Dodaj do ulubionych

z punktu widzenia "wpadki"

28.12.07, 10:02
z góry przepraszam za taki wątek na forum o oczekiwaniu.... ale na
pewno są też mamy którym po prostu fasolka wpadła może nie w
najbardziej pasującym czasie
Jak zareagowałyście? Jak sobie radzicie?

Zacznę od siebie.Przeprowadziłam się za granicę do mego narzeczonego
a w krótkim czasie męża.Para na dorobku, wynajmowane mieszkanie,
moje dorywcze prace, jego praca na noc, nauka języka i dużo
planów.Załatwianie dokumentów, plany zakupu swego domu odłożone na
dwa lata żeby nazbierać funduszy.... Brałam pigułki.Przed ślubem
miałam grypę, wymioty, brałam antybiotyk. Dwa tygodnie potem po
nieustających mdłościach i ogólnym "nie wiem co się ze mną dzieje" -
dwie kreski na teście który zrobiłam dla uspokojenia swego sumienia.

Pierwsze dwa tygodnie przepłakałam, po prostu nie byłam gotowa, nie
teraz, nie w taki sposób.

a teraz tydzień 24, widoczny brzuszek i synek w środku smile My z
naszymi planami kręcimy się w kółko, ja straciłam swoje prace a z
niektorych zrezygnowalam żeby nie narażać brzuszka.Przynajmniej
przez najbliższy rok będę w domu zatem całą odpowiedzialność za
utrzymanie rodziny spoczywa na mężu.Dla mnie pracującej całe zycie -
strasznie to dołujące.

Teraz jednocześnie czuję wielki niepokój o przyszłość i spokój w
środku. Głaszczę synka i tak naprawdę to chyba dopiero teraz się
pogodziłam że tak nam "wypadło".
Obserwuj wątek
    • gato.domestico Re: z punktu widzenia "wpadki" 28.12.07, 10:20
      a w jakim kraju mieszkacie jesli to nie tajemnica?
      • kruche_ciacho Re: z punktu widzenia "wpadki" 28.12.07, 10:37
        nie tajemnica smile Belgia, Północna Flandria

        P.S. cudne koty smile
        • yadrall Re: z punktu widzenia "wpadki" 28.12.07, 11:36
          U nas tez niespodzianka... Tez mieszkamy za granica, mamy mieszkanie
          na kerdyt,ale za rok z kawalkiem musimy zrobic ponownie wykazac sie
          zarobkami (inaczej wchodzimy na b. niekozystne warunki splaty
          kredytu),ja kompletnie rozbita podejsciem tutejszej slozby zdrowia
          do poronien nawykowych, nieprzygotowana psychicznie...
          Dodatkowo zlapalismy z mezem zapalenie oskrzeli,a owulacja jakims
          cuden sie przesunela... Dwie kreski na tescie i szok...
          Jak narazie udalo mi sie znalezc polska lekarke,ktroa przejela sie
          moja ciaza, biore leki i jestem na zwolnieniu. Narazie wszystko jest
          dobrze,ale juz w polowie czerwca (termin mam na 22.08) ide na
          macierynski,zeby wykozystac calosc jak najszybciej i wrocic do pracy
          tak by nabic zdolnoc kredytowa przed kwietniem 2009...
        • gato.domestico Re: z punktu widzenia "wpadki" 28.12.07, 18:17
          wpadka...smile a ja sie staram i NIC sad
          • kruche_ciacho Re: z punktu widzenia "wpadki" 28.12.07, 19:08
            wiem, dlatego napisałam na początku postu że przepraszam starające
            się mamy

            tak jak dla Was oczekiwanie na dwie kreski jest co miesiąc
            stresujące tak dla nas rzeczywiste dwie kreski były niezłym szokiem
            a przynajmniej dla mnie

            tyle rzeczy musiałam zmienić, zmieniam i będę musiała zmienić smile
            teraz czeka nas przeprowadzka do większego domu ktorego jeszcze
            szukamy a został nam na to miesiąc sad jestem trochę zdołowana
            przerwą w pracy, cięzka pracą męża i czekającymi nas wydatkami

            czeka nas cięzki rok
            • gato.domestico Re: z punktu widzenia "wpadki" 29.12.07, 00:06
              nie masz za o przepraszac...zycie smile
    • marsupilami25 Re: z punktu widzenia "wpadki" 28.12.07, 17:11
      Planowalismy Szkraba od pewnego czasu, ale w trakcie staran tak sie zlozylo, ze
      oboje zostalismy zmuszeni podjac decyzje o zmianie pracy i miejsca zamieszkania.
      Robimy test: POZYTYWNY!, kwestia co robic dalej?
      Skonczylo sie na tym, ze zlozylam wypowiedzenie w 4 miesiacu ciazy, znalazlam
      nowego pracodawce, a przeprowadzka poszla wyjatkowo sprawnie.
      Glowa do gory, moze troche nie po kolei, ale wszystko sie ulozy wink
    • lejla81 Re: z punktu widzenia "wpadki" 28.12.07, 20:00
      No u mnie też była wpadeczka. Nie będę wdawać się w szczegóły, bo już kilka razy
      o tym pisałam. Oboje z narzeczonym byliśmy w lekkim szoku. Może wspomnę tylko,
      że byłam na okresie próbnym w pracy. A teraz synuś śpi w łóżeczku i jest taki
      śliczny smile A tatuś taki w nim zakochany, sam chyba nie przypuszczał, że będzie
      tyle rzeczy przy dziecku z ochotą robił. Tylko poród miałam nieciekawy, ale mam
      nadzieję, że szybko zapomnę.
    • kruche_ciacho Re: z punktu widzenia "wpadki" 29.12.07, 12:05
      up smile
      • goosiaa3 Re: z punktu widzenia "wpadki" 29.12.07, 18:43
        Dla Nas to tez byl totalny szok.
        Bylismy mlodzi, ja 20 moj B. 22 lata i nagle 2 kreski na tescie..
        Jednak juz po kilku miesiacach gdy brzuszek zaczal rosnac nie wyobrazalam sobie
        zeby moglo byc inaczejsmile)
        Teraz mamy slicznego 19 miesiecznego rozrabiake w domu i jestesmy
        najszczesliwszymi rodzicami pod sloncembig_grin
        Czasu nie cofnelabym NIGDY
        • kruche_ciacho Re: z punktu widzenia "wpadki" 29.12.07, 20:20
          a ja mimo że się z tym "oswoiłam" nadal mam raczej racjonalne
          podejście niż emocjonalne
          tzn. myślę, ok fajnie że będzie dziecko bo tak jakoś durnowato bez
          dzieci przejść przez życie
          ale nie roztkliwiam się ani nie trzęsę nad ciupeńkimi bucikami czy
          wózkami w mieście

          do małżeństwa długo dojrzewam więc może na pragnienia dziecka też
          powinnam dłużej poczekać?
          życie zadecydowało inaczej
          • karolinazajac Re: z punktu widzenia "wpadki" 30.12.07, 12:13
            Tak to jest, że ciąża trwa 9 miesięcy i dzięki temu można się z nią
            oswoić, uporządkować swoje sprawy i pokochać tego małego szkraba,
            któty buszuje w brzuszku.
            • kruche_ciacho Re: z punktu widzenia "wpadki" 30.12.07, 19:39
              oj, to prawda - mądrze to wymyślono smile
              ja na tyle się "oswoiłam" że mogę i chcę iść rodzić już teraz, zaraz
              mimo dużego lęku przed porodem
              po prostu zaczyna mi być ciężko i chciałabym już wrócic do swego
              ciała
              no i ciekawa jestem jak wyszła nam nasza "wpadka" smile
    • editka1986 Re: z punktu widzenia "wpadki" 30.12.07, 20:21
      Ja sama w lutym urodzę dziecko z "wpadki". Oczywiście na początku byłam w szoku jak zobaczyłam pozytywny wynik testu a później potwierdzenie lekarza o ciąży.W czasie nudności nie byłam pewna czy dobrze zrobiłam że nie usunęłam dziecka tzw. typową"skrobanką" ale tuż po pierwszym USG mojego synka już byłam pewna na 100% że dobrze postąpiłam nie zabijając moje dziecko i choć przez moją decyzję zostałam sama to nie żałuję. Kocham synka i nie mogę się już doczekać kiedy go zobaczę i będę mogła nareszcie się nim zajmować. Pozdrawiam
    • mol_sc Re: z punktu widzenia "wpadki" 30.12.07, 20:58
      u mnie tez wpadeczka smile ja dopiero co po maturze (19l) moj maz 25l, na poczatku jak prawie u kazdej szok, 2krechy, od razu do lekarza, potwierdzenie : jest Pani w 3 tyg ciazy. wyszlam od lekarza z zdjeciem usg, najpierw do mojej mamy potem do rodzicow meza, kazda reakcja byla taka sama: placz (szczescia), gratulacje i ogolna radosc. to dalo mi duze wsparcie. potem okazalo sie ze ciaza zagrozona (wynaczynienie), mielismy czekac az pojawi sie serduszko, no i z paniki ze jestem w ciazy pojawila sie panika ze jej nie utrzymam, minelo (KOSZMARNE) 3 tyg..kolejne usg, JEST SERDUSZKO! ja poplakana, maz poplakany. w ten sam dzien polecielismy do kosciola zeby ustalic date slubu, przeprowadzilam sie do niego...i tak sobie mija czas...za 9 tyg rodze. ogolnie jest wspaniale, byc moze dla tgo to wszytsko bylo dla nas oczywiste( ze urodze, ze slub, ze wspolne zycie) bo nasze plany sie tylko przyblizyly w czasie (slub o rok, dziecko o 2lata) ale co zrobic...ta mialo byc smileteraz nie mozemy doczekac sie naszego szkraba, jestem szzcesliwa kobieta,mam przy osbie wspanialego faceta, pod sercem nosze najwiekszy dar, no i wsparcie rodziny... rowniez nie zastapione smile a zycie plynie dalej smile zobaczymy jakie niepodzianki nam jeszcze przyniesie, ma byc dziewczynka, bedzie chlopak ? czego mnie nauczyla nasza wpadeczka, to warto marzyc,ale nie planowac (przynajmniej nie tak jak robilismy wczesniej,np z 2 letnim wyprzedzeniem)bo po drodze tak wszytskie dzieje sie jak chce smile
      • slimaczek1 Re: z punktu widzenia "wpadki" 30.12.07, 21:50
        dziewczyny, tak sobie Was podczytuje bo też chyba niedługo będę sie
        starac o potomstwo. Ale tak sie zaczełam zastanawiac co to jest
        wpadka, tak jak piszecie szok ze jestescie w ciazy. Ale przeciez
        skoro zaszłyscie w ta ciaze nieplanowana to musiałyscie kochac sie
        bez zabezpieczenia, wiec nie rozumiem zaskoczenia. Jak byscie sie
        zabezpieczyły nie zaszłybyscie w ciaze.Dlaczego dziewczyny najpierw
        sa beztroskie nie mysla o konsekwencjach a potem sa zaskoczone i
        zrozpaczone?
        • id.kulka Re: z punktu widzenia "wpadki" 30.12.07, 22:04
          Slimaczek! Nie mów, że zrewolucjonujesz nas tu zaraz wieścią, że
          odkryto dającą 100% skuteczności metodę antykoncepcyjną (poza
          abstynencją) ?!?

          ---
          Kulczę blade
          Skrzypek-art
          GG 1958346; kulcze@gmail.com
          • slimaczek1 Re: z punktu widzenia "wpadki" 30.12.07, 22:16
            Nie, pewnie ze nie ma 100% metod antykoncepcyjnych, ale jednak przy
            poprawnym stosowaniu tych metod ryzyko jest naprawde małe, a tu co
            chwila słyszy sie o wpadkach. Ciekawe jak metoda zawiodla dziewczyny
            z tego wątku. Ale mimo wszystko życzę im zdrowych i fajnych
            dzieciaczkow, bo to jednak szczescie i radość jest. Pozdrawiam
            wszystkie przuszłe mamusie.
            • kruche_ciacho Re: z punktu widzenia "wpadki" 30.12.07, 22:21
              jesli chodzi o mnie:
              "(...)Brałam pigułki.Przed ślubem
              miałam grypę, wymioty, brałam antybiotyk. Dwa tygodnie potem po
              nieustających mdłościach i ogólnym "nie wiem co się ze mną dzieje" -
              dwie kreski na teście(...)"

              nie przeczytałaś dokładnie mojego postu smile

              trudno jest przewidzieć chorobę a w naszym wypadku to zniosło
              działanie tabletek
              ryzyko jest małe, jednak zdarza się - pozdrawiam
              • domiska75 Re: z punktu widzenia "wpadki" 30.12.07, 22:35
                U mnie miła pani doktor po wielu badaniach hormonalnych stwierdziła
                zupełny brak owulacji. Stwierdziła, że jak kiedyś będę planowała
                dzidziusia, to coś z tym zrobimy. Pojechałam na luzie z moim
                chłopakiem na wakacje i po miesiącu wróciliśmy już we trójkęsmile))
                Miałam wtedy 20 lat, więc nie był to szczyt moich marzeń, studia,
                plany, imprezy...Wszystko się jednak udało poukładać, chłopak stał
                się moim mężem, a dzidziuś z brzucha właśnie skończył 10 lat. Drugi -
                już zaplanowany - 6 lat. Teraz przyznaję, że to najlepsze, co mogło
                mnie spotkać...Pozdrawiam!
            • mol_sc Re: z punktu widzenia "wpadki" 30.12.07, 22:35
              ja rownież brałam tabletki, nie chorowalam, bralam zawsze o jednej porze... no nic nie daje 100%, ale kiedy zaczelismy wspolzyc z mezem to ten przed naszym pierwszym razem przeprowadzil ze mna powazna rozmowe, mowiac czy jestem pewna itp itp, bo zadna metoda nie daje 100% i ze jak cos to on jest pewny ze chce miec ze mna dziecko i nie boi sie konsekwencji rozpoczecia ze mna tego etapu naszego zwiazku, i tak rzeczywiscie bylo, od samego poczatku mialam Bartka przy sobie, i kiedy ja panikowalam, on powtarzal milion razy ze mnie kocha i wszytsko jest i bedzie ok.wiec wiedzielismy obywoje w co sie pakujemy smile dl;a tego tez nasza wpadka nie byla dla nas zadnym prbleme, jedynie zaskoczeniem, bo jednak stosujac antykoncepcje liczylam na to ze nie znajde sie w tym 1% u ktorych na nie zadziala, ale jednak smile
              • kruche_ciacho Re: z punktu widzenia "wpadki" 30.12.07, 22:55
                dobry mąż to skarb, prawda? smile ja równiez gdyby nie mój to bym się
                zapłakała wink powiedział tylko: miziu, czemu płaczesz? przeciez nie
                jesteś chora, tylko będziemy mieli małego bąka!

                on chyba lepiej sobie poradził z tą całą sytuacją niż ja

                no więc uściski dla naszych kochanych małżów i połówek smile

                • mol_sc Re: z punktu widzenia "wpadki" 30.12.07, 23:08
                  no no... w sumie to ciekawe ze w takich sytuacjach wykazuja sie takim zrozumieniem, dojrzaloscia i rozwaga smile czywiscie nie kazdy, ale sa i kobiety ktore roznie sie zachowuja
                  • yadrall Re: z punktu widzenia "wpadki" 31.12.07, 12:24
                    U nas zawiodla metoda naturalna. Poprostu zwykle cykle mialam od lat
                    dlugasne i owulacje pozno,wiec jak tym razem sie przesunela o cale
                    10 dni to potem okazalo sie,ze jestem w ciazy. Tyle,ze my chcielismy
                    miec dziecko,ale akurat w tym miesiacu i ja i maz bylismy chorzy na
                    zapalenie oskrzeli i postanowilismy sobie odpuscic starania.
            • lejla81 Re: z punktu widzenia "wpadki" 01.01.08, 20:52
              No ja się kochałam bez zabezpieczenia i cóż z tego? Po prostu byle jak i
              niedokładnie wyliczyłam dni płodne. Masz, Ślimaczku, zbyt wysokie mniemanie o
              ludziach, bardzo często działamy na zasadzie "jakoś to będzie", "do tej pory się
              udawało, to i teraz się uda" i nie uwierzę jeśli mi powiesz, że Ty tak nigdy nie
              postępujesz. Dodam, że ciąża nie była dla mnie wielką tragedią, ale zaskoczeniem
              tak, zwłaszcza, że był to tak zwany "złoty strzał". Myślę zresztą, że wpadki są
              jak najbardziej potrzebne, bo inaczej dawno byśmy jako gatunek wyginęli
              • soulflygirl Re: z punktu widzenia "wpadki" 26.01.08, 09:50
                MOja dzidziunia,która pojawi sie na świcie za pół roku, też nie była
                planowana ale jakże jest teraz oczekiwana. W pierwszym momencie szok!
                Płacz i ,,ale jak to??!?!''Jestem na 3 roku dziennych studiów na
                Wydziale Sztuk Pięknych specyficzna atmosfera i jestem tam pierwszą
                studentką w tym błogosławionym stanie.. Jednak euforia i radość
                mojego mężczyzny i świetna reakcja ze strony rodziców spowodowały,
                że błyskawicznie zaczęłam i ja odczuwac wielką radość.NIe wiem co
                bym bez nich zrobiła. Owszem jest obawa jak to bedzie?jak sobie
                poradzimy ale to chyba normalne. Wiem jedno to dziecko wniesie nowy
                piękny sesn w moje życiebig_grin
                • mamciak Re: z punktu widzenia "wpadki" 26.01.08, 17:50
                  Ja niestety wpadlam mimo spirali. Mam już 2 dzieci i nie planowałam
                  więcej. Jednak mimo to zaszłam w ciążę. Jestem w totalnym szoku. Mam
                  okropne mdłości ( bo nie jestem już młoda - 33l)Ciężko to znoszę,
                  ale wiem że będę musiała pogodzić się z tym faktem.Dużo czytam na
                  temat spirali i jedno wiem teraz napewno. To nie żadne 2% (przy
                  spirali) kobiet wpada tylko jest ich dużo dużo więcej. No cóż, po
                  urosdzeniu zostanie nam chyba abstynencja seksualna...
                  • tendencje123 Re: z punktu widzenia "wpadki" 27.01.08, 23:35
                    Fajny watek, a i czasami wpadki fajne.
                    Ja nialam kontrolowana wpadke, czyli niby sie zabezpieczalismy ale
                    tak nie do konca dokladnie. Bylam podobna do autorki watku najpierw
                    kariera, poukladane zycie, a dziecko gdzies pozniej i tak doszlam do
                    31 lat, maly ma juz dzis 5 lat, niestety z drugim juz lipa, siedze
                    na wątku niepłodnosc i niestety placze, dziewczyny lepiej zaliczyc
                    nawet die czy trzy wpadki niz czekac, czekac, czekac....
                    • kruche_ciacho Re: z punktu widzenia "wpadki" 28.01.08, 08:39
                      mówisz że po pierwszym zechce nam sie drugiego? smile mąż chciałby ale
                      ja nie, ciążowe dolegliwości mnie wykańczają, cale szczęście że to
                      już prawie 30tc
                      czyli pewnie jakby coś - kolejna wpadka wink

                      trzymam kciuki za starania i żeby się Wam udało,
                      pozdrawiam Ania
                      • tedesca Re: z punktu widzenia "wpadki" 28.01.08, 10:05
                        Zaliczylam wpadke, byl to szo i chyba nadal jest. Patrze na moj
                        brzuch i nie wierze. Tez jestem zagranica, do tego na koncowce
                        bardzo ciezkich, stresujacych studiow, gdzie nie toleruje sie osob
                        ktore maja "obnizona motywacje", a jesli ktoras zaszla w ciaze to
                        znaczy, ze na studiach jej nie zalezy. Ciaze wiec dzielnie ukrywam,
                        kilka osob sie juz domyslilo, ale niedlugo ferie i z wielkim
                        brzuchem wroce dopiero w kwietniu.
                        • kruche_ciacho Re: z punktu widzenia "wpadki" 28.01.08, 10:17
                          a jaka jest korelacja pomiędzy ciąża a obnizoną motywacją???
                          co za debilne podejście ...

                          trzymaj się dzielnie i nie daj debilom - uściski, A.

                          P.S. ja też czasem jeszcze do końca nie wierzę nawet patrząc na mój
                          duzy brzuszek.... smile
    • katarzyna.br Re: z punktu widzenia "wpadki" 28.01.08, 10:11
      Czy można zajść w ciąże przyjmując tabletki
      antykoncepcyjne?????????????
      • kruche_ciacho czy mozna czytać dokladnie wątki?????? 28.01.08, 10:14
        i nie zadawać bzdurnych pytań ?
        • katarzyna.br Re: czy mozna czytać dokladnie wątki?????? 28.01.08, 10:24
          Dlaczego moje pytanie jest bzdurne???
          Ja po prostu jestem ciekawa w jaki sposób choroba znosi działanie
          tabletek antykoncypcyjnych. Jeśli nie wiesz to po co komentujesz
          pytanie???? Bo jest ci ono nie na ręke??? Ja po prostu chciałabym
          wiedzieć.
          • kruche_ciacho Re: czy mozna czytać dokladnie wątki?????? 28.01.08, 10:35
            wymioty obniżają działanie tabletek lub je znoszą
            zatem chyba Ty o czymś nie wiesz?
      • katarzyna.br Re: z punktu widzenia "wpadki" 28.01.08, 10:19
        Choroba znosi działanie tabletek??????

        Wytłumaczcie mi w jaki sposób bo to dla mnie niezrozumiałe. A
        wpadka???Nie ma żadnych wpadek tylko nieostrożność. Jak uprawiasz
        seks to masz świadomość że możesz zajść w ciąże. Zachodzisz i się
        dziwisz???? Drogie forumowiczki ile Wy macie lat???

        Wybaczcie ale to dla mnie dziecinada.

        • kruche_ciacho Re: z punktu widzenia "wpadki" 28.01.08, 10:30

          "(...)Brałam pigułki.Przed ślubem miałam grypę, WYMIOTY, brałam
          antybiotyk(...)"


          dziecinada są Twoje bezsensowne ataki i widac wiek nie wpływa na
          głupotę

          E.O.T.
          • katarzyna.br Re: kruche_ciacho 28.01.08, 10:41
            Piszesz że dziecinadą są moje ataki. To nie atak tylko pytanie, na
            które do chwili ibecnej nie otrzymałam odpowiedzi. A Ty masz
            tendencję do obrażania się na osoby które mają odmienne zdanie i
            zadają Ci pytania. No cóż trudno, zpytam w takim razie swojego
            lekarza.

            To ja chyba mogłabym się obrazić, skoro piszeesz że moje pytanie
            jest bzdurne i że jestem głupia.

            Życzę wszytskiego dobrego i spokojnej ciąży.




            • kruche_ciacho Re: kruche_ciacho 28.01.08, 10:53
              "Re: czy mozna czytać dokladnie wątki??????
              Autor: kruche_ciacho 28.01.08, 10:35 Dodaj do ulubionych Skasujcie
              Odpowiedz cytując Odpowiedz

              wymioty obniżają działanie tabletek lub je znoszą
              zatem chyba Ty o czymś nie wiesz?"

              ja się nie obrażam tylko dziwię niedoinformowaniu
              jeśli temat cię tak interesuje i czujesz niedosyt informacji to
              lepiej zapytaj swego lekarza - powie ci to samo co mój lekarz
              którego moja sytuacja wcale nie zdziwiła




        • lejla81 Re: z punktu widzenia "wpadki" 28.01.08, 11:53
          Katarzyno, spójrz co odpisałam Ślimaczkowi. Zgadzam się z Tobą, że często to
          nieostrożność, ale co w tym dziwnego, że byłyśmy zaskoczone? Wpadka czy
          nieostrożność to tylko kwestia nazewnictwa... Nie przebiegasz nigdy na czerwonym
          świetle przez ulicę? albo w niedozwolonym miejscu? A przecież wiesz, że możesz
          wpaść pod samochód. Nie zdarzyło Ci się przesadzić z alkoholem, mimo iż
          doskonale wiesz, że będzie Cię następnego dnia męczył kac? Albo pójść
          nieprzygotowaną na egzamin z założeniem, że jakoś to będzie? Tacy jesteśy, my
          ludzie, że czasem zachowujemy się nie do końca odpowiedzialnie, a może to ryzyko
          właśnie jest tym przysłowiowym "kołem zamachowym cywilizacji"? wink Ty nigdy nie
          ryzykujesz i nie zdarza Ci się być zaskoczoną, że tym razem się nie udało? No to
          gratuluje, jesteś chyba robotem.
          • kruche_ciacho Re: z punktu widzenia "wpadki" 28.01.08, 12:28
            jasne, często jest to nieostrożność

            ale dziwi mnie że pomimo powszechnie wiadomego faktu że żaden ze
            środków anty nie jest 100%, katarzyna zarzuca nam że byłyśmy na tyle
            głupie i dziecinne że nie umiałyśmy ciąży zapobiec.....
            brak słów i szkoda czasu dysputy
            • lejla81 Re: z punktu widzenia "wpadki" 28.01.08, 12:50
              Z tego co zrozumiałam, to dla Katarzyny już samo współżycie jest już
              nieostrożnością wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka