Dodaj do ulubionych

kupa w majtkach

14.10.04, 09:59
moj syn zrobil w majtki kupe w przedszkolu-wyjatkowe zdarzenie- i ta kupe
pani mi sprezentowała w tych majtkach zapakowana szczelnie w reklamówce
zwrocilybyscie uwage jej ze powinna choc wypłukac to kupsko zeby chociaz w
szatni nie smierdzialo( bo mimo reklamowki po wejsciu do szatni unosily sie
oparysmile), o pranie ją przecież nie prosze...
Obserwuj wątek
    • maja312 Re: kupa w majtkach 14.10.04, 10:32
      W przedszkolu mojej córki równiez praktykuje sie oddawanie brudnej bielizny w
      taki sposób-szczelnie zapakowanej , ale nie wypranej. Myslę, że nie mozesz
      zwracać pani uwagi, że powinna przynajmniej opłukac , bo dziecko powinno być
      samodzielne i załatwiac się w ubikacji ( chyba , ze rozchorowało się nagle,
      dostało biegunki i po prostu niezdazyło).I tak pierzesz te majtki w domu , więc
      o co chodzi. Jesli paniom nie przeszkadzją brzydkie zapachy to nie ma problemu.
      Pozdsrawiam.
      Maja
      • aniko16 Re: kupa w majtkach 14.10.04, 11:09
        Dla mnie to ochyda, szczyt lenistwa przedszkolanek i lekceważenie rodzica. Na
        dodatek przykre dla dziecka.
        • barbaram1 Re: kupa w majtkach 14.10.04, 11:52
          Obrzydliwe!!!
          Nie popieram Mai, jak to: nie można wymagać od wychowawczyni!Mozna, mozna.
          Przecież nie chodzi o pranie, tylko o spuszczenie tej kupy do ubikacji. Tak jak
          to czynimy w cywilizowanym świecie.
          Na drugi raz proponuję nie brać tej reklamówki i tak niby przez przypadek
          zostawić ją w szatni!!!
          • slonkoq Re: kupa w majtkach 14.10.04, 12:20
            Ja też uważam że to lenistwo, przecież wywalenie stolca do klozetu nie jest
            wielkim wyczynem!! Mój synek przez dwa pierwsze tygodnie chodzenia do
            przedszkola walił kupę w majtki i zawsze dostawaliśmy, wypłukane i zapakowane
            majteczki. I zawsze miał umytą pupę!!
            Pozdr.
            Sq
            • gofer73 Re: kupa w majtkach 14.10.04, 15:22
              tez dostałam w zeszłym roku taki "prezent" i krótko mówiąc byłam w takim szoku
              ze nie bardzo wiedzialam co zrobic... z jednej strony nie nalezy do obowiązków
              pani w przedszkolu zeby zajmowac sie czyjac kupa w majtkach a z drugiej czysta
              ludzka przyzwoitosc nakazałaby wyrzucic "zawartosc" do toalety a dopiero resztę
              zapakowac i oddac rodzicom.
    • olka444 Re: kupa w majtkach 15.10.04, 15:45
      co do tego ze dziecko powinno sie załatwiac do ubikacji to dla mnie
      nieporozumienie bo nie kazde dziecko wraz z pojsciem do przdszkola 1wrzesnia
      nagle jest maszynka do robienia w kibelek zdarzyc sie moze i majtki
    • bebe3 Re: kupa w majtkach 15.10.04, 16:03
      Wyrzucić kupę można jedynie przy ścisłej konsystencji tej ostatniej.
      Co radzicie by zrobić jeśli jest luźniejsza i przylgneła do materiału?
      Zeskrobać nożykiem?
    • kostruszka Re: kupa w majtkach 15.10.04, 21:10
      Po przeczytaniu większości postów po prostu mnie zatkało! Już widzę te
      wszystkie mamy, które tak się oburzają na ową przedszkolankę, jak ze śmiechem
      na ustach babrają się w kupie (zazwyczaj przy wyrzucaniu bez mniejszego lub
      większego babrania się nie obejdzie)! Dziewczyny, jestem zaszokowana Waszą
      postawą! Oczywiście, że nie jest obowiązkiem przedszkolanki wyrzucać kupę i
      jeszcze przepłukiwać majteczki (choć umycie pupy przez osobę, która pomaga
      nauczycielkom, jest dla mnie jasne). Panie uczące w przedszkolu mają inne
      rzeczy na głowie, a ponadto mogą po prostu brzydzić się cudzą kupą (ja bym się
      brzydziła). Według mnie oczekiwanie, że ktoś za mnie wykona tę "brudną robotę"
      to dopiero szczyt lenistwa. A ponadto, cóz takiego niestosownego w daniu majtek
      z kupą w reklamówce? Ma ją wysłać pocztą?? Przepraszam za zgryźliwość, ale
      zupełnie nie rozumiem Waszego stanowiska!!! Pozdrawiam. Kasia
    • troojka Re: kupa w majtkach 15.10.04, 21:51
      A ja, zanim 4 lata temu poszlam na urlop wychowawczy pracowalam w świetlicy terapeutycznej dla dzieci w wieku przedszkolnym.
      Zdarzalo się dzieciom nie zdążyć (czasem wstydzióły sie lub miały ine powody) i robić w majty. Nawet przez myśl mi nie przeszło, żeby pakowac to wszystko w reklamówkę, wycierałam papierem toaletowym i spłukiwałam porzadnie. Jedna mama mowila- przeciez mogla pani po mnie zadzwonic wink
      Nauczycielki w przedszkolu maja panie do pomocy, ktore podczas krotkiej przeciez nieobecnosci w ramach zmycia kupy moga dogladac dzieci.
      Ja bym sie spalila ze wstydu dajac komus do reki KUPE W REKLAMOWCE!
      Z nauczycielek w przedszkolach robia sie coraz wieksze ksiezniczki niestety...
      • bebe3 Re: kupa w majtkach 15.10.04, 22:27
        "Panie do pomocy" mają dużo innych zajęć. Sprzątają, podają posiłki, zmywają i
        nie mają obowiązku zajmować się dziećmi. One tylko pomagają nauczycielce i to
        ona odpowiada za grupę a nie pani do pomocy. Gdyby w czasie nieobecności
        nauczyciela w grupie coś się złego stało nie jest istotne,że przecież była z
        nimi pani do pomocy.
        Powiedzcie mi, czy któraś z was naprawdę prała te majtki w domu?
        Rzecz jak była mowa zdarzała się sporadycznie, odrzałowałabym te kilka złotych
        i kupiła po prostu nowe majtki, a stare wyrzuciła.
    • antonina_74 Re: kupa w majtkach 16.10.04, 00:51
      Kubie też zdarzyło się jeden raz, dostałam przeprane mydłem czy proszkiem i
      czyściutkie, pachnące majtki, jak weszłam do szatni to pani zdjęła je z
      kaloryfera i przeprosiła że jeszcze nie wyschły.
      Takiego standardu się spodziewam w prywatnym przedszkolu - i szczerze mówiąc
      jestem coraz bardziej zadowolona że syn chodzi do prywatnego, przynajmniej za
      moje pieniądze dostaje "ludzką" obsługę.
      • meggg Re: kupa w majtkach 16.10.04, 09:37
        ja chyba jestem wielka szczesciara. Kuba chodzi do panstwowego przedszkola,
        gdzie dzieciaczkow wcale nie jest malo w grupie. 2 razy zdarzylo mu sie
        posiusiac majteczki, i za kazdym razem wyplukana bielizna czekala na mnie na
        wieszaku w szatni. Nie uwazam, ze to cos dziwnego bynajmniej. Chodzi o
        PODSTAWOWE zasady dobrego wychowania!!! Nie miesci mi sie w glowie, jak ta
        wychowawczyni mogla zrobic 'cos' takiego??? To zle swiadczy tylko o niej a nie
        o dzieciaku ani o jego rodzicach!!!A moze chciala cos udowodnic rodzicom??
        • maja312 Re: kupa w majtkach 16.10.04, 10:34
          W niektórych przedszkolach, ze względu na oszczędnosci , nie ma żadnych pań do
          pomocy , czy też wożnych oddziałowych.Trudno zatem wymagać , żeby panie
          przedszkolanki,porzucały dzieciakii prały brudne majtki.Panie przedszkolanki
          mają w większości wyższe wykształcenie pedagogiczne i ich zadaniem jest uczyć
          dzieci a nie babrać się w kupie.W życiu nie przyszłoby mi do głowy oczekiwać,
          że Panie wyporą zabrudzone gacie. Myśłę , ze większość matek ma strasznie
          roszczenową postawę w stosunku .W końcu co to za problem zrobić z tymi majtkami
          porządek wdomu lub wywalić je do smietnika.
          • meggg Re: kupa w majtkach 16.10.04, 11:48
            ja nie mam roszczeniowej postawy. W zyciu nie przyszloby mi do glowy poruszyc
            tą kwestię np. na zebraniu. Oczywiste jest takze, ze gdy jest jedna
            przedszkolanka i nikogo do pomocy, to nie zostawi ona 20 dzieci i nie
            pobiegnie do lazienki prac ubran! Nie w tym problem...
            Praca przedszkolanek, bez wzgledu na to, czy maja wyzsze wyksztalcenie czy nie
            jest ciezka-w koncu chodzi tu o ksztaltowanie malego czlowieka!
            Jednak podstawowe zasady zycia dotycza wszystkich...
      • iwonaa1 Re: kupa w majtkach 10.12.04, 14:16
        wszystko zależy od ludzi a nie od upaństwowienia przedszkola. moja córka chodzi
        do państwowego a było dokładnie tak jak u ciebie. pozdrawiam
    • bebe3 Re: kupa w majtkach 16.10.04, 11:45
      Zachowujecie się jak paniusie które płacą i wymagają. Są czynności, których
      wykonywanie uważam za uwłaczające, szczególnie za pieniądze. Panie gosposie
      piorą wam bieliznę w domu i tyłki podcierają?
      • prose Re: kupa w majtkach 20.10.04, 21:12
        w takim razie czekam na nastepną kupkę.
    • gosiaokruszek Re: kupa w majtkach 16.10.04, 12:12
      Niektórzy trafnie zauważyli ,że nauczycielki pracujące w przedszkolu są
      zatrudnione po to aby dzieci wychowywać, kształcić ,przygotowac do podjęcia
      nauki w szkole a nie sa one prywatnymi niańkami które maja prać brudną
      bieliznę.Tymbardziej ze naucz,. jest jedna a dzieci 25 w grupie. Od dziecka
      przyjętego do przedszkola wymaga sie aby było choć troche samodzielne
      (samodzielnie jadło i potrafiło załatwiac potrzeby do ubikacji a nie do
      majtek).Brak samodzilnosci świadczy wyłącznie o was rodzice,najlepiej
      zatrudnijcie prywatne opiekunki które będą wycierały pupki waszych dzieci do 7
      roku życia.
      • antonina_74 Re: kupa w majtkach 16.10.04, 15:05
        Uważam że pani zatrudniająca się w przedszkolu może oczekiwać że od czasu do
        czasu trafi się kupa w majtkach, dziecko mające problem z samodzielnym
        jedzeniem, ubieraniem itp. Jeśli to poniżej godności takiej pani, to powinna
        iść na nauczyciela licealnego, licealiści już w majtki nie robią, a zakresem
        obowiązków nauczyciela jest wyłącznie kształcenie i wychowywanie. natomiast
        pani w przedszkolu, zwłaszcza w maluchach, powinna pełnić w pewnym sensie
        również rolę niani jak i nauczyciela. Płacimy przedszkolu nie tylko za
        atrakcyjne kształcenie, ale również za OPIEKĘ, w której zakres wchodzi
        wyżywienie, położenie do leżakowania jak również POMOC w ubieraniu, toalecie,
        jedzeniu.
        To nie jest roszczeniowa postawa. raczej przedszkolanki mają roszczeniową
        postawę - oczekuję zarobku i łatwej jak najmniej brudzącej pracy, a jak się
        trafi problem zwalę to na rodziców.
        • bebe3 Re: kupa w majtkach 16.10.04, 16:58
          antonina_74 napisała:

          > Uważam że pani zatrudniająca się w przedszkolu może oczekiwać że od czasu do
          > czasu trafi się kupa w majtkach, dziecko mające problem z samodzielnym
          > jedzeniem, ubieraniem itp. Jeśli to poniżej godności takiej pani, to powinna
          > iść na nauczyciela licealnego, licealiści już w majtki nie robią,

          Kupa w majtkach może się zdarzyć, to prawda i dziecko zostało umyte i przebrane.
          Nie chodziło brudne i śmierdzące z odparzoną pupą. Prawda? Nauczycielka o to
          zadbała.
          Dlaczego więc kochane mamusie chcecie by nauczycielka po waszym dziecku
          sprzątała wszystko co śmierdzące?
          Zdecydowałyście się na dzieci i to do czegoś zobowiązuje. Nie chcecie prać?
          Trzeba było zdecydować się na kota.
          Przestańcie prezentować tak roszczeniową postawę. Ciągle słyszę, przedszkole
          nie wychowało, szkoła nie uświadomiła. To do was należy wychowanie!!!!!
          Przedszkole i szkoła może w tym najwyżej pomóc. Wy macie ukształtować
          człowieka, a widzę, że spora część rodziców rano bydzi prowadzi do przedszkola,
          a wieczorem odbera. Potem wieczorynka i spać, a następnego dnia repley.
          Chcecie by obca baba wychowywała wam dziecko?
          • antonina_74 Re: kupa w majtkach 16.10.04, 21:14
            > Chcecie by obca baba wychowywała wam dziecko?

            nie "wychowywała" a uprała majtki. Różnica, w moim odczuciu, olbrzymia.
            • bebe3 Re: kupa w majtkach 16.10.04, 21:27
              Ma uprać majtki!!!!!
              Prezentujesz postawę, płacę i ma prać. Niestety przykro mi nie ma tego w
              obowiązkach nauczyciela przedszkola. Twoim obowiązkiem jest tak nauczyć
              dziecko, aby w chwili przyjścia do przedszkola własne potrzeby przynajmniej
              sygnalizowało. Nie wywiązałaś się z tego i chcesz by obca kobieta ponosiła tego
              konsekwencje?
              • maja312 Re: kupa w majtkach 16.10.04, 21:54
                Bebe, zgadzam się z tobą.Nie ma zadnego powodu dla którego nauczycielka w
                przedszkolu miałaby prać brudne majty.Wystarczy , ze dopilnowała by dziecko nie
                chodziło z brudną pupą i nie odparzyło się . Dziecko ma być samodzielne, a
                jeśli nie jest , to jest to problem rodziców a nie pan w przedszkolu.
                Pozdrawiam.
                Maja
                • bebe3 Re: kupa w majtkach 16.10.04, 22:04
                  maja312 napisała:

                  > Bebe, zgadzam się z tobą.Nie ma zadnego powodu dla którego nauczycielka w
                  > przedszkolu miałaby prać brudne majty.Wystarczy , ze dopilnowała by dziecko
                  nie
                  >
                  > chodziło z brudną pupą i nie odparzyło się . Dziecko ma być samodzielne, a
                  > jeśli nie jest , to jest to problem rodziców a nie pan w przedszkolu.

                  Pewnie, jeśli dziecko robi w majtki to proponuję nianię. Z nią też należałoby w
                  czasie omawiania zakresu obowiązków poruszyć problem prania brudnej bielizny.
                  Jeśli to zaakceptuje to nie będzie problemu przy jednym dziecku.
                  W przedszkolach w grupie jest do 30 dzieci wystarczy, że każde trzeba
                  ubrać,często dokarmić i jeszcze nauczyć. Co jeśli kilku dzieciakom dziennie coś
                  takiego się przytrafi?
                  > Pozdrawiam.
                  > Maja
              • antonina_74 Re: kupa w majtkach 17.10.04, 14:37
                I autorka wątku i ja napisałyśmy że dziecku się przytrafił "wypadek". Nawet
                dorosłemu może się zdarzyć że nie zdąży smile

                I owszem prezentuję postawę, płacę i wymagam. Czas skończyć z mentalnością
                petenta (oto ja, malutki rodzic, a to Wielka i Wspaniała Pani Przedszkolanka z
                Wielkim i Wspaniałym Wykształceniem Pedagogicznym, nie ośmielę się tej Pani
                narzucać) a przejść do mentalności klienta - ja, rodzic, płacę i wymagam, a
                pani spełnia wymagania, a jak nie to zabiorę dziecko (i moje pieniądze) z
                przedszkola i pani zgnije na bezrobociu.
                • bebe3 Re: kupa w majtkach 17.10.04, 19:50
                  Słusznie, ja również sprawdzam ile moje dziecko nauczyło sie na lekcjach języka
                  angielskiego. Gdy korepetytorka nie spełnia mych oczekiwań wyrzucam ja na zbity
                  pysk, niech zgnije na bezrobociu.
                  ps Jeszcze robię jej awanturę, że zabiera czas mnie i memu dziecku.
                  W końcu płacę i wymagam.
                  • antonina_74 Re: kupa w majtkach 21.10.04, 00:23
                    to ironia miała być? złośliwość?
                    to Ci nie wyszła.
                    Oczywiście, że powinnaś takie rzeczy sprawdzać.
                    Sama jestem korepetytorką i nie wyobrażam sobie wykonywać pracy niesolidnie.
                    Awantura w takiej sytuacji zupełnie usprawiedliwiona.
                    A co, masz ochotę płacić przypuśćmy 30 zł/godzinę za to że korepetytorka sobie
                    z Twoim dzieckiem o pierdołach gada? 700 zł miesięcznie za przedszkole gdzie
                    pani olewa obowiązki? 900 miesięcznie niani która pozwoli niemowlakowi latać z
                    kupą w pampersie?

                    • bebe3 Re: kupa w majtkach 21.10.04, 14:34
                      antonina_74 napisała:

