Dodaj do ulubionych

poradzcie- problem z synkiem:(

19.10.07, 11:33
Mój synek chodzi do przedszkola 3 rok. Zawsze był
tym "najgorszym".Pierwszy rok pzrepraszałam, drugi też. Ale w pewnej
chwili jedna z Pań porozmawiałą ze mną na boku (nie nauczycielka) i
zwróciłą mi uwagę,ze móje dziecko nie jest takie złe. Ze niemogę tak
przepraszać, bo tak jest najprościej dla Pań. Jest na kogo zawsze
zwalić winę, jest kozioł ofiarny.
Jest lepiej, synek nie bije już dzieci. Ale jest głosnym dzieckiem.
Potrafi czasami zapiszczeć na przykłąd, kiedy Pani czyta, potrafi
popchnąć, jak się zezłości. Ostatnio niestety ugryzł mocno chłopca.
Jest kolega, z któym mój synek ciągle się biją, synek ciągle wraca
pogryziony, podrapany ...ale przymykam na to oko, bo oni dwaj się
dobrali że tak powiem.
Ale boli mnie serce,że mój synek jest ciągle obarczany winą za
wszystko. Pani na pytanie, jak to się stało- nie potrafi
odpowiedzieć, ponieważ akurat nie widziała- to już norma!Ostatnio
kiedy poszłąm po dziecko, on siedzi przy posiłkach tyłem!!! do całej
grupy!!! ma postawiony jeden oddzielny stolik przy biurku Pani i tam
sobie sam je. Pani uważa,że tak jest lepiej dla niego i grupy.
Na pytanie, czy może wziąć zabawkę, Pani wrzasnęła - nie. Miała
rację,że nie, bo to nie był dzień n zabawki z domku. Ale Pani nie
powiedziała nie, wrzasnęła tak,że usłyszałam to w szatni. Dziecko
się rozpłakało.
Jedna z mam podeszła do mnie i zwróciłą mi uwagę,że nie pozwoliłaby
tak odzywać się dowłąsnego dziecka.
Dziś druga mama zwróciłą mi uwagę, dlaczego pozwalam,żeby moje
dziecko tak traktowano przy posiłkach?
Wiecie co? Mój synek nie jest aniołem, zawsze bałąm się reagować,
zwracać uwagę wprzedszkolu. Bałam się chyba reakcji rodziców,że
naskocząna mnie - że mój syn to, tamto, ż enie daje zjeśc normalnie,
popchcnie...
Ale może jednak on nie jest taki zły? Skoro nawet inni rodzice
widzą,że coś tu jest nie tak.
Ja zaznaczę, ż enie mam z dzieckiem problemu na placu zabaw, w
kinie, w bajkolandzie. Owzem bywałże ma gorszy dzień. Jak każde
dziecko. ąle znacznie częsciej bawi się bardzo łądnie. Zawsze
znajduje sobie koloegę, czy kolegów na placu zabaw, dzieli się, jest
miły. Na 20 wyjść, miał jedno straszne. To chyba nie tak źle
byli śmy u psychologa, to ona takż ezwróviła mi uwagę, ż enie ma z
nim problemu.że mam walczyć o swoje dziecko....że nie jest ani
nadpobudliwy, ani jakiś zły. Jest wrażliwy. Ma problem z
podporządkowaniem się w grupie owszem.
Nie wiem co mam robić. Przenieść go do innego pzredszkola?
Obserwuj wątek
    • jonaska Re: poradzcie- problem z synkiem:( 19.10.07, 11:44
      wybaczcie liczne błędy, to z pośpiechu. Dodam jeszcze, zę ostatnio
      kiedy poszłam po niego do przedszkola, siedział sobie na ławeczce.
      Na pytanie jak syn dziś w pzredszkolu - usłyszałam,że dobrze. A
      siedzi za karę, poniewaz za głośno zachowuje się na placu zabaw. Syn
      ma głosik po mamusi - mocny, głośny naprawdę. Ale skoro dziecku
      udało sie grzecznie siedzieć na zajęciach, nie przeszkadzać, to czy
      nie można pozwolić mu poszaleć na placu zabaw?
      Nie dopisałam jeszcze, że uczę dziecko,żeby nie oddawał, nie
      popychał itp,żeby jeśli ktoś go zdenerwuje lub zaczepi, mówił Pani.
      ale dziecko mówi,ż enie może. Bo Pani całej grupie pozwala mówić
      skarżypyta na takie dziecko. Kilka tyg temu, kiedy dziewczyna
      wszatni płakała, synek krzyknał mazgaj, na móją reakcję, ż enie
      wolno tak mówić, stwierdził,że wolno, bo Pani tak pozwala wszystkim
      mówić na płaczące w przedszkolu dziecko.
      • fogito Re: poradzcie- problem z synkiem:( 19.10.07, 12:02
        Wybacz jonaska, ale skoro pozwolilas chodzic dziecku do takiego
        koszmarnego przedszkola - jak wynika z opisu - to niestety jest to
        twoja wina.
        Jesli pani poniza dziecko poprzez odseparowywanie je od grupy podczs
        jedzenia, jesli zamias tlumaczyc krzyczy, jesli zamist uspokoic
        placzace dzieci nazywa je mazgajami a pokrzywdzonych skarzypytami to
        ja sie moja droga pytam, dlaczego ty trzymalas syna tak dlugo w tym
        przedszkolu i dlaczego nie zlozylas skargi do dyrekcji lata swietlne
        temu. Moj syn chodzi do montessori i to co sie u ciebie wyprawia nie
        ma tam miejsca, ale kiedy jakis gagatek ugryzl syna to ja dostalam
        wyjasnienia na pismie. Syn na placu zabaw jest najszybszym i
        najglosniejszym dzieciakiem, ale nikomu do glowy nie przyszloby
        karac dziecko za jego naturalne zachowanie. Ja sie trzymam za glowe
        po tym co tu przeczytalam. Zabierz stamtad syna albo zacznij
        walczyc w jego imieniu, bo dziecko tam zdziczeje. No i jeszcze
        pytane- czy ty tez sie boisz nauczycieli? Za co ty ich przepraszasz?
        za brak kompetencji? Porazka, ale sama zafundowalas synowi trzy lata
        koszmaru.
        • fogito Re: poradzcie- problem z synkiem:( 19.10.07, 12:03
          ps. problem to jest z przedszkolem a nie z synem
          • jonaska Re: poradzcie- problem z synkiem:( 19.10.07, 12:18
            fotigo, to nie jest też tak wiesz ..jednoznacznie. Sporo rodzicó
            pisze dobrze o tym pzredszkolu, choć nie wiem dlaczego- skoro Pani
            mówi na przykład "nie umni" - zdarzyłos ię Pani. Mój synek nie jest
            aniołem, bywa że da im tam w kość. To druga strona medalu. Ale jest
            lepiej. Ja miałam problem z konsekwencją, duuuży. Kupowałam mnóstwo
            zabawek, prezentów - może dlatego,że ja nie miałam. Teraz ja chodze
            trochę do psychologa nad sobą bardziej prtacowaćsmile konsekwencja,
            konsekwencja- wbijam sobie do głowy.
            Jak już pisałam, obawiam się reakcji rodziców. Mają prawo być xle,
            że ktoś ich dziecko pchnał, że ktoś przeszkadza na zajćiach.Nie
            obawiam się Pani dyrektor, Pani opiekunki itp, a rodziców.
            Z Panią dyrektor miałam przyjemność rozmawiać raz. Kiedy to na placu
            zabaw (ok 1,5 roku temu) nakrzyczała na mnie (chyba,żeby rodzice
            słyszeli,że interweniuje!!!),że wydali małego z przedszkola jak
            będzie taki niegrzeczny,że nie poświęcamy dziecku czasu, że jesteśmy
            beznadziejnymi rodzicami i patyrząc na mój brzuych dodała-i jeszcse
            drugie w drodze. I tu nie wytrzymałam oczywiście. Głośno
            odpowiedziałam,ż ejak ja wrzasne, to usłyszy nie tylko plac zabaw, a
            cłe osiedle. że skoro niue potrafią sobie z 3 latkiem poradzić, to
            coś w przedszkolu jest nie tak. Pani dyrektor dodała,ż enie wiedzą z
            Panią psycholog co z nim robić. Ale skłąmała, bo akurat dzień
            wcześniej była u tej pani psycholog i nie bardzo wiedziała, w
            sprawie jakiego dziecka ...
            • jonaska Re: poradzcie- problem z synkiem:( 19.10.07, 12:19
              zastanawiam się nad zmianą przedszkola. Mogę teraz dowozić synka
              gdzieś dalej. Pójdę jeszcze do pani psycholog w przedszkolu, chociaż
              nie wiem, czy jest sens...
              • lula777 Re: poradzcie- problem z synkiem:( 19.10.07, 12:29
                Jonaska,

                idz koniecznie do psychologa, ja ze swoim byłam. Choć znacznie
                przestał urwisować i w ogóle wydaje mi sie ze 5 latek to boskie
                dziecko, to miewa fale.

                Nie martw się.

                U nas np. był inny problem- książeczki.

                Jak pani rozdawała w II gr książeczki to mały sikał w majtki ze
                stresu. Jak wracałam z pracy po niego to modliłam sie zeby tym razem
                nie leżały rajstopki na półce bo to znaczy ze sie zlał.
                Bałam sie ze z tego powodu dzieci sie sieją- okazało sie ze inne
                dzieci tez tak mają. Problem zniknał po 2 miesiacach. Potem o
                książeczki synek sam sie upominał.

                To inny problem, moze nie tak złozony jak twój, ale przeszedł, minął-
                jak każdy.

                Badz silna

                Lulasmile
            • mama303 Re: poradzcie- problem z synkiem:( 05.11.07, 21:17
              Przestań martwić sie wszystkimi dookoło - dyrektorką, rodzicamni
              innych dzieci. Zacznij martwic sie o swojego syna bo moim zdaniem,
              jesli rzeczywiscie jest tak jak opisałaś to sytuacja jest tragiczna -
              dziecku została przypieta łatka łobuza a matka nie potrafi go
              obronić. ja bym zmieniła mu środowisko i to jak najszybciej.
      • lula777 Re: poradzcie- problem z synkiem:( 19.10.07, 12:24
        witaj jonaska,

        przedszkole do bani rzeczywiście, może nie tyle przedszkole co Pani-
        od niej zalezy wszystko.Tez mam synka w 3 grupie.

        Nie jest aniołkiem- jak to dziecko. Moje obserwacje jak sie
        zachowuje moge prowadzic jedynie jak sama z nim wyjde, albo sie
        bawię. Ale pokazuję mu ze ma zawsze za soba mnie, że nigdy go nie
        zostawię, nie dam innym upokorzyć, ani zepchnąć na margines.
        Pokazuje mu ze nie zawsze ma rację oczywiście. Zdarza się ze ktos
        nakrzyczy, ale jesli robi to bezpodstawnie to reaguje bez namysłu.

        A zmierzam do tego, że jestes napewno wspaniała matką i masz
        cudownego syna. Musisz byc jednak całym sercem z nim. Musisz
        pietnować zachowania jakie opisujesz- np. jedzenie syna w
        odosobnieniu. Niech panie nie przesadzają, one pracujac czasami
        tylko 2,3,4 lata mają wahlarz róznych charakterów, zachowań i
        napewno Twój urwisek to nic nowego. (tak jak i mój)

        Musisz stac po stronie dziecka- jak masz wątpliwości, ze panie
        postepuja w porządku. Spróbuj namówić synka do rozmowy (mój chetnie
        opowaiada w wannie, jak sie odpręzy, rozluźni).

        Przecięłabym to niekonczące sie pasmo kozła ofiarnego. Weź sie w
        garśc i postaw nowe warunki:
        - nie ma odosobnionego jedzenia (jesli panie nie potrafia uporac sie
        z maluchami -to wina pan- moż etrezba zawód zmienić)
        - warto ustalić zasady dotyczace skarżenia- pogadać z panią,
        - co to znaczy ze głosno sie zachowuje? ironizujac może warto
        ustalić ilość dopuszczalnych decybeli wink

        Pokaż paniom ze twoja cierpliwośc sie skoczyła, ze to one maja
        problem ze swoimi kompetencjami i umiejetnościami, a nie ty.

        Nie przepraszaj- dziecko to dziecko- i to one powinny o tym wiedziec
        lepiej.

        Rozmawiaj z nimi pewnie, bez przepraszajacej postawy. jesli to nie
        pomoże- przenies synka. czasmi jak jakaś pinda (przepraszam)
        uprzedzi sie do dziecka to nie ma zmiłuj.

        Badz silna.

        Trzymaj się

        Pozdrawiam

        L.

        • jonaska Re: poradzcie- problem z synkiem:( 19.10.07, 12:30
          przestałąm przepraszać 1,5 roku temu mniej więcej. Teraz bronię
          mojego dziecka, a raczej staram sie wysłuchac Pani, poźniej w domku
          dziecka. Wcale nie zawsze jest to jego wina. To normalne..Ależ
          jestem zła....zaraz zadzwonie do pzredszkola,że chcę porozmawiać z
          panią psycholog, paniami i dyrekcją ewentualnie. Ale muszę zrobić to
          w poniedziałek, teraz mały mi na to nie pozwoli (braciszek
          11miesięczny), a jak to pójść z małym dzieckiem na rozmowę o
          starszym. to także nietakt z moje strony może....
          • lula777 Re: poradzcie- problem z synkiem:( 19.10.07, 12:37
            jonaska poczekaj weekend, niech emocje opadną, bo widzę ze kipisz.smile

            Przemyśl niektóre sprawy. w spokoju więcej osiagniesz i lepiej
            wszystko poukładasz w głowie i powiesz.

            Mysle ze najpierw do psychologa, a potem do Pani.

            Nie martw się i tak cie podziwiam, ja dopiero jestem w ciązy, rodzę
            za 3 tyg. ale i tak mam już dosyć. A ty roczne dziecko- czyli
            naprawde bardzo absorbujace, przedszkolak i jeszcze kupa problemów.

            Dasz rade.

            L.
            • jonaska Re: poradzcie- problem z synkiem:( 19.10.07, 12:43
              cicho, bo się poryczę winkwinkwink
              • lula777 Re: poradzcie- problem z synkiem:( 19.10.07, 12:51
                Babo, nie rycz.
                Ja tez miałam kupe problemów z synkiem, nie jestes sama.
                Począwszy od psychologicznych po zdrowotne- teraz przechodzimy 3
                szkarlatynę (bo to gó... nie daje odporności) i generalnie jak nie
                urok to sraczka (niekończaca się sraczka) przepraszam.

                Nie rozklejaj się, naprawde cię podziwiam, bo dwójka dzieci to juz
                nie jest takie hop siup. Naparwde boje sie urodzić, bo nie wiem co
                to bedzie. Młody pewnie zrobi się zamkniety, albo bardziej
                agresywny, albo jeszcze cos innego- zupełnie nie wiem czego sie
                spodziewać. To ja za chwile bede tu pisać podobne rzeczy, a ty
                bedziesz dłubać w nosie i dawać mi rady.

                Głowa do góry

                Lula
                • jonaska Re: poradzcie- problem z synkiem:( 19.10.07, 12:57
                  Zawsze musi być dobrze...nie ma tego złego....jak to się mówi. No
                  dobra nie ryczę (już po wink)
                  Wy też sie trzymajciewink
                  • wgra Re: poradzcie- problem z synkiem:( 19.10.07, 13:29

                    Myślę,że powinnaś zacząc od tego, czy twój synek chce dalej chodzić
                    do tego przedszkola,w którym spotkało go wiele przykrości ale w
                    którym ma pewnie wielu kolegów.Jeśli chce to zawalcz o niego.Przede
                    wszystkim zacznij od tego,że nie pozwalsz na izolację dziecka przy
                    posiłkach.Przedszkole to nie coś za karę,ale miejsce mające służyć
                    rozwojowi i wychowaniu naszych dzieci.Może panie powinny bardziej
                    zorganizować czas twojemu dziecku a wtedy będzie mniej okazji do
                    poszturchiwań czy przepychanek z innymi dziećmi.To niestety wymaga
                    więcej pracy i wysilku ale przeciez panie decydując się na pracę w
                    przedszkolu nie są tak naiwne,że będa miały do czynienia z samymi
                    aniołami.Najłatwiej skarżyć rodzicom na dziecko(czyzby pani
                    skarżypyta) samemu nie wkladając żadnej pracy.Jeśli twoje dziecko
                    chce zostać w tym przedszkolu to twardo walcz o jego godność.
                    • jonaska Re: poradzcie- problem z synkiem:( 19.10.07, 13:38
                      synek ma tam 3 czy 4 ulubionych kolegów. widac,ż eoni także go
                      lubią. zawsze mio go żegnają, pytają czy jutro na pewno będzie. Ale
                      synek zawsze rano mówi,że nie chce iśc do przedszkola, że nie lubi
                      tam chodzić....idzie z wielkim oporem naprawdę. Dzieje się tak od
                      września, we wcześniejszych latach było ok, chociaż był większym
                      rozrabiaką
                    • moqa2709 Re: poradzcie- problem z synkiem:( 05.11.07, 19:00
                      Myślę,że to problem z nauczycielkami Twojego synka.
                      Jeśli masz taką możliwość to go przenieś do innego przedszkola.
                      Znam fajne przedszkole we Wrocławiu(jeśli w tym mieście mieszkasz.
                      Będzie dobrze Pozdrawiam

    • nitka111 Re: poradzcie- problem z synkiem:( 19.10.07, 14:51
      Dobrze Cię rozumiem, bo przechodziłam coś podobnego ze swoim starszym synkiem.
      Zaczął chodzić do przedszkola w wieku 4 lat i ten pierwszy rok było ok, tzn. on
      jest żywym dzieckiem, ale nie widziałam jakiś poważniejszych problemów, to
      wiadomo raz on, raz jemu wink. Problemy zaczęły się na początku 3 grupy, coraz
      więcej skarg, też zaczęłam przepraszać, ale w pewnym momencie coś mnie
      zastanowiło, synek w domu opowiadał o zdarzeniach i były to różne sytuacje (
      oczywiście piszę teraz przykładowo) :
      1 uderzyłem X, bo mnie zdenerwował
      2 popchnąłem Y, bo mnie szczypał , bił itp.
      3 to był wypadek zderzyliśmy się
      Węcej było tych 2 i 3 sytuacji ( czyli nie był prowodyrem, raczej to była
      reakcja na atak), więc zaczęłam pytać, czy obaj zostali ukarani, dowiadywałam
      się, że nie tylko on. W końcu, kiedy któregoś dnia pani, znowu krytykowała synka
      ( to było podbite oko), zapytałam przy niej synka co się stało. Z opowieści
      wynikało, że to faktycznie był przypadek, zderzyli się, a obaj biegali.
      Powiedziałam, pani, że nie mam powodu nie wierzyć swojemu dziecku, bo wiem ,ze
      nie kłamie. Zawołany poszkodowany chłopczyk, potwierdził tę wersję i jak się
      okazało, syn został ukarany na podstawie skarżenie innych dzieci. Zapytałam,
      dlaczego żaden nich nie został zapytany o wydarzenie i usłyszałam, och, pani
      wie, oni wszyscy skarżą.
      Do końca roku, był względny spokój, ale w tym zaczęło się od nowa, zmieniła się
      jedna z pań ( macierzyński), tym razem mój zawsze pędzący do przedszkola synek,
      zaczął uciekać w chorobę, a po powrocie był taki smutny, że prawie ja płakałam z
      nim. Zgłosiłam problem pani, która znała go od dwóch lat, ale niezależnie od
      tego porozmawiałam z tą nową, powiedziałam coś takiego: Ja nie chcę robić z syna
      świętej krowy, jeśli zawini niech ma karę, ale proszę zwrócić uwagę czy na pewno
      we wszystkich sytuacjach on jest winny?. Jak ja mam tłumaczyć dziecku, że ktoś
      kto go przezywa dostaje nagrodę ( mają system serduszek w różnych kolorach za
      zachowanie), a on jest karany, bo popchnął, chyba w tej sytuacji karę powinni
      ponieść oboje?.Po tygodniu zapytałam pań jak wygląda sytuacja, panie
      powiedziały, że miałam rację. Bo kiedy zaczyna to zaczyna, ale nie jest winny
      każdemu zdarzeniu. Dzieci po prostu odkryły, że on się łatwo denerwuje, a z tego
      już prosta droga do zrobienia sobie kozła ofiarnego.. A na to nie można pozwolić.
      Tylko, że niestety tu potrzeba współpracy pań, a jak czytam,w Twoim przypadku,
      tutaj leży problem sad. Nie wiem co Ci poradzić, ale może coś Ci się nasunie z
      tego co napisałam.
      • jonaska Re: poradzcie- problem z synkiem:( 19.10.07, 16:25
        dziś moje dziecko dostało w przedszkolu nagrodę, wyróżnienie - mogło
        zjeść obiad z innymi dziećmi, nie tyłem do reszty.Mówiąc szczerze,
        to wydaje mi się,ż einni rodzice zwrócili na to uwagę. Pytali.
        Jestem zła, ż enie zareagowałam w momencie, kiedy to zobaczyłam (ok
        tydzień temu). Był bardzo grzeczny w teatrzesmile On zawsze jest
        grzeczny na wycieczce, wyjściu itp.
        Zawsze pytam jak to było..kiedy coś sie wydarzy..ale Pani częściej
        nie potrafi mi odpowiedzieć na to pytanie. Jeżeli jednak wydarzy sie
        coś z tym chłopcem, z którym tak sie dobrali-karę mają i jeden i
        drugi. Ale synek nie chce mi powiedzieć jak to było...chyba sie
        czegoś obawia..muszę wyciągać z niego powolutku i zapewniać,że nie
        dostanie lania - chyba Panie mówią,że lanie dostanie od mamy. ama
        nie wiem. Bardzo rzadko dostaje klapsa ode mnie.
        Idę w poniedziałek porozmawiać, już postanowiłąm. A jak będzie
        trzeba, to zmienię dziecku przedszkole. Trudno...
        • yuuka Re: poradzcie- problem z synkiem:( 22.10.07, 18:58
          I jak się udała rozmowa?
          Mój syn też rozrabia, ale akurat on ma problemy z nadpobudliwością. Początkowo
          tak jak Ty wszystkich przepraszałam. Współpracuję z psychologiem z przedszkola,
          psychologiem, który zajmuje się dziećmi z adhd i paniami w przedszkolu. Teraz
          zauważyłam, że mój syn jest już zaszufladkowany i wiele zachowań jest jemu
          przypisywanych. Zwłaszcza trudne rozmowy są z rodzicami / babciami. Wiele jego
          zachowań wynika z poczucia zagrożenia i prowakacji przez inne dzieci. Owszem,
          nie może reagować biciem, gryzieniem, rzucaniem i takich zachowań go oduczam.
          Dziś np. ugryzł kolegę, ale sama pani wychowawczyni powiedziała, że kolega
          prowokował go, bo mu ciągle (pomimo upomnień) zabierał zabawkę. W efekcie obaj
          ponieśli karę. Sama wiem, jakie jest moje dziecko i wiem, kiedy został słusznie
          ukarany. Powodzenia Ci życzę! Acha i nie przejmuj się, że idziesz z młodszym
          dzieckiem na rozmowę. Ja w sprawie starszego chodzę z młodszym (rok i 3
          miesiące) wszedzie - do psychologów, do dyrekcji itp itd. Jest jak jest, a ja
          nie mam go z kim zostawić, a nie zawsze mogę męża fatygować (ktoś musi pracować).
          Pozdrawiam!
          • jonaska Re: poradzcie- problem z synkiem:( 23.10.07, 15:15
            Byłąm wczoraj na rozmowie u pani psycholog z pzredszkola. nawet miło
            sie rozmawiało. poprosiłąm o pomoc, o obserwowanie synka,
            poświęcenie mu trochę uwagi z jej strony. powiedziałąm co mnie boli,
            z czego zdaję sobie sprawę itp. ona bardzo mało wie o moim synku,
            nie poświeca czasu 3,4,5 latkom. ciągle tylko 6 latki. potem
            rozmawiałąm z jedną z pan w pzredszkolu. w sumie bardzo miło. pani w
            pewniej chwili, z zaszklonymi oczami powiedziałą,ze bardzo lubi
            mojego synka,ze nie chciałabym mu robic przykrości, ale czasami
            brakuje jej pomysłów na niego. poprosila,zebym zawsze smialo z nia
            rozmawiala,ze czasami cos zupelnie inaczej wyglada z mojej str,
            inaczej z jej. w sumie chyba nie zdawala sobie sprawy,z tego jak
            wyglada takie sadzanie dziecka oddzielnie, tylem -nie tylko dla
            mnie jako matki. przyznała,ze mamy innych dzieci takze pytaly o
            mojego synka, dlaczego tak siedzi itp, jedna mama zwrocila także
            uwagę drugiej pani,zeby nie krzyczala tak na moje dziecko.
            ale martwie sie o synka. kiedy pytam go z kim chcialby sie bawic,
            nie potrafi odpowiedziec, uzaleznia wszystko od tego, kto Z NIM
            bedzie chciał! jakby on nie mogl wybierac. jakos mam wrazenie, ze on
            zaczyna czuc sie gorszym,zlym dzieckiem.
            Duuuzo sie ostatnio przytula, a ja sie rozczulam, bo tak tesknie za
            moim dzieckiem. jestem obok..ale tak mi jakoś przykro i zle.
    • jonaska Re: poradzcie- problem z synkiem:( 23.10.07, 15:17
      zapomnialam dodac,ze pani pzredszkolanka powiedziala,ze niestety juz
      kilka razy prosila pania psycholog o pomoc, o wizyte na zajeciach.
      niestety pani psycholog nie przychodzi, nie reaguje. mam nadzieje,ze
      teraz, kiedy ja poprosilam o wizyty, rozmowy i obserwacje synka, coś
      zacznie robic w tym kiedunku. w koncu ma do przejscia tylko 2 sale i
      troche checi...
      • agamiki Re: poradzcie- problem z synkiem:( 06.11.07, 17:34
        jesli masz taką możliwość to przenieś dziecko do innego przedszkola.
        Był na tym forum niedawno podobny wątek, i tam sytuacja zmieniła
        się po zmianie przedszkola- dziecko nagle przestało być
        niegrzeczne, choć zawsze sprawiało problemy.
        Domyślam się jak Ci przykro gdy synek jest tak traktowany, nie daj
        się! Powodzenia. I nie bój się zmian!
    • moqa2709 Re: poradzcie- problem z synkiem:( 05.11.07, 19:07
      Witam!
      To nauczycielki są problemem nie Twoje dziecko.Jeśli masz taką
      możliwość to przenieś bobaska do innego przedszkola.
      We Wrocławiu jest bardzo fajne prywatne przedszkole.
      www.klubmalychodkrywcow.pl
      Pozdrawiam
      • dusia_dusia Re: poradzcie- problem z synkiem:( 05.11.07, 21:19
        Przepraszam, czy nazywa pani bobaskiem 5-letniego chłopca??? To chyba przesada...
        Jonaska, jak tam twój bobasek smile?
        • agmar3 Re: poradzcie- problem z synkiem:( 06.11.07, 14:31
          wygląda na to, że będziesz musiała panie pilnować, albo zmienić
          przedszkole. życzę Ci żebyś była silnym oparciem dla synka i
          żebyście nie dali wsadzić do szuflady.
          zdaje się , że panie uczą go że to co robi jest złe więc trzeba
          słuchać innych, kłaniać się itd. a stąd krok do b.niskiej samooceny.
          nie daj się
          pozdro
    • mynia0 Re: poradzcie- problem z synkiem:( 07.11.07, 11:58
      ja co prawda jestem mamą debiutującej w przedszkolu 3-latki, i moze
      nie powinnam się wymądrzac, ale...

      nie można zwalac winy na przedszkole i na nauczycielki. myślę, że
      problem jest dużo bardziej złożony. dla mnie pozytywne jest to, że
      żadna z pań nie mówi , że dziecko jest złe. i bardo pozytywne jet
      to, że jedna z pań przyznała, że brakuje jej pomysłów na Twojego
      synka. sa różne dzieci, jedne prowadzi sie łatwiej, inne trudniej.
      sama wiem po sobie - do mojej córki tez brakuje mi cierpliwości - i
      nie mówcie mi, że skoro panie wybrały taki zawód to wiedziały, co je
      czeka. może i tak - ale każda z nas wybrała macierzyństwo, tez niby
      wiedziałyśmy, co nasz czeka - ale z reguły rzeczywistośc pokazuje co
      innego. dodam jeszcze tyle, że do cudzych dzieci ma się dużo większą
      cierpliwosc niz do własnych - wiem po sobie wink

      natomiast nie podoba mi sie to "karanie". bo chociaz dziecko w
      przedszkolu musi sie poddac pewnym rygorom, to jednak sadzanie tyłem
      do grupy w czasie jedzenia nie wydaje mi sie pomysłem trafionym i z
      pewnościa przynosi wiecej szkody niz pożytku. ja zawsze jestem
      zwolennikiem wzmacniania pozytywnego, a nie negatywnego. dobrze, że
      zaczęłaś rozmawiać z paniami, trzeba rozmawiać z psychologiem i
      pamietać, że ci ludzie maja inny stosunek do naszych dzieci - nieco
      bardziej obiektywny. a przynajmniej tak powinno byc.

      musisz sama wyczuć, na ile te kłopoty są związane z samym
      przedszkolem, nielubianą panią itp., a na ile jest to kwestia
      trudniejszego charakteru dziecka. na pewno pomogą rozmowy z
      psychologiem, rozmawiaj dużo tez i z dzieckiem. na pewno sie
      zorientujesz. jeśli sytuacja sie nie poprawi, to może rzeczywiście
      warto pomyślec o zmianie przedszkola - ale ja uważam take
      rozwiązanie za ostatecznosc - bo może sie okazać, że przyczyna jest
      gdzies indziej, a Ty tylko zamieciesz śmieci pod dywan. trzymam
      kciuki - i zycze powodzenia!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka