ahniszka
03.10.07, 15:47
Wczoraj byliśmy u lekarza (katar niezbyt duzy, przyniesiony chyba z przedszkola, kaszel suchy, męczący...) Nic oczywiście nie ma osłuchowo, w uszach, nie ma gorączki. Dała coś na suchy kaszel i powiedziała, że mam puszczać do przedszkola, że to "przedszkolny standard" i że układ immunologiczny się przyzwyczai. Nawet mi się podoba to podejście, a młody się nudzi w domu. Ale żal mi pań i innych dzieci. Co sądzicie?