Dodaj do ulubionych

pytanie o Montessori

26.11.06, 22:00
W przedszkolach montessoriańskich nie ma segregacji wiekowej, tzn. w grupie
są dzieci w różnym wieku (1,5-3 lata, 4-6lat).
Czy nie macie obaw, że dziecko się w takiej grupie uwsteczni, że zacznie się
zachowywać jak maluch?
Tak czasem jest, kiedy w domu pojawia się młodsze rodzeństwo.
Trochę boję się posłać moje naprawdę rozwinięte dziecko do grupy, w której
dzieci mówią niewyraźnie, mają ograniczone słownictwo i "dziecinne"
określenia, zazwyczaj noszą jeszcze pieluszki, itd., itp.
Wiem, że dziecko musi się rozwinąć społecznie, ale obawiam się, że ten rozwój
nie przebiegałby tak, jak bym sobie tego życzyła.
Obserwuj wątek
    • zillka Re: pytanie o Montessori 26.11.06, 23:06
      W ogóle nie mam wrażenia, że mi się dziecko uwstecznia, najwyżej donosi,
      że "Patrycja jest mała i płakała" a "Tosia już umie wszystko czytać". Jeśli
      mieszane wiekowo grupy mają na nią jakikolwiek wpływ to raczej stymulujący bo
      widzi starsze dzieci, które potrafią więcej i chce je gonić - co mnie akurat
      średnio wzrusza.

      Jeśli widzę w tym jakiś problem to raczej w zabawie, 5 latki chcą się bawić
      same a nie z 4 latkami i zajmuje im dużo czasu zgranie się - ale też jest to
      możliwe.
    • atonumer Re: pytanie o Montessori 27.11.06, 10:19
      Nie trzeba się obawiać grup zróżnicowanych wiekowo. Przedszkola Montessori
      istnieja już jakiś czaswink i mają doskonałe wyniki! "Uwstecznienie" jest po
      prostu niemożliwe! Dzieci starsze czuja się ważne, że jest ktoś, komu mogą
      pomóc, a młodsze wiedzą, że mają na kogo liczyć. Poza tym, młodsze pragną być
      takie, jak te "dorosłe"wink, a u starszaków buduje sie poczucie wyjątkowej roli.
      To sprzyja rowojowi charakteru! Ta zasada sprawdza się w przedszkolu.
      Wiem to, bo jestem właścicielką przedszkola Montessori, pedagogiem i matką
      przedszkolakawink
      To o czym Pani wspominała, że gdy przychodzi małodsze rodzeństwo starsze "chce"
      byc maluszkiem, to nic innego niż specyficzny rodzaj zazdrości, to po prostu
      próba owrócenia uwagi matki od dzidziusia, który( w oczach starszego) jest
      ważniejszy. To taki wyraz bólu po detronizacjiwink
      W mojej rodzinie ( mam dwoje dzieci z pięcioletnią różnicą wieku), to młodsze
      teraz ciągle pragnie być moim dzidziusiemsmile Cały czas "zadręcza" mnie prośbami
      o mleczko z cycusia, "płacze" i koniecznie chce zakładać pieluszkę! Zdarza się,
      że pyta mnie jakiego dzidziusia chcę, takiego, który chodzi czy może ma być
      młodszysmile)) To jest więc także normalne rozwojowe "uwstecznienie".
      Proszę się nie obawiać, dzieci to taki wspaniały początek człowiekasmile
      • montessori dziecko JEST człowiekiem nie jego początkiem! 28.11.06, 22:29
        • atonumer Re: dziecko JEST człowiekiem nie jego początkiem! 29.11.06, 08:19
          To PRAWDA OCZYWISTA! I właśnie to chciałam wyrazić, może nieumiejętnie, ale
          nadal nie widzę wielkiej sprzeczności( może jakaś nieostrość). Nie chciałabym
          się zanużać w dyskusje moralno-egzystencjalne. Pozdrawiam! A.
          • nos122 Re: jestem za! dziecko z jagodki 01.12.06, 22:38
            jestem calkowicie za ped. montessori. Nasza p. dyr przyjela pania z takim
            przygoptowaniem, i beda wprowadzone elementy tej pedagogiki do naszego
            przedszkola, poniewaz niekiedy grupy sa laczone na poszczegolne zajecia. (sa
            dwie gr)
      • haganna Re: pytanie o Montessori 03.12.06, 00:07
        > To o czym Pani wspominała, że gdy przychodzi małodsze rodzeństwo
        starsze "chce" byc maluszkiem, to nic innego niż specyficzny rodzaj zazdrości,
        to po prostu
        > próba owrócenia uwagi matki od dzidziusia, który( w oczach starszego) jest
        > ważniejszy. To taki wyraz bólu po detronizacjiwink

        To, czego się obawiam nie sprowadza się do chęci "bycia dzidzusiem" i
        zabiegania o czyjeś (przedszkolanki?) względy i uwagę, tylko do nieprawidłowej,
        niegramatycznej mowy, wyrażania się w dziecięcym języku. Jakiś głupawych,
        nieadekwatnych do wieku zachowań - bo inne dzieci tak robią.
        Mała jest bardzo "do przodu" z rozwojem i obawiam się, że grupa równolatków i
        młodszych od niej dzieci nie byłaby dla niej "wyzwaniem", zachętą do zabaw,
        lecz nudą i li i jedynie "obowiązkiem" opieki nad innymi dziećmi, dowodzenia
        nimi. A tych dowódczych zapędów wolałabym u niej nie eksponować...
        Swoje obawy opieram na idei przedszkoli integracyjnych, gdzie dzieci
        niepełnosprawne, owszem, mocno się "podciągają", ale dzieci
        pełnosprawne "równają w dół". Nie są to moje osobiste spostrzeżenia - taką
        opinią podzieliła się ze mną zaprzyjaźniona pani przedszkolanka pracująca w
        przedszkolu integracyjnym.
        Możemy się oburzać, że przecież w społeczeństwie mamy różnych ludzi i wszyscy
        zasługują na szacunek. Z drugiej strony posyłając dziecko do przedszkola
        życzyłabym sobie, żeby maluch skorzystał z niego pod KAŻDYM względem (nie tylko
        społecznym, nie tylko "rozwinął charakter").
        • margaret101 Re: pytanie o Montessori 03.12.06, 10:35
          pedagogika M Montessori godna polecenia, ale myśle że przedszkole , działające
          tylko w tym duchu juz nie.Nie znajdziesz tam pluszowego misia , czy modelu
          samochodu, a dziecko nie może być wyrwane z dzisiejszego świata , ponieważ za
          4 lata , idzie zwykle do szkoły prowadzonej według normalnych zasad i nie
          zawsze może sie odnaleźć. Elementy tej pedagogiki wprowadzane są w wielu
          publicznych przedszkolach i uważam ,że to jest dobre. Pokażmy dziecko ,
          wszystko to co nas otacza , rownież te czasami nieszczęsne zabawki czy zabawy i
          nauczmy wybierać
          • zillka Re: pytanie o Montessori 03.12.06, 11:20
            margaret101 napisała:

            > pedagogika M Montessori godna polecenia, ale myśle że przedszkole , >
            działające tylko w tym duchu juz nie. Nie znajdziesz tam pluszowego misia , czy
            modelu
            samochodu, a dziecko nie może być wyrwane z dzisiejszego świata , ponieważ za
            > 4 lata , idzie zwykle do szkoły prowadzonej według normalnych zasad i nie
            > zawsze może sie odnaleźć. Elementy tej pedagogiki wprowadzane są w wielu
            > publicznych przedszkolach i uważam ,że to jest dobre. Pokażmy dziecko ,
            > wszystko to co nas otacza , rownież te czasami nieszczęsne zabawki czy zabawy
            i nauczmy wybierać

            Tylko, że te misie, samochody i plastikowe Barbie wink dziecko ma wszędzie
            dookoła, w domu, u znajomych, wszędzie. Dlatego przedszkole Montessori jest
            własnie pokazaniem alternatywy (jeśli już musimy dorabiać do tego ideologie).

            Co do dalszej edukacji - w kwestii "odnajdywania się dzieci" w normalnych
            placówkach zdania sie podzielone (oczywiściesmile), na szczęście są już szkoły
            Montessori i spokojnie można tam kontynuować naukę dziecka.


            • margaret101 Re: pytanie o Montessori 03.12.06, 11:58
              Absolutnie sie z tym zgadza, należy potem jeszcze znaleźć prywatne gimnazjum
              itd bo to juz jest potwierdzone prywatna podstawówka i prywatna szkoła dalej
              bo inaczej się nie da , ale wcale nie mówie ,że to źle Wybor każdego
            • haganna Re: pytanie o Montessori 03.12.06, 20:45
              Idąc tym tokiem rozumowania można by powiedzieć, że książeczki dziecko też ma
              wszędzie, więc w przedszkolu ich już nie potrzebuje.
              Przedszkole, w którym nie ma misiów-przytulanek? Wow!
              • zillka Re: pytanie o Montessori 03.12.06, 21:30
                haganna napisała:

                > Przedszkole, w którym nie ma misiów-przytulanek? Wow!

                W poprzednim były i nie zauważyłam, żeby Flo dzięki nim się szybciej
                zaadaptowała.

                Aktualnie z misiem chodzi własnym jeśli ma ochotęsmile Książeczki są.
        • zillka Re: pytanie o Montessori 03.12.06, 11:26
          haganna napisała:

          > Mała jest bardzo "do przodu" z rozwojem i obawiam się, że grupa równolatków i
          > młodszych od niej dzieci nie byłaby dla niej "wyzwaniem", zachętą do zabaw,
          > lecz nudą i li i jedynie "obowiązkiem" opieki nad innymi dziećmi, dowodzenia
          > nimi. A tych dowódczych zapędów wolałabym u niej nie eksponować...

          Ale grupy mieszane polegają na tym, że są w niej równiez dzieci starsze. Ja
          ostatnio rozmawiając z wychowawczynią skomentowałam dodawanie Flo, że nawet nie
          wiem kiedy i jak a sama zaczęła dodawać na co wychowawczyni stwierdziła "ale my
          na razie nie dodajemy, Florka cały czas poznaje liczby" - okazało się, że
          Flo 'podsłuchuje' wink starsze dzieci i sama sobie zaczęła dodawać. Pierwszy
          przykład z brzegu ale pokazuje dwie strony medalu.

          • haganna Re: pytanie o Montessori 03.12.06, 20:41
            Jak to starsze dzieci?
            Podobno są grupy 1,5-3 oraz 4-5 lat. Gdzie więc taki 3 latek miałby podsłuchać
            starsze dziecko?
            Nie wyobrażam sobie zajęć ze współpracującym już 3 latkiem i nie mogącym
            usiedzieć w jednym miejscu 2-latkiem. No po prostu sobie tego nie wyobrażam.
            Dlatego piszcie drogie mamy i oświećcie mnie.
            • zillka Re: pytanie o Montessori 03.12.06, 21:29
              Wiecie co ale jest przecież dużo przedszkoli, żeby nie powiedzieć większośćwink
              prowadzonych nie metodą Montessori więc po co się zmuszać? Nie ma obowiązku
              posyłania tam dzieckasmile

              Ale do rzeczy - z tego co wiem (pobieżnie, bo zestawień nigdy nie robiłam)
              przedszkola Montessori bardzo się różnią. W tym do którego chodzi moje dziecko
              są grupy od 2,5 do 5 latków. W jeden grupie. Chaosu w zajęciach nie zauważyłam,
              raczej dużo większe zorganizowanie niż w poprzednim, "normalnym" przedszkolu,
              do którego chodziła córka.
              • haganna Re: pytanie o Montessori 04.12.06, 20:46
                Chaosu w zajęciach nie zauważyłam, raczej dużo większe zorganizowanie niż w
                poprzednim, "normalnym" przedszkolu,
                > do którego chodziła córka.

                A masz możliwość przyglądania się takim zajęciom?
                Jak one wyglądają?
                Jak wygląda rysowanie, wyliczanki, zabawy tematyczne? 2,5 latek wysiedzi max 15
                minut, a 5 latek spokojnie 30-45 minut. Co robi opiekunka, żeby młodsze nie
                przeszkadzały starszym? I nie "rozwaliły" całych zajęć?

                Co do misiów-przytulanek, to jeśli są takowe w przedszkolu, to jest po prostu
                przytulniej i nawet jeśli dziecku się nie przydadzą wink, to wie, że może po nie
                sięgnąć, gdy będzie mu smutno. Moje dziecko na takie drobiazgi zwraca dużą
                uwagę.

                Zmuszać się do czegokolwiek nie zamierzam wink. Lubię natomiast krytycznie
                spojrzeć na sprawę i nie stawiać się w sytuacji, kiedy niezbędna stanie się
                szybka zmiana przedszkola.
                • zillka Re: pytanie o Montessori 04.12.06, 21:20
                  Haganna, najlepiej zrobisz jesli przejdziesz się do wybranego przez siebie
                  przedszkola Montessori i zadasz te wszystkie pytania, która zadajesz tutaj.
                  W tym do którego chodzi moje dziecko bez problemu byliśmy na zajęciach
                  adaptacyjnych oraz uzyskaliśmy szczegółowe informacje na interesujące nas
                  tematy.

                  Powodzenia i udanego wyboru życzę.
                  • haganna Re: pytanie o Montessori 04.12.06, 23:13
                    Problem w tym, że usłyszę zapewne jakieś "okrągłe" odpowiedzi, które mogą (nie
                    muszą) mieć się nijak do rzeczywistości. Nie sądzisz chyba, że pracownik
                    przedszkola przyzna, że metody przez niego stosowane nie zawsze się sprawdzają.
                    Idea to jedno, życie to drugie.

                    Zadałam pytanie czy mieszane wiekowo grupy to rzeczywiście taki świetny pomysł.
                    W przedszkolu usłyszę, że oczywiście tak.
                    Tutaj miałam nadzieję dowiedzieć się, jakie są tego wady i zalety.
                    Ja chcę czegoś więcej niż "szczegółowe informacje na interesujące mnie tematy"
                    z ust osoby, dla której jestem potencjalnym klientem.
                    • kassada Re: pytanie o Montessori 07.01.07, 19:49
                      Potwierdzam, ze grupy mieszane wiekowo sie sprawdzaja. U nas jest tak, ze jest
                      jedna grupa 1,5-3 lat i dwie równoległe 3-5 lat. W przedszkolu są 3 sale i w
                      zaleznosci od potrzeb dzieci sie miedzy tymi salami przemieszczaja. Czasem
                      mieszaja sie miedzy grupami, czasem sa w swoich grupach, to zalezy.
                      To, ze dzieci starsze nie sa uwstecznione jest spowodowane tym, ze:
                      1. zajecia typu angielski czy szachy - sa prowadzone w grupach dobieranych wg
                      poziomu, a nie przynaleznosci do formalnej grupy - czyli akurat tu czesto
                      pokrywaja sie z wiekiem
                      2. nauka cyferek czy literek - kazdy ma indywidualnie - nie ma czegos takiego
                      jak wspolne zajecia; czasem dziecko ma "faze" na pisane i przez 2 miesiace nie
                      robi nic innego, nie rozwija sie matematycznie; faza na "cyferki" przychodzi w
                      swoim czasie; pan jest stosukowo sporo, wiec moga sobie pozwolic na to, zeby
                      kazdemu dziecku indywidualnie pomóc, wytłumaczyc, odpowiedziec na pytania;
                      3. udzial dzieci we wszystkich zajeciach jest dobrowolny, jesli ktos sie znudzi
                      czy zdekoncentruje (z racji wieku np) w trakcie np zajec muzycznych, to po
                      prostu zajmuje sie czyms innym - zasada jest taka, ze nie mozna przeszkadzac;
                      jesli przeszkadza - idzie do innej sali, zeby tak sie czyms zajac;

                      Moim zdaniem mieszane grupy wchodza wszystkim na dobre, starsze ucza sie
                      opiekunczosci i odpowiedzialnosci, chetnie tłumacza nowym-młodszym jak sie
                      nalezy zachowywac smile Ze młodsze korzystaja to chyba oczywiste smile No i kazde
                      młodsze jest kiedys tym starszym smile

                      I naprawde warto pojsc do wybranego przedszkola. Ja chodziłam z moja córka
                      przez prawie rok - 2 razy w tygodniu po 3 h - byłam tam z nia i wiem jak
                      wygladaja zajecia. Dlatego teraz mimo, ze organizacyjnie czasem jestem
                      niezadowolona z prowadzenia przedszkola (kwestia podejscia dyrekcji), to jestem
                      spokojna, ze panie swietnie zajmuja sie dziecmi - byłam, widzialam,
                      uwierzyłam wink

                      Pozdrawiam,
                      • haganna Re: pytanie o Montessori 07.01.07, 20:24
                        Jak wygląda takie przemieszczanie się między salami?
                        Ktoś te dzieci odprowadza?
                        Ile dzieci przypada na 1 wychowawcę?

                        To "tłumaczenie" widziałam w kościele w święta. Były tam dzieci, o których
                        wiem, że są "montessoriańskie". Moja Mała zainteresowała się szopką pod
                        ołtarzem i weszła na stopnie ołtarza, żeby sobie wszystko pooglądać. Nikt jej
                        nie bronił, oprócz tegoż dziecka właśnie. Potem w ławce skarżyła mi się, że to
                        dziecko mówiło, że nie wolno jej tam wchodzić.
                        Od opieki są dorośli, a nie inne dzieci. Nie życzę sobie, żeby inne dzieci
                        mówiły mojemu, że czegoś tam nie wolno.
                        • haganna Re: pytanie o Montessori 07.01.07, 20:34
                          Dodam, że to dziecko było dwa razy starsze i dwa razy większe od mojego.
                          • kasiapfk Re: pytanie o Montessori 08.01.07, 08:55
                            haganna, a moze to po prostu było dziecko, któe lubi "pouczać" i wychowanie
                            montessoriańskie nie ma nic do tego. Moje dzieci chodził/ą do niepublicznego
                            przedskzola, z elementami montessoriańskimi (tylko elementami) i młodszy jest w
                            grupie mieszanej (starszy też był przez jakiś czas). Naprawdę nie było
                            problemu, a to,ze nauczył się żyć społecznie to tylko mu na zdrowie wyszło. Nie
                            oznacza,to, że jest wycofany i podporządkowany, wręcz przeciwnie - wychowawca
                            twierdzi, że to typ przywódczy. Ale taka grupa mieszana wiekowo (również z 2
                            dzieci niepełnosprawnych) nauczyła go RADZENIA sobie z frustracją w sytuacjach,
                            gdy to nie jego pomysł jest realizowany!
                            Teraz w szkole pięknie to się sprawdza, a umiejętnosc współpracy owocuje tym,
                            że jego idee sa w klasie najczęściej brane pod uwagę - bo potrafi je przekazać
                            w taki sposób, że nikt nie czuje się urażony. Uważam, że to też jest ważne.
                            Prędzej osiągnie coś współpracą niż tupaniem.
                            Co do rozwoju intelektualnego. Od tego jest dobrze przygotowana kadra, by
                            zapewnić KAŻDEMU dziecku najwłaściwszy program. PRzyznam,że nie wyobrażam sobie
                            takiej grupy (2 i 6 latki) prowadzonej przez 1 panią. U nas w młodszej
                            mieszanej sa 2, po południu (gdy część dzieci jest odebrana i z zerówki) nawet
                            4.
                            Liczebnosc grupy -kilkanaścioro dzieci.
                            pozdrawiam,
                            K
                        • kassada Re: pytanie o Montessori 08.01.07, 17:29
                          Realnie w przedszkolu jest jednorazowo (łacznie w 3 grupach) około 25 dzieci -
                          na tyle dzieci przypada około 5 pan.
                          Co do przemieszczania sie miedzy salami - to zalezy. Jesli w danej sali sa
                          zajecia np angielski, to raczej nikt tam juz nie wchodzi w trakcie.
                          Maluchy (1,5-3 lata) przemieszczaja sie w zasadzie tylko w asyście.
                          2 sale sa oddzielone tylko drzwiami miedzy nimi i miedzy tymi salami starsze
                          dzieci przechodza swobodnie (o ile w jednej z nich nie ma zajec). no generalnie
                          dosc sensownie to działa smile
                          A co do zachowania jednostek - moja córka tez ma zapedy dyktatorskie smile
                          Montessori nie robi z dzieci cichych, potulnych dzieci bez własnego zdania smile
                          • haganna Re: pytanie o Montessori 08.01.07, 23:15
                            Dziękuję za wyjaśnienia.
                            A ja się właśnie tego dominowania obawiam. Mój maluch nie daje sobie w kaszę
                            dmuchać i lubi dominować. W przypadku znacznie starszego i większego dziecka
                            skapitulowała, ale zazwyczaj lubi być w centrum uwagi.
                            Nie chciałabym, żeby "rządził" innymi dziećmi (a o to jest łatwo, kiedy są
                            młodsze dzieci). Tak samo, jak żeby dzieci "wychowywały" inne. Słowem, czy nie
                            jest tak, że tworzy się strukturę, hierarchię (jak w wojsku, czy podobnej
                            instytucji) zależną od starszeństwa, czy wielkości? Czy nie jest tak, że
                            starsze dzieci traktują lekceważąco lub instrumentalnie młodsze?
                            Rozwoju się nie przeskoczy. Grupy równolatków tworzą się naturalnie. Po co więc
                            zaburzać tą tendencję?
                            Zdaję sobie sprawę, że przedszkola montessoriańskie są różne. Elementy
                            montessori w przedszkolu są oki, ale już "czyste" montessori to dla
                            mnie "sekciarstwo" (te lekcje ciszy, żadnych bajek, tylko Biblia).
                            • atonumer Re: pytanie o Montessori 08.01.07, 23:46
                              Jesli moge sie wtrącić... Kwestia bajek - chodzi o bajki, w których są
                              poruszane takie miejsca w wyobraźni dziecka, które moga doprowadzić do
                              nieszczęścia ( M.Montessori opisuje przypadek chłopca, który wyskoczył przez
                              okno wierząc, że potrafi latać jak Piotruś Pan..), kwestia Biblii - katecheza
                              nie jest obowiązkowa w przedszkolu Montessori! ( wskazana tak, ale nie żaden
                              przymus), kwestia grup wiekowych - tworzą się naturalnie, ale nie zawsze według
                              wieku, dzieci "dobierają się" według zainteresowań ( pewnie, że można
                              przypuszczać, iż wiekszość pięciolatków zainteresuje się literkami, ale są też
                              czterolatki, które chętnie pracują z literami!), lekcje ciszy - nawet pomijając
                              ich służebną rolę, to także doskonała zabawa. Jesli zaś chodzi o "wychowywanie"
                              młodszych przez starsze, "tworzenie struktur" - to totalnie złe postrzeganie
                              pedagogiki Montessorisad
                              Żałuje, że nie potrafię powiedzieć lepiej, dokładniej, ale do mnie Montessori
                              przemawia w 100 % i mam nadzieje, że ów głos potraktujesz łagodnie i
                              przyjaźniesmile
                            • kassada Re: pytanie o Montessori 11.01.07, 23:28
                              A czemu uważasz, że grupy wiekowe tworza sie naturalnie? Moja córka
                              najbardziej lubi bawic sie z kolezanka starsza o rok, z chłopcem w jej wieku i
                              z 2 dzieci w wieku 2 lat - tu bardziej jako opiekunka smile Jest chłopiec (lat 5),
                              ktory uwielbia 2-latke smile Naprawde bardzo roznie sie dzieci dobieraja smile
                              W życiu tez sa rózni ludzie i słabsi i silniejsi, moja córka jak szła do tego
                              przedszkola była raczej lękliwą i spokojną dziewczynka - po roku jest zupełnie
                              innym dzieckiem. Czyli nie została zdominowana, bardzo sie uspołeczniła i nie
                              została zakrzyczana przez starszych i bardziej przebojowych.

                              Co do sekty smile - nasze przedszkole jest chyba jednym z "bardziej montessori" w
                              Polsce smile Katecheza nieobowiazkowa, czytanie normalnych ksiazeczek na porzadku
                              dziennym. Katolicyzm przejawia sie w tej nieobowiazkowej katechezie, w uczeniu
                              kolęd, wystawianiu jasełek, wizycie w kosciele w celu obejrzenia szopki - czyli
                              chyba nie jest wiecej religii niz normalnie w przedszkolach.
                              • skrzynka3 Re: pytanie o Montessori 12.01.07, 09:52
                                Witam tez jestem mama dziecka montessorianskiego smile. Mysle ze na temat
                                Montessori ciagle funkcjonuje bardzo duzo mitow i przeklaman.
                                Nasze przedszkole jest Montessori w calosci (nie tylko elementy), ksiazeczki sa
                                czytane codziennie po obiedzie + w kazdej sali sa dostepne dla dzieci caly
                                czas, w kazdej chwili dziecko moze sobie siasc i poogladac je lub poprosic
                                Pania o poczytanie ( z relacji corci wiem ze dosc czesto z tego
                                korzysta).Katecheza raz w tygodniu dobrowolna.
                                Ulubieni towarzysze zabaw mojej czterolatki to dwie kolezanki 5 lat, kolega 4
                                lata i kolezanka 2 lata -dlatego nie jestem wcale przekonana do tego
                                spontanicznego tworzenia sie grup wiekowych smile
                                MOja mala jest najmlodsza z trojki rodzenstwa, przedszkole dalo Jej bardzo
                                cenne doswiadczenia bycia starszym w grupie. O dziwo o ile starszymi bracmi
                                rzadzi jak moze i z calych sil probuje ich sobie podporzadkowac, w stosunku do
                                mlodszych dzieci w grupie jest czesto opiekuncza i delikatna.
                                Z pewnoscia montessori nie wszystkim moze odpowiadac ale jak dla mnie ma
                                ogromnie duzo zalet.Nauczylo mnie zupelnie innego patrzenia na moje dzieci,
                                wiekszego zaufania dla ich naturalnych mozliwosci, wiekszego wsluchania sie
                                czego tak naprawde one potrzebuja. Skorzystaly tez na tym moje starsze dzieci.
                                Pozdrawiam cieplo
                                Skrzynka
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka