maga75
06.09.06, 19:17
U nas to wygląda następująco: angielski jest obowiązkowy dla wszystkich
dzieci,bo tak zadecydowała p. dyrektor i wszyscy rodzice na pierwszym
zebraniu w maluszkach byli za-chyba z powodu oszołomienia tymi wszystkimi
nowościami i ilością spraw i jak się raz zgodzili tak teraz musi być. Zajęcia
odbywają się 4 razy w tyg. i kosztują 16 zł/miesiąc.Jest to oczywiście
smieszna cena jak na duże miasto wojewódzkie i tym się szczyci p.
dyrektor.Ale zastanawia mnie jesdno-czy ma sens prowadzenie zajęć dla całej
grupy-25 osób? Nie chodzi mi o to oczywiście,żeby moje dziecko po ukończeniu
przedszkola władało biegle językiem ale żeby w ogóle coś skorzystało.Z
tamtego roku wydaje mi się ,że niewiele wyniosła-zna kilka słówek ale chyba
poznała je słuchając płyty w domu a nie na zajęciach w przedszkolu. W innych
przedszkolach angielski jest 2-3 razy/tydz. kosztuje co prawda więcej ale
grupy są kilkuosobowe i dzieci więcej na tym korzystają.I ja byłabym za tym
samym ale władza p. dyrektor jest absolutna

CO wy o tym sądzicie? Jak to wygląda w waszych przedszkolach?