Dodaj do ulubionych

Dla kogo są przedszkola publiczne?

12.06.08, 11:01
Naszła mnie pewna refleksja dla kogo sa właściwie przedszkola
publiczne? Jestem jedna z tych szczęśliwych matek, których dziecko
uczęszcza do przedszkola publicznego koło miejsca zamieszkania
(Warszawa-nowe osiedle). Pracuję normalnie w godz. 9-17, dojazd do i
z pracy ( w centrum) zajmuje mi koło 70 minut (samochodem), czyli z
przedszkola najwcześniej mogłabym odebrać dziecko o 18.10, tymczasem
przedszkole jest czynne do 17.30... W związku z czym 2 babcie już 4
rok są zaangażowane w opiekę nad dzieckiem, bo nie ma innego
wyjścia. To samo w wakacje i inne ferie. ja mam tylko 2 tygodnie
urlopu a przedszkole jest nieczynne w wakacje 1,5 miesiąca.

W związku z czym pojawia się pytanie: Dla kogo są te przedszkola???
W którymś wątku padła informacja, że do tej pory dzieci
nauczycielskie mają pierwszeństwo w przyjęciu do przedszkola- to
nauwa odpowiedź, że przedszkola funkcjonuja tak, aby pracownikom
oświaty było jak najwygodniej. To chyba nienormalne, że kończąc
prace punktualnie o 17.00 (jak pracują w Warszawie wszystkie
prywatne firmy), nie mam szans na terminowe odebranie dziecka z
przedszkola. Co prawda, na poczatku roku padło pytanie od Dyrekcji
czy ktoś chce aby przedszkole bylo czynne dłużej niz do 17.30, ale
nikt z rodziców 3 latków nie podniósł ręki.
Czy naprawde wszycy pracują do 16.00? A może to jest przyczyna dla
której kobiety zarabiają mniej?? Bo dostosowując się do godzin
otwarcia przedszkoli wybierają gorzej płatne posady w budżetówce??
Gdzie można bez problemu wyjść wcześniej, wyskoczyć na miasto
i "coś" załatwić, wziąć bez problemu 3 tygodnie urlopu w wakacje?

Dodam tylko że jestem bardzo zadowolona z przedszkola do którego
chodzi moje dziecko, ale zostają te małe wątpliwości którymi
postanowiłam się podzielić i zorientować , czy ktoś ma podobne
problemy...
Obserwuj wątek
    • bazylea1 Re: Dla kogo są przedszkola publiczne? 12.06.08, 11:17
      anyaa77 napisała:

      >
      > W którymś wątku padła informacja, że do tej pory dzieci
      > nauczycielskie mają pierwszeństwo w przyjęciu do przedszkola-

      juz tak nie jest
      to
      > nauwa odpowiedź, że przedszkola funkcjonuja tak, aby pracownikom
      > oświaty było jak najwygodniej.

      owszem

      > Czy naprawde wszycy pracują do 16.00? A może to jest przyczyna dla
      > której kobiety zarabiają mniej?? Bo dostosowując się do godzin
      > otwarcia przedszkoli wybierają gorzej płatne posady w budżetówce??
      > Gdzie można bez problemu wyjść wcześniej, wyskoczyć na miasto
      > i "coś" załatwić, wziąć bez problemu 3 tygodnie urlopu w wakacje?
      >
      tak
    • ewa_mama_jasia Re: Dla kogo są przedszkola publiczne? 12.06.08, 11:18
      Przedszkola publiczne są dla dzieci. Dzieci dostają w nich zdrową
      dawkę edukacji i opieki. Według różnych badań, dziecko w tym wieku
      powinno dostawać nie więcej niż 8-9 godzinną dawkę opieki innej niż
      rodzicielska (w tym nie więcej niż 5 godzinną dawkę nauki). Umysł
      dziecka najbardziej chłonie nowe informacje rano. Dziecko po
      godzinie 17tej jest zmęczone i powinno odpocząć od hałasu
      serwowanego przez grupę 20paroosobowa, relaksując isę w gronie
      rodzinnym.
      Tyle jeśli chodzi o potrzeby dziecka. Wszystko inne (przedszkola
      czynne wcześniej niż od 7 - 7.30, zamykane po godzinie 17tej,
      zajęcia popołudniowe) wynika z potrzeb rodziców.
    • luizaa2 Re: Dla kogo są przedszkola publiczne? 12.06.08, 11:53
      Koleżanka przeprowadziła się do Niemiec i tam nie może oddać dziecka do przedszkola na dłużej niż 5 godz. Także nie ma co narzekać.
      • mama_anuszy Re: Dla kogo są przedszkola publiczne? 12.06.08, 12:41
        cóż- odwieczny dylemat: praca albo dziecko...
        • agulka04 Re: Dla kogo są przedszkola publiczne? 12.06.08, 13:12
          u nas przedszkole jest czynne do 16.00
    • kosia1-0 Re: Dla kogo są przedszkola publiczne? 12.06.08, 15:24
      Najlepiej oddac dziecko od 6 do 20!!!!no i całe wakacje po co w domu?
      No i sobota przecież trzeba zrobic zakupy i 1000 innych powodów.Po
      co miec dziecko skoro ma by poza domem tyle godzin?Chore.Z tego co
      pamietam przedszkola zawsze tak funkcjonowały i nasi rodzice
      potrafili sobie poradzi pracując na różne zmiany.Ale teraz dziecko
      przeszkadza zmeczonej i małooperatywnej mausi!!!Ps.Przedszkole to
      nie dom dziecka!!!
      • anyaa77 Re: Dla kogo są przedszkola publiczne? 12.06.08, 16:12
        Hehe, tylko czekałam az zaatakują mnie sfrustrowane forumowe
        mamuśkitongue_out
        Moje dziecko jest odprowadzane do przedszkola o 9.00, więc nie
        siedziałoby w nim cały dzień jeśli odebrałabym je o 18.00. Może Twoi
        rodzice mogli pracowac na zmiany bo pracowali w fabryce. W biurze
        nie pracuje się na zmiany.
        Nie wiem skąd wnioski, że jestem zmęczona i małooperatywna??? Moja
        praca mnie cieszy a widac jestem operatywna, skoro pracowałam do 8
        miesiąca, wróciłam, szybko do pracy, pracuję w dużej firmie na
        kierowniczym stanowisku. Mieszkania nie wybierałam ze względu na
        niska cenę, ale na duzy rozmiar i zielone otoczenia, aby moje
        dziecko nie żyło na kamiennej pustyni w blokowisku z PRL-u.
        Nie pisałam zresztą że sobie nie radzę, bo radzę sobie doskonale,
        tylko mnie zastanawia jak sobie radzą inne pracujace mamy i dlaczego
        przedszkola są otwierane 6-17, a nie np. 9-19, żeby mamy pracujące w
        usługach tez mogły skorzystać z przedszkoli.
        • mama_anuszy Re: Dla kogo są przedszkola publiczne? 12.06.08, 16:26
          no i masz-Twoje dziecko nie mieszka w kamiennym blokowisku- ale w
          przedszkolu. A jeśli jest do 18- to nie jest cały dzień??Moja mała o
          18 je kolację, a na dobranockę jest juz po kąpieli więc u nas 18 to
          juz schyłek dnia.Ps- przedszkole to nie przechowalnia. Powtarzam:
          praca albo dziecko- Twój wybór, bo niestety wybrac trzeba.
          • mim288 Re: Dla kogo są przedszkola publiczne? 12.06.08, 19:04
            Wybacz, ale wybór "praca, albo dziecko" to juz nie te czasy -
            inaczej kobiety w europejskich krajach o najwyższej dzietności
            powinny ddzieci w ogóle nie mieć, bo dość intensywnie pracują
            zawodowo. Ich dzieci na szczególnie nieszczęśliwe i pozbawione
            kontaktu z rodzicami nie wyglądają.
            Nawiasem mówiąc wybór "praca, albo dziecko" to też wybór męża, na
            którym owa niepracująca mamusia z przychówkiem może "się uwiesić"
            finansowo. Nie każdy dobiera męża pod kątem zasobności portmonetki -
            co nie znaczy, że wybiera beznadziejnego ojca swoich dzieci -
            facet może nie być "bankomatem", ale z dzieciakami świetnie się
            bawić rozumieć, spędzać czas. W niektórych zawodach praca do 16 nie
            istnieje - chyba że pracowałabym "na waciki", bo praca zapewniająca
            realne dochody kończy się niestety znacznie później.
            Nie jest mi potrzebne przedszkole od 6 rano, ale też ani ja, ani
            mąż nie odbierzemy dziecka o 17ej. Dla nas przedszkole publiczne
            byłoby więc luksusem droższym niż prywatne - bo musielibysmy płacić
            dodatkowo za opiekunkę, która odbierze dzieci z przedszkola.
            Wybralismy więc prywatne.
          • anyaa77 Re: Dla kogo są przedszkola publiczne? 13.06.08, 09:20
            A moja córka chodzi spać o 21.00 i wstaje 8.15. Nie wiem czym różni
            się to od twojej córki chodzącej spać o 18.00 i wstającej o 6 rano?
          • e_r_i_n Re: Dla kogo są przedszkola publiczne? 13.06.08, 14:33
            mama_anuszy napisała:

            > Powtarzam:
            > praca albo dziecko- Twój wybór, bo niestety wybrac trzeba.

            Nie trzeba.
            Do autorki: nie pracuje w budzetowce, nie narzekam na zarobki, a
            pracuje 8-16. Bylo to jedno z istotnych kryteriow wyboru pracy po
            prostu.
        • mama_anuszy Re: Dla kogo są przedszkola publiczne? 12.06.08, 16:29
          > Nie pisałam zresztą że sobie nie radzę, bo radzę sobie doskonale,

          no widzać że jednak sobie nie radzisz skoro się tu znalazłaś.
          A tak swoją drogą nie wyobrażam sobie tęsknoty małego dziecka, kóre
          przebywa cały dzień w przedszkolu, brrrrr....
          • anyaa77 Re: Dla kogo są przedszkola publiczne? 13.06.08, 09:29
            Jak bym sobie nie radziła, to zatrudniłabym opiekunkę albo wybrała
            przedszkole prywatne.
          • mim288 Re: Dla kogo są przedszkola publiczne? 13.06.08, 15:35
            Moje "biedne dziecko" jest w przedszkolu cały dzień, odbierane jest
            po 18 (wtedy kiedy Twoje szykuje się spać). Ale jakoś nie widzę,
            żeby było nieszczęśliwe - świetnie się bawi w gronie
            innych "biednych dzieci", "wyrodnych, pracujących matek".
            To kwestia przedszkola, są takie, w których dziecko po 10 minutach
            będzie tęsknic do mamy, a po 2 godź. wyc z nudy, ale są też fajne.
            • kosia1-0 Re: Dla kogo są przedszkola publiczne? 13.06.08, 18:45
              Rosną biedne sierotki emocjonalne ale ograniczonym mamusią tego
              sie nie wytłumaczy.Jak się ma rozumek kurki tak jest.Niestety
              • mama_anuszy Re: Dla kogo są przedszkola publiczne? 13.06.08, 19:04
                nadal twierdzę że skoro się ma małe dziecko to trzeba dla niego mieć
                czas, a nie zajmować się swoją karierą.
              • mim288 Re: Dla kogo są przedszkola publiczne? 16.06.08, 14:17
                Rozumiem, że Ty masz monopol na rozumek noblistki co najmniej.
                Jeden z dziećmi siedzi z domu, a dugi nie - a przynajmniej nie od
                rana do nocy. Dzieci na "biede sierotki" nie wyglądają. Jak nie
                jestem w pracy mogę poświęcic czas im - nikt mi nie wmówi, że czas
                spędzony w domu na odkurzaniu, gotowaniu, zmywaniu, myciu pogłogi,
                czy prasowaniu ciuchów, to czas, w którym dziecko wynosi nie
                wiedzieć jakie korzyści z kontaktów z matką (często mocno wkurzoną,
                że musi prać, prasować, gotować etc.).
                Nie każda kobieta może żyć "z męża", wiec niektóre nieboraczki
                muszą pracować, czasem po prostu o wiele bardziej opłaca się jak
                matka pracuje więcej niz ojciec (bo ma szanse więcej zarobić),
                kontakt z rodzicem to niekoniecznie kontakt z matką wyłącznie.
                Podobnie, chyba nie ma różnicy, czy dziecko sędza w przedszkolu
                czas od 7 do 15, czy od 10 do 18 - czas ten sam, po prostu rodzice
                moga pracować w różnych godzinach. Jednak przedszkola publiczne są
                nastawione na modek godzin pracy albo z przemysłu (typu praca "przy
                taśmie", albo z budżetówki, choć większość - statystyczna -
                rodziców pewnie pracuje w innych instytucjach i nie ma sie co
                oburzać na autorke wątku, że na to narzeka. Statystycznie pewnie
                najwięcej miejsc pracy dotyczy godzin od 9 do 17, więc wiekszość
                rodziców na taka pracę ma szansę. Poniewaz płacą podatki chcieliby
                nie być pomijani przez osoby decydujące o organizacji przedszkli
                publicznych.
                Dobrze jesli ktoś może wybrać godziny pracy, które mu odpowiadają,
                ale w niektórych zawodach ten wybór jest nader ograniczony.
                Podobnie dobrze, jeśli część matek ma wybór i może nie pracować,
                albo pracować na część etatu, gdy dzieci są małe. Ale to wybór
                mniejszości rodziców. W wiel rodzinach kobieta niepracuje "dla
                hobby", ale jej zarobki stanowia połowę, albo i większość budżetu
                rodziny. Należołoby więc uznać, że większość kobiet nie powinna
                miec dzieci, co jest raczej absurdem.
                Przegięcia w żadną stronę nie są dobre - ale od pracy zawodowej
                (niekoniecznie w budżetówce, albo na pół tetatu) do "gonienia za
                karierą" jeszcze groga daleka. Równie dużo dzieci mamuś "domowych"
                to biedne dzieciaki, na których matka wyładowuje nadmiar ambicji i
                troski - nie dostrzegając,że dziecię potrzebuje raczej
                samodzielności i prawa uczenia sie na własnych błędach, bo w
                międzyczasie wyszło z pieluch.
                • kadmtree Re: Dla kogo są przedszkola publiczne? 28.06.08, 02:52
                  o, jaka mądra wypowiedź bez jadu, aż miło popatrzeć smile
    • fan.zdm Re: Dla kogo są przedszkola publiczne? 12.06.08, 15:37
      > Naszła mnie pewna refleksja dla kogo sa właściwie przedszkola
      > publiczne?

      Dla dzieci?

      > Jestem jedna z tych szczęśliwych matek, których dziecko
      > uczęszcza do przedszkola publicznego koło miejsca zamieszkania
      > (Warszawa-nowe osiedle). Pracuję normalnie w godz. 9-17, dojazd do i
      > z pracy ( w centrum) zajmuje mi koło 70 minut (samochodem), czyli z
      > przedszkola najwcześniej mogłabym odebrać dziecko o 18.10, tymczasem
      > przedszkole jest czynne do 17.30... W związku z czym 2 babcie już 4
      > rok są zaangażowane w opiekę nad dzieckiem,

      Cóż, trzeba było rozważniej wybierać miejsce zamieszkania. Zapłaciłaś mniej za mieszkanie - licz się z niedogodnościami. Ewentualnie, jeśli oferta publicznych przedszkoli nie odpowiada, nic nie stoi na przeszkodzie, aby zapisać dziecko do przedszkola prywatnego. Tam pewnie zapłacisz więcej i będziesz mogła więcej wymagać. Dziecko też na pewno będzie bardzo szczęśliwe spędzając ponad 10 godzin w przedszkolu.

      > W którymś wątku padła informacja, że do tej pory dzieci
      > nauczycielskie mają pierwszeństwo w przyjęciu do przedszkola- to
      > nauwa odpowiedź, że przedszkola funkcjonuja tak, aby pracownikom
      > oświaty było jak najwygodniej.

      W żadnym wątku ostatnio taka informacja nie padła. Co najwyżej "miały pierwszeństwo". Kiedyś.

      To chyba nienormalne, że kończąc
      > prace punktualnie o 17.00 (jak pracują w Warszawie wszystkie
      > prywatne firmy), nie mam szans na terminowe odebranie dziecka z
      > przedszkola.

      Owszem. Nienormalne. Zmień pracę na inną - taką, gdzie dojazd nie zajmuje 70 minut. To chyba nie problem, skoro taką samą radę dajesz w innym wątku nauczycielom?

      > Czy naprawde wszycy pracują do 16.00? A może to jest przyczyna dla
      > której kobiety zarabiają mniej?? Bo dostosowując się do godzin
      > otwarcia przedszkoli wybierają gorzej płatne posady w budżetówce??
      > Gdzie można bez problemu wyjść wcześniej, wyskoczyć na miasto
      > i "coś" załatwić

      Fakty czy mity?

      > wziąć bez problemu 3 tygodnie urlopu w wakacje?

      Zmień pracę, skoro masz problemy z dostaniem urlopu w wakacje.

      Ja uważam, że zawsze można sobie poradzić - pracować tak, aby jedno z rodziców zaczynało i kończyło pracę wcześniej, wynająć opiekunkę do odbierania dziecka itp. Niby dlaczego panie w przedszkolu miałyby na twoje widzimisię siedzieć w pracy za darmo godzinę dłużej?
      • wrzeczysamejtakjest Re: może pisz tylko o swym miescie 12.06.08, 16:45
        ..bo w moim przedszkola są czynne w godzinach 6-18 a kilka wybranych
        6-20.
      • mim288 Re: Dla kogo są przedszkola publiczne? 12.06.08, 19:10
        A propos urlopu - ustawowy (najbardziej korzystny) wymiar wynosi 26
        dni roboczych plus dwa dni opieki nad dzieckiem. Średnio miesiąc ma
        22 dni robocze - jak sobie wyorażasz, że ktoś "może wziąć" urlop na
        całe wakacje przedszkolne?, chyba że każda pracująca na etacie
        matka dziecku to od razu co najmniej prezes ze speclanymi
        superkorzystnymi zapisami w umowie o pracę znacznie
        przewyższającymi gwarancje kodeksu pracy. Jakoś tego wokół nie
        widzę. Miałam zwykle raczej dobre umowy o pracę , ale "podwójnego"
        urlopu wypoczynkowego, to jakoś nie udało mi się "wytargować", może
        taka ofiara losu ze mnie.
        • anyaa77 Re: Dla kogo są przedszkola publiczne? 13.06.08, 09:52
          No własnie, częśc krzykaczek ma chyba urządowe 2 miesięczne wakacje,
          dlatego nie wie jak sie noramalnie pracujetongue_out
          Cóż a prezesi i dyrektorzy zazwyczaj biorą jeszcze mniej urlopu niż
          im przysługujesmile Ja staram się wykorzystywać gwarantowane
          nieprzerwane 2 tygodniesmile
      • anyaa77 Re: Dla kogo są przedszkola publiczne? 13.06.08, 09:27
        Wybrałam miejsce zamieszkania tam gdzie chciałam, a nie tam gdzie
        mnie było stać i nie narzekam na czas dojazdów, bo moja okolica mi
        wszystko rekompensuje. I powtarzam że sobie świetnie radzę i nie
        musze zmieniać ani pracy, a ni przedszkola, za którym moje dziecko
        zresztą przepada. Zdemaskowałaś się natomiast zdaniem, że biedne
        panie przedszkolanki musiałyby zostawac w pracy za darmo po
        godzinach. Dlaczego za darmo i dlaczego po godzinach jesli
        przedszkole byłoby otwarte oficjalnie dłużej?
        • fan.zdm Re: Dla kogo są przedszkola publiczne? 13.06.08, 16:28
          > Wybrałam miejsce zamieszkania tam gdzie chciałam, a nie tam gdzie
          > mnie było stać i nie narzekam na czas dojazdów, bo moja okolica mi
          > wszystko rekompensuje.

          To nie ty pisałaś, że "dojazd do i
          z pracy ( w centrum) zajmuje mi koło 70 minut (samochodem)" i że przeszkadza ci to w odbieraniu dziecka?

          > Zdemaskowałaś się natomiast zdaniem, że biedne
          > panie przedszkolanki musiałyby zostawac w pracy za darmo po
          > godzinach. Dlaczego za darmo i dlaczego po godzinach jesli
          > przedszkole byłoby otwarte oficjalnie dłużej?

          Nie wiem, czemu uważasz mnie za kobietę, i do tego jeszcze coś wspominasz o zdemaskowaniu się. Wygląda mi to na lekką manię prześladowczą. Jeśli wszędzie widzisz "krzykaczki", którym w co drugim poście zazdrościsz dwóch miesięcy wakacji, sugeruję wizytę u lekarza, takiego od głowy.

          Co do dłużej otwartych przedszkoli - "oficjalnie", to znaczy że kto konkretnie za to płaci? Ty czy może samorząd? A jeśli samorząd, to pieniądze na to drukuje, czy może bierze je z m. in. moich podatków? Ja na przykład nie mam ochoty finansować dłużej otwartego przedszkola "krzykaczce"*), która chce, żeby jej dziecko spędzało w nim 10 godzin. Jak chciała mieszkać 70 minut od pracy i stać ją na okolicę, która wszystko jej rekompensuje, to niech zatrudni opiekunkę za odbieranie dziecka z przedszkola.

          *) (C) by anyaa77
        • kosia1-0 Re: Dla kogo są przedszkola publiczne? 17.06.08, 17:45
          anyaa77 zaopiekuj sie porządnie swoim dzieckiem "kochająca"
          mamusiu a nie siedzisz i tu piszesz bzdury!!!Na to masz czas, ale
          odebrac dziecko wcześniej z przedszkola to nie łaska lub mu
          poświęcic czas!!!Proponuje zatrudnic się w przedszkolu i siedziec
          do 20 opiekując się dziemi "zapracowanych" rodziców.Najlepiej
          gratis!!!!Toksyczne mamusie "dbajace" o dobro swoich dzieci
          chcą by wychowoywali je wszyscy prócz nich.To jest ich rewelacyjne
          podejście.Gratuluje takiego myślenia!!! Kocham moje dziecko, kiedy
          jest w przedszkolu to motto przewodnie wielu obecnych
          mamusiek!!!!
    • bamboo Re: Dla kogo są przedszkola publiczne? 12.06.08, 16:47
      anyaa, ale ty masz szczescie:
      uno - dziecko dostalo sie do przedszkola
      secundo - dwie babcie do pomocy, o dwie wiecej niz u nas sad

      ja /o ile w ogole nasz maly dostanie sie za rok do przedszkola/ bede musiala
      prawdopodobnie wystapic o zmniejszenie etatu, raz ze babci brak, dwa ze nie
      chcialabym aby dziecko calutki dzien spedzalo w przedszkolu. a jesli sie nie
      dostanie, to w gole bedzie kiszka... sad

      • joxanna Re: Dla kogo są przedszkola publiczne? 12.06.08, 17:08
        a czy faktycznie są dzieci, które przychodzą do przedszkola o 6 rano? Gdyby
        policzyć - jak sądzicie więcej dzieci/rodziców wolałoby czas przedszkola: 6-17
        czy 9-18? Bo poza szkołami i urzędami, to ja nie znam instytucji, które
        zaczynają pracę o 8 rano, raczej osoby, które znam zaczynają pracować o 9-10 i
        pracują do 17-18. Tak po prostu pracują duże firmy.
        • stopjedzeniustokrotek Re: Dla kogo są przedszkola publiczne? 12.06.08, 17:20
          joxanna napisała:

          > a czy faktycznie są dzieci, które przychodzą do przedszkola o 6
          rano?

          Są.Na duzyzm ,rozwojowym osiedlu mojej znajomej sa dwa przedszkola
          czynne od 5.30 bo znajduje sie na tym samym osiedlu
          nowoczesna,ogromna fabryka mebli,gdzie ranna zmiana zaczyna sie o 6
          i pracuje tam duzo kobiet.Rodzice wysuneli taki postualt na zebraniu
          i dyrekcja sie dostosowala bo nawet przedtem rodzice przyprowadzali
          dzieci przed 6 i siedzialy one z dozorcą.
        • anyaa77 Re: Dla kogo są przedszkola publiczne? 13.06.08, 09:30
          No właśnie, tylko jak ktoś mieszka na wsi to tego nie rozumie.
        • mamul-inka Re: Dla kogo są przedszkola publiczne? 13.06.08, 20:56
          No to ja jestem z Marsa,bo w moim szpitalu zaczyna się pracę o 7.00,
          a mój mąż w dużej fabryce o 6.30.
        • makare1 Re: Dla kogo są przedszkola publiczne? 16.06.08, 22:35
          Duża instytucja(szpital), w którym pracuję zaczyna pracę o 7.30 i
          nijak nie mogę zdąrzyć do pracy, gdy przedszkole otwiera się o 7.00.
          Często moja córka jest pierwszym dzieckiem w przedszkolu. Gdy
          chodziła do żłobka było mi łatwiej, bo placówka zaczynała pracę o 6,
          a potem o 6.30. Zmiany pielęgniarek w większości szpitali odbywają
          się o 7.00 Ciekawe jak one mają odprowadzać swoje dzieci do
          przedszkoli czynnych od 7.00?
          Niech nikt nie patrzy tylko ze swojej perspektywy!!!
        • stypkaa Re: Dla kogo są przedszkola publiczne? 03.07.08, 09:54
          Bo poza szkołami i urzędami, to ja nie znam instytucji, które
          > zaczynają pracę o 8 rano, raczej osoby, które znam zaczynają
          pracować o 9-10 i
          > pracują do 17-18. Tak po prostu pracują duże firmy.

          No cóż, to że Ty nie znasz to nie znaczy, że takich nie ma smile
          Ja akurat pracuje w firmie, która godziny pracy ma ustalone 9-17.30
          (czyli ustawowe 8 h + wliczona w czas pracy 0,5 h przerwy na lunch).
          Znam firmę, baaardzo dużą, farmaceutyczną gdzie czas pracy jest 9-18
          (bo mają godzinną przerwę na lunch). Znam też firmę, ogromną,
          korporację, produkcyjną gdzie czas pracy jest 3 zmianowy, czyli 1.
          zmiana 6-14, 2. zmiana 14-22, 3. zmiana - 22-6.
          Znam też, tak jak Ty, urzędy, szkoły etc. gdzie czas pracy jest od 8
          do 16.
          Także jak widać ludzie pracują W RÓŻNYCH GODZINACH. Nie wiem czemu
          zakładasz, że wszyscy rodzice, których dzieci chodzą do publicznego
          przedszkola pracują w tzw. "dużych firmach" i w godz. jakie podajesz
          czyli 9-10 do 17-18 ?????
          • joxanna Re: Dla kogo są przedszkola publiczne? 03.07.08, 15:54
            stypkaa...

            Zatem wychodzi na to samosmile. Obie znamy zakłady pracy, funkcjonujące w godzinach
            8-16 i takie, które funkcjonują w godzinach 9/10-17/18. Tyle, że są jeszcze te,
            które pracują na zmiany.

            Ja się tylko dziwię, że przedszkola mają czas pracy dostosowany głównie, a może
            nawet wyłącznie do tych, które pracują w godzinach 8-16, tak, jakby zakładały,
            że rodzice wszystkich dzieci w tych godzinach pracują, a pomijają rodziców
            pracujących w innych godzinach.

            Wcale nie chodzi mi o to, żeby po prostu przesunąć te godziny, tylko jakby
            rozszerzyć. Bo teraz, nawet jeśli chciałabym przyprowadzać dziecko na 10, co
            akurat mi najbardziej pasuje, to nie ma to sensu, bo zajęcia zaczynają się o 9.
            Myślę, że w wielu wypadkach to powoduje przedłużenie czasu przebywania dziecka w
            przedszkolu.

            Proszę nie atakować mnie personalnie. Moje dziecko będzie wychodziło około 16
            pewnie, mam chętnych do odbierania, często zresztą sama pewnie będę odbierać.
            Tyle, że będzie musiała wstawać wcześniej, niż wskazuje jej naturalny rytm
            dzienny, żeby zdążyć na 9 i trochę mi jej w tym szkoda.
    • grzalka Re: Dla kogo są przedszkola publiczne? 12.06.08, 19:48
      anyaa77 napisała:
      Co prawda, na poczatku roku padło pytanie od Dyrekcji
      > czy ktoś chce aby przedszkole bylo czynne dłużej niz do 17.30, ale
      > nikt z rodziców 3 latków nie podniósł ręki.


      Ty też nie?


      >
      • anyaa77 Re: Dla kogo są przedszkola publiczne? 13.06.08, 09:33
        Nie, bo wiedziałam że i tak babcie przez pierwszy rok będą dziecko
        odbierały ją wczesniej.
    • dusia_dusia Re: Dla kogo są przedszkola publiczne? 12.06.08, 19:49
      Co prawda, na poczatku roku padło pytanie od Dyrekcji
      > czy ktoś chce aby przedszkole bylo czynne dłużej niz do 17.30, ale
      > nikt z rodziców 3 latków nie podniósł ręki.
      Może to też jedna z przyczyn? Że nikt nie ZGłASZA zapotrzebowania - bo mu wstyd
      przed innymi albo woli jakoś pokombinować z babcią czy opiekunką itp.? Nie wiem.
      Nasze przedszkole otwarte też jest do 17, ale co roku p. dyrektor zbiera
      informację od rodziców, czy ktoś chciałby, aby było otwarte dłużej, i podobno
      nikt nie zgłasza takiej potrzeby.
      • mamul-inka Re: Dla kogo są przedszkola publiczne? 13.06.08, 08:27
        Sorki ,ale to chyba nie jest wina rodziców,że pracują od 7.00 albo
        do 17.00.Ja od dwóch lat staram się o otwieranie przedszkola od 6.00
        i nic.Naprawdę nikt nie jest w stanie dotrzeć do pracy na 7.00 kiedy
        o6.30 jest jeszcze pod przedszkolem.I nie musi być tak ,że to
        dziecko które jest od 6.00 będzie w przedszkolu do 17.30.Najczęściej
        będzie zabrane po 15.00.A rodzic który odda dziecko o 9.00 raczej
        wezmie go po 17.00.Niestety cały czas to dzieci są dla przedszkola a
        nie przedszkole dla dzieci(rodziców).
        • przedszkolanka_anka Re: Dla kogo są przedszkola publiczne? 13.06.08, 09:03
          mamul-inka napisała:

          I nie musi być tak ,że to
          > dziecko które jest od 6.00 będzie w przedszkolu do
          17.30.Najczęściej
          > będzie zabrane po 15.00.

          Nieprawda,mow za siebie,9o procent dzieci przebywa w przedszkolu po
          10 godzin i wiecej.Takie mamy jak Ty to wyjątki.
          anka
          • bebe_m3 Re: Dla kogo są przedszkola publiczne? 13.06.08, 09:36
            A jednak zdarzaja sie biura w Warszawie, gdzie pracuje sie od 8...u mnie i u
            mojego meza tak jest, w dwoch roznych firmach. W zwiazku z tym przyprowadzamy
            dziecko po 7:20 do przedszkola, zeby do pracy zdazyc, a odbieramy ok. 16:40,
            wczesniej sie nie da po prostu.
        • anyaa77 Re: Dla kogo są przedszkola publiczne? 13.06.08, 09:35
          No właśnie, tu jest problem w odwrotną stronę. Wystarczyłoby
          stworzyć w większych przedszkolach po 2 równoległe oddziały czynne w
          róznych godzinach i problem by się rozwiązał.
    • makurokurosek Re: Dla kogo są przedszkola publiczne? 13.06.08, 10:03
      Sądzę , że sama odpowietrzałaś sobie na pytanie.

      "> czy ktoś chce aby przedszkole bylo czynne dłużej niz do 17.30, ale
      > nikt z rodziców 3 latków nie podniósł ręki. "

      jeżeli nikt nie zgłosił potrzeby dłuższego czasu pracy przedszkola to w jakim
      celu ma ono pracować dłużej. Przedszkola dostosowują sie do obecnej sytuacji na
      rynku i po to na zebraniach i w kwestionariuszach zadawane sa pytania o czas
      pracy rodziców i czas odbioru dziecka. Kilka lat temu przedszkola pracowały do
      16 , ze względu na zmiany jakie zaszyły w Polsce większość przedszkoli pracuje
      do 17,17:30. Trudno aby dyrekcja przedszkola przewidziała, ze ty jednak byś
      chciała by ono pracowało dłużej jeżeli tego nie zgłosisz. Na okres wakacji
      natomiast sa przedszkola dyżurujące
      • anyaa77 Re: Dla kogo są przedszkola publiczne? 13.06.08, 10:32
        No własnie, dziwi mnie to że nikt nie podniósł ręki, skoro dodajzd
        do centrum miasta zajmuje min. godzinę, a większośc kończy pracę o
        17.00. Jak któraś forumowiczka napisała, pewnie nikt nie chciał się
        wychylać, tylko woli zatrudnić opiekunkę, sąsiadkę itp. Potrzeba
        jest, tylko nikt o niej nie śmie mówić.
        • ewa_mama_jasia Re: Dla kogo są przedszkola publiczne? 13.06.08, 10:42
          Wiesz, co? Moje dziecko kończy teraz żłobek i od wrzesnia zaczyna
          przedszkole. We wrześniu miałam analogiczną sytuację: wszyscy
          rodzicie dzieci z grupy mojego syna zadeklarowali odbiór pomiędzy
          godziną 15 tą a 16.30. Byłam jedyna, która wpisała się na listę z
          godziną 17.30 - 18tą (żłobek czynny do 19tej). Potem okazało się
          oczywiście, że jest grupa rodziców odbierających dzieci około
          18tej.
        • franula Re: Dla kogo są przedszkola publiczne? 13.06.08, 10:48
          a moze niektórzy wolą takie rozwiązanie ze babcia czy niania odbiera
          dziecko wczesniej i dziecko już w przedszkolu nie przebywa ponad te
          6 czy 7 godzin zajęć. Tak mi się przynajmniej wydaje.

          Dwa niektóry wybierają przedszkole blisko pracy właśsnie po to by
          dziecko było jak najszybciej odebrane. Ja tak zrobiłam - pracuję
          8,15-16,15 a dziecko w przedszkolu jest 8,05-16,25. I też jestem
          zdwiona jak ludzie to sobie organizują bo na 50 dzieci o tej 16,30
          zostaje może 10-15.
          • anyaa77 Re: Dla kogo są przedszkola publiczne? 16.06.08, 12:05
            Rozumiem, że według ciebie lepiej dla dziecka jest tłuc się 2
            godziny w samochodzie, niż byc w towarzystwie dzieci?
            • 123redomino Re: Dla kogo są przedszkola publiczne? 16.06.08, 22:02
              Z dziećmi i tak będzie długo a to tłuczenie się z Tobą w samochodzie
              to szansa na 2 godziny bycia razem codziennie, to coś złego ? Chyba,
              że wolisz jechać sama i zajmować się tylko swoimi sprawami...
        • fan.zdm Re: Dla kogo są przedszkola publiczne? 13.06.08, 16:38
          > No własnie, dziwi mnie to że nikt nie podniósł ręki, skoro dodajzd
          > do centrum miasta zajmuje min. godzinę, a większośc kończy pracę o
          > 17.00. Jak któraś forumowiczka napisała, pewnie nikt nie chciał się
          > wychylać, tylko woli zatrudnić opiekunkę, sąsiadkę itp. Potrzeba
          > jest, tylko nikt o niej nie śmie mówić.

          To ja od ręki zaproponuję ci jeszcze kilka innych wyjaśnień:
          - nie każdy pracuje w centrum
          - a jeśli nawet, to można wybrać mieszkanie ze względu "na duzy rozmiar i zielone otoczenia", które znajduje się nieco bliżej centrum niż godzinę jazdy. Ostatnio na przykład przy Łazienkach zbudowali fajny apartamentowiec, jak ci tak dobrze idzie w pracy na tym stanowisku kierowniczym, to może się zainteresuj. Mieszkania duże, zieleń też prawie na wyciągnięcie ręki.
          - nie każdy ma ochotę na zostawianie dziecka na 10 czy więcej godzin, zwłaszcza w grupie 3-latków. Nie mówili wam na zebraniu, jak trudna jest dla tak małego dziecka adaptacja do nowych warunków?
          • anyaa77 Re: Dla kogo są przedszkola publiczne? 16.06.08, 11:45
            Akurat 90 % osób z naszych rejonów, dojeżdża do centrum, bo bliżej
            po prostu nie ma miejsc pracy.

            Poza tym naucz się czytać ze zrozumieniem i przyjmij do wiadomości,
            że nie zamierzam dziecka zostawiać na 10 godzin, tylko odbierać o
            18, a to chyba duża różnica.
            • fan.zdm Re: Dla kogo są przedszkola publiczne? 17.06.08, 15:43
              > Akurat 90 % osób z naszych rejonów, dojeżdża do centrum, bo bliżej
              > po prostu nie ma miejsc pracy.

              Cóż, "bliżej" nie znaczy szybciej. Ja na przykład dojeżdżam jakieś 20 km, bynajmniej nie do centrum, a zajmuje mi to 25 minut.

              > Poza tym naucz się czytać ze zrozumieniem i przyjmij do wiadomości,
              > że nie zamierzam dziecka zostawiać na 10 godzin, tylko odbierać o
              > 18, a to chyba duża różnica.