                      > to ironia miała być? złośliwość?
                      > to Ci nie wyszła.
                      > Oczywiście, że powinnaś takie rzeczy sprawdzać.
                      > Sama jestem korepetytorką i nie wyobrażam sobie wykonywać pracy niesolidnie.
                      > Awantura w takiej sytuacji zupełnie usprawiedliwiona.
                      > A co, masz ochotę płacić przypuśćmy 30 zł/godzinę za to że korepetytorka
                      sobie
                      > z Twoim dzieckiem o pierdołach gada? 700 zł miesięcznie za przedszkole gdzie
                      > pani olewa obowiązki? 900 miesięcznie niani która pozwoli niemowlakowi latać
                      z
                      > kupą w pampersie?
                      >
                      Wszystko jest kwestią stawianych wymagań. Zawsze mogę powiedzieć- Proszę pani
                      spodziewałam się więcej po tych lekcjach.
                      Nawet wtedy gdy kobieta będzie się nie wiem jak starała.
                      Tak samo możesz powiedzieć ty-Spodziewałam się, że te majtki będą uprane,
                      czy też wymyśleć sobie coś innego.
                      Stawiac wymagania zawsze możemy, możesz sobie nająć panią, która i tobie będzie
                      majtki prała.
    • olka444 Re: kupa w majtkach 17.10.04, 09:17
      Uważam że pani zatrudniająca się w przedszkolu może oczekiwać że od czasu do
      czasu trafi się kupa w majtkach, dziecko mające problem z samodzielnym
      jedzeniem, ubieraniem itp. Jeśli to poniżej godności takiej pani, to powinna
      iść na nauczyciela licealnego, licealiści już w majtki nie robią, a zakresem
      obowiązków nauczyciela jest wyłącznie kształcenie i wychowywanie. natomiast
      pani w przedszkolu, zwłaszcza w maluchach, powinna pełnić w pewnym sensie
      również rolę niani jak i nauczyciela. Płacimy przedszkolu nie tylko za
      atrakcyjne kształcenie, ale również za OPIEKĘ, w której zakres wchodzi
      wyżywienie, położenie do leżakowania jak również POMOC w ubieraniu, toalecie,
      jedzeniu.
      To nie jest roszczeniowa postawa. raczej przedszkolanki mają roszczeniową
      postawę - oczekuję zarobku i łatwej jak najmniej brudzącej pracy, a jak się
      trafi problem zwalę to na rodziców.
      -zgadzam sie
      • bebe3 Re: kupa w majtkach 17.10.04, 11:22
        Do Olki
        Nie jestem nauczycielem przedszkola, jestem mamą trochę już wyrośniętego dziecka
        (180cm). Chodziło do przedszkola i takich kłopotów nie miało. Brałam jednak pod
        uwagę,że może mieć i zawsze zmiana bielizny wisiała w worku.
        Gdyby kupa w majtkach trafiła się memu dziecku, byłabym wdzięczna gdyby pani
        umyła mu pupę i zmieniła bieliznę na czystą. Reszta jest moją sprawą!!!
        Ja osobiście majtek w kupie bym nie prała, kosztują kilka złotych i szkoda
        zdrowia. Brudne majtki wyrzuciłabym do kosza.
        Może ja jestem nienormalna, ale wprawiłaby mnie w zażenowanie sytuacja gdy ktoś
        obcy pierze mi majtki, myje u mnie w domu sedes, czy pomaga mi się podmyć.
        Może jestem nienormalna, ale nawet gdybym była niepełnosprawna i tych rzeczy
        nie była w stanie wykonać, wolałabym by robiła to osoba mi bliska i nie za
        pieniądze. Ale cóż są osoby gotowe zapłacić aby się nawet nie podcierać.
        Płacą i wymagają.
        • meggg Re: kupa w majtkach 17.10.04, 11:59
          coz, bywaja osoby, ktorym kupa zawinieta w worek i smierdzaca na cale
          przedszkole nie przeszkadza...Pewnie po kilku razach mozna sie przyzwyczaic do
          tego zapachu.
          Ale to juz kwestia indywidualna...
          • bebe3 Re: kupa w majtkach 17.10.04, 12:44
            O przepraszam! Decyzję o wyrzuceniu majtek do kosza może podjąć jedynie ich
            właściciel, czyli rodzic.
            • 1paula Re: kupa w majtkach 17.10.04, 13:45
              Wydaje mi sie, ze nie chodzi tu o pranie majtek przez pania w przedszkolu.
              Autorce watku chodzilo o to,ze dostala zawiniete w woreczek majtki z
              zawartoscia.
              Sorry, ale jesli ta zawartosc nie byla plynna, ale daloby sie ja wyrzucic do
              sedesu - odwracasz majtki na druga strone i plum do kilbelkasmile to w czym
              problem??? Mozna to zrobic bez ubabrania sie, a jesli rzeczona pani w
              przedszkolu umyla, podtarla pupe przedszkolaka, to jakis tam kontakt z nie
              swoja kupa jednak miala.
              Tu nie chodzi o pranie majtek, tu chodzi o elementarne poczucie - estetyki,
              przyzwoitosci, obowiazku, .... (wpisac co kto uwaza, skreslic co niepotrzebne).
              Wystarczylo kupke wytrzasnac do kibelka, majtki zlozyc. Przeciez pani i tak
              musiala dziecko rozebrac, podetrzec/umyc, ubrac, wice jeden ruch wiecej nad
              sedesem nie pozbawilby innych dzieci opieki. Poza tym i tak potem myje rece!!!
              gdybym byla pania w przedszkolu:
              1. wstydzialbym sie oddac majtki z wkladka
              2. zle bym sie czula pracujac w smrodzie.
              No, ale to rzecz gustu
              pozdrawiamsmile)
              • bebe3 Re: kupa w majtkach jakiej konsystencji? 17.10.04, 14:16
                Proszę o odpowiedź
                • verdana Re: kupa w majtkach jakiej konsystencji? 17.10.04, 21:50
                  Zanim bedzie się płacić i wymagać, trzeba pomysleć za co sie płaci i wymaga. Na
                  pewno nie placi się za pranie odziezy - to zadanie pralni. Płaci sie natomiast
                  za opiekę nad dzieckiem, nauczenie go czegoś i bezpieczeństwo. Jak wyobrzazcie
                  sobie takie pranie. Nauczycielka - a wypadki w najmłodszej grupie niektórym
                  dzieciom zdarzają się znacznie częściej niż raz w miesiącu - ma zostawić 20
                  dzieci, iść do łazienki, uprać majtki - starannie (ciekawe jak - w umywalkach w
                  których maluchy myjz ręce i buzie), wydezynfekować umywalkę (koniecznie!),
                  bardzo starannie umyć ręce (koniecznie, przecież bedzie za chwilę podawała
                  kanapki). Ma w celu uprania majtek przerwać opowiadaną bajkę, wstrzymać zabawę,
                  zakonczyć naukę liczenia? A sandepid - zakaże jej daszej pracy, bo naraza
                  pozostałe dzieci na infekcje - nie może te sama osoba prać brudnych majtek i
                  podawać zywności.
                  Oczywiście, ze każda z nas chce, aby majtki jej dziecka były uprane. Co innego,
                  gdy dowiadujemy się, ze pani pozostawiła maluchy same, bo prała majtki innego
                  dziecka.
                  • edytek1 Re: kupa w majtkach jakiej konsystencji? 18.10.04, 00:48
                    Przeczytałam cały wątek i aż mnie rzuca. Pani przedszkolanka ma skończone
                    studia wyższe i do jej obowiazków nienależy pranie majtek... Czy sekretarka
                    znajaca 3 języki ma posprzątać wymociny szefa który zachlał? Troszkę inaczej to
                    wyglada prawda. I nie mówicie, że to co innego dla mnie to samo. Osobna kwestia
                    to bezpieczeństwo całej grupy pozostawionej na sali.
                    • gofer73 Re: kupa w majtkach jakiej konsystencji? 18.10.04, 09:32
                      Ależ Drogie Panie

                      Wydawało mi się ze wątek dotyczy WYRZUCENIA zawartości do toalety a nie prania
                      brudnej bielizny. Co do prania zgadzam sie w całej rozciągłosci ze panie w
                      przedszkolu nie są od tego. Natomiast dostarczenie mi majtek z cala i
                      podkreslam twarda kupa przekracza moje pojęcie o ludzkiej przyzwoitosci. A czy
                      wy myslicie ze dla dziecka ktore po raz pierwsz w swoim 3.5 letnim zyciu nie
                      zdązyło do toalety i jeszcze musialo wrocic ze swoja kupa w torebce foliowej do
                      domu to nie jest szok? A moze to ma miec wydziwięk pedagogiczny? Bo jak tak to
                      ja dziękue crying
                  • dotima Re: kupa w majtkach jakiej konsystencji? 20.10.04, 14:49
                    Nie chodzi o pranie, suszenie i popsikanie ich fiołkową wodą toaletową, ale o
                    strzepanie zawartości do kibelka i lekkie przepłukanie wodą. Cały zabieg nie
                    trwałby dłużej niż minutę.
                  • antonina_74 Re: kupa w majtkach jakiej konsystencji? 21.10.04, 00:31
                    Nie widzę problemu. U nas są dwie panie na grupę. W końcu panie też czasem
                    siusiają i muszą wyjść na 2 minuty. Dla mnie to norma że pani uprała. OK,
                    mogłaby tylko wyrzucić. Zajęłoby to jej mniej czasu. Ale chyba celem
                    zapakowania kupy w reklamówkę (wyjście do składziku, znalezienie reklamówki,
                    spakowanie kupy, odwieszenie do szatni) pani również musiała oddalić się od
                    dzieci, chyba że wykonywała w/w czynności w asyście grupy maluchów?
                    Jakim cudem przepranie majtek ma narazić dzieci na infekcję jeśli ta sama pani
                    może podetrzeć dziecku pupę tą samą ręką i to nie jest narażanie na infekcję? I
                    tą samą ręką również podaje kanapki (a w wolnych chwilach być może również tą
                    ręką dłubie w nosie, zmienia sobie tampon, poprawia włosy, wybierz sobie
                    najobrzydliwszy wariant)
              • dotima Re: kupa w majtkach 20.10.04, 14:45
                Zgadzam się z Paulą w 100%!!! A to co bebe wypisuje to czysta paranoia, jak dla
                mnie. Dziewczyny, co się dzieje z tymi przedszkolami?!!! Raz czytam, że pani
                nie pomoże dziecku w ubikacji, raz że nie podetrze pupy, jak zajdzie taka
                potrzeba, ale plecki ewentualnie może umyć (bo "molestowanie seksualne"!),
                teraz ten obrzydliwy "prezent".. Niedługo dzieci będą zobowiazane zgłaszać się
                do przedszkola pod krawatem z aktówką w ręku, bo przecież "idą chłonąć wiedzę"!
                Czym sie różnią panie przedszkolanki, które za czasów mojego dzieciństwa i
                przytuliły i nakarmiły i wytarły nosek i co innego, od tych dzisiejszych
                aspirujących do tytułu wykładowców uniwersyteckich? Przecież nie mówimy tu, że
                to ma być regułą, bo to technicznie niewykonalne żeby 1 pani "obskoczyła" 20
                dzieci, ale gdzie te panie zgubiły elementarne zasady kultury i zwykłej
                ludzkiej empatii?!! Przedszkolanki, owszem są po to żeby uczyć, ale właśnie
                tych podstawowych zasad życia wśród ludzi, ich zadaniem jest również pomoc przy
                doskonaleniu takich podstawowych umiejętności, jak samodzielne jedzenie i
                korzystanie z toalety właśnie. Przecież mówimy o malutkich dzieciach! To że
                jedne dzieci uczą się niektórych rzeczy później, innych szybciej zwiazane jest
                tylko i wyłącznie z indywidualnym rozwojem dziecka, a ten jak wiemy, różnie
                przebiega w różnych przypadkach. Ludzie nie dajmy się zwariować i wymagajmy od
                innych by traktowali nas i nasze dzieci po ludzku. Czyli roszczeniowo, jak
                najbardziej. Pozdrawiam!
    • bebe3 Re: kupa w majtkach 18.10.04, 11:37
      Cały czas sprawa rozbija się o nierozstrzygniętą kwestię konsystencji.
      Choć muszę wam powiedzieć,że nawet jak konsystencja jest ściślejsza, a dzicko
      na niej usiądzie to i tak bez skrobania nożykiem lub długiego namaczania nie
      obejdzie się.
      Verdano, dziękuję za wsparcie w tej walce, ale muszę sprostować to co napisałaś.
      Nie wyobrażam sobie by jakakolwiek pralnia przyjeła bieliznę zabrudzoną kupą.
    • olka444 Re: kupa w majtkach 18.10.04, 15:32
      uwaga precyzuje: kupa była zwarta twarda i w kszałacie kulki, nie przysidzięta
      przez młode pośladki(widocznie zrobił ją na stojąco), należy dedukować iż
      dziecko zjadło dużo czekolady w celu zrobienia tejże kupysmile pozdrowienia dla
      wszystkich
      aha i dziecko ma 2,5roku a nie 3,5
      • bebe3 Re: kupa w majtkach 18.10.04, 20:26
        olka444 napisała:

        > uwaga precyzuje: kupa była zwarta twarda i w kszałacie kulki, nie
        przysidzięta
        > przez młode pośladki(widocznie zrobił ją na stojąco), należy dedukować iż
        > dziecko zjadło dużo czekolady w celu zrobienia tejże kupysmile pozdrowienia dla
        > wszystkich
        > aha i dziecko ma 2,5roku a nie 3,5

        Uf, sprawę kupy uważam za rozstrzygniętą. Pani nauczycielka, mogła kulkową kupę
        wyrzycić do sedesu. Lżej by jej było dźwigać ten śmierdzący prezent.
        ps A może pani chciała sprezentować kupę , by rodzic mógł ocenić czy nie
        zielona, a przez to czy dziecku nic nie dolega?
        • olka444 Re: kupa w majtkach 18.10.04, 21:12
          ewentualnie zeby rodzic widzial co bylo na obiad np buraczki ładnie widacsmile
          • edwo Re: kupa w majtkach 19.10.04, 15:56
            O matko, to najśmieszniejszy wątek jaki ostatnio czytałam na całym forum
            dziecko!!! Chyba mnie z roboty wywalą bo rżę przy komputerze zamiast
            projektować następne reklamy!!! Szczególnie ciekawe dywagacje na temat
            konsystencji. A ja kiedyś miałam lepszy przypadek - bo mogłam obejrzeć lekko
            przetrawiony rosół wraz z makaronem nitki na bluzie mojego synka za sprawą jego
            kolegi Wojtka (Mamo, Wojtek mnie obzygał!) - i też mnie dręczyło, czy pani
            powinna owe kluski strzepnąć do kibla i czy nie powinna czasem tej bluzy do
            uprania dostać mama Wojtka. Ale co tam, było minęło, afery nie robiłam.
            • bebe3 Re: kupa w majtkach 19.10.04, 18:16
              edwo napisała:

              > O matko, to najśmieszniejszy wątek jaki ostatnio czytałam na całym forum
              > dziecko!!! Chyba mnie z roboty wywalą bo rżę przy komputerze zamiast
              > projektować następne reklamy!!! Szczególnie ciekawe dywagacje na temat
              > konsystencji. A ja kiedyś miałam lepszy przypadek - bo mogłam obejrzeć lekko
              > przetrawiony rosół wraz z makaronem nitki na bluzie mojego synka za sprawą
              jego
              >
              > kolegi Wojtka (Mamo, Wojtek mnie obzygał!) - i też mnie dręczyło, czy pani
              > powinna owe kluski strzepnąć do kibla i czy nie powinna czasem tej bluzy do
              > uprania dostać mama Wojtka. Ale co tam, było minęło, afery nie robiłam.

              Cieszę się Edwo, chcesz porozmawiać na temat na wpół strawionego rosołu? smile
              • edwo Re: kupa w majtkach 20.10.04, 11:25
                Bebe3 myślę, że chyba nie ma co dyskutować, bo odnośnie rosołu doszlibyśmy do
                identycznych wniosków jak odnośnie kupy i z pewnością zdania byłyby podzielone,
                więc porzućmy śmierdzące tematy i miłego dnia.
                • bebe3 Re: kupa w majtkach 20.10.04, 15:18
                  edwo napisała:

                  > Bebe3 myślę, że chyba nie ma co dyskutować, bo odnośnie rosołu doszlibyśmy do
                  > identycznych wniosków jak odnośnie kupy i z pewnością zdania byłyby
                  podzielone,
                  >
                  > więc porzućmy śmierdzące tematy i miłego dnia.

                  To już rozumiem co cię rozśmieszyło. Kobiety dyskutują na bezsensowny w dodatku
                  śmierdzący temat.
                  Muszę cię poinformować,że ani on bezsensowny, ani dla matek śmierdzący.
                  Nie raz stanełyśmy przed niespodzianką, która kołnieżykiem i rękawami
                  wychodziła. Przed urodzeniem dziecka miałam obawy, jak to będzie, bo mycie
                  zafajdanej pupy to żadna przyjemność. A potem? Bezboleśnie, bo matka dziecko
                  tak kocha, że jest to dla niej normalna sprawa.Też życzę miłej reszty dnia.
                  • edwo Re: kupa w majtkach 21.10.04, 10:19
                    Bebe3 dziwna jesteś atakujesz w tym wątku wszystkich jak leci, szkoda, że brak
                    ci poczucia humoru. O co ci chodzi kobieto? Nigdzie nie napisałam, że temat
                    jest bezsensowny, tylko, że mnie rozbawiły te dyskusje. A czy kupa w majtach
                    jest śmierdząca dla matki to ty mnie nie informuj, bo ja jestem akurat tak się
                    składa matką dwóch chłopczyków i jestem wystarczająco poinformowana i
                    doświadczona w tej kwestii. Moim zdaniem, dla mnie kupa śmierdzi i nie ma na to
                    wpływu czy jestem matką. I nie wiem czemu mówisz w liczbie mnogiej: " Nie raz
                    stanełyśmy przed niespodzianką, która kołnieżykiem i rękawami
                    > wychodziła. " Mów za siebie. Nie rozumiem poza tym co mają do przedmiotu
                    wątku twoje słowa: Przed urodzeniem dziecka miałam obawy, jak to będzie, bo
                    mycie
                    > zafajdanej pupy to żadna przyjemność. A potem? Bezboleśnie, bo matka dziecko
                    > tak kocha, że jest to dla niej normalna sprawa.
                    Ale może ty już zapomniałaś, że śmierdzi, bo przecież twoje dziecko ma już 180
                    cm wzrostu, i pewnie już z 15 lat nie wali w pieluchy. Poza tym gadasz w ogóle
                    nie na temat, bo co ma śmierdzenie czy nie śmierdzenie, albo miłość do dziecka
                    odnośnie tematu wątku.

                    • bebe3 Re: kupa w majtkach 21.10.04, 14:38
                      O wybacz,śmierdzenie, czy nieśmierdzenie to zasadnicza kwestia w tym wątku.
                      • edwo Re: kupa w majtkach 21.10.04, 15:01
                        bebe3 napisała:

                        > O wybacz,śmierdzenie, czy nieśmierdzenie to zasadnicza kwestia w tym wątku.


                        Coś takiego??? A ja myślałam, że kwestią zasadniczą w tym wątku jest problem,
                        czy kupa z gaci ma być przez panią przedszkolankę wyrzucona czy zapakowana i
                        oddana mamie sprawcy owej kupy? Chyba się już bebe3 zagalopowałaś i straciłaś
                        wątek o co chodzi w tej dyskusji. No i czemu nie wytłumaczyłaś mi kwestii, o
                        które ja Ciebie pytałam, np. dlaczego mówisz o sobie w liczbie mnogiej, czy
                        może uważasz się za przedstawicielkę ogółu matek?
                        • bebe3 Re: kupa w majtkach 21.10.04, 18:52
                          edwo napisała:

                          > Coś takiego??? A ja myślałam, że kwestią zasadniczą w tym wątku jest problem,
                          > czy kupa z gaci ma być przez panią przedszkolankę wyrzucona czy zapakowana i
                          > oddana mamie sprawcy owej kupy? Chyba się już bebe3 zagalopowałaś i straciłaś
                          > wątek o co chodzi w tej dyskusji. No i czemu nie wytłumaczyłaś mi kwestii, o
                          > które ja Ciebie pytałam, np. dlaczego mówisz o sobie w liczbie mnogiej, czy
                          > może uważasz się za przedstawicielkę ogółu matek?

                          A dlaczego nie został podniesiony problem chusteczek do nosa? Dlaczego żadna z
                          mam nie zażyczyła sobie by pani nauczycielka przed wyjściem dziecka do domu
                          wytrząsneła zaschnięte gile do nosa? Odpowiem ci dlaczego, bo one nie śmierdzą.
                          Dlatego nie pisz mi proszę,że zapach w tym wątku nie jest sprawą
                          zasadniczą.Przeczytaj pierwszy post o śmierdzących oparach.
                          Co do liczby mnogiej, użyłam jej gdyż wydawało mi się, ż większość matek darzy
                          swoje dzieci takim uczyciem,że mycie śmierdzącego dupska nie stanowi problemu.
                          Cóż, chyba myliłam się.
                          • edwo Re: kupa w majtkach 22.10.04, 08:10
                            bebe3 napisała:

                            > A dlaczego nie został podniesiony problem chusteczek do nosa? Dlaczego żadna
                            z
                            > mam nie zażyczyła sobie by pani nauczycielka przed wyjściem dziecka do domu
                            > wytrząsneła zaschnięte gile do nosa? Odpowiem ci dlaczego, bo one nie
                            śmierdzą.

                            Ty chyba jesteś lekko stuknięta, chusteczki z gilami po prostu są jednorazowe i
                            się je poprostu wyrzuca do śmieci. Majty z kupą też można wyrzucić, ale to już
                            nie jest jednoznaczne, może ktoś woli je uprać.



                            > Co do liczby mnogiej, użyłam jej gdyż wydawało mi się, że większość matek
                            darzy
                            > swoje dzieci takim uczyciem,że mycie śmierdzącego dupska nie stanowi problemu.
                            > Cóż, chyba myliłam się.


                            Miałaś chyba na myśli to, że część matek jest tak nawiedzona na punkcie swoich
                            dzieci, że mycie śmierdzącego dupska to dla nich przyjemność. Dla mnie to
                            obowiązek nie stanowiący problemu, ale przyjemności płynące z macierzyństwa
                            upatruję w czym innym. Myślę, że nie jestem jedyną osobą tak myślącą, więc
                            proszę cię bardzo jeszcze raz mów TYLKO ZA SIEBIE! I nie sugeruj, że mniej
                            kocham moje dzieci tylko dlatego, że nie uważam mycia śmierdzącego dupska za
                            super atrakcję i jedną z głównych przyjemności wynikających z posiadania
                            potomka. Poza tym w dalszym ciągu nie widzę związku twoich wypowiedzi
                            skierowanych do mnie z tematem głównym tego wątku. I nie wiem czemu się mnie
                            uczepiłaś, skoro w gruncie rzeczy mamy taki sam pogląd na temat tego czy pani w
                            przedszkolu powinna kupę z gaci wyrzucić, czy zapakować?
                            • bebe3 Re: kupa w majtkach 23.10.04, 14:47
                              edwo napisała:
                              > Ty chyba jesteś lekko stuknięta, chusteczki z gilami po prostu są jednorazowe
                              i
                              >
                              > się je poprostu wyrzuca do śmieci. Majty z kupą też można wyrzucić, ale to
                              już
                              > nie jest jednoznaczne, może ktoś woli je uprać.

                              Kultura wypowiedzi polega na tym,że jeśli twój rozmówca ma inne zdanie nie mówi
                              się mu ,że jest stuknięty.Ja cię nie obrażam i bardzo proszę, o to samo.
                              Mam prawo być innego odmiennego zdania.
                              Co do chusteczek, w wielu przedszkolach personel prosi by dziecko miało
                              chusteczkę z materiału, a nie jednorazowe. Tak było w przedszkolu mego dziecka,
                              pani powiedziała,że wiele razy spotkała się z zabawą polegającą na rwaniu
                              jednorazówek w drobny mak przez dziecko.
                              >
                              >
                              > > Co do liczby mnogiej, użyłam jej gdyż wydawało mi się, że większość matek
                              >
                              > darzy
                              > > swoje dzieci takim uczyciem,że mycie śmierdzącego dupska nie stanowi prob
                              > lemu.
                              > > Cóż, chyba myliłam się.
                              >
                              >
                              > Miałaś chyba na myśli to, że część matek jest tak nawiedzona na punkcie
                              swoich
                              > dzieci, że mycie śmierdzącego dupska to dla nich przyjemność. Dla mnie to
                              > obowiązek nie stanowiący problemu, ale przyjemności płynące z macierzyństwa
                              > upatruję w czym innym. Myślę, że nie jestem jedyną osobą tak myślącą, więc
                              > proszę cię bardzo jeszcze raz mów TYLKO ZA SIEBIE! I nie sugeruj, że mniej
                              > kocham moje dzieci tylko dlatego, że nie uważam mycia śmierdzącego dupska za
                              > super atrakcję i jedną z głównych przyjemności wynikających z posiadania
                              > potomka. Poza tym w dalszym ciągu nie widzę związku twoich wypowiedzi
                              > skierowanych do mnie z tematem głównym tego wątku. I nie wiem czemu się mnie
                              > uczepiłaś, skoro w gruncie rzeczy mamy taki sam pogląd na temat tego czy pani
                              w
                              >
                              > przedszkolu powinna kupę z gaci wyrzucić, czy zapakować?
                              • edwo Re: kupa w majtkach 25.10.04, 08:37
                                bebe3 napisała:

                                > Kultura wypowiedzi polega na tym,że jeśli twój rozmówca ma inne zdanie nie
                                mówi
                                >
                                > się mu ,że jest stuknięty.Ja cię nie obrażam i bardzo proszę, o to samo.
                                > Mam prawo być innego odmiennego zdania.

                                Sęk w tym, że ty nie prezentujesz swojego odmiennego zdania, tylko atakujesz
                                mnie, za to, że rozbawiła mnie dyskusja na temat konsystencji kupy w majtkach.
                                Szkoda, że nie posiadasz za grosz poczucia humoru. Kultura polega też na tym,
                                że nie sugeruje się innej mamie, że mniej kocha swoje dziecko, bo ma inne
                                zdanie niż twoje.


                                > Co do chusteczek, w wielu przedszkolach personel prosi by dziecko miało
                                > chusteczkę z materiału, a nie jednorazowe. Tak było w przedszkolu mego
                                dziecka,
                                >
                                > pani powiedziała,że wiele razy spotkała się z zabawą polegającą na rwaniu
                                > jednorazówek w drobny mak przez dziecko.


                                Wiesz, czasy się zmieniają, trzeba podążać z duchem czasu, może jak twoje
                                dziecko chodziło do przedszkola to tak było. Dzisiaj znam wiele przedszkolaków
                                i ich matek, i sama posiadam dwie sztuki i nigy w życiu nie słyszałam, żeby
                                ktoś w przedszkolu życzył sobie chusteczek z materiału, zamiast jednorazowych.
                                • bebe3 Re: kupa w majtkach 25.10.04, 12:20
                                  Gdzie ty widzisz atak? Zdanie "chcesz o tym porozmawiać" to wg ciebie atak?
                                  Wg mnie to nadużywane zdanie w kulturze zachodu ma za zadanie wyrażenie
                                  zainteresowana problemami innych i chęć pomocy.
                                  Co do sugerowania,że nie kochasz swych dzieci, to jesteś przewrażliwiona.
                                  Nigdzie nie było mowy, że nie chcesz prać bielizny swych dzieci.
                                  W przedszkolu mego dziecka nadal personel prosi o chusteczki z materiału,
                                  spytałam swej sąsiadki w jej również.

                                  Umotywuj zdanie "ty chyba jesteś stuknięta" ,bo mam inne zdanie, bo nie mam
                                  poczucia chumoru kompatybilnego z twoim, bo....
                                  • edwo Re: kupa w majtkach 25.10.04, 12:46
                                    bebe3 napisała:

                                    > Gdzie ty widzisz atak?


                                    A tu właśnie:
                                    "To jużrozumiem co cię rozśmieszyło. Kobiety dyskutują na bezsensowny w dodatku
                                    śmierdzący temat.
                                    Muszę cię poinformowć,że ani on bezsensowny, ani dla matek śmierdzący." - to
                                    cytat z twojego skierowanego do mnie postu.



                                    > Co do sugerowania,że nie kochasz swych dzieci, to jesteś przewrażliwiona.

                                    Czyżby?? A to następny cytat z twojego postu skierowanego do mnie:
                                    ...wydawało mi się, że większość matek darzy
                                    swoje dzieci takim uczyciem,że mycie śmierdzącego dupska nie stanowi problemu.
                                    Cóż, chyba myliłam się."



                                    > W przedszkolu mego dziecka nadal personel prosi o chusteczki z materiału,
                                    > spytałam swej sąsiadki w jej również.
                                    > Umotywuj zdanie "ty chyba jesteś stuknięta" ,bo mam inne zdanie, bo nie mam
                                    > poczucia chumoru kompatybilnego z twoim, bo....


                                    No to motywuję cytatatmi kolejnymi:
                                    "Nie jestem nauczycielem przedszkola, jestem mamą trochę już wyrośniętego
                                    dziecka (180cm)."
                                    "W przedszkolu mego dziecka nadal personel prosi o chusteczki z materiału,
                                    spytałam swej sąsiadki w jej również."

                                    Jak te dwa zdania powyższe mają się do siebie? No to w końcu jak z tobą jest.
                                    Skoro masz takie duże dziecko to chyba nie chodzi już do przedszkola, dlaczego
                                    więc twierdzisz, że w PRZEDSZKOLU TWOJEGO DZIECKA nadal jest zapotrzebowanie na
                                    chusteczki z materiału. Nauczycielką w przedszkolu też nie jesteś... Czyli co,
                                    z powodu mojego postu poszłaś specjalnie do przedszkola, do którego twoje 180cm
                                    dziecko chodziło 15 lat temu zapytać się o te chusteczki??? Ja myślę, że po
                                    prostu kłamiesz. I cieszę się bardzo, że moje poczucie humoru różni się od
                                    twojego.
                                    • bebe3 Re: kupa w majtkach 27.10.04, 21:22
                                      Wiesz, ta dyskusja jest już o niczym.
                                      Ani nie widzę ataku, ani dowodów na twój brak miłości do dzieci.
                                      Teraz do kompletu, że jestem stuknięta dokładasz że kłamię.
                                      Nie pracuję w przedszkolu, i moje dziecko skończyło go dosyć dawno temu,
                                      (ale nie 15lat), a mimo to utrzymuję kontakt dosyć bliski z tą placówką.
                                      Moja bliska przyjaciólka pracuje tam.

                                      Usłyszałam,że jestem stuknięta, kłamię i jeszcze wmawiasz mi ,że cię atakuję.
                                      Nic ci się nie pomyliło? To raczej ja powinnam czuć się zaatakowana tymi
                                      epitetami i insynuacjami. Ja cię nie obrażam, mam inne zdanie i do tego ma
                                      prawo.
    • prose Re: kupa w majtkach 20.10.04, 12:03
      A jesli mozna wiedziec to jakie to przedszkole???jaka miejscowosc
    • olka444 Re: kupa w majtkach 20.10.04, 15:41
      co to za roznica jaka to miejscowosc smierdzenie kupy i jej konsystencja zalezy
      od dziecka ktore ja zrobilo a nie w jakim jest przedszkolu i jakim miescie
      wnoisek ze kulkowata kupe łatwiej -i przyzwiociej tez jak dla mnie -obowiazuje
      w calej polsce jak dluga i szeroka
      nawiasem mowiac nie spodziewalam sie takich rozmiarow dyskusji
      dodam tez ze w grupie gdzie jest syn panie sa trzy wiec problem zostawienia
      dzieci bez opieki w celu wyrzucenia kupy nie istniejesmileaha i posilki podaje
      pani z kuchni tzn przynosi a dzieci same jedza tzm moj syn nie wiem czy inne sa
      karmione..
      duze buziaki dla mam debiutujacych przedszkolakow ktorym takie wpadki sie
      zdarzaja
    • izams Re: kupa w majtkach 20.10.04, 23:14
      Witam - najpierw mnie ten wątek oburzył ( postawa roszceniowa mam ) a potem
      popłakałam się ze smiechu ( rozważania o konsystencji ).

      Zdecydowanie jestem za - beba3 i verdana.
      Mimo, ze miałysmy wpadkę i to tak mocna , że och ! ( nie tylko to były
      majteczki ) , ja dostałam wszystko przeprane - ale juz powiedziałam , że jeśli
      sie jeszce raz zdarzy wpadka to majtki proszę wyrzucic .
      Przygotowałam 4 pary w worku.
      Na dzien dzisiejszy tez nie sprawia mi przyjemnosci prania takich majtek
      mojemu dziecku .Wole wyrzucić.
      I nie wymagam tego od osoby obcej- mimo tego, ze jest TEŻ na to przygotowana .
      Za to co do przedszkolanek - nasze są super i uczą świetnie - i nawet jak
      przyjdzie córcia w nie znanych mi rajstopkach - nie robię z tego problemu.
      Następnego dnia zazwyczaj wszystko się znajduje ,
      poz,
      iza
    • ewa.analityk1 Re: kupa w majtkach 21.10.04, 11:17
      Nie patrząc na aspekt całej sytuacji pani powinna zostać ukarana, ponieważ
      naraziła przedszkole. Zgodnie z przepisami Sanepidu i nowymi normami po wejściu
      do Unii nie można takich rzeczy przechowywać w szatni dla dzieci. Nawet nie
      można !!! fotelików samochodowych wnosić do szatni bo mogą być źródłem
      zanieczyszczenia. Gdyby o tym usłyszał Sanepid przedszkole dostałoby karę i nie
      obchodzi mnie aspekt powinna nie powinna, dla mnie naraziła inne dzieci i
      zachowała się nieodpowiedzialnie
      • wroc.aga Re: kupa w majtkach 21.10.04, 12:37
        No, no, no. Będę wiedzieć o co pytać zanim dziecko poślę do przedszkolasmile Taka
        kwestia powinna być wcześniej uzgodniona. Osobiście wolałabym chyba "poświęcić"
        tę parę majtek niż nieść ją do domu. Ale każda Mama może wymagać czegoś innego
        i z tego co widzę podejście w różnych przedszkolach jest różnesmile, podobnie jak
        podejście Mamsmile
        Ale już to, że Dziecko przyszło z "cudzym rosołkiem" na bluzie to ....
        niedobrze mi się robi sad

        -----
        kontrowersyjnewink forum dla Rodziców: MOJE DZIECKO
    • ewa.analityk1 Re: kupa w majtkach 21.10.04, 11:19
      Acha bez urazy dla mamy wpadkowicza, a co jak dziecko miałoby jakieś owsiki lub
      coś w tym stylu, majtki powinna pani wyrzucić i trudno, jej jak niektórzy mają
      mało wyobraźni
      • grzalka Re: kupa w majtkach 23.10.04, 17:29
        Mojej córce sie zdarzyła taka wpadka- majtki zostały przepłukane, pupa umyta,
        dziecko przebrane, dostałam mokre majtki w reklamówce. Przedszkole państwowe.
        Jakies takie naturalne mi sie to wydawało.
        A tezy, ze pani w grupie 3-latków może się brzydzić czyjąś kupą nie rozum,iem...
    • ligia76 Re: kupa w majtkach 02.11.04, 21:37
      Kurcze, mój starszy syn już dawno po przedszkolu, na szczęście bez różnych przypadków i szczerze mówiąc nie zastanawiałam się nad takimi wpadkami.
      Od wrzesnie młodszy idzie do przedszkola i pomimo tego że "biega" sam do toalety, to po przeczytaniu tego wątku, na samym początku zaznaczę, że jak już zdarzy sie taki przypadek - majty do wyrzucenia.

      Pozdrowienia
      Ligia
      • gugusiaczek Re: kupa w majtkach 03.11.04, 10:27
        Moja corka jest w pierwszej grupie przedszkola(ma 2,8 lat).Pare dni temu w
        szatni w przedszkolu powiedziala mi ze ja pupka boli.zapytalam czy robila
        kupke,powiedziala ze tak.Kiedy zajrzalam pod ubranie,cala pupa wraz z czescia
        ledzwi byla wymazana kupa.Juz zdazalo sie ze byl slad kupki na majteczkach ale
        to sie moglo zdazyc tak malemu dziecku,ze nie dokladnie wytralo pupcie.Choc
        zwracalam uwage ze jesli zdaza sie podobna sytuacja to prosilabym o zalozenie
        drugich majteczek(zapasowych ,lezacych na jej poleczce).Ale wtedy ,kiedy
        zobaczylam to kupe rozmazana,na tyle brudne majtki ze nawet rajstopy byly
        brudne to mnie malo co szlag nie trafil.
        I jak myslicie co uslyszalam od Pani?
        "No wie Pani .przeciez my mowilismy na poczatku roku ze nie bedziemy dzieciom
        wycierac pupy"!
        Ok ,ale jak juz zdazy sie taka sytuacja to moze chociaz nalezaloby umyc pupe i
        zalozyc czyste ubranie,zeby dziecko nie chodzilo pol dnia z kupa w
        majtkach.Jesli Panie nie chca myc reka dziecka niech uzyja mokrych chusteczek.
        Postawmy sie tez w sytuacji tych malych dzieci.Pupa
        swedzaca,odparzona,smierdzaca..........KOSZMAR
        Pozdrawiam
        • olka444 Re: kupa w majtkach 09.11.04, 08:30
          nam na szczescie po raz drugi sie kupa nie przytrafila ale pochwale panie ze
          jak sie niuniu uciapal budyniem to wyplukaly kolszulke i powiesily na
          kaloryferzesmile
        • olka444 Re: kupa w majtkach 09.11.04, 08:32
          co do wycierania pupy skoro w przdszkolu gdzie syn chodzi panie prosily o
          paczke mokrych husteczek(plus paczka zwyklych)na miesiac owinny one isc na
          takie wlasnie sprawy in
        • aniko16 Re: kupa w majtkach 09.11.04, 13:52
          A ja myślę, że przedszkolna wieloosobowa grupa jest nieodpowiednim miejscem dla
          tak małego dziecka. Jeżeli już wybrałaś taka formę dziennej opieki to musisz
          się pogodzić z faktem, że dziecko będzie po prostu zaniedbane.
          • olka444 Re: kupa w majtkach 09.11.04, 14:05
            z drugiej strony skoro dyrektor zgadza sie mlodsze dziecko przyjac to chyba nie
            z zalozeniem ze bedzie zaniedbywane .....
            • aniko16 Re: kupa w majtkach 09.11.04, 14:24
              Pewno nie, chyba się nawet nad tym niestety nie zastanawia ... Kolejne dziecko
              oznacza w przedszkolu państwowym dodatkowe dofinansowanie, a w prywatnym -
              dodatkowe czesne.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka