Mlody od kilku dni chodzi do przedszkola, ogolnie jest fajnie. Jest
zadowolony, polubil panie, chetnie wstaje i opowiada wszystkim, ze chodzi do
przedszkola

problem jest z jedzeniem;/ Kamil jest niejadkiem, w domu owszem
to co lubi to zje, czyli wszelkiego typu schabowe, nalesniki, placuszki itd
...w przedszkolu nawet nie chce usiasc przy stole, na szczescie nie ma przy
tym placzu. Zabieram go po obiedzie przedszkolnym, w domu cos zjada, ale od
lutego wracam do pracy a on zostawac bedzie do 17 i zaczynam sie martwic, caly
dzien bez jedzenia??a moze w koncu zacznie jesc?? prosze poradzcie
cos...pozdrawiam Anka