anyaa77
12.06.08, 11:01
Naszła mnie pewna refleksja dla kogo sa właściwie przedszkola
publiczne? Jestem jedna z tych szczęśliwych matek, których dziecko
uczęszcza do przedszkola publicznego koło miejsca zamieszkania
(Warszawa-nowe osiedle). Pracuję normalnie w godz. 9-17, dojazd do i
z pracy ( w centrum) zajmuje mi koło 70 minut (samochodem), czyli z
przedszkola najwcześniej mogłabym odebrać dziecko o 18.10, tymczasem
przedszkole jest czynne do 17.30... W związku z czym 2 babcie już 4
rok są zaangażowane w opiekę nad dzieckiem, bo nie ma innego
wyjścia. To samo w wakacje i inne ferie. ja mam tylko 2 tygodnie
urlopu a przedszkole jest nieczynne w wakacje 1,5 miesiąca.
W związku z czym pojawia się pytanie: Dla kogo są te przedszkola???
W którymś wątku padła informacja, że do tej pory dzieci
nauczycielskie mają pierwszeństwo w przyjęciu do przedszkola- to
nauwa odpowiedź, że przedszkola funkcjonuja tak, aby pracownikom
oświaty było jak najwygodniej. To chyba nienormalne, że kończąc
prace punktualnie o 17.00 (jak pracują w Warszawie wszystkie
prywatne firmy), nie mam szans na terminowe odebranie dziecka z
przedszkola. Co prawda, na poczatku roku padło pytanie od Dyrekcji
czy ktoś chce aby przedszkole bylo czynne dłużej niz do 17.30, ale
nikt z rodziców 3 latków nie podniósł ręki.
Czy naprawde wszycy pracują do 16.00? A może to jest przyczyna dla
której kobiety zarabiają mniej?? Bo dostosowując się do godzin
otwarcia przedszkoli wybierają gorzej płatne posady w budżetówce??
Gdzie można bez problemu wyjść wcześniej, wyskoczyć na miasto
i "coś" załatwić, wziąć bez problemu 3 tygodnie urlopu w wakacje?
Dodam tylko że jestem bardzo zadowolona z przedszkola do którego
chodzi moje dziecko, ale zostają te małe wątpliwości którymi
postanowiłam się podzielić i zorientować , czy ktoś ma podobne
problemy...