore
      strasznie ci sie nie podobaja a innym kobietom wrecz odwrotnie,to jest rzecz
      gustu i nie powinno sie tego komentowac
    • mia007 Re: bobo i głupsze określenia 07.12.07, 16:04
      ja sie staram o DZIECKO smile nigdy nawet w myslach nie nazywam malego
      czlowieczka smile BOBO co za okropna nazwa ( tak na marginesie)
    • szyszunia11 Re: bobo i głupsze określenia 07.12.07, 16:06
      zgadzam się z Tobą cafe-cinamon. Oczywiście jest to kwestia gustu i indywidualnej wrażliwości, którą każdy ma inną. Akurat moja jest zbliżona do Twojej. Dużą wagę przywiązuję do słów, zwłaszcza jeśli maja one określa bliskie mi osoby. Dla mnie szczególnie delikatna jest sprawa jeśli chodzi o facetów, bo takimi "pieszczotliwymi" misiami, kotkami itp. czuję jakbym odbierała męskośc, szorstkośc, to, co w mężczyźnie pociągające. Dlatego nigdy nie robię z faceta pluszaka i nigdy nie powiedziałam do męża np. misiu. Czasem znajdę jakies określenie, ale najbardziej lubię "kochanie" bo wyraża miłośc i tyle oraz Jego własne imię, wypowiedziane odpowiednim tonem. A wracając do dzieci - jeszcze nie mamy, "bobo" jest dl amnie nie do przyjęcia, "fasolka" - też nie... Takie określenia w moim odczuciu odzierają z fascynującej magii i tajemnicy człowieczeństwa - jakkolwiek patetycznie by to nie brzmiało - tak to subiektywnie odbieram. Z kobietami jest łatwiej - np. ja mam swoje pseudo niejedno, ale musi byc oryginalne, nie oklepane, tylko dla mnie i mojego męża, bo powstało spontanicznie. Ale tak czy inaczej, np. "los kiciosem" przestaję byc w sytuacja intymnych, bo moim zdaniem są te określenia dośc aseksualne i dobre na inne okazje.A moja mama jest "dziobakiem" - tak wyszło...smile
      • mia007 Re: bobo i głupsze określenia 07.12.07, 16:18
        BoBO, nie uwieze ze ktos tak okresla dziecko smile))))
        wogole starsznie nie podoba mi sie to cale "seplenienie" do dzieci
        Ti bobasku slicny ale zrobiles ladnia kupke...etc
        • magdakom82 Re: bobo i głupsze określenia 07.12.07, 16:39
          mia007 o kto powiedział że "seplenimy" do dzieci i nie wierzę że
          nigdy nie pomyślałaś o małym dziecku - ale fajne "dzidzi"
          czy "bobasek". Każda z nas ma prawo do określeń takich jakie nam się
          podobają. Napewno tak pomyślałaś!! Ciekawa jestem jak ty będziesz
          nazywać swoje dzicko jak będziesz w ciąży, może napiszesz jakich
          określeń możemy używać??? Tylko żebysmy nie musiały "seplenić".
          pozdro.
          • mia007 Re: bobo i głupsze określenia 07.12.07, 17:05
            jestem pewna ze Ty wiesz o czym mysle kiedy widze dziecko...
            swoje dziecko bede nazywac alien(!!!) smile)))))
            nie pisze ci jakich okreslen masz uzywac uzywaj jakich
            chcesz...poprostu DLA MNIE jest to glupie i tyle.
      • lady_sphinx Szyszunia 07.12.07, 17:19
        Faktycznie - Szyszunia to żadnym prawem zdrobnienie wink)))))))
    • czarna_kota Re: bobo i głupsze określenia 07.12.07, 16:34
      Bosze!!! Czy Wy nie macie wiekszych problemow?? Kazdy ma prawo mowic
      i pisac o wlasnym dziecku tak, jak mu sie podoba! A jak sie komus
      nie podoba to jego problem!
      O gustach sie nie dyskutujesmile
      • magdakom82 Re: bobo i głupsze określenia 07.12.07, 16:42
        Zgadzam się z czarna_kota.
        Magda pozdrawiam
    • kaczucha31 Re: bobo i głupsze określenia 07.12.07, 16:49
      Oj, dziewczyno, obyś innych problemów nie miała. Ale nie trzeba się
      od razu publicznie czepiać.
      Życzę więcej wyrozumiałości i pozdrawiam
    • martysika76 Re: bobo i głupsze określenia 07.12.07, 17:02
      oj ciekawie sie tutaj zrobilo...
      az smiesznie
      niech kazda sie stara o co chce, jedna o dziecko, jedna o fasolke, a
      jeszce inna o bobo

      Tylko nie zapominajcie ze spotykamy sie tutaj aby sobie pomagac a
      nie atakowac nawzajem, prawda? jaki to ma sens???

      ja tam bede sobie zdrabniac co mi sie podoba i juz
      tak lubie i nie wydaje mi sie ze jestem przez to zalosna czy cos
      tam...
      • madziuchna23 Re: bobo i głupsze określenia 07.12.07, 21:19
        Faktycznie, innych problemów nie ma? Ja też nie lubię określenia
        fasolka ale jestem na tym forum po to aby pogadać z wspaniałymi
        dziewczynami i przy okazji powymieniać się uwagami, a nie żeby się
        czepiać. A płód, embrion lub zarodek brzmi lepiej? To może na forum
        medyczne zapraszam
    • simonkapl Re: bobo i głupsze określenia 08.12.07, 11:41
      Krewetka, kijanka, dzidzia ...
    • easyenglishpz Re: bobo i głupsze określenia 19.12.07, 18:14
      czepiasz sie..
    • mrs.solis Re: bobo i głupsze określenia 19.12.07, 20:01
      O swojej malej "dziecko" mowilam na samym poczatku jak jeszcze nie
      czulam z nia wiezi ani nawet nie znalam plci. Wzbranialam sie z
      uzyciem slowa fasolka,bo wiem ,ze moglabym zostac skrytykowana przez
      takie osoby jak ty. POtem jak juz poczulam ruchy to zaczelam to
      dziecko nazywac. Na poczatku byla bulgotkiem czasem babelkiem teraz
      nawet trolusiem,bo kopaniem sprawia mi czasem bol. Nie wiem co ci
      przeszkadza w tym nazewnictwie. Mnie bardziej wkurza jak dorosle
      osoby w zdrabniaja kazde slowo, ale nie jak pieszczotliwie nazywaja
      swoje nienarodzone dzieci.
      • eliza765 Re: bobo i głupsze określenia 20.12.07, 09:00
        a może NASCITURUS? to takie fachowe....hehehehhehe dziecko?to takie
        pospolite....eh brak słów. Uwazam ze kazda z nas powinna mówić jak
        jej się podoba a komentarz autorki postu jest po prostu
        smutny,przykty i wyzuty z jakiejkolwiek wyrozumiałości.
        • madtea Re: bobo i głupsze określenia 20.12.07, 09:04
          ładne to z łaciny
          potem do dziecka też proponuję jedynie wołaczem pełnego brzmienia imienia
    • uullaa Re: bobo i głupsze określenia 20.12.07, 09:34
      Odrobina dystansu do Swojej Osoby i poczucie humoru pozwala mi
      nazywać moje "bobo" Jamniorkiem smile I od razu się robi wesoło. O!
    • joanna1977bis Re: bobo i głupsze określenia 20.12.07, 16:32
      Do znajomych mówię, że mam w brzuchu krokodyla (to od czasu usg w 22 tc, kiedy
      tak fajnie wywijała kręgosłupemsmilealbo wieloryba (bo sama czuję się powoli jak
      wielorybicasmile a do córci w brzuchu mówię zwykle : córciu, Marysiu/Misiu albo
      Maryśka! , kiedy mnie zdrowo ubodzie. I dodam, że nie widzę w tych określeniach
      nic infantylnego, choć to oczywiście rzecz gustu. Tak jak to któraś z Was
      napisała, używajmy słów , które przede wszystkim nikogo nie obrażają a na to,
      czy się to wszystkim będzie podobało, i tak nie mamy wpływu.
      Aha, dla zgorszonych "fasolkami itp." dam dla porównania wyrażenie , którego
      nawet w późniejszych latach nasłuchała się jedna moja znajoma od swojej mamy,
      która nawet w obecności obcych potrafiła ją "pieszczotliwie" zawołać :MOJA
      CIPUNIA!"- I CO WY NA TO???!!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka