Dodaj do ulubionych

WYPADEK - PEDAGODZY - DYREKCJA

01.10.05, 22:38
Moja 4,5 letnia córeczka spadła ze schodów idąc na rytmikę. Także nikt nic
nie wiedział lub udawali że nie wiedzą, nie wiem?.Była na rytmice i na
ogródku. Twierdziła że było jej niedobrze i chciała wymiotować, kręciło jej
się w głowie jak szli do ogródka, ale Pani nie powiedziałabo się bała.
W domu wymiotowała, no i natychmiast jak dziecko powiedziało że
spadło ze schodów pojechaliśmy do szpitala, wiadomo co było. W szpitalu
dowiedzieliśmy się reszty, kiedy lekarz wypytywał dziecko, że szli na rytmikę
i jak doszli prawie na piętro a stali jeszcze na schodach to Pani powiedziała
dzieci cofamy się, bo szła druga grupa i wtedy chłopczyk za szybko się cofnął
i spadła. Główką uderzyła w ścianę i poręcz a pupą w szafkę. Pytana czy
płakała stwierdziła że tak i koleżanka jej pomogła jej wstać i powiedziała
Pani. Pytana dalej czy Pani przyszła do niej i pytała ją o coś twierdziła że
nie było Pani i nie wie gdzie była. Wstała i poszła na rytmikę, potem na
ogródek.I idąc na ogródek kęciło jej się w głowie, że nie jadła bo było jej
nie dobrze. Pani potwierdziła że dziecko nie chciało nic jeść.Dlaczego
przedszkola nie dbają o bezpieczeństwo dziecka. Do dziś zostały bóle głowy.
Pani Dyrektor najpierw rano nas przepraszała że rozmawiając z Paniami
stwierdziły że było duże zamieszanie i chałas i nie zauważyły i nawet by nie
słyszały jakpłacze czy spadła. Zapewniała że zniosą pianino na dół itd. ale
nic nie zrobiono. Następnego probowała Pani Dyrektor zmieniać fakty, broniąc
personelu i siebie twierdząc że dlaczego dziecko nie powiedziało. Odpowiedzią
dziecka było że się bała tej złej Pani, ponieważ ona z nimi szła na rytmikę a
nie Pani wychowawczyni.
Widziałam jak to wygląda w przedszkolu, jeżeli dziecko idzie z grupą na
zajęcia dodatkowe czy religię, pani wychowawczyni ma wtedy wolne. Przy mnie
wychodziła Pani z przedszkola jak dzieci miały religię i twierdziła że się
spieszy bo ma krótką przerwę. A teraz twierdzą że nie wychodzą że są z
dziećmi. Dlaczego pedagog kłamie, czego zamierza nauczyć dziecko, skoro po
powrocie do przedszkola natychmiast zaczęto naukę dziecka że mamusia nie
musi wszystkiego wiedzieć co się dzieje w przedszkolu, rodzice nie muszą
wszystkiego wiedzieć lub nie musisz opowiadać o wszystkim rodzicom.
Byłam świadkiem poważnego wypadku 6 latka na ogródku, czekałam w cholu jak
Pani przyprowadziła chłopca silnie krwawiącego z ust, calego we krwi i
szukala chusteczek chigienicznych aby obetrzeć krew, potem zostawiła go w
łazience samego i kazała płukać zimną wodą tak długo aż przestanie lecieć.
Nikt nie dzwonił do rodziców, tylko same działały, nawet nikt nie zawiózł
dziecka do szpitala, a bardzo krwawił. Ciekawe co powiedziały tamtym rodzicom.
Jak Panią się nie chce wychodzić z ogródka z dziećmi jak chcą siusiać to
karzą im sikać w krzaki nie pytając czy potrafią 4 latki tak sikać. Moja
córka nie potrafi, więc się cała osokała i tak mokra i brudna od piasku (
błoto) biegała po ogródku z dziećmi. Mimo że miała ubranka na przebranie nikt
jej nie przebrał. W całych mokrych spodenkach od moczu i brudnych od piasku,
który nawilgł od moczu wróciła do przedszkola, jadła obiad, odpoczywała na
dywanie i bawiła się. Pani twierdzi że nic nie powiedziała. Jeżeli my z
małżonkiem widzieliśmy czarnego "diabołka" zamiast różowych spodenek i dotego
mokrego to jak przez kilka godzin nikt nie widział na sali. Narażono dziecko
na śmiech innych dzieci że jest mokra, że w ogródku przedszkolnym wystawiała
gołą pupę w krzakach, które były przy publicznym chodniku, Ze nie potrafi
sikać w krzakach i osikuje sobie spodenki. Jeżeli były 3 panie w ogródku to
dlaczego jedna nie poszła z nimi siusiu, szczegolnie jak dziecko twierdzi
wobec nas i lekarza, że była z koleżanką u Pani prosiły siusiu i Pani
powiedziała że niestety nie pójdzie z nimi i mają póść w krzaki i tam zrobić.
Takich różnych sytuacji z Paniami mogła bym opisać wiele tylko w samym
wrześniu. Pani Dyrektor święcie broniła Pań i swojego przedszkola, nie dając
wiary dzieciom w nic co mówią.
Dlaczego tak jest w przedszkolach. Z góry przepraszam inne przedszkola jeżeli
u nich tak nie jest. Pedagodzy są różni. Z opowiadań innych zaczynam sądzić,
że wszędzie tak jest, że to jest nagminne w przedszkolach publicznych. Dzieci
między posiłkami nie dostają pić, tylko muszą czekać do następnego posiłku,
lub nam proponuje się potajemne przynoszenie w plecaku dziecka, aby po cichu
się napiło, Zaznaczam że dziecko jest na całodziennym pobycie i wyżywieniu.
Co sądzicie, czy dziecko powinno nadal chodzić do tego przedszkola, skoro
lubi swoje koleżanki i ma przyjaciółkę za którą tęskni i płacze. Twierdzi
nawet że może nie pić, chodzić mokra, i nie będzie nic mówić rodzicom aby być
z dziećmi i przyjaciółką. Jeteśmy przerażeni tym że czuje się winne za upadek
na schodach, że obsiusiała sobie spodenki w krzakach itd.
Obserwuj wątek
    • mami7 Re: WYPADEK - PEDAGODZY - DYREKCJA 01.10.05, 22:45
      A co to za przedszkole?
      • alergenzb Re: WYPADEK - PEDAGODZY - DYREKCJA 01.10.05, 22:54
        Lepiej żeby twoje dziecko tam nie trafiło. Jest bardzo miło i przyjemnie, na
        początku. Wszyscy się uśmiechają, bo przedszkolak dzisiaj jest na wagę złota
        dla przedszkola, to ich być albo nie być. Szkoda tylko że zamiast dbać o
        dzieci, to intensywnie uczą ich zatajania prawdy przed rodzicami. Dobrze że
        nasze dziecko ma twardy grunt w domu i świetnie posługuje się mową i opowiada.
        Inaczej zamkneło by się w sobie i nic byśmy nie wiedzieli a ono by cierpiało
        milcząc. Nie wiem czy mogę publicznie podawać nazwę przedszkola, ale dodam że w
        Poznaniu
        • mami7 Re: WYPADEK - PEDAGODZY - DYREKCJA 01.10.05, 23:12
          Faktycznie Poznań pozostaje po za moim zasięgiem wink
          Ale dla dobra ogółu powinnaś konkretnie napisać, gdzie dzieją się takie rzeczy.
          Skoro opiasałaś już wszystko to lepiej, żeby rodzice wiedzieli jakie miejsce omijać szerokim łukiem.
          Nie możesz złozyc jakiejś "skargi"/doniesienia w Kuratorium?
          • alergenzb Re: WYPADEK - PEDAGODZY - DYREKCJA 01.10.05, 23:22
            W poniedziałek odwiedzam Kuratorium i skoro umowa jest podpisana z Miastem nie
            ominę Prezydenta Miasta.
            Mam tego wszystkiego dosyć. Liczyłam że Pani Dyrektor miła osoba, potrafi coś
            zaradzić, a tymczasiem robi aferę w szatni poprzez powtarzanie a nie
            wyjaśnianie. Może jest za młoda i nie posiada doświadczenia,nie wiem.
            Wiem napewno że jest bardzo miła w rozmowie, ale mało konsekwentna dla
            personelu. Przychodzą o której chcą, wychodzą jak im pasuje. A jak odbieraliśmy
            dziecko około 16:00 to jedna Pani z torebką czekała na wyjście, i drugą z
            tęsknotą aż wreszcie odbierzemy dziecko. Nie podoba mi się taka sytuacja.
            Przecież przedszkole czynne jest do 17:00
            Może rzeczywiście to nie głupi pomysł likwidować przedszkola i pozostawiać w
            dzielnicy duże ale z kadrą przebraną i oddaną dzieciom. Może wtedy dzieci
            będziemy powierzać bez poczucia strachu co tam nowego dzisiaj w przedszkolu.
      • jackass_1 Re: WYPADEK - PEDAGODZY - DYREKCJA 01.10.05, 22:56
        Dołączam do pytania Mami7 i radzę pomyśleć o zabraniu córki z takiego miejsca.
        Poinformowałabym też innych rodziców o tym, co się stało.
        • alergenzb Re: WYPADEK - PEDAGODZY - DYREKCJA 01.10.05, 23:14
          Rozmawialam z jedną z mam, sama stwierdziła że jej się wiele nie podoba, jak na
          rytmice tak na religii i musi porozmawiać z Panią Dyrektor.
          Ja po rozmowie z Panią dyrektor zaznaczyłam że nie tylko mi się nie podoba ale
          i innej mamie, oraz czy może coś zmienić. Twierdzeniem Pani dyrektor zawsze
          było to nie możliwe, u nas tak nie jest. Przekazała naszą rozmowę drugiej
          mamie, która cała przestraszona była że Pani dyrektor wie o naszej rozmowie i
          zrobiła w szatni awanturę tak głośno, aby P. Dyrektor słyszała, łącznie przy
          przedszkolakach że ona nic nie mówiła itd. Poprostu wyparła się ze strachu, aby
          jej nikt nie wypowiedział umowy ( 5 godzinny pobyt jej dziecka) Dlaczego
          rodzice godzą się na wszystko publicznie a po cichu narzekają. Dlaczego boją
          się dyrekcji. Przecież opieka, bezpieczeństwo i wspomaganie rozwoju powierzamy
          tym Panią płacąc za to duże pieniądze. Przecież pedagog dla mnie to była zawsze
          osoba wyjątkowa i godna podziwu, ale po wielu kłamstwach, przestaliśmy ufać.
          Jedyna wychowawczyni co powiedziała prawdę i przeprosiła jest godna szacunku,
          choćby za prawdę i stawienie czoła sytuacji.
          Tam rodzice milczą, ponieważ większość jest na pobycie pięciogodzinnym, a o
          14:10 zostaje z pobytu całodziennego ostatnio tylko 2 dzieci. Nie wiem może
          rodzice szybciej domyślili się że po obiedzie ok. 14:10 dzieci są w maluszkach
          wszystkie razem jak w poczekalni na rodziców, nudzące się i chodzące z konta w
          kont. Nie wiem, ale obawiamy się o swoje dziecko, kochamy je i jego dobro, a
          nie Pań jest dla nas świętością.
        • alergenzb Re: WYPADEK - PEDAGODZY - DYREKCJA 04.10.05, 22:50
          Zabraliśmy córkę i wypowiedzieliśmy umowę. Jej życie i bezpieczeństwo jest dla
          nas najcenniejsze. Obecnie straciliśmy zaufanie do edukacji przedszkolnej i nie
          poślemy corki do przedszkola.
    • alergenzb Re: WYPADEK - PEDAGODZY - DYREKCJA 01.10.05, 23:34
      Pierwsze dwa dni byliśmy zadowoleni, jaki nasze dziecko, ale póxniej była
      rzeczywistość.
      • g1999 Re: WYPADEK - PEDAGODZY - DYREKCJA 02.10.05, 00:15
        Jestm oburzona zachowaniem pani dyrektor i personelu ,też jestem z Poznania i
        mieliśmy też niezłe jazdy w jednej z poznańskich placówek jeżeli mogę Tobie coś
        poradzić to napisz do kuratorium najlepiej do kuratora skieruj sprawe ona
        pojdzie dalej i wyślij to koniecznie listem poleconym,jeżeli panie są wredne
        nie musisz się podpisywać napisz ,że to dla dobra dziecka .Życzępowodzenia nie
        jest to latwa sprawa ale nie możesz tego tak zostawić .pozdrawiam
        • alergenzb Re: Do g1999 02.10.05, 01:18
          Dzięki za otuchę. Mojemu to już nie pomoże, ale ułatwi to życie innym milczącym
          dzieciom ze strachu, bo ich rodzice się boją.Powinnam powiedzieć co mnie
          obchodzą inne dzieci, martwię się o swoje, ale kto im pomoże jeżeli rodzice
          bardziej się boją dyrekcji i pedagogów jak ich zastraszone dzieci.
          Moje nie pójdzie więcej do żadnego przedszkola. Zorganizujemy jemu zajęcia z
          dziećmi w grupie ale nie w przedszkolu. Straciłam zaufanie.
          Nasze dziecko w każdą noc budzi się i krzyczy przez godzinę a może dłużej i
          przez sen opowiada wszystkie wrażenia z edukacji przedszkolnej. My śpimy
          dyżurami przy dziecku. Krzyczy po kilka razy w nocy. Jesteśmy wykończeni
          fizycznie i niedospani. Mam nadzieję że dziecku wróci stabilizacja i spokój
          oraz pogodny charakter jaki miała przed rozpoczęciem edukacji.
          Czy udało się tobie cokolwiek poprawić?
        • roman.gawron Re: WYPADEK - PEDAGODZY - DYREKCJA 03.10.05, 08:31
          g1999 napisała:

          > nie musisz się podpisywać

          Zgodnie z kpa anonimów nie rozpatruje się.

          > napisz, że to dla dobra dziecka.

          I podpisz: Życzliwy.
          • roman.gawron PS 03.10.05, 08:33
            Co do meritum nie wypowiadam się, bo sprawy nie znam.

            Ale proponowany sposób załatwiania spraw mnie mierzi.
            • g1999 Re: PS 03.10.05, 19:39
              Przyznam się Tobie,że mi również sposob załatwiania sprawy wtenn sposób się
              nie podobał w moiim przypadku ale powiedz ile razy można chodzić
              rozmawiać ,negocjować ,prosić a oni swoje albo i na złość .Są ludzie z ktorymi
              można dojść do porozumienia kochają dzieci i szanują dzieci ,rodziców i
              swojąprace ale są również babsztyle ,które są dyrektorkami tylko po to żeby
              dbać o swój interes i ewntualnie personelu żeby tylko nic nie wyszło za
              przedszkole ja tego nie wymyśliłam ja brałam udział w obronie własnego dziecka
              i wiem jak panie potrafią sie zachować a inni rodzice mają to w nosie bo to nie
              dotyczy ich dzici póki co tak wygląda polska rzeczywistość w polskich
              przedszkolach niestety.I NIE ROZUMIEM DLACZEGO W SZKOŁACH NAUCZYCIEL MUSI SIĘ
              LICZYĆ Z TYM CO POWIE DZIECKO A W PRZEDSZKOLU ZAWSZE MOŻNA POWIEDZIEĆ ,ŻE MAŁE
              DZIECKO MA WYBUJAŁĄ WYOBRAŻNIE COŚ JEST NIE TAK Z PRZEDSZKOLAMI W POLSCE.Mały
              człowiek nie ma praw??można poszarpać ,zastraszyć ,ukarać ,ośmieszyć przed
              kolegami? Wszystko ajnie wygląda dopoki nie dotknie kogośbezpośrednio pozdrawiam
              • alergenzb Re: Do g1999 12.10.05, 22:47
                Sprawa oficjalnie jest żłożona w Kuratorium.
                • alergenzb Re: Do g1999 12.10.05, 22:51
                  Dodam, że masz rację. Dlaczego inni rodzice, czy rzeczywiście nie wiedzą co się
                  dzieje z ich dziećmi( że milczą lub rozpaczają).
                  • g1999 Re: Do g1999 13.10.05, 22:39
                    Pozdrawiam i życze szybkiego powrotu małej do formy .
    • mama403 Re: WYPADEK - PEDAGODZY - DYREKCJA 03.10.05, 00:41
      Też jestem z Poznania, przedszkola i Panie są różne. Wiem tyle tylko, że sama
      mam już nie jedną przeprawę z p.Dyrektor (i nie jedna przede mną). Doszłam do
      tego, że Dyrektor powinna być elastyczna, a wiekszość tylko takie udaje. I
      dlaczego.? Dlatego, aby przedszkola nie zamknęli, aby były dzieci. Ja na Twoim
      miejscu podała gdzie i jakie to przedszkole. Możesz tu, albo w wątku Dobre
      przedszkola w Poznaniu smile albo na Forum Poznańskie przedszkola (zresztą już tam
      byłaś). A jesli nie chcesz pod znanym nickiem wejdź na inny i podaj Gdzie NIE
      nalezy zapisywać dziecka. Pozdrawiam
      • dyrektor000 Re: WYPADEK - PEDAGODZY - DYREKCJA 03.10.05, 19:56
        Jedną uwagę mam w sprawie rytmiki - otóż nie może nauczycielka wychodzić w
        czasie rytmiki z sali bo to ona jest odpowiedzialna za grupę . Rytmiczka jest
        zazwyczaj osobą z zewnątrz i nie ma takiej możliwości by nauczycielka
        prowadząca grupę miala wtedy okienko lub przerwę . Religię prowadzą
        nauczycielki i godzinę lub pół są odpowiedzialne za dzieci , tylko przedszkola
        integracyjne mają pokrywające się godziny / nauczycielki dwie jednocześnie
        katechetka i ta druga /Jesli chodzi o wypadek to nie chcę się wypowiadać , w
        kazdym przedszkolu może się zdazyć a reszta to już zależy od personelu ,
        osobiscie kazde uderzenia , urazy czy coś innego zgłaszam bo lepiej upewnic sie
        że nic nie jest i nie bedzie Pozdrawiam
        • alergenzb Re: do Pani dyrektor000 03.10.05, 21:28
          Jest Pani uczciwą osobą i sumienną wobec dzieci i rodziców. Takie osoby cenię
          sobie najbardziej. Nie mamy żalu o to że dziecko spadło, ponieważ taka sytuacja
          może się wydarzyć również poza przedszkolem, ale o to gdzie były Panie w tym
          czasie że nikt jak twierdzą w tym zamieszaniu nie zauważył, nie udzielił pomocy
          i nie poinformował nas. Dobrze że istnieją jeszcze uczciwe osoby.
          • dyrektor000 Re: do Pani dyrektor000 03.10.05, 21:50
            dziekuję mile jest przeczytac takie słowa . Nie rozumiem jednak dlaczego jest
            zamieszanie w czasie rytmiki , jedna grupa wychodzi a rytmiczka idzie po
            nastepną ot cala filozofia dzieci nawet moga sie nie mijac . Pozdrawiam i chcę
            powiedziec że w Poznaniu są jednak dobre przedszkola mimo tylu negatywnych
            opinii proszę nie tracic wiary i optymizmu bo nie wszedzie jest źle
            • alergenzb Re: do Pani dyrektor000 03.10.05, 22:29
              Pani Dyrektor, ja z małżonkiem jak narazie straciliśmy zaufanie i boimy się
              powierzyć opiekę nad naszym dzieckiem, Panią pedagogom. Przepraszam jeżeli
              krzywdzę innych wspaniałych pedagogów, ale my nie trafiliśmy na takich. Chyba
              za dużo widzieliśmy co może się dziać w przedszkolu, aby ponownie zaufać. A co
              by było jak byśmy nie widzieli wielu sytuacji, do czego by to doprowadziło
              nasze dziecko?.
              Obecnie musi być pod kontrolą psychologa, krzyczy po nocach (watki z
              przedszkola)płacze, boi się w dzień obcych ludzi. Czegoś takiego nie
              przechodziliśmy do tej pory. Zawsze była pogodnym dzieckiem przed edukacją
              przedszkolną, a obecnie nie życzę nikomu takiej sytuacji i nie przespanych nocy
              (3 tydzień)
            • alergenzb Re: do Pani dyrektor000 11.10.05, 22:27
              Proszę dać mi wskazówkę gdzie są takie przedszkola. Jak zaufać na nowo i
              powierzyć edukację dziecka. Może mnie ktoś oświeci gdzie w Poznaniu jest takie
              przedszkole, w którym szanuje się potrzeby dziecka i daje poczucie
              bezpieczeństwa.
              Narazie i my bardzo zawiedliśmy się na pedagogach i naprawdę boimy się o córkę.
              Narazie do zerówki mamy jeszcze trochę czasu, teraz najważniejsze jest aby
              wyzdrowiała i doszła do siebie.
              Oboje z małżonkiem straciliśmy nadzieję. Zaczynam uważać że jednak prywatna
              edukacja daje więcej dziecku niż państwowa.
        • alergenzb Re: WYPADEK - PEDAGODZY - DYREKCJA 11.10.05, 22:14
          religię prowadzi katechetka. Przedszkole jest państwowe.
      • alergenzb Re:Do mama403 03.10.05, 21:51
        Mam nadzieję że twoje dziecko tam nie chodzi do przedszkola.
    • mama403 Re: WYPADEK - PEDAGODZY - DYREKCJA 03.10.05, 23:03
      Mój syn nie chodzi do "Twojego" przedszkola, ale chodzi do innego gdzie nawet
      jak jest piękne słońce, to wychodzą na spacer na spacer, dopiaskownicy lub do
      patio "Bo jedna Pani nie jest w stanie upilnowac wszystkich dzieci, kto będzie
      pilnował sztatni,itp. Bo nie ma etatów... mozna mnożyć.
    • siborki_mi Re: WYPADEK - PEDAGODZY - DYREKCJA 13.10.05, 21:08
      Bardzo dobrze zrobiłaś. Jak wszystko sie "utrzęsie" proponuję po mału robić
      wywiad na forum, wśród rodziców itd. i poszukać dobrego przedszkola. W zeszłym
      roku jeden tata szukał przedszkola dla córki i dużo ludzi mu odpisywało. Takie
      info są cenne, bo na początku zawsze może wszystko w przedszkolu pięknie
      wyglądać i każdy może być miły, właśnie po to żeby zdobyć jak najwięcej dzieci.
      Teraz dużo przedszkoli się likwiduje właśnie ze względu na małą frekwencję. I
      dobrze zrobiłaś, że "rozmuchałaś" sprawę! Trzeba mówić o takich rzeczach, bo
      teraz już nie te czasy, że trzeba mieć znajomości, zeby dostać się do
      przedszkola (poza małymi wyjątkami w dużych, nowych osiedlach). I proponuję -
      podaj informacje o przedszklu, bo wiele dziewczyn może to przeczytać i nie
      popełnić błędu zapisując tam dziecko do przedszkola, poza tym inne mamy, które
      może to przeczytają, a ich dzieci tam chodzą uważniej zaczną przyglądac się
      dzieciom, dopytywać i moze inne niedociągnięcia wyjda na jaw. U nas w okolicy
      też niedawno zamknięto państwowe przedszkole, cieszyło się złą opinią od dawna,
      a ostatnio były skargi do kuratorium i je zamknęli.
      Ja mam córkę w państwowym, dobrym przedszkolu i osobiście jestem zwolenniczką
      państwowych placówek. Ale jakbyś miała zapisać małą do prywatnego, to też zrób
      dobry wywiad, bo znam z opowieści znajomych, forumowiczek i nauczycieli, że w
      prywatnych też często nie jest tak super, jakby się mogło wydawać! Pozdrawiam i
      życzę wreszcie spokoju i żeby mała doszła do siebie, bo to najważniejsze!
      • alergenzb Re: Do siborki WYPADEK - PEDAGODZY - DYREKCJA 13.10.05, 21:50
        Dzieki za otuchę. Zawsze dobro mojego dziecka stawiałam na pierwszym miejscu w
        moim życiu i mojego małżonka. Zastanawiam się czy podać nazwę przedszkola na
        forum. Przedszkole jest w Poznaniu. Każda kochająca matka potrafi zauważyć
        niepokojące zmiany u swego dziecka i jeżeli ma dobry kontakt z dzieckiem sądzę
        że dziecko powie samo w trakcie rozmowy. Chyba że się boi rodziców, wtedy
        milczy, a rodzic uważa że wszystko jest w porządku skoro dziecko nic nie mówi,
        lub święcie wierzą Panią. Co mają mówić Panie wychowawczynie? Jeżeli powiedzą
        prawdę to może się nie spodobać dyrekcji lub koleżankom, a rodzic zabierze
        dziecko. Mało dzieci, to likwidacja przedszkola, stąd te "bajery" że wszystko
        jest OK, że okres adaptacji czasami trwa długo, że są zadowolone i bawiące się
        jak rodzic wyjdzie. Widziałam wiele choćby w grupie mojej córki płaczu,
        wyzywania się dzieci od "murzynki" i nikt na to nie zwracał uwagi ani nie
        tłumaczył dzieciom. Wiele by pisać,poprostu szkoda słów. Ja napewnojuż nigdy
        nie będę wierzyć w to słowo WSZYSTKO W PORZĄDKU. ZNAMY SWOJE DZIECKO I WIEMY
        KIEDY SIĘ ŹLE DZIEJE.
        Moja córeczka nie ma problemu z adaptacją w przedszkolu, odrazu siadała i
        bawiła się z dziećmi, tylko obecnie po edukacji przedszkolnej, panicznie boi
        się każdego obcego dorosłego.
        NIE WIEM CZY W POZNANIU JEST PRZEDSZKOLE Z KTÓREGO I DO KTÓREGO DZIECI 4-5
        LETNIE WRACAJĄ Z RADOŚCIĄ.
        JA PRZESTAŁAM W TO WIERZYĆ, OBECNIE BAŁA BYM SIĘ POWIERZYĆ DZIECKO I POZOSTAWIĆ
        SAMO W PRZEDSZKOLU. NIE WIEM KIEDY PONOWNIE ZAUFAMY.
        Może ktoś mi poleci grupę 4-5 latków w przedszkolu z pedagogami kochającymi
        swoją pracę i rozumiejącymi dzieci i ich reakcje.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka