Dodaj do ulubionych

Wynocha!!! - usłyszał 3-latek od Pani.

26.02.07, 19:42
Moja niespełna 3-latka dziś opowiedziała, ja Pani Ania (wychowawczyni jej
grupy) powiedziała do jej rówieśnika z grupy: "wynocha", a potem krzyczała i
miała czerwone poliki - relacjonowała moja córcia. Nie sądzę by mała to
wymyśliła, bo skąd takie słowo, w domu nie mogła tego usłyszeć. Po za tym
niewiele opowiada o przedszkolu, najczęściej sytuacje, które wywarły na niej
duże wrażenie. I ta z pewnością do nich należała.
Zastanawiam się, czy delikatnie poruszyć temat. Nie dotyczyło to co prawda
mojego dziecka, ale kolejnym razem, może tak się stać. Po za tym wiem, do
którego chłopca tak powiedziano. Czy coś z tym robić, czy milczeć?
Proszę o rady bardziej doświadczone mamy.
Obserwuj wątek
    • kasiula.g Re: Wynocha!!! - usłyszał 3-latek od Pani. 26.02.07, 21:41
      w każdym przedszkolu ma dyżur psycholog, proponuję, żebyś udala się do niej na
      rozmowę, zazwyczaj jest to osoba postronna - w sensie pracująca w poradni, a
      mająca dyżury w przedszkolu, łatwiej jej wylapac różne scenki i latwiej zwrocic
      urage i porozmawiac z p. dyrektor, a zachowa dyskrecję - jeśli np. boisz się
      powiedzieć że ty "donioslaś", różne są sytuacje... a pani psycholog wchodzi do
      grupy i obserwuje zachowanie dzieci i pani i może porozmawiac z róznymi dziećmi
      o tej sytuacji, potem wyciągnąć wnioski i porozmawiac z panią , lub od razu z
      dyrekcją i pania
      • magdapinas Re: Wynocha!!! - usłyszał 3-latek od Pani. 26.02.07, 22:18
        no wiesz praca ta jest bardzo cięzka a nauczyciel jest też człowiekiem, myślę
        ze powinnaś dać sobie spokój i zostawić tą sprawę no chyba ze to będą nagmine
        sytuacje, może to było w jakimś kontekście uzyte, często z dziećmi się żartuje
        i powtarza się ich słowa!!! daj tej biednej pani spokój ona napewno ma więcej
        problemów z obowiżkami w pracy nie nakładaj jej jeszcze na barki kontroli.....
        • justi54 Re: Wynocha!!! - usłyszał 3-latek od Pani. 27.02.07, 08:50
          Ta "biedna" pani jest opiekunką naszych dzieci przez kilka godzin dziennie i
          słowo wynocha nie powinno przejść jej przez usta. Gdybym ja tak odezwała się do
          petenta to na drugi dzień już bym nie pracowała. A "biedna" pani może sama
          powinna udać sie do psychologa skoro nie radzi sobie z własnymi emocjami.
          • mallard Re: Wynocha!!! - usłyszał 3-latek od Pani. 27.02.07, 11:04
            justi54 napisała:

            > Gdybym ja tak odezwała się do petenta to na drugi dzień już bym nie pracowała.

            Justi, porównanie cokolwiek nietrafione.
            • justi54 Re: Wynocha!!! - usłyszał 3-latek od Pani. 27.02.07, 12:59
              Nauczycielka jest w pracy a dziecko i rodzice to klienci.
              • mallard Re: Wynocha!!! - usłyszał 3-latek od Pani. 27.02.07, 14:51
                justi54 napisała:

                > Nauczycielka jest w pracy a dziecko i rodzice to klienci.

                Zbyt proste przeniesienie.
              • scher Re: Wynocha!!! - usłyszał 3-latek od Pani. 27.02.07, 20:31
                justi54 napisała:

                > Nauczycielka jest w pracy a dziecko i rodzice to klienci.

                Dziecko jest wychowankiem, nie klientem. Nazywanie dziecka klientem
                przedszkola, szkoły to prosta droga do jego rozpuszczenia.
                Rodzice też nie klienci (dla ścisłości), ale użytkownicy zakładu.
            • caipirinha2007 Re: Wynocha!!! - usłyszał 3-latek od Pani. 27.02.07, 13:04
              Nietrafione? Chyba tylko dlatego, że dorosły petent faktycznie może się wynieść
              np. do konkurencji i jeszcze po drodze iść na skargę do przełożonego.
              A dokąd ma się wynieść ten 3-latek w przedszkolu?
              Jeśli porównanie nietrafione to chyba tylko o tyle, że odpowiedzialność pani w
              przedszkolu jest większa a jej "petenci" bezbronni.

        • magdapinas Re: Wynocha!!! - usłyszał 3-latek od Pani. 27.02.07, 21:26
          słuchajcie zawód nauczyciel w tym kręgu zawodowym powinno być wsparcie a tu
          jeden nauczyciel na drugiego szuka haka ( nie tylko ten post) byle dogryzć aby
          wyjść lepiej !!gdzie solidarność.....to jest przykre , np. w sród lekarzy
          czegoś takiego nie usłyszymy!!!zastanówmy się my nauczyciele nad sobą....
    • scher Re: Wynocha!!! - usłyszał 3-latek od Pani. 26.02.07, 22:12
      beata813 napisała:

      > Moja niespełna 3-latka dziś opowiedziała, ja Pani Ania (wychowawczyni jej
      > grupy) powiedziała do jej rówieśnika z grupy: "wynocha", a potem krzyczała i
      > miała czerwone poliki - relacjonowała moja córcia.

      Jak zachował się ten chłopczyk?
      • mysz56 Re: Wynocha!!! - usłyszał 3-latek od Pani. 27.02.07, 09:26
        taka odzywka jest niedopuszczalna ,pamiętam jak do mojego synka pani syknęła
        przez zęby-niegrzeczny chłopak dziecko bardzo to przeżyło-takie osoby
        sfrustrowane,z nagromadzoną złością powinny zmienić pracę bo widocznie jej nie
        lubią
    • graz.ka Re: Wynocha!!! - usłyszał 3-latek od Pani. 27.02.07, 11:08
      Jeżeli to prawda, nauczycielka zachowała się nieprofesjonalnie, niezależnie od
      tego, co zrobiło dziecko.
      • soemi Re: Wynocha!!! - usłyszał 3-latek od Pani. 27.02.07, 12:05
        Zdecydowanie sytuacja nieprzyjemna. Krzyk to poniżanie, które nie może mieć
        miejsca w przedszkolu. Dziecko zostaje bez rodzica i w pewnym sensie zdane jest
        na siebie, dlatego opieka ze strony nauczycieli powinna być godna zaufania. A w
        tym przypadku tak nie było. Proponuję rozmowę, może najpierw z Panią w cztery
        oczy, delikatnie z sugestią, że takie syutacje nie mogą mieć miejsca. Może to
        sytuacja jednorazowa, kobiecie puściły nerwy i może sama się bije na myśl
        wypowiedzianych przez siebie słów. Jeśli maluch nadal bedzie opowidać o
        podobnych zajściach zostaje dyrekcja.
        • warszawianka1970 Re: Wynocha!!! - usłyszał 3-latek od Pani. 27.02.07, 12:21
          Smieszna jestes z tym moralizatorstwem.Tak jakby na tym forum pisaly tylko same
          grzeczniutkie mamusie ktory nigdy nie podniosly glosu na swego malucha.I nie
          bronie w tym miejscu nauczycielki ale czasami odnosze wrazenie ,ze wiekszosc
          osob tu piszacych sa extra i super chodzacymi po swiecie ideałami,ktore
          wychowują dzieci z podręcznikiem w ręku..A to już jest żalosne.
          • justi54 Re: Wynocha!!! - usłyszał 3-latek od Pani. 27.02.07, 12:51
            No to ja jestem taką mamusią, która nigdy nie podniosła głosu na swoje dziecko
            (czytaj nie krzyczała) bo głos należy podnosić w sytuacjach zagrożenia
            bezpieczeństwa dziecka wtedy to naprawdę skutkuje. Nie jestem extra, nie jestem
            ideałem, ale znam zasady panujace w mojej pracy. Przyjmując się do pracy
            przyjmuję też zasady panujące a nauczycielka jest w pracy, jak sobie nie radzi
            z dziećmi i z samą sobą to może się zwolnić.
            • jonaska do warszawianka 27.02.07, 14:09
              no warszawianka, mnie w moim poście też dałaś popalić...hmm..jak masz kobieto
              zły humor, to weź zimny prysznic...
              • mysz56 Re: do warszawianka 27.02.07, 14:22
                ja bardzo rzadko krzycze na swoje dzieci najczęściej rozmawiam,tłumaczę i
                dzieci mnie słuchają poza tym krzyk mamy a krzyk jakiejś obcej baby to dwie
                różne sprawy,wątpię aby dążyła po tym incydencie do ugody z dzieckiem,
                wyjaśnienia ,przytuliła a nawet przeprosiła
              • warszawianka1970 Re: do jonaska 27.02.07, 15:45
                jonaska napisała:

                > no warszawianka, mnie w moim poście też dałaś popalić...hmm..jak masz kobieto
                > zły humor, to weź zimny prysznic...

                Chyba ktos tu inny ma zly humor.Popalic?Ja tylko zapytalam....Wybacz ale w
                dalszym ciagu nie rozumiem jak Twoj synek moze CODZIENNIE PUKAĆ NIECHCĄCY (!)
                inne dzieci(notabene piekna nazwa dla agresywnego zachowania smile
                Nie bede sie tu rozpisywac bo to nie ten wątek wiec zamilkne.

            • mallard Re: Wynocha!!! - usłyszał 3-latek od Pani. 27.02.07, 14:54
              justi54 napisała:

              > jak sobie nie radzi
              > z dziećmi i z samą sobą to może się zwolnić.

              Rozumiem, że jakby co - Ty tak zrobisz.
              • justi54 Re: Wynocha!!! - usłyszał 3-latek od Pani. 27.02.07, 15:10
                Ja nie muszę, ja jestem opanowana w pracy. Tylko w ekstremalnych sytuacjach
                wychodzi ze mnie DEMON.
                • mallard Re: Wynocha!!! - usłyszał 3-latek od Pani. 27.02.07, 16:10
                  justi54 napisała:

                  > Ja nie muszę, ja jestem opanowana w pracy. Tylko w ekstremalnych sytuacjach
                  > wychodzi ze mnie DEMON.

                  No więc jak wyjdzie?
                  • kaja2002 Re: Wynocha!!! - usłyszał 3-latek od Pani. 27.02.07, 18:46
                    A może ten chłopiec sprawił, że owa pani znalazła się w sytuacji właśnie
                    ekstremalnej i wyszedł z niej DEMON?
                  • justi54 Re: Wynocha!!! - usłyszał 3-latek od Pani. 28.02.07, 08:25
                    Jak wyjdzie to sobie "podemoni" a potem jest spokój.
            • inga29 Re: Wynocha!!! - usłyszał 3-latek od Pani. 28.02.07, 00:03
              jak mozna mowić o samej sobie jestem idealną mamą,
              nie krzyczycie na swoje dzieci bo całe dni spędzacie przed kompem i nic innego
              nie robicie tylko wypisijecie te bzdury
              • justi54 Re: Wynocha!!! - usłyszał 3-latek od Pani. 28.02.07, 08:23
                A co mamy robić w pracy jak jest nudno jak nie siedzieć na forum?
                • mallard Re: Wynocha!!! - usłyszał 3-latek od Pani. 28.02.07, 12:08
                  justi54 napisała:

                  > A co mamy robić w pracy jak jest nudno jak nie siedzieć na forum?

                  No na przykład obsługiwać petentów, słodko się do nich uśmiechając. smile
                  • justi54 Re: Wynocha!!! - usłyszał 3-latek od Pani. 28.02.07, 12:15
                    A jak ich nie ma to co biuro posprzątane, okna wyczyszczone, kwiatki podlane,
                    książka i gazeta przeczytane a do petentów to oczywiście uśmiech i pełny
                    profesjonalizm.
                    • mallard Re: Wynocha!!! - usłyszał 3-latek od Pani. 28.02.07, 12:36
                      justi54 napisała:

                      > A jak ich nie ma to co biuro posprzątane, okna wyczyszczone, kwiatki podlane,
                      > książka i gazeta przeczytane a do petentów to oczywiście uśmiech i pełny
                      > profesjonalizm.

                      No to jeżeli są takie "luzy", to może to zbędny etat jest? smilesmilesmile
                      • justi54 Re: Wynocha!!! - usłyszał 3-latek od Pani. 28.02.07, 12:53
                        No coś Ty jestem bardzo potrzebna a wręcz niezbędna jak tylko mam dzień wolny
                        to się wszystko wali a szef to nawet kawy sobie porządnej nie umie zrobić.
                    • isa1001 Re: Wynocha!!! - usłyszał 3-latek od Pani. 06.03.07, 14:39
                      A jak masz krzyczeć na dziecko, jak go przez cały dzień nie oglądasz, bo
                      siedzisz w pracy?
            • aka771 Re: Wynocha!!! - usłyszał 3-latek od Pani. 05.03.07, 18:35
              czy w ty masz przyzwolenie od szefa na korzystanie z internetu (patrz:forum o
              przedszkolach)w czasie pracy? co na to twoi petenci.... a gdyby tak
              nauczycielka usiadła przed komputerem w pracy i śledziła forum o...
              samochodach - byłabyś zadowolona
              • 123-32k Re: Wynocha!!! - usłyszał 3-latek od Pani. 06.03.07, 18:19
                sama mam dziecko w przedszkolu i czesto je odprowadzam i bardzo czesto tez
                słysze jak rodzice w szatni mówią do swojego dziecka a wynocha to pestka więc
                może krytykować panie nauczycielki zwracajcie uwagę jakie bajki dziecko ogląda,
                i jak do niego mówimy. Będę też bronić nauczycielki, prawda że nie mają zawsze
                20 i pracują 5 godzin ale też często i gęsto pracują więcej i dłużej bo
                wycieczki, wyjscia do teatru no i kursy, kursy...pozdrawiam
    • alabama8 Re: Wynocha!!! - usłyszał 3-latek od Pani. 28.02.07, 08:41
      Ja ostatnio gościłam w domu trzech (3) prawie czteroletnich chłopców przez
      około 2 godziny. Harmider, wrzask, rozwalanie zabawek, potykanie się o nie i o
      własne nogi. Takie są maluchy, nerwy mi nie puściły, ale wyobrażam sobie jak to
      wygląda w sali gdzie jest 20 dzieci i nie 2 godziny tylko 8-9. Taka chałastra
      jest okropnie męcząca i zorganizowanie im zabawy to wyzwanie. Nerwy naprawdę
      mogą puścić.
      • kaja2002 Re: Wynocha!!! - usłyszał 3-latek od Pani. 28.02.07, 15:35
        Gdybyż pani nauczycielka miała czas poczytać książkę, gazetę, wypić kawę i
        posiedzieć na forum od czasu do czasu, to na pewno byłaby słodko uśmiechnięta...
        • mysz56 Re: Wynocha!!! - usłyszał 3-latek od Pani. 28.02.07, 16:47
          to że nerwy mogą puścić to twój punkt widzenia-nauczycielkom nie powinny w
          każdym razie nie powinny tego okazywać w pracy,jeżeli puszczają to może mają
          problem-wypalenie zawodowe np
          • batutka Re: Wynocha!!! - usłyszał 3-latek od Pani. 01.03.07, 14:18
            ja - a mowie to z perspektywy swojej pracy w przedszkolu - jestem czasami
            zdenerwowana lub zniecierpliwona (nie da sie tego uniknac), ale nigdy przez
            gardlo by mi nie przeszlo tak odnosic sie do dziecka, tym bardziej, ze
            nauczyciel, wychowawca powinien byc dla dziecka kims bliskim, dawac mu poczucie
            bezpieczenstwa. Takiego zachowania wedlug mie nie mozna bagatelizowac i
            usprawiedliwiac. Ja bym z pania porozmawiala.

            • batutka poprawka: "mnie" 01.03.07, 14:19
          • aka771 Re: Wynocha!!! - usłyszał 3-latek od Pani. 05.03.07, 18:40
            bo nauczycielki to cyborgi smile
            • ayelet Re: Wynocha!!! - usłyszał 3-latek od Pani. 06.03.07, 15:05
              Ja wierzę, że praca z 20 dzieci jest stresująca i nerwy mogą ponieść. Ale sęk w
              tym, że do pracy z dziećmi powinny być zatrudniane osoby, które nerwy mają na
              wodzy. Czy można mieć pewność, że następnego dnia inne dziecko nie zdenerwuje
              jej tak, że krzyknie Ty debilu, a potem już tak się wkurzy, że uderzy malucha.
              Mnie też czasem szlak trafia z moim synkiem, ale biorę wtedy głęboki oddech i
              liczę do 10.
              To nie do pomyślenia,żeby z maluchami pracowała tak znerwicowana osoba, która
              nad sobą nie panuje.
              Ja bym poszła i powiedziała, nawet nie w formie zarzutów tylko powtórzenia co
              ci córka powiedziała i swtierdzenia, że się zaniepokoiłaś.Jak się zorientuje,
              że do rodziców docierają takie informacje może się weźmie w garść, czego Ci
              życzę.
    • muchomoreczek Re: Wynocha!!! - usłyszał 3-latek od Pani. 06.03.07, 15:43
      Najlepiej porozmamwać o tym na zebraniu z rodzicami w przedszkolu. Taka wspólna
      dyskusja z rodzicami i wychowawczynią rozjaśni sytuację. I Pani się wytłumaczy
      przy wszystkich. Ale myślę że takie rzeczy zdarzają się w przedszkolach.Bo i
      dzieci są różne i na wychowawczynię nieodpowiednią też można trafić. W
      przedszkolu, do którego chodzi moje dziecko też Pani wychowawczyni tłumaczyła
      się na zebraniu i nie była to zapewnie dla niej komfortowa sytuacja ale za to
      na drugi raz zastanowi się zanim coś powie lub zrobi.
      A Panie nie są znów takie przemęczone, pracują 5 h dziennie (25 w tygodniu). I
      cały czas nie mają 20 dzieci do opieki.
      • interlady Re: Hmmm...... 06.03.07, 16:48

        > A Panie nie są znów takie przemęczone, pracują 5 h dziennie (25 w tygodniu).
        I > cały czas nie mają 20 dzieci do opieki.

        No no no,gratuluję "swietnej" znajomosci frekwencji..Tylko ,że u mnie caly czas
        chodzi na okraglo 25 dzieci (3/4 latki),w ogole nie chorują ,za zdrowe jakies
        no nie ??? smileI gwarantuje Ci ,ze osobiscie bylabys zmeczona po pol godzinie w
        grupie (tak wynika z relacji wizyt rodzicow,ktorych zapraszalam na pogawedki
        lub zabawy z dziecmi,"uciekali" nawet po kwadransie!!!!!)

        I tak a propos Moje pensum wynosi nie 25 godzin ale oficjalnie 4o godzin a
        nieoficjalnie czasami i wiecej (ostatnio pracuje ponad 50 godzin
        tygodniowo) .25 godzin w
        przedszkolu,poza tym kilka godzin na kolka zainteresowan(prowadzone
        bezplatnie),bieganie na konkursy i festiwale z dziecmi(bezplatnie poza
        godzinami pracy),spalanie
        wlasnej benzyny itp,dekorowanie sali i calej placowki poza godzinami
        pracy(tej w godzinach nie licze),przygotowywanie pomocy w domu wieczorami i
        weekendy-kilkanascie godzin
        tygodniowo,przeciez w przedszkolu musi byc kolorowo i wesolo a zawsze jest cos
        do zrobienia i z kolezankami sie "nie wyrabiamy: chcac zeby naprawde byl
        swietny wystroj!.Nigdy nie siedze
        z pustymi rekoma ogladajac np film w TV.I jeszcze domowe drukowanie
        info ,wierszy,piosenek dla rodzicow,jakichs najnowszych pomocy sciagnietych z
        netu do pracy indywidulalnej,kupowanie sezonowych produktow co drugi dzien w
        sklepie (np ziemniaki do prac plastycznych,kapuste do kiszenia ,patyczki do
        papieru oczywiscie oprocz hurtowych zakupow na poczatku roku itp itd),jazdy po
        hurtowniach itp itd, o calej pracy papierkowej i dokumentacji juz nie
        wspomne,bo kazdy kto jest anuczycielem zdaje sobie sprawe co to .I np sprobuj
        narysowac czy namalowac pieknego ale zwyklego kota,zajmie Ci to pewnie z
        jakies dwie godziny a przy 25 dzieci w sali sie nie da bo co chwila trzeba miec
        oczy naokolo glowy wiec pozostaje dom.No to policz sobie ile dodatkowo czasu
        spedzam w pracy zawodowej w domu.
        Gwoli scislosci nie skarże sie ,kocham swoją prace i nie liczę godzin ale
        przynajmniej "moi" rodzice sa wspaniali i "pomagaja" mi dobrym slowem ,
        calkowitym zaufaniem i serdeczną atmosferą wspolpracy.
    • muchomoreczek Re: Wynocha!!! - usłyszał 3-latek od Pani. 07.03.07, 10:35
      może droga Pani pracujesz w takim przedszkolu, albo należysz do nielicznych
      przypadków osób pracowitych bo w przedszkolu, do którego chodzi moje dziecię
      Panie nie przemęczają się tak bardzo. Żadnych zajęć dodatkowych, a jeżeli są to
      prowadzą je osoby z wynajętych firm, połowa dzieci wychodzi do domu ok. 12.00
      (bo tak są odbierane przez rodzinę), reszta ok. 15.00, w czasie drzemki
      poobiedniej dzieci pilnuje Pani z kuchni, bo Panie muszą sobie odpocząć, a
      kiedy wyjdzie ostatnie dziecię z przedszkola Panie nagle gdzieś wszystkie
      znikają niezależnie od godziny czy 16.30, czy 17.00. Po za tym do Pań nic nie
      mam, praca jak praca, ale nikt mi nie powie że pracują po 8 h. No i nie
      zapominajmy że przedszkole zamknięte jest przez 2 miesiące wakacji. No i
      pracowałam kiedyś w szkole z maluchami więc wiem jak to jest.
      • graz.ka Re: Wynocha!!! - usłyszał 3-latek od Pani. 07.03.07, 12:25
        Acha, czyli sądzisz według siebie - rozumiem smile
    • ayelet Re: Wynocha!!! - usłyszał 3-latek od Pani. 07.03.07, 12:46
      Wiecie co ja mam wrażenie po przeczytaniu niektórych wypowiedzi, że niektóre
      mamy sa tak szczęśliwe, że przyjęto im dzieci do państwowego przedszkola, że
      siedzą cicho, choćby nie wiem co się działo w przedszkolu byleby tylko nie
      ryzykować.
      Co tu dużo mówić, pedagog nie powinien mówić do dziecka "wynocha" (nawet jeśli
      w szatni słyszy gorsze słowa jak napisał ktoś wyżej.
      Sztuki opanowywania emocji można się nauczyć, nie jest to znowu taki duży
      wysiłek (wiem bo sama się nauczyłam odkąd mam dziecko).
      Nie znaczy to oczywiście, że na taką wychowawczynię należy naskakiwać ale
      napewno dać jej sygnał, że wiemy o jej zachowaniu.Jeżeli nauczycielka by tak
      powiedziała do mojego syna, znając go napewno bardzo by to przeżył i napewno
      zamknął się w sobie.
      W pewnym momencie możliwośc kompromisu się konczy, tym końcem jest dobro
      naszego dziecka. Nie warto dla niego sobie wmawiać, że pani wyzywająca malca
      jest ok i należy jej współczuć.
      Jeszcze raz powtarzam każdy ma prawo do nerwów, wychowawczynie w przedszkolu
      też, ale nie powinny okazaywać tych nerwów młodym ludziom, których mają pod
      wyłączna opieką przez kilka godzin dziennie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka