kajka04
07.09.06, 12:58
witam! postanowiłam napisać o swoim bratanku, który od 04.września bardzo
niechętnie chodzi do przedszkola. Może poradzicie, a może ktoś miał podobną
sytuację.
Poranki wyglądają tak, że mały po samym obudzeniu jest smutny, idzie do
przedszkola ze swoim 3 letnim bratem, młodszy zostaje chętnie. Natomiast
starszy płacze przy rozstaniu. Trzyma się za nogę rodzica i nie chce zostawać.
Chodzi do przedszkola 3 rok. Teraz zmieniła mu się grupa. Z dzieci, które
znał, w jego grupie jest tylko jeden chłopiec. Jego równolatków jest sześcioro
oprócz niego. Pozostałe dzieci są młodsze: 4-o i 3-y latki. Grupa liczy
20-ścioro dzieci. Jest jedna pani (pracuje na 1,5 etatu, gdyż druga jest w
9-ym mies. ciąży i nie będzie pracowała przez najbliższe 4 miesiące) i pani do
pomocy. Podejrzewamy, że pani nie ma możliwości zajęcia się dziećmi
wszystkimi. Nie wiem, jak wygląda dzien pracy w tej grupie przy takim
przeładowaniu.
Dziecko jest zestresowane. Codziennie zapłakane. Nie chce opowiadać, co dzieje
się w przedszkolu i dlaczego nie chce chodzić. Jest skrytym i wrażliwym
chłopcem. Dość dużo czasu potrzebuje na adaptację w nowym środowisku. Zostaje
w przedszkolu do ok. 13.00. Potem jest odbierany. Zostawić go w domu raz w
tygodniu? (tak pomyślałyśmy). Miałyście takie problemy? Jak mu pomóc? Dziś
jest zebranie w przedszkolu, więc może uda się czegoś dowiedzieć więcej o jego
adaptacji w grupie. Bo dotychczas pani mówi, że wszystkie dzieci płaczą..
Dziękuję za ew. wypowiedzi. Pozdrawiam.