Dodaj do ulubionych

Czy jest taki przepis???????

29.08.07, 15:57
Zwracam sie przede wszystkim do dyrektorow,wychowawcow
przedszkolnych,aby odpowiedzieli mi na pytanie czy jest przepis
zabraniajacy,zostawania mamom w przedszkolu,przez pierwsze
dni.Kontaktowalam sie z dyrektorem przedszkola,do ktorego idzie moje
dziecko.Powiedzialam,ze chce zostawac z dzieckiem w
przedszkolu,przez kilka dni.Zaznaczam,ze nie bede siedziala z
dziecmi na sali ale przycupne w szatni,zeby nikomu nie
przeszkadzac.Dyrektorka bardzo sie zdenerwowala,najpierw mowila,ze
nie ma takiej potrzeby,ze nie mam do nich zaufania,ze jak dziecko
bedzie plakalo,to zadzwonia itp.Wyjasnilam,ze chodzi o to,by dziecka
nie odrywac drastycznie ode mnie,zeby wiedzialo,ze jestem blisko.Na
co pani dyrektor powiedziala,ze ona to by sie na to moze i zgodzila
ale przepisy zabraniaja.Zapytalam jakie przepisy,nie otrzymalam
odpowiedzi.Pytam wiec czy jest taki przepis,czy pani dyrektor go
sobie wymyslila.Przedszkole nie jest prywatne.Dodam,ze nie wyobrazam
sobie,zebym mogla zostawic ryczace dziecko w obcym miejscu,z
nieznajomymi ludzmi,odwrocic sie na piecie i wyjsc.
Obserwuj wątek
    • natalinkab Re: Czy jest taki przepis??????? 29.08.07, 16:40
      Przepisu pewnie nie ma. Ale czy wyobrażasz sobie trzydzieścioro
      rodziców "przycupniętych" w szatni? Wtedy obsługa przedszkola musi
      jeszcze spanikowanych rodziców uspokajać, a przecież mają normalne
      obowiązki: posiłki, spacery, zajęcia. Poza tym, gdy nawet
      przypadkiem maluch Ciebie gdzieś wypatrzy, to już napewno zacznie
      rozpaczać.
      • panda74 Re: Czy jest taki przepis??????? 29.08.07, 16:47
        Dokładnie. Mamom często się wydaje, że ich obecność wpłynie na dziecko kojąco,
        tymczasem najczęściej dzieci szybko zapominają o tęsknocie i chętnie bawią się z
        innymi dziećmi. Osobiście nie dziwię się postawie nauczycielek, które niezbyt
        chętnie przychylają się do takiej prośby - dziecko widząc mamę chlipie, nie daje
        się wciągnąć do zabawy...
        Drogie mamy! Zaufajcie trochę nauczycielkom - naprawdę w tym zawodzie pracują
        osoby (w 99 %) kochające dzieci i z sercem tę pracę wykonujące smile
        Pozdrawiam smile
    • agab72 Re: Czy jest taki przepis??????? 29.08.07, 16:54
      Ha ha ha smile Wyobrażam sobie powiedzmy 50 rodziców cichutko
      przycupniętych w szatni smile
      Przepraszam, że się śmieję i w ogóle zabieram głos na forum
      przedszkolnym bo jestem jeszcze mamą "żłobkową", ale nie mogłam się
      powstrzymać....
      W ubiegłym roku oddając 13-mies. córkę do żłobka targało mną bardzo
      wiele wątpliwości i zadawałam Paniom oraz pielęgniarce dziesiątki
      pytań. Panie były bardzo miłe i na wszystkie pytania grzecznie
      odpowiadały jednocześnie śmiejąc się ze mnie....ale nie był to
      śmiech szyderczy i przyznam, że śmiałam się z samej siebie razem z
      nimi.
      Panie słusznie zauważyły - zresztą dziś po rocznej żłobkowej
      karierze stwierdzam że słusznie - że to w nas rodzicach jest większy
      problem i że to my bardziej boimy się niż dzieci - nieświadomie
      przekazując im nasze lęki.... sad
      Dlatego dziewczyno - wyluzuj - dziecko czuje, że boisz się
      przedszkola i ono te odczuwa lek.
      Pewnie dzis sie ze mna nie zgodzisz....ale moze za rok wspomnisz
      moje slowa...

      Powodzenia.
      Aga.
      • annamro Re: Czy jest taki przepis??????? 29.08.07, 17:06
        A w przedszkolu gdzie idzie moje dziecko jest taka mozliwoscsmileJest
        mala kameralna grupa, i rodzice nie sa intruzami.Moge byc z
        dzieckiem tak dlugo jak bedzie to potrzebne. Obawiam sie ze wybralas
        nie odpowiednie przedszkole, gdzie na samym wstepie rodzice sa nie
        mile widziani.
        • makare1 Re: Czy jest taki przepis??????? 29.08.07, 17:26
          To nie chodzi o bycie intruzem. Ja oddawałam mojego synka do żłobka,
          gdy miał 13 miesięcy (z duszą na ramieniu i ściśniętym sercem). Pani
          dyrektor sama zaproponowała, bym z nim kilka pierwszych dni została.
          Pierwszego dnia tuż po śniadanku mój maluch wystartował do
          żłobkowych zabawek i zapomniał o całym świecie- byłam
          niepotrzebna!!! Pielęgniarka poradziła mi, bym poszła do domu i
          przyszła po obiedzie przed lezakowaniem. Tak też zrobiłam. 2 dnia
          mały to samo- przyszłam po leżakowaniu, a od 3 dnia go zostawiałam
          normalnie- teraz mój syn jest już w szkole. Do przedszkola rusza
          córa, też po karierze żłobkowej- myślę, że będzie ok.
        • wanik1 Re: Czy jest taki przepis??????? 29.08.07, 17:36
          No dziewczyny, chyba pracujecie w przedszkolach że udzielacie takich
          rad w ogóle nie mających nic wspólnego z dobrem dziecka tylko z
          własnym wygodnictwem!Sorry ale zabraniać rodzicom przebywania z
          dzieckiem w okresie adaptacji w placówce niezależnie od tego czy to
          żłobek czy przedszkole i mówienie że to dla dobra dziecka że nie
          mamy zaufania to na pewno dalece nie pedagogiczne. Oczywiście że
          nasze zaufanie jest dalekie od całkowitego widzimy wychowawców
          pierwszy raz a oddajemy im największy skarb, mamy prawo być
          spanikowani ale też mamy prawo do przebywania z dzieckiem w sali
          (nie gdzieś przycupnięte w szatni)w okresie adaptacji. Piszecie o 50
          rodzicach:po pierwsze w grupach nie ma tylu dzieci, po drugie można
          to ustawic godzinowo po kilkoro rodziców. Moje dziecko idzie teraz
          do przedszkola po karierze żłobkowej i tam było praktykowane
          przebywanie z dzieckiem w tym trudnym dla wszystkich okresie. Ale my
          dorośli możemy przyjąć do wiadomości pewne rzeczy a dziecko nie.
          Odrywać na siłę od matki i jeszcze mówić że to dla jego dobra to
          skrajna głupota. Dziecko ma prawo poznać nowe otoczenie nowe osoby w
          towarzystwie kogoś bliskiego. I może i tak będzie płakało potem jak
          już je zostawimy samo ale nie z przerażenia nowym miejscem i obcymi
          ludźmi ale zwykłą rozłąką. Także do autorki postu: nie ma takiego
          przepisu zabraniającego na to abyśmy byli z dziećmi, jesteśmy
          rodzicami i mamy prawo do ochrony naszych dzieci a "dobre" rady są
          po prostu wygodnictewm. Szkoda tylko że udzielają je osoby które
          powinny dobro dziecka a nie swoje stawiać na pierwszym miejscu.
          • panda74 Re: Czy jest taki przepis??????? 29.08.07, 17:47
            Wanik - licz się trochę ze słowami. My tu nikogo nie zaatakowałyśmy, a Ty
            owszem. Podobnie jak to, że każda z nas jest bardzo kochającą matką, niezależnie
            od tego, czy zostanie z dzieckiem w przedszkolu czy nie.
            Co do podejścia pedagogicznego lub niepedagogicznego - tak się składa, że wielu
            wybitnych pedagogów właśnie skłania się ku takiej postawie, o jakiej my tu
            piszemy. Uwierz - kończę studia na prestiżowej pedagogicznej uczelni i wiem co
            mówię.
            Rację ma koleżanka, która napisała, że w większości to my - rodzice boimy się
            przedszkola i zarażamy tym lękiem niczego nieświadome dziecko. A można je bardzo
            pozytywnie do przedszkola nastawić, jeszcze w okresie wakacyjnym.
            Pozdrawiam smile
            • wanik1 Re: Czy jest taki przepis??????? 29.08.07, 19:50
              Panda74 proszę nie pisać żebym liczyła się ze słowami bo to brzmi
              jak groźba a już od tego na pewno nie służy forum dyskusyjne kobieto
              z prestiżowej uczelni! Od wielu lat jestem psychologiem klinicznym i
              wiem też co piszę dziwne którzy to wybitni pedagodzy wychodzą z
              założenia że odrywanie matki od dziecka jest super rozwiązaniem?Ale
              nie musisz odpisywać bo na to forum już nie bedę zaglądać.
              • panda74 Re: Czy jest taki przepis??????? 29.08.07, 20:56
                wanik1 napisała:

                > Panda74 proszę nie pisać żebym liczyła się ze słowami bo to brzmi
                > jak groźba a już od tego na pewno nie służy forum dyskusyjne kobieto
                > z prestiżowej uczelni! Od wielu lat jestem psychologiem klinicznym i
                > wiem też co piszę dziwne którzy to wybitni pedagodzy wychodzą z
                > założenia że odrywanie matki od dziecka jest super rozwiązaniem?Ale
                > nie musisz odpisywać bo na to forum już nie bedę zaglądać.

                Może rzeczywiście lepiej, żebyś nie zaglądała, a przynajmniej nie wypowiadała w
                tonie podobnym do tego, który nam dzisiaj zafundowałaś, bo jesteś arogancka i
                wychodzisz z założenia, że tylko Ty masz rację. Mam prawo się bronić, jeśli ktoś
                mnie oczernia i nadużywa słów. Zaatakowałaś absolutną większość forumek
                wypowiadających się w tym temacie, a nie mających na myśli nic złego. Cała Twoja
                wypowiedź- zarówno pierwsza jak i druga wykazuje się totalną nadinterpretacją
                tego co napisałyśmy.
                Kiepski z Ciebie psycholog, skoro nie umiesz z ludźmi dyskutować, zrozumieć
                sensu wypowiedzi, na dodatek atakujesz nie mając żadnych argumentów poza
                kilkakrotnie powtórzonym "odrywaniem dziecka od matki". Wieje tanim dramatyzmem
                i sensacją, a nie rzeczową, profesjonalną i ŻYCZLIWĄ poradą.
              • justi54 Re: wanik1 30.08.07, 08:09
                Co robi psycholog kliniczny?
    • cooliska Re: Czy jest taki przepis??????? 29.08.07, 17:59
      Witam.
      Też jestem za tym, żeby rodzice dali maluchom i wychowawcom trochę
      czasu. Im wcześniej się "odetnie pępowinę", tym szybciej się
      dzieciaczek zaaklimatyzuje w przedszkolu. Obecność rodzica tylko
      dezorganizuje wszystko. A jeśli dziecko nie może żyć bez mamy
      (czytaj:mama bez dziecka), to może lepiej z nim zostać w domu?
      Osobiście uważam, że to bardziej rodzice tęsknią za pociechami niż
      odwrotnie. Dzieci szybko zapominają o mamie a płacza najczęściej
      dopiero, jak ją zobaczą. Dziecko musi sie po prostu oswoić z tym, że
      mama na pewno po nie wróci za jakiś czas. U niektórych co prawda
      trwa to dłużej, ale prędzej czy później każdy się przyzwyczaja...
      • nauczycielka_przedszkola Re: Czy jest taki przepis??????? 29.08.07, 18:35
        Wydaje mi się ,ze jest to interpretacja pani dyrektor przepisów
        (rozporządzeń MEN) dotyczących bezpieczeństwa ,punkt o
        nieprzebywaniu na terenie placówki osób do tego
        nieupoważnionych...No ale mogę sie mylic ....
        Pozdrawiam
    • agnieszka_gk Re: Czy jest taki przepis??????? 29.08.07, 22:19
      Argument, że 30 rodziców siedziałoby przycupniętych w szatni jest
      mocno nie trafiony, bo wiadomo, że nie wszyscy rodzice są
      zainteresowani, aby zostać z dzieckiem, nie mogą albo ich dziecko
      doskonale sobie radzi. Moim zdaniem taki zakaz, zwłaszcza w
      przedszkolu prywatnym nie świadczy najlepiej o tym przedszkolu;
      osobiście słyszałam tylko o jednym prywatnym przedszkolu w Wwie,
      gdzie taki zakaz kategorycznie był zakomunikowany przez panią
      dyrektor (niestety, o tym przedszkolu była mowa nawet tutaj na forum
      w kategoriach niewyobrażalnego skandalu).
      • mapi9 Re: Czy jest taki przepis??????? 30.08.07, 19:59
        agnieszka_gk napisała:

        > Argument, że 30 rodziców siedziałoby przycupniętych w szatni jest
        > mocno nie trafiony, bo wiadomo, że nie wszyscy rodzice są
        > zainteresowani, aby zostać z dzieckiem, nie mogą albo ich dziecko
        > doskonale sobie radzi. Moim zdaniem taki zakaz, zwłaszcza w
        > przedszkolu prywatnym nie świadczy najlepiej o tym przedszkolu;
        > osobiście słyszałam tylko o jednym prywatnym przedszkolu w Wwie,
        > gdzie taki zakaz kategorycznie był zakomunikowany przez panią
        > dyrektor (niestety, o tym przedszkolu była mowa nawet tutaj na
        forum
        > w kategoriach niewyobrażalnego skandalu).

        autorka wątku pisze o publicznym przedszkolu
    • justi54 Re: miszkolc1 30.08.07, 08:05
      Przepraszam, ale z takim nastawieniem psychicznym nie powinnaś
      odrywać dziecka "od swojej piersi". To co chcesz zrobic czyli
      przesiadywanie w szatni i oczekiwanie na ryk rozpaczy twojego
      dziecka to katorga dla samej siebie, całego personelu o twoim
      maluchu i o innych dzieciach których rodzice "nie wysiadują" nie
      wspomnę. Myslę że to Ty jeszcze nie jetseś ghotowa do pójścia
      twojego dziecka do przedszkola.
    • soemi Re: Czy jest taki przepis??????? 30.08.07, 10:20
      Oj, bardzo drastycznie przedstawiłaś sprawę. Z tego co wiem to nie
      ma przepisu zabraniającego siedzenia rodizcom w szatni. Moja corka
      ma pierwszy rok przedszkola za sobą. Były słabsze chwile jednak
      ogólnie bardziej przeżywają to rodzice niż dzieci. Uwierz mi, maluch
      rzyczywiście przy rozstaniu z Tobą może płakać ale w grupie juz po
      kilku chwilach zajmie się zabawą z kolegami.
      Bardzo dużo zależy od Ciebie. Ni oszukuj malucha a mów prawdę. I
      dodoaj odwagi wychwalając jego dorosłość. Powodzenia smile
      • wasil_ka Re: Czy jest taki przepis??????? 30.08.07, 10:43
        No cóż, chyba wszystkie przedszkola organizują dni adaptacyjne i
        wtedy rodzice mogą sobie siedzieć z dziećmi (nawet na sali). W miom
        przedszkolu nie zostaje się z dzieckiem i dla mnie jest to ok. Nie
        życzę sobie obcych ludzi krążących po przedszkolu (na pewno znajdą
        się jakieś znerwicowane mamusie które bęą zaglądać do sali), i nie
        chciałabym aby niektóre dzieci czuły się gorzej, bo mamusia Kasi
        sidzi w przedszkolu a inna nie może (bo pracuje, nie może wziąć
        urlopu - cały wykorzystała w wakacje z dzieckiem, albo siedzi z
        niemolwlakiem w domu, whatever...
        • agramax Re: Czy jest taki przepis??????? 31.08.07, 08:37
          wasil_ka napisała:
          > Nie życzę sobie obcych ludzi krążących po przedszkolu (na pewno
          znajdą się jakieś znerwicowane mamusie które bęą zaglądać do sali)...

          Przepraszam, jacy OBCY ludzie ? Rodzice dzieci oddanych Ci pod
          opiekę nie maja prawa zobaczyć jak się nimi opiekujesz ?! Czy ty
          masz coś do ukrycia przed rodzicami ? Oczywiście rozumiem, że
          spanikowane mamusie albo babcie, które czasem sa jeszcze gorsze, nie
          ułatwiają pracy, ale co innego zakazać im wtrącać się a co innego
          umożliwić "bycie obok" czy obserwację z boku. Nie bardzo wiem jak
          się mają wszelkie zalecenia psychologów i pedagogów prezentowane w
          licznym publikacjach poświęconych "Pierwszym Dniom w Przedszkolu", w
          tym przede wszystkim umozliwieniu dzieciom w miarę stopniowego
          odrywania się od opiekunów, z tym co jest prezentowane w większości
          tych postów z życia poszczególnych przedszkoli, gdzie rodzic może co
          najwyżej odstawić dziecko i spadać.
          • my-cha Re: Czy jest taki przepis??????? 31.08.07, 13:18
            > > Nie życzę sobie obcych ludzi krążących po przedszkolu (na pewno
            > znajdą się jakieś znerwicowane mamusie które bęą zaglądać do
            sali)...
            >
            > Przepraszam, jacy OBCY ludzie ?

            Obcy ludzie to znaczy Mamy, Babcie, Nianie innych dzieci.
            Dla mnie to są obcy ludzie. Ja oddaję moje dziecko pod opiekę
            wychowawczyni i nie rozumiem dlaczego ma stresować się dodatkowo
            widokiem kilku-kilkunastu obcych rodziców.

            W naszym przedszkolu było pozwolenie Dyrekcji na zostawanie we
            wrześniu z dziećmi. W praktyce wyglądało to tak, że w sali były
            dzieci bawiące się z panią
            i kilkoro płaczących,przylepionych do mam.

            • ib_k Re: Czy jest taki przepis??????? 31.08.07, 14:19
              W ustawie i rozporządzeniu nie ma przepisu odnoszącego się do tego
              problemu. Takie rzeczy powinne być zapisane w statucie przedszkola,
              który każdy Rodzic powiniem dostać do przeczytania. Jeżeli nie ma
              tam nic napisane to znaczy, że nie ma zakazu przebywania w
              przedszkolu. Sprawę można wyjaśnić w jednostcce zarządzającej
              przedszkolem (urząd miasta, gminy) lub w kuratorium.
              Ale mimo ataku forumowiczek, nie powinno zakazywać się rodzicą
              przebywania w przedszkolu w tych pierwszych dniach, oczywiście w
              granicach zdrowego rozsądku. To że dyrekcja nie zadbała o dni
              adaptacyjne, niestety nie świadczy dobrze przedszkolu....
    • mloda0242 Droga mamo... 30.08.07, 18:19
      Droga Mamo!
      Tak, wiem, powierzasz mi swój największy skarb. Wiem, jesteś smutna i zła bo
      musisz rozstać się ze swoim dzieckiem, jesteś przerażona bo oddajesz je obcej
      osobie. Starasz się uśmiechać i tłumaczysz swojemu dziecku że przedszkole to
      świetna zabawa, sama wiesz o tym, że dzięki kontaktom z innymi dziećmi Twoja
      pociecha stanie się samodzielnym i rezolutnym małym, ale już coraz dojrzalszym
      szkrabem. Mimo tej wiedzy, mimo Twojego zdrowego rozsądku i przekonania o
      słuszności swojej decyzji jesteś przerażona. I ja to rozumiem.

      Droga Mamo, mam do Ciebie tylko jedną prośbę: zaufaj mi.
      Nie wystawaj pod drzwiami, nie podsłuchuj, nie siedź w szatni gotowa do biegu.
      Pozwól robić mi to, co jest najlepsze dla Twojego dziecka, pozwól mi przytulić
      je kiedy płacze, otrzeć łezki i zachęcić do zabawy. Pokaż swojemu dziecku że mi
      ufasz, bo Twoje zaufanie jest zaufaniem jego - nie wysyłaj dziecku sprzecznych
      sygnałów.
      Jesteś dorosłą i dojrzałą osobą, i skoro podjęłaś decyzję o powierzeniu swojego
      skarba mnie to bądź w tej decyzji konsekwentna. Witaj mnie z uśmiechem tak jak z
      uśmiechem ja witam Was a potem szybko i sprawnie się pożegnajmy, bo to nieprawda
      że nie jesteś mile widziana w mojej grupie, znaczy tylko, że jestem
      profesjonalną, godną zaufania osobą, która chce i potrafi opiekować się Twoim
      dzieckiem. Pozwól mi je uspokoić, pozwól mi pokazać mu, że ma we mnie
      przyjaciółkę, że teraz to ja będę opiekować się nim kilka godzin dziennie, że
      będziemy razem bawić się z innymi dziećmi, śpiewać piosenki, rysować, malować,
      jeść, korzystać z łazienki i sto tysięcy innych rzeczy, które do tej pory robiło
      z Tobą.

      To jasne, nie znasz przedszkola, nie znasz mnie i - być może - masz ochotę
      patrzeć na każdy mój ruch krytycznym okiem, trwając w pełnej gotowości do
      interwencji. Jesteś matką i masz do tego pełne prawo, dlatego jestem do Twojej
      pełnej dyspozycji każdego dnia w przedszkolu. Pytaj o wszystko, a ja na pewno
      wszystko Ci opowiem. Tyle, że po skończonym dniu, bo w trakcie pracy w stu
      procentach oddaję siebie Twojemu dziecku.
      Pozwól mi na to.

      Z pozdrowieniami - nauczycielka.
      • wplanka Re: Droga mamo... 30.08.07, 18:50
        Tak,miłe Mamy,dajcie szansę swojemu dziecku, sobie i nauczycielce.
        Lepiej pierwszego dnia zostawić dziecko na godzinę czy dwie w
        przedszkolu,szybko go odebrac niż nerwowo wyczekiwać pod drzwiami.
        A poza tym zostając w sali ze swoim dzieckiem,czy pomyślałyście o
        tych dzieciach,przy któryc nie ma rodziców? Tym maluchom jest
        podwójnie smutno,one nie rozumieją,ze ich mama nie moze byc przy
        nich w przedszkolu. Widzą jedynie, ze inne mamy są. Czują się więc
        porzucone, są rozżalone. Niestety, trzeba mieć na uwadze dobro
        wszystkich dzieci, nie tylko jednego, wybranego.
        .
        • emka13 Re: Droga mamo... 30.08.07, 20:00
          Moi rodzice zeszłorocznych trzylatków mi ufali(i ufaja), bo : znali
          mnie, przedszkole, zasady, sale, zabawy i widzieli mnie i moja
          zmienniczkę jak od paxdziernika do czerwca bawimy sie z ich dziecmi,
          w ich obecnosci na zajeciach adaptacyjnych. Kilka miesiecy zajeło mi
          poznawanie sie z maluszkami - zanim jescze zostały przedszkolakami-
          i to, zeby całkiem naturalnie uznały mnie za Ciocię i wazna osobe...
          Zaufanie buduje sie dosc długo, bez wzgledu czy ktos ma 3 czy 30 lat
          i smieszne wydaja sie takie apele do rodziców" zaufaj mi, bo
          skończyłam prestizowe studia' lub zaufaj mi, bo sie na tym znam...

          Mozna profesjonalnie przygotowac czas adaptacji który obejmuje
          zarówno rodziców, dzieci i nauczuciela, jest uporzadkowany, sensowny
          dobry dla wszystkich, równiez dla dzieci, których rodzic nie moze
          zostac z dzieckiem. Jest wtedy duzo wiecej korzysci "długofalowych"
          takich jak np.; dobra współpraca z rodzicami, na której brak tak
          czesto narzekaja kolezanki po fachu.
          emka
          • emka13 Re: Droga mamo... 30.08.07, 20:01
            PS: Przedszkole jest publiczne, zwykłe, w w-wie
          • mloda0242 Re: Droga mamo... 31.08.07, 19:58
            piszesz o idealnej, niestety nierealnej sytuacji, w której rodzice wszystkich
            nowych dzieci uczestniczą w zajęciach adaptacyjnych - myślę że masz prawdziwe
            szczęście i możemy Ci tylko pozazdrościć takiej grupy;
            niestety, często zdarza się, że pomimo organizowanych dni adaptacyjnych w maju,
            czerwcu czy nawet we wrześniu część rodziców nowych dzieci nie pokazuje się na
            nich ze swoim dzieckiem (nie wnikam już w przyczyny, po prostu się nie zjawia) a
            potem uderza w płacz pierwszego dnia zajęć twierdząc że przecież "nie odda
            swojego dziecka OBCEJ osobie" żądając wpuszczania ich na salę i poświęcania
            czasu, który już teraz zarezerwowany jest dla dzieci (pomijam już skrajne
            przypadki wystawania pod salą, podsłuchiwania pod drzwiami, podglądania przez
            okna i zza płotu i tym podobne które co prawda rzadko, ale się zdarzają...) - to
            tych rodziców miałam na myśli;

            "zaufaj mi bo się na tym znam" lub "bo skończyłam studia"... źle zrozumiałaś;
            nie wymagam pełnego zaufania tylko dlatego że jestem nauczycielką, nie
            spodziewam się go od progu i pracuję na niego cały rok - tak jak Ty i jak
            wszystkie z nas; chodzi mi jedynie o to, że mama decydująca się posłać swoje
            dziecko do p-la musi zdawać sobie sprawę z tego, że jeżeli nie zjawi się w p-lu
            choć raz wcześniej, nie spojrzy mi w oczy, nie podamy sobie ręki na powitanie i
            nie zamienimy ze sobą kilku choćby słów, jeżeli nie będę mogła choć raz zobaczyć
            i nawiązać jakiegokolwiek kontaktu z przyszłym przedszkolakiem wówczas
            pierwszego dnia zajęć będzie musiała zaufać mi w ten najbardziej elementarny
            sposób - będzie musiała mi zaufać na tyle, by zostawić swoje dziecko pod moją
            opieką;

            śmieszny, jak go określiłaś "apel" skierowany był do rodziców NIE KORZYSTAJĄCYCH
            z dni adaptacyjnych pomimo tego, że takie organizuję i trzy miesiące w roku
            szkolnym jestem do dyspozycji - ja, sala, grupa;
        • weronikarb Re: Droga mamo... 10.09.07, 10:30
          dokladnie tak. U mojego synka na 20 dzieci jest 1 mama i synek do
          mnie "mamusiu a dlaczego mama marka moze być z nim a ty ze mna nie?"
          Jak myslicie bylam zadowolona? Nie mialam ochote isc i ukrecic tej
          babie leb, bo ja nawet w pierwszy dzein tylko odprowadzilam synka a
          odebrac go juz nei moglam bo bylam w pracy, nie bylo szans na urlop
          (audyt).

          Inne mamy tez zapewne mialy mordercze mysli
    • dronka3 Re: Czy jest taki przepis??????? 31.08.07, 18:59
      nie ma takiego przepisu
    • kasia_zam Re: Czy jest taki przepis??????? 01.09.07, 15:59
      Witajcie niewyobrażam sobie abym miała swoje trzyletnie dziecko
      zostawić samo pierwszego dnia w przedszkolu.Ja uważam,że należy
      dziecko powoli przyzwyczajać do nowej sytuacji.I nie chodzi tu o to,
      że nie ufam nauczycielce tylko to jest nowe nieznane miejsce dla
      dziecka. Tłumaczenie,że w przedszkolu jest fajnie,opowiadanie o
      przedszkolu to bardzo ważne pozytywne nastawienie,ale myślę,że przez
      pierwsze dni powinnam być ze swoim dzieckiem. Ale oczywiście każdy
      ma prawo myśleć inaczej.Pozdrawiam.W poniedziałek zaczynamy.
    • miszkolc1 kasia_zam ;-)))))))))))))) 02.09.07, 16:48
      O to wlasnie mi chodzilo!!!!!!!!!!!!!!!! To,ze przez pierwsze dni
      chce byc blisko dziecka w przedszkolu,nie swiadczy o braku zaufania
      do przedszkolanek.Przypomnijcie sobie swoj pierwszy dzien w nowej
      pracy.Przypuszczam,ze lekko nie bylo,a nasze dziecko /moje/ma 3
      lata.Od samego poczatku tak wychowujemy coreczke,zeby nic nie dzialo
      sie na sile i mysle ze na dobre nam to wychodzi.Pierwszy dzien w
      nowym miejscu i oddajecie wystraszone,nieraz placzace
      dziecko,przedszkolance /nawet najlepszej na swiecie/ i
      wychodzicie????!!!!! TO BARBARZYNSTWO!!!!!!!!!!!!
      • kipsmajlin Re: kasia_zam ;-)))))))))))))) 02.09.07, 17:25
        A nie było dni adaptacyjnych? Czemu wtedy nie skorzystaliście?
        Mój synek nie miał nawet trzech lat, ale po dniach adaprtacyjnych w czerwcu i
        naszym długim przygotowywaniu do pójcia do przedszkola 9emocjonalnych, jak i
        "technicznym" - usamodzielnianie) rano w przedszkolu powiedział "No idź już!"smile
        Jeżeli nie było żadnych dni adaptacyjnych, to nienajlepiej świadczy to o
        przedszkolu (głównie dyrekcji).
    • miszkolc1 Re: kipsmajlin 02.09.07, 17:44
      Nie bylo dni adaptacyjnych,bo w przedszkolu byl remont od podlogi az
      po dach.Konczyli jeszcze wczoraj.Bede z nia tak dlugo,az mi powie
      tak jak Twoje dziecie - czesc,to juz sobie idz!!!!!!
      • graz.ka Re: kipsmajlin 02.09.07, 18:18
        Masz taką mozliwość - świetnie. Powstrzymałabym się jednak od
        określeń typu "barbarzyństwo" w stosunku do matek, które 3 września
        muszą iśc do pracy. Albo które mogą sobie pozwolić na dwa, trzy -
        góra tydzień urlopu - aby być na początku z dzieckiem. Bo jak
        dziecku tydzień nie wystarczy?
      • michulanka Re: kipsmajlin 02.09.07, 23:56
        "Bede z nia tak dlugo,az mi powie
        tak jak Twoje dziecie - czesc,to juz sobie idz!!!!!!" No to obawiam
        sie, ze na taka sytuacje mozesz sobie i z rok poczekac! Maluchy nie
        przyzwyczajaja sie tak od razu. Dla dziecka pojscie do przedszkola
        to wielki stres, wiec rola rodzicow i nauczycieli jest madre
        minimalizowanie tego stresu. Nie jestem przekonana, ze siedzenie w
        szatni przez kilka dni cos da. Niektore dzieci potrzebuja miesiaca
        na oswojenie sie, inne nie oswajaja sie nigdy...Niektore oswojone
        dzieci po jakims czasie potrafia nagle zniechecic sie do przedszkola
        z jakies niewiadomego powodu...Poza tym dzieci same sie nakrecaja i
        nawet takie nieplaczace potrafia sie rozryczec na calego - efekt
        tego jest taki, ze po chwili cala grupa maluchow placze i trudno ja
        uspokoic. Mysle, ze lepszym pomyslem niz siedzenie w szatni jest
        poczatkowe pozostawiane malucha w przedszkolu zaledwie na kilka
        godzin.
    • iwwona75 Re; U nas mozna zostać 09.09.07, 09:55
      Witam , mała chodzi do państwowego przedszkola w którym jest
      realizowany PROGRAM ADAPTACYJNY ( rodzice moga być razem z
      dzieckiem). W pierwszym dniu myślałam że kazdy rodzic zostanie, ale
      było tylko kilka mam i mój mąż. Dojeżdżamy do przedszkola w korkach
      nawet godzinę ,ale to jest cena spokoju mojego dziecka. JA nie chcę
      żeby moje dziecko histerycznie płakało nawet przez chwilę. Dopóki
      się nie przyzwyczai ,ja będę razem z Nią . Zaznaczam że nie siedzę
      na sali ( chociaż mogę) ,ale przy szatni i wychodzę z przedszkola ,
      tylko wcześniej informuję córeczkę i jest ok. Małymi kroczkami do
      celu. Takie przedszkole to skarb. Pozdrawiam
      • mama_anuszy Re: Re; U nas mozna zostać 09.09.07, 21:10
        a ja jestem ciekawa czy rodzic chce "przycupnąć w szatni" dla
        dziecka czy dla siebie?. Dziecko ma wiedzieć że mam jest obok? To
        bez sensu, nigdy bowiem nie wypuści jej z przedszkola i z tej
        szatni. Ja zostawiam małą i gnam do roboty, nie mam niestety
        możliwości żeby pobyć za ścianą i zorientować się jak sobie radzi.
        Będzie zebranie to się dowiem. Chodzi od tygodnia do żłobka.
    • weronikarb Przebrnelam przez wszystko i 10.09.07, 10:37
      zastanawiam sie po co prowadzicie je do przedszkola, jak to taki dla
      nich stres??
      Czy jak pojdzie do 1 klasy czy nawet "0" to tez bedziecie na
      zajęciach??

      Oddajac dziecko do przedszkola powierzyłam je wychowawcom na ten
      okres (tak jak w szkole - musze im ufac)
      Poszedl, poniewaz uwazam ze to dla niego obecnie najlepsza forma
      nauki stosunków międzyludzkich.

      Takie "przycupiające" mamy to na ogół takie ktore nie pracuja, wiec
      dlaczego nie siedza dalej z nimi w domu? Przeciez tylko zmieniaja
      otoczenie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka