Dodaj do ulubionych

skargi :-(

01.10.09, 17:09
i już się zaczęło. ... przez miesiąć było "dobrze" a teraz znowu
skargi na mojego syna. "że bije, że popycha, że zastrasza inne
dzieci..." Dziś miałam nieprzyjemną rozmowę z jedna z mam oraz
p.dyrektor. A porzecież co dzień pytam się nauczycielek, jak on się
zachowuje. I skargi dotyczyły tylko niesubordynacji, nie było mowy o
agresji. A dziś się dowiaduję, że to nie pierwszy raz....od p.
dyrektor, że pani nauczycielka to potwierdza. To jest chore!!!
Dlaczego nie dowiedziałam się tego od nauczycielek?
Druga sprawa, ze jak mój syn był nieobecny przez dwa miesiące w
żłobku to i tak dzieci skarżyły się, że to ON je pogryzł, on
uszczypnął. I rodzice dzwonili do żłobka ze skargą.....Teraz poszedł
do przedszkola i znowu sajgon się zaczyna.... Wiem, ze jest trudnym
dzieckiem, jesteśmy pod opieką psychologa, dużo znim rozmawiam ,
tłumaczę, myślałam że jest poprawa, a tu taki szok!!!
Obserwuj wątek
    • renooo Re: skargi :-( 01.10.09, 20:05
      współczuję Ci bardzo, próbuje wyobrazić sobie co przeżywasz, chociaz
      sama nie mam tego typu problemów. Zdarzylo mi sie jednak być
      świadkiem rozmowy dwóch mam, pomiędzy ktorych dziecmi doszlo do
      gryzienia, popychania itp...Rozumiem rodzicow, ktorych dziecko bylo
      pokrzywdzone, ale czy to nie w kwestii pan nauczycielek lezy, aby do
      takich sytuacji nie dopuszczac,to one powinny Cie o tym pilnie
      poinformowac, abys mogla rozmawiac ze swoim synkiem. Przeciez to sa
      male dzieci, a niektorzy rodzice potrafia nazwac takiego
      trzylatka "bandyta", bo uszczypnal jego "malenstwo", a rodzicow
      zwyzywac jak to zle wychowuja swoje dzieci(tak bylo w przypadku tych
      dwoch pan). Troszke rozumiem, bo pewnie sama bronilam swojego synka,
      ale badzmy tez troszke wyrozumiali, nigdy nie wiadomo co nasze
      maluchy zmajstruja. To czasem nadpobudliwosc, a nie bledy
      wychowawcze prowadza do tego typu zachowan.
      Czytajac to co piszesz uwazam, ze nie powinnas sobie nic zarzucac,
      interesowalas sie, chodzisz z dzieckiem do specjalisty, w tym
      wypadku panie zawiodly, ze dopiero teraz interweniuja. Wiesz
      wspolczuje Ci znalezienia sie w takiej sytuacji.
      • kugorki Re: skargi :-( 01.10.09, 20:49
        zgodzę się z przedmówczynią.

        dodam jedynie, że faktycznie jak tylko pojawia się problem panie opiekunki
        powinny z Tobą o tym porozmawiać. a nie po miesiącu afera.

        ja każdego dnia jak odbieram moją trzylatkę z przedszkola wypytuję czy coś się
        działo itp. zwykle słyszę, że wszystko było ok. ale jak młoda była niesamowicie
        niespokojna przyszła do mnie pani nauczycielka, widać było, że pilnowała, by ze
        mną porozmawiać.
        chodzi mi o to, że w razie jakichkolwiek problemów nauczyciel od razu powinien
        kontaktować się NAJPIERW z rodzicem, potem z innymi pedagogami. może się
        konsultować z innymi, ale też przy poinformowaniu o tym rodziców.

        życzę spokoju smile

        ps. a co do niespokoju dziecia-nie ma problemów z dietą,alergią? ja jak
        odstawiłam mojej "przeciętnej" (nie jest ani spokojna, ani niespokojna)
        trzylatce farbowane chemicznie słodycze-uspokoiła się i zaczęła urządzać
        znacznie mniej histerii. u córki znajomej natomiast okazało się, że przyczyną
        "biegania" była candida.
        • czar_bajry Re: skargi :-( 02.10.09, 01:37
          Do kogo masz pretensje?
          Skoro jesteś świadoma tego jak zachowuje się Twoje dziecko i starasz się z tym
          walczyć to ok, mogę Cię pocieszyć że z wiekiem powinno mu przejść. U mojego syna
          w grupie też było dwóch braci którzy bili i gryźli inne dzieci dziś w wieku lat
          5 są zupełnie innymi dziećmi niż w czasie kiedy zaczynali karierę przedszkolną.
          Może Twój synek tak reaguje na rozstanie z Tobą?
    • gosiaczek7772 Re: skargi :-( 02.10.09, 08:55
      Dziękuję, za miłe słowa. Próbowałam dziś rozmawiać z nauczycielką
      ale odnoszę wrazenie, że jest bezradna. Stwierdzenie" a co? Przecież
      nie przesiedzi cały dzień za karę przy stole..." zupełnie mnie
      powaliło.... wygląda na to, że tylko jak ma karę to nie psoci... a w
      ciągu dnia tylko to robi!!!
      • czar_bajry Re: skargi :-( 02.10.09, 12:09
        I jeszcze jedno rozmawiając z nauczycielka nie przyjmuj postawy" przepraszam ze
        żyję" broń swojego syna i wytłumacz pani że to ona musi zapewnić Twojemu synkowi
        zajęcia które go zainteresują i wpływać na jego zachowanie w przedszkolu.
        Nie mam tu oczywiście na myśli niedopuszczania do siebie skarg na dziecko i
        obwiniania wszystkich że na malucha się uwzięlitongue_out
        jednak to jeszcze mały chłopiec i naprawdę nie można tylko go karaćsmile
      • mandy5 Re: skargi :-( 05.10.09, 21:49
        gosiaczek7772 napisała:

        > Próbowałam dziś rozmawiać z nauczycielką
        > ale odnoszę wrazenie, że jest bezradna. Stwierdzenie" a co?
        Przecież
        > nie przesiedzi cały dzień za karę przy stole..." zupełnie mnie
        > powaliło....

        Dobre, pani jest bezradna..... to co ona robi jako nauczycielka w
        przedszkolu?? A wystarczyło by trochę wyobraźni..... pani twojego
        dziecka najwyraźniej jej nie ma. Nie ma się co dziwić, że w jej
        grupie dochodzi do incydentów, skoro pani nie umie nic z dziećmi
        zrobić oprócz "karania" siedzeniem przy stoliku malca którego
        energia roznosi. A gdzie są zabawy ruchowe oczywiście pod czujnym
        okiem pani..... młody nie wymyślałby, gdyby pobiegał bawiąc się w
        poczciwego kotka i myszkę. Nie uwierzę, że do incydentów dochodzi
        podczas zabaw organizowanych przez panią. Ja do dziś pamiętam moją
        panią, która razem z nami bawiła się w "starego niedźwiedzia".
        Pokażcie mi dziś choć jedną osobę, która uczestniczy w takich
        zabawach. Ja takiej od lat nie widziałam sad(
        • kasiaczek181987 Re: skargi :-( 06.10.09, 00:02
          ale spójrzcie na to z innej strony, Panie w przedszkolu nie mogą zajmować się
          tylko jednym dzieckiem, a co z innymi dziećmi ? Moim zdaniem powinnaś udać się z
          dzieckiem do psychiatry albo psychologa bo mały stwarza zagrożenie dla innych dzieci
          • czar_bajry Re: skargi :-( 06.10.09, 00:33


            Uwaga: Nie odpisuj na posty łamiące regulamin! Lepiej zgłoś je, klikając na
            czerwony kosz.
            Podglad
            Edytuj
            Odpowiadasz na:
            kasiaczek181987 napisała:

            > ale spójrzcie na to z innej strony, Panie w przedszkolu nie mogą zajmować się
            > tylko jednym dzieckiem, a co z innymi dziećmi ? Moim zdaniem powinnaś udać się
            > z
            > dzieckiem do psychiatry albo psychologa bo mały stwarza zagrożenie dla innych d
            > zieci

            To żart prawda?????
        • czar_bajry Re: skargi :-( 06.10.09, 00:29
          Mandy to Cię zaskoczę u mojego syna w grupie pani bawi się razem z dziećmi.
          A na balu karnawałowym to po prostu przeszła samą siebiebig_grin
          • gosiaczek7772 Re: skargi :-( 06.10.09, 14:01
            No właśnie ja akurat tej pani nie wyobrażam sobie na dywanie
            pokazującej "starego niedżwiedzia" Dygresja...
            Kasia chyba niezbyt dokładnie przeczytała moje wczesniejsze posty.
            Dziecko jest pod opieką psychologa. A podczas zabaw organizacyjnych
            jest grzeczne i słucha poleceń. "Nosi go"(określenie nauczycielki)
            podczas zabaw dowolnych...
            Zadziwia mnie również fakt, ze dziecko zaczęło się moczyć. Przez 2
            lata edukacji złobkowej nie zdarzyło mu się to nigdy a teraz przez
            miesiąc przedszkola już 3 razy!!!! No to chyba nie jest normalne...
            Pozdrawiam.
            <a href="https://www.suwaczki.com/"><img
            src="https://www.suwaczki.com/tickers/f2w33e3k2o3avmdc.png"
            alt="Suwaczek z babyboom.pl" border="0"/></a>
            • ravvka Re: skargi :-( 14.10.09, 21:58
              Dziecko jest pod opieką psychologa. A podczas zabaw organizacyjnych
              > jest grzeczne i słucha poleceń. "Nosi go"(określenie nauczycielki)
              > podczas zabaw dowolnych...
              > Zadziwia mnie również fakt, ze dziecko zaczęło się moczyć.

              Witam. Jesteśmy w bardzo podobnej sytuacji. Syn uczęszcza od 3 tygodni do
              przedszkola prywatnego, 15 dzieci(2-5 lat, jedna mieszana grupa) 3 opiekunki. Ma
              4 lata.
              Od początku (po krótkim okresie gdy ciągle płakał, dosłownie kilka dni) przygody
              z przedszkolem , za każdym razem gdy odbieram dziecko słyszę skargi na jego
              zachowanie. Jest agresywny, nie potrafi sam dogadać się z grupa, jest upartym
              indywidualistą . Podczas zajęć jest OK. Jest grzeczny, słucha poleceń i je
              wykonuje, nie ma żadnych problemów z nauka. Panie uważają, że jest bardzo
              zdolnym i mądrym dzieckiem. Problem zaczyna się w momencie czasu wolnego od
              nauki, czyli w spólnych zabaw. Gdy wszyscy bawią się np. w dom, on nie chce.
              Mało tego, zabrania innym się bawić, a jak nie słuchają - krzyczy, popycha,
              pluje, rzuca zabawkami.
              Od samego początku jesteśmy z mężem zaangażowani w próbę opanowania małego.
              Opiekunki tak samo. Ale zero efektu. W domu wałkujemy temat, ale nie tak na
              siłę, żeby wbić do głowy. Staramy się rozmawiać spokojnie, tłumaczyć czego nie
              wolno, dlaczego nie wolno, jakie mogą być tego konsekwencje. Niby rozumie , niby
              obiecuje ,że będzie grzeczny, niby... ale następnego dnia jest podobnie sad Jutro
              odbieram opinie z przedszkola i idziemy do psychologa. Wg. opiekunek mały ma
              problem z odnalezieniem się w większej grupie. Gdy dzieci jest mniej (3-4) jest
              OK. Bawi się z nimi ładnie. Syn jest jedynakiem i podejrzewamy, że to może mieć
              również wpływ na tego typu zachowania. Przedszkole jest całym światem dla mojego
              dziecka, porostu je uwielbia, budzi się i od razu pyta czy pójdzie dzisiaj do
              cioć i kolegów . Dlatego serce mi pęka, że najprawdopodobniej zostanie z niego
              usunięty na wniosek rodziców , gdyż już takie słuchy mnie doszły sad Ja to
              rozumiem, rodzice boja się o swoje dzieci bo o wypadek nie trudno.

              Dodam , że w domu nie jest źle, raczej jest uparty i czasami nie chce się
              słuchać, ale agresji raczej nie wykazuje.

              Proszę o jakieś rady, może ktoś miał podobny problem i udało się go rozwiązać
              bez szkód dla obu stron?
        • nikorason Re: skargi :-( 06.10.09, 20:10

          > Pokażcie mi dziś choć jedną osobę, która uczestniczy w takich
          > zabawach. Ja takiej od lat nie widziałam sad(

          Pozostaje zapytać dlaczego wybierasz dziecku przedszkola, gdzie nie ma
          nauczycieli z powołania?!
          Uczestnictwo w takich zabawach to stały punkt w zajęciach każdego normalnego
          nauczyciela (za to jaka mamy kondycję tongue_out)
    • madziulec Re: skargi :-( 15.10.09, 00:04
      Kazdy kij ma 2 konce.

      Opowiem Ci podobna historie chlopca, ktorego mama, gdy mial 3 i 4 lata ciagle w
      przedszkolu slyszala, ze on bije i popycha inne dzieci. Jednoczesnie poza
      przedszkolem ten sam chlopiec byl bardzo spokojny, grzeczny, klanial sie
      sasiadom, wypowiadal sie bardzo ladnie itp. Nie, nei byl aniolkiem, ale jakims
      diablem wcielonym tez nie.
      Mama tego chlopca zaczela dziecko obserwowac. W przedszkolu pewnego dnia
      uslyszala "ja to sie pani dziwie, ze pani z takim dzieckiem wytrzymuje", co bylo
      dla niej pierwszym znakiem, ze to nie jej dziecko, a przedszkole chyba jest nie
      w porzadku.

      Znalazla inne przedszkole, szczegolnie, ze okazalo sie, ze z dzieckiem nei do
      konca jest w porzadku.
      Teoretyczna agresja dziecka wcale nie byla agresja. Wynikala z zaburzen
      integracji sensorycznej. Chlopiec potrzebowal mocniejszego dotyku, by to poczuc,
      tak samo musial mocniej dotknac kolegow, mocniej ich popchnac, nie po to, by im
      zrobic krzywde, a po to, by w ogole poczuc ten dotyk.

      Dziecko zostalo przepisane do innego przedszkola.
      Mama nie slyszy, by chlopiec byl agresywny. Maly przestal gryzc rece (bo do tego
      dochodzilo w chwilach szczegolnie dla niego trudnych).

      A pod koniec pobytu w poprzednim przedszkolu okazalo sie pare razy, ze tak
      naprawde to nie on byl agresorem tylko jego koledzy. Mama odbierajac go z
      przedszkola pare ladnych razy slyszala: a, bo wie pani, jego ugryzl kolega, a bo
      wie pani jego pobil kolega, a bo wie pani jego podrapal kolega.
      I tak oto legl mit, ze dziecko jest agresywne.


      Pomysl, moze i u was jest jakies zaburzenie integracji sensorycznej (problem z
      dotykiem).
      Nie zrob takiego bledu jak ja. Moje dziecko meczylo sie 2 lata w niewlasciwym
      przedszkolu z niewlasciwymi ludzmi i duzo pracy kosztowalo mnie, by maly o tym
      zapomnial.

      Powodzenia.
      • gosiaczek7772 Re: skargi :-( 16.10.09, 22:16
        Witam, psycholog uważa, ze jeśli chodzi o integrację sensoryczną-
        jest ok. Ja zaczęłam bardziej przyglądać się Paniom i innym dzieciom
        z przedszkola. I dziś gdy go odbierałam, podeszła do mnie
        dziewczynka z którą jest razem w grupie, i zadała mi pytanie "czy
        pani go nie wychowuje?" Przyznam , ze mnie zatkało... Skąd u 5-
        latki takie pytania? na moje pytanie, "a dlaczego pytasz?
        odpowiedziała "Bo on bije dzieci" . Więc ja drążę temat " czy
        ostatnio uderzył jakieś dziecko?" " nie, ale zniszczył Kubie
        budowlę."
        Czy to już jest tzw. łata naklejona?
        Nie pamiętam ,czy pisałam to w tym wątku czy w innym, ale mój syn
        był nieobecny w żłobku przez 2 miesiące wakacji, (wyjeżdzaliśmy) a
        do żłobka dzwonili rodzice pogryzionych dzieci ze skargami, ze to
        rzekomo mój syn pogryzł i pobił . A on w tym czasie w Bałtyku
        pływał...
        Dzieci są świetnymi obserwatorami rozmów dorosłych... Nie sądzę, że
        w umyśle 5 latki pojawiło się pytanie o to ,czy ja wychowuję i jak
        wychowuję mojego syna....
        Dodam jeszcze ,że byłam świadkiem na placu zabaw jak inne dzieci
        wyzywały go od dzidziusiów, maluchów, śmierdziuchów.... Rozmawiałam
        z nauczycielką sugerując, ze może on się broni przed starszymi
        kolegami, poprosiłam o obserwację....jak już pisałam syn jest w
        grupie 5-latków a sam ma ledwo 4 skończone.
        Niestety nie mam możliwości posłania go do innego przedszkola,
        zdobycie miejsca w warszawskim przedszkolu graniczy z
        cudem...Pozdrawiam i dziękuję za opinie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka