agang
01.09.05, 16:03
Moja córka ma 3,5 roku. Dzisiaj pierwszy dzień w przedszkolu. Kiedy ją rano
zaprowadziłam była pełna entuzjazmu i nadzieji na dobra zabawę, ale po pół
godzinie (byłam z nia przez te pół godziny) kiedy słyszała jak inne dzieci
wręcz wrzeszcza wniebogłosy, straciła cały entuzjazm. Nadszedł i mój czas
wyjścia więc ona znakomicie dopasowała sie do reszty i też wrzeszczała.
wyszłam, ale za drzwiami aż pociekły mi łzy.
Wróciłam o 12 (co niezbyt spodobało się pani, bo powinnam zabrać ją o 14,30),
myślałam że będzie trochę lepiej a tu dzieci dalej wrzeszczą a moja
pochlipuje. Dzieci caly dzień były tylko w tej sali. Może jakby pani wzięła
je troche na dwór to by miały zajęcie? Czy sama juz nie wiem co....
W każdym razie aż mnie głowa od tego wszystkiego boli i zastanawiam sie
czy ja dobrze robie, bo przecież babacia dalej w domu siedzi.
Czy w każdym przedszkolu tal jest???