Dzisiaj w W-wie zawyły syreny. Mój przedszkolak mówi, że Pani powiedziała, że szybciutko muszą wyjść z budynku, a zaraz potem, że już nie muszą. Ja pamiętam alarmy szkolne jak wybiegaliśmy na boisko. Ciekawi mnie czy istnieją jakieś procedury określające postępowanie w przedszkolu w takiej sytuacji, bo sam sygnał syreny wywołuje u mnie niepokój zwłaszcza jak nie mam dzieci koło siebie

Pozdrawiam wiosennie