Dodaj do ulubionych

jakie macie dośw. z metodą steinerowską przedszk?

12.02.05, 22:17
chętnie poznam opinie rodziców, których dzieci były wychowywane w pszedszkolu
wg. metody steinerowskiej - podzielcie się doświadczeniem - jakie są wady
izalety takiego podjeścia, jak wygląda aklimatyzacja w zwykłej szkole po
przedszkolu tak profilowanym.....
mam sporo wątpliwości, a ciągnie mnie , aby posłać dziecko do takiego
przedszkolasmile
Obserwuj wątek
    • ethelmertz Re: jakie macie dośw. z metodą steinerowską przed 13.02.05, 22:46
      Ja tez jestem ciekawa. Idę w tym tygodniu odwiedzić przedszkole na Dąbrowskiego.
      Może warto sprawdzić na forum "przedszkole".

      zyczę powodzenia-
      ethel
      • montessori Re: jakie macie dośw. z metodą steinerowską przed 14.02.05, 00:29
        Przed odwiedzeniem proponuję zapoznać się z założeniami placówek waldorfskich i
        filozofią antropozoficzną. I przygotować sobie pytania typu: "Co będzie, gdy
        moje dziecko w wieku 3 lat zainteresuje się pisaniem/czytaniem
        literek?", "Jakiego rodzaju muzyki dzieci słuchają?", "jakie bajki są im
        czytane?", "Z jakimi technikami plastycznymi są zapoznawane?". Daje to troszkę
        wobrażenia i pozwala lepiej określić, czy propozycja pedagogiczna spełni
        oczekiwania.
        ( Mam doświadczenie tylko 1 roku pobytu dziecka w takim przedszkolu i to 10 lat
        temu, ale ciekawa jestem odpowiedzi smile )
        • agamonia do montesorri 14.02.05, 09:19
          możesz rozszerzyć swoją wyp[owiedz? jakie odpowiedzi na pow. pytania są
          adekwatne do tej metody wychowania? jakę sią Twoje konkretnie doświadczenia -
          szczególnie, jeśli idzie o zderzeni tak "wychowanego" przedszkolaka ze zwykła
          szkoła..
          a -i poproszę o ewentyalne liniki - dziękismile
          • montessori bardzo subiektywne spojrzenie 15.02.05, 21:23
            Nie jestem specjalistą od pedagogiki waldorfskiej ( choć swego czasu,
            zaniepokojona tym, co działo się w przedszkolu, zaczęłam ten temat zgłębiać),
            więc nie czuję się upoważniona do wypowiedzi na temat ich założeń.
            Mogę jedynie podzielić się swoim subiektywnym odczuciem, w tej konkretnej
            placówce, która podobno bardzo wiernie starała się realizować założenia, o
            których czytałam.
            Ja osobiście czułam się indoktrynowana pedagogicznie w zakresie wykraczającym
            poza kompetencje przedszkola. Nie umiałam uwierzyć, że zjadając jajko "zjem
            duchowość kury" ( autentyczny cytat ), nie chciałam czekać, aż mojemu 3-
            letniemu synkowi wypadną górne jedynki, żeby móc odpowiedzieć na pytanie "mamo,
            jaka to literka" ( ... gdy wypadły mu jedynki czytał już powieści... ), nie
            wpadałam w rozpacz, gdy podśpiewywał sobie piosenkę w rytmie marsza ( nie ten
            rytm i tonacja dla jego wieku ), chciałam, żeby poznał też inne techniki poza
            pastelami, nie uznawałam czytania baśni braci Grimm dla maluchów, brakowało mi
            polskiej literatury dziecięcej, mój syn nosił bluzy z aplikacjami wbrew
            zakazowi, uważałam, że deska do prasowania służy do prasowania, a nie do
            jeżdżenia na niej po sali ( miało rozwinąć wyobraźnię )itd.
            To oczywiście wyrywkowe potraktowanie tematu, wyrwane z wielu kontekstów i mam
            nadzieję, że na forum znajdzie się ktoś, kto będzie umiał przekonać o
            zasadności tego wszystkiego. Po prostu dla mnie bardzo sympatyczna
            wychowawczyni, piękne sale i szczytne założenia to było za mało.
            Zaznaczam, że mam wielki szacunek dla przedszkoli, które są "jakieś" i mają
            całościową wizję patrzenia na dziecko. Nie chcę tego podejścia absolutnie
            krytykować, po prostu mnie to wszystko nie przekonało, choć rok starałam
            się "przystosować". Z perspektywy czasu po prostu wiem, że bardzo ważne jest,
            żeby wizja pedagogiczna przedszkola przystawała do spojrzenia rodzica na
            wychowanie swojego dziecka.
            • jedzie Re: bardzo subiektywne spojrzenie 16.02.05, 01:10
              Bardzo dużo zleży od przedszkola, do którego trafisz. Przedszkole mojego syna
              oparte jest na pedagogice Waldorfskiej. Wielka wage przywiązuje sie w nim do
              wyobraźni dziecka. szanuje sie jego indywidualną osobowośc. mój syn, z natury
              bardzo twórczy żle znosił w zwykłym przedszkolu konieczność wykonywania
              czynności takich jak inni, w momencie wyznaczonym przez panią. Na przykład w
              domu pięknie rysował, z przedszkola przynosił codziennie wymuszone rysunki. W
              obecnym przedszkolu stosuja wiele technik - kredki woskowe, pastele, farby,
              łącznie z malowaniem po jednej ze ścian budynku przedszkola, do tego masa
              solna, plastelina, glina, kolorowe papiery, wloczki... Jeszcze tkanie i
              haftowanie. Raz w tygodniu pieczenie chleba lub ciasteczek.
              Wystroj przedszkola raczej stonowany, co wynika m. in. z zabawek z drewna (w
              panstwowym ilosc plastikowych zabawek o krzykliwych kolorach byla wrecz
              przytlaczajaca)
              Ponadto grupy mieszne wiekowo - mi osobiscie bardzo sie to podoba. starsze
              dzieci ucza sie opiekunczosci, tolerancji, mlodsze szybciej sie rozwijaja i
              czuja sie dowartosciowane. Jak w rodzinie.
              Nie ma problemu z ubraniem dzieci.
              Moje jedyne opory zwiazane z tym przedszkolem zwiazane byly z programem
              edukacyjnym. Nie ma tam książek do nauki jak w niektórych przedszkolach.
              Okazalo sie jednak, ze syn przynosi do domu wiele informacji o otaczajacym go
              swiecie. Prowadzone sa zajecia majace na celu np. rozwoj myslenia logicznego -
              potrzebnego w nauce matematyki. Codziennie angielski. Eurytmia, czyli cos
              podobnego do rytmiki, tylko wzbogacona slowami boc piosenkami dzieci
              (koordynacja mowy i ruchu).
              Co do literek - jak dziecko jest zainteresowane, to nie ma problemu w
              otrzymaniu odpowiedzi czy pomoca w nauce. Ja ucze syna literek w domu. Wychodze
              z zalozenia, ze na nauke przyjdzie czas w zerowce. Teraz wazniejszy jest rozwoj
              emocjonalny dziecka. Znajomi ktorzy mieli dzieci w przedszkolach waldorfskich
              mowili mi, ze nie bylo problemow ze skupieniem na lekcji czy przyjmowaniem
              wiedzy. Na dyscypline przyjdzie jeszcze czas - 3 latek to nie 6 latek.
              Co do wypowiedzi montessori - tez bym do tego przedszkola o ktorym pisze
              dziecka nie poslala. We wszystkim powinien byc umiar.
              Pozdrawiam i zycze trafnego wyboru
              • agamonia do monterssori i jedzie 16.02.05, 11:03
                napisałam do Was na priv gazetowuy - prosze odbierzcie pocztę
                • jedzie Re: do monterssori i jedzie 15.03.05, 22:43
                  Nie wiem czy to pytanie do mnie, ale nasze w Warszawie
                  • danka_jk Czy przedszkole sztajnerowskie jest groźne? 16.03.05, 00:41
                    Nie wiem z czego były leczone dzieci o których był artkuł. Jeśli chodzi o
                    sztajnerowską antropozofię to faktycznie jest to new age czystej wody (poranne
                    modlitwy do słonka itp.), ale szczęśliwie w Polsce (w ptrzeciwieństwie do
                    Austrii czy Niemiec) praktycznie nie ma ortodoksyjnych przedszkoli czy szkół
                    sztajnerowskich. Owszem wykorzystuje się metody sztajnerowskie - naturalne
                    zabawki, pieczenie chlebków, uprawianie ogródków, czytanie baśni itp, ale
                    raczej nie serwuje się sztajnerowskiej ideologii. Oczywiście rację mają ci,
                    którzy unikają tego co ma "chociaż pozory zła" - właśnie z tego powodu nie
                    posłałabym dziecka do sztajnerowskiego przedszkola ale znam osobiście dzieci,
                    które przeszły przez takie przedszkole (w Warszawie), a teraz chodzą do
                    katolickiej szkoły prywatnej. Znam też dziewczynę, ktora po sztajnerowskiej
                    szkole, gdzie zresztą na żądanie rodziców była normalna religia, dostała się do
                    gimnazjum im. S. Batorego w W-wie. Mam znajomych, ortodoksyjnych katolików,
                    których liczne dzieci były w przedszkolu sztajnerowskim. Nie bronię Sztajnera
                    jako takiego, ale chcę powiedzieć, że jeśli weźmiemy polską wersję tej
                    pedagogiki to nie jest chyba tak groźna i dzieci wychodzą z tego obronną ręką.
                    • boolva Re: Czy przedszkole sztajnerowskie jest groźne? 18.03.05, 21:52
                      Ja uważam, że nie da sie jednak oddzielić filozofii założyciela od tej metody,
                      nawet jeśli na piewrwszy rzut oka tego nie widać. To tak jak z walkami Wschodu
                      -Ci co są w tym długo i daleko zaszli przyznają, że nie można tego oddzielić, to
                      wyrosło w jakimś duchu... Nie przekonuje mnie też to, że komuś tam nie
                      zaszkodziło tego typu przedszkole. (Ja znam osobiście przypadki gdy zaszkodziły
                      walki wschodu -poznałam będąc na praktyce w Szpitalu Psychiatrycznym!)
                      Nie wiem dlaczego wymienieni przez Ciebie rodzice (katolicy) nie boją się igrać
                      z ogniem?! Ja uważam, że z tego może byc więcej szkody niż pożytku.
              • vaudoux Re: bardzo subiektywne spojrzenie 14.03.05, 23:03
                Witam,a w jakimmieście mieści sie to przedszkole? Pozdrawiam Anna
      • caitala Re: jakie macie dośw. z metodą steinerowską przed 17.02.05, 15:55
        Czy mogłabyś mi podać namiary na to przedszkole? Nie mogę się tam dodzwonić,
        może mam zły numer sad
        cait@w.pl
    • arniczka Re: jakie macie dośw. z metodą steinerowską przed 18.02.05, 13:19
      Witajcie.
      Moja córka chodzi do przedszkola waldorfskiego już drugi rok i bardzo jestem
      zadowolona, że je wybrałam. Oczywiście wszystko zależy od pracujących w
      przedszkolu pań, od tego, czy lubią dzieci i czy chcą je zrozumieć.
      W przedszkolach waldorfskich grupy są mieszane wiekowo. Młodsze dzieci uczą się
      od starszych, a starsze pomagają młodszym. To jest dobre dla jedynaków [moja
      córka uczy się, że młodszemu trzeba ustąpić czy pomóc a od starszych dzieci
      nauczyła się np. wiązać buty] ale też dla dzieci, które mają brata czy siostrę
      [rodzeństwa są zwykle w tej samej grupie],
      Panie mają indywidualne podwjście do dzieci, nie zmuszają do niczego, nie
      porównują. Zawsze można umówić się na rozmowę
      Zabawki zrobione są z naturalnych materiałów z drewna, wełny, jedwabiu.
      Jesienią dzieci zbierają kasztany, żołędzie, szyszki, mają mnóstwo muszelek- to
      też służy do zabawy i rozwija wyobrażnię.
      Jeśli chodzi o zajęcia plastyczno-techniczne to w naszym przedszkolu dzieci
      malują, rysują lepią z wosku, czasem z gliny, przygotowują ogródki na Boże
      Narodzenie i na Wielkanoc,robią pajączki z wełny itd Jednym słowem są bardzo
      sprawne manualnie
      Moja córka bardzo lubi czwartki, bo tego dnia dzieci robią bułeczki, a potem
      dostają je na podwieczorek.
      Dużo jeszcze można by pisać. O świętach. o urodzinach,... Ale dla mnie
      najważniejsze jest to, że moje dziecko umie się bawić, że nie jest uzależniona
      od telewizora, że szybko łapie kontakt z dziećmi, że jest śmiała, pogodna i
      lubi przedszkole od pierwszych dni.
      Ja bardzo polecam. A pierwszym powodem, dla którego w ogóle zainteresowałam się
      tym przedszkolem był podział grup na śpiące i nie śpiące w dzień.
      Pozdrawiam serdecznie.
      • agamonia do arniczki 21.02.05, 09:55
        proszę, napisz mi na poniższy mail, do którego konkretni chodiz Twoje dziecko -
        żytnia czy Śniegocka? mam szereg szczeg pytań jeśli pozwoliszsmile
        pisz na mokasaw@wp.pl GG 2690128
    • arniczka do arniczki 21.02.05, 11:02
      Mieszkamy w Krakowie
      • agamonia Re: do arniczki 21.02.05, 11:33
        jasne, że są jeszcze inne miastasmile)
        mam pytanie - czy nie widzisz niebezpieczenstwa w tej metodzie wychowawczej
        polegającej na zbyt autorytarnej postawie wychowawców? bliskość realcji z nimi
        staje się kara lub nagrodą.
        czy nie odnośiśz wrażenia, że ta metoda jest nieco "sekciarska"?
      • matiuszka Re: do arniczki 21.02.05, 18:25
        Witam...dzisiaj zapisałam dziecko do przedszkola walfdorskiego w Krakowie.
        Pierwsze wrażenie - bardzo pozytywne, zobaczymy jak pójdzie dalej. Arniczka, do
        którego przedszkola chodzi Twoje dziecko? Czy widzisz jakieś wady koncepcji
        przedszkola waldorfskiego?
        Pozdrawiam smile
        • fugitive Re: do arniczki 23.03.05, 15:44
          Arniczka próbowałam napisać do Ciebie na priv, ale mi się nie udało
          jestem bardzo zainteresowana tematem, bo zapisałam dziecko do przedszkola na
          Batalionów, ale teraz sie waham, czy mogłybysmy się spotkać i pogadać, napisz
          do mnie na priv,
          pozdr
    • arniczka Re: jakie macie dośw. z metodą steinerowską przed 22.02.05, 10:00
      Moim zdaniem metoda sama w sobie nie jest zła. Wszystko zależy od wychowawczyń,
      czy potrafią szanować zdanie rodziców nawet wtedy, gdy nie pokrywa się ono z
      założeniami pedagogiki.Trzeba obserwować dziecko,czy jest wesołe, czy lubi
      przedszkole, co mówi o pani, a jeżeli coś zaniepokoi - wyjaśniać od razu. Ja
      też miałam wątpliwości na początku ale teraz widzę, śe to była dobra decyzja-
      na razie dobra- zobaczymy jak Mała zaadaptuje się w zwykłej szkole.
      Chodzi na Batalionu Skała AK.
      Pozdrawiam serdecznie

    • boolva Re: jakie macie dośw. z metodą steinerowską przed 15.03.05, 13:14
      Moje dziecko nie chodzi do tego typu przedszkola, ale w życiu bym go do takowego
      nie posłała. Wystarczy się zinteresować kim był R.Steiner aby zobaczyć, że jego
      antropozofia to mieszaniną hinduistycznych, gnostycystycznych, spirytystycznych,
      okultystycznych poglądów zabarwionych nauką chrześcijańską - czyste New Age. Ale
      teraz taka moda. Chyba, że rodzice są chrześcijanami i wiedzą że trzeba "unikać
      wszystkiego co ma choćby pozór zła". Kiedyś czytałam jakieś wywiady z rodzicami
      dzieci, które chodziły do przedszkola steinerowskiego i przez wiele lat były
      leczone ze skutków tej metody. To było wstrząsające!
      • matiuszka Re: jakie macie dośw. z metodą steinerowską przed 15.03.05, 16:10
        Ale z czego konkretnie były te dzieci leczone? Napisałaś tak ogólnikowo że nic
        z tego nie wiadomo.
        • matiuszka Re: jakie macie dośw. z metodą steinerowską przed 17.03.05, 15:50
          Boolva nie odpisuje na moje pytanie...

          Nie mogę przejść obojętnie wobec takiej herezji!
          Przedszkola waldorfskie na pewno nie są dla każdego. Trzeba się utożsamiać z
          tym, co się tam dzieje i trzeba to czuć. Moja córka chodzi do waldorfskiego od
          tygodnia. Długo przygotowywałam się do wyboru przedszkola, przygotowałam listę,
          miałam podjąć decyzję na chłodno. Ale przyjechałam do waldorfskiego i już nie
          było mowy o oglądaniu innych przedszkoli. Są to placówki, w których dziecko
          jest traktowane jak DZIECKO i szanowane. Nie uczy się w nich literek, języków,
          liczenia - bo dziecko ma się bawić i poznawać świat swoimi zmysłami a nie
          rozumem. Zabawa jest zorganizowana i podlega rytmowi - bo w takich warunkach
          dziecko czuje się najlepiej i najbezpieczniej. W każdy dzień tygodnia dzieci
          robią coś innego, np. malują (podstawowymi kolorami, pozostałe tworzą same
          mieszając), pracują w drewnie, szyją, pieką bułeczki, sprzątają. Zabawki
          wykonane są z materiałów naturalnych i są bardzo proste, aby dzieci
          wykorzystywały swoją fantazję. Na spacery dzieciaczki wychodzą w specjalnych
          ochronnych ubrankach, aby mogły swobodnie poznawać świat bez obawy o
          pobrudzenie. Odżywiane są w sposób naturalny - kaszami, zupami warzywnymi,
          zamiast słodyczy bakalie. Napoje są słodzone miodem. Nie ma telewizji, wideo -
          dzieci uczone są komunikacji z drugim człowiekiem a nie wpatrywania w ekran.
          Na pewno nie każdemu taki sposób będzie odpowiadał - dlatego podkreślam, że
          pedagogika waldorfska to raczej światopogląd, który wypadałoby akceptować.

          Co do Steinera - był to doktor filozofii a nie szarlatan. Miał swój
          światopogląd, nie wszyscy muszą się z nim zgadzać - ale przecież w
          przedszkolach nie uczą dzieci tego, co wyznawał Stainer! Sama nie zniosłabym,
          gdyby ktokolwiek indoktrynował moje dziecko religijnie czy w jakikolwiek inny
          sposób. Ale przedszkola te nie są świeckie. Obchodzone są święta
          chrześcijańskie, w szkołach czyta się fragmenty Starego Testamentu. Bazuje się
          na tradycjach chrześcijańskich.
          Poza tym, w przedszkolach tego typu bardzo dużo zapożycza się od Korczaka.
          Chyba nikt mi nie powie, że to też wyznawca New Age?

          I na koniec - każde przedszkole tworzą ludzie, którzy w nim pracują. Założenia
          pedagogiczne to jedno, ale realizacja to inna sprawa. W każdej placówce można
          trafić na anty-pedagogów, więc nie ma się co łudzić, że jak montessori albo
          waldorf to już będzie fajnie.

          Pozdrawiam i życzę zdrowego rozsądku - a niektórym wstrzemięźliwości w
          wygłaszaniu niczym nie popartych opinii, pochodzących z jakichś artykułów.
          • boolva do matiuszka 17.03.05, 21:09
            Dlaczego moje zdanie w tej sprawie nazywasz herezją? Czyżbyś chciała zagłuszyć
            swój niepokój, który w Tobie wzbudziłam? Tutaj każdzy miał prawo napisać swoją
            (a więc subiektywną) opinię. Każda pliszka swój ogonek chwali.
            Wywiad o którym pisałam czytałam wiele lat temu i nie podam Ci szczegółów (nie
            pamiętam), tyle tylko , że chodziło mi o to że dzieci potrzebowały terapi u
            psychologa.
            Piszesz, że "trzeba się utożsamiać z tym, co się tam dzieje i trzeba to czuć",
            "pedagogika waldorfska to raczej światopogląd, który wypadałoby akceptować" no
            więc Ty to już tak czujesz i tak w to weszłaś, że nie przyjmiesz moich
            argumentów -nie jesteś otwarta na dialog.
            Napisałam jaką mieszankę Steiner serwował (nie wystarczy zabarwiać coś nauką
            chrześcijańską: piszesz "Obchodzone są święta chrześcijańskie, w szkołach czyta
            się fragmenty Starego Testamentu. Bazuje się na tradycjach chrześcijańskich" -to
            synkretyzm, no ale Ty go nazywasz doktorem filozofii. Tytuł mnie nie przekonuje.
            Piszesz: "ale przecież w przedszkolach nie uczą dzieci tego, co wyznawał
            Stainer!" przecież to jest jego jakaś tam metoda, jest w niej jego duch i mnie
            się to nie podoba. I mam do tego prawo, a Ty nie musisz bawić się w Inkwizycje i
            zamykać mi ust, chociaż moje poglądy nie są obecnie modne i wygodne (heretyckie?).
            Niech każdy więc zostanie przy swoim zdaniu.
            Z poważaniem
            • matiuszka Re: do matiuszka 18.03.05, 10:38
              Boolva, przepraszam, trochę się zagalopowałam z tą `herezją`.

              Nie chodzi mi o zamykanie nikomu ust, wprost przeciwnie - przecież pytałam Cię
              o to, z czego dzieci były leczone i prosiłam o to, abyś napisała coś więcej.
              Chętnie wysłucham na tym forum każdej opinii, negatywnej także - a może nawet
              zwłaszcza. W końcu posłałam do waldorfskiego swoje dziecko. Ale dla mnie jest
              ważne, żeby to była opinia rzetelna a miałam wątpliwości, czy taką właśnie
              podałaś, skoro nie miałaś do czynienia z przedszkolem tylko z jakimś artykułem
              i bliżej nic nie wiadomo bo to było dawno temu.

              Dla mnie ZAŁOŻENIA pedagogiki waldorfskiej są niesamowicie przyjazne dziecku.
              Ale podkreślam, że ja je akceptuję - tzn. wybieram dialog z człowiekiem a nie
              telewizję, chcę, aby moje dziecko poznawało świat bez ograniczeń i swoją miarą,
              a nie uczyło się na siłę liter i języków, rozwijało fantazję przy pomocy
              prościutkich, symbolicznych zabawek a nie ograniczało ją bawiąc się
              perfekcyjnymi lalkami Barbie na przykład. Do tego chcę, aby moje dziecko
              poznało tradycję świąt - bo uważam, że święta dostarczają nam najpiękniejszych
              przeżyć. Jeśli komuś te założenia nie odpowiadają, to przecież ma inne
              przedszkola. Waldorfskie jest opcją alternatywną i płatną, więc nikt nikogo nie
              zmusza. A co się tyczy REALIZACJI, czy też kompetencji wychowawców - to jak już
              pisałam bywa różnie i jestem w stanie sobie wyobrazić, że ktoś robi coś, czego
              nie powinien. I w tym przedszkolu, i w każdym innym.

              Boolva - jeśli przypomnisz sobie szczegóły artykułu to chętnie je poznam.
              • boolva Re: do matiuszka 18.03.05, 21:38
                Też byłam za ostra!
                Jak pojade do mojego domu rodzinnego to spróbuje coś znaleźć w moich starych
                papierach. (Wstyd się przyznać ale pamięć mi się pogorszyła -ale mam dopiero 34
                lata!)
                Na razie Ci napiszę, że nie jestem przeciwnikiem pieczenia bułek, lepienia z
                gliny czy wyplatania koszyków, podoba mi sie to. Nie jestem też za ładowaniem w
                dzieci za wcześnie nadmiaru wiedzy.
                Ale to co mi się nie podoba to to, że kadra musi przejść roczne przygotowanie
                (studium) z antropozfii, oczywiście oprócz normalnego pefagogicznego
                wykształcenia. Dzieci w przedszkolu bawią się lalkami bez twarzy (brrr...), żeby
                nie tworzyć wyobrażeń o człowieku. Nie wiem czy wiesz, że Steiner był samobójcą,
                a absolwentką szkoły waldorfskiej była znan terrorystka Urlike Meinhof. W
                książeczce "Antropozofia. Maski bez twarzy" ks.A Zwolińskiego rzuciło mi się w
                oczy takie zdanie: "Szkoła typu waldorfskiego zrodziła się z przekonania, ze
                dalszy rowój cywilizacji i kultury europejskiej, oparty wyłącznie na rozumie,
                wiedzy i postępie, musi doprowadzić do samozagłady ludzkości."

                Ciekawa jestem czy w Twoim przedszkolu są kąty proste, bo podobno nie powinno
                być (gdzieś tak wyczytałam, ale nie krzycz na mnie, że nie podam Ci źródła).

                Pozdrawiam
    • squaw1 Re: jakie macie dośw. z metodą steinerowską przed 19.03.05, 10:45
      okiem.boo.pl/okiem/index2.html?nauka/steiner.htm&3
      • montessori pytanie do rodziców dzieci z przedszkoli R.S.... 19.03.05, 12:07
        ...po lekturze w/w tekstu - czy nadal w przedszkolach / szkołach waldorfskich
        są organizowane zebrania dla rodziców, polegające na czytaniu im "stosownych"
        tekstów i agitacji / indoktrynacji ideologicznej? Pytam z ciekawości, bo sama
        mam takie doświadczenie.
        • mamalalunia Re: pytanie do rodziców dzieci z przedszkoli R.S. 19.03.05, 21:51
          Nie mam zbyt dużego doświadczenia z tego typu przedszkolami, dopiero teraz
          kiedy przyszło do zapisania dziecka po raz pierszy do przedszkola je odkryłam
          ale na pewno są one zupełnie inne niż normalne przedszkola - nie ma w nich
          nawału tych koszmarnych plastikowych zabawek, nie ma estetyki "barbie" i kultu
          McDonalda. Już choćby to jest dla mnie wielkim atutem. Jeszcze bardziej podoba
          mi się zwrócenie uwagi na budowę kontków międzyludzkich (między dzieciecych
          ale też potrzeba zaangażowania się rodziców w pracę w przedszkolu). Wreszcie
          rodzic nie jest od tego słuchać pani przedszkolanki tylko od współtworzenia
          atmosfery przedszkola. Czy te wszystkie zalety nie są ważniejsze od tych
          minusów o których cały czas pisze boolva? Czy normalne przedszkole również nie
          przemyca pewnej ideoologi - konsumpcjonizmu?

          Chętnie wysłucham doświadczonych mam...
          • matiuszka Re: pytanie do rodziców dzieci z przedszkoli R.S. 20.03.05, 17:57
            Mogę się tylko podpisać pod powyższym tekstem. Pewnie znajdą się jakieś wady
            przedszkoli waldorfskich, ale plusów dla mnie jest znacznie więcej.

            Artykuł jest okropny.... nie będę komentować, jakoś nie mam ochoty.

            Co do zebrań rodziców - to na naszym był odegrany teatrzyk, przeczytana baśń
            oraz omówione sprawy organizacyjne. Nic ze Steinera, jeśli coś mówiono o
            pedagogice szerzej to więcej o Korczaku. Teatrzyk i baśń po to, abyśmy mieli
            wgląd w to, co oglądają i czego słuchają dzieci.
            W przedszkolu są kąty ale w miejscach, gdzie zbiega się kąt ściany z sufitem
            kąt jest załagodzony. Brzegi kartek do rysowania mają również zaokrąglone rogi.
            Dla mnie akurat nie jest to dziwne, bo jest zgodne z zasadami feng shui, które
            mi są znane. Lalki rzeczywiście nie mają szczegółów twarzy - co jest tłumaczone
            tym, że dziecko ma nauczyć się wykorzystywać fantazję. Osobiście również nie
            zrobiło to na mnie dobrego wrażenia, aczkolwiek kiedy jesteś w pomieszczeniu
            pełnym tak prostych i naturalnych zabawek - to nie razi.

            Pozdrowienia dla Boolvy
            Matiuszka
            • melenka Re: pytanie do rodziców dzieci z przedszkoli R.S. 22.03.05, 15:02
              Przyznaję, że zaczynam zazdrościć mojej mamie, która nie mogła specjalnie
              grymasić wybierając dla mnie przedszkole-poszłam tam, gdzie było miejsce. Ad
              meritum-wiele moich "bardziej katolickich" znajomych mocno się krzywi, gdy
              słyszy o przedszkolach waldorfskich, jednak jakoś nigdy nie padają konkretne
              argumenty. Po przeczytaniu Waszych wypowiedzi moje uczucia oscylują pomiędzy
              zainteresowaniem a niepewnością. Przyznam, że pomogłoby podanie przez Was
              (zwłaszcza mamy warszawskie) adresów placówek o których się wypowiadacie-jak
              zwykle wiele zależy nie tyle od samej doktryny ile od osób ją implementujących.
              Będę wdzięczna za info.
            • agamonia do matiuszki i innych wątkowiczów:) 23.03.05, 17:18
              witaj, wracam doepiro teraz choć załozyłam ten wątek - załozyłam go z
              niepokoju, bo nie miałam pewności, czy naśaczenie deologią przedszkola to dobry
              pomysł - muszę powiedzieć, że moj
              W międzyczasie odwiewdziałam inne, zwykłke przedszkola i powiem wam, że doszłam
              do smutnego wniosku, że każde normaelne przedszkole jest nienoramlne - niegdzie
              nie widziałam, aby dziecko bylo jakby episcentrum zaitneresowanai personoelu i
              całej instytuecji, ąż szkoda przytaczać szczególy ( choć nie, jeden zactyueje:
              znudzona pani dys nie odrywając się od papierów na moje pytanie co może dobrego
              powiedzieć o swojej placówce odpowiada" normalen przedszkole jak wszędzie"),
              tylko w steinerowskim dzieci wyglądaja NAPRAWDĘ na szczęsliwe, otwrte, chłonne -
              więć jeśli ma wady, to są one znikome w porównaniu z zaletami, naprawdę

              oczywiście będę czujna i na bieżąco obserwować wssytsko co się z moim dzieckiem
              będzie dziać - niech piecze chleb, lepi w glinie, spiewa piosenki o wiośnie i
              jescieni, gra ciałem słowa i co tylko możliwe - byle nie patrzył w ekran, walił
              się po glowie plastikową ciężrówka i próbował zdążyć na rozkazy pani, która ma
              jescze kawę i papierosa do zaliczenia ( dziś taki piękny dzień a jednym z
              normalnych przedszkoli dzieci caly dzień tłukły się w pokoju z jarzeniowym
              oświetleniem na Sakiej, bo w planie był teatrzyk)


              • mamalalunia do Agamonia 24.03.05, 13:58
                W pełni się podpisuję pod Twoim zdaniem! Przemyślałam sprawę "normalnych"
                przedszkoli i doszłam do wniosku, że możesz w nich trafić na lepszą lub trochę
                gorszą panią wychowawczynię, ale samo podejście do wychowania dziecka jest
                identyczne! Dopiero waldorfskie proponuje jakąś alternatywę. W dodatku to z ul.
                Śniegockiej (o które ja się dowiadywałam) jest przecież państwowym
                przedszkolem, nie prywatnym, więc nie wierzę w straszenie, że tam jakieś
                straszne treści będą do głowy ładować dzieciom - okultyzm itd.
                • melenka Re: do Agamonia 24.03.05, 15:59
                  Ponawiam swoją prośbę z dopytaniem-przedszkole przy Żytniej rządzi się swoimi
                  prawami, w tym dośc nietypowymi godzinami funkcjonowania. Jak jest z pozostałym
                  (i) placówkami waldorfskimi w Warszawie?
                  • agamonia zajrzyj na strone www.przedszkole.org.pl 24.03.05, 16:03
                    to placówka na sniegockiej, integracyjna - pracują z elemtnami filozofii
                    wldorskiej,sa pod kuratelą kuratorium oswiaty - miałam wrazenia, że nie ma tam
                    ortodoksji
                    • melenka Re: zajrzyj na strone www.przedszkole.org.pl 24.03.05, 16:42
                      Bardzo dziękuję za informacje. Ma jedyną wadę-jest bardzo dalego ode mnie,
                      Żytnia jest zdecydowanie bliżej. Ale bardziej ortodoksyjna- i jak widać po
                      niektórych wypowiedziach-kontrowersyjna. No i ta 13:30...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka