beata813
26.02.07, 19:42
Moja niespełna 3-latka dziś opowiedziała, ja Pani Ania (wychowawczyni jej
grupy) powiedziała do jej rówieśnika z grupy: "wynocha", a potem krzyczała i
miała czerwone poliki - relacjonowała moja córcia. Nie sądzę by mała to
wymyśliła, bo skąd takie słowo, w domu nie mogła tego usłyszeć. Po za tym
niewiele opowiada o przedszkolu, najczęściej sytuacje, które wywarły na niej
duże wrażenie. I ta z pewnością do nich należała.
Zastanawiam się, czy delikatnie poruszyć temat. Nie dotyczyło to co prawda
mojego dziecka, ale kolejnym razem, może tak się stać. Po za tym wiem, do
którego chłopca tak powiedziano. Czy coś z tym robić, czy milczeć?
Proszę o rady bardziej doświadczone mamy.