              Naucz się jaśniej wypowiadać. Rozumiem, że dziecko odwozi ktoś inny - ciekawe tylko, na którą? 8:30? 8:45? Bo później to do państwowego nie bardzo się da. To faktycznie "duża różnica", 10 godzin czy 9,5.
        • bri Re: Dla kogo są przedszkola publiczne? 13.06.08, 16:44
          Ja zapisywałam córkę do przedszkola w środku roku, ale na karcie
          zapisu na przyszły rok wpisałam uwagę, że chciałabym mieć możliwości
          odbierania dziecka do 17:30 i właśnie się dowiedziałam, że od
          przyszłego roku będzie taka grupa. Przedszkole wybierałam blisko
          pracy właśnie po to, żeby móc tam szybko po pracy dotrzeć. Dojazdy
          po 70 min. takie jak Twoje byłyby dla mnie udręką.
        • stypkaa Re: Dla kogo są przedszkola publiczne? 03.07.08, 10:01
          > No własnie, dziwi mnie to że nikt nie podniósł ręki,

          No ale Ty też nie podniosłaś, mimo potrzeby, więc nie bardzo
          rozumiem czemu się dziwisz?
          Moim zdaniem, zwłaszcza w grupie maluszków, rodzice po prostu tak
          organizują sprawy, aby ktoś mógł odebrać dziecko wcześniej. Bo, bez
          względu na to jakie sa potrzeby rodziców, nikt mi nie wmówi, że dla
          3-latka 9-10 godzin pobytu w grupie, często rozkrzyczanej grupie,
          jest dobry.
          Ja jestem zmęczona po 8 h pracy, a pracuję w ciszy, przy własnym
          kompie, w zamkniętym pokoju - a co dopiero taki maluszek?
    • makoc Re: Dla kogo są przedszkola publiczne? 13.06.08, 11:16
      nasze przedszkole (publiczne) jest co prawda czynne do 18 (na
      życzenie rodzicow), ale i tak oboje z mezem dostosowalismy godziny
      pracy tak, aby córka jak najkrocej (u nas 8 godzin) spedzala w
      przedszkolu. Poniewaz dojazd do pracy zajmuje nam czasem nawet
      godzine, maz musial przesunac godizny pracy z 9-17 na 10-18, a ja
      musialam poprosic o prace tylko w godzinach 8-16 (w niektore dni
      mialam tez zmiany 9-17). w zwiazku z czym córka jest w przedszkolu w
      godzinach 9-17. niekiedy zdarza sie, ze musze cos zalatwic po drodze
      z pracy i odbieram ja dopiero przed 18. ciesze sie , ze w naszym
      przedszkolu jest taka mozliwosc, ale staram sie z tego zbyt czesto
      nie korzystac. a nawet jakbym musiala zostawiac dziecko do 18, to
      nie jest to dla mojej corki cały dzien, gdyż jej dzien konczy sie o
      22, i do tego czasu jeszcze kilka godzin spedzamy razem.

      > Czy naprawde wszycy pracują do 16.00? A może to jest przyczyna dla
      > której kobiety zarabiają mniej?? Bo dostosowując się do godzin
      > otwarcia przedszkoli wybierają gorzej płatne posady w budżetówce??
      anyaa77, przyznam szczerze, ze praca w godzinach 8-16, i w ogóle
      duża eleastycznosć godzin pracy oraz brak dyskryminacji matek jest
      jednym z atutów mojej firmy. I choć pewnie w innej firmie
      zarobiłabym wiecej i miała wieksze mozliwosci rozwoju, to jednak
      teraz wazne jest dla mnie dziecko, póki małe, a nad własną kariera
      będę pracowała później.
      • mamul-inka Re: Dla kogo są przedszkola publiczne? 13.06.08, 21:04
        Ale ile jest szefów,którzy zabiliby śmiechem gdyby jakaś matka
        poprosiła o zmianę godzin pracy dla dobra dziecka.I ile "koleżanek"
        które tylko czekają żeby podwineła ci się noga.Dobry pracodawca to
        skarb,luksus i niestety rzadkośc.A na marginesie myślałyście co nas
        czeka już za chwilę,kiedy przyjdzie nam stanać przed obliczem
        szkolnej świetlicy.To będzie MASAKRA!!
        • e_r_i_n Re: Dla kogo są przedszkola publiczne? 15.06.08, 14:25
          mamul-inka napisała:

          > A na marginesie myślałyście co nas czeka już za chwilę,kiedy
          > przyjdzie nam stanać przed obliczem szkolnej świetlicy.To będzie
          > MASAKRA!!

          Dlaczego masakra?
    • wolf40 Re: Dla kogo są przedszkola publiczne? 13.06.08, 22:10
      kończąc prace punktualnie o 17.00 (jak pracują w Warszawie wszystkie
      > prywatne firmy)

      Anyaa77, większość pracowników prywatnych firm w Warszawie pracuje
      znacznie dłużej niz do 17.

      Zaliczasz się do do tej nielicznej grupy szczęśliwych mam, które
      mają tak komfortową sytuację, iż odbijają karty zegarowe, kończąc
      pracę o 17.00 i mają do dyspozycji 2 babcie, która naprzemiennie
      odbierają dziecko i zajmują się nim w okresie wakacyjnym.

      Bowiem nie wszystkie babcie chcą lub mogą zajmować się wnukami,
      sporo osób pracujących w Warszawie pochodzi z innych regonów w kraju
      i nie ma rodziny mieszkającej w mieście, nie każdy też ma rodzinę na
      wsi, gdzie dziecko moze "sprzedać" w okresie wakacyjnym.
      Nie każda mama przedszkolaka wychowuje go wspólnie z
      małżonkiem/ojcem, ma również ograniczone możliwości finansowe.

      Godzina pracy opiekunki w Warszawnie (w mieście, nie na obrzeżach)
      to minimum 10 zł za godzinę. Sporo rodziców angażuje nianie do
      odbierania dziecka z przedszkola i musze Ciebie zmartwić - tak jest
      w całej Europie.

      • sylwik7 Re: Dla kogo są przedszkola publiczne? 13.06.08, 22:39
        W mojej miejscowości przedszkole jest czynne od 6.00 do 16.30. Ja i
        mąż pracujemy od 7.00 do 15. I to jest bardzo częsty czas pracy -
        pracują tak instytucje samorządowe, pup-y, zus,administracja
        szpitala, przychodni, mops, PCPR. Pracujemy w mieście odległym o 6
        km. Początkowo zaprowadzaliśmy małą na 6.30 a babcia odbierała ją w
        zależności od chęci małej po obiedzie lub po podwieczorku. Od
        pewnego czasu zaprowadzamy rano (0 6.30) do babci szczęśliwie
        mieszkającej naprzeciw przedszkola, która prowadzi małą na 8.15 i
        odbiera o 14.00. Odkąd przestała chodzić z samego rana mniej
        chorujesmileot ciekawostka.
        W innych przedszkolach pracują do 16.00. Osoby pracujące dłużej lub
        w innych miejscowościach korzystają najczęściej z pomocy dziadków
        lub wynajmują opiekunkę.
        Przy czym myślę, że opisywana przeze mnie sytuacja jest specyficzna
        dla mniejszych miast, no ale w końcu Polska nie składa się tylko z
        Warszawy. W naszej okolicy nawet prywatne firmy pracują raczej od
        8.00 niż od 9,00.
    • agni71 Re: Dla kogo są przedszkola publiczne? 15.06.08, 01:10
      W związku z czym 2 babcie już 4
      > rok są zaangażowane w opiekę nad dzieckiem, bo nie ma innego
      > wyjścia.

      Nie wszyscy maja tyle szczęścia, żeby miec dwie babcie do odbioru
      dziecka. Niektórzy wynajmuja opiekunki - skoro dobrze zarabiasz, a
      babcie maja dość - moze rozważ taka opcję?

      To samo w wakacje i inne ferie. ja mam tylko 2 tygodnie
      > urlopu a przedszkole jest nieczynne w wakacje 1,5 miesiąca.

      W moujej okolicy 9miejscowośc podwarszawska) zawsze jest czynne
      przedszkole latem - jeden miesiac nasze przedszkole, drugi - inne w
      pobliskiej miejscowości - nie ma problemu z zapisaniem dziecka. raz
      z tej mozliwości skorzystałam, kiedy byłam w końcowce ciązy z
      trzecim dzieckiem. Jesli chodzi o urlop - mężowi żaden nie
      przysługuje?

      To chyba nienormalne, że kończąc
      > prace punktualnie o 17.00 (jak pracują w Warszawie wszystkie
      > prywatne firmy), nie mam szans na terminowe odebranie dziecka z
      > przedszkola.

      zapisz dziecko do przedszkola bliżej pracy
      Nie wiem, jak pracuja "wszystkie" firmy - niektórzy pracuja na
      własny rachunek i sami okreslaja godziny pracy, np. mój mąż zaczyna
      wcześniej i kończy wcześniej, bo tak mu pasuje. O 17.00 (o ile nie
      załatwia nic po drodze) jest juz w domu (pracuje w Warszawie).
    • an_ni Re: Dla kogo są przedszkola publiczne? 15.06.08, 16:19
      ja nie moge.... zamiast sensownej dyskusji otrzymalas szereg niemal
      oskarzen ze:
      -mieszkasz daleko od centrum
      -pracujesz w godzinach charakterystycznych dla duzych miast a na
      pewno dla W-wy i dla firm nie produkcyjnych bo w fabrykach to sie
      pracuje 7-15 a tych chyba w W-wie wiele nie ma
      -masz dwie babcie co juz niemal jest bezczelnoscia! bo nie
      pochodzisz z wiochy gdzie zostawilas te babcie tylko masz je na
      miejscu
      - i pare innych niegodnych powtarzania oskarzen i zarzutow
      wynikajacyh pewnie z zazdrosci
      wyszlo ze kobieta kobiecie wilkiem no bo jak to moze byc ona
      pracuje, kierownikiem jest! i jeszcze chce wychowywac dziecko i
      wykorzystywac predszkole do calodziennej opieki
      nic w tym kraju nie bedzie dobrze zorganizowane jesli bedziemy miec
      taka postawe - jesli mnie zle to i komus musi byc zle , jesli ja
      wstaje o swicie i zasuwam do fabryki czy nedznego urzedu to inna
      kierowniczka nie musi miec lepiej, bo moze pospac dluzej
      nie miesci sie takim w glowie ze ktos moze miec inny rozklad dnia i
      praca 9-18 nie oznacza dla dziecka 12 godzin w przedszkolu
      jesli rodzice nie zglaszaja potrzeby dluzszego funkcjonowania
      pzedszkola to cud sie nie stanie a co gorsza dyrekcje przedszkoli
      nalegaja na zabieranie dzieci wczesniej, bo nie umieja im zapewnic
      odpowiednich warunkow do wypoczynku a do tego jak to "fajnie jest
      skonczyc wczesniej prace i nie uzerac sie z bachorami caly dzien"
      zastanawia mnie wlasnie jeszcze kwestia niesypaniania dzieci w
      przedszkolu, co bywa wlasnie glownym postulatem rodzicow szczegolnie
      w prywatnych - chyba chca po tych 8 godzinach odebrac detke zeby juz
      wieczorem po 16:00 miec spokoj w domu i polozyc dziecko spac o 19
      konczac powiem ze mnie rowniez ten problem wczsnego zamykania
      przedszkoli denerwuje i dziwi bo nie wiem czemu rodzice siedza cicho
      i wydaja kase na opiekunki zamiast probowac naciskac na dostosowanie
      przedszkola do swoich potrzeb co nie oznacza zaniedbania dzieci!
      bo czym sie rozni 9 godzin zaczynajac od 7:00 od tych rozpoczetych o
      9:00??? dla mnie tylko niewyspaniem, bo po prostu nie wstaje tak
      rano wink
      ja rowniez mam miejscowa babcie, ktora odbierze dziecko wczesniej
      ale gdybym nie miala wybralabym takie przedszkole, ktore byloby
      odpowiednio dlugo czynne i dawaloby szanse dziecku na zabawe i
      odpoczynek = sen w ciagu dnia tak jak dzieci tego potrzebuja
      • mama_anuszy Re: Dla kogo są przedszkola publiczne? 15.06.08, 19:04
        > wyszlo ze kobieta kobiecie wilkiem no bo jak to moze byc ona
        > pracuje, kierownikiem jest! i jeszcze chce wychowywac dziecko i
        > wykorzystywac predszkole do calodziennej opieki
        > nic w tym kraju nie bedzie dobrze zorganizowane jesli bedziemy
        miec
        > taka postawe - jesli mnie zle to i komus musi byc zle , jesli ja
        > wstaje o swicie i zasuwam do fabryki czy nedznego urzedu to inna
        > kierowniczka nie musi miec lepiej, bo moze pospac dluzej
        > nie miesci sie takim w glowie ze ktos moze miec inny rozklad dnia
        i
        > praca 9-18 nie oznacza dla dziecka 12 godzin w przedszkolu
        > jesli rodzice nie zglaszaja potrzeby dluzszego funkcjonowania
        > pzedszkola to cud sie nie stanie a co gorsza dyrekcje przedszkoli
        > nalegaja na zabieranie dzieci wczesniej, bo nie umieja im zapewnic
        > odpowiednich warunkow do wypoczynku a do tego jak to "fajnie jest
        > skonczyc wczesniej prace i nie uzerac sie z bachorami caly dzien"
        No super, typowo roszczeniowa postawa. Dobrze że nie pracujecie w
        Niemczech, tam w większości przedszkoli dzieciaki odbiera się o
        12.30. Tylko w niektórych jest możliwość przyprowadzania dzieci po
        południu.

        A czyje dzieci nazywasz bachorami, swoje???
        • anyaa77 Re: Dla kogo są przedszkola publiczne? 16.06.08, 11:49
          pięknie to podsumowałaśsmile
      • agni71 Re: Dla kogo są przedszkola publiczne? 16.06.08, 00:14
        an_ni napisała:

        > ja nie moge.... zamiast sensownej dyskusji otrzymalas szereg
        niemal
        > oskarzen ze:
        > -mieszkasz daleko od centrum

        To autorka wątku skarży sie, że ma daleko do pracy - miejsce
        zamieszkania wybiera sie równiez pod katem dogodnego położenia.
        Chciała miec pewnie taniej - nie przewidziała, ze straci na długim
        dojeżdzie do pracy. To chyba nie wina nikogo na forum ani
        nauczycielek w przedszkolu?
        > -masz dwie babcie co juz niemal jest bezczelnoscia! bo nie
        > pochodzisz z wiochy gdzie zostawilas te babcie tylko masz je na
        > miejscu
        do Warszawy przyjeżdża się tylko z wiochy? ani ja ani mąz nie
        jestesmy rodowitymi warszawiakami - obydwoje pochodzimy z wiekszych
        miast, a jednak prace znależlismy w Warszawie, a od 10 lat mieszkamy
        pod Warszawą. owszem, zazdroszczę troche tych babć, bo sama ich nie
        mam (moja mama zresztą nie żyje), ale też i dziwię sie narzekaniom -
        jak ktos ma gorzej, to sie dziwi, ze ten co ma lepiej - narzeka. To
        chyba normalne? Radziłam sobie sama z jednym dzieckiem, z dwójką,
        przy trójce wynajęłam w niepelnym wymiarze opiekunkę. Radzę sobie
        tak jak umiem.
        > wyszlo ze kobieta kobiecie wilkiem no bo jak to moze byc ona
        > pracuje, kierownikiem jest! i jeszcze chce wychowywac dziecko i
        > wykorzystywac predszkole do calodziennej opieki
        No, mnie tez dziwi, po co sie w ogóle decydować na dziecko, jesli
        oddajemy je innym ludziom do CAŁODZIENNEJ opieki.
        a czy panie pracujace w przedszkolu z kolei nie maja prawa do
        posiadania własnych dzieci - tylko mają siedzieć w pracy po 12
        godzin, bo jednemu pasuje przyprowadzić dziecko o 7.00 a innemu o
        9.00?
        > nie miesci sie takim w glowie ze ktos moze miec inny rozklad dnia
        i
        > praca 9-18 nie oznacza dla dziecka 12 godzin w przedszkolu
        dokładnie to oznacza - jeśli ktos zaczyna pracę o 9.00, i ma długi
        dojazd, to dziecko odstawia do przedszkola godzine wcześniej, czyli
        o 8.00. Kończy pracę o 18.00 i kolejna godzine spędza w drodze do
        przedszkola, czyli dziecko odbiera o 19.00 - policz sobie ile to
        wychodzi godzin. Takie mamy czasy, ze mało kto pracuje 4-5 godzin
        dziennie i doliczając dojazdy do i z pracy tych godzin jest naprawde
        wiele - jesli ktos (babcia, opiekunka) moze dziecko odebrać
        wcześniej z przedszkola, to chyba lepiej, ze nie siedzi ono tam po
        12 godzin 5x w tygodniu?
        • anyaa77 Re: Dla kogo są przedszkola publiczne? 16.06.08, 12:00
          mam wrażenie, że na większość uzytkowniczek forum to analfabetki
          funkcjonalne, mające problem ze zrozumieniem jasno sformułowanych
          myśli.

          Nie skrażę się na dojazdy! Mogę dojeżdżac i 90 minut. Mieszkanie
          kupiłam z wyboru, nie z oszczędności, po prostu chciałam mieszkać w
          tej okolicy a dojazd do centrum normalnie zajmuje 15-20 minut, tylko
          w godzinach szczytu stoi się w korkach (zjawisko byc może nie znane
          w małych mistach).

          Czy tak ciężko pojąć że ja się nie skarżę, bo mam wszystko doskonale
          zorganizowane, nie zamierzam 10 godzin trzymać dziecka w
          przedszkolu, bo moja sytuacja mi na to pozwala?! Ale sytuacja innych
          matek, które znam nie jest taka różowa i to one mają problem stąd
          moje wątpliwości, co do sytuacji. I naprawdę nie odchodzi mnie w
          odniesieniu do wątku, jak się żyje w małych miastach, gdzie
          większość kobiet pracuje wyłącznie w budżetówce, bo innych miejsc
          pracy jest jak na lekarstwo (o ile w ogóle pracują).
          • agni71 Re: Dla kogo są przedszkola publiczne? 17.06.08, 00:17
            Tobie tez przydaloby sie czytanie i pisanie ze zrozumieniem, bo w
            pierwszym swoim poście piszesz:
            "ale zostają te małe wątpliwości którymi
            postanowiłam się podzielić i zorientować , czy ktoś ma podobne
            problemy..."

            To masz z tym problem czy nie?

            Jesli to bylo do mnie:

            I naprawdę nie odchodzi mnie w
            > odniesieniu do wątku, jak się żyje w małych miastach, gdzie
            > większość kobiet pracuje wyłącznie w budżetówce, bo innych miejsc
            > pracy jest jak na lekarstwo (o ile w ogóle pracują)."

            To mieszkam w miejscowosci podwarszawskiej, wiekszość osób
            mieszkajacych tutaj pracuje w Warszawie - to chyba nie jest jakieś
            mityczne małe miasteczko, o którym piszesz.

            Naprawdę, juz bez zlośliwości - jesli jest dla ciebie problemem, to,
            ze musisz angażowac w opieke babcie, a dojazd do i z pracy zajmuje
            ci ponad godzinę i w zwiazku z tym nie możesz sama odbierać dziecka,
            to nie pozostaje ci nic innego jak:
            zmienic przedszkole na polożone blizej twojej pracy
            zatrudnic kogos do odbierania dziecka, jeśli babcie mają juz dość
            zmienic pracę
            postulowac w przedszkolu inne godziny pracy - co bez zatrudnienia
            dodatkowych pracowników wydaje mi się niemożliwe (ilośc godzin pracy
            nauczycielek przedszkolnych reguluje pewnie jakaś ustawa, więc
            trzebaby zatrudniac kogoś na ... ile etatu? 1/4? 1/8? Nierealne moim
            zdaniem. Zmiana godzin pracy przedszkola na pewno nie przejdzie, bo
            wielu rodzicom jednak pasuje zostawianie dziecka ok. 8.00 albo i
            wcześniej.


    • zabeczka73 Re: Dla kogo są przedszkola publiczne? 15.06.08, 21:59
      Przedszkola są czynne tak, by paniom było wygodnie. System opieki
      nad dziećmi nie ma nic wspólnego z systemem pracy - bo tak jest
      wygodnie pracownikom oświaty - przedszkolankom, paniom ze swietlicy.
      I dlatego coraz większym zainteresowaniem cieszą sie placówki
      prywatne - przedszkola, szkoły. Słusznie pyta w poście autorka - dla
      kogo są przedszkola publiczne? Dla pracowników oświaty. Po 3 latach
      współpracy z państową oświatą jako rodzic przedszkolaka nie mam
      wątpliwości. Niestety.
      • przedszkolanka_anka Re: Dla kogo są przedszkola publiczne? 15.06.08, 22:15
        zabeczka73 napisała:

        > Przedszkola są czynne tak, by paniom było wygodnie.

        Jestes bardzo niesprawiedliwa i mylisz sie i nie przeczytalas
        poprzednich postow (albo jestes wlascielką prywatnego bo tak je
        reklamujesz).Na poczatku roku na zebraniu z rodzicami ZAWSZE ustala
        sie godziny pracy przedszkola.Pracowalam juz od 5 rano jak i od
        8.Godziny pracy zawsze byly dostosowane do sugestii rodziców .A
        jesli przedszkole tego nie zrobilo,to tak jak pisal ktos przede mna-
        zaden rodzic nie zglosil tego na zebraniu tylko wylewa swoje żale
        tutaj.
        Pozdrawiam
        anka
      • dori-dora Re: Dla kogo są przedszkola publiczne? 15.06.08, 22:42
        do an_ni
        przecież nikt tutaj nie oskarża autorki wątku za sytuację rodzinną jaką ma ani
        tym bardziej, że może wykorzystać babcie do odbierania dzieciaka z przedszkola.

        -masz dwie babcie co juz niemal jest bezczelnoscia! bo nie pochodzisz z wiochy
        gdzie zostawilas te babcie tylko masz je na
        miejscu

        ja tez nie mam babci na miejscu i nie pochodzę jak to prymitywnie ujęłaś z
        wiochy. zresztą na marginesie wątpię czy ty pochodzisz z rodziny typowo
        warszawskiej do 4 pokolenia powiedzmy. Szczerze w to wątpię.
        - wyszlo ze kobieta kobiecie wilkiem no bo jak to moze byc ona
        pracuje, kierownikiem jest! i jeszcze chce wychowywac dziecko i
        wykorzystywac predszkole do calodziennej opieki
        nic w tym kraju nie bedzie dobrze zorganizowane jesli bedziemy miec
        taka postawe - jesli mnie zle to i komus musi byc zle , jesli ja
        wstaje o swicie i zasuwam do fabryki czy nedznego urzedu to inna
        kierowniczka nie musi miec lepiej, bo moze pospac dluzej

        nie przemawia do mnie zupełnie ta argumentacja. Nie mam kierowniczego stanowiska
        ale często siedzę po godzinach i po prostu staram się tak umawiać z mężem, zeby
        on odbierał dziecko. Autorka wątku ma nieźle bo ma babcie do odbierania
        dzieciaka. No i jest jeszcze tatuś, który chyba poczuwa się do odpowiedzialności
        nad dzieckiem. Dziwne, że ludzie decydują się na dziecko z jakimś przekonaniem,
        że to sama przyjemność a nie obowiązki i niedogodności.Ciekawa jestem jak
        autorka wątku dawała sobie radę zanim dziecko poszło do przedszkola. Zapewne te
        biedne babcie były wykorzystywane...ja bardziej cenię takie osoby, które nie
        mają pomocy ze strony rodziny i dają sobie radę i nie narzekają jakie one są
        biedne i jak krótko przedszkola są czynne.

        -nie miesci sie takim w glowie ze ktos moze miec inny rozklad dnia i
        praca 9-18 nie oznacza dla dziecka 12 godzin w przedszkolu
        jesli rodzice nie zglaszaja potrzeby dluzszego funkcjonowania
        pzedszkola to cud sie nie stanie a co gorsza dyrekcje przedszkoli
        nalegaja na zabieranie dzieci wczesniej, bo nie umieja im zapewnic
        odpowiednich warunkow do wypoczynku a do tego jak to "fajnie jest
        skonczyc wczesniej prace i nie uzerac sie z bachorami caly dzien"

        moze i mieści się w głowie ale chyba przedszkolanki mają ustawowo określony czas
        pracy i nie beda siedziały dłużej jak im za to nie płacą.W końcu każdy ma życie
        osobiste.

        - konczac powiem ze mnie rowniez ten problem wczsnego zamykania
        przedszkoli denerwuje i dziwi bo nie wiem czemu rodzice siedza cicho
        i wydaja kase na opiekunki zamiast probowac naciskac na dostosowanie
        przedszkola do swoich potrzeb co nie oznacza zaniedbania dzieci!
        bo czym sie rozni 9 godzin zaczynajac od 7:00 od tych rozpoczetych o
        9:00??? dla mnie tylko niewyspaniem, bo po prostu nie wstaje tak
        rano wink

        wczesnego tzn o której godzinie? a idac za twoim tokiem rozumowania to część
        rodziców zaczyna jednak pracę od 8 a nie od 9 jak sie tobie wydaje.ja tak
        zaczynam a niekiedy wracam z pracy o godz. 21 lub później. Jeżeli przedszkola
        miałyby byc czynne powiedzmy od 7 do 18 lub 19 to chyba trzeba by zatrudnić
        dodatkowe osoby i wprowadzić np. z-ce dyr przedszkola a to są koszty. Nie wiem
        może się mylę ale chyba nie ma tłumów chętnych do bycia przedszkolankami w Polsce.

        a malkontentkom z babciami nie współczuje zupełnie. Zaradne to są mamy, które
        bez żadnej pomocy wychowują dzieci.
        • dori-dora Re: Dla kogo są przedszkola publiczne? 15.06.08, 22:55
          autorce wątku jeszcze dodam, że nie narzekałaby w ogóle na godziny otwarcia
          przedszkola gdyby wcześniej musiała płacić za opiekunkę. W podskokach by po
          dziecko biegła do przedszkola ciesząc się, że płaci naprawdę smieszną cene za
          przedszkole publiczne w porównaniu do opłaty za nianię.

          a do pań narzekających: to drogie panny chciałybyście żeby ile te przedszkolanki
          z waszymi dzieciakami siedziały 12-15 godzin na dobę??
          • anyaa77 Re: Dla kogo są przedszkola publiczne? 16.06.08, 12:14
            no tak, faktycznie biedne są te nasze mamy, że siedzą z jedyną
            wnuczką co drugi tydzień z własnego, nieprzymuszonego wyboru, bo
            kochają wnuczkę, bo wolą same z nią siedzieć niż żeby robiła to obca
            kobieta. Oczywiście ja musze sie z powodu ich własnego i
            nieprzymuszonego wyboru czuć winna, bo tak zadecydowały mamuśki z
            forumtongue_out
            • an_ni Re: Dla kogo są przedszkola publiczne? 16.06.08, 12:35
              a do tego masz rozpieszczone dziecko bo przez babcie wychowywane wink
        • an_ni Re: Dla kogo są przedszkola publiczne? 16.06.08, 10:36
          nikt nie kaze tym przedszkolankom pracowac 12 godzin, wystarczy zeby
          byly 2 zmiany, albo taniej: opiekunki (tzw pomoce przedszkolne jak
          to kiedys bylo) po godzinie 16:00
          i nie przesadzaj nikt nie mowi o godzinie 21! ale o 18:00 chociazby
          wtedy ten kto konczy prace o 17 ma szanse dojechac na obrzeza miasta
          po dziecko, wtedy 8-18 to jest 10 godzin a nie 12, 10 godzin ze snem
          okolo 1,5h i zabawa na swiezym powietrzu mija szybko
          i nieistotne w tym watku jest jak kto sobie daje rade i czy
          jest "matka polka" oraz jak bardzo sie napracuje przy wychowaniu
          dziecka
    • nikanik Re: Dla kogo są przedszkola publiczne? 15.06.08, 22:45
      marne to pocieszenie, ale Ci napisze-
      przedszkole, do któego chodziłą moja córka było czynne do 16-30 - codziennie
      CODZIENNIE! Młoda zostawała z panem woźnym (co na szczęście lubiła!) bo panie
      szły do domu
      Młody od września idzie do przedszkola czynnego do 17 -i dla mnie to radość
      wielka bo mam szczęścię że mogę pracować od 7; i mam szanse zdążyć na 16,30 po
      dziecko.
      dziś Młody jako jeden z ostatnich wychodzi ze żłobka....
      • anyaa77 Re: Dla kogo są przedszkola publiczne? 16.06.08, 13:07
        A jakie są fakty?

        www.wirtualna.warszawa.pl/w/070301/przedszkola-d%C5%82u%C5%BCej-o-tym-cicho

        www.feminoteka.pl/readarticle.php?article_id=369
        www.eppr.pl/pobierz/prezentacje/Elastyczne_przedszkole_i_zlobek_model_placowki_samorzadowej.ppt

        miasta.gazeta.pl/lublin/1,48724,5052105.html
        www.medianet.pl/~naszapol/0713/0713kaji.php
        I cytując v-ce minister Rostkowską: "Jeszcze jako pełnomocniczka do
        spraw kobiet i rodziny przejrzałam przepisy regulujące
        funkcjonowanie przedszkoli. Okazało się, że godziny otwarcia to w
        Warszawie kwestia zwyczajowa, sprawa oporu mentalnego."

        A więc open your mind forumowe mamuśki, zakasajcie rękawy i do
        roboty, żeby wasze dziecko nie musiało się was wstydzić jak
        rówieśnicy zapytają się: "a gdzie pracuje twoja mamusia?".
        A może boicie się że wydłużenie godzin pracy przedszkola, odbierze
        wam jedyny rozsądny argument, którego używacie przed rodziną aby
        tylko nie pracować i tłumaczycie to tzw. dobrem dziecka?

        Przyznam wam się że ten post był po części podpuchą. Po części bo
        moje wątpiwości i sytuacja sa prawdziwe, natomiast spodziewałam się
        takiego ataku, bo mentalność Polek nadal tkwi w ciemnogrodzie.

        Ciekawe z czego utrzymacie swoje dziecko jak jego tatusiowi
        przyjdzie pewnego dnia dac nogę, bo będzie miał dość dyskusji o
        kaszkach i kolorze kupy oraz notorycznego wyciagania ręki po kasę.
        Oburzajcie się, bo prawda boli. Ciekawe też z czego utrzymacie się
        na starość, jak zabraknie waszego męża w obliczu zmian dziedziczenia
        emerytur z OFE. Pewnie wskoczycie na kark waszym dzieciom aby się
        teraz wam spłaciły za wasze poświęcenie. Ciekawe też jaką karierę
        zrobicie po odchowaniu dzieci i kilkuletniej przerwie w pracy. I
        nagle zacznie się frustracja "bo nie tak miało być" i "przecież nie
        po to studia kończyłam".

        • dori-dora Re: Dla kogo są przedszkola publiczne? 16.06.08, 14:51
          <A więc open your mind forumowe mamuśki, zakasajcie rękawy i do
          > roboty, żeby wasze dziecko nie musiało się was wstydzić jak
          > rówieśnicy zapytają się: "a gdzie pracuje twoja mamusia?".>

          a skąd wysnułaś taki wniosek, że osoby odpowiadające na Twój post to
          matki niepracujące???

          <A może boicie się że wydłużenie godzin pracy przedszkola, odbierze
          > wam jedyny rozsądny argument, którego używacie przed rodziną aby
          > tylko nie pracować i tłumaczycie to tzw. dobrem dziecka?>
          - akurat nie należę do opisanych przez Ciebie kobiet ale nie
          potępiam tych, które chcą dłużej w domu z dzieckiem siedziec a nie
          zaraz wracac do pracy. Każdego indywidualna sprawa

          < Ciekawe z czego utrzymacie swoje dziecko jak jego tatusiowi
          > przyjdzie pewnego dnia dac nogę, bo będzie miał dość dyskusji o
          > kaszkach i kolorze kupy oraz notorycznego wyciagania ręki po kasę.>

          - to może warto by uświadomić również tych tatusiów-ignorantów, że z
          maluchem to sobie jeszcze dłuuugo nie pogada tylko musi się również
          zająć takimi prozaicznymi kwestiami jak kupki dziecka. a jak tata da
          nogę a matce sytuacja materialna się pogorszy na wskutek "dania tej
          nogi" to zawsze może wystąpić do sądu o alimenty dla siebie i
          dziecka.

          <Ciekawe też jaką karierę
          > zrobicie po odchowaniu dzieci i kilkuletniej przerwie w pracy. I
          > nagle zacznie się frustracja "bo nie tak miało być" i "przecież
          nie
          > po to studia kończyłam">.

          można nie mieć w ogóle dzieci i też nie zrobić kariery a cóż to za
          argument. a jak nie wierzysz z tym robieniem kariery i odchowaniem
          dzieci to przeczytaj sobie wspomnienia Madeleine Albright i zobacz
          kiedy ona zaczęła robić karierę polityczną w jakim wieku i mając
          wtedy ile dzieci. Tak więc nie ma reguły i nie można generalizować.



          • mim288 Re: Dla kogo są przedszkola publiczne? 16.06.08, 19:28
            Z tymi alimentami to akurat prawda - wyegzekwować alimenty to niezła
            sztuka, nie mówiąc o tym, że od samego "wystapienia do sądu" to kasy
            raczej nie przybywa (może raczej ubyc po zapłaceniu adwokatowi), a
            od wystapienia do wyegzekwowania droga daleka.
            • dori-dora Re: Dla kogo są przedszkola publiczne? 16.06.08, 19:45
              tym samym potwierdziłaś to co napisała Anja, że kobiety muszą szybko pracować
              żeby nie doszło do sytuacji, że facet rzuca i trzeba zacząć pracować.
          • anyaa77 Re: Dla kogo są przedszkola publiczne? 17.06.08, 10:15
            Nie zrozumiałaś ironii zawartej w ostatnim poście. Ja również nie
            potepiam niepracujących matek, potepiam ich bark telerancji i
            przekonanie, że jedyny słuszny wybór to siedzenie z dzieckiem, co
            jest dla mnie totalną bzdurą. Moi rodzice mocno pracowali i kończyli
            studia jak byłam malutka i mimo, że nawet dużo nocy spędzałam wtedy
            u babć, nie czułam się w żąden sposób zaniedbywana emocjonalnie
            przez rodziców, bo czułam ich miłośc i każda wolną chwile spędzali
            ze mną. Jeśli więc ktoś twierdzi że dziecko pracującej matki jest
            nieszczęśliwe, to dla mnie wypisuje bzdury.

            Nie chodzi też o to że tatusiów nie interesują problemy zdrowotne
            malucha, tylko o to, że kobiety siedzące w domu stają się zapyziałe
            intelektualnie. "rozmowy o kupkach" były przenośniąwink

            Wystapienie do sądu o alimenty niezawiele pomoże. Jeśli ojciec
            zarabiał 4000 tys, a kobieta 0 zł i utrzymywali się wspólnie, to
            mieli 1333 zł na głowę. Po rozwodzie dostanie max 1000 zł alimentów,
            które nie wiadomo czy wyegzekwuje i które ulegną obniżeniu po 2
            latach, kiedy tatus załozy sobie nową rodzinę i stwierdzi, że nie
            będzie tyle łożył na starą. W tym wypadku w rodzinie (bez ojca
            zostanie 333 zł na łebka. I co z tego że będą alimenty jak tej kasy
            jedynie na opłaty wystarczy?

            Owszem, zgodzę się że można skończyc studia i kariery bez dzieci tez
            nie zrobić. Ale patrzmy na statystykę, nie na wyjątki. Pani Albright
            nie żyje w Polsce, więc nie może byc dla nas miarodajnym przykładem,
            choc niewatpliwie dobrym.

            Poza tym, jedna rzecz mnie rozwala, kiedy ktoś pisze że najpierw
            dzieci, potem kariera kobiecie, która pracuje normalnie 8 godzin
            dziennie mając 4 letnie dziecko.Gdzie my żyjemy? w zaścianku
            mentalnym?
            • dori-dora Re: Dla kogo są przedszkola publiczne? 17.06.08, 11:39
              <Ja również nie
              > potepiam niepracujących matek, potepiam ich bark telerancji i
              > przekonanie, że jedyny słuszny wybór to siedzenie z dzieckiem, co
              > jest dla mnie totalną bzdurą.>
              - dla mnie też jest to totalna bzdurą i dlatego zaraz po urlopie
              macierzyńskim wróciłam do pracy.

              <Nie chodzi też o to że tatusiów nie interesują problemy zdrowotne
              > malucha, tylko o to, że kobiety siedzące w domu stają się
              zapyziałe
              > intelektualnie. "rozmowy o kupkach" były przenośniąwink>
              - tak to niestety jest dlatego też uważam, że należy mężczyzn
              obarczać również sprawami związanymi z wychowaniem dziecka.

              <Poza tym, jedna rzecz mnie rozwala, kiedy ktoś pisze że najpierw
              > dzieci, potem kariera kobiecie, która pracuje normalnie 8 godzin
              > dziennie mając 4 letnie dziecko.Gdzie my żyjemy? w zaścianku
              > mentalnym?>
              - kurcze a ja często pracuję nawet dłużej niż te 8 godzin...

              a wracając do głównego wątku to ja jestem w komfortowej sytuacji, że
              z reguły pracuję 8-16, przedszkole mam w klatce obok, mieszkam i
              pracuję w centrum w dzielnicy starej bez tabunów młodych małżeństw.
              Moje przedszkole jest czynne od 7.30 do 17 więc nie mam problemów z
              odbiorem dziecka. Zresztą jak nie ja to mąż. Ale faktycznie gdybym
              ja i mój mąż kończyliśmy pracę o 17 nie byłoby już tak fajnie. Co
              prawda w ttym moim przedszkolu zauważyłam, że dzieci jednak siedzą
              dłużej niż do 17 i dyrektorka też siedzi dłużej wtedy. Może po
              prostu porozmawiaj z dyrektorką swojego przedszkola i wyjaśnij jaką
              masz sytuację. Faktycznie istnieje problem godzin otwarcia i
              zamknięcia przedszkoli i nie jest to rozwiązanie przystosowane do
              realiów społecznych ale jak znam życie możesz usłyszeć taki
              argument, że edukacja przedszkolna nie jest obligatoryjna i jak się
              nie podoba to nie ma przymusu posyłania dziecka do przedszkola.
              Osobiście sądzę, że jednak taka reorganizacja w zmianie godzin
              otwarcia przedszkola wymaga jednak jakiejś polityki ze strony władz
              samorządowych plus jednak większych nakładów finansowych na
              przedszkola. pozdrawiam
            • makoc Re: Dla kogo są przedszkola publiczne? 17.06.08, 12:15
              > Poza tym, jedna rzecz mnie rozwala, kiedy ktoś pisze że najpierw
              > dzieci, potem kariera kobiecie, która pracuje normalnie 8 godzin
              > dziennie mając 4 letnie dziecko.Gdzie my żyjemy? w zaścianku
              > mentalnym?

              przejrzałam inne posty i chyba nic dziewczyny nie pisaly na ten
              temat, wiec jeśli chodziło ci o mój post, gdzie oswiadczylam, ze
              zdecydowalam najpierw zając się dzieckiem, a potem zabrac za kariere
              to juz wyjasniam: to dotyczyło mnie i mojej sytuacji tylko i
              wyłacznie, nie mialam na celu nikomu czegokolwiek narzucac,
              zwlaszcza, ze sama mam odmienne zdanie i gdybym tylko mogła
              zajęłabym sie kariera, bo dzieci to nie wszystko.
              A że w moim zawodzie rozwój i kariera oznacza prace 9-12 godz.
              dziennie, a do tego co drugi tydzien w delegacjach i planujemy
              wkrótce drugie dziecko, to moja decyzja nie mogła byc inna i
              odłożyłam to na później. Ale tak jak pisze, kazdy ma inna sytuacje,
              inne mozliwosci rozwoju, inne predyspozycje i przede wszystkim inne
              priorytety!
    • mama_anuszy Re: Dla kogo są przedszkola publiczne? 17.06.08, 12:16
      >No własnie, częśc krzykaczek ma chyba urządowe 2 miesięczne
      wakacje,
      dlatego nie wie jak sie noramalnie pracujetongue_out

      ... siędząc przed kompem na forum...



      • mim288 Re: Dla kogo są przedszkola publiczne? 17.06.08, 13:21
        A Ty siedząc przed kompem na forum zajmujesz się dzieckiem i
        niezwykle pozytywnie wpływasz na jego rozwój, jak rozumiem. Takie
        zarzuty mozna postawić "w każdą stronę".
    • omegaialfa Dla kogo przedszkola publiczne? - oto jest pytanie 17.06.08, 18:48
      Bo mnie tak zastanawia, jaki jest w końcu ten cholerny klucz wyboru - kto
      pierwszy ten lepszy? Samotne matki mają pierwszeństwo? A kto tak naprawdę to
      sprawdza, czy to nie doprowadza do kolejnych wynaturzeń w całej tej strukturze?
      Tak mnie naszło skoro tu tez jest ten wątek, prezentuję: oto mały paradoks:
      smyk.com/index.php?option=com_forum&action=post&id=11294&Itemid=0
      I jak właściwie z czymś takim postąpić? Bo co ma zrobić? Państwo produkuje sobie
      tylko bezrobotnych...
    • renard1 anyaa77 19.06.08, 16:11
      Nie przejmuj się "życzliwymi" postami. Ja sie zgadzam z Tobą w
      calej rozciągliwości. smile Niektórzy nie potrafią poprotu dyskutować
      i nie myslą, o czym piszą. System przedszkolny wymaga reformy, bo to
      co było kiedyś, już nie ma prawa dobrze funkcjonować w
      teraźniejszości. Ale jak widac nikogo to NIEOBCHODZI.
      • dori-dora Re: anyaa77 19.06.08, 22:49
        no ale może zamiast dyskutować na tym forum należałoby podjąć jakieś konkretne
        działania i np. zaapelować do władz żeby zmieniły politykę prowadzenia przedszkoli.
        tyle, że nauka w przedszkolu nie jest obligatoryjna...
    • alabama8 Re: Dla kogo są przedszkola publiczne? 20.06.08, 12:02
      anyaa77 napisała:
      > Co prawda, na poczatku roku padło pytanie od Dyrekcji czy ktoś
      > chce aby przedszkole bylo czynne dłużej niz do 17.30, ale
      > nikt z rodziców 3 latków nie podniósł ręki.

      Też jestem oburzona! Jak to możliwe że żaden z rodziców innych
      trzylatków nie zainteresował się w jakich godzinach pracujesz i na
      zebraniu nie podniósł ci ręki do góry.
      Może powinnaś zabrać na zebranie 2 babcie, któraś by ci tą rekę
      podniosła.
      • dori-dora Re: Dla kogo są przedszkola publiczne? 20.06.08, 12:14
        alabama8 ale złośliwa jesteświnkale masz rację dyrektorka duchem sw.
        nie jest i nie wie jakie preferencje rodzice mają co do godzin
        przebywania dziecka w przedszkolu.
      • anyaa77 Re: Dla kogo są przedszkola publiczne? 24.06.08, 10:52
        alabama8 napisała:

        > Też jestem oburzona! Jak to możliwe że żaden z rodziców innych
        > trzylatków nie zainteresował się w jakich godzinach pracujesz i na
        > zebraniu nie podniósł ci ręki do góry.
        > Może powinnaś zabrać na zebranie 2 babcie, któraś by ci tą rekę
        > podniosła.

        Zazwyczaj ignoruję posty świadczące o zerowym IQ piszącego, ale
        powtórzę po raz n-ty w tym wątku:
        Moja sytuacja nie wymaga aby przedszkole było czynne dłużej, bo ma
        mi kto dziecko odbierać, szczególnie jeśli jest w grupie 3 latków.
        Nie widziałam więc potrzeby podniesienia ręki ZA INNYCH, którzy tego
        ewidentnie by potrzebowali.
        • fan.zdm Re: Dla kogo są przedszkola publiczne? 24.06.08, 14:00
          > Zazwyczaj ignoruję posty świadczące o zerowym IQ piszącego, ale
          > powtórzę po raz n-ty w tym wątku:
          > Moja sytuacja nie wymaga aby przedszkole było czynne dłużej, bo ma
          > mi kto dziecko odbierać, szczególnie jeśli jest w grupie 3 latków.
          > Nie widziałam więc potrzeby podniesienia ręki ZA INNYCH, którzy tego
          > ewidentnie by potrzebowali.

          Zastanów się może nad swoim IQ, zanim zaczniesz następny pieniacki wątek. Ktoś akurat całkiem celnie, choć ironicznie odpowiedział. Jeśli (a najwyraźniej tak) jesteś zadowolona z godzin otwarcia twojego przedszkola, pozostali rodzice też, to po co wydumane pytania typu "Dla kogo są przedszkola publiczne" i narzekania, ile to zajmuje dojazd do pracy, a jak to ja mało mam urlopu, a poza tym "kończąc prace punktualnie o 17.00 nie mam szans na terminowe odebranie dziecka z przedszkola." Już ci to przestało przeszkadzać?
          • mama_anuszy Re: Dla kogo są przedszkola publiczne? 25.06.08, 13:17
            >>Pracuję normalnie w godz. 9-17, dojazd do i
            z pracy ( w centrum) zajmuje mi koło 70 minut (samochodem), czyli z
            przedszkola najwcześniej mogłabym odebrać dziecko o 18.10, tymczasem
            przedszkole jest czynne do 17.30... W związku z czym 2 babcie już 4
            rok są zaangażowane w opiekę nad dzieckiem, bo nie ma innego
            wyjścia. To samo w wakacje i inne ferie. ja mam tylko 2 tygodnie
            urlopu a przedszkole jest nieczynne w wakacje 1,5 miesiąca. >>

            to znaczy masz problem?

            > Zazwyczaj ignoruję posty świadczące o zerowym IQ piszącego, ale
            > > powtórzę po raz n-ty w tym wątku:
            > > Moja sytuacja nie wymaga aby przedszkole było czynne dłużej, bo
            ma
            > > mi kto dziecko odbierać, szczególnie jeśli jest w grupie 3
            latków.
            > > Nie widziałam więc potrzeby podniesienia ręki ZA INNYCH, którzy
            tego
            > > ewidentnie by potrzebowali.

            to znaczy nie masz problemu??


          • anyaa77 Re: Dla kogo są przedszkola publiczne? 27.06.08, 11:31
            Szanowny Panie pieniaczu,

            wytłumacz mi prosze gdzie w stwierdzeniu: "dojazd do pracy zajmuje
            mi 70 minut" jest narzekanie? Gdybym napisała: "niestety, dojazd do
            pracy...", albo "dojazd do pracy zajmuje mi aż..." Tak się składa,
            że czas dojazdów

            Druga sprawa, to nie chodzi mi wyłącznie o własny interes, co
            podkreślałam kilkakrotnie, bo w grupie 3 latków i tak nie chcę
            dziecka trzymac dłużej niż 6 godzin, zadałam pytanie ogólne bo
            rodzice innych dzieci nie mają tak rózowo jak ja- swój przykład
            podałam po to aby pokazać problem pracujących rodziców, o czym
            kilkakrotnie pisałam.

            Pisanie o tym, że wątek jest pieniacki chyba wskazuje na jakieś
            zaburzenie psychiczne twojej osoby, bo ja nikogo zakładając wątek
            nie obraziłam, to ty zacząłaę od początku atakować, tak zresztą jak
            atakujesz osoby na innych forach, cytuję:

            "idioci z korporacji taksówkowych"
            "Poza tym bełkotem masz coś do powiedzenia na temat, zapluty jadem
            PiSdzielcu?"
            "Czytając twoje bzdury można jedynie spytać,
            co brałeś w niedzielę wieczorem i jaki mecz oglądałeś?"

            Cóż- to świadczy o tobie...

            > Zastanów się może nad swoim IQ, zanim zaczniesz następny pieniacki
            wątek. Ktoś
            > akurat całkiem celnie, choć ironicznie odpowiedział. Jeśli (a
            najwyraźniej tak)
            > jesteś zadowolona z godzin otwarcia twojego przedszkola, pozostali
            rodzice też
            > , to po co wydumane pytania typu "Dla kogo są przedszkola
            publiczne" i narzekan
            > ia, ile to zajmuje dojazd do pracy, a jak to ja mało mam urlopu, a
            poza tym "ko
            > ńcząc prace punktualnie o 17.00 nie mam szans na terminowe
            odebranie dziecka z
            > przedszkola." Już ci to przestało przeszkadzać?
            • fan.zdm Re: Dla kogo są przedszkola publiczne? 27.06.08, 13:46
              > wytłumacz mi prosze gdzie w stwierdzeniu: "dojazd do pracy zajmuje
              > mi 70 minut" jest narzekanie? Gdybym napisała: "niestety, dojazd do
              > pracy...", albo "dojazd do pracy zajmuje mi aż..." Tak się składa,
              > że czas dojazdów

              "Pracuję normalnie w godz. 9-17, dojazd do i
              z pracy ( w centrum) zajmuje mi koło 70 minut (samochodem), czyli z
              przedszkola najwcześniej mogłabym odebrać dziecko o 18.10, tymczasem
              przedszkole jest czynne do 17.30... W związku z czym 2 babcie już 4
              rok są zaangażowane w opiekę nad dzieckiem, bo nie ma innego
              wyjścia.
              [...]
              W związku z czym pojawia się pytanie: Dla kogo są te przedszkola???"

              Faktycznie, żadnego narzekania, czysta radość i zadowolenie.

              Poza tym, cieszę się, że tak uważnie (w godzinach pracy?) czytujesz forum. Gratuluję umiejętności kopiowania i wklejania, zwłaszcza bez kontekstu.
              Dla odmiany trochę twojej tfurczości, pełnej kultury i szacunku dla interlokutora:

              "Hehe, tylko czekałam az zaatakują mnie sfrustrowane forumowe
              mamuśki".
              "No własnie, częśc krzykaczek ma chyba urządowe 2 miesięczne wakacje,
              dlatego nie wie jak sie noramalnie pracuje"
              "Poza tym naucz się czytać ze zrozumieniem i przyjmij do wiadomości[..]".
              "mam wrażenie, że na większość uzytkowniczek forum to analfabetki
              funkcjonalne, mające problem ze zrozumieniem jasno sformułowanych
              myśli".
              "Zazwyczaj ignoruję posty świadczące o zerowym IQ piszącego[...]"

              To tylko z tego wątku. Na resztę szkoda mi przerwy na lunch.

              > Druga sprawa, to nie chodzi mi wyłącznie o własny interes, co
              > podkreślałam kilkakrotnie, bo w grupie 3 latków i tak nie chcę
              > dziecka trzymac dłużej niż 6 godzin, zadałam pytanie ogólne bo
              > rodzice innych dzieci nie mają tak rózowo jak ja- swój przykład
              > podałam po to aby pokazać problem pracujących rodziców, o czym
              > kilkakrotnie pisałam.

              Ale przecież ty nie masz żadnego problemu w tej kwestii. Inni też nie, skoro, co cię tak uwiera, nie podnoszą ręki na zebraniu. Wypowiadasz się więc właściwie nie wiadomo w czyim imieniu.
              Ach, zapomniałbym: "Przyznam wam się że ten post był po części podpuchą. "
              A więc jednak dochodzimy do sedna i celu twojego działania:
              pl.wikipedia.org/wiki/Trolling.
              • fan.zdm P.S. 27.06.08, 13:49
                Dla jasności, cytat pochodził z twojej wypowiedzi w tym wątku.
                I definicja oczywiście bez kropki na końcu.
                pl.wikipedia.org/wiki/Trolling
                • mama_anuszy Re: P.S. 27.06.08, 19:16
                  buhahahaha... dobre,dobre... wink
              • anyaa77 Re: Dla kogo są przedszkola publiczne? 07.07.08, 13:48
                Róznica między nami polaga na tym, że ja atakuję w odpowiedzi na
                atak, a ty dla własnej satysfakcji.
                Więcej nie mam zamiaru z tobą dyskutować, bo to bez sensu.
                • fan.zdm Re: Dla kogo są przedszkola publiczne? 15.09.08, 14:24
                  anyaa77 napisała:

                  > Róznica między nami polaga na tym, że ja atakuję w odpowiedzi na
                  > atak, a ty dla własnej satysfakcji.
                  > Więcej nie mam zamiaru z tobą dyskutować, bo to bez sensu.

                  W odpowiedzi na jakiż to atak założyłaś ten wątek?
    • zofia.bialek Re: Dla kogo są przedszkola publiczne? 23.06.08, 18:31
      Jestem pedagogiem-terapeutą, od stycznia prowadzę wraz z mężem na
      Bemowie przedszkole integracyjne.
      Obecnie pracujemy od 7.30 - do 17. tj.9 i pół godziny. Od wrzesnia
      na prośby rodziców wydłużymy pracę przedszkola do 10 godzin. Na
      więcej - jako pedagog sie nie zgodzę. Widzę codziennie jak zmeczone
      sa dzieci pod koniec dnia - a są takie, które przychodzą pierwsze a
      wychodzą ostatnie. Nie wiem jak rozwiązac te sytuację. Większośc
      przedszkoli prywatnych dostosowuje sie do potrzeb rodziców i pracuje
      coraz dłużej. Dla dzieci pobyt w przedszkolu to ciężka praca,ciagle
      nowe wyzwania, zajęcia, nauka bycia z innymi dziecmi, budowania
      relacji. Trzeba jeszcze znaleźc czas i siły by opowiedziec o tym
      komuś najbliższemu..
      Jako mama piątki dzieci - wiem jak szybko i bezpowrotnie mija czas
      gdy są małe, potem już nie da się nadrobic zaległości, odzyskac tego
      czasu gdy tak bardzo nas potrzebują. Naprawdę, jeśli tylko można
      warto byc z własnymi dziecmi gdy sa małe.
      Pozdrawiam,
      Zofia Białek
      zielony_latawiec@poczta.fm
      • an_ni Re: Dla kogo są przedszkola publiczne? 23.06.08, 22:22
        i cale 3 lata w przedszkolu te biedne dzieci ucza sie od nowa tych
        relacji z innymi i cale 3 lata maja stres ? i wyzwania?
        toz to chyba jakas super ambitna praca a nie przedszkole!
        moze gdyby dyrektorzy przedszkoli nie wprowadzali multum zajec w
        ciagu dnia a wyprowadzali dzieci na spacery i zapewnili dzieciom
        drzemke ok 2 godzinna oraz przestronne sale gdzie kazdy znajdzie
        swoj kacik to dzieci nie chodzilyby jak zombi?
        pewnie ze warto byc z dziecmi, ale nie kazdy moze porzucic prace
        albo skrocic jej czas a poza tym nie kazdy tez chce

        • lutyk Re: Dla kogo są przedszkola publiczne? 24.06.08, 08:48
          A u nas w przedszkolu (Warszawa-Targówek) moim zdaniem akurat tych
          zajęć to trochę brakuje. Czasem mam wrażenie, że synek cały
          dzien "obija" sie z kąta w kąt, ew. wychodza na plac zabaw. Tyle, że
          ten plac zabaw to chyba najgorszej wyposażony ze wszystkich w tej
          dzielnicy sad
      • anyaa77 Re: Dla kogo są przedszkola publiczne? 24.06.08, 10:44
        I znowu wracamy do sedna problemu. Nie chodzi mi o to aby trzymać
        dziecko 10 godzin, tylko aby przyprowadzic je o 9 i zabrać przed
        18. Jeśli nie chcesz się zgodzić aby dzieci siedziały dłużej niż 10
        godzin wprowadź kary, jeśli któreś dziecko zostanie dłużej niż 10
        godzin-rodzice płacą 100 zł- gwarantuje Ci, że to by ich
        zmobilizowało. Ludzie pracuja w różnych godzinach, a nie tylko 8-16.
        W ten sposób zabiera się szanse na edukację przedszkolną dzieciom
        matek gorzej wykształconych, które mają problem ze znalezieniem
        pracy biurowej, a mogłyby pracowac w usługach.

        • ewa_mama_jasia Re: Dla kogo są przedszkola publiczne? 24.06.08, 10:50
          Po pierwsze, anya, są tacy co trzymają dziecko w żłobku czy
          przedszkolu od otwarcia do zamknięcia, ile by to nie było.
          Właścicielka przedszkola wie, co mówi. Po drugie - owszem,
          przedszkole czynne do późnych godzin wieczornych, z założeniem że
          dzieci w nim są np. od czternastej, spowoduje, że to będzie tylko
          przechowalnia a nie edukacja, gdyż zajęcia programowe odbywają się
          do 13tej. Więc z założenia taka popołudniowa zmiana przedszkolna też
          nie wyrówna różnic pomiędzy dziećmi, gdyż te "ranne" bedą się uczyć,
          te "popołudniowe" - będą miały tylko zapewnioną opiekę na czas pracy
          rodziców. Żeby obie zmiany były tak samo efektywne, należałoby
          zatrudnić dwa razy więcej nauczycieli, żeby i przed i po południu
          prowadzili zajęcia programowe.
          • mim288 Re: Dla kogo są przedszkola publiczne? 24.06.08, 11:22
            U nas po trzynastej odbywają sie bardzo ciekawe zajęcia (np.
            teatralne, plastyczne). Nie wiem skąd masz takie inforacje odnośnie
            wszystkich przedszkoli (jak widac niezupełnie zgodne z prawdą).
            "Przechowalnia" tez bywa potrzebna - nie każdy rodzic może skrócić
            czas pracy, nie każda mama może "wisieć" finansowo na tatusiu (albo
            tatuś na mamusi) i to nie znaczy że nie są dobrymi rodzicami. Dla
            dziecka w wieku przedszkolnym czasem zabawa na placu zabaw z
            dziećmi w podobnym wieku jest fajniejszą czynnością niż siedzenie w
            domu z matką, która np. pichci obiad (wiem, że wspólne gotowanie
            może byc ciekawe i rozwijające, ale raczej od czasu do czasu, jako
            czynność codzienna jest raczej przeganianiem dziecka z kuchni przez
            zmęczoną mamę, która chciałaby ten obiad przede wszystkim wcześniej
            skoczyć gotować, miast "kształcić" kulinarnie potomka).
            • ewa_mama_jasia Re: Dla kogo są przedszkola publiczne? 24.06.08, 12:40
              Ale ja nie mówię o zajęciach dodatkowych, których wspomniane przez
              anyę hipotetyczne matki o niskim wykształceniu i zmianowej pracy (a
              co za tym idzie - prawdopodobnie niskich dochodach),
              najprawdopodobniej nie mogłyby opłacić.
              Mówię o sztandarowym produkcie przedszkolnym, tj. podstawie
              programowej w wymiarze 5 godzin dziennie, która odbywa się od rana
              do godziny trzynastej.
              Nie widzę nigdzie w moich wypowiedziach stawiania wyższości
              wychowania domowego (przez niepracującą matkę) nad przedszkolnym ani
              stwierdzenia, że moim zdaniem "przechowalnia" nie jest potrzebna.
              Więc proszę mnie nie atakować smile
              • mim288 Re: Dla kogo są przedszkola publiczne? 25.06.08, 14:31
                Nie atakuję, ale słowo "przechowalnia" w odniesieniu do dzieci nie
                brzmi afirmatywnie (przynajmniej ja je odczuwam zgoła inaczej w tym
                kontekście). Pracę zmianową mogą mieć nie tylko osoby o niskim
                wykształceniu ale również np. lekarze, informatycy, iżynierowie w
                niektórych rodzajach przemysłu (wszystkie zakłady w ruchu ciągłym).
                Te osoby wcale mało niekiedy nie zarabiają, pewnie mogą sobie
                pozwolić na przedszkola prywatne. Problem w tym dlaczego muszą się
                na to decydować - uważam, że przedszkola publiczne powinny byc
                dostosowane do potrzeb wszystkich rodziców - po pierwsze dlatego,
                że wszyscy rodzice (nie tylko rodzice z budzetówki) płaca podatki,
                ponadto dlatego by nie tworzyć z przedszkoli publicznych getta dla
                dzieci rodziców pracujących w niektórych rodzajach miejsc pracy -
                głównie instytuicjach publicznych bądź zakładach produkcyjnych,
                albo na część etatu (w przypadku najczęściej mamy).
                • czarnataka Re: Dla kogo są przedszkola publiczne? 25.06.08, 15:54
                  Jak dla mnie godziny otwarcia przedszkola są beznadziejne, jeszcze
                  teraz u mnie wszystkie mają byc czynne do godz. 16.30. Ja pracuję do
                  godz 17 wraz z narzeczonym.. nie mamy nikogo bliskiego kto mógłby
                  córkę zabrać z przedszkola (tak samo ,,tatuś biologiczny" nie ma na
                  to czasu..)I co ja mam zrobić? zrezygnować z pracy i żyć w biedzie??:
                  ( zarabiamy z narzeczonym tyle, że starcza nam do końca miesiąca (bo
                  wszystkie wydatki mamy z góry ustalone, nie wydajemy pieniędzy na
                  duperele).
                  • mad-25 Re: Dla kogo są przedszkola publiczne? 28.06.08, 12:55
                    Mój syn chodzo do przedszkola od września 2007 , zaakceptował
                    nauczycielki i kolegów i koleżanki, jest poprostu przeszczęśliwy. W
                    dodatku od tego czasu bardzo się rozwinął, stał się samodzielny
                    poprostu. No tak jest jakieś ale: Syn chodzi od 8.30 do 15.00 tak ja
                    mam to szczęście ponieważ maż dobrze zarabia (ale bez ekscesów- nie
                    stać nas na wyjazdy zagraniczne w okresie letnim lub zimowym ) ja
                    mam pracę taką żę sama dobieram i układam sobie plan pracy - jednego
                    dnia więcej innego mniej.Takim sposobem jak zostaje czas, zajmuje
                    się domem (sprzatam, sprzgotowuje obiad itp. itd)

                    Syn o godzinie 15 .00 jest już tak wymęczony że nie ma siły iśc na
                    spacer , sam mówi że dzieci krzyczą, , jest też w penym sensie
                    rygor co powie pani tak dzieci muszą robić , np posprzatać, dziecko
                    jest "napięte" bo musi się skupiać , jak np pracują manualnie.
                    Widzę po nim jak on to odreagowuje w domu pyta się o wszystko i
                    dopiero w sobotę i niedzielę widze jak się "luzuje" Teraz właśnie
                    bawi się z tatą. Dziecko potrzebuje rodziców, ja bardzo tęsknie za
                    nim przez cały tydzień. Ale jak odbieram dziecko , to i tak koło
                    17,00 idziemy na spacer, wykorzystujemy ten czas popołudniowy.
                    Szkoda mi tych dzieci które wracają o 17,00 są przemączone w dodatku
                    tęsknią, a mama nie ma na nic czasu, po pewnie albo sprząta dom ,
                    albo robi obiad, albo 1000 innych rzeczy do zrobienia. Chyba że się
                    mylę
                    • makoc Re: Dla kogo są przedszkola publiczne? 28.06.08, 16:16
                      czasem chciałabym, żeby moje dziecko było tak wymęczone o 17, ale córka po
                      półtoragodzinnej drzemce w przedszkolu szaleje jeszcze spokojnie do 22.
                    • anyaa77 Re: Dla kogo są przedszkola publiczne? 07.07.08, 13:59
                      Moje dziecko i tak szaleje na podwórku jeszcze do 21.00, wcale nie
                      wychodzi zmęczone z przedszkola.
                      A jesli chodzi o brak czasu mam, to gotuje mój mąż (pracuje koło
                      domu i jest przede mną)- ja przychodzę i siadamy wspólnie do obiadu.
                      Dziecko jest ważniejsze od sprzątania, dlatego zamiast marnować
                      kilka godzin w tygodniu, płacę sprzataczce.
                      • fan.zdm Re: Dla kogo są przedszkola publiczne? 15.09.08, 14:26
                        anyaa77 napisała:

                        > Moje dziecko i tak szaleje na podwórku jeszcze do 21.00, wcale nie
                        > wychodzi zmęczone z przedszkola.
                        > A jesli chodzi o brak czasu mam, to gotuje mój mąż (pracuje koło
                        > domu i jest przede mną)- ja przychodzę i siadamy wspólnie do obiadu.
                        > Dziecko jest ważniejsze od sprzątania, dlatego zamiast marnować
                        > kilka godzin w tygodniu, płacę sprzataczce.

                        Może gdybyś mniej udzielała się na tym forum, miałabyś więcej czasu na pracę - i
                        odebranie dziecka o normalnej godzinie przestałoby być problemem.
    • echalesne Re: Dla kogo są przedszkola publiczne? 16.09.08, 21:12
      Nowe przedszkole na Ursynowie!!!
      www.echalesne.edu.pl
      W trosce o Twoje dzieckosmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka