madzitsu
19.04.10, 10:12
Jestem rozgoryczona, wściekła, chce mi się ryczeć.
Synek jest z 2006 roku. W zeszłym roku nie dostał się do przedszkola
(mieszkaliśmy w dużej odległości). W tej chwili mieszkamy prawie pod
przedszkolem, oboje pracujemy i znów porażka. Nie wiem co robić,
synek w listopadzie kończy 4 latka, przedszkole jest mu bardzo
potrzebne- nam też. Nie stać nas na prywate- kupiliśmy właśnie
mieszkanie, mamy duży kredyt, pełno zobowiązań finansowych i liczymy
każdy grosz. Dziadkowie mieszkają w innych miastach, nie mamy do
kogo zwrócić się o pomoc. Tak tylko chciałam się wyżalić, bo nie
wiem co robić...