Podstawa programowa a całodniowy pobyt

30.06.05, 09:56
Jakie są plusy i minusy pozostawiania dziecka na 5h a jakie w przypadku
całodniowego pobytu dziecka w przedszkolu?
Byłabym wdzięczna za opinie zarówno rodziców jak i pań przedszkolanek.

-
    • edytek1 Re: Podstawa programowa a całodniowy pobyt 30.06.05, 10:50
      To zalezy w jakim wieku jest dziecko co innego przemawia za kórtkim pobytem 3
      latka a co innego za 6 latka. Czemu zdecydowałam sie na 5 godzinny pobyt mojej
      3 letniej córci w przedszkolu?
      1. dowożę małą z innej dzielnicy do przedszkola koło mojej pracy kończę o
      12.20 wiec odbieram ja zaraz po pracy i jej obiedzie.
      2. po południu chodzimy na zajęcia dodatkowe których przedszkole (zwłaszcza
      najmłodsze grupy) nie oferują
      3. moja mała nie śpi od 18 miesiaca życia a w maluszkach jest leżakowanie i to
      1,5 h ... gdyby córcia zasnęła mogłabym zapomnieć o położeniu dziecka o
      normalnej godzinie i byłaby na nogach do połnocy. Rozważajac to, ze pracuje też
      w domu i pracę prz kompie robię po uśpieniu dziecka musiałabnym zrezygować ze
      spania.
      4. czynnik ekonomiczny ( jest taniej)
      To były moje powody ciekawa jestem jakie są wasze...
    • rysa9 edukacja w "zerówce" 01.07.05, 23:12
      Czym się różni nauczanie w "zerówce" całodziennej i podstawowej?
      Czy to prawda, że w "zerówce" opartej jedynie na podstawie programowej są
      głównie dzieci, które wcześniej nie chodziły do przedszkola?
      • dziubek170 Re: edukacja w "zerówce" 01.07.05, 23:23
        Nie bede zabierała wcześniej bo wytłumaczono nam że 6- latki mają też zajęcia
        po obiedzie - spacery , zajecia z książkami , zabawy dowolne a to wszystko
        zacieśnia więzi z kolegami . Odbiorę dziecko po podwieczorku tak by nie
        siedziało 10 godzin w przedszkolu . Niech się zaadoptuje a potem będziemy robić
        dni odpoczynku . pa dzieci odbierane wcześniej tracą kontajty dowone i nie do
        końca są scalone z grupą
        • edytek1 Re: edukacja w "zerówce" 02.07.05, 10:16
          Dziubelku czy sa to twoje osobiste doświadczenia czy obserwacje? Nie
          opierałabym się na tym co mówi przedszkole dla nich jesteś klientem , a za
          tobą przyjdzie kasa... ciut większa jak dziecko jest na 8h. Napewno o grupie
          nie można powiedzieć, że jest niescalona kiedy jej się nie widziało. U
          Karolinki 8 dzieci jest do 13 a poziom przedstawienia jaki zobaczyłam z okazji
          Dnia Mamy mi zaimponował.Dzieci martwią się o siebie pytają o tego kto jest
          chory. Nie ma dla nich znaczenia kto ile siedzi w przedszkolu...
          5 godzinne razem wychodza i często rozrabiaja na placu zabaw. Przypomiam moja
          córcia jest w 3 latkachsmilePoszła mając 2,9m i chodzi do przedszkla w innej
          dzielnicy.
          Karolinka jest już przedszkolakiem. smile
          • dziubek170 Re: edukacja w "zerówce" 02.07.05, 17:04
            Kotku wszystko przed tobą - u maluszkow nie jest to tak widoczne jak w grupach
            starszych .Pytasz czy doświadczenia tak starsze dziecko chorowalo i w związku z
            tym zabieralam wcześniej . Złościła się że nie może zostać . Młodsze siedzi w
            przedszkolu dlugo i jest problem aby je wyciągnąć do domu . Chyba mam szczęście
            bo trafiam na dobre przedszkola . wczuć trzeba się w skórę dyrektorki i
            rodziców . Niedawno byłam świadkiem rozmowy dyrektorki przedszkola z matką
            która krzyczała że naśle na dyrektorkę władze oświatowe by sprawdzily czy
            dzieci na caly dzień są w pierwszej kolejności przyjęte . cieszyć się musimy że
            mamy miejsce w przedszkolu bo niektóre dzielnice są "oblepione " dziecmi .
            Cieszyć się muszą rodzice których charakter pracy pozwala na szybsze odebranie
            dziecka .Inaczej byś mówiła gdy twoje dzieciątko nie zostałoby przyjęte do
            przedszkola / ty pracujesz od 8 do 16 / bo mama innego dziecka chce mieć trochę
            spokoju w domu i zapisuje na 4 czy 5 godzin. Sytuacje są różne , a poziom
            przedstawień i wiedzy dzieci nie zależy tylko od pracy nauczycielek ale również
            od predyspozycji dzieci .Z punktu widzenia dyrektorki bardziej kalkuluje się
            przyjąć dziecko na pobyt całodzienny bo wiecej pieniędzy . Prawda jest taka że
            teraz mówisz o pieniądzach ale gdy w przedszkolu twojego dziecka zabraknie
            papieru do rysowania lub zepsują sie np zabawki i trzeba nowe kupić a placówka
            nie ma środków to wieszasz psy na dyrektorce bo jest twoim zdaniem mało
            operatywna . Prawda jest taka że przedszkola borykają się z problemami
            finansowymi chyba że dyrekcja nie przyjmuje dzieci rodziców pobierających
            zasiłki - tak jest w moim mieście w niektórych placówkach . Przedszkole do
            którego chodzi me dziecko przyjmuje dzieci z rodzin wielodzietnych .za 4 czy 5
            dziecko nie ma opłaty stałej rodzic płaci tylko żywienie .I gdzie tu dobra
            gospodarka . my pomagamy jak mozemy / papier ksero , naprawy , itp/ i dlatego
            placówka jeszcze funkcjonuje .Dziwię się dyrektorce że jeszcze potrafi zachęcać
            rodziców bo ile mozna prosić a władze oświatowe wymyślaja co chwila nowy plan
            by zmniejszyć dotację . Nie jest dobrze w oświacie i nie dotyczy to tylko
            mojego miasta . Pozdrawiam
      • nowa1 Re: edukacja w "zerówce" 03.07.05, 11:28
        Samo nauczanie dzieci w grupie całodniowej a 5-godzinnej w zasadzie nie różni
        się niczym - program jest realizowany ten sam, z tym że dzieci z grupy
        całodnowej mają to rozłożene na dłuższy czas, jest więcej swobody i zabaw,
        nauczycielki nie muszą "gonić" z materiałem, a jest go naprawdę dużo. Prawdą
        jest też, ze do "0" 5-godzinnej uczęszczają w przewadze dzieci, które wczesniej
        do przedszkola nie chodziły.
        • gazela012 Re: edukacja w "zerówce" 03.07.05, 15:40
          i tu masz rację ale gdy cała grupa jest do np 15 a dwoje dzieci do 12 to jest
          upierdliwe bo musisz myśleć by ze spaceru , z wycieczki wrócić a z tym
          dzieckiem zrobić to co z grupa planujesz na po 12 . A są rodzice którzy nie idą
          na ustępstwo i nie chcą w wybrane dni przyjść później .
          • rysa9 Re: edukacja w "zerówce" 03.07.05, 19:33
            W naszym przedszkolu są dwie "zerówki": jedna całodniowa a druga pięciogodzinna.
      • rysa9 zajęcia indywidualne czy spontaniczna zabawa? 04.07.05, 21:35
        Czy w przypadku całodniowego pobytu w przedszkolu po 13-tej są organizowane
        zajęcia dydaktyczne dla dzieci, które tego wymagają, czy raczej wszystkie
        przedszkolaki mają czas wolny, który mogą przeznaczyć na własną zabawę?
        Jak to wygląda w praktyce?
        • dyrektor000 Re: zajęcia indywidualne czy spontaniczna zabawa? 06.07.05, 16:54
          nie wobrażam sobie by grupa miała czas wolny od 13 do 16 wtedy spontaniczna
          zabawa kończy się żle . Nawet w czasie dowolnych zabaw nauczycielka musi mieć
          kontrolę / korekta zachowania , słownictwa itp/ czas od 13- odbierania dzieci
          jest różnie wykorzystywany / spacery , zabawy na powietrzu , zajęcia
          dodatkowe /np angielski, tańce itp/praca z książką , czytanie książeczek ,
          przeglądanie książek z domu , czytanie fragmentów interesujących dzieci np z
          atlasów , encyklopedii, czasopism dziecięcych , zabawy manipulacyjno -
          konstrukcyjne z wykorzystaniem klocków ukladanek przestrzennych , prace
          plastyczne muzyka zabawy ruchowe w sali gimnastycznej / i można tak bez końca
          Często nauczycielka wykorzystuje czas ten na rozmowy z dziećmi na tematy je
          interesujące na ćwiczenia słownikowe i logopedyczne na prace indywidualną
          korektę niedoborów , utrwalenie liter cyfr , zabawy ..........
          I dlatego nie zgodzę się z opinią że godziny od obiadu do odebrania przez
          rodziców to godziny zmarnowane w czasie których nic się nie dzieje .Owszem
          maluch śpią ale też dla nich jest to czas usprawniania samoobsługowego , zabawy
          po podwieczorku ..... Pozdrawiam z zimnego dziś Poznania
          • emka13 Re: zajęcia indywidualne czy spontaniczna zabawa? 08.07.05, 18:32
            A ja sobie wyobrazam, ze dzieci maja czas na swobodna , wybraną prez siebie
            aktywność, którą często jest zabawa swobodna (dowolna). To nauczycielka nie ma
            po południu czasu wolnego. Jezeli nie ma zajeć dodatkowych to w naszym
            przedszkolu dzieci bawia sie. Czasami kończy sie to kłótnią, czasami bójką,
            płaczem, casami ugoda , zgodą, przeprosinami (z własnej woli a nie formalnymi
            "no przepros Adasia, przeciez wyrywałes mu zabawkę"), czasem deklaracjami końca
            przyjaźni czy dłuższym obrazeniem sie na kogoś, które mija po kilku minutach i
            dzieci wracaja do zabawy. Rozumiem, ze dzieci, które ciagle maja organizowane
            przez dorosłego zajęcia, wypełniana jest każda minuta zycia przedszkolnego nie
            potrafia sie razem bawić, bo niby dlaczego miałyby umieć? Przecież ciągła
            kontrola, niedopuszczanie do prób rozwiazywania przez dzieci również sytuacji
            konfliktowych (głowa nauczyciela, zeby obserwował, widział co sie dzieje i
            jezeli zachodzi koniecznmość to właczał sie do konfliktu jako ktoś, kto uczy jak
            go rozwiazać)prowadzi do braku samodzielnosci w tym zakresie. A przeciez w
            zabawie dziecko rozwija sie nie tylko społecznie, fizycznie, manualnie ale i
            intelektualnie, jezykowo, wchodzac w rózne dorosłe role "przerabia" po swojemu
            to co przezywa.
            Czytanie bajeczek, konstruowanie z klocków, cwiczenia gimnastyczne czy
            logopedyczne, prowadzone w sposób zabawowy sa potrzebne ale nie zastapia
            prawdziwej zabawy, która wymysli i zrealizuje od A do Z samodziecko. Oczywiscie
            warto rodzicom przypomnieć czy uswiadomić, że , i jakie korzysci niesie swobodna
            zabawa dziecka, żeby nie musiał sie martwić, że jego dziecko w przedszkolu tak
            duzo sie bawi.
            PS zapytajcie sie dzieci co najbardziej lubia robic w przedszkolu? (ale nie
            jakie zajecia lubią tylko co lubi robić) - może im troche zaufać?
            • rysa9 Re: zajęcia indywidualne czy spontaniczna zabawa? 08.07.05, 23:23
              Emko, zgadzam się z Tobą całkowicie.
              Odnoszę jednak wrażenie, że zupełnie inny stosunek do swobodnych zabaw mają
              obie panie dyrektorki, które uczestniczą w tym forum.
              Jestem tym zaskoczona tym bardziej, że sama pani prof. Gruszczyk-Kolczyńska
              podkreśla wagę spontanicznych zabaw dzieci.
              • emka13 Re: zajęcia indywidualne czy spontaniczna zabawa? 09.07.05, 12:43
                No cóz
                Dla róznych ludzi wazne sa rózne wartosci. Staram sie w swojej pracy, aby
                dziecko było PODMIOTEM a nie przedmiotem wychowania i edukacji. Piszę -staram
                się- bo nie jest to wcale łatwe. Przewaga dorosłego nad przedszkolakiem jest tak
                duża (jestesmy madrzejsi, wieksi, wszystko mozemy i umiemy itd)że trudno
                autentycznie zrezygnowac z dyrektywnego zarzadzania dzieckiem - dziecmi. Gdy
                dzieci sa "zarzadzane" to jest wiecej spokoju w grupie, dzieci sie nie biją
                (przynajmniej dopóki pani patrzy), jest porzadek, nie ma papierków, jest ład i
                harmonia, dzieci odpowiadaja po kolei, chodza w parach, czekają na swoja kolejkę
                - bo jest dorosły, który tego pilnuje i strzeze porzadku. Gdy dzieci swobodnie
                sie bawią jest (zwłaszcza na poczatku): głosno, jest chaos(wszystkie dzieci
                robia cos innego ), śmiecą, rozkładaja swoje zabawy gdzie chcą, kłócą sie o
                miejsce, o zabawki, o to kto kim bedzie, co bedzie robił, obrazaja się, czasami
                konflikt rozwiazuja za pomoca bójki, próbuja wszystkich mozliwych sposobów
                łacznie z szantażem emocjonalnym żeby "wyjśc" na swoje, godza sie, dogaduja,
                prosza, ustepują, pomagają, bawią się z róznymi dziecmi, nie zawsze sprzatną na
                tip-top... Nic dziwnego, ze niektórzy dorosli(nie mówię tu tylko o
                nauczycielkach)boja sie takich sytuacji i wrecz uwazaja je za szkodliwe ,
                niedobre dla dziecka. Dla mnie wartoscia jest w wychowaniu to, zeby dzieci były
                mozliwie jak najbardziej SAMOSTEROWALNE, żeby decydowały o sobie - a
                wprzedszkolu moga to zrobić w bezpiecznych warunkach. Tu cały czas jest dorosły,
                do którego dziecko może i sie odwołuje w sytaucji trudnej gdy nie może sobie
                poradzić. Mozliwe, że wartością to stało sie tym bardziej, gdy dorósł mój syn
                (ma 16 lat) i gdy mój realny wpływ na niego jest niewielki, a zagrozeń (z
                których zdaję sobie sprawę) jest bardzo wiele. Mniej martwie sie o to jakie ma
                stopnie (a orłem nie jest) a bardziej o to czy bedzie potrafił powiedziec nie
                gdy ktos zaproponuje mu amfe czy trawke. Samosterowalne dziecko (młodzież) nie
                jest łatwe do wychowywania ani przez rodziców ani przez szkołę, bo zawsze ma
                swoje zdanie, bo dyskutuje, bo żada wyjasnień, bo jest krytyczne, bo sie
                buntuje, bo potrafi powiedzieć, że to jest mój pomysł na jego zycie a on ma
                inny. Z drugiej strony to sa cechy proweadzace do dojrzałej, odpowiedzialnej za
                siebie i autonomicznej osobowości...
                emka13
                • rysa9 Re: zajęcia indywidualne czy spontaniczna zabawa? 10.07.05, 20:25
                  Emko, przeczytałam Twój post z zapartym tchem. Intuicyjnie jako matka dążę
                  własnie do takiego modelu wychowania. I chociaż mój synek skończy dopiero 6
                  lat, to już mam podobne obawy: czy za te kilka lat będzie potrafił powiedzieć
                  nie dilerom narkotyków itp. osobnikom? Tak jak dzisiaj potrafi mnie czy paniom
                  w przedszkolu powiedzieć co chce robić a na co nie ma ochoty. Dobrze wiem, jak
                  w takich chwilach kuszące jest wejście w rolę dyktatora. Ale czy to o to
                  chodzi? Mnie nie zależy na wytresowaniu dziecka ale na wychowaniu go.
                  Emko, jak Ty sobie dajesz radę z całą czeredą przedszkolaków? smile Jestem pełna
                  podziwu dla pań przedszkolanek. Dla takich jak Ty, które widzą w dzieciach
                  człowieka.
              • alergenzb Re: Do rysa9 Popieram post Pani dyrektor 11.10.05, 21:32
                Tak ma Pani rację, ale nie tyle godzin i nie w łączonej grupie z maluszkami.
                Maluszki jak i 4,5 czy 6 latki czują się źle przez tyle godzin np. rano z
                maluchami i popołudniu z maluchami (od 14 do 17, jak było w przedszkolu mojej
                córki) Powstaje wtedy wiele konfliktów, ja twierdzę z doświadczenia z córką.
          • alergenzb Re: zajęcia indywidualne czy spontaniczna zabawa? 11.10.05, 01:38
            W przedszkolu mojej córki ( prawie 5 latka), dzieci na pobycie 5h po obiedzie
            szły do domu o godz.14:00, niektóre o 13:00 ( bez wyżywienia), a moje dziecko i
            kilka innych,przechodziło do sali maluchów (2,5-3 latka) i tam spedzało czas do
            17:00
            Córka płakała że nie pójdzie więcej do maluchów, ponieważ ich nie rozumie i się
            nudzi, oraz że maluchy ją biją (nauczona nie oddawać, ale zaczeła to samo
            robić). Płacz był codziennie i prośby o nie pójście do maluchów. Czas od 14:00
            do 17:00 był zwykłą poczekalnią na rodziców, stąd rodzice jak mogli
            przepisywali dzieci na pobyt pięciogodzinny. Moja córka zaczeła zachowywać się
            jak maluszek i robić to samo co inne. Prośby o zmianę grupy nie dały rezultatu,
            twierdzono że, inaczej być nie może. I skończyło się źle. Może inne przedszkola
            lepiej organizują czas dla dzieci,nie wiem?
          • alergenzb Re: Do Pani Dyrektor000 11.10.05, 21:40
            Popieram całkowicie Pani wypowiedź. Tylko szkoda żew przedszkolu mojej córeczki
            tak nie było. Od obiadu do 17:00 dzieci przebywały z maluszkami, robiły co
            chciały, a nie mówię o konfliktach między dziećmi, natomiast Pani czytała prase.
            Moja córeczka prosiła nas, nawet płakała że nie pójdzie do maluszków. Problemu
            nie rozwiązano, tylko twierdzono, że tak jest i nic się nie zmieni.
    • judytak Re: Podstawa programowa a całodniowy pobyt 08.07.05, 14:52
      w naszym przedszkolu do obiadu była "podstawa programowa", w tym zajęcia, gdzie
      wszystkie dzieci chodziły (korektywa, muzyka), a wszytkie zajęcia dodatkowe
      (nieobowiązkowe, dodatkowo płatne, typu angielski, taniec, dodatkowa plastyka
      itp.) po obiedzie

      pozdrawiam
      Judyta
Pełna wersja