Dodaj do ulubionych

co za głupota

30.12.08, 22:20
niestety moje dzieci muszą pójść do przedszkola w sylwestra (tak na marginesie to normalny dzień pracy) i wiadomo, że będzie garstka dzieci, więc grupa łączona z tych nieszczęśników

no i teraz ta tytułowa głupota: nie będzie jednej albo dwóch nauczycielek, tylko każda na pół godziny- genialne rozwiązanie dla tych dzieci, prawda?
Obserwuj wątek
    • coronella Re: co za głupota 30.12.08, 22:28

      dla dzieci? a co złego jest dla dzieci? Przewazniee dzieci znają w przedszkolu wszystkie panie, więc nie będzie dramatu, bez przesady,
      ale dla pań to straszne rozwiązanie, szczególnie dla tych, które musza dojezdzac. Wyjśc z domu, dojechac, po to, by posiedziec w przedszkolu pół godziny,
      • grzalka Re: co za głupota 30.12.08, 22:33
        moje nie znają wszystkich w przedszkolu

        co można zrobić z dziećmi przez pół godziny? w tym czasie część będzie
        poświęcona na pogadanie z koleżanką, która wychodzi i pogadanie z koleżanką,
        która przychodzi- a dzieci gdzieś tam w tle, będą się zajmowały same sobą

        a dla nich też rozwiązanie bez sensu- ale pewnie chodzi o urlop
      • e_r_i_n Re: co za głupota 30.12.08, 23:39
        Głupota spora, IMO. Dzieci nie musza znac wszystkich pan (i pewnie
        niektore widzialy na korytarzu, co nie znaczy - znaja).
        Ewidentnie 'zapchajdziurowate' rozwiazanie.
    • mallard Grzałka, -chciałbym miec Twoje problemy... n/t 30.12.08, 23:21

      • grzalka mallard 30.12.08, 23:38
        a skąd masz pewność, że to nie jest tzw. problem zastępczy ? wink
        • anqa_77 nikt nie chciał zostać 31.12.08, 08:59
          Pewnie nie mogły się dogadać panie między sobą kto ma zostać, no i tak jest
          sprawiedliwie, każda po pół godziny. Jakby były sprytne to na pewno dałoby się
          dogadać, wynagrodzić jedną czy dwie panie, dać jej powód by została na cały
          dzień. Ale cóż uparciuchy i tyle.
        • mallard Re: mallard 31.12.08, 09:24
          grzalka napisała:

          > a skąd masz pewność, że to nie jest tzw. problem zastępczy ? wink

          Takiej pewności nie posiadam, dlatego też moją wypowiedź n/t należy
          traktować w kategoriach kijaszka w mrowisko jedynie. winkwink
          • strojnisia-5 Re: mallard 31.12.08, 10:19
            Jestem pracownikiem żłobka a zarazem mamą dziewczynki w wieku
            przedszkolnym ,dzisiaj swojej małej nie posłałam do
            przedszkola ,natomiast sama byłam w pracy w wersji skróconej czyli
            na 3 godzinki i co się okazuje że w żłobku jest ok.10 dzieci z
            czego 4 posiada malutkie rodzeństwo w domu ,więc dziecko miałoby
            zapewnioną opiekę ale lepiej przyprowadzić do żłobka ,narażając na
            stres związany z pobytem w innej grupie i inną panią a na forum
            narzekać że żłobki czy przedszkola pracują tak a nie
            inaczej.Rozumiem oczywiście rodziców ,którzy naprawde nie mają co
            zrobić z dzieckiem i po to właśnie są te dyżury.Ale pracując w
            takiej instytucji sama wiem jakie rodzice stawiają oczekiwania nie
            dając w zamian nawet dobrego słowa-oczywiście nie wszyscy.Pozdrawiam
            wszystkich i życzę szczęsliwego Nowego Roku
    • dorotamakota1 Tak w sumie to 31.12.08, 14:45
      dużo Pań musicie mieć w przedszkolu skoro zmieniać się mają co pół godziny...
    • kanna Re: co za głupota 01.01.09, 19:34
      W moim przedszkolu wszystkie dzieci znają wszystkie panie - do 9 i
      od 16 sa w swoich grupach, wczesniej i później sa w grupie łączonej.
      Kiedy dzieci jest mniej - z różnych powodów - grupy sie łączy,, nic
      w tym złego nie widzę.

      pozd. Ania
    • bonnie75 Re: co za głupota 02.01.09, 11:32
      Hehe...bardzo rozsadne i sprawiedliwe posuniecie dyrekcji w stosunku do pan,
      ktore prawdopodobnie nie potrafily sie dogadac miedzy soba, ktora ma przyjsc na
      dyzur...no wiec musialy wszystkie sie stawic. I bardzo dobrze. A dzieciom nic
      nie bedzie - czy to naprwde dla nich az tak wielki stres, kiedy popatrza sobie
      przez pol godziny na inna pania niz zwykle? smile
      • frika_2000 Strojnisia, wybacz 02.01.09, 17:05
        Wybacz ale taka masz prace i nie wydaje mi sie abys miala prawo miec
        pretensje do rodzicow, ktorzy przyprowadzili dziecko do p-la, pomimo
        (...blablabla...). Jesli to ci nie odpowiada, bylo trzeba isc do
        pracy w banku, od 8 do 16...uncertain
        • jakw Re: Strojnisia, wybacz 02.01.09, 18:33
          frika_2000 napisała:

          > Jesli to ci nie odpowiada, bylo trzeba isc do
          > pracy w banku, od 8 do 16...uncertain
          Akurat w banku w niektórych działach sylwester jest świetnym
          pretekstem do pracy bądź dyżuru z okazji końca roku...
          • frika_2000 Re: Strojnisia, wybacz 02.01.09, 18:35
            chryste, tak mi sie napisalo, ludzie!!!!!uncertain
            dobra poprawiam: prace w spozywczym, gdzie niedziele i swieta sa
            zamkniete, a sylwester tylko do 14:o
        • strojnisia-5 Re: Strojnisia, wybacz 02.01.09, 19:37
          frika_2000 ja nie narzekam na swoją pracę i nie mam pretensji do
          rodziców ,którzy rzeczywiście nie mają co zrobić z dzieckiem ,bo ja
          i tak muszę być w pracy jak ten co pracuje w banku czy sklepie ,ale
          tak jak zawarłam w swoim poprzednim poście ,ze w takie dni
          przychodzą dzieci ,których jeden z rodziców nie pracuje a Ci którzy
          pracują to albo biorą sobie urlopy albo załatwiają inną opiekę dla
          swojej pociechy.Chodziło mi tylko o to a nie o to że praca mi nie
          odpowiada .Wydaje mi się że albo nie zrozumiałaś mojej wypowiedzi
          albo jesteś taką "zdesperowaną mamusią ",która nie może dać sobie
          rady siedząc z dwójka swoich dzieci
          • volta2 Re: Strojnisia, wybacz 04.01.09, 02:36
            ze w takie dni
            > przychodzą dzieci ,których jeden z rodziców nie pracuje a Ci którzy

            ale kobieto, coś się tak do niepracujących przyczepiła?
            co to dziecku za różnica, czy mama w pracy a on w przedszkolu, czy
            mama w domu a on w przedszkolu?

            ja tam z pełną świadomością odstawiłam swoje dzieci na dyżur,
            wigilia, sylwester, po nowym roku, i spała spokojnie do 12-tej.
            a tobie co za różnica, czy siedzisz z dzieckiem rodzica śpiącego czy
            też zapracowanego pracoholika?

            już gdzieś wyjaśniałam - mam dla dziecka tak dużo czasu w ciągu
            roku, że spokojnie w te dni mogłam się na kilka godzin bez szkody
            dla ich i swojej psyche dzieci z domu pozbyć. to moje wybory i moja
            sprawa, twoja to pracować bez oceniania.
            mi też wychowawczyni mojego starszego wypomniała, że przecież ja mam
            wolne(wie, gdzie pracuję), powiedziałam jej z uśmiechem, że będę
            zajęta i tyle.
            • coronella Dziecko w przedszkolu---- jakas paranoja! 04.01.09, 10:09

              Niektóre z was chyba juz na głowe upadły, sorki, za to dobitne okreslenie,
              ale grubą przesada jest osadzanie rodziców, którzy zostawiaja dzieci w przedszkolach!
              No ludzie!
              Jest tysiąc powodów, dla których to dziecko tam jest, a to, że mama jest w domu, to ŻADEN!!!! argument!!!
              Że robi zakupy? No i chwała jej za to, że da dziecko do przedszkola, zamiast ciagac go po markecie!

              Przedszkola powinny pracowac normalnie, to nie instytucja, gdzie sie wpada na chwile załatwic sprawę.
              Kazdy ma prawo do urlopu, tylko, że w takim np ww banku, ten urlop trzeba wziąć kosztem np wakacji! A w przedszkolu zamknietym z powodu braku dzieci, paniom chyba nie odlicza sie dni z wakacyjnego urlopu, prawda?

              Po drugie- skoro przedszkole zamkniete, bo paniom nalezy sie wolne, dlaczego płacimy pełną stawkę czesnego?? nawet zajęcia dodatkowe opłaciłam tak, jak co miesiąc. A dzieci nie było prawie 2 tyg!

              Po trzecie- ja chetnie bym dzieci zaprowadziła,(chociaz w koncu zostały w domu) pomimo, że ja nie pracuję,
              bo oni bardzo lubią tam byc,
              a ja bym miała wreszcie czas na dokończenie remontu, bo mąż był w domu.
    • frika_2000 Re: Strojnisia, wybacz 02.01.09, 18:23
      >>Kazdy tu taki świety albo udaje świetego a bierze wolne kiedy sie
      da i jak sie ,taka juz ludzka mentalnosc ....

      Dokladnie, ale niech nikt nie ubolewa nad tym, ze ludzie korzystaja
      z instytucji, z ktorych maja swiete prawo korzystac. a (nie powiem
      jakim) obowiazkiem ludzi w nich pracujacych jest wykonywac swoja
      robote. Niewazne czy w banku, przedszkolu, czy stacji benzynowej.
      Ulotka rzecz święta!!
      • kalanitka Re: Strojnisia, wybacz 02.01.09, 20:30
        frika_2000 napisała:

        > >>Kazdy tu taki świety albo udaje świetego a bierze wolne kiedy
        sie
        > da i jak sie ,taka juz ludzka mentalnosc ....
        >
        > Dokladnie, ale niech nikt nie ubolewa nad tym, ze ludzie
        korzystaja
        > z instytucji, z ktorych maja swiete prawo korzystac. a (nie powiem
        > jakim) obowiazkiem ludzi w nich pracujacych jest wykonywac swoja
        > robote. Niewazne czy w banku, przedszkolu, czy stacji benzynowej.

        Tak, popieram wszyscy mają prawo korzystać z tych instytucji lecz
        nie wykorzystywać ludzi którzy tam pracją. Przedszkole to nie
        przechowalnia.
        Ręce opadają gdy nieprącujący rodzice (którzy na co dzień po
        odebraniu dziecka z przedszkola maszerują prosto do świetlicy
        przykościelnej lub osiedlowej i zostawiają je tam do wieczora)
        przyprowadzają dziecko do przedszkola w wigilię, albo pewna mama
        mówi że ona pracuje a tata wraca z zagranicy i boi się z dzieckiem
        zostać bo go nie zna. To może by poznał, porozwijał rodzinne
        tradycje świąteczne.
        Dyżurna grupa jak najbardziej bez żadnych grymasów ze strony
        przedszkola - bo to bez sensu aby cały personel przychodził jak jest
        (tak jak u nas) 6-11 dzieci. Część osób może wziąć wtedy urlop.
        Tylko moim zdaniem dla osób najbardziej potrzebujących, którzy
        naprawdę pracują a nie w tym czasie robią zakupy.
        Ja bardzo lubię zajęcia w dni gdy dzieci jest mniej nawet z różnych
        grup wiekowych, mozna wtedy wymyślać świetne zabawy co przy 26
        dzieci jest niemożliwe.
        A dziecku nic się nie stanie jak zintegruje się trochę z innymi
        dziećmi w grupie łączonej pod opieką różnych pań zresztą od września
        juz zdarzyło się zaadoptować w przedszkolusmile
        Życie nie jest proste, nie takie stresy je jeszcze czekają wink np
        szef który każe pracować w wigilię, sylwestra itp wink
    • coronella Re: Dziecko w przedszkolu---- jakas paranoja! 04.01.09, 13:01
      więc nie mieszaj z błotem
      > Bogu ducha winnych kobiet, tylko dlatego ze są przedszkolankami.Mowa
      > o przedszkolach publicznych, w kwestii prywatnych nie wypowiadam
      > sie bo nie wiem.



      że co??? kogo z czym zmieszałam?? zacytuj prosze, bo sama nie potrafie tego odnaleźć.
      "Bogu ducha winne przedszkolanki"- no przestań, chyba sama masz jakies kompleksy, skoro tak piszesz. Ja nauczycielki moich dzieci bardzo lubie, cenie i szanuję, i nie doczytuj sie prosze jakiś podtekstów, których nigdzie nie ma.

      A o tym, że oświata na brak dni wolnych nie może narzekac, jest prawda ogólnie znaną, i z żadnym mieszaniem z błotem nie ma nic wspólnego.

      • justi54 Re: Dziecko w przedszkolu---- jakas paranoja! 04.01.09, 13:57
        Prawda jest taka, że w wigilię, w sylwestra lub dni między świętami
        czyli tzw długie weekendy przedszkola pracują niby normalnie. Jest
        to uzalażnione od statutu przedszkola i zapisu na temat wymaganej
        minimalnej ilości dzieci by przedszkole pracowało. U nas były zapisy
        na taki dużur celem określenia ilości porcji jedzenia w tym dniu. No
        i miało to znaczenie ile będzie grup. Zwykle była jedna grupa
        łączona i bawiły się razem dzieci wszystkich roczników. Miało to
        oczywiście swoje dobre strony, że raz na jakiś czas spotykają się
        dzieci 3,4,5 i 6 letnie. Dla wszystkich jest to nowe ciekawe
        doświadczenie. Powtarzam raz na jakiś czas. Oczywiście nikt nikogo
        nie pytał dlaczego dziecko w tych szczegolnych dniach przychodzi do
        przedszkola. To indywidualna sprawa rodziców czy pracują (przymus)
        czy matka chce iść do fryziera (przyjemność). Najczęściej w tym dniu
        dziećmi zajmowała sie jedna nauczycielk a pozostałe brały urlopy lub
        wybierały zaległe wolne. Na ogół panie mają sporo wolnego do
        wybrania, ale nikt z rodziców nie pomyśli, że jak jadą z całym
        przedszkolem na cały dzień na wycieczkę to część ich godzin to tak
        jak u nas nadgodziny. Podobnie wspólne popołudniowe spotkania,
        zebrania, sobotnie pickniki, jasełka. Potem panie mja pełne prawo do
        ich wybrania. Nie zapominajcie, że często nauczycielki biorą udział
        w różnych szkoleniach, ciekawych wrsztatach by potem lepiej i
        kratywniej zajmować się naszymi dziećmi. Rano są w pracy z dziećmi a
        popołudniami dokształcają się. Za to też należy im się wolne. A
        takie "luźne" dni są doskonałą okazją do wybrania nadgodzin.
        P.S. To dotyczyło 4 lat spędzonych przez mojego syna w państwowym
        przedszkolu i piszę to z doświadczenia i obserwacji.
        • grzalka Re: Dziecko w przedszkolu---- jakas paranoja! 04.01.09, 14:17
          justi54 napisała:

          >Zwykle była jedna grupa
          > łączona i bawiły się razem dzieci wszystkich roczników. Miało to
          > oczywiście swoje dobre strony, że raz na jakiś czas spotykają się
          > dzieci 3,4,5 i 6 letnie. Dla wszystkich jest to nowe ciekawe
          > doświadczenie.(...) Najczęściej w tym dniu
          > dziećmi zajmowała sie jedna nauczycielka


          no właśnie, ja nic nie mam do łączenia dzieci w jedną grupę i do zapisów na
          listę, ale dlaczego taka ilość personelu musiała się w tym dniu przewinąć przez
          salę to nie rozumiem

          a powód przyprowadzenia dziecka do przedszkola nie powinien nikogo obchodzić
          • justi54 Re: Dziecko w przedszkolu---- jakas paranoja! 04.01.09, 15:40
            Może to kwestia braku organizacji albo źle pojęta sprawiedliwość
            czyli wszystkim po równo. Mnie się wydaje, że panie nie potrafiły
            się między sobą dogadać, która bierze wolne i dyrekcja zarządziła,
            że sprawiedliwie będzie jak przyjdą do pracy wszystkie po trochu.
            Oczywiście ze szkodą dla dzieci. W naszym przedszkolu najczęściej
            było tak, że te które pracowały w wigilię miały wolne w sylwestra i
            odwrotnie. A zdarzyło się też tak, że nikt nie zgłosił dziecka na
            dyżur i cały personel miał "przymusowy" urlop.
            • strojnisia-5 Re: Dziecko w przedszkolu---- jakas paranoja! 04.01.09, 18:04
              Nie zgdzam się z Twoją wypowiedzią,to nie jest brak organizacji czy
              też nie dogadanie się między sobą .Otóż jakbym chciała mieć wolne w
              sylwestra albo wigilię to musiałabym wziąć urlop,natomiast każdej z
              nas pasuje przyjść i posiedzieć z garstką dzieci nawet godzinkę niż
              wykorzystać resztki urlopu ,które mogą się jeszcze przydać .Ja swój
              urlop mogę wykorzystać tylko w miesiącu letnim ,kiedy żłobek jest
              nieczynny ,zostają mi tylko 4 dni na żądanie ,które wiadomo
              wykorzystuję w potrzebie.Dlatego też każda z nas woli przyjść nawet
              na godzinkę bo przecież cały personel nie będzie siedział z
              kilkorgiem dzieci przez tyle godzin.Nie uważam żeby to była szkoda
              dla dzieci ,gdyż dzieci znają personel.Gdy któraś z nas wypadnie z
              grafiku z powodu choroby,wtedy też trzeba zorganizować pomoc z innej
              grupy.A nawet kiedy w taki dzień nie mamy dzieci to też mamy dyżur i
              jesteśmy w pracy.
              • justi54 Re: Dziecko w przedszkolu---- jakas paranoja! 04.01.09, 22:23
                Snułam przypuszczenia dlaczego tak to wygląda w opisanym
                przedszkolu. Moje przedszkole też opisałam, a wydaje mi się, że
                wprowadzony w nim system sprawdzał się w praktyce. My rodzice i
                panie byliśmy zadowoleni. Ale oczywiście szanuję Wasze zdanie, bo
                macie prawo zorganizować sobie pracę jak chcecie i jak pozwalają Wam
                na to przepisy.
    • justi54 Re: Dziecko w przedszkolu---- jakas paranoja! 04.01.09, 14:01
      W wakcje niezależnie od tego czy przedszkole ma dyżur czy nie (czyli
      czy przyjmuje zapisane na ten okres dzieci) zawsze są tam tzw dyżury
      administracyjne i jest jedna z pań.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka