Dodaj do ulubionych

Żywienie w przedszkolu

26.12.07, 10:24
Witam!

Porozmawiajmy nt. żywienie w przedszkolu.
Jakie macie doświadczenie, zastrzeżenia, uwagi.
Czy jesteście zadowoleni z jadłospisu?
Czy da się jakoś zmienić preferencje co do ustalania jadłospisu
przez kierownika i intendenta&

Niedługo muszę zapisać córeczkę do przedszkola i strasznie mnie
niepokoi fakt, że będzie musiała dostawać słodycze i danonki na
podwieczorek czy zupy mleczne na śniadanie... W domu staramy się
unikać potraw tego typu stawiając na zdrowe pełnowartościowe
odżywianie.

Znam kilka przedszkoli dla alergików, gdzie spełniają wymogi
zdrowego żywienia dzieci i nie serwują żadnej chemii i słodyczy.
Niestety położone są o wiele za daleko od nas. Wszystkie okoliczne
zaś stawiają na szybkie przyrządzanie posiłków i kupują różne
rzeczy, których normalnie bym nie podała dziecku.

Czy da się jakoś to zmienić? Gdzie i do kogo się zwracać?

A może wszystkim pozostałym rodzicom odpowiada żywienie mączno-
mleczno-cukrowe i to tylko ja się wyłamuję ze swoimi wygórowanymi
oczekiwaniami?
Obserwuj wątek
    • ariana1 Re: Żywienie w przedszkolu 26.12.07, 12:45
      Uważasz, że zupa mleczna nie jest pełnowartościowym posiłkiem?
      Dziwne. Moim zdaniem owsianka, płatki, ryż albo makaron z mlekiem
      jest jednym ze zdrowszych śniadań. W przeciwieństwie do białych
      bułeczek z nutellą, jakichś kuleczek, muszelek kakaowych itp.
      • 9-x-2 Re: Żywienie w przedszkolu 26.12.07, 13:01
        Własnie o wyeliminowanie wszelakich kuleczek, nutelli, batonów,
        actimelek, danonek mi chodzi - najlepiej z wyeliminowaniem także zup
        mlecznych, ale to z tego powodu, że mleko UHT nie ma w sobie żadnych
        wartości. Nie jest to żywe mleko, o zaletach którego można by było
        mówić wiele. Tylko zaśluzowuje i uczula dzieci, powodując że co raz
        bardziej chorują.
        • grzalka Re: Żywienie w przedszkolu 26.12.07, 14:09
          u nas zdecydowanie za duzo mleka w diecie- datego moje dzieci wpisane na diete
          bezmleczną

          o mleku UHT ma zdanie takie jak autorka wątku

          nie próbowałam wplywac na diete, raz cos powiedziaam, to się dowiedziałam, że
          ułożona jest przez dietetyków i spenia wszekie normy

          na normy wpływać też nie próbowalam )
    • mami7 Re: Żywienie w przedszkolu 26.12.07, 20:38
      syn był zapisany jako alergik: dostawał obiady bezmleczne, bez kostek, veget,
      wędlin. dodatkowo osobno podawali mu warzywa, żeby nie stykały się z resztą
      jedzenia-to już taka fanaberia wink
      zgłosiłam, ze Młody nie może jeść słodyczy. ale tutaj najważniejsze jest
      dziecko. maluchy przemycają czasami coś z domu, jedzą po kryjomu.
      jedzenie do przedszkola przygotowywała firma cateringowa. to czego dziecko nie
      zjadło mogłam zabrać do domu, czyli z reguły miałam przegląd tego co faktycznie
      było na obiad.
      przychodził do przedszkola po śniadaniu, drugie dostawał z domu, podwieczorek
      również. niektóre dzieci miały jeszcze własne obiady w termosach.
      • bydz Re: Żywienie w przedszkolu 26.12.07, 21:53
        Z produktami dla dzieci alergicznych bez chemii i konserwantów to
        nie mogę się z Tobą zgodzić. Bo czy wiesz co Twoje dziecko dostaje
        jeść, u nas bardzo często jadłospis nie pokrywa się z
        widniejącym "na ścianie" I czyż zdrowym można nazwać makaron ze
        skwarkami, albo cukierki i jajka z niespodzianką, naleśniki dla
        dzicka na diecie bezmlecznej??? Oczywiście też zapewniano mnie
        o "genialności" tego przedszkola nad innymi i co z tego jak Córka
        wracała cała zsypana.
    • zofijkamyjka Re: Żywienie w przedszkolu 26.12.07, 22:40
      9-x-2 napisała:

      > A może wszystkim pozostałym rodzicom odpowiada żywienie mączno-
      > mleczno-cukrowe i to tylko ja się wyłamuję ze swoimi wygórowanymi
      > oczekiwaniami?

      Czy Wy kobitki czasem same sobie na siebie bata nie ukrecacie
      cudując z tymi jadłospisami? Żywienie zbiorowe to zywienie zbiorowe.
      Jesli jakiemus dziecku cos ewidentnie szkodzi to oczywiscie
      przedszkole powinno to respektowac ale jak sie ma jakieś wydumane
      teorie nt zywienia to chyba trzeba zrezygnowac z przedszkola. Jedna
      matka nie toleruje mleka, inna wieprzowiny /bo zbyt tłusta/ jedna
      uwaza że zero słodyczy, inna zero makaronu itd. Wszystkim sie nie da
      dogodzić.
      • makoc Re: Żywienie w przedszkolu 26.12.07, 23:28
        zgadzam sie z autorka wątku, ze w dietach przedszkolnych jest za duzo nabiału,
        cukrów i białej mąki, a za mało warzyw, kasz, ryb, pełnoziarnistych mąk. dlatego
        staram sie, aby moja córka jadła przynajmniej w domu bardziej wartosciowe
        posiłki. na śniadanie dostaje codziennie owsianke bezmleczna, i po poludniu
        gotowany posiłek warzywno-miesno-zbożowy(a nie danonek czy drożdzówka, jak to
        bywa w przedszkolu uncertain ). niestety w naszym przedszkolu nie mamy wplywu na diete
        dzieci sad jedyne co moge zrobic, to zastrzec, ze ze wzgledu na alergie nie
        bedzie dostawac nabialu, kakao, czy cytrusów itp.
        • rutka29 Re: Żywienie w przedszkolu 27.12.07, 00:03
          no cóż dziewczyny, ja jestem bardzo zadowolona z żywienia w przedszkolu córki.
          Posiłki dobrane rewelacyjnie, dodatkowo dzieci dostają w ciągu dnia marchewkę do
          przegryzania, sok z brzozy. Po prostu super. Dzieciaki nie dostają do jedzenia
          bananów, pomarańczy czy też mandarynek, bardziej prawdopodobne jest, ze mała zje
          pestki dyni, słonecznika, czy też suszone owoce. Ogólnie rzecz ujmując - rewelacja.
          • 9-x-2 Re: Żywienie w przedszkolu 27.12.07, 09:59
            Rutko, a możesz zdradzić, gdzie jest Wasze przedszkole?
            Wiem, że są placówki, w których personel bardziej zwraca uwagę na
            takie rzeczy. Najgorsze jest to, że jednak nie ma możliwości, żeby w
            zwykłym przedszkolu dziecko było na diecie.
            Wypróbowałam to z synem. Czasem Paniom się przypominało, i po prostu
            nie dawały mu np. pierogów leniwych czy danonka, ale najczęsciej to
            jednak zjadał to razem z innymi....

            Jeszcze zupę na śniadanie to da się pominąć, np. wysyłając dziecko
            po śniadaniu, ale podwieczorku o godz. 14-30 już nie - pracujemy o
            tej godzinie..... A na podwieczorek przecież dzieci dostają właśnie
            te wszystkie świństwa
            • rutka29 Re: Żywienie w przedszkolu 27.12.07, 11:15
              przedszkole waldorfskie. Nie powiem, żeby nie było zup mlecznych bo są, ale
              oprócz tego na śniadanie jest wybór różnych dodatków do kanapek, więc śniadanie
              można zjeść, nie jedząc zupy mlecznej. Kiedyś w przedszkolu były danonki i
              chrupki, ale zwróciliśmy uwagę, że niezbyt nam się to podoba i od dłuższego
              czasu nie pojawiają się. Ja jestem bardzo zadowolona z żywienia.
              • 9-x-2 Re: Żywienie w przedszkolu 27.12.07, 12:42
                mówisz o przedszkolu w Warszawie?
                Własnie o takie przedszkole mi chodzi, które jest otwarte na
                sugestie rodziców. Przecież jeżeli chodzi o koszty, to nawet taniej
                by wyszło, jakby wszystko było robione w kuchni - wszelkie dania
                przetworzone kosztują o wiele więcej, niż składniki naturalne.
                Tyle że trzeba się więcej napracować....
                Ciekawe, dlaczego w żłobkach dzieci dostają o wiele zdrowsze dania
                (np. ser biały - wyłącznie robiony z mleka na miejscu, wszelkie
                dania gotowane w kuchni), a w przedszkolach o to już nie dbają....
                • mama_marunia Re: Żywienie w przedszkolu 27.12.07, 13:01
                  Ano dlatego, że żłobek, to jednostka głównie opiekuńcza, a przedszkole -
                  wychowawcza...i tam niestety nacisk kładą na coś innego...
                • kosia1-0 Re: Żywienie w przedszkolu 27.12.07, 13:16
                  Przedszkole normalne to nie restauracja!Każdy inne sniadanko, obiad,
                  podwieczorek....chore!!!!Proponuje opiekunkę zamiast przedszkola>Ona
                  podgrzeje pełnowartosciowy posiłek sporządzony przez
                  mamusię.Zamiast pisac takie rzeczy poczytaj dziecku ksiażkę skoro
                  nie znasz się na procedurach sporzadzania jadłospisów w placówkach
                  przedszkolnych!!!Pozdrawiam!!!!
                  • 9-x-2 Re: Żywienie w przedszkolu 27.12.07, 13:31
                    A ktoż tu mówi o tym, żeby każde dziecko dostawało co innego?
                    Mówię o zdrowym żywieniu dla wszystkich dzieci. I nie chcę zupełnie
                    by moje się wyłamywało, dlatego poszukuję placówki, która zadba o
                    zdrowie dzieci stawiając na jedzenie naturalne, bez wmuszania
                    przetworów promowanych przez koncerny, a nie dających nic dobrego
                    dzieciom
                    • kosia1-0 Re: Żywienie w przedszkolu 27.12.07, 17:46
                      za niską stawkę żywieniową czego się spodziewasz?
                      • 9-x-2 Re: Żywienie w przedszkolu 27.12.07, 20:59
                        Stawka żywieniowa wynosi 6,5 zł (od nowego roku szkolnego pewnie
                        będzie wyższa), a produkty naturalne kosztują niewiele w odróznieniu
                        od gotowców(jajka niespodzianki - 2,60, serki Danon czy Bakoma -
                        1,50, Nutella tez nie jest tania) Za takie ceny możno by było
                        naprawdę fajny podwieczorek przyrządzić. Przecież nie mówię o
                        kupowaniu w sklepach ze zdrową żaywnością, tylko o doborze produktów
                        ze zwykłego sklepu w taki sposób, żeby jedzenie było jak
                        najzdrowsze. Generalnie chodzi i redukcję nabiału i słodyczy na
                        rzecz warzyw, kasz i owoców
                • rutka29 Re: Żywienie w przedszkolu 27.12.07, 14:02
                  mówię o przedszkolu waldorfskim w Krakowie
          • lilman Re: Żywienie w przedszkolu 30.12.07, 14:05
            a gdzie tak fajnie dają dzieciom jeść, w jakim przedszkolu w jakim
            mieście?
            poprosze o informacje na senseless@o2.pl

            z góry dziękuje
            agnieszka
    • ubeaty Re: Żywienie w przedszkolu 27.12.07, 13:40
      u mojego dziecka ostatnio był...gulasz z żołądków!!OHYDA...!!!!!!!!!!!!!!!!
    • justi54 Re: Żywienie w przedszkolu 27.12.07, 14:30
      W naszym przedszkolu jedzenie jest normalne. Jadłospis powtarza się
      dwa razy w miesiącu czyli dzieci chodzące cały czas tą samą potrawę
      jedzą tylko dwa razy. Jest zupa maleczna bo to normalny posiłek,
      słodyczy brak (no chyba, że jako cukierek czyli indywidualny
      poczęstunek urodzinowy jakiegoś dziecka). Ciasto jest raz w tygodniu
      pieczone przez panie kucharki zawsze z sezonowymi owocami lub
      własnymi przetworami. Pieczywo głównie ciemne, ale chrupiąca biała
      bułka też się zdarza. Kasze wszelakie są często ostatnio nawet mój
      niedawno odkryty właśnie dziki przedszkolu kus-kus z warzywami.
      Osławione danonki również bywają bo co tu ukrywać dzieci to lubią.
      Jednak co mi się bardzo podoba do każdego posiłku zawsze jest surowy
      owoc lub warzywko.
      • agi54 Re: Żywienie w przedszkolu 28.12.07, 00:51
        Tak sobie czytam ten wątek i chciałabym wtrącić swoje „trzy grosze”.
        Zaczęłam pisać właśnie pracę na temat żywienia dzieci przedszkolu i jako
        materiał badawczy posłużyło mi na razie przedszkole, do którego chodzi moje
        dziecko. Zostałam wpuszczona kilka razy do kuchni i popatrzyłam jak wygląda
        przyrządzanie posiłków i jak dzieci to wszystko jedzą.
        Moje obserwacje:
        - dzieci nie jedzą surówek. Bo nie. Bo nie chcą, bo nie lubią. Chylę tutaj czoło
        przed wychowawczyniami, które potrafią namówić te oporne dzieci na spróbowanie.
        Jeżeli im się to uda, to okazuje się, że dzieciom jednak te surówki smakują i
        jedzą je aż do następnego obiadu i następnej surówki. Oczywiście im starsze
        dzieci, tym łatwiej jest je namówić. Tak jest z buraczkami, czy marchewką z
        groszkiem (dzieci mają awersję na zielony kolor – brokuły nie przejdą za żadne
        skarby świata). A najbardziej lubiana i najchętniej jedzona jest tarta marchewka
        z jabłkiem.
        - dzieci nie lubią ciemnego pieczywa. I znowu starsze czasem zjedzą, młodsze –
        bardzo rzadko. Najchętniej jedzą białe pieczywo i co ciekawe – bardzo często
        proszą o bułeczkę bez masła (nie ma to związku z alergią, bo te dzieci z alergią
        z założenia jedzą bez masła, lub z jakimś „swoim” masłem).
        - zupy: najchętniej pomidorowa i rosół i to mogłoby być na okrągło. No ale
        niestety zgodnie z wymogami być nie może. Muszą być inne zupy, również te z
        „pachnącymi” warzywami np.: kapuśniaczek, czy zupa z kalafiorem czy fasolką.
        Wtedy są protesty, bo jak jedno dziecko odmówi jedzenia, to niestety prawie cała
        grupa też.
        - mleko: dzieci z alergiami dostają mleko przyniesione przez rodziców. Od rana
        panie w kuchni serwują mleko: sojowe z kartonu, sojowe z paczki, bebiko takie,
        bebiko siakie, różne inne mleka modyfikowane, dla każdego dziecka inne, ale
        każde z nich dostaje mleko właściwe. Ja się pogubiłam.
        - kasze – i znowu starsze dzieci jedzą różne kasze np.: gołąbki pochłonęły z
        olbrzymią dokładką, ale im młodsze, tym bardziej odmawiały zjedzenia kaszy. Ja
        miałam czasem wrażenie, że w ogóle nie wiedzą co to jest i nie znają kaszy.
        - danonki lub monte są mniej więcej raz na miesiąc. I dzieci to uwielbiają.
        Podobnie jest z nutellą.
        - czekolada – jeżeli są urodziny jakiegoś dziecka, jego rodzice zawsze przynoszą
        cukierki, przede wszystkim czekoladowe, czasem tort, lub inne słodkości. Wiele
        dzieci to alergicy i nie mogą jeść czekolady (wtedy wychowawczyni biegnie do
        kuchni, bo tam zawsze są żelki - właśnie na takie okazje).
        - ciekawą rzeczą są posiłki poniedziałkowe. Mianowicie w poniedziałki, dzieci
        wyjadają wszystko do ostatniego okruszka. Nie chcę twierdzić, że dzieci po
        weekendzie przychodzą wygłodniałe, ale parę razy odniosłam takie wrażenie.
        Porozmawiałam na ten temat z rodzicami, okazało się, że dzieci w weekendy jedzą
        bardzo często zupy z paczki, pizze i najróżniejsze „fast foody” (wstyd się
        przyznać, ale moje dziecko tez tak kiedyś jadało), a paradoksalnie jedzenie
        domowe dzieci dostają w przedszkolu – w tygodniu.
        Nie słyszałam, aby rodzice narzekali na jedzenie (podobno kiedyś na podwieczorek
        bywały batoniki, teraz ich już nie ma ale jest ciasto „domowe” – wiem to od
        rodziców o dłuższym stażu w tym przedszkolu.
        Zdarza się, że rodzice (szczególnie alergików) konsultują jadłospis z paniami w
        kuchni tzn. co dziecko dostanie w zamian jeżeli jest na coś uczulone (np.: na
        nabiał, a na obiad są leniwe – sama byłam raz świadkiem takiej rozmowy).

        Jak popatrzyłam na to „od kuchni” i poczytałam, o czym piszecie, to w
        przedszkolu mojego dziecka chyba naprawdę nie jest źle. Czego i wam życzę smile))
        • stypkaa Re: Żywienie w przedszkolu 28.12.07, 11:15
          Tak jest z buraczkami, czy marchewką z
          > groszkiem (dzieci mają awersję na zielony kolor – brokuły nie
          przejdą za
          > żadne
          > skarby świata). A najbardziej lubiana i najchętniej jedzona jest
          tarta marchewk
          > a
          > z jabłkiem.

          To mój chyba jakiś dziwny jest, bo akurat brokuły uwielbia smile
          Buraczki też. Natomiast faktycznie surówek zrobionych z kilku
          rodzajów warzyw tknąć nie chce.


          - dzieci nie lubią ciemnego pieczywa. I znowu starsze czasem
          zjedzą, młodsze &#
          > 8211;
          > bardzo rzadko. Najchętniej jedzą białe pieczywo i co ciekawe –
          bardzo czę
          > sto
          > proszą o bułeczkę bez masła (nie ma to związku z alergią, bo te
          dzieci z alergi
          > ą
          > z założenia jedzą bez masła, lub z jakimś „swoim” masłem).
          Oj, tak. Niestety się zgodzę. My mimo, że sami jemy sporo ciemnego
          pieczywa to mały najchętniej wcina bułki sad


          zupy: najchętniej pomidorowa i rosół i to mogłoby być na okrągło. No
          ale
          > niestety zgodnie z wymogami być nie może. Muszą być inne zupy,
          również te z
          > „pachnącymi” warzywami np.: kapuśniaczek, czy zupa z kalafiorem czy
          > fasolką.
          > Wtedy są protesty, bo jak jedno dziecko odmówi jedzenia, to
          niestety prawie cał
          > a
          > grupa też.
          Zgadza się. Generalnie te zupy które mają makaron sa uwielbiane.
          Inne tak sobie. Niektórych w ogóle nie chce tknąć.

          - kasze – i znowu starsze dzieci jedzą różne kasze np.: gołąbki
          pochłonęł
          > y z
          > olbrzymią dokładką, ale im młodsze, tym bardziej odmawiały
          zjedzenia kaszy. Ja
          > miałam czasem wrażenie, że w ogóle nie wiedzą co to jest i nie
          znają kaszy.
          Mój akurat kasze lubi. Od małego był przyzwyczajany do jedzenia
          różnego rodzaju dodatków do mięsa, nie tylko ziemniaków. Także je i
          lubi ryż biały, ryż brązowy, kasze gryczaną, penczak, makaron.

          Ja się generalnie zastanawiam nad jedną rzeczą. Jak to jest w
          praktyce kiedy kilkoro dzieci dostaje co innego do jedzenia niż
          reszta? Dzieci wiadomo - zaglądają sobie do talerzy. Czy jeśli np.
          kolega dostanie coś innego niż reszta to czy nie jest mu przykro?
          Czy chce to w ogóle jeść?
          Bo co by nie mówić o jakości żywienia to dla mnie ważniejsze jest
          żeby zjadł coś, nie mówię cokolwiek, ale wole np. żeby zjadł na
          obiad placki które lubi, niż żeby dostał super zdrową zupę której
          nie tknie.

          Mnie jeszcze martwi jedna rzecz. W moim przedszkolu (prywatnym)
          generalnie dzieci nie dostają owoców. Na podwieczorek są przeważnie
          kanapeczki, kisiel, budyń, danonki (czasami) etc.
          Chciałabym żeby także w ciągu dnia jadł owoce. Nie tylko po południu
          jak przychodzi do domu. Bo wtedy staram się go nimi "faszerować".
          Ale to chyba i tak za mało.
        • mariwu Re: Żywienie w przedszkolu 28.12.07, 11:30
          Agi54
          Masz niezwykle trafne obserwacje smile
          Zarówno te dotyczące ulubionych zup (u mnie jeszcze ogórkowa),
          surówek (bez pudła przechodzi cała, surowa marchewka, "do ręki"),
          jak i "wygłodniałych" smile poniedziałków (te poniedziałki wyglądają
          tak samo w przedszkolach publicznych i niepublicznych). I
          rzeczywiście im dzieci starsze, tym łatwiej je namówić na różne,
          mniej znane im potrawy. Moje jedzą nawet kaszę gryczaną i wyłącznie
          ciemne pieczywo. Mam o tyle łatwiej, że grupa jest mieszana wiekowo,
          więc, dzięki starszym, młode stosunkowo szybko biorą się za potrawy,
          których zwykle nigdy na oczy nie widziały. Czasem przeraża mnie
          tylko, że do przedszkola przychodzi 3-latek, który pije jeszcze
          wyłącznie z butelki ze smoczkiem, jadał (to znaczy był karmiony, bo
          łyżki nie trzymał jeszcze w ręku) tyko przecierane zupki
          albo "gotowce" niemowlęce ze słoiczka i słodkie deserki. Albo
          wyłącznie kanapki. Z białego pieczywa tostowego z dżemem. I wtedy
          jest trudniej, bo nie dość, że trzeba zostać z obcą panią to jeszcze
          w przedszkolu nie ma nic jadalnego smile
          Moje dzieci nie dostają słodyczy (chyba, że przynoszą je rodzice z
          okazji urodzin, ale i oni coraz częściej przestawiają się na prosty
          biszkopt z owocami), dżemów, serkopodobnych deserków, mleka i
          cytrusów. Jedzą za to ogromne ilości polskich owoców (głównie
          jabłek, choć w sezonie wchodzą też inne. Zimą nadrabiamy mrożonkami).

          Myślę, że zdecydowana większość przedszkoli stara się prowadzić
          rozsądną, zdrową, mało alergizującą i nietuczącą dietę.
          Sanepid pilnuje, żeby w diecie było białko mięsne, a do każdego
          posiłku jakaś "surowizna". Mleka wymagają tylko na I śniadanie.
          • 9-x-2 Re: Żywienie w przedszkolu 28.12.07, 12:22
            Ciesze się, że są przedszkola, w których uznają zasady zdrowego
            zywienia i że są mamy zadowolone. Widzę jednak, że w Warszawie na
            Mokotowie jednak panują inne zwyczaje. W takim razie chyba
            musiałabym trochę powalczyć nad tym, żeby coś zmienić....
            Dziękuję wszystkim za odpowiedzi. Pozdrawiam gorąco!
            • hanna26 Re: Żywienie w przedszkolu 28.12.07, 23:01
              Mogę sie dopisać jako mama bardzo zadowolona z przedszkolnego jadłospisu (prywatne, katolickie przedszkole w Warszawie).
              Do każdego posiłku obowiązkowo surowe warzywa i owoce, pieczywo zawsze mieszane (i ciemne i jasne), ogólnie dużo warzyw i owoców. Nabiał też oczywiście jest, tyle że ja nie uważam tego za coś niezdrowego. Moja córka bardzo lubi mleko, na śniadanie zawsze mają albo kakao albo kawę na mleku, albo zupę mleczną - płatki owsiane, kasza manna z tartą dynią itd. Na obiad oprócz zupy dostają np. naleśniki z serem, (częściej mięso lub ryba, ziemniaki lub kasza i surówka), na podwieczorek oprócz owoców i kawałka ciasta (pieczonego przez siostrę-kucharkę) często jakiś jogurt czy danonek. W domu też często jadała jogurty, piła mleko, więc specjalnie się jej nie zmieniło.
              Mojej córce ta przedszkolna dieta bardzo służy, w poporzednim roku, na samym początku przedszkola trochę chorowała, teraz w tym roku nie choruje wcale.
              A z tą surówką to faktycznie, ciekawa obserwacja, mojej córce też najbardziej odpowiada tarta marchewka z jabłkiem. Zresztą, od kiedy chodzi do przedszkola, często przynosi różne przedszkolne przepisy na ulubione surówki. Ostatnio zrobiła kapustę kiszoną z tartą rzedkiewką i czymś jeszcze. Naprawdę, wyszła zupełnie niezła. Nie sądziłam, że czegoś się nauczę od mojej czterolatki.
              • 9-x-2 Re: Żywienie w przedszkolu 29.12.07, 11:23
                Witaj Hanno26 smile
                Czy Wasze przedszkole przypadkiem to nie jest na Stegnach? Wiem, że
                jest tam przedszkole katolickie
                Bo rozważam także posłanie do przedszkola na Stegnach (syn chodzi
                tam do szkoły i łatwiej byłoby wozić dwójkę)
    • olimama Re: Żywienie w przedszkolu 28.12.07, 23:43
      Absolutnie się zgadzam z 9-x-2. W przedszkolu mojego dziecka panuje
      dieta mleczno-ziemniaczano-makaronowa. Ilość wariacji na temat
      makaronu i ziemniaków jest niezliczona. Dodatkowo danonki i wafelki
      w różnych postaciach. Jeśli zdarzy się mięso na obiad, to jest
      święto, a jeśli jest jakiś owoc (głównie banan), to już nie cały, a
      połowa. Efekt jest taki, że dziecko przychodzi do domu średnio
      najedzone i pożera cały obiad razem z resztą rodziny, kolację i
      cokolwiek jeszcze podam. Nie da się ukryć, że tyje od tego
      wszystkiego...
      • mama303 Re: Żywienie w przedszkolu 29.12.07, 11:52
        Ja jestem bardzo zadowolona z jadłospisu w przedszkolu u mojej
        córci /przedszkole niepubliczne/
        Mleko jest codziennie na śniadanie /zupa mleczna, kakao lub kawa
        zbożowa/ jest tez cos innego więc jak dziecko nie chce/lub mama/ to
        znajdzie cos innego.
        Jest sporo warzyw i owoców, mięso 4 razy w tygodniu, oprócz
        ziemniaków są kasze, słodyczy prawie w ogóle nie ma, czasem na
        podwieczorek cos sie trafi słodkiego.
        W/g mnie za mało jest jedynie ryb ale opiekunki twierdzą że
        większośc dzieci tego nie przełknie sad
        • hanna26 Re: Żywienie w przedszkolu 29.12.07, 12:03
          Witaj, 9-x-2 smile
          Nie, nasze przedszkole znajduje się na Pradze. Ode mnie to kawałek drogi, musimy dojeżdżać autobusem, ale nie żałuję tej decyzji, bo przedszkole jest super. Najwazniejsze - dużo miłości i ciepła. I prawdziwej troski o dzieci. Życzę znalezienia takiego przedszkolasmile
    • lilman Re: Żywienie w przedszkolu 30.12.07, 14:01
      witaj,
      nie jestes sama dla nas tez odżywianie ma bardzo duże znaczenie.
      Skąd jesteś i jak wyglądają Twoje poszukiwania przedszkola?

      pozdrawaim,
      agnieszka
      • 9-x-2 Re: Żywienie w przedszkolu 30.12.07, 15:54
        Jestem z Warszawy (Mokotów) i w sumie jestem w punkcie wyjścia smile
        Widzę, że wiele jest rodziców zadowolonych z jadłospisu w
        przedszkolu. Wiele przedszkoli dba o zdrowe jedzonko, muszę takie
        tylko znaleźć. Zrozumiałam, że te nasze okoliczne pod tym względem
        są słabsze i muszę szukac dalej.
        A więc mamy 2 mies. na poszukiwania - będę jeździła i pytała o to,
        jak wygląda podwieczorek i obiad. To chyba jedyne wyjście....
    • soemi Re: Żywienie w przedszkolu 03.01.08, 11:44
      Za największy problem w przedszkolu uważam ilości serwowanych posiłków i godziny
      ich podawania.
      Śniadanie 9.00
      II śniadanie chwile po 10
      Obiad z dwóch dań 12.15
      Spanie
      Podwieczorek 15
      Przeraża mnie to. Dlaczego nie można by obiadu podzielić na dwie części i zupy
      podawać przed spaniem a obiad po spaniu?! A tak dzieci idą z pełnymi brzuszkami
      spać. Wstają i są pasione od nowa podwieczorkiem.
      Nasz jadłospis również pozostawia wiele do życzenia, najbardziej wkurzają mnie
      kanapki z dżemem wysmarowane masłem. Ale to jest nie do przeskoczenia w
      przedszkoalch państwowoych, chyba że dyrektor jest nie boi się nadstawiać karku
      za niedotrzymanie chorych norm żywieniowych! Jakiś urzędas siadł i 20 lat temu
      wymyślił ile dziecko powinno jeśc i tak już zostało.
      • justi54 Re: soemi 03.01.08, 12:51
        Nasze przedszkole państwowe czynne od 7 do 17 ma taki oto rozkład
        posiłków. O 9 jest śniadanie, ale dziecko które przyszło do
        przedszkola na 7 zawsze może liczyć na małą kanapkę i cos ciepłego
        do picia jesli ma ochote oczywiście. II śniadanie symboliczne,
        raczej malutka przekąska i oczywiście owoc (sezonowy). Obiad dopiero
        o 13.30 z dwóch dań. Ten późny obiad to efakt wieloletnich
        obserwacji pani dyrektor, która z doświadczenia wiedziała, że o tej
        porze dzieci jedzą znacznie chętniej niż o 12 (co jest normą w wielu
        państwowych przedszkolach). O 14 wiele dzieci jest już odbieranych
        po obiedzie, a te które zostają dłużej a są głodne znwu podobnie jak
        rano mogą coś chapnąć. Leżakowania nie ma, a jedynie spokojne
        słuchanie bajek na dywanie, leci relaksująca muzyka, śpiew ptaków,
        szum morza.
        A co do kanapek z dżemem u nas bywają takowe bułeczki maślane w
        trzech wersjach część jest z masłem i dżemem, a część tylko z masłem
        lub tylko z dżemem. Po prostu panie już znają swoje przedszkolaki i
        wiedzą które jaką wersję lubi. Natomiast wszystkie dzieci bardzo
        lubią drożdżowe bułeczki z konfiturami pieczone przez panie
        kucharki.
      • magda-5 Re: Żywienie w przedszkolu 03.01.08, 12:53
        Witam,
        Mój syn ma dietę bezmleczną, mleka w proszku (prawie we wszytkich
        produktach). Ja dałam listę co może a czego nie może jeść. Ponieważ
        może pić kefir (bez mleka w proszku) dostaje go w zamian za jogurt.
        Oczywiście danonki to wielka pomyłka w przedszkolu. Ale jak
        zobaczyłam paczkę świąteczną dla dzieci to się złapałam za głowę.
        Czekolada porzeczkowa, delicje, czekolada z dużymi orzechami,
        batonik tofi i mandarynki. Jakby nie było zwykłej czekolady mlecznej
        czy gorzkiej.
        Również denerwują mnie godziny posiłków. Mój syn jest w przedszkolu
        do 17.00 i Panie dziwią się, że o 16.30 zjada 5-6 kanapek. A na
        obiad zjada tylko drugie danie i potem nie chce jeść zupy. Jakby
        zupę podali za 2 godziny, to by wszytkie dzieci ją zjadły. Ja bym
        nie wytrzymała od 12 do 16,30 na samym obiedzie i kefirze. mój syn
        chodził do żłobka i jak zaobserwowali, że dzieci nie zjadają naraz
        dwóch posiłków, to je podzielili. Drugie danie przed spaniem a zupa
        po spaniu. I wszystko było zjedzone i podwieczrek również. Żłobek
        może się dostosować do potrzeb dzieci. A w przedszkolu to dzieci
        muszą się dostosować.
        Pozdrawiam i życzę aby w Nowym Roku była większa współpraca pomiędzy
        rodzicami a Paniami w przedszkolu. Powinniśmy być w jednej drużynie
        a nie walczyć przeciwko sobie.
    • krwawakornelia mysle ze przesadzasz 03.01.08, 13:08
      u nas zadnego takiego syfu dzieciom nie daja.
      • 9-x-2 Re: mysle ze przesadzasz 03.01.08, 16:52
        No własnie nie przesadzam, mam starszego syna w domu i 2 lata
        doświadczenia w przedszkolach państwowych, trzeci rok chodził do
        klubu przedszkolaka z własnym wyżywieniem, obecnie chodzi do
        szkolnej zerówki...
        Jestem na Forum Gazety od 4 lat i czytałam, że dośc dużo mam jest
        zadowolonych z posiłków w przedszkolach. Czytałam, jak to jest
        przemyślane w róznych placówkach.... Nawet z tego postu widać, jak
        dużo jest przedszkoli, które jednak dbają o te sprawy... Muszę tylko
        takie znaleźć, najchętniej na Mokotowie w Warszawie wink
        • hanna26 Re: mysle ze przesadzasz 03.01.08, 19:24
          Faktycznie, czytając niektóre posty także jestem zdziwiona godzinami posiłków w niektórych przedszkolach. O 12 obiad, a o 16,30 podwieczorek? To rzeczywiście trochę chore.
          Ja akurat jestem bardzo zadowolona z pór wydawania posiłków (jak i z samego sposobu żywienia, jak już pisałam). Posiłki są mniej więcej co 2 godziny.
          8,30 I śniadanie
          10,30 II śniadanie (lekkie, jakaś bułeczka z masłem)
          12,30 dwudaniowy obiad
          14,30 podwieczorek
          Przedszkole jest czynne do g. 16, więc raczej żadno dziecko nie wychodzi głodne. A spania nie ma, tylko poobieni relaks w postaci słuchania na kocykach czytanej bajeczki.
          Moja córka zwykle wszystko zjada ze smakiem.
          Acha, nawiasem mówiąc, nie bardzo rozumiem, co może być złego w czekoladzie z dużymi orzechami czy mandarynkach. Moim obu dziewczynom bardzo często kupuję i orzechy, i mandarynki. Także ja raczej byłabym zadowolona z takiej paczki. Aczkolwiek cieszę się, że u nas nie dają prezentów żywnościowych, jedynie zabawkowo-książkowe.
    • mim288 Re: Żywienie w przedszkolu 07.01.08, 16:40
      Moje dzieci dostają w przedszkolu, danonki i mandarynki i mleko.
      Oprócz tego inne rzeczy, dośc zróżnicowane (różne rodzaje mięsaa,
      ryby, pokarmy mączne, kasze, różne warzywa i owoce). Mnie to
      odpowiada. Pojęcie "zdrowej diety" jest płynne. Dla mnie mleko jest
      dla dzieci zdrowe (moje piją hektolitry i nigdy nie chorują) - nie
      mówię oczywiście o dzieciach alergicznych. Osobiście nie byłabym
      zadowolona z diety, o której piszą niektóre mamy (bez mleka, bez
      danonków, bez płatków śniadaniowych bez grama słodyczy, bez owoców
      południowych...ect) dzieciak będzie mógł kiedyś sam wybrać i
      najprawdopodobniej całe kieszonkowe przepuści na czekoladę.
      • mama_m_arysi Re: Żywienie w przedszkolu 08.01.08, 08:19
        u nas też nie jest źle (przedszkole niepubliczne w podwarszawskiej miejscowości)
        - posiłki dość zróźnicowane, sporo surowych warzyw i kasz ale pojawiają się też
        posiłki typu zupa porowa lub cebulowa, mięso w sosie cebulowym, fasolka po
        bretońsku (Marysia wraca wtedy z przedszkola glodna lub dojada na podwieczorek
        kanapki z dżemem) - w Waszych przedszkolach też są takie pozycje w jadłospisie?
        • mim288 Re: Żywienie w przedszkolu 08.01.08, 09:44
          Są, ale nie widzę w tym nic dziwnego, nie zgłębiam się aż tak w to
          co moje dziecko zjadło, jak jest głodne potrafi poprosić o kanapkę,
          czy coś innego, na co ma ochotę. U nas na podwieczorek są owoce,
          jogurt z musli, albo domowe ciasto pieczone w przedszkolu, lub
          zapiekanki, nie ma raczej typowych "zapychaczy"
          (wafelki, "niesmiertelny" chleb z dzemem - danie ze wszystkich
          kolonii letnich z lat 70tych i 80tych).
    • przeciwcialo Re: Żywienie w przedszkolu 08.01.08, 10:01
      Nie mam zadnych objekcji co do zywienia, nie mam tez schizy jesli
      dzieci zjedzą danonki czy batonik. Są jakies założenia co do
      zywienia zbiorowego i albo komus pasuje i korzysta albo niech nosi
      dziecku własne jedzenie. Nie mówię o alergikach- trzeba dostosowac
      posiłki dla nich w miarę mozliwości przedszkola.
      W domu staram się zywić dzieci zdrowo ale nie prowadze diet
      bezmlecznych, bezcukrowych itp. Nie staram sie wariowac.
      • przeciwcialo "Staram sie nie wariować " miało byc n/t 08.01.08, 10:21
    • sweet.joan Re: Żywienie w przedszkolu 08.01.08, 11:01
      W przedszkolu syna (państwowe W-wa Ursynów) jadłospis też raczej
      mączno-mleczno-cukrowy.
      Na śniadanie syn zjada tylko kanapki, zupy mlecznej nie dostaje (na początku
      roku rodzice zaznaczają, czy dziecko ma jeść/nie jeść zupy mleczne. Co ciekawe
      większość rodziców wręcz proponowała zamiast "tradycyjnej" zupy mlecznej
      wprowadzić mleko z płatkami typu Chocapic itp uncertain).
      Obiad zupa plus drugie danie. Raczej nie mam zastrzeżeń, najczęściej jest to
      mięso plus kasza/ziemniaki/makaron i warzywa/surówka. Raz w tygodniu danie
      bezmięsne - mączne typu naleśniki lub ryż ze śmietaną i jabłkiem. Raz w tygodniu
      ryba. Poza tym zdarza się spaghetti, gołąbki.
      Podwieczorek - tu niestety raczej tylko kanapki znowu. Prosiłam o niepodawanie
      dziecku słodyczy i słodzonego nabiału, więc zamiast Danio/batonika/drożdżówki
      dostaje najczęściej jakąś kanapkę.

      Mimo że ogólny jadłospis daję wiele do życzenia (szczególnie jeśli chodzi
      właśnie o podwieczorek), to jednak muszę powiedzieć, że spotkałam się z dużym
      zrozumieniem ze strony pań i pilnują, żeby syn nie jadł słodkiego i mleka. Był
      okres, że nawet pieczywo przynosiłam z domu i mu robiono osobno kanapki. Z
      cukierkami od dzieci syn na szczęście sam się pilnuje i nie je. Czasami za to w
      kieszeniach wynosi do domu, jeśli były czyjeś urodziny.

      Pozdrawiam
    • sweet.joan Re: Żywienie w przedszkolu 08.01.08, 11:04
      A propos spostrzeżeń dotyczących upodobań dzieci, na szczęście zdarzają się
      wyjątki w kwestii warzyw: mój syn w pierwszej kolejności podczas obiadu zjada
      właśnie brokuły, buraczki, marchewkę z groszkiem i surówki.
    • helena474 Re: Żywienie w przedszkolu 08.01.08, 11:34
      Zgadzam się, jedzenie przedszkolne bardzo odbiega od tego co obecnie
      mówi się o zdrowym żywieniu. Wiedza dietetyczna sobie a praktyka
      sobie.

      Mnie osobiście denerwuje ilość serwowanych gotowców - wafelki,
      galaretki, nutella, Danio, cukierki serwowane na podwieczorek. Ani
      to dobre ani tanie. Irytuje mnie to tym bardziej, że podniesiono
      stawkę za wyżywienie, co i tak nie odzwierciedliło się np. na ilości
      mięsa czy warzyw.

      Inna sprawa, że moje dziecko jest dość wybredne, wielu dań nie tyka,
      tak więc i tak w domu czeka na nie konkretny obiad, którym staram
      się uzupełnić ewentualne niedobory.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka