jonaska
19.10.07, 11:33
Mój synek chodzi do przedszkola 3 rok. Zawsze był
tym "najgorszym".Pierwszy rok pzrepraszałam, drugi też. Ale w pewnej
chwili jedna z Pań porozmawiałą ze mną na boku (nie nauczycielka) i
zwróciłą mi uwagę,ze móje dziecko nie jest takie złe. Ze niemogę tak
przepraszać, bo tak jest najprościej dla Pań. Jest na kogo zawsze
zwalić winę, jest kozioł ofiarny.
Jest lepiej, synek nie bije już dzieci. Ale jest głosnym dzieckiem.
Potrafi czasami zapiszczeć na przykłąd, kiedy Pani czyta, potrafi
popchnąć, jak się zezłości. Ostatnio niestety ugryzł mocno chłopca.
Jest kolega, z któym mój synek ciągle się biją, synek ciągle wraca
pogryziony, podrapany ...ale przymykam na to oko, bo oni dwaj się
dobrali że tak powiem.
Ale boli mnie serce,że mój synek jest ciągle obarczany winą za
wszystko. Pani na pytanie, jak to się stało- nie potrafi
odpowiedzieć, ponieważ akurat nie widziała- to już norma!Ostatnio
kiedy poszłąm po dziecko, on siedzi przy posiłkach tyłem!!! do całej
grupy!!! ma postawiony jeden oddzielny stolik przy biurku Pani i tam
sobie sam je. Pani uważa,że tak jest lepiej dla niego i grupy.
Na pytanie, czy może wziąć zabawkę, Pani wrzasnęła - nie. Miała
rację,że nie, bo to nie był dzień n zabawki z domku. Ale Pani nie
powiedziała nie, wrzasnęła tak,że usłyszałam to w szatni. Dziecko
się rozpłakało.
Jedna z mam podeszła do mnie i zwróciłą mi uwagę,że nie pozwoliłaby
tak odzywać się dowłąsnego dziecka.
Dziś druga mama zwróciłą mi uwagę, dlaczego pozwalam,żeby moje
dziecko tak traktowano przy posiłkach?
Wiecie co? Mój synek nie jest aniołem, zawsze bałąm się reagować,
zwracać uwagę wprzedszkolu. Bałam się chyba reakcji rodziców,że
naskocząna mnie - że mój syn to, tamto, ż enie daje zjeśc normalnie,
popchcnie...
Ale może jednak on nie jest taki zły? Skoro nawet inni rodzice
widzą,że coś tu jest nie tak.
Ja zaznaczę, ż enie mam z dzieckiem problemu na placu zabaw, w
kinie, w bajkolandzie. Owzem bywałże ma gorszy dzień. Jak każde
dziecko. ąle znacznie częsciej bawi się bardzo łądnie. Zawsze
znajduje sobie koloegę, czy kolegów na placu zabaw, dzieli się, jest
miły. Na 20 wyjść, miał jedno straszne. To chyba nie tak źle
byli śmy u psychologa, to ona takż ezwróviła mi uwagę, ż enie ma z
nim problemu.że mam walczyć o swoje dziecko....że nie jest ani
nadpobudliwy, ani jakiś zły. Jest wrażliwy. Ma problem z
podporządkowaniem się w grupie owszem.
Nie wiem co mam robić. Przenieść go do innego pzredszkola?