alamelka 10.09.05, 22:06 Czemu nie dajecie dzieciom warzyw i owoców ?????? Problem wszystkim znany szczególnie z przedszkola Przecież to chore , żeby dziecko na widok warzyw dostawało spazmów . Co to za moda jedzenia tylko słodyczy ????? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
ariana1 Re: Czemu nie dajecie dzieciom warzyw i owoców ?? 10.09.05, 22:16 Uprzejmie donoszę,że ja daję i owoce i surówki warzywne ) Moje dziecko zjada też od czasu do czasu słodycze. Czyli wszystko dobrze? Odpowiedz Link Zgłoś
jl101 Re: Czemu nie dajecie dzieciom warzyw i owoców ?? 11.09.05, 10:28 moj syn je jablka i banany. z warzyw marchewke. mam go glodzic trzy dni zeby sie do warzyw przekonal a moze masz jakis inny sposob? chetnie wyprobuje. Odpowiedz Link Zgłoś
przedszkolak2 Re: Czemu nie dajecie dzieciom warzyw i owoców ?? 11.09.05, 10:36 No właśnie, moze ktoś zna sposób, żeby dziecko przekonać do jedzenia warzyw i owoców. Moja córka woli zjeść suchy chleb niż powyższe. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Czemu nie dajecie dzieciom warzyw i owoców ?? 11.09.05, 10:57 Mnie rodzice dawali warzywa i wymagali, żebym warzywa zjadła. Efekt jest taki, ze do dziś dostaję spazmów na widok marchewki. Moje dzieci, którym dawała warzywa, ale nie zmuszałam - teraz, jako starsze bardzo chętnie je jedza. Problem w tym, że większość dzieci nie przepada za warzywami. A zmuszanie do ich jedzenia spowoduje tylko jedno - jak tylko nię będziemy mogli wtłoczyć warzyw dziecku prośba i groźba do buzi, to z ulka zaprzestanie ich jedzenia do końca życia. Nie warto. Odpowiedz Link Zgłoś
grzalka Re: Czemu nie dajecie dzieciom warzyw i owoców ?? 11.09.05, 11:39 aha, jeszcze mi się przypomniało- hołduje teorii, ze im później dziecko pozna słodki smak, tym lepiej będzie zjadało owoce i warzywa właśnie- u mnie sie sprawdza Odpowiedz Link Zgłoś
jl101 Re: Czemu nie dajecie dzieciom warzyw i owoców ?? 11.09.05, 12:03 a u mnie wcale sie to nie prawdzilo. moj syn mial podejrzenie skazy i bardzo dlugo nie jadl alergizujacych rzeczy co wcale nie zblizylo go do warzyw. ok 2 lat jadl sloiki potem z nich zrezygnowal i skonczylo sie jedzenie warzyw. wydaje mi sie, ze nawet dzieci maja jakies swoje preferencje smakowe i jednym warzywa smakuja innym nie. moj maz np. z warzyw jada ziemniaki i pomidory. moze syn ma to po nim. Odpowiedz Link Zgłoś
ewis Re: Czemu nie dajecie dzieciom warzyw i owoców ?? 12.09.05, 22:18 A u nas nie - słodki smak poznany niestety bardzo wcześnie - dosładzane kaszki (i oczywiście no1 do tej pory), ale warzywa i owoce w ilościach hurtowych idą... Po mamusi... Odpowiedz Link Zgłoś
judytak Re: Czemu nie dajecie dzieciom warzyw i owoców ?? 12.09.05, 11:53 z mojego doświadczenia, to samo przychodzi z czasem ;o) około 6-go roku życia dzieci zaczynają lubić/tolerować znacznie więcej rzeczy, niż przedtem pozdrawiam Judyta Odpowiedz Link Zgłoś
grzalka Re: Czemu nie dajecie dzieciom warzyw i owoców ?? 11.09.05, 11:37 Alez dajemy. Moja córka jada prawie wszystkie owoce, zwłaszcza te sezonowe, poza sezonem jabłka, z warzyw marchewki surowe, ogórki, kalafior. Innych nie tknie i nie zamierzam ja zmuszac- sama dojrzeje Moi 11-miesięczni synowie również zjadają mnóstwo warzyw i owoców. Słodyczy nie jadaja wcale. Córka jako przedszkolak, słodycze jada, ale przez ponad 2 lata nie jadła ich wcale. Odpowiedz Link Zgłoś
alamelka Re: Czemu nie dajecie dzieciom warzyw i owoców ?? 11.09.05, 14:11 Absolutnie żadnego nie zmuszam do jedzenia , jednak jesli nie może zjeść obiadu składającego się z kawałeczka mięska , ziemniaczków i surówki to czemu większość rodziców da mu czekoladę , chipsy albo coś innego ?????? To mnie irytuje Odpowiedz Link Zgłoś
grzalka Re: Czemu nie dajecie dzieciom warzyw i owoców ?? 11.09.05, 14:20 Alamelka, skąd Ty bierzesz tą większośc ??? Większośc rodziców, których ja znam, tak nie postępuje..... Odpowiedz Link Zgłoś
alamelka Re: Czemu nie dajecie dzieciom warzyw i owoców ?? 11.09.05, 15:12 ze swojego przedszkola , widze jak dzieci jedza ... nic nie jedza i widze co im rodzice przynosza . Wojne tocze o nie zostawianie batonikow itp. ,no to rodzice przynosza po południu jak dziecko odbierają i maluch zanim się ubierze do domu pałaszuje całą czekoladkę. Do rodziców nie dociera , ze takie postępowanie nic dobrego nie wróży . Co najwyżej próchnicę , otyłośc... A to że nie zjada posiłków to nic nie znaczy naje sie słodyczy i nie będzie głodny. Gdzie tu mądrość????? Bo mnie już zwyczajnie trafia Odpowiedz Link Zgłoś
grzalka Re: Czemu nie dajecie dzieciom warzyw i owoców ?? 11.09.05, 16:07 Alamelko, to zrób zebranie nt tego problemu, może do niektórych dotrze Odpowiedz Link Zgłoś
przedszkolak2 Re: Czemu nie dajecie dzieciom warzyw i owoców ?? 11.09.05, 16:42 Alamelko, to Ty w szatni jesteś w czasie, kiedy rodzice ubieraja swoje dzieci? U nas wychowawczyni "oddaje" dziecko na progu sali i nie ma pojęcia o tym, czy ja w szatni wyciągam jabłko czy cukierka (właściwie nigdy nie spotkałam się z tym,żeby rodzice na powitanie obdarowywali dzieci jakimkolwiek jedzeniem). "Bo mnie już zwyczajnie trafia"- Ty trochę za nerwowa jesteś jak na nauczyciela. Myślę,że Grzałka ma dobry pomysł z omówieniem problemu na zebraniu rodzicielskim, zwłaszce, że jak podejrzewam, Wasze przedszkolaki są generalnie otyłe i mają próchnicę. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Czemu nie dajecie dzieciom warzyw i owoców ?? 11.09.05, 18:01 Przecież rodzice dają dziecku cukierka czy batonika "na deser" . Są, jak sądzę , przekonani ze ich dziecko zjadło w przedszkolu obiad. Nie widzę żadnej zbrodni w słodyczach na deser. Jesli w przedszkolu niemal wszystkie dzieci nie chcą jeść (jak wyglada z opisu) to może po prostu jedzenie jest niesmaczne, monotonne (codziennie ziemniaczki, mięsko i surówka to dla mnie, dorosłej baby, byłby dramat...), albo nie dostosowane do gustu dzieci. Bo jak nikt nie chce tego jeść? Odpowiedz Link Zgłoś
e_r_i_n Re: Czemu nie dajecie dzieciom warzyw i owoców ?? 11.09.05, 18:46 Moje dziecko je owoce i warzywa, ale nie jest do tego zmuszane, bo odnosi to odwrotny skutek. Poza tym raz dane warzywo zjada, raz nie - zalezy od humoru. Slodycze tez jada. Wszystko w normie i z rozsadkiem. Odpowiedz Link Zgłoś
karina1974 Re: Czemu nie dajecie dzieciom warzyw i owoców ?? 12.09.05, 08:32 moja nie je tylko słodyczy owoce lubi wszelkiej maści - nawet te najdziwniejsze, ale z wazyw to tylko włoszczyznę w zupie. Surówek, pomidorów, ogórków nie znosi na razie... Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszka71 Re: Czemu nie dajecie dzieciom warzyw i owoców ?? 12.09.05, 12:35 Moja córka jak był mała to lubiała ogórki kiszone, gotowaną marchewkę, teraz jako 3,5 letnia nie weźmie (, lubi z warzyw ziemniaki, pomidory pod każdą postacią, z owoców jabłka i banany i od czasu do czsu manadrynki czy brzoskwinię. Jeśli chodzi o słodycze to nie dawałam dziecku natomiast gorzej wypadają znajomi czy Dziadki- to oni jej przynosili, jednak Mamy "walka" tyle dała iż cukierki mogą leżeć spokojnie na stole, nie przepada za nimi, czekolada jet "reglamentowana" i rzadko ją spotyka, prędzej wfelki - to podwieczorki w przedszkolu ew. Dziadek. Odpowiedz Link Zgłoś
2julka Re: Czemu nie dajecie dzieciom warzyw i owoców ?? 12.09.05, 12:42 Dla zdrowia z wielu powodów lepiej jak się zamieni te pomidory na tę gotowaną marchew, zwłaszcza, że lato zaraz się skończy. Popieram ostrą reglamentację słodyczy - to najlepsze co można zrobić dla odporności dziecka. Cukier zabiera organizmowi energię nie dając nic w zamian. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszka71 Re: Czemu nie dajecie dzieciom warzyw i owoców ?? 12.09.05, 13:22 Z tymi pomidorami to jest tak- na kanapce 2-3 plasterki, ogólnie średnio 1 sztuka na dzień a i nie w każdy, niestety smak na gotowaną marchewkę przeszedł i zmuszać nie będę, wszystkiego posmakuje z czasem, ja nie cierpiałam cebuli czosnku, buraków teraz jest wszystko ok. Odpowiedz Link Zgłoś
2julka do Agnieszki 71 12.09.05, 18:36 Pomidory mają działanie ochładzające (jem wyłącznie wtedy gdy jest bardzo gorąco), natomiast marchew ma działanie ogrzewające (gotowana - tym bardziej). To jest terminologia dietetyki chińskiej. Niektóre metody dietetyczne np. : makrobiotyka - mają pomidory "za nic" i ich się w ogóle nie poleca. Marchwią ( i innymi słodkimi warzywami np. dynią) "stabilizuje" się dzieci, które jadły dotychczas dużo słodyczy. Ponieważ większość warzyw i kasz ma smak słodki - dzieci jedzące je regularnie nie mają takich ciągot do cukru. Zmuszanie odpada, natomiast w zasięgu ręki dziecka powinny znajdować się zdrowe produkty (orzechy, rodzynki, owoce itd.). Rzeczy tak ostre jak czosnek, czy cebula - tylko w postaci przetworzonej. Odpowiedz Link Zgłoś
jagusia7 Re: Czemu nie dajecie dzieciom warzyw i owoców ?? 12.09.05, 16:32 Cukier zabiera > organizmowi energię nie dając nic w zamian. ???? Rozumiem że to skrót myślowy? Moje dziecko je dużo owoców i warzyw, ale słodycze też dostaje. Wszystko z umiarem. Odpowiedz Link Zgłoś
2julka do Jagusi 7 12.09.05, 18:57 To nie jest skrót m. Cukry proste, a do takich należy rafinowany cukier zawarty w słodyczach spalają się dość gwałtownie w organizmie, wyzwala się przy tym energia, którą odczuwamy dosłownie (dzieci po słodyczach są pobudzone), ale potem to wszystko wraca do stanu pierwotnego i stabilizuje się, co z kolei odczuwamy jako "odpływ energii" (z różnym natężeniem - znużenie, senność, apatia). Wówczas światowa większość populacji sięga bezwiednie po następny słodycz, a dzieci protestują jak nie dostają itd. itd. Nie Otrzymuje Pani przy tym procesie (spalania cukrów) nic wymiernie zdrowego dla ciała (witamin,minerałów,substancji odżywczych), jeśli nie liczyć tej "huśtawki" wzrostów i spadków energii ( i nastrojów !). Cukry zawarte w warzywach i kaszach (owocach - mniej) są bardziej złożone, spalają się wolniej, czyli wchłaniają stabilniej. Poza tym to nie są RAFINOWANE cukry, czyli zawierają różne składniki odżywcze (jak Ktoś nie wie : rafinacja to "oczyszczanie", proszę obejrzeć nierafinowany cukier buraczany). Co to jest UMIAR ? Jeśli je codziennie słodycza, to żaden umiar. Niech Pani odpowie sobie raczej na pytanie : w jakiej proporcji dziecko je te owoce do warzyw do słodyczy do całej reszty, jaką je. Jeśli słodyczy będzie tam nie więcej jak 5%, to jest Pani na dobrej drodze pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
przedszkolak2 Re: do Jagusi 7 12.09.05, 19:03 Ta apatia i senność wynika z wyrzutu insuliny i następczej, przejściowej hgipoglikemii. 2julka, masz rację,że należy jeść warzywa, nie słodycze, ale Twoja argumentacja zwala z nóg. Odpowiedz Link Zgłoś
2julka Re: do Jagusi 7 12.09.05, 19:27 Tak - to insulina itd. ale to trudne terminy... Co dokładnie zwala Cię z nóg ? Piszę to z własnego ( i nie tylko ) doświadczenia i teoretycznej znajomości zagadnienia ( najwięcej jest tu chińskiej dietetyki 5-przemian ) pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
martamaria10 Re: Czemu nie dajecie dzieciom warzyw i owoców ?? 12.09.05, 13:08 Niestety, nie wszystko zależy od nas, ale również od cioć, dziadków, jedzonka w instytucjach typu żłobek etc. Ale przede wszystkim od preferencji smakowych. Ja i mój brat, wychowywani w tym samym domu i przez tych samych rodziców, mamy odmienne upodobania. Na pierwszym miejscu wśród „deserów” brylowały jabłka. Efekt tego jest taki, że mój brat je uwielbia, a ja ich nie znoszę. Słodycze, z racji czasów „kartkowych” pojawiały się sporadycznie. Czasami, jeśli moja mama zdobyła jajka i inne artykuły (he, he!) na stół „wjeżdżał” placek domowy. Oczywiście, potem szybko „wyjeżdżał” w naszych żołądkach, ale to już inny temat. Efekt? Ja uwielbiam słodycze, mój brat nie. A teraz na serio. Uważam, że dzieciom należy wszystko dozować, nie wolno przesadzać w żadną stronę, chociaż rarytasy typu chipsy i cola na pewno w moim domu nie zagoszczą. Ola nie znała smaku słodkości do czasu pierwszego torta. Nigdy wcześniej nie widziałam tak rozanielonej twarzyczki jak wówczas. Niestety, od tamtej pory uwielbia słodkości. I staram się je ograniczać. Ale gdy zobaczyłam, ile ich wczoraj zjadła u babci, to mnie prostu zmroziło. Ja po takiej „dawce” musiałabym iść do toalety. Cała moja teoria „wzięła w łeb”. Oleńka, gdy babcia ją zapytała, dlaczego je tak szybko i tak dużo czekolady – odparła: bo mama „nu, nu”. Wynika z tego, chyba, że jednak przesadziłam z tymi ograniczeniami. Pozdrawiam wszystkich warzywko-owoców i łasuchów Marta Odpowiedz Link Zgłoś
2julka do MartaMaria 10 12.09.05, 19:20 Wszystko prawda. Co do Pani historii osobistej to za dużo musiałbym pisać. Proszę wybaczyć. Powiem tylko - każdy jest inny i zdrowie nie dotyczy tylko ciała, ale również psychiki - stąd przy tych samych warunkach różne reakcje. Co do Pani dziecka ( i wszystkich dzieci) problem nie polega na tym, by wybrać jedną z dwóch opcji : będzie jeść słodycze, nie będzie ich jeść. To nie tak. Chodzi o STABILNOŚĆ ciała ( i psychiki - ale to "wyższa szkoła jazdy", choć trudno to rozdzielić). Mogę Pani polecić lekarza, który jest w stanie, po przeprowadzeniu diagnozy, zalecić środki na ustabilizowanie organizmu. Można by powiedzieć, że ta stabilizacja to jednakowa chęć na wszystkie smaki, ale to duże uproszczenie. W dużym skrócie wygląda to tak, że takie nadmierne ciągoty do słodyczy wskazują na brak równowagi w układzie żołądek-śledziona-trzustka, związanym ze słodkim smakiem. Ponieważ większość warzyw i kasz jest słodka w "zdrowy sposób" zaleca się ich jedzenie (różnice są w detalach dla każdego pacjenta), stabilizuje się również ziołami. Proszę - Broń Boże - nie wpaść na pomysł, że to jakaś personalna aluzja, ale wszystkie braki komfortu psychicznego i stresy, brak poczucia bezpieczeństwa, niepewność itd. natychmiast kierują nas do słodyczy. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
pacynka27 do: 2 julka 12.09.05, 22:01 Czytałam kilka Pana postów i poczatkowo myślałam że może jakiś pediatra się odezwał. Potem czytajac o cukrze z którego powstaje w organiźmie śluz doszłam do wniosku że sie jednak Pan naczytał jakiś sekciarskich książek o zdrowym stylu życia. No i cóż za drugim razem... miałam rację. Odpowiedz Link Zgłoś
2julka do Pacynka 27 12.09.05, 22:46 Widzę, że Pani jest zorientowana "co w trawie piszczy". Gratuluję. Otóż - pediatrą nie jestem. Może to niedobrze, bo "lepiej" bym tu wypadł, ale wolę swój zawód (architekt). Czytaniem książek nt. temat zajmowałem się 20 lat temu, potem szukałem skutecznych lekarzy (pediatrów paru znalazłem). Nie mam najmniejszych ambicji uchodzić za autorytet w omawianych sprawach. Interesuje mnie wyłącznie SKUTECZNOŚĆ (coraz rzadsze zjawisko). Dla Pani to (nie wiem dokładnie co Pani ma na myśli, bo sam przyznaję, że modzie pt. zdrowy styl życia, jest bardzo dużo bzdur) sekciarstwo, dla mnie to skuteczne. Czy w takiej sytuacji zwracałbym uwagę na nazwy czy epitety ? Po co ? Wszystkiego dobrego Odpowiedz Link Zgłoś
2julka do Pacynka 27 bis 12.09.05, 23:21 Zapomniałem o "cukrze i tworzeniu śluzu" (jeśli Pani jeszcze to czyta...) Chińczycy nazywają to "wilgocią" i to powstaje nie tylko przez jedzenie cukru. Używam słowa "śluz", bo muszę mocno upraszczać ze zrozumiałych względów. Ale nawet upraszczając można przeprowadzić "eksperyment" w sprawie tworzenia się śluzu. O ile ma Pani na ogół (czyli w zasadzie : często) drożne drogi oddechowe, proszę zjeść dużo cukru wieczorem i sprawdzić drożność tych dróg po przebudzeniu. Zwykle również podczas snu świszczy się nosem, ale tego Pani nie sprawdzi. Eksperymentu nie mogą przeprowadzić osoby jadające często mięso - u nich drożność dróg oddechowych jest raczej rzadka. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
anek.anek Re: Czemu nie dajecie dzieciom warzyw i owoców ?? 12.09.05, 21:58 Alamelko, wybacz, ale nie podoba mi się Twój napastliwy ton. To, że dziecko na widok warzyw dostaje spazmów nie znaczy, że rodzice karmią je wyłaćznie słodyczami. Przykład moje dziecko: owoce owszem, ale warzywa? To największy wróg. A miałam ogromne ambicje i nadzieje jak był mały. Nic z tego. I nawet nie o to chodzi, że młody nie lubi: on NIGDY NIE SPRÓBOWAŁ. czy mam mu wepchnąć do gardła na siłę warzywo? Nasza dieta w domu obfituje w warzywa - raczej surowe. Słodyczy sami z mężem nie jadamy - ja sporadycznie w postaci batona dla uzupełnienia energii. Do domu nie kupujemy, bo nawet o tym nie myślimy. Dziecku słodyczy nie zabraniam, ale są pewne zasady: kupujemy wyłącznie w weekend, a jesli mu coś zostanie na później to możę to zjeść po normalnym posiłku. I co mam z tym dzieckiem zrobić? Przy każdym obiedzie dostaje odrobinę surówki na talerz, ale jest pieruńsko uparty i nawet językiem nie dotknął przy mnie warzywa (innego po za "zupowym"). Parę razy go "oszukałam" i do złożonej kanapki włożyłam plasterek pomidora czy ogórka. Była afera stulecia, a kanapka jako ta "skażona" w ogóle nie była zjedzona - nawet po wyjęciu tego pomidora. Na szczęscie w przdszkolu ostatnio zaczął próbować. Ale osobiście moje oczy nie widziały w buzi syna chociaż 1 mm surowego warzywa: (( Odpowiedz Link Zgłoś
alamelka Re: Do wszystkich oburzonych 12.09.05, 22:17 Wojny wywoływac nie chciałam , jeśli kogoś uraziłam przepraszam . Mam prawo powiedziec ,że nie podoba mi się postępowanie rodziców. Tak samo jak wy macie prawo dawać dzieciom tony słodyczy nawet jeśli jest to jedyne co dziecko je. Wasza sprawa , widać żyje nie w tych czasch co trzeba . Pozdrawiam wszystkich Odpowiedz Link Zgłoś
mami7 Re: Do wszystkich oburzonych 12.09.05, 22:30 Alamelko, Twoje generalizowanie jest adekwatne do forum na jakim pisujemy, ale zupełnie mija się z rzeczywistościa jaką obserwuję. I mnie osobiście, bardzo się podoba taka kolej rzeczy Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mami7 Re: Do wszystkich oburzonych 12.09.05, 23:02 ewis napisała: > spiskowa teoria dziejów? Dokładnie! I jeszcze ta gotowana marchewka, mój synek też nie znosi Odpowiedz Link Zgłoś
mamalalunia Re: Do wszystkich oburzonych 13.09.05, 08:27 A ja się zgadzam z Panią przedszkolanką. Ludzie chyba oszaleli z tymi słodyczami u dzieci. Jak widzę dziecko co jeszcze nie chodzi a z lizakiem w buzi to aż oczy przecieram ze zdumienia. Sama jestem rodzicem i sądzę, że moim zadaniem jest ukształtować prawidłowe "nawyki żywieniowe" u dziecka. Wiadomo, że przy podaniu warzyw trzeba się napracować - natłumaczyć, pozachęcać ale na pewno nie przez argumentację "jak zjesz marchewkę to dostaniesz czekoladę". Ja daję warzywa, wszystkie, raz wchodzą lepiej raz gorzej, cebuli w ogóle nie chce jeść. A słodycze raz w tygodniu, choć sądzę że lepiej ich nie podawać wcale. Ludzie, nie dajście się naciągnąć koncernom, słodycze nie dla maluchów! Odpowiedz Link Zgłoś
mami7 Re: Do wszystkich oburzonych 13.09.05, 10:19 Przepraszam bardzo, czy w którymś momencie napisałam, ze podaję dziecku słodycze? Dodatkowo na porządku dziennym? Synek ma 4 lata, jada słodycze w bardzo ograniczonych ilościach w sobotę i okazjonalnie. A co to sa słodycze dla niego? Zazwyczaj domowa nieprzesłodzona szarlotka. Lizaka dostał raz i nie smakował mu, cukierka jeszcze nie spróbował. Ja w swoim otoczeniu nie zaobserwowałam nagminnego podawania dzieciom słodyczy i to wszystko Dlatego właśnie nie podoba mi się generalizowanie autorki wątku. Odpowiedz Link Zgłoś
2julka do AnekAnek 12.09.05, 23:04 "Obawiam" się, że Państwa dziecko ma bardzo zdrowe odruchy tzn.: nie chce jeść surowych warzyw, a jada gotowane. Pomijając już to, że wg mnie jest przez to zdrowsze, o ile pamiętam - to nawet w oficjalnej (ja "reprezentuję" trochę inną) pediatrii spotkałem zalecenie by nie dawać dziecku surowych warzyw do 2-3 roku życia, bo jego kwasy trawienne bardzo ciężko muszą pracować, by sobie z tym poradzić. Moja Córka (3,5 roku) jada i lubi świeże ogórki i w niewielkiej ilości marchew, kalafiora, paprykę słodką. Mam całkowite zaufanie do Jej instynktu i pilnuję się (i resztę Rodziny, krewnych itd.) by tego "nie zepsuć". W kwestii CUKRU wielokrotnie pisałem na tym forum - proszę szukać mojego nicku (2julka), jeśli to Panią interesuje. Co do "uzupełnienia energii" - proszę nie jeść przez tydzień żadnego cukru, zobaczymy co się stanie z Pani energią. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
anek.anek Re: do AnekAnek 13.09.05, 09:50 Dziękuję za informacje. Być może ma Pan rację, chociaż z drugiej strony surowa marchewka zawiera ogrom witamin, a gotowana śladowe ilości i też staje się głównie dostarczycielem cukru. A jeśli chodzi o mnie i moje "energetyzowanie się" słodyczami to nawet do głowy by mi nie przyszło żebym mogła sobie tego odmówić Odżywiam się zgodnie z tym co mój organizm mówi - i odziwo nie mówi tak źle. Nie mam na szczęscie problemów ani z wagą, ani z wynikami morfologicznymi i nawet tak na zdrowy rozum to wiem wiem, że moja dieta jest ok. Jesli więc raz na kilka dni mój organizm mówi: daj mi chałwę (albo jeszcze lepiej sezamki) to czemu nie Ze względu na zasady wprowadzone wobec dziecka nie pozwalam sobie na te słodycze w jego obecności - chyba, że jest sobotaMoże to trochę nie fair wobec syna Odpowiedz Link Zgłoś
2julka do AnekAnek 13.09.05, 12:29 Witam Musielibyśmy rozmawiać z parę godzin, żeby to prawidłowo zrobić. Więc wszystko co tu piszę jest mocnym uproszczeniem. Gotowane warzywa lepiej stabilizują, bo dla żołądka (zdrowia) jest bardzo ważne, by był ogrzany, trawił ciepłe (dlatego nie preferuję kanapek, choć je jem). Ta cieplna stabilizacja jest dużo ważniejsza dla zdrowia niż witaminy (zwłaszcza w zimie - 3 ciepłe posiłki). Temat - WITAMINY : 1. Jeśli dieta jest dobrze ułożona, zrównoważona w proporcjach składników i proporcjach :gotowane-surowe to na pewno wystarczająca ilość witamin tam jest. Moje dziecko je prawie codziennie jakieś słodkie korzenne warzywo ugotowane lub uduszone (marchew, pietruszka, burak) a surowe proponuję mu zawsze jak przygotowuję warzywa - i ono chce to rzadziej (co 2-3 dzień). Trzeba dbać o rozmaitość produktów i nabywać wiedzę (są w tej chwili takie książki - np.:"Encyklopedia wegetariańska" gdzie są zdjęcia wszystkich możliwych do zjedzenia produktów, a przy nich wymienione : ile i jakich witamin, minerałów, pierwiastków, a także białka, tłuszczu itd. tam jest). 2. W kulturze zachodniej panuje wiele przesady jeśli chodzi o te kilogramy witamin co mamy codziennie pochłonąć (absolutnie odradzam te robione do aptek). Cukier z marchwi jest potrzebny dla zdrowia. Co do słodyczy - ja też je jadam, bo nie mieszkam na Księżycu, odwiedzam Przyjaciół i lubię ich wypieki itd. Chodzi o to by na swój użytek wiedzieć ile czego można zjeść i jakie będą konsekwencje (to ideał zdrowia, bo ideałem nie jest życie w poczuciu, że wciąż sobie czegoś odmawiamy. Nasz umysł bardzo nie "lubi" surowości). Poza tym słodycze, chęć na nie "reguluje" wiele naszych psychicznych dyskomfortów. Mówiąc "oględnie" np.: jak ktoś ma stresującą pracę, to w większości przypadków sięgnie (w zależności od własnych uwarunkowań) po : słodycze albo papierosa albo alkohol albo sex albo gdzieś to wyładuje. Jeśli ma Pani dobrą morfologię, czuje się dobrze to czegóż więcej chcieć. Oczywiście nie ma "końca" zdrowia - można chcieć więcej - organizm idealnie zrównoważony nie będzie w ogóle łaknął słodkiego oddzielonego od produktów, będzie dietetycznie działał bardzo instynktownie i można dojść do poziomu "zdrowego zwierzęcia" (w sferze ciała oczywiście) - np.: chodzić bez skarpetek w zimie, bo wytwarza się samemu tyle ciepła i nie używać papieru toaletowego (idealna przemiana materii), ale to dla amatorów... pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
ewis Re: Czemu nie dajecie dzieciom warzyw i owoców ?? 12.09.05, 22:15 Alamelka, co za kategoryczny ton i z założenia błędne generalizowanie! wstydź się Równie dobrze mogłabyś napisać dlaczego bijecie swoje dzieci albo dlaczego każecie dzieciom stac na głowie )) Ja tam nie zauważyłam w moim otoczeniu mody na jedzenie "tylko słodyczy" i przykro mi, że Ty musisz z tą modą w swoim otoczeniu walczyć )) p.s. moje dziecię jest jarzynolubne (mamusiu, daj mi trochę cebulki/marchewki/pietruszki/ogóreczka itp... ) za to spazmów dostaje na widok gotowanej marchewki w rosole )) Znasz taką piosenkę "każdy ma jakiegoś bzika..."? Odpowiedz Link Zgłoś
amb25 Re: Czemu nie dajecie dzieciom warzyw i owoców ?? 14.09.05, 13:11 moje słodycze jada rzadko. A z warzyw i owoców niczego nie chce poza ziemniakami, bobem i bananami. Zmieniło mu się z dnia na dzień. To co mam mu siłą wpychać warzywa do żołądka jak gęsi? Odpowiedz Link Zgłoś
iwwona8 Re: Czemu nie dajecie dzieciom warzyw i owoców ?? 14.09.05, 14:17 Ja daję dużo warzyw i owoców i dzieci jedzą je bardz chętnie (z gotowaną marchwią włącznie). Słodycze bardzo rzadko i w sposób przemyślany (sporadycznie czekolada, ciasteczka)i tylko dla starszej (trzyletniej) córeczki w ramach posiłku jako deser do obiadu lub podwieczorek. Synek ok.1,5 roczny nie dostaje słodyczy w ogóle. Niestety w dniu wczorajszym dowiedziałam się, że moje dziecko w przedszkolu dostaje cukierki!!! Początkowo myślałam, że jedno z dzieci miało urodziny i z tej okazji poczęstowało pozostałe dzieci (ewentualnie do zaakceptowania), córeczka jednak stwierdziła, że cukierki dostała od Pani. Po wyjaśnieniu tej kwestii w przedszkolu okazało się, że dzieci dostają cukierki w nagrodę za swoje osiągnięcia... Zrobiło mi się naprawdę przykro! Trzy lata walki (bynajmniej nie z dzieckiem, które tak naprawdę nie pragnęło tych słodyczy, tylko z dorosłymi - dziadkami, rodziną, znajomymi, którzy przy każdej okazji pragną obdarować dziecko tymi specjałami)poszło na marne. I co to w ogóle za sposób nagradzania słodyczami? Dlaczego nie naklejki, obrazki, czy nawet kwiatuszki wycięte z papieru, tylko słodycze? Jestem zdegustowana... Odpowiedz Link Zgłoś
2julka Re: Czemu nie dajecie dzieciom warzyw i owoców ?? 14.09.05, 16:15 Witam Proszę się nie degustować, tylko przygotować solidną listę pytań i zbadać dokładnie miejsce z jego metodami, gdzie Pani zostawia dziecko. Uwaga, uwaga i jeszcze raz uwaga pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
iwwona8 Re: Czemu nie dajecie dzieciom warzyw i owoców ?? 14.09.05, 16:51 Rzecz jasna, że nie zostawię tego tak sobie, w końcu sprawa dotyczy mojego dziecka. Poruszyłam jednak ten temat, aby uzmysłowić niektórym osobom, że problemu nie stanowią wyłącznie rodzice podający dzieciom słodycze w nadmiarze, ale również personel przedszkola, który podaje dzieciom słodycze między posiłkami bez porozumienia z rodzicami i bez ich zgody. Odpowiedz Link Zgłoś
2julka Re: Czemu nie dajecie dzieciom warzyw i owoców ?? 14.09.05, 16:58 Całkowicie popieram. Pierwszoplanową sprawą jest zorientowanie się w przedszkolu : na czym i w jakim zakresie będzie polegała inicjatywa personelu, bo tylko w ten sposób można mieć podstawy do jakiegoś zaufania. pozdrawiam raz jeszcze Odpowiedz Link Zgłoś
martamaria10 Re: Czemu nie dajecie dzieciom warzyw i owoców ?? 15.09.05, 16:19 Cyt.: „Proszę - Broń Boże - nie wpaść na pomysł, że to jakaś personalna aluzja, ale wszystkie braki komfortu psychicznego i stresy, brak poczucia bezpieczeństwa, niepewność itd. natychmiast kierują nas do słodyczy”. Nie zaprzeczam, że czasami przeżywam te wszystkie emocje, o których Pan napisał. Myślę, że większość ludzi odczuwa je w swoim życiu. Ja jednak, jak i (chyba) większość łasuchów po słodkości sięga nie tylko w chwilach stresu czy smutku, ale również wtedy, kiedy czujemy się szczęśliwi. A są przecież i tacy, którzy w krytycznych momentach swego życia po czekoladę nie sięgają. Więc chyba nie do końca prawdziwa jest ta teoria. Poza tym to, że uwielbiam słodycze, nie oznacza nadmiernego „obżerania” się nimi. Pisze Pan również: „Co do Pani dziecka ( i wszystkich dzieci) problem nie polega na tym, by wybrać jedną z dwóch opcji : będzie jeść słodycze, nie będzie ich jeść”. Ależ zgadzam się z tym, nie wiem tylko dlaczego Pan o tym pisze, skoro w końcowej wypowiedzi napisałam to samo. Cyt. dalej: „W dużym skrócie wygląda to tak, że takie nadmierne ciągoty do słodyczy wskazują na brak równowagi w układzie żołądek- śledziona-trzustka, związanym ze słodkim smakiem”. Być może, nie wiem. Faktem jest, że z jedzeniem słodyczy jest podobnie jak z paleniem papierosów. Trudno się odzwyczaić. Zrezygnowałam kiedyś ze słodyczy typu ciasto czy lody i po pewnym czasie organizm przestał się domagać większych ilości cukru. Ale, z drugiej strony, zrobiła się ze mnie straszna sekutnica (brak endorfin?). Zrezygnowałam, tym bardziej, że wagę mam prawidłową. Pzdr, Marta Odpowiedz Link Zgłoś
dar25 o słodyczach 15.09.05, 19:16 To jest straszne! Ja też walczyłam z wójkami, opiekunką o te lizaki. W przedszkolu dziecko dostaje cukierki, dostaje je od Miłych Pań w sklepie które uważają że cukiereczek raz na jakiś czas nie zaszkodzi. A to ja chcę decydować kiedy to będzie raz na jakiś czas! rodzice w przedszkolu stwierdzili że będziemy obchodzić i imieniny i urodziny- bo to takie miłe, częściej dzieci będą mogły jeść słodyczy!- super! A ja jestem dziwaczką i wyrodną matką która zabiera dziecku kolejnego cukierka! Uważam że teoria o chorobach z powodu nadmiernej ilości cukru jest słuszna, nie wspominajać o zębach naszych dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
2julka Re: o słodyczach 16.09.05, 02:54 Polecam nie denerwować się, tylko spokojnie i konsekwentnie robić swoje. Efekty nadejdą. Ja na swoje dzieci nie wydalem w ciągu 15 lat złotówki na lekarza i dentystę. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
iwwona8 Re: o słodyczach 16.09.05, 10:15 Mam dokładnie to samo. Również traktowana jestem jak dziwaczka, która pozbawia swoje dzieci największego na świecie szczęścia. To jakiś absurd! Pamiętam sytuację, jak kiedyś w czasie naszej wizyty u znajomych podano naczynie z pięknie opakowanymi w złotka czekoladkami. Moje dzieci, którym to naczynie podsunięto w celu wiadomym, przechwyciły całe naczynie i zaczęły bawić się tymi czekoladkami układając je w wieże, bo myślały, że to.... klocki. Nigdy nie zapomnę tych spojrzeń pełnych politowania dla biednych dzieci, które nie znaja smaku czekoladek. Na szczęście udało mi się przekonać najbliższych i w całej naszej Rodzinie problem obdarowywania dzieci słodyczmi nie istnieje, choć przyznam, dużo mnie to kosztowało. Powoli zresztą niektórzy przyznają mi rację, widząc moje zdrowe, rumiane dzieci zajadające marchewkę, buraki i szpinak z wielkim naprawdę smakiem. Dzieci mają zdrowe, bielutkie ząbki a na dentystę też nie wydajemy, bo sprawa ogranicza się tylko do bezpłatnych kontroli co 3 miesiące. Super! Starsza córeczka dostaje od nas co jakiś czas coś słodkiego, ale zauważyłam, że nie jest to dla niej aż takie niesamowite szczęście, jakby się mogło wydawać. Po zjedzeniu czekolady domaga sie od razu mycia rąk, buzi i ząbków, bo chyba przeszkadza jej stan ogólnego "oblepienia" i nigdy nie prosi o następny kawałek. Zauważyłam, że więcej frajdy sprawia jej jedzenie owoców, zwłaszcza tych, które są soczyste. Walczmy na każdym kroku z "dawcami" słodyczy! W gruncie rzeczy to nasze dzieci i do nas należy decyzja czy podawać, kiedy zacząć i w jakiej ilości. Tak naprawdę słodycze to wymysł dorosłych i koncernów, które chcą je wcisnąć dzieciom na każdym kroku.A dzieci...moje wolą kiszonego ogórka. Odpowiedz Link Zgłoś
2julka Re: o słodyczach 16.09.05, 12:44 Witam Czy poza "dawcami" słodyczy, ma Pani może z czymś problem, w czym mógłbym pomóc ? Co do "bycia dziwakiem" - to żaden problem : z dwojga opcji wolę być dziwakiem, niż człowiekiem z zepsutymi zębami, stymulowanym przez apteki. Mam raczej problem, jak uznać za dojrzałych, dorosłych ludzi tych co wybierają drugą opcję. Ale,..."nie od razu Rzym zbudowano". Oczywiście - sprawę napędza to narkotyczne działanie cukru na ośrodki mózgowe (któż w dzisiejszym świecie z deficytem prawdziwego szczęścia nie chciałby poczuć się na chwilę "lepiej") - więc z jednej strony koncerny, które dadzą nam ile wlezie, z drugiej "my" spragnieni tej iluzji, krzyczymy :"jeszcze, jeszcze". To nie wina "koncernów" - przecież sami je zbudowaliśmy. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
2julka Re: Czemu nie dajecie dzieciom warzyw i owoców ?? 16.09.05, 02:50 Witam Trochę nie nadążam z odpisywaniem, więc teraz w skrócie, ale proszę tu jeszcze zajrzeć. Wszystko co Pani pisze się "zgadza". Nie trzeba obżerać się słodyczami, by zachwiać tę równowagę w żołądku-trzustce-śledzionie. Wystarczy że Pani "uwielbia" (tak...wystarczy słowo. W dawnych Chinach jak do lekarza wszedł pacjent, przywitał się i usiadł naprzeciwko, to lekarz już o nim wszystko wiedział - kiedy i na co chorował, choruje i będzie chorować. Pani pewnie myśli że to metafora, a ja nie, bo znam - może nie tak biegłych - ale podobnie). Napisałem, że sięga się po słodycze, ale - dokładniej (zależy od człowieka) - sięga się też po alkohol, palenie, sex, przemoc, złość itp. i jest możliwe określić po co dany człowiek sięgać będzie. Szczęście i słodycze nie idą w parze. Mówię o prawdziwym, nieuwarunkowanym szczęściu, a nie osładzaniu sobie życia. Jeśli Pani ma zaburzoną tą równowagę to odstawienie słodyczy niewiele zmieni ( a tylko spowoduje "efekty specjalne" - o których Pani pisze, bo wszystkie organy są współzależnie połączone). Trzeba by organizm wrócił do równowagi i to nie w sposób, że wraca Pani do słodyczy, tylko trzeba mu dać zdrowego cukru (vide - kasze, warzywa, owoce). Pozdrawiam Zamierzam otworzyć nowy wątek pt. żródła i książki, który oszczędzi mi takiego mocno uproszczonego pisania, które jednak zajmuje dużó czasu. Polecam tam zajrzeć, jak to zrobię. Odpowiedz Link Zgłoś
2julka Re: Czemu nie dajecie dzieciom warzyw i owoców ?? 17.09.05, 01:50 Temat zdrowia omawiany przeze mnie jest "rozrzucony" w wielu wątkach na pierwszej stronie forum. Proszę szukać mojego nicku-2julka. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
2julka do MartaMaria 10 17.09.05, 01:55 Temat zdrowia omawiany przeze mnie jest "rozrzucony" w wielu wątkach na pierwszej stronie forum. Proszę szukać mojego nicku-2julka. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
thrier Re: Czemu nie dajecie dzieciom warzyw i owoców ?? 16.09.05, 11:00 Powiem tak: są rodzice, którzy lubią widzieć radość na twarzy dziecka i może w ten sposób próbują wynagrodzić fakt, że się paarę godzin nie widzieli...pewnie nie jest to dobry sposób ale nie potępiam tego, jeśli dziecko wieczorem zje porządną/zdrową kolację. Moje dziecko po przedszkolu za nic w świecie nie zje obiadu w domu (chyba, że to naleśniki.racuszki/placki ziemniaczane i inne słodkawe dania) i muszę się sporo nagłowić, żeby nie rzuciała się od razu na słodycze. Stosuję zamienniki - a to wypije Actimel, a to zje jogurt albo postawię przed nią owoce lub surową marchew/ogórki. Jest głodna skoro musi mieć coś do przegryzania i broni się jak lwica mówiąc, że ona obiad w przedszkolu zjadła i nie zamierza jeść drugiego... JA bym bardzo chciała, żeby moja córka jadła "konkretnie" np. kanapkę, zupę, drugie danie itp. a ona aż do wieczora funkcjonuje na "substytutach". Czy to lepiej (przecież je owoce/warzywa)? Oczywiście je też słodycze. Czasem więcej, czasem mniej ale sądząc po jej figurce i zdrowych ząbkach nic a nic jej to nie szkodzi. Mam ją doprowadzać do płaczu przy stole? Może lepiej niech zje tego batonika zaraz w szatni a w domu łatwiej da się przekonać, że limit słodkiego już wyczerpała... Odpowiedz Link Zgłoś
2julka Re: Czemu nie dajecie dzieciom warzyw i owoców ?? 16.09.05, 12:24 Witam Obawiam się, że to co Pani opisuje to już wystarczająco dużo nawyków, które warto zmieniać, natomiast - jak widać - Pani próbuje je "utrwalić", licząc że na tym się skończy... To jest podstawowy błąd, który popełnia wielu Rodziców, którzy "boją się płaczu dziecka" (ale nie boją się, że Będą mieli coraz WIĘCEJ pracy i coraz więcej płaczu...).Aby dziecko było zdrowe rodzic musi być bardzo konsekwentny w swoim działaniu, choćby dlatego, że inne Osoby (krewni, przedszkole) wobec jego dziecka są "poza kontrolą". Tak jak Pani to opisuje, to następny etap może być taki jak tu na forum Ktoś napisał o odprowadzaniu dziecka do przedszkola :"cukierek na pożegnanie, cukierek na powitanie". A zależność od cukru jest taka, że chce się albo WIĘCEJ, albo WCIĄŻ, do tego dochodzi z czasem uzależnienie emocjonalne, które "pomaga" dziecku za pomocą wrzasku, buntu, histerii itd. - dostać swoje. Można dać, czy pozwolić od czasu do czasu, ale jeśli zaczyna to dawanie mieć cechy jakiejkolwiek SYSTEMATYCZNOŚCI, to trzeba ją natychmiast przerwać. "Nie ma zmiłuj się" ( co jest przez Niektórych błędnie odbierane jako gest brutalny, umniejszający rzekomo naszej miłości do dziecka - w takim wypadku trzeba "popracować nad sobą", gdyż można być bardzo STANOWCZYM i jednocześnie bardzo łagodnym, czułym ), a jak ktoś ma kłopot by to zastosować to niech pomyśli czy woli dorażną politykę "na krótki dystans", czy faktycznie chce dziecku dać "w prezencie" długodystansowym zdrowie. Dużo ważniejsze jest zdrowe, ciepłe śniadanie. Kolacja nie powinna być obfita i nie póżniej jak o 17-18, albo jak mówi inna metoda - co najmniej 3 godziny przed spaniem. pozdrawiam P.S. Nie polecam też actimeli i innych wynalazków mających rodowód "telewizyjny". Odpowiedz Link Zgłoś
mami7 Re: Czemu nie dajecie dzieciom warzyw i owoców ?? 16.09.05, 12:34 Nie wiem jak do dokładnie jest. Moje dziecko wychowuje się (albo raczej...ało się) bez slodyczy i jaki mam teraz efekt? Dzieci znajomych jedzą słodycze i nic. Albo mają na nie ochotę, albo nie i w przeważającej większości nie. A mój synek jak zobaczy ciasteczka to się od nich nie oderwie. Czy całkowita eliminacja to faktycznie dobra metoda? Kolejny przykład: opiekunka do dzieci 27 lat, wychowana na bardzo zdrowej diecie. Zero słodyczy, warzywa, owoce, pieczywo wszystko z własnej uprawy. Jaki jest efekt: kobieta odżywia się fast foodach i opycha się wprost słodyczami. Znam mnóśtwo takich przypadków, żeby daleko nie szukać: nie znosiłam jako dziecko mleka, natomiast teraz mogłabym na nim jedynie żyć, choć wiem, ze nie powinnam Słodyczy mi nie ograniczano, nie znoszę teraz cukru. Odpowiedz Link Zgłoś
2julka Re: Czemu nie dajecie dzieciom warzyw i owoców ?? 16.09.05, 12:53 Proszę Pani - to wszystko jest bardzo złożone, bo zdrowie to i ciało i psychika. Należy zawsze rozpatrywać przypadek indywidualnie, chociaż nie jedzenia słodyczy będę polecał zawsze w 99%, tj. palenia papierosów w 99%, bo to WIĘKSZOŚCI w większości przypadków nie służy. Najlepsza metoda - to nie porównywać się z Innymi, tylko zdiagnozować siebie ( definitywnie zobaczyć jaką mamy "urodę"), bo jak tylko obserwujemy to nie ma z tego żadnej nauki, a wychodzi tak jak Pani pisze. Muszę wyjść z Córką na dwór - odezwę się niebawem. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mama403 Re: Czemu nie dajecie dzieciom warzyw i owoców ?? 16.09.05, 12:42 Drogi Tato! wiem, że chcesz dobrze. ja też ale lubię jak mój syn ma niespodzianki. Po przedszkolu jest głodny i wiem, że prawie zawsze coś zje. Wie, że w domu ok.16-18 jest tzw. "drugi obiad", ale do tego czasu jeśli jesteśmy na dworze i wtedy mam dla niego: bułkę, chrupki, owoce, marchewka - ale surowa, gotowana też ale to w zupie, ale nie unikam też takich rzeczy jak: lizak, drożdżówka, ciastka z ziarenkami np. dynia słonecznik. Tak samo chętnie zje same ziarednka czy chleb z ziarnami lub ciemny. Ja staram się coś mieć a On decyduje. Tyle tylko, że wiemy iż póxniej albo ten spóźniony obiad albo kolacja. Sama będąc "dużą mamą" wiem czym grożą słodycze, ale nie będę rezygnować z drobiazgów. Nie udaję, że słodycze tylko w sobotę, ale mogę powiedzieć, że u nas w lodówce są jajka niespodzianki czy króliki - a niedawno jeszcze gwiazdorki z ostatnich paczek. I co Ty na to? Odpowiedz Link Zgłoś
2julka Re: Czemu nie dajecie dzieciom warzyw i owoców ?? 16.09.05, 13:01 Brawo ! Tylko wyeliminowałbym lizaki - to straszne "badziewie", praktycznie - fura cukru w płynie. Jak Pan chce, niech Pan zadzwoni do sklepu na ul. Moliera 2 (tel. 828 36 38) - mają tam zdrowe lizaki, tzn. tak zdrowe, że już lepiej zdrowych zrobić się chyba nie da. Dziękuję, że Zabrał Pan głos dzieląc się rozsądnym działaniem, bo bardzo tu tego potrzeba. A co z przedszkolem, Jest Pan zadowolony, poleca ? Jeśli tak - proszę o adres, bo ja szukam. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mama403 Re: Czemu nie dajecie dzieciom warzyw i owoców ?? 16.09.05, 13:20 Ok zadzwonię jak będę wybierać się do W-wy. P-ń się kłania. A jeśli chodzi o lizaki, to Proszę podaj mi ich nazwę będę ich szukać. Przedszkole jest nie najgorsze. p. Dyrektor jest chyba lepszym wychowawcą niż marketingowcem, ale to już przepraszam "taki wiek". A o ile pamiętam to Pan chce do przedszkola na waldorfskiego - czyż nie? Odpowiedz Link Zgłoś
2julka Re: Czemu nie dajecie dzieciom warzyw i owoców ?? 18.09.05, 02:47 Witam Przepraszam, że nie odzywałem się - trudno odnależć wszystkie posty. Nazwy lizaków nie znam. Mój Przyjaciel prowadzący ten sklep ( W-wa ul. Moliera 2, tel. 828-36-38) pewnie poda ich nazwę. Nie wiem na ile są dostępne w Polsce. Hurtownie warszawskie to sprowadzają, ale czy inne ? pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
mami7 Re: Czemu nie dajecie dzieciom warzyw i owoców ?? 16.09.05, 14:48 Takie lizaki są w każdym sklepie z tzw. zdrową zywnością. Włąściwie to taki skondensowany/skarmelizowany sok owocowy. Ponadto znaleźć można cukierki ryżowe i inne ciekawostki. Oczywiście wszystko w odpowiedniej cenie Odpowiedz Link Zgłoś
mama403 Re: Czemu nie dajecie dzieciom warzyw i owoców ?? 16.09.05, 14:55 W moim sklepie ze zdrową żywnością nie. A do miasta nie zawsze chce mi się jechać. Leniwiec jestem. Odpowiedz Link Zgłoś
thrier Re: Czemu nie dajecie dzieciom warzyw i owoców ?? 16.09.05, 12:48 Actimel nie jest szkodliwy a smaczny. Nawyki jedzenia słodkiego zaczynają się już w przedszkolu, gdy: a) dzieci przynoszą na swoje urodziny/imieniny słodycze b) dostają w nagrodę słodycze c) dostają w ramach deseru przedszkolnego ciastka/ciasta (boądź co bądź słodkie) Moja córka dokąd nie poszła do przedszkola nie znała smaku słodyczy, w domu raczej nie trzymam takowych (nie przepadamy), nie ma zwyczaju stawiania ich na stole do przegryzania (co najwyżej jakieś płatki typu Cheerios). Nie jestem fanką przegięc w żadną stronę. Życie z założenia jest chorobą śmiertelną Powinnam pić lepszą wodę, oddychać świeższym powietrzem i jadać tylko ekologiczne (???) jedzenie. Efekt? Pewnie żaden - smog konserwuje Uważam, ze jeśli dziecko dobrze się rozwija to ma prawo jeść to co lubi. A jeśli potrzebuje serotoniny?? To niech ją sobie generuje...będzie szczęsliwe i uśmiechnięte...a wtedy rodzice też będą szczęśliwi. Uważam że zdecydowanie za dużo uwagi przywiązujemy do jedzenia. Im mniej o nim mówimy/piszemy i myślimy tym lepiej dla nas i naszych dzieci. Chyba 2julka przeczytałeś za dużo "mądrych" książek. Od nadmiaru wiedzy tez można zgłupieć. I wcale nie możesz być pewny czy Twoja teoria jest najlepsza i ta "właściwa"...a może to ty się mylisz...?? Przecież raz udowadniają że mleko krowie jest NAJ, potem jest ZŁE a potem że ani takie ani takie... Acha, skończyłam żywienie człowieka i technologię zywności więc temat nie jest mi obcy...a niestety połowa z tej wiedzy się zdeaktualizowała... Odpowiedz Link Zgłoś
2julka Re: Czemu nie dajecie dzieciom warzyw i owoców ?? 16.09.05, 13:03 Odpowiem wieczorem pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
thrier Re: Czemu nie dajecie dzieciom warzyw i owoców ?? 16.09.05, 12:50 2julka napisał: Kolacja nie powinna być obfita i > > nie póżniej jak o 17-18, albo jak mówi inna metoda - co najmniej 3 godziny > przed spaniem. > pozdrawiam Jeśeli moje dziecko idzie spać o 19 a wraca z przedszkola o 17, to kolację ma jeść w przedszkolu czy po drodze??? Odpowiedz Link Zgłoś
2julka Re: Czemu nie dajecie dzieciom warzyw i owoców ?? 16.09.05, 13:06 W przedszkolu, lub po drodze, albo nie jeść w ogóle. Optymalne pory posiłków to 7-8, 12-13, 17-18. Wszystko jedno jak je nazwiemy. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mama403 Re: Czemu nie dajecie dzieciom warzyw i owoców ?? 16.09.05, 13:23 Ok moje dziecko odbieram ok 15-16. Jak można jesteśmy na dworze i wtedy coś przegryza. Jak zdarzyło się nam o 17, to też jakaś mała przegryzka i kolacja 18- 19 - najpóźniej w czasie bajki (no chyba, że jesteśmy na basenie, to wtedy po) a młody idzie spać o 19.30-20. A wstaje o 6.30-7.00 najpóźniej. Wszystko się da jak się chce Odpowiedz Link Zgłoś
2julka Re: Czemu nie dajecie dzieciom warzyw i owoców ?? 17.09.05, 00:50 Witam Piszę o zdrowiu, a tymczasem odkąd wszedłem na to forum - od tygodnia zarywam noce ( nie pochwalam ), ale do rzeczy : Pani ma bardzo dobrą sytuację - zwykle są problemy by dzieci położyć ok.22.00.. Ostatnia wersja zaleceń mojego lekarza mówi nawet o takich porach posiłków : 7:30, 11:30, 16:00 (zalecane nie jeść po 17:00). Sen dzieci od 20:00, dorośli najpóżniej 21:30. Wypróżnienie - optymalnie 5:00-7:00. Relaks na leżąco 15-20 min. między 13:00-15:00. Ja bym po tym basenie nie jadł, chyba, że łapie jakiś instynktowny wilczy apetyt. Rozumiem, że jak nie ma basenu to jest ciepła kolacja o 18-19, bo wcześniej być nie może (wtedy nie ma co "przegryzać na dworze", bo lepiej nie jeść między posiłkami). Optymalnie by było zjeść ciepłą kolację na mieście zaraz po wyjściu z przedszkola ( o ile obiad w przedszkolu nie jest np. o 15:00, bo wtedy kolacja "nie wejdzie"...). Ale i tak, jak Pani pisze to jest bardzo dobrze w porównaniu z resztą kraju... pozdrawiam. P.S. Idzie jesień - naprawdę ważne są ciepłe posiłki. Zimne potrafią "blokować" żołądek, pojawia się gorączka, a Mamy myślą, że to wirus z przedszkola, dają np.: taki IBUFEN do "zbicia" temperatury, który fatalnie działa na żołądek i koło się zamyka... Odpowiedz Link Zgłoś
2julka Re: Czemu nie dajecie dzieciom warzyw i owoców ?? 18.09.05, 02:38 Proszę Pani Zarówno Actimel, jogurty, owoce i surowe warzywa - wszystko niby zdrowe - ale wszystko to ma działanie rozprężające, wychładzające, katarotwórcze. Lepiej jak by Pani postawiła (Actimel do kosza..), teraz jak idzie jesień : -suszone morele, rodzynki, pestki, orzechy. Jeśli dziecko "rzuca się na słodycze" to polecam wątek "Żródła i książki..." i pilną lekturę. Odpowiedz Link Zgłoś
2julka ACTIMEL - do Wszystkich Zainteresowanych-bis 18.09.05, 02:59 Witam Nie mogę odnależć postu Pani "technolog żywności" (jak coś mylę w tytule - z góry przepraszam) Moje zdanie jest takie ; ACTIMEL - kupa cukru i bliżej niezidentyfikowanych chemikaliów, a wszystko z mleka w proszku. Nomen omen : MLEKO W PROSZKU - to produkt, który stracił na popularności w Europie, w związku z tym wysyła się tony tego produktu (by nie zepsuły się w europejskich magazynach) do głodującej Afryki, jako nasz "wkład" w walkę z głodem (tym samym pozbawia się rolników w Afryce- tych co produkują normalne, świeże mleko, zainteresowania ich produkcją. Bo wiadomo - mleko w proszku jest wygodniejsze). pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
grzalka Re: ACTIMEL - do Wszystkich Zainteresowanych-bis 18.09.05, 11:57 o Actimelu był fajny reportaż w DF,m pewna dziennikarka postanowiła sprawdzic, czy "poczuje różnicę"- zrobiła oczywiście wszystki badania przed i po - serwisy.gazeta.pl/metroon/1,0,2429498.html to było tutaj, ale teraz oczywiście już płatne w każdymn razie Actimel to jedna wielka ściema Odpowiedz Link Zgłoś