monika9920
12.07.07, 09:55
Mam pytanie , czy zawsze na dyzurach jest tak, ze po tygodniu zmienia sie pani ?
Sam pomysl dyzurów 2-tygodniowych jest poroniony , moze dobry dla przedszkoli
czy gminy, ale na pewno nie dla dzieci, które muszą spedzić miesiac lub
poltora wakacji w miescie i co 2 tygodnie sa przenoszone do innego miejsca,
gdzie sa inne zasady, inne panie itd....
Mi w tym roku szczesliwie udalo sie zapewnic synowi miesiac wakacji, ale
niestety caly lipiec ja pracuje a maly chodzi na dyzury...
Ale do glowy mi nie przyszlo ze podczas jednego dyruru beda zmieniac sie
opiekunki.......
okazuje sie, ze przez pierwszy tydzien jest jedna pani i to od 8.30 do 16.30
(widzialam jak zmeczona i zniecierpliwona byla juz ok. 16.00 jak odbieralam
malego), a teraz jest nowa pani....
nie dosc, ze maly musi sie przyzwyczaic do nowego miejsca, nowych dzieci, to
jeszcze panie zmieniaja sie jak w kalejdoskopie....
i nie bardzo wiem co odpowiedziec na zarzuty syna, ze "p. Wiesia na mnie
nakrzyczała, bo ruszałam samochodziki, a przeciez mozna bo pani Iwonka
pozwalala" itd....
I tak dzieciom (przynajmniej niektorym) trudno jest sie ciagle adaptowac do
nowych warunków a jeszcze zmiana pan, ktore jedank rzadza sie innymi zasadami,
maja inne podejscie do dzieci itd... jest dodatkowo stresujaca...
zastanawaiam sie czy w kolejnym przedszkolu systuacja sie powtorzy.... to
oznaczaloby 4 nowe opiekunki (ktore jednak spedzaja z dzieckiem caly dzien i
to jakie sa, jak sie zajmuja dziecmi itd.... jest bardzo wazne) w przeciagu
jednego miesiaca...
u was jest tak samo ?
Monika