Dodaj do ulubionych

termin i nic...

11.01.09, 23:48
no wlasnie,mam termin na 10 stycznia a tu nic sie nie dzieje.9 bylam w
szpitalu,porobili badania i odeslali do domu,bo "nie zanosi sie na
porod"narazie.a na poczatku grudnia ginekolog kazal mi lezac,bo malutka juz
bardzo nisko byla i podobno w kazdej chwili moglam zaczac rodzic.a teraz jak
siedzi tak siedziwinknarazie okropnie sie wierci i jej ruchy prawie bol mi
sprawiaja,no ale co sie dziwic,pewnie nie ma juz miejsca.ja sama czuje sie
"pełna" i wielka.juz bym z jednej strony chciala byc po.i do tego ten bol przy
chodzeniu.a jak wy sie czujecie-styczniowe mamy?sa tu takie w podobnej sytuacji??
Obserwuj wątek
    • artdesign84 Re: termin i nic... 12.01.09, 03:32
      tia... mi też kazali leżeć a jak przyszło co do czego to poród
      wywoływany wszelkimi możliwymi metodami,... ostatnio ciąglę słyszę
      od znajomych że miały urodzić wcześniej, że było zagrożenie, a w
      koncu wszystkie rodzą w okolicy 42 tygodnia ciąży, a nawet kilka dni
      później.
      Spokojnie, w ciągu miesiąca napewno urodzisz smile
      • an_na21 Re: termin i nic... 12.01.09, 05:56
        ja jestem w 40tc i też nic... czuję sie wręcz znakomicie nic mnie nie boli
        czasem tylko pobolewa mnie w okolicy miednicy ale to dlatego że sie
        przygotowywuje do zakończenia mojej wędrówki. Skurczy nie mam .. (albo mam i nie
        wiem że to one w co wątpię). Mała się rozpycha .Dużo spaceruję biorę kąpiele i
        nic . SEX też nie pomaga .. mała się uwzięła i nie chce chyba przyjść na świat
        jeszcze smilesmilesmile A do szpitala chce trafić w ostatniej chwili więc jak skurcze
        będą dość częste to dopiero się wybioresmilesmile Jeszcze kilka dni i będzie
        dziewczynki po wszystkim .kiss 3mam kciuki i życze powodzenia kisskiss
    • mama_frania Re: termin i nic... 12.01.09, 09:12
      ja już wprawdzie po i dziecię mam już podrośnięte, ale pamiętam że w tej
      drugiej ciąży od 38 tygodnia marzyłam by mala już wylazła ze mnie. Żadne
      przspieszacze naturalnie nie działały (wypucowałam calutkie mieszkanie, łaziłam
      na spacery z bardzo żywotnym trzylatkiem, chodziłam na zakupy, angażowałam męża
      smile i nic). Lekarka tez od 36 tyg. mówila, że szyjkę mam skróconą, rozwarcie na
      palec (od 38 tyg. na dwa palce) więc nic tylko rodzić. Zadziałała dopiero metoda
      polecona przez moją gin (byłam już 2 dni po terminie i miałam już absolutnie
      dosyć)- jak miałam skurcze przepowiadające kazała drażnić brodawki. Wróciłam od
      niej o 22 w pon, delikatne przepowiadające pojawiły się ok. 23, zrobiłam jak
      kazała i o 3 w nocy wylądowałam na porodówce ze skurczami co 3 minuty, a córkę
      powitałam na brzuszku o 8.40 we wtorek.
      Życzę cierpliwości i pozdrawiam
    • sonix73 Re: termin i nic... 12.01.09, 09:37
      spoko dziewczyny-w końcu zawsze wychodząwink)))) ja też dwójkę przenosiłam,
      dwójkę urodziłam przed terminami i w oczekiwaniu na kolejne nastawiam msię na
      wszystkie opcje-ze szczęśliwym finałaemsmile)
      • magdabdg re: 12.01.09, 10:42
        Ja to samo... tylko, ze u mnie jest kompletny brak skurczy jakichkolwiek sad
        seks, spacery, schody, przysiady, kapiele... nic absolutnie nie daje żadnych
        efektów, oprócz tego, że nie mogę się ruszać, bo od przedwczoraj ból spojenia
        się tak nasilił, że każdy ruch sprawia mi ból... Ciąża się obniżyła i skróciła
        mocno szyjka w 30 tc, od tego czsu oczywiście leżeć, na wizycie 23 grudnia,
        "wszytsko na dole gotowe do porodu, tylko poczeka pani do 2009" no i poczekałam
        do 2009, a nawet i dłużej smile najgorsze jak lekarka powie, ze już niedługo poród,
        a tu nic się nie dzieje... ja nawet nie wiem jak bolą skurcze.
        pozdrawiam i wytrwałości życzę wink
        • agus2616 Re: re: 12.01.09, 12:15
          ja szczerze mowiac tez nie mam zadnych skurczy,nawet juz tych
          przepowiadajacyh,co mialam miesiac temu.od seksu sie powstrzymywalam,bo sie
          balam,ale teraz chyba skorzystamsmilenawet jakby nie przynioslo oczekiwanych
          efektow to przynajmniej jakas mila metoda.a teraz no coz,pozostaje tylko
          cierpliwie czekac,bo nic innego chyba nie mozemy juz zrobicsmile) pozdrawiamsmile)))
    • amayyer Re: termin i nic... 12.01.09, 12:34
      ja do terminu co prawda jeszcze cale 5 dni ale glupia ludzilam sie ze bedzie
      wczesniej! maly w tych ost tygodniach rosnie jak szalony i pomijajac namnazajace
      sie rozstepy to boje sie ze bedzie wielkim dzidziusiem do urodzenia smile

      ja raz czuje sie super, raz fatalnie, skurcze przepowiadajace sa, boli spojenie
      lonowe, ale to by bylo na tyle... maluch wierci sie niecierpliwie ale do wyjscia
      mu nie spieszno chyba. tak, ostatnie dni sa najgorsze bo juz bysmy chcialy a tu
      nie mamy na to wplywu za bardzo. lekcja pokory, co? smile
      pozdrawiam czekajace!
      • anialodz27 Re: termin i nic... 13.01.09, 00:16
        i ja też czekam, tydzień temu zdarzały się jeszcze sporadyczne skurcze a teraz
        tylko twardnieje mi brzuch i boli spojenie łonowe i też najbardziej martwi mnie
        że z tygodnia na tydzień mała rośnie i trudniej będzie urodzić..no i po nocach
        spać nie mogę.
        • ivoooona Re: termin i nic... 13.01.09, 11:33
          hej kobietki smile
          powiem Wam, ze ja mam jeszcze 3 dni,ale od dwoch tygodni tak sie mecze ze mam
          serdecznie dosc. Jak cała ciaze miałam ciut nie idealna tak teraz mdlosci,
          totalny brak snu, bol przy chodzeniu zwłaszcza kłucie i niestety dwa tyg przed
          pokazały sie paskudne rozstępy wokół pępka. Najgorsze jest to ze mam pełno
          energii, mogłabym gory przenosic do tego skurczy zero, w ogole nic a nic
          objawow,ze to moze juz, ale co z tego ze siły duzo jak psychicznie juz
          wysiadam... tak to bywa nie chce przenosic a na to sie szykuje i juz mam dosc
          tej niepewnosci i czekania... co do metod stosuje te, ktore poradziła mi położna
          czyli seks, masaz sutkow i z akupunktury masaz miejsca miedzy kciukiem a palcem
          wskazujacym poza tym normalny tryb zycia duzo stoje przy garachsmile spaceruje,
          robie zakupy, sprzatam i co i nic a nic nie działa, ech a ja tak juz chce
          przytulic moje Słoneczko... pozdrawiam wszystkie oczekujace...
          • malenka_e650 Re: termin i nic... 13.01.09, 12:12
            ja mam termin na 15.01 i szczerze mówiąc miesiąc temu bardziej się czułam na
            rodzenie, niż teraz... pomijając drobne niedogodności czuję się b.dobrze, śpię
            jak dziecko, tryskam energią i humorem, ale to prawda, że chciałabym już
            urodzić, odszedł mi wczoraj czop, więc może coś się ruszy smile
            • agus2616 Re: termin i nic... 13.01.09, 19:49
              heh,no to raczej na pewno cos sie juz ruszysmile masz szczescie.ja z jednej strony
              bym juz chciala byc po,ale z drugiej sie boje tego wszystkiego.ale zobaczymy
              ktora bedzie pierwszasmile pozdrawiam przyszle mamusie
              • sylwik-0 Re: termin i nic... 15.01.09, 09:54
                No to ja z was wszystkich mam najdalej do porodu bo 12 dni sad Dziś
                idę do lekarza a co do skurczy to nie wiem czy je mam czy nie bo to
                moja pierwsza ciąża i nie wiem jak one wyglądają. Odczuwam natomiast
                kłucie w kroczu i czasem czuje jak mi sie rozciąga wszystko. Nie iwm
                czy to cos znaczy. Zobaczę co lekarz powie. Pozdrawiam.
                • an_na21 Re: termin i nic... 15.01.09, 10:29
                  Ja termin mam na 17 wiec to juz . I też nic sie nie zapowiada a nie chciałabym
                  mieć wywoływanego porodu ..;/ Czop odchodzi już 4 dzień. Wszyscy ciągle mnie
                  pytaja jak sie czuje i wogóle a mnie to zaczyna drażnić coraz bardziej .
                  Sprzątam , biorę kapiele, spaceruje robie zakupy i nic ... Czasem czuję jakby
                  mi ktoś w jajniki igłę wbijał . spojenie troche zaczyna pobolewać ... jak
                  myślicie ile jeszcze??

                  pozdrawiam kiss
                  • amayyer Re: termin i nic... 15.01.09, 10:50
                    eeee. jak czop odchodzi to juz sie ruszylo, pewnie dni kilka i bedzie po
                    wszystkim. u mnie NIC a tez mam termin na 17 sad do tego polozna wczoraj mi
                    powiedziala ze brzuch sie nie obnizyl wiec ze 2 tyg jeszcze poczekam. mam
                    nadzieje ze maz wytrzyma bo jestem strasznie marudna i obolala, zwlaszcza
                    wieczorami! smile

                    wszystkim czekajacym - milego czekania! smile
    • narvill Re: termin i nic... 15.01.09, 11:00
      ja mam jeszcze 2 tygodnie ale juz nie mogę.....czop już w kawałkach odchodzi od tygodnia , skurcze przepowiadające owszem ale takie rozlazłe i słabe, że nic z nich nie będzie. A miałam uważać na siebie żeby przypadkiem nie urodzic wczesniej.......grrrrrr....szyjka skrócona od miesiąca ale jak juz nadchodzi czas to jak zwykle nic sie nie dzieje. Powinien byc pasek postępu na brzuchu i pokazywać na wykresie "remaining time", albo "processing" i wszystko byłoby jasne smile
      • magdabdg Re: termin i nic... 15.01.09, 20:57
        Mój termin na 20 stycznia, dziś byłam na wizycie i lekarka mówi, że nie wie
        czemu nie rodzę big_grin też miałam zagrożenie przedwczesnego porodu, szyjka jest
        miękka i skrócona, rozwarcie na 1,5 - 2cm a tu totalnie nic... żadnych skurczy
        ani czopu. Dostałam skierowanie na 20 stycznia do szpitala na KTG, jeśli do tego
        czasu nic się nie ruszy wink może tam się dowiem czegoś nowego... a nie orientuje
        się ktoś czy mogą mnie zatrzymać na patologii w dzień terminu porodu?
        wytrwałości smile
        • agus2616 Re: termin i nic... 15.01.09, 21:20
          hej! mam tak samo jak ty-szyjki prawie wcale,rozwarcie na 1,5cm i ..nic poza
          tym.tylko,ze termin tydzien temu mialam.a zagrozenie przedwczesnym porodem od 32
          tyg. z tego co wiem,to nie zatrzymaja cie w szpitalu jesli wszystko bedzie
          ok.przynajmniej mnie wypuscili.pozdrawiam
          • an_na21 Re: termin i nic... 16.01.09, 06:04
            Ja to przez to oczekiwanie to sie aż przeziębiłam...
            byłam wczoraj u lekarza i szyjki nie mam , rozwarcie na 1,5 cm, czop odchodzi
            juz prawie tydzień czasu , zero skurczy. termin mam na 17 więc jak do
            poniedziałku nie urodzę to na wywołanie .. Więc 3majcie kcuki . I POWODZENIA
            • magda_272 Re: termin i nic... 16.01.09, 09:08
              cześć kobitki. U mnie też cisza, a wg położnej miałam urodzić wczoraj heheheh smile
              termin co prawda dopiero na 28 go ale 2 go stycznia były przepowiadające już. A
              teraz? Kompletnie NIC. Tylko okropnie bolą mnie pachwiny i cięzko mi sie codzi z
              tego powodu. Przy tym jestem tak naładowana i rozdrażniona, że chętnie
              wywaliłabym wszystkich z domu i siedziała sobie sama. Dzielny mój mężuś smile A jak
              czop odchodzi to już się kobitko szykuj. Mi jak czop odszedł to na drugi dzień
              Martyna była na świecie. Pozdrawiam gorąco. I dawajcie znać jak się rozsypiecie
              smile No przecież nic nie trwa wiecznie, nie? smile
              • sylwik-0 Re: termin i nic... 16.01.09, 12:39
                Czesc dziewczyny o jakim czopie mowa, bo czytam czytam i nie mam
                pojęcia? Wczoraj bylam u lekarza i wszystko w porzadku, termin mam
                na 27 stycznia a rodzić moge w kazdej chwili. Synek wazy 3400 i jest
                bardzo długi. Lekarz powiedział ze 26 lub 28 mam sie stawić na KTG w
                szpitalu o ile wczesniej nie urodzę. Powiedzcie na czym polega to
                badanie, czy musze sie do niego jakoś przygotować i czy cos zabrać
                ze sobą???
                • sylwik-0 Re: termin i nic... 16.01.09, 12:43
                  I jeszcze jedno mam pytanko jak u was ze zwolnieniem po terminie??
                  Bo ja mam termin na 27 jak juz pisałam , a zwolnienie lekarz mi dał
                  do 30 stycznia. Na moje pytanie co będzie jak nie urodzę do 30 to
                  powiedział że macierzynski. Trochę mi szkoda. A jak u was z tą
                  sprawą?
                  • agus2616 Re: termin i nic... 16.01.09, 13:48
                    a co do zwolnienia to nie wiem,bo sama jestem w takiej sytuacji.
                  • kasiuleks Re: termin i nic... 16.01.09, 20:18
                    sylwik-0 napisała:

                    > I jeszcze jedno mam pytanko jak u was ze zwolnieniem po terminie??
                    > Bo ja mam termin na 27 jak juz pisałam , a zwolnienie lekarz mi dał
                    > do 30 stycznia. Na moje pytanie co będzie jak nie urodzę do 30 to
                    > powiedział że macierzynski. Trochę mi szkoda. A jak u was z tą
                    > sprawą?



                    A ja miałam termin na 13 i nic.2 tygodnie temu jakieś skurcze
                    przepowiadajace,a teraz cisza.Mała tylko się rozpycha,kopie i ani myśli
                    wychodzić na ten swiat.Dzis zrobili mi ktg i wszystko ok.Lekarz powiedział,że
                    jak do poniedziałku nic nie będzie to mam się zgłosić i połozy mnie na
                    patologie ciąży.
                    Apropos zwolnień,to ja miałam do 12.01 nie urodziłam,wiec poszłam do
                    rodzinnego i bez problemu mi wystawił.Szkoda macierzyńskiego.I pewnie jak do
                    poniedziałku nic,to jeszcze raz pójdę.
                    Powodzenia wszystkim oczekujacym na swoje Skarby Kochane winkwinkwink
                • agus2616 Re: termin i nic... 16.01.09, 13:46
                  Czop sluzowy to taka "galaretka"ktora zatyka wejscie do macicy,aby do dziecka
                  nic sie nie dostalo.podobno odchodzi przed porodem,ale nie zawsze w domu.badanie
                  ktg polega na podlaczeniu do brzucha takich 2 kolek,tzn,przypinaja je pasami i
                  sie lezy wtedy.jedno pokazuje bicie serca dziecka,a drugie skurcze.nic nie boli
                  i nie potrzeba zadnych przygotowan.trzymam kciuki za wszystkie oczekujace
                  • ivoooona Re: termin i nic... 16.01.09, 14:33
                    witam ponownie smile dzis mam termin a od wczoraj zaczeły sie ubłagane objawy - od
                    rana miałam brązowe a wręcz brunatne upławy,a po 17 zaczeły sie skurcze -tępy
                    bol w krzyzu + w tym samym czasie twardnienie brzucha i to dosyc regularnie 60
                    sek. co 10-15 min i tak do prawie połnocy kiedy to "zgubiłam" mała kuleczkę
                    galaretki i skurcze ustały wiec połozyłam sie spac, ale od ok 2 w nocy az do tej
                    pory skurcze, skurcze i jeszcze raz skurcze, raz co 15 min raz co 8 a zazwyczaj
                    co 10 długie nawet ponad 60 sek., ale dzwoniłam do szpitala i powiedzieli ze to
                    jeszcz za wczesniej jechac, wiec siedze, spac nie moge, a jestem ledwo zywa,
                    jest mi słabo i niedobrze ale czekam...w miare cierpliwie czekam... mam
                    nadzieje, ze juz tylko kilka "kroczkow" i utule swojego Skarba smile trzymajcie sie
                    ciepło kobietki...
                    • magda_272 Re: termin i nic... 16.01.09, 15:58
                      no to super!!!! dzielna bądź ! już niedługo zobaczysz swojego aniołka smile
                      oddychaj głęboko smile
                      • sylwik-0 Re: termin i nic... 16.01.09, 16:48
                        No w moim przypadku to tylko pozazdrościć. Daj znac jak sie wszystko
                        potoczyło. Trzymam kciuki.
                        • seytan_a_22 Re: termin i nic... 16.01.09, 23:27
                          ja jestem w koncowce34tygodnia i statystycznie rzecz ujmujac przede mna jeszcze
                          duuuuzo czasu, bynajmniej gdyby patrzyl z punktu wyliczonego terminu...skurcze
                          przepowiadajace miewam praktycznie codziennie, a sluzu od cholery mi sie pojawia
                          i tak sie zastanawiam czy ten czop mi kawalkami nie odchodzi...swoja droga w
                          mojej rodzinie wszystkie kobiety rodzily grubo przed terminem...ja mysle wiec ze
                          za trzy tygodnie sie zaczniesmilepo cichu licze tez na to, bo wcale mi sie nie
                          usmiecha lazic do 42tyg z brzuchem
                          • sylwik-0 Re: termin i nic... 17.01.09, 10:28
                            Moja mama urodziła brata 2 tygodnie po terminie. Mam nadzieje ze to
                            nie jest dziedziczne sad Chciałabym urodzić do 30 bo mąż wtedy ma
                            ferie i jest w domu, czułabym sie pewniej.
                            • magdabdg Re: termin i nic... 17.01.09, 14:15
                              nie strasz mnie,że mój poród ma mieć jakiś związek z porodem mojej mamy... Ona
                              też urodziła 2 tygodnie za późno, ja mam zamiar w terminie lub nawet teraz big_grin
                              jestem gotowa i robię wszystko, żeby to przyspieszyć, schody, spacery, seks i
                              tak codziennie wink
                              • sylwik-0 Re: termin i nic... 17.01.09, 15:28
                                nie to nie musi być tak jak u naszych mam. Ja bynajmniej też nie
                                chciałabym przenosić. Tragedia.... A ty na kiedy masz termin czy już
                                po? Bo ja wg. OM to 27. To jeszcze....10 dni. Ale nie wiem czemu mam
                                takie przeczucie ze sie nie wyrobie.
                                • magda_272 Re: termin i nic... 17.01.09, 17:22
                                  sylwik, ja mam podobnie (na 28go) smile A powiedzcie mi czy też was tak bola
                                  pachwiny? Mi normalnie aż to sprawia problemy przy chodzeniu. Od jakichś 2,3 dni
                                  bardzo boli też spojenie łonowe, chyba się obniżyła moja niunia smile
                                • magdabdg re 18.01.09, 20:24
                                  ja mam termin na 20, czyli wtorek... ale słabo to widzę smile idę we wtoeek do
                                  szpitala na ktg i pewnie wrócę do domu i dalej będziemy czekać... maluszkowi się
                                  widocznie nie spieszy.

                                  dziś rano pobolewał mnie brzuch jak na okres, ale chwilę, żadnego czopa nie było
                                  ani nic z podobnych objawów. Ból przy poruszniu się to spojenia łonowego, ja jak
                                  chce sie przekręcić z boku na bok to muszę najpierw usiąść,a potem ponownie się
                                  położyć ale na ten drugi bok.
                                  a wczoraj specjalnie szliśmy pieszo przez całe miasto w odwiedziny, i po
                                  schodach i kochaliśmy się i już myśłałam, że to może coś da, a dzis już
                                  straciłam jakąkolwiek nadzieję... smile
    • amayyer Re: termin i nic... 17.01.09, 19:07
      no ja dzisiaj mialam rodzic ale sie nie zanosi smile spojenie lonowe boli, ale
      brzuszek sie nie obnizyl, w nocy znowu skurcze ale 3 godz bez przerwy a potem
      spokoj. trudno, poczekam, skoro maluszek sie nie spieszy... ale tak bym juz chciala!
      • agus2616 Re: termin i nic... 17.01.09, 21:04
        ja juz jeste tydzien po terminie i nic! zadnych skurczy,ani
        nic.tylko po czwartkowym badaniu u ginekologa caly cZas mam
        plamienie.taka brazowa wydzieline,nie wiem czy to czop czy raczej
        przez badanie szyjki(ktorej juz praktycznie nie mam).tak bym chciala
        juz zaczac sama rodzic.bo jak nie to od poniedzialku do szpitala.a
        nie chce by mi wywolywali porod.pozdrawiam
        • an_na21 Re:Co robić??POMOCY !! 18.01.09, 10:19
          Dziewczyny dzisiaj rano odszedł mi czop z krwią, bardzo boli mnie brzuch i w
          nocy kuło mnie cały czas podbrzusze... Jechać już do szpitala czy czekać??
          Podpowiedzcie proszękiss
          • amayyer Re:Co robić??POMOCY !! 18.01.09, 13:35
            lepiej jedz, najwyzej Cie odesla spowrotem.
            • sylwik-0 Re:Co robić??POMOCY !! 18.01.09, 19:22
              Ja bym pojechała na twoim miejscu. Lekarz kazał mi jechac jakbym
              czuła ze coś jest nie tak jak bedzie wszystko w porządku to wrócę.

              A co do bólu to kurcze różnie... dzis rano pobolewał mnie brzuch i
              twardniał, a wieczorem odczuwam krótkie bóle w dolnej części
              kręgosłupa - dość bolesne. czasem czuje taki dziwny ból przez całe
              krocze od góry do dołu, a i jak próbuje sie podniesć po leżakowaniu
              to mam z tym wielki problem, bo boli mnie całe krocze. Okropny ból.



              • sylwik-0 Re:Co robić??POMOCY !! 20.01.09, 10:58
                Hej!!! Czy już wszystkie urodziłyscie? Nie odzywacie sie wcale! U
                mnie nadal cisza.
                • magdabdg Re:Co robić??POMOCY !! 20.01.09, 15:39
                  no nie big_grin byłam na ktg i nic... cisza. A szyjkę mam krótką miękka i rozwarcie i
                  wciąż nic. Za 8 dni mam przyjść na patologię leżeć, jeśli nie urodzę, więc jak
                  nic się nie ruszy to za tydzień kupię ten olejek rycynowy, bo nic innego nie
                  działa na mnie... smile
                  • amayyer Re:Co robić??POMOCY !! 21.01.09, 10:47
                    niestety nie urodzilam jeszcze... wczoraj bylam na kontroli w szpitalu -
                    rozwarcie zaledwie na 1 cm, lekarz jak mnie zbadal to gwiazdki na niebie
                    zobaczylam i lzy mi w oczach stanely smile (jak ja porod przezyje....) ale nic to
                    nie pomoglo, bo nawet czop nie odchodzi smile

                    we wtorek beda mi wyznaczac termin wywolania porodu jesli nie urodze... bu sad
                • sylwik-0 Re:Co robić??POMOCY !! 21.01.09, 12:04
                  Chyba jakies fatum nad styczniówkami. Ja jeszcze mam w sumie 6 dni,
                  ale czuję ze nic z tego nie bedzie. Wszystko gotowe a dzidzia sie
                  nie pali do wyjscia.
                  Dziś musiałam uciekac na drugie łóżko w nocy bo mójmąż tak chrapał
                  że nie dałam rady zasnąć. sad
                  • magdabdg Re:Co robić??POMOCY !! 22.01.09, 15:39
                    Ciebie chociaż mąż budzi, a ja się budzę sama o 3 w nocy i do 7 nie mogę
                    zasnąć... i nie wiem dlaczego, od jakichś dwóch tygodni tak mam. Czasami myślę,
                    że to jakiś skurcz mnie budzi czy coś, może coś się dzieje a tu cisza...
                    • an_na21 Re::) 22.01.09, 19:11
                      Hej dziewczyny ja już posmilesmile pojechałam wtedy do szpitala i urodziłam w tym
                      samym dniu .. smile teraz wasza kolej.. u mnie nawet szybko poszło 2 godzinki i po
                      wszystkim .. miała być córa a jest synuś 3650, 53 cm i 10 ptk w skali Apgar..
                      piszcie co u was kiss
                      • ivoooona Re::) 23.01.09, 09:16
                        hej dziewuszki, ja tez juz po smile moje Słoneczko jest od tygodnia ze mna smile tak
                        jak pisałam wczesniej termin na 16 a skurcze od 15, z 16/17 mialam nieregularne
                        skurcze raz co 3-4min raz co 8 min ale zdecydowałam sie pojechac do szpitala i
                        takim to sposobem 17tego o 10.29 z rana juz tuliłam swojego synka smile rodziłam
                        praktycznie bez przeciwbolowek bo dali mi pitocin ale nic mi nie pomogł tylko
                        pośladek mnie rozbolał hehe a no i gaz rozweselajacy w czasie parcia ale mowie
                        dla mnie to zero pomogło, w kazdym razie Dawid jest zdrowy 3650, 53 cm i rowniez
                        jak u poprzedniczki 10pkt w skali apgar. Rodziłam na kolanach z rekami opartymi
                        o piłke (siedze w Anglii) i zmieniałam pozycje na jakie tylko sobie chciałam
                        przez lezenie na boku, stojaca i znowu na kolanach,ale ta była najwygodniejsza i
                        po niecałych 2 h od tych skurczy na parcie było po wszystkim. Jedna rada bol jak
                        bol wiadomo nic go nie odzwierciedli niestety trzeba go zniesc ale dziewczyny
                        WYKORZYSTUJCIE KAZDY SKURCZ NA PARCIE!!! Ja miałam swietna połozna, plus mojego
                        narzeczonego przy sobie ktorzy ciagle mnie wspierali i wmawiali zebym przy
                        kazdym skurczu nie krzyczała a zatrzymywała oddech i parła z całych sił i było
                        idealnie, fakt nie wykorzystałam 3 pierwszych skurczy bo tak bolało ze zaczełam
                        sie wrecz zapierac i drzec w niebogłosy, ale nastepne wg wskazan oddech
                        wstrzymany i parcie(nie przejmujcie sie mimowolnym oddaniem sisi lub kupkitongue_out)
                        rewelacja poszło jak z płatka, przy czym tak na marginesie mama mnie i siostre
                        przenosiła plus miala dwie cesarki a siostra miała corcie w terminie ale tez
                        cesarka. No a mi udało sie naturalnie i w 40tc, takze nie sugerujcie sie rodzina
                        bo naprawde roznie bywa, trzymam kciuki za was wszystkie obyscie trafiły na tak
                        dobra połozna i obyscie miały tak sprawny porod jak ja, pozdrowki gorace...
                        • amayyer Re::) 23.01.09, 11:50
                          gratuluje swiezo upieczonym Mamusiom!
                          ja juz watpie ze kiedykolwiek urodze, we wtorek mi wyznacza termin wywolywania sad
                          do tego zlapalam infekcje gardla i jestem przygnebiona sama nie wiem czym.
                          wszystkim jeszcze czekajacym - duzo cierpliwosci i sil!
                          • an_na21 Re::) 23.01.09, 13:26
                            Rano w niedzielę odszedł mi czop z krwią ...nie miałam żadnych skurczy więc nie
                            śpieszyłam się z wizytą w szpitalu. Zawitałam do mamusi na obiad o 14 a o 16
                            zdecydowałam sie na szpital. Zrobili ktg które wykryło skurcze nieregularne i
                            malutkie i chciele mnie zostawić na obserwacji ale skurcze się zaczęły nasilać o
                            20 . Poszłam na porodówkę gdzie skurcze zaczęły szaleć . Był przy mnie partner
                            wiec było mi troszkę lżej. Krzyczałam tak że zleciało sie pół szpitala i przy
                            moim porodzie było chyba ze 25 osób . Ale słuchałam połoznych i 2 godz i po
                            wszystkim . o 22.35 urodził sie Pawełek(a miała być Paulinka) ważył 3650, 53cm i
                            10 ptk. Najlepsze jest to że lekarz który przyjmował poród został przeze mnie
                            skopany, podrapany i pogryziony .. hehe big_grinbig_grin Powiedział mi później że 15lat
                            pracuje ale takiej artystki jak ja to jeszcze na porodówce nie było big_grinbig_grin no i
                            dostałam głupiego jasia żeby mnie mogli w spokoju pozszywać Ale twarda byłam bo
                            podobno majaczyłam coś tongue_outtongue_out
                            Tego na prawde nie da sie zapomnieć a o bólu pamięta sie tylko przez chwile bo
                            gdy patrzy sie na maluszka to chce sie płakać ze szczęścia.

                            Dziewczyny głowy do góry szybko pójdzie 3mam za was kciukismile
                            kisskisskissPOWODZENIAkisskisskiss
                            • magdabdg Re::) 23.01.09, 20:07
                              weź mnie nie strasz... nie mam zamiaru urodzić dzidzi w kupie... jakaś lewatywa
                              chyba będzie? czy mam się głodzić? indifferent i widzę, że już dwa razy zamist
                              dziewczynki chłopiec wyszedł, a u mnie też na dziewczynkę czekamy big_grin termin już
                              minął, w środę do szpitala. W nocy zrobiłam chyba z 300 przysiadów i nic, więc
                              straciłam nadzieję, że urodzę... Ale Wam gratuluje smile
                              • sylwcia27 Re::) 23.01.09, 22:13
                                Ja też ciągle czekam ,jestem 3 dni po terminie i najbardziej denerwuje mnie
                                to,że dr nie chce wypisać mi zwolnienia.Prawdopodobnie od jutra rozpoczyna mi
                                się macierzyński.Nie orientujecie się jak to jest?Czy próbować z internistą,żeby
                                wypisał mi zwolnienie.Czy mam jeszcze szansę na L4 3 dni po terminie,czy mi się
                                nie należy?Na poród nie ma szans, nie mam skurczy,bóli,tylko rozwarcie na
                                2cm.Byłam na ktg na IP i powiedziano mi,że mogę nawet 2-3 tygodnie jeszcze
                                przenosićsad
                                • magdabdg Re::) 24.01.09, 11:26
                                  co do pracy to nic CI nie pomogę, bo nie pracuję... a z przenoszeniem ciąży to
                                  dadzą Ci 3 tyogodnie czekać? niemożliwe... Chyba w 14 dniu w ostateczności
                                  wywołują, nie słyszałam, żeby ktoś urodził 3 tyg po terminie. U mnie tez wciaz
                                  cisza... smile
                                  • sylwcia27 Re::) 24.01.09, 13:12
                                    No właśnie też się zdziwiłam.Słyszałam,że w większości szpitali czekają od 7-8
                                    dni po terminie,w niektórych do 14 dni później wywołują.Wytrwałości w czekaniu
                                    życzę!!!
                                    • an_na21 Re::) 24.01.09, 18:30
                                      A byłyście już w szpitalu ..?? wystarczy powiedzieć że jest się po terminie.
                                      popwinni zrobić ktg i usg dla pewności że wszystko oki i powinni was już w
                                      szpitalu zostawić. A jeśli nie chcecie iść do szpitala jeszcze to proponuje SEX
                                      z partnerem w pozycji na pieska . To najbardziej pomaga na wywołanie porodu.
                                      Mnie co prawda pomogły porządki domowe w sobote popoludniu i wieczorny sex . no
                                      i na 2 dzien był poródsmilesmilesmileSpróbujcie może pomożekiss
                                      • magda_272 Re::) 24.01.09, 23:04
                                        No to dziewczynki moje gratulacje !!!!!! smile Fajnie,że wszystko poszło szybko i
                                        sprawnie i wasze skarby już się do was tulą smile Ja mam termin na środę. Ale
                                        powiem wam, że teraz trzymam kciuki,żeby jeszcze kilka dni w brzusiu
                                        posiedziała, bo mam w domu istny szpital. I boję się,że taką kruszynkę tu na
                                        ognisko wirusów przyniosę. Aha, i u mnie też ma być dziewusia, ale z tego co
                                        widzę .... smile. Co do tego L4 to jestem zdziwiona, dlaczego lekarz nie chce ci
                                        dać. Mi lekarka dała na wyrost do 9 lutego w razie przenoszenia. A jak urodzę
                                        wcześniej, to poprostu chorobowe mi sie zanuluje samo bo zaczne macierzyński.
                                      • magdabdg ree: 25.01.09, 14:11
                                        no ja byłam w szpitalu, ale w dzień terminu - 20 stycznia i powiedzieli,ze jak
                                        nie urodzę to w środę mam iść teraz i że na patologię mnie położą. A to już
                                        będzie 8 dni po terminie sad czyli zanim mi wywołają to jeszcze poleżę... Mi się
                                        nie uśmiecha tam iść, ale seks w żadnej pozycji mi nie pomógł, ani schody, ani
                                        przysiady... Jedyne co mnie pociesza, to że jak już tam pójdę to wrócę już z
                                        maluszkiem... smile
                                        a tak w ogóle to widzę, że sama zostałam tak daleko po terminie już .. sad
                                        • sylwcia27 Re: ree: 27.01.09, 01:57
                                          Nie Jesteś sama!!!Ja tez miałam termin na 20 stycznia i do dzisiaj nic.Mam się
                                          zgłosić na ktg 28,ale boję się,że nie będą chcieli mnie zostawić w szpitalu,bo
                                          brak miejsc.Wolałabym zostać,bo boję się dłużej zwlekać-wody mogą się zrobić
                                          zielone.Pozdrawiam i życzę wytrwałości
                                          • magdabdg Re: ree: 27.01.09, 12:08
                                            jak dobrze wiedzieć, że jest ktoś jeszcze smile ja jutro do szpitala, ale leżeć,
                                            już mi to powiedzieli... Z jednej strony nie chcę iść, bo wiadomo - szpital to
                                            nie jest przyjemne miejsce, ale przynajmniej będą mnie badać i pilnować
                                            maleństwa smile a u Ciebie jest jeden szpital? to pewnie jak wciąż nie będzie nic
                                            się działo, to będą Ci kazali przychodzić na KTG codziennie, a z resztą Ty sama
                                            jak będziesz chciała to oni muszą Ci zrobić... smile
                                            Ja miałam nadzieję, że urodzę i nie będę musiała iść na patologię, ale niestety
                                            sad najbardziej się boję cesarki... Boję się, że oksy na mnie nie podziała i
                                            wszytsko skończy się cc. Poza tym wczoraj troche się zlękłam, bo dowiedziałam
                                            się,że w tym moim szpitalu nie ma możliwości znieczulenia zzo tylko coś tam dają
                                            innego uncertain
                                            • sylwcia27 Re: ree: 27.01.09, 19:54
                                              Witam Cię!Mam takie same obawy jak Ty.Boję się zwlekać z terminem porodu,bo
                                              dziecko rośnie coraz większe(2 tyg temu moja dr powiedziała,że już ma ok
                                              3800kg),a poza tym jak wody zzielenieją to dziecko będzie niedotlenione.Ja jutro
                                              mam się zgłosić o 9h na ktg do przychodni na Madalińskiego.Zobaczymy co tam
                                              zadecydują,ale obawiam się,że jeżeli nadal są braki miejsc w szpitalach to mnie
                                              odeślą do domu.Wtedy będę szukać innego szpitala,bo boję się zwlekać.A Ty też
                                              jutro idziesz ,ale położą Cię to dobrze-też na Madalińskiego?Ciekawa jestem
                                              czemu już Ci powiedzieli,że Cię położą?Masz tam podpisaną umowę z położną?Ja nie
                                              mam nikogo znajomego,więc pewnie mnie odeślą do domu.Pozdrawiam i życzę powodzenia
                        • agus2616 Re::) 28.01.09, 11:42
                          witam,nareszcie sie doczekalam.moja coreczka urodzila sie 10 dni po
                          terminie,20 stycznia przez cc.wazyla 3800 i mierzyla 58cm! dostala
                          10 punktow.jest ze mna w domku przecudowna i przeslicznasmile)
                          pozdrawiam wszystkie mamusiesmile
                          • gazeta96 Re::) 29.01.09, 09:59
                            Hej dziewczyny! Jestem w gronie kobitek oczekujacych na poród. Termin mam na
                            jutro.Wczoraj po wieczornej kąpieli, podczas masażu krocza "wyskoczyła" mi na
                            dłoń mała galaretowata kuleczka. Miękka, ale bez żadnego krwistego zabarwienia.
                            Była przezroczysta. Dziś rano zaobserwowałam wiekszą ilość śluzu, który rowniez
                            nie był podbarwiony krwią. Czy powinnam się zbierać do szpitala, czy nie
                            panikować i obserwować kolejne objawy? Czy to juz niedługo? podpowiedzcie proszę.
                            • sylwik-0 Re::) 29.01.09, 13:37
                              Hej dziewczyny ja moge sie juz pochwalić synkiem smile urodził sie
                              23.01 o 23:57 ma 4200 i 60cm. Porod długi i bolesny zakonczony cc
                              ale o wszystkim sie zapomina patrzac na swoje maleństwo.
                              • magda_272 Re::) 30.01.09, 15:39
                                Ja miałąm termin na 28go. Wczoraj byłam u lekarza i mam rozwarcie na 2 cm.
                                Główka niziutko już przyparta. A dzisiaj w południe odszedł mi czop. Także coś
                                już się zaczęło. Także czekam na regularne częste skurcze i heja do szpitala.
                            • an_na21 Do gazeta96 02.02.09, 18:46
                              ... Poród juz bardzo blisko jak tylko zobaczysz zabarwienie różowe lub czerwone
                              to jedz juz do szpitala bo w ten sam lub na 2 dzień powinno być po wszystkim smilesmile
    • amayyer Re: termin i nic... 23.02.09, 13:33
      urodzilam 9 dni po terminie (26.01), najpierw naturalny porod 12 godzin, potem
      odsysanie malego - nieudane, skonczylo sie cesarka. maly 4.430 kg, 57 cm,
      zadowolony z zycia, pogodny i spokojny chlopiec o imieniu Franio smile za 3 dni
      skonczy miesiac smile
      pozdrawiam wszystkie ktore sie doczekaly i ktore czekaja!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka