Dodaj do ulubionych

długie weekendy

29.04.05, 19:26
Czy w Waszych przedszkolach też każą podpisywać tzw. dobrowolną listę, że
dziecko nie przyjdzie do przedszkola aby panie również mogły mieć długi
weekend? Tak było u nas przed Wielkanocą, teraz na weekend majowy i pewnie
będzie na Boże Ciało. Odliczają za te dni tylko stawkę żywieniową.
Tak długo nakłaniaja aż w końcu mama się zgodzi i podpisze.
Co o tym sądzicie? Czy to w porzadku? A jak ktoś np. idzie w poniedziałek do
pracy to co?
Obserwuj wątek
    • aniask_mama Re: długie weekendy 29.04.05, 19:52
      U nas nie nakładniają, ale pytają i jeśli trzeba - przedszkole jest czynne,
      choć grupy łączone przy małej ilości dzieci.
    • marcelino1 Re: długie weekendy 11.05.05, 23:18
      No i zbliża się Boże Ciało i długi weekend i juz robią "dobrowolną" listę kto
      nie przyjdzie. A na moje pytanie czy będzie dyżur odpowiadaja, że raczej dzieci
      nie bedzie. Więc w domyśle - wiadomo co. Wkurza mnie to.
    • dagbe Re: długie weekendy 12.05.05, 11:37
      Parę lat temu w przedszkolu mojego syna rodzice wpisywali na listę dzieci,
      które przyjdą do przedszkola. Pani szatniarka sugerowała, że wszyscy inni
      rodzice nie zamierzają wpisywać dzieci i dziecko bedzie samo w przedszkolu sad
      Wtedy człowiek kombinował zastępczą opiekę dla dziecka, bo tak smutno samemu w
      przedszkolu...
      Jednak okazało się, że to samo słyszeli moi koledzy z pracy, którzy właśnie
      zamierzali zapisać dzieci na listę. Poszliśmy z tą sprawą do dyrektorki. Pani
      dyrektor stwierdziła, że to była "oddolna inicjatywa", że bardzo przeprasza, że
      to się już nie powtórzy...
      Faktycznie od tamtej rozmowy nie było problemów z opieką w tzw. "długi weekend".
      Zawsze kilkoro dzieci w przedszkolu było a pani szatniarka się więcej na ten
      temat nie odezwała.

      Pozdrawiam,
      Dagmara
      • invisibleboy Re: długie weekendy 12.05.05, 12:08
        U mojej żonki w przedszkolu, to nawet ścian się czasami pilnuje! smile Cóż, -taki
        los...
    • kmsanczia Re: długie weekendy 12.05.05, 12:25
      Jeżeli nie ma zapotrzebowania (faktycznie), to nie ma co się upierać, żeby
      maluch sam siedział w przedszkolu - zawsze w ten długi weekend ktoś z rodziny ma
      wolne i mozna z tego skorzystać (albo w miarę możliwości wziąć urlopsmile. Ale
      chyba taki dzień powinno się odpracować, skoro nie chcą zwracać opłat. Nie wiem
      jak by to miało wyglądac w przedszkolu, jakaś dodatkowa wycieczka dla dzieci (po
      godzinach)?
    • kajka_997 Re: długie weekendy 12.05.05, 13:32
      Nauczyciel tez czlowiek.Czemu tak Was dziwi,ze chcialby wiedziec,czy bedzie
      mial wolny dlugi weekend i moze cos sobie zaplanowac,czy tez ma sobie wyjazd
      wybic z glowy?
      A wiecie co jest wkurzajace?
      Ze te mamusie,ktore odpowiadaja:zastanowie sie...,to albo siedza w domu na
      wychowawczym z drugim dzieckiem,albo sa bezrobotne,albo mieszkaja pod jednym
      dachem z niepracujacymi dziadkami.....
      U nas wlasnie taka mama na wychowawczym od dwoch lat robi z takiego pytania
      problem i po naszych delikatnych sugestiach z naszej strony dziecka w koncu nie
      przyprowadza.Ale...w tym roku majowka mi sie nie szykowala,wiec mamy do niczego
      nie naklanialam. 02.05 zadowolona wprowadzila dziecko(z drugim na reku)do
      pustej sali i zdziwiona pyta gdzie reszta.Dowiedziawszy sie,ze syn bedzie sm
      oznajmila,ze w takim razie go zabierze.A ja bezczelnie z usmiechem na twarzy
      powiedzialam,ze specjalnie dla malego przyjdzie zaraz pani kucharka,pani
      wozna,no i ja jestem,wiec niech go nam choc na troszke zostawi.Zostawila do
      12.00,dzis zerknelam w zeszyt planowanych nieobecnosci-Dzieciak juz wpisany
      jest na 27.05.
      Zycie uczy nas czegos....
      Pozdrawiam
      • mamajul Re: długie weekendy 12.05.05, 13:45
        No. Wybic by trzeba te mamuski siedzace w domu z drugim dzieckiem. Skandal. Do
        roboty powinny iść, albo trzymać starsze dziecko w domu. Bez kolegów i
        koleżanek. A nie głowe zawracają... Szczególnie, że opłata stała jest opłatą
        stałą a weekendy jakieś takie dłuuugaśne.
        Ech. Gdymym mogła, to wcale nie posyłałabym dziecka do przedszkola. Ale ona
        teskni za dziećmi... Więc od wrzęśnia będę mamuśką. Na dodatek taką, która
        siedzi na macierzyńskim.
        • kajka_997 Re: długie weekendy 12.05.05, 14:33
          Cieta jestes!
          Niech dzieciak chodzi do przedszkola!Tylko na dobre mu to wyjdzie.
          Ale dlaczego mamy narzekacie,ze takie czasy,ze z dziecmi sie prawie nie
          widzicie,a jak macie wolne w dzien taki jak 02.05 to dzieciaka z domu
          wypychacie?A za zapowiedziana nieobecnosc pieniazki sa zwracane.
          Po takich wypowiedziach mam wrazaenie,ze traktujecie opiekunki(bo z ambicji
          nauczycielskich juz dawno wyroslam)jak sluzace.Sa dla Was,nie maja
          mezow,dzieci,innych obowiazkow,zadnych praw.Troche smutne...
          Pozdrawiam
          • inap Re: długie weekendy 12.05.05, 15:10
            Na pewno każdy zrozumie chęć zaplanowania sobie odpoczynku w tzw długie
            weekendy, również jeśli dotyczy to Pań pracujących w przedszkolu. I choć ja to
            rozumiem, to oteż od września raczej będę w grupie mam, które nie zawsze
            będą się godzić na nieprzyprowadzanie dziecka w te dni. I to właśnie dlatego,
            że bardzo sobie cenię czas spędzany wspólnie z dzieckiem i jeżeli mam go
            jedynie do dyspozycji (poza weekendami) 26 dni na rok, to chcę brać urlop
            wtedy, gdy rzeczywiście ten czas mozemy całą rodziną efektywnie spędzić i nie
            zawsze niestety wypada to w przedłużajace weekend dni.
            Myślę, że sugerowanie, że osoby, które myślą w ten sposób co ja traktują Panie z
            przedszkola jak służące to chyba przesada - w końcu to zwykłe wymagania związane
            z wykonywaniem jakiejkolwiek pracy - Panie pracujące w przedszkolu też mogą
            zwyczajnie wziąć urlop na ten dzień. A że nie wszystkie naraz - no cóż...
            dokładnie jak u mnie w biurze i czasem na mnie też wypada tzw "dyżur". A
            ściąganie mam zamieszkałych w innych miastach rezerwuję sobie na powazniejsze
            wypadki.
            • kajka_997 Re: długie weekendy 12.05.05, 15:21
              Wg Karty Nauczyciela urlop przysluguje nam niestety tylko w okresie wakacji...
              Na prawde nie uwazacie za anormalne,ze do jednego dziecka,ktoremu mama mogla
              (podkreslam-jest na wychowawczym) zapewnic opieke do pracy musialy przyjsc trzy
              osoby? Jesli wg Was wszystko jest ok.to przepraszam,moze rzeczywiscie za duzo
              wymagam....
              • inap Re: długie weekendy 12.05.05, 15:50
                Myślę, że po prostu ze zwykłej uprzejmości rzeczywiście mogła tego dziecka nie
                przyprowadzać, choć jak sama napisałaś raczej nie zdawała sobie sprawy, że
                rzeczywiście to tylko z jej powodu przedszkole będzie otwarte - skoro chciała je
                zabrać jak zobaczyła, że nikogo innego nie ma. Więc trudno tu mówić w
                kategoriach jej zachowania ok, czy nie. Może niepotrzebne jest traktowanie tego
                zdarzenia jako jej jakiejś złośliwości, może bardziej jako lekkiego "gapiostwa".
                W ogóle to uważam, ze Panie mają prawo pytać i jest to jak najbardziej właściwe
                i na miejscu, bo może nieprzyprowadzanie dzieci danego dnia nie będzie dla
                nikogo kłopotem i super, ale sugerowanie, żeby tego nie robić większemu gronu
                rodziców by nagiąć sytuację pod nauczycieli uważam za nieuczciwość. Zabieranie
                dzieci przez rodziców tego dnia jest dla ich mnie dobra wolą a nie czymś co się
                należy Paniom.
                • freon2 Witaj Inap! 12.05.05, 16:01
                  I jak tam? Zdecydowałaś się na "dwunastkę"?
                  Pozdrowionka smile
                  • inap Re: Witaj Inap! 13.05.05, 08:29
                    Cześć ! Niestety wizja mojego dziecka w podobnej do opisywanej przez Ciebie
                    sytuacji przerosła moej zainteresowanie tym przedszkolemsmile Oczywiscie wiem, że
                    pewnie w każdym przedszkolu podobne (mam nadzieje że pojedyncze) historie się
                    zdarzają, ale cóż, nie będę walczyć sama z sobą. Tym bardziej, że nie mam
                    specjalnego ciśnienia na lokalizację - po drodze z Gdańska do Sopotu jest wiele
                    dzielnic. A we wrzesniu wybieramy się do 67-ki na Brzeźnie.
                    Pozdrawiam i jeszcze raz dziękuję za tamtą wiadomość,
    • e_r_i_n Re: długie weekendy 12.05.05, 13:42
      Moje dziecko to złobkowiec, ale tez zbierany jest wywiad, czy w długie weekendy
      bedzie w złobku. U nas problem odpada - ja studiuje, wiec mam wolne i dziecko
      jest ze mna w domu.

      Moja ciocia, pracujaca w przedszkolu, opowiadala mi natomiast, ze przed
      weekendem majowym przyszla do niej mama (nauczycielka) z pytaniem, czy 3 maja
      przedszkole bedzie czynne.
    • martamaria10 Re: długie weekendy 12.05.05, 16:44
      Postanowiliśmy z mężem zapisać naszą 2-letnią córkę za rok do przedszkola.
      Chcemy, żeby miała kontakt z dziećmi i nauczyła się tego wszystkiego, o czym
      mówią i piszą pedagodzy, i psycholodzy, twierdzący, że przedszkole, i to od
      najmłodszych lat pomaga w rozwijaniu psychofizycznym dzieci, że takiego rozwoju
      nie zapewnią mu ani rodzice, ani dziadkowie. Po wielu przemyśleniach
      zgodziliśmy się z nimi, bo rzeczywiście – czy rodzice, nawet najbardziej
      kochający, są w stanie zastąpić całą gromadkę dzieci. Nie jesteśmy przecież
      również na tyle kreatywni w wymyślaniu nowych zabaw, nie stać na ciągłe
      kupowanie zabawek, książek czy innych pomocy (przed)szkolnych. Naszym
      dotychczasowym największym zmartwieniem było, czy nasze dziecko zaadaptuje się
      szczęśliwie w przedszkolu i czy nie będzie często chorowało. Nie wspominam już
      tutaj o nieadekwatnych do rzeczywistości godzinach pracy przedszkoli (na
      prywatne mnie nie stać). Ja i mój mąż pracujemy przez 7-8 godz., ale ta praca
      zaczyna się dopiero od 11. A przedszkola są czynne zazwyczaj tylko do 17.
      Zaznaczam również, nie mamy czegoś takiego jak długie weekendy i wolne soboty.
      Mieszkamy sami, więc dziadkowie również maluchem nie mogą się zająć. I gdy
      czytam wypowiedzi pani kajki coś tam, jak rozumiem przedszkolanki, to ogarnia
      mnie przerażenie. Bo być może moje dziecko będzie miało pecha i trafi na kogoś
      takiego jak pani. Pani kajko, w pani wypowiedziach znajduję tylko pretensje,
      pretensje i jeszcze raz pretenesje. Bo pani chce długiego weekendu, bo pani
      chce sobie cos zaplanować, bo matki są wredne, bo was traktujemy jak służące
      (nota bene służąca też człowiek). A gdzie w tych pani wypowiedziach jest troska
      o dziecko. Przecież to ONO jest najważniejsze, a przez panią zostaje
      potraktowane jak zbędny przedmiot. Po pierwsze: co panią obchodzi, czym zajmują
      się mamy w czasie, gdy przyprowadzają dzieci do przedszkola. Po drugie:
      dlaczego „ścinacie drzewo”, na którym siedzicie. To dzięki nam, rodzicom, macie
      pracę. Skoro nie zwracacie pieniądze za długie weekendy, to waszym obowiązkiem
      jest być w pracy. I tak jest w przypadku każdego najemnego pracownika, również
      mnie czy mojego męża. Nie wiem, jak inni, ale pamiętam jeszcze trochę panie z
      przedszkola i z pierwszych lat szkolnych, panie które traktowałam jak drugie
      mamy. Bo miałam szczęście, bo były ciepłe i serdeczne. Pamiętam zabawy z
      dziećmi, konkursy, występy. I moją uśmiechniętą mąmę, która siedziała na
      widowni, i była bardzo ze mnie dumna. Bo recytując wiersz w dniu jej święta nie
      pomyliłam się ani razu. I mam nadzieję, jak również wiarę w Boga i naszego
      niedawno zmarłego Ojca św., że moja Ola również będzie miała takie PANIE jak ja.
      Pzdr, Marta
    • przedszkole2 Re: długie weekendy 12.05.05, 18:01
      Chyba poczułam potrzebę wtrącenia się do tego wątku. Drogie mamy, moim zdaniem
      zaszło tu jakies przemówienie czy niedomówienie. W przedszkolu, w którym
      pracuje, wywiesza się listę na tablicy dla rodziców, kto potrzebuje się
      wpisuje. Lista taka jest konieczna choćby dla orientacji na jaką ilośc dzieci
      zaplanować zakupy, pewne produkty, jak mleko czy chleb, są dostarczane do
      przedszkola wcześniej rano i trzeba ustalić ich ilość. Nikt na nikim nic nie
      wymusza, bo własciwie jest to normalny dzień pracy. Nawet jeśłi nie zapisze się
      nikt, rano przychodzi nauczycielka i do 10. 00 czeka. Jeszcze jedna, dwie
      pracownice sa pod telefonem, gdyby okazało się, że znalazły się jakieś
      zagubione owieczki ( a raczej zabiegane mame, które nie przeczytały
      ogłoszenia ). Jeśłi do 10. 00 nie ma nikogo, idzie do domu. Nie ma sensu
      wystawiać wszystkich pracowników choćby z powodu kosztów, zapalane światło,
      zuzyta woda, gaz na ugotowanie wody na 20 kaw, itd. Denerwujące jest tylko to,
      że wśrod wielu swietnych i oddanych rodziców znajdują się takie jednostki,
      które zapominają po co i dlaczego zdecydowali się na dziecko. Dycyzja i
      posiadanie dziecka, to pewna rezygnacja ze swoich ambicji, przyzwyczajeń, a
      nawet marzeń. W zamian dostaje się miłość dziecka, radość z patrzenia jak
      rośnie i się rozwija i nieśmiertelność, dzięki naszym genom, które nasze
      maluchy napewno dobrze wykorzystają. Żal serce ściska, dgy widzimy malucha,
      który wrzucany jest do przedszkola jako pierwszy, a odbierany jako ostatni i do
      tego zapisywany na całe dwa miesiące w wakacje, wszystkie dlugie weenedy, a
      dziecko, jako ostatnie z przedszkola odbiera kto? Opiekuna, która jest z
      dzieckiem, aż o 21g. przyjda rodzice z pracy. Na Boga!!! Czyż to dziecko jest
      szczęśliwe? Czy dla takiego dzieciństwa zostało powołane do życia na tej
      ziemi? Inni rodzice, to tacy, którzy siedzą w domu i zamiast starać się
      spędzać z dzieckiem każdą możliwą chwile, najchętniej zostawiają je na cały
      możliwy czas w przedszkolu i wszystkie dni, które tylko można. Nie wspomnę o
      mamach nie pracujących i przepraszających za spóźnienie bo pobyt u kosmetyczki
      trwał za długo, bo w fitnes klubi jest za daleko. Naprawdę są tacy rodzice,
      jednostki, ale są. Nie uważam żeby dzieci rodziców niepracujących, czy będących
      na wychowaczych urlopach w domu, nie chodziły do przedszkola. Wręcz odwrotnie.
      Ale jako matka, często patrzyłam z zazdrością na mamy spacerujące w błogim
      spokoju w własnymi dziećmi, gdy ja musiałam siedzieć w pracy. Każdą wolną
      chwilę biegnę do domu, żeby być bliżej swojego szczęscia i patrzeć jak rośnie,
      rozwija się i dorośleje. Uwielbiam swoją pracę ale swoje dziecko kocham ponad
      wszystko. Jeśli okazaloby sie jednak, że musze pracować 12 godzin, bo innaczej
      straciłabym pracę, wolałabym ją stracić niż w efekcie stracić własne
      dziecko.CHociaż jak każda mama czasami potrzebuje odrobinę relaksu i
      wypoczynku. Pracę zawsze można odzyskać, znaleźć drugą, a dziecko odzyskać jest
      trudno. A to czy przyjdzie 30, czy 3 dzieci w dzień w czasie tzw, długiego
      weekendu to naprawdę wszystklo jedno. Wiadomo, że są zawody, gdzie nie można
      zwyczajnie wziąc dnia wolnego i dla tych dzieci jesteśmy otwarte całym sercem.
      A to, że nauczycielki chcą, marzą o dniu wolnym i chcą spędzić go z własnymi
      rodzinami i oddać się swoim dzieciom, to chyba powód do radości. We wszystkim
      najważniejszy jest zloty środek, zrozumienie, kultura. CO do odpracowywania
      tego dnia to zostawie to bez komentarza. I dla poprawy nastroju drogie mamy,
      porozmawiajcie z rodzicami dzieci ze szkół podstawowych, tam dopiero zaczyna
      się problem. Święta gonia święta, ciągle uroczystości, rekolekcje, dni szkoły,
      skrócone lekcje itd. itp.
      Udane długiego weenedu na łonie rodziny życzę.
      • kmsanczia Re: długie weekendy 13.05.05, 13:14
        przedszkole2 napisała:
        > najważniejszy jest zloty środek, zrozumienie, kultura. CO do odpracowywania
        > tego dnia to zostawie to bez komentarza.

        Co do odpracowywania, to chodziło mi raczej o pieniądze, których ponoć
        przedszkole nie odlicza za ten wolny dzień, a nie o cenny czas jaki mogą panie
        przedszkolanki poświęcić rodzinie.
        Natomiast odnośnie szkoły, to wtedy dziecko jest już starsze i w pewnym stopniu
        umie się sobą zająć, przedszkolak sam nie zostanie.
        • przedszkole2 Re: długie weekendy ( do kmsanczia ) 13.05.05, 21:27
          Jeśli wcześniej prowadzone są zapisy na taki dzień, to uważa się go jako
          wcześniej usprawiedliwiona i uprzedzona nieobecność, w takim razie stawka
          żywieniowa do zwrotu - przynajmniej w Warszawie. Pozdrawiam.
    • przedszkole2 Re: długie weekendy 12.05.05, 18:05
      dodam jeszcze :
      jeden tato zadzwonił kiedyś 1 stycznia, że dzisiaj nie przyjdą bo zaspali, a
      jedna mama przyprowadzając dziecko ( jako jedyna ) w dzień gdy żegnaliśmy
      naszego Papieża, powiedziała że ona musi w domu, skupieniu i modlitwie
      pooglądać transmisje w TV.
      to są przykłady z życia przedszkola, a jest ich dużo więcej.
    • marcelino1 Re: długie weekendy 12.05.05, 21:25
      Przed weekendem majowym mąż zaprowadzał córkę do przedszkola i usłyszał
      przypadkowo rozmowę opiekunek z kucharkami. Słów nie przytoczę ale chodziło o
      to, że udało się wszystkie mamuśki przekabacić i żaden dzieciak nie przyjdzie
      więc huraaa weekend jest jest jest wolny!! Na to zza rogu wyszedł mój mąż i
      panie miały dziwne miny.

      Ja również jestem mamą na urlopie macierzyńskim. Bardzo chętnie oddaję starsze
      dziecko do przedszkola, bo po prostu fizycznie wysiadam opiekując się dwójką.
      Płacę za to i wymagam. Przedszkola są dla dzieci,a nie odwrotnie!! Nie czuję
      się przez to wyrodną matką.
      Postanowiłam, że wykonam anonimowy telefonik co by się niektóre paniusie w
      przedszkolach opamiętały.
      • herr2 Re: długie weekendy 12.05.05, 23:38

        > > Postanowiłam, że wykonam anonimowy telefonik co by się niektóre paniusie w
        > przedszkolach opamiętały.

        No brawo! Pięknie! Widać tradycja w narodzie nie ginie! Pogratulować cywilnej
        odwagi!
        • marcelino1 Re: długie weekendy 12.05.05, 23:52
          herr2 napisał:

          >
          > > > Postanowiłam, że wykonam anonimowy telefonik co by się niektóre pan
          > iusie w
          > > przedszkolach opamiętały.
          >
          > No brawo! Pięknie! Widać tradycja w narodzie nie ginie! Pogratulować cywilnej
          > odwagi!


          To z czystego strachu o dobro dziecka. Po prostu poczytałam wypowiedzi Pań
          przedszkolanek na forum. Dziecko się samo nie obroni. Nie chcę aby było
          szykanowane, bo mamusia miała czelność zepsuć pani weekend.
          Masz rację, tradycja w narodzie nie ginie, opie..ctwo zamiast pracy było i
          będzie.
          • herr2 Re: długie weekendy 13.05.05, 00:08
            marcelino1 napisała:

            >> Masz rację, tradycja w narodzie nie ginie, opie..ctwo zamiast pracy było i
            > będzie.
            Ma się rozumieć, Ty jesteś świetlanym wyjątkiem...
            • marcelino1 do Herr2 13.05.05, 00:16
              ich bemuhe michsmile
              a aktualnie jestem na urlopie macierzyńskim.
              • herr2 Re: do Herr2 13.05.05, 00:33
                Niemiecki znam słabo, -zapomniałem co to znaczy bemuhe (jutro zajrzę do
                słownika smile).
                Droczę się trochę z przekory, a trochę z solidrności z przedszkolankami, bo
                jestem mężem takowej, ale prawda jak zwykle leży pośrodku. W każdym zawodzie są
                ludzie oddani pracy i po prostu zwyczajne lewusy. Oprócz mojej żonki, która
                jest najlepsza (to oczywiste chyba! smile), pracują w jej przedszkolu "tytany
                pracy" i takie pancie, że ratunku! -Jak wszędzie... Rety! Która godzina! Idę
                spać, -jutro do roboty...
                Dobranoc
                • marcelino1 Re: do Herr2 13.05.05, 08:19
                  Myślałam, że jak Herr to sobie po niemiecku popiszemysmile
                  bemuhen - starac się
                  Masz rację, jedna osoba może popsuć opinię całej instytucji.
                  Mam nadzieję, że nie zaspałeś do pracysmile
                  pozdrawiam
                  • herr2 Re: do Herr2 13.05.05, 10:07
                    Gut morgen frau Marcelino! Hast Du gut Geschlafen? Ich sehr gut, und jetzt ich
                    bin in arbeit sad.
                    Schone Grusse fur Dich!!!
                    • marcelino1 Re: do Herr2 13.05.05, 20:09
                      Sehr gut Herr2
                      Wprawdzie kilka drobnych błędów ale do wybaczeniasmile
                      (rzeczowniki piszemy dużą literą, a czasowniki małą)
                      Herzliche Grusse auch fur Dich
                      • herr2 Re: do Herr2 14.05.05, 00:03
                        Tak, wiem o tych rzeczownikach i wogóle (Morgen i Arbeit, to rzeczowniki rzecz
                        jasna). Trochę się spieszyłem i niedokładnie sprawdziłem, ale nic to! Zrobiłem
                        gorszą gafę. Najpierw piszę Ci o "lewusach", co to nie przykładają się do
                        pracy, a potem piszę: Jetzt ich bin in Arbeit i dodaję sad . Ładnie nie?!
                        schone Grusse!
                        herr2
                        P.S. Mam do czynienia z germanistką?
                        • marcelino1 Re: do Herr2 14.05.05, 20:37
                          Skończyłam lingwistykę.
                          Pracowałam jako tłumacz j.niemieckiego.
                          Teraz zajmuję się tym ab und zu (umowa-zlecenie) bo mam stałą pracę (w firmie
                          niemieckiej zresztą) smile
                          also mein Herr2
                          schone Wochenendesmile
                          • herr2 Re: do Herr2 15.05.05, 09:02
                            Wszystko fajnie Marcelino, tylko ten anonimowy telefonik...
                            • marcelino1 Re: do Herr2 15.05.05, 13:54
                              A powiedz tak szczerze, czy Ty nie obawiasz się tego, że po takiej rozmowie z
                              dyrektorką przedszkola, Twoje dziecko będzie szykanowane. Ja mam wątpliwości
                              poparte złymi doświadczeniami. Na samym początku przedszkolnej edukacji córki
                              poszłam ze skargą do dyrektora, bo córka została wypuszczona do domu totalnie
                              przemoczona. Okazało się, że wołała siusiu ale pani nie słuchała, a ona nie
                              wiedziała gdzie jest toaleta i nie wytrzymała. Pani tego nawet nie zauważyła i
                              przyprowadziła mi zmoczonego dzieciaka do szatni. Rzeczy na przebranie były w
                              worku. Wnerwiłam się strasznie i poszłam prosto do dyrektorki zapytać co tu
                              jest grane. I do dzisiaj panie przedszkolanki patrzą na mnie wilkiem, bo się
                              odezwałam. A co będzie, jak przez taką mamusię jak ja, panie nie będą miały
                              długiego weekendu? Aż boję się pomyślećsad
                              • herr2 Re: do Herr2 15.05.05, 16:01
                                Marcelino, -nie wiem na czym polega Twoja praca, ale wyobraź sobie, że
                                pracujesz z klientami (może pracujesz...) i jak każdemu, zdarza Ci się
                                jakaś "wpadka", a klient, zamiast swoje zastrzeżenia zgłosić Tobie, -nie
                                powiadamiając nawet Ciebie leci w te pędy do Twojego szefa i robi ci wstyd, a
                                może nawet opóźnia awans. Nie miałabyś do niego żalu? No może panie powinny
                                byc "ponad" i szczerzyć się do Ciebie mimo wszystko, bo to ich praca i wogóle,
                                ale wszyscy jesteśmy ludźmi... Natomiast niedopuszczalne by było rzeczywiście,
                                gdyby na tym w jakiś sposób ucierpiało Twoje dziecko. Tylko prawdę mówiąc w
                                jaki? Co one mogłyby mu zrobić? Sama zresztą piszesz, że patrzą wilkiem na
                                CIEBIE (to nie zabronione, choć niemiłe w odbiorze), a dziecko Twoje może
                                lubią, -skąd wiesz?
                                • marcelino1 Re: do Herr2 15.05.05, 16:47
                                  Hallo Herr2,
                                  tak można dyskutować bardzo długo.Moralność jest po Twojej stronie, a rozsądek
                                  i związane z nim obawy (może i bezzasadne) po mojej.
                                  Dziecko może ucierpieć na wiele sposobów, np. brak zainteresowania opiekunki,
                                  niedopięta kurtka przy wychodzeniu na spacer, niedopilnowywanie przy jedzeniu
                                  dziecka tej wrednej matki co to nam weekend zabrała. Przesadzam - może i tak
                                  ale nie chcę tego sprawdzać na skórze własnego dziecka.
                                  A odnośnie sytuacji z przemoczonym ubraniem - po prostu Pani wychowawczyni
                                  zmieniła się w pierwszych dniach trzy razysad Bez wiedzy rodziców ale to już
                                  temat na osobny wątek. Wiedziałam, która to pani dyrektor i do niej się ze
                                  swoim problemem udałam. Poskutkowała, bo od tej pory coś takiego się nie
                                  powtórzyło.
                                  Po Bożym Ciele córka nie pójdzie do przedszkola, a panie będą miały długi
                                  weekend. A to przecież najważniejsze. Proponuję na tym zakończyć, no chyba, że
                                  jest jeszcze coś godnego popisaniasmilepozdrawiam serdecznie und alles Gute
                                  • herr2 Re: do Herr2 15.05.05, 16:57
                                    Marcelino, -propozycja nie do odrzucenia! smile Myślę tak samo.
                                    Wszystkiego dobrego!
          • campalla No nie! 18.05.05, 16:03
            > To z czystego strachu o dobro dziecka. Po prostu poczytałam wypowiedzi Pań
            > przedszkolanek na forum. Dziecko się samo nie obroni. Nie chcę aby było
            > szykanowane, bo mamusia miała czelność zepsuć pani weekend.
            > Masz rację, tradycja w narodzie nie ginie, opie..ctwo zamiast pracy było i
            > będzie.

            Rety! A coś Ty w tych wypowiedziach przedszkolanek wyczytała? Że dzieci takich
            sympatycznych mamusiek, co kablują, są zamykane w piwnicy?
            • marcelino1 Re: No nie! 20.05.05, 14:54
              W piwnicy to może nie ale już nieraz czytałam o dzieciach równych i
              równiejszych.
              A przedszkole samo podpowiedziało rozwiązanie - rodzice mają wypełnić anonimową
              ankietę oceniająca pracę przedszkola i wrzucić do skrzyneczki w szatni.

    • iberka Re: długie weekendy 15.05.05, 22:02
      u nas po prostu wieszaja info,ze przedszkole nieczynne a na pytanie dlaczego
      odp ,"ze tez chca miec wolne" szkoda tylko,ze 90% rodz dzieci z tej grupy
      wolnego nie ma. No i placimy za te dnie tylko bez wyzywienia,paranoja.
      iza
      • marcelino1 Re: długie weekendy 15.05.05, 22:30
        iberka napisała:

        > u nas po prostu wieszaja info,ze przedszkole nieczynne a na pytanie dlaczego
        > odp ,"ze tez chca miec wolne" szkoda tylko,ze 90% rodz dzieci z tej grupy
        > wolnego nie ma. No i placimy za te dnie tylko bez wyzywienia,paranoja.
        > iza

        Ciekawe czy regulują to jakieś przepisy.
        Dlaczego nie pomniejszają opłaty stałej (mimo, że nazywa się stałasmile - przecież
        to nieobecność z winy przedszkola.
        Czy za miesiąc wakacji (przedszkole zamknięte) też będą pobierać jakąś opłatę?
        • emka13 Re: długie weekendy 22.05.05, 20:16
          Przeczytałam cały watek od poczatku. Przedszkole 2 wyjasniło jak wyglada to od
          strony organizacyjnej. Było kilka słów od nauczycielek przedszkolnych od ich
          strony (ludzkiej zreszta).
          Nie wiem do konca o co chodzi rodzicom z tymi długimi 'łikendami": czy o
          pieniadze (jezeli opłata stała jest 80 zł za miesiac to dniówka do zwrotu
          byłaby około 3zł 20 groszy)- w co watpię, bo to dosłownie grosze, czy o to,że
          nie mogą oddać w ten dzień dziecka do przedszkola?
          W naszym przedszkolu jest po prostu lista (wywieszana z powodów wskazanych
          przez "przedszkole2") i wpisuje sie ten kto musi. Jednak w tym dniu jest czasem
          jedno , dwoje dzieci (np. z róznych grup), które widzą i czuja, że jest cos nie
          tak (nauczycielka nie musi w żaden niegodny sposób w tym pomagać)i jest im
          smutno,czas sie dłuzy jak nigdy, nie ma kolegów (argument, ze to dla nich
          przyprowadzaja dziecko do przedszkola- podawany w tej dyskusji przez mamy) nie
          rozumieją,dlaczego tak jest. Czasem wiedza, ze mama jest w domu ...
          Gdzieś w tej dyskusji faktycznie gubi sie dziecko i to zeby jemu było dobrze
          (czytaj: zaspokojone potrzeby dziecka).
          Z drugiej strony rozumiem rodziców (sama jestem mama dwóch synków),że
          rodzicielstwo nie jest łatwa sprawą, trzeba dokonywac wyborów między
          zaspakajaniem własnych potrzeb a zaspakajaniem potrzeb własnego dziecka. Jezeli
          tak popatrzymy na sprawe to juz nie długie weekendy pań przedszkolanek stana
          sie przedmiotem refleksji a myslenie o swoim rodzicielstwie: jakie ono jest?
          emka13

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka