i co tu robić...?

17.09.08, 22:21
Dziewczyny, mam problem, może któraś z Was miała podobnie...
Mam dziecko 4 lata i od dwóch i pół staramy się o kolejne i ...nic! Zrobiłam
wszystkie możliwe badania, wyszło, że nie powinnam mieć problemów (wyszła
jedynie choroba Hashimoto, ale to ponoć nie ma znaczenia przy staraniu się i
reszcie).
nie jestem tak zapamiętała w tym, co robimy, żeby tylko "leżeć i myśleć o
dziecku", ale kurka, trochę to trwa. Z pierwszym żadnych problemów, "powstało"
na miesiąc przed planowaną akcją, a tu o...
Zastanawiam się, czy czasem nie powinniśmy z mężem odwiedzić jakiejś kliniki?
No, ale kurka, urodziłam już raz, przecież. czy za bardzo chcę? Nawet nie,
może po pół roku trochę mi odbijało, ale teraz to już, ze tak powiem, rutyna wink
Ale zastanawiam się co jest?
    • graue_zone Re: i co tu robić...? 17.09.08, 22:27
      Hashimoto to nie jedynie ale aż. Ma wpływ na całą gospodarkę hormonalną i
      lekarz, który powiedział Ci, że nie ma znaczenia przy staraniach jest konowałem.
      Wiem coś na ten temat, bo sama choruję na to od 5 lat i przeszłam i starania i
      ciąże z tą chorobą. A oto kopalnia wiedzy:
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=24776
      I pamiętaj, że hormony tarczycy są bardzo ważne w ciąży.
      • berdyczow7 Re: i co tu robić...? 17.09.08, 22:37
        Tak.., ale u mnie ponoć to nieduże wahnięcia, w zasadzie hormony ok, lekko
        zauważana choroba autoimmunologiczna, ot co - tak stwierdziło 3 lekarzy, kiedy
        pokazywałam im wyniki (endokrynolog, gin - endok. i lekarz ogólny...) Dlaczego w
        takim razie "zaszłam" wcześniej?
        • graue_zone Re: i co tu robić...? 17.09.08, 22:54
          Bo może wcześniej jeszcze jej nie było. Ja w pierwszą ciąże zaszłam bez
          problemu, kłopoty pojawiły się przy drugiej. Poczytaj forum Hashimoto, co Ci
          szkodzi? A hashi to nie tylko hormony, to autoagresja własnego organizmu. Mam za
          sobą poronienie i długie bezowocne starania (zanim się udało). Moja ówczesna
          endokrynolog (specjalistka od hashimoto) twierdziła, że ta choroba ma jak
          najbardziej wpływ na możliwości zajścia w ciążę.
          • berdyczow7 Re: i co tu robić...? 17.09.08, 23:18
            pewnie, że poczytam, nawet to robię, boje się jednakowoż "naczytać", bo ja to
            zaraz bardzo do siebie takie czy inne rzeczy biorę. Ale wielkie dzięki, bo to
            może właśnie to...
            Słuchaj, a mogę w razie ewentualnych pytań do ciebie na priv? Będę wdzięczna...
            • graue_zone Re: i co tu robić...? 17.09.08, 23:25
              Jasne, ale ze mnie żadna specjalistka. Na forum są lepsze. A jeśli jesteś z
              Warszawy, to mogę Ci polecić dobrych lekarzy.
    • travka1 Re: i co tu robić...? 17.09.08, 23:20
      nie wiem skad jestes ale w wawie jest klinika Novum,polecam
    • nangaparbat3 Re: i co tu robić...? 17.09.08, 23:22
      Na początek zajac się czyms innym - nie zabezpieczac się przed, nie starac sie
      o, po prostu sobie byc i kochac sie zdrowosmile)))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja