Dodaj do ulubionych

jeden wielki ryk w przedszkolu!!!!!!!!!!!

01.09.05, 16:03
Moja córka ma 3,5 roku. Dzisiaj pierwszy dzień w przedszkolu. Kiedy ją rano
zaprowadziłam była pełna entuzjazmu i nadzieji na dobra zabawę, ale po pół
godzinie (byłam z nia przez te pół godziny) kiedy słyszała jak inne dzieci
wręcz wrzeszcza wniebogłosy, straciła cały entuzjazm. Nadszedł i mój czas
wyjścia więc ona znakomicie dopasowała sie do reszty i też wrzeszczała.
wyszłam, ale za drzwiami aż pociekły mi łzy.
Wróciłam o 12 (co niezbyt spodobało się pani, bo powinnam zabrać ją o 14,30),
myślałam że będzie trochę lepiej a tu dzieci dalej wrzeszczą a moja
pochlipuje. Dzieci caly dzień były tylko w tej sali. Może jakby pani wzięła
je troche na dwór to by miały zajęcie? Czy sama juz nie wiem co....
W każdym razie aż mnie głowa od tego wszystkiego boli i zastanawiam sie
czy ja dobrze robie, bo przecież babacia dalej w domu siedzi.
Czy w każdym przedszkolu tal jest???
Obserwuj wątek
    • karolcia801 Re: jeden wielki ryk w przedszkolu!!!!!!!!!!! 01.09.05, 16:13
      w KAZDYM PRZEDSZKOLU NAPEWNO...chociaż dziś w naszym pani powiedziała że
      dzisiejszy dzień to świeto bo żadny maluch nie płakał...ale wierz mi podjęłaś
      słuszną decyzję. Teraz ten okres dwutygodniowy jest najtrudniejszy, ale to
      minie. Choć niepowiem ale sa tez takie dzieci co emocjonalnie niedojrzały do
      przedszkola ale decyzje o zrezygnowaniu z przedsz.podejmowac można wg mnie
      dopiero po ok 3m-ch, kiedy nadal jest płacz i prośby dziecka. Sama zobaczysz że
      podjęłas słuszna decyzje w momencie kiedy Twoja pociecha któregos dnia
      przyjdzie do domu i zacznie opowiadać o koleżankach,o tym co robiła, powie Ci
      wierszyk, zaśpiewa nowa piosenkę, złoży Ci życzenia na Dzień matki, da
      laurkę...wtedy bedziesz taka szczęśliwa, dumna.
      Ja juz ten etap przeszłam-jak córka była w żłobku, też byłam pełna obaw,lęku,
      poczucia winy ale to minęło...
      Życze powodzenia i trzymam kciuki!
      • fiska1 Re: jeden wielki ryk w przedszkolu!!!!!!!!!!! 01.09.05, 17:55
        Ja moją Julcię (3,8) uprzedziłam, że inne dzieci mogą płakać, bo nigdy nie
        zostawały bez mamy (ja ostatnio wyjechałam na dłuższy czas i była z tatem), więc
        nie dziwiła się za bardzo jak inne płakały. Po wyjściu od razu mi powiedziała
        kto płakał smile.
        Sądzę, że dobrym sposobem na zmniejszenie płaczu jest odprowadzanie dziecka
        przez osobę mniej związaną uczuciowo z dzieckiem, no i tą osoabą najczęściej
        jest - tata.
    • lusianr1 do agang :) 01.09.05, 18:07
      czytam Twój post i widzę moje przedszkole-nie rozumien dlaczego najmłodsza
      grupa nie wychodzi na dwór, na zajęciach adaptacyjnych dzieci wychodziły i też
      uważam ,że czas szybciej by im tam minął!Moja córa zachowywała się dokładnie
      jak Twoja-poszła uśmiechnięta ,ale potem udzielił jej się płaczliwy nastrój i
      chlipała,że serce mi pękałosad Odebrałam ją zaraz po obiedzie-obie miałyśmy
      zapuchnięte od płaczu oczysad Mnie nadal chce się wyć, bo już wyobrażam sobie co
      będzie jutro ranosad no i też mam wyrzuty,bo mogłaby być w domu a ja ją wysyłam
      do przedszkola!Oby wkrótce było lepiej, bo nie wiem ile te smutki i płacze
      wytrzymamsad
      Pozdrawiam-Luśkasmile
      • agang Re: do agang :) 01.09.05, 18:19
        ja też się boję jutra...

        ale dzięki za słowa wsparcia
        pozdrawiam
        Aga
    • karola.v Re: jeden wielki ryk w przedszkolu!!!!!!!!!!! 01.09.05, 20:16
      Na pocieszenie wam powiem,ze już niedługo nadejdzie dzień,kiedy Wy i Wasze
      pociechy będziecie wychodziły z przedszkola uśmiechnięte smile
      Okres adaptacyjny w przedszkolu na szczęście nie trwa długo.
      pozdrawiam
      Karolina,mama Julki-starszaka,oraz Natalki-debiutantki,która pierwszy dzień w
      przedszkolu spędziła śpiewajaco smile)
    • bea.bea Re: jeden wielki ryk w przedszkolu!!!!!!!!!!! 01.09.05, 20:54
      rany , gdzie ty dziecko prowadziszsmile))
      w moim przedszkolu...na 27 dzieci w wieku od 2,5 - 4 ..płakało aż 2je.
    • edka05 Re: jeden wielki ryk w przedszkolu!!!!!!!!!!! 01.09.05, 21:23
      U nas na szczęście odbyło sie bez płaczu, może dlatego, że dzień wcześniej było
      drugie spotkanie, aby dzieci przypomniały sobie przedszkole sprzed dwóch
      miesięcy, kiedy to bylismy tam po raz pierwszy. Odebrałam córkę po 2,5
      godzinach i miała jakiś niedostyt, ale stwierdziłam, że lepiej niedosyt niż
      tęstknota i płacz. Pani równiez był niezadowolona , że tak wczesnie dziecko
      odbieram, bo inne dzieci na mój widok ( nie wszystkie co prawda ) w ryk. Mam
      taki plan "codziennie dłużej do następnego posiłku" i będe się tego trzymać.
      Jutro zabieram ją po obiedzie a w poniedziałek po drzemce. Mam nadzieje, że
      się sprawdzi. Pozdrawiam.
    • mamaluna Re: jeden wielki ryk w przedszkolu!!!!!!!!!!! 01.09.05, 22:46
      tak samo
      moja corka na poczatku przedszkola tez wyla
      a nalezala do liderek w tym
      wyla 2,5 miesiaca rano, choc wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazywaly, ze
      naprawde jest zadowolona z przedszkola
      a po jakims czasie doczekalam sie znowu placzu, ale przy wyjsciu, bo nie
      chciala isc do domu
    • kubusiamama Re: jeden wielki ryk w przedszkolu!!!!!!!!!!! 02.09.05, 09:04
      Mój synek szedł wczoraj dzielnie do samych drzwi przedszkola, ale w momencie
      kiedy przekroczył próg zaczął się dramat. Kuba wczepił się we mnie, dostał
      wręcz histerii, straszliwie płakał, błagał mnie, żebym nie szła do pracy i
      została z nim w domu, chciał uciekać.Kiedy wreszcie udało mi się go przebrać,
      nie chciał wogóle wejść na salę, weszłam razem z nim i siedziałam około pół
      godziny, cały czas był okropny płacz, zachowywał się, jakby nic do niego nie
      docierało. Mówiłam mu, że przyjdę po niego po obiadku, że musze iść do pracy,
      ale wrócę. Starałam się mu tłumaczyć. Nic nie skutkowało. W końcu pani
      zadecydowała, ze muszę iść. Dałam całuska, powiedziała, że go kocham i wrócę po
      niego i wyszłam a raczej uciekłam. I wtedy zaczęło się na dobre. Rzucił się na
      ziemię, kiedy Pani chciała go wziąść to uderzył ją i kopnął. Wyszłam z
      przedszkola. Potem dowiedziałam się, że płakał jeszcze 15 minut ale później
      zaczął się rozglądać po sali i w końcu bawił się z dziećmi. Kiedy przyszłam po
      niego rozpłakał sie na mój widok i powiedział, ze musimy iść szybko do domu.
      Dzisiaj było jeszcze gorzej. Ryk był już w domu, nie chciał się nawet ubrać.
      Znowu zaczęło się zachowanie histeryczne. Niosłam go całą droge do przedszkola
      bo nie było szans, żeby sam szedł. W przedszkolu to samo co wczoraj z tą
      różnicą, że nie sidziałam z nim, tylko zaraz po przebraniu zaniosłam go do
      sali, pożegnałam się i wyszłam, słyszała, że ryczy tak samo jak wczoraj. Jest
      mi bardzo cieżko. Nie wiem, czy ulec mu i nie puszczać do przedszkola, czy
      starać się to przetrzymać i zobaczyć co będzie dalej.
      • e-mamulka Re: jeden wielki ryk w przedszkolu!!!!!!!!!!! 02.09.05, 09:11
        Wytrzymaj po tygodniu będzie lepiej. Moja córka wczoraj nie płakała a dziś już
        tak, ale wiem że po kilku dniach sie zaklimatyzuje i będzie dobrze.
        Pozdrawiam
        • a.g9910 Re: jeden wielki ryk w przedszkolu!!!!!!!!!!! 02.09.05, 10:46
          Mój Kubusiek,chętnie nawiązujer nowe znajomości,jest otwarty itd.Chciał iśc do
          przedszkola,ma 4 latka.
          Wszystko było pieknie,ładnie do momentu wejscia na salę,bo wtedy się
          zaczęło,tak samo wczoraj,jak i dzisiaj.
          Jestem mimo wszystko dobrej nadziei,i za kilka dni może się to skończy.
    • fugitive Nie wszędzie tak jest 02.09.05, 10:52
      moja córeczk 3,3l, poszła do przedszkola bez płaczu , zabrałam ja po obiedzie
      nie płakała, a co najważniejsze zapytałam ją czy jakieś dziecko płakało w
      przedszkolu odpowiedziała że nie , taka lekko zdziwiona, że niby czemu miało
      płakać? Tylko że w moim przedszkolu sa grupy mieszane wiekowo, więc starsze nie
      płakały a młodsze sie temu "podporządkowały", acha i oczywiście byli na
      spacerze. Dziś wchodząc na salę córeczka uśmiechnęła sie do wychowawczynismile
      • agang Re: Nie wszędzie tak jest 03.09.05, 13:45
        U mnie na drugi dzień mała poszła do przedszkola tylko dlatego że razem z
        babcią (był płacz i błaganie czy może zostać u babci,wiec przekonał ją argument
        że idzie z babcią). Babcia siedziała razem z nią ale tylko do sniadania bo
        później pani ją wyprosiła. Mała oczywiście wtedy w ryk.Kiedy przyszłam o12 było
        niby lepiej niż dzień wcześniej. Oczywiście pani znów niebardzo była zadowolona
        że ją zabieram wcześniej, bo inne dzieci wtedy też chcą do domu.
        Ale czy to moja wina że inni rodzice mogą je zabrać dopiero o 15???
        Córcia, cały dzień,miała okropny żal do babci, że ją zostawiła.
        Dziś całą noc spała ze mną i szukała mojej ręki.
        Taraz ze strachem czekam na poniedziałek
        Aga

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka