Dodaj do ulubionych

adaptacja - porady

26.06.06, 08:50
Witam,
przyzwyczajam synka do przedszkola. W sumie idzie nieźle, nie płacze w
przedszkolu nawet spał trochę, co jest dla mnie wyznacznikiem, że czuje się w
miarę bezpiecznie. Niestety gorzej rano przed oraz w weekend. Płacze od
momentu jak wychodzę pierwsza; mąż odwozi. A weekend - cały czas zapewnienia,
że nie idziemy, jak obiecujemy jakąś wizytę lub wycieczkę trzeba realizować
natychmiast. Wczoraj wieczorem była zdarta płyta "nie chce do
przedszkola...". I tu pojawia się mojej pytanie, czy drążyć temat przekonując
a jeśli tak to jak czy odwracać uwagę i zajmować innymi sprawami.
I czy to rzeczywiście normalna sytuacja widać, że cały czas myśli i martwi
się przedszkolem.
Pozdrawiam,
A.
Obserwuj wątek
    • batutka Re: adaptacja - porady 29.06.06, 15:21
      a w czasie zajec adaptacyjnych jestes z dzieckiem w przedszkolu? bo jesli nie,
      to moze warto byloby sie zastanowic nad tym, zeby poprzebywac z maluszkiem razem
      i po jakims czasie zostawic go na kilka minut, potem na dluzej (wydluzac po
      prostu ten czas)
    • megala Re: adaptacja - porady 05.07.06, 14:03
      U nas przyzwyczajanie trwalo jakies 2 tygodnie. Po tym czasie dziecko jako tako
      sie uspokoilo i zadomowilo w nowym otoczniu. Ale jeszcze po wielu miesiecach
      potrafi powiedziec, ze nie chce isc do przedszkola. To jednak nie wynika z
      tego, ze przedszkola nie lubi, wrecz przeciwnie, on np. ma danego dnia ochote
      na wycieczke z mama. Po prostu kazdemu zdazaja sie takie dni, ze sie nie chce
      czegos robic. Mnie np. tez ostatnio nie chce sie chodzic do pracy.
      • romantyczna_ja1 Re: adaptacja - porady 05.07.06, 16:54
        Adaptacja dziecka w przedszkolu ( Rady pani dyrektor i rady doświadczonych
        nauczycielek)

        Najwięcej zależy od rodziców i ich postawy. Niewiele jest dzieci, które nie
        płaczą. Płacz przeciętnie trwa do 2 tygodni z malejącym natężeniem. Są też
        dzieci, które nie płaczą przez pierwsze dni a zaczynają płakać trochę później.

        Rady

        -Opowiadać dziecku jak wygląda dzień w przedszkolu ale powstrzymywać się
        od ocen typu: będzie super, świetnie, cudownie;
        -Pobawić się z dzieckiem w przedszkole w domu z misiami i zawsze na koniec
        zabawy po misia przychodzi mama;
        -Zapewniać , że zawsze będzie odebrane ale nie przesadzać żeby nie poczuło się
        niepewnie w związku z ilością zapewnień
        -Zostawiać dziecko na chwilkę i dłużej z babcią, ciocią czy opiekunką –
        przyzwyczajać do rozstania

        Pierwsze dni w przedszkolu

        -Nie zostawiać dziecka do końca pracy przedszkola;,najwyżej od 8 do 15 godziny;
        -Przyprowadzać powinna osoba, która lepiej sobie poradzi psychicznie, bez
        histerii i łez;
        -Rozstanie powinno wyglądać tak jak rozstanie w innych sytuacjach ( u babci,
        cioci czy opiekunki ), nie wracać, nie płakać, nie przytulać inaczej niż
        dotychczas;
        -Jeśli jest możliwość czasowa zostać z dzieckiem chwileczke ale nie zostawać
        długo i np.przez tygodnie, bo to tylko dezorganizuje pracę, nie daje komfortu
        innym dzieciom i oddala faktyczną adaptacje a nasila płacz;
        -Zostawić z dzieckiem jego ulubiona przytulankę,chusteczke,itp. aby dziecko
        miało „kawałeczek domu” w chwili żałości;
        -Nagradzać dziecko za dzielne radzenie sobie w przedszkolu , nawet te z
        całodziennym płaczem;
        -Nie określać godziny przyjścia tylko raczej czas, wydarzenie po którym to
        nastąpi ( po spaniu ,po podwieczorku itp )
        -Po przyjściu z przedszkola poświęcać dziecku możliwie dużo czasu,
        rekompensując mu rozstanie;
        -Pamiętać , że na początku nie jest najważniejsze żeby jadło lub bawiło się
        fantastycznie albo spało wzorowo. To ciężki okres i najważniejsze żeby dziecko
        przyzwyczaiło się do rozstania z domem;
        -Zaufać nauczycielkom w przedszkolu,one mają większe doświadczenie w tym
        zakresie;

        Jest to na pewno trudny okres dla całej rodziny, rozstanie, płacz i jeszcze
        wyrzuty sumienia u rodziców. Proszę uzbroić się w cierpliwość i być
        konsekwentnym ,która to konsekwencja nawet czasem skutkować będzie ubraniem
        dziecka na siłę i przyprowadzaniem mimo ostrych buntów, tupania i gryzienia
        ale jeśli rodzic ulegnie - wszystko na nic. Proszę wierzyć, że nauczycielki
        oraz inni pracownicy przedszkola robią wszystko żeby dzieci nie płakały cały
        dzień i żeby okres adaptacji był jak najkrótszy.
    • ania721124 Re: adaptacja - porady 06.07.06, 08:38
      Witam,
      chciałam podziękować za rady. Minęło 3 tygodnie i już jest lepiej. Nie płacze,
      co prawda codzinnie wieczorem mówi, że nie pójdzie do przedszkola ale już bez
      takiego przekonania. Jak na razie udało się, je i śpi w przedzkolu, niestety
      malo opowiada. Co do zajęć adaptacyjnych to prowadzałam od kwietnia dwa razy w
      tygodniu, było b. dobrze, ale jednak puszczenie na głęboką wodę to jednak
      inaczej. Nie wiem czy moja droga pomogłaby u innych dzieci, ale u mnie te
      zajęcia przez 3 miesiące, powolne przez dwa tygodnie przyzwyczajanie od 3
      godzin do 7 ( w czasie urlopu więc mogliśmy przyjechać na zawołanie) pomogły a
      i oczywiście wszystko w sezonie letnim (przedszkole prywatne)kiedy mniej dzieci
      i ciocie mogą zająć się lepiej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka