bea.bea
11.09.07, 10:21
tak mi przyszło do głowy, czytając watek o katarze, i o zarzucie, ze mamy nie
licza sie z innymi dziecmi...
chciałam to przełozyć na "koczowanie "matek z ryczacymi dziecmi....bo czyż nie
robią one innym dzieciom krzywdy...???
tym zostawionym bez mamy...tym które przyjmuja pozostawienie bez płaczu...ale
zapewne tez boli je rozstanie...
co mam odpowiedziec dziecku które pyta...a dlaczego ta mama zostaje ze swoim
dzieckiem ...a ty ze mna nie...???
pomyslcie , ze dla wszystkich dzieci pozostawienie jest trudne...i choc moze
niektóre nie rycza, to zapewne bardzo je boli serduszko patrząc jak inna mama
tuli swoja pocieche....
moze nie sa to słuszne spostrzezenia...ale tak mi sie nasuneło...
zasada ..lubie ciebie wole siebie...to nie tylko katar...
to tez koczowanie w przedszkolu...to tez składka na rade rodziców...bo
przeciez choc dobrowolna i całosci idzie na dzieci...nikt nie pozbawi dziecka
niepłacacych rodziców paczki na świeta...bo co mu powie...mama nie zapłaciła....
to tez niepłacenie za przedszkole...bo reszta dopłaci za posiłki dla
zalegajacego